Dodaj do ulubionych

Moje wątpliwości

08.12.08, 13:56
( do eliza, sylm i innych. Moderatorów bardzo proszę, by mój poprzedni wątek
przeniesli tutaj.Przeprazam, że mieszam z tymi wpisami , ale doszłam do
wniosku, by to co piszę miało bardziej konkratny tytuł niż "?".Dziękuję)
Eliza ,jak się czujesz teraz?Przeczytałam Twoje objawy- mam bardzo, bardzo
podobne.Neurolog powiedział mi, że to może być neuroborelioza , ale uważa,że
wyniki mogę powtórzyć dopiero po ok. 3 miesiącach od zaprzestania
antybiotykoterapii.Czuję się fatalnie , kompletnie nie wiem co robić.Lekarz
ten leczy mniej więcej jak ilads , tylko koniecznie chce zrobić punkcję.
Chyba się zgodze, tylko nie wiem jak przetrwam te trzy miesiące. Co do
rtpcr -neurolog powiedział( uznany neurolog) ,że dobre pcr powinno kosztować
kilka tys.złotych , że to w Poznaniu jest robione za krótko, by traktować
jego wynik jako miarodajny.
Ja czytając forum doszłam do wniosku, że wielu ludzi leczących się tylko na
podstawie rtpcr wcale nie musi mieć boreliozy.Spotkałam przypadki,że WB było
dodatnie, a pcr ujemny.Poza tym rtpcr wykrywa również martwe krętki. Skąd
więc wiadomo,że choroba jest czynna teraz?Być może wykazuje często przebyte
zakażenie. taka sama sytuacja jest z dodatnimi WB (elisy jednak nie biorę
pod uwagę , choć często u ewidentnie chorych już ona wychodzi dodatnio- z
jakim prawdopodobieństwem- niestety wiemy).WB dodatnie w klasie igg chyba
trzeba powtarzać wiele razy , monitorować.Wierzę ,że są chorzy, którzy mają
czynną boreliozę przez wiele lat , ale to w końcu to musi wyjść w jakichś
wynikach. Moim zdaniem (i niektórych lekarzy z forum) istnieją te z trwałe
uszkodzenia po boreliozie, na które antybiotyki nie pomogą.Mając
niepotwierdzone testy , szpikowanie się latami antybiotykami uważam,za spore
ryzyko. Czy ktoś badał stan takich chorych w powiedzmy rok, dwa, czy więcej
po leczeniu? Nie spotkałam się z takimi danymi. Myśle sobie,że z bb trzeba
walczyć póki jest dowód,że krętki sa wciąż żywe.Aby to stwierdzić trzeba się
diagnozować dlugo i wielopłaszczyznowo.6( WB, rezonans, może hodowla krętków
z wycinka , jednak badanie prm , WB z moczu- takie badanie wykonuje już
jeden z lekarzy piszący na tamtym forum i pewnie wiele innych na których się
nie znam)
Totalnym przegięciem uważam leczenie koinfekcji w ciemno cięzkimi lekami.
Koinfekcje dotychczas w POlsce zawsze były leczone w ciemno- przynajmniej te
najpoważniejsze- babeszjoza i bartonela , bo lekarz zwrócił mi uwagę,że
Lublin oznacza tylko klasę igg , Poznań też nie jest w stanie okreslić czy
bakterie/pasożyty są żywe czy martwe. Nawet Borusccano pisze,że babeszjoza
może minąc bez leczenia, jesli układ odpornościowy jest silny. Znamienne
jest to,że wiadoma pani doktor z Krakowa pisze ,że w całej Europie
zanotowano 30 chorych na babeszję. Ona sama ma 15 osób! Czy to znaczy ,że
leczy sie u niej pól Europy??? Myślę,że jednak nie...Po prostu w Europie i
USA okresla się igm tych koinfkcji. U nas chyba wszyscy biorą koszmarnie
drogie leki i bardzo obciazające organizm tylko na podstawie igg. Czyż to nie
jest jakieś nieporozumienie?
Mam sporo wątpliwości co do tego wszystkiego. Jeszcze jedno- pisze się ,że
zespół poboreliozowy nie istnieje, a jednocześnie nawet lekarze forumowi
asekurują się mówiąc,że niektóre uszkodzenia mogą być trwałe. Czy ktoś spotkał
chorego na dlugoletnią bb , któremu mineły wszystkie objawy???
Na forum amerykańskim raczej też trudno o takie przypadki.
Trwałych uszkodzeń zaś nie wyeliminujemy antybiotykami! Borusccano pisze o
leczeniu nie tylko antybiotykami. Kładzie nacisk na suplementację np.
magnezem, witminą B i.t.d.....U nas o tym prawie wcale się nie wspomina.
I jeszcze jedno. W USA mozna zauważyć ,że pacjenci calkowicie ufaja lekarzom.
Lekarze zaś monitorują to leczenie i nie trzeba czekac jak w przypadku
polskich , niektorych speców (?) od bb tygodniami na kontakt.Mnie szczerze
mówiąc bierze licho gdy czytam rozpaczliwe teksty, wołanie o pomoc ludzi w
stanie pogorszenia, matek małych dzieci , a lekarz nie odpowiada TYGODNIAMI
nieraz, bo jest przeciażony liczbą klientów , potem znów nie odpowiada, bo
właśnie wyjechał na kolejny urlop , by od tego przeciażenia odpocząć. Po
powrocie z częstych urlopów znów pisze ,że nie nadąża gdyż.... był na urlopie.
Dla mni to jakaś parodia z przysięgi Hipokratesa. Pomijam już fakt , że
zaobserwowałam przypadki leczenia antybiotykami cięzko chorych ludzi, którym
pogarsza się z dnia na dzień , mają wszystkie testy ujemne w kierunku bb, za
to ewidentne i stwierdzone medycznie np. sm. Dla mnie to zgroza.
Sama choruję wiele lat , wiem jaki to dramat, gdy lekarze nie radzą sobie z
diagnozą, ale...dostrzeganie bb u wszystkich , którzy mają trudności z
diagnostyką( albo niechęć do wnikliwej diagnostyki, skoro..." w internecie
napisali") to jakiś koszmarny błąd w myśleniu chorych , a zupełny brak
odpowiedzialności u faszerujących tonami antybiotyków lekarzy. Wiele osób
zapewne oburzy się , bo przecież "najwazniejsze są objawy" . Jakimże geniuszem
trzeba być , by zdiagnozować bb tylko na podstawie objawów . Wiadomo wszak, że
te objawy mogą mieć dziesiątki przyczyn. Każdy, nawet zdrowy człowiek w ciągu
życia znajdzie takich objawów u siebie co najmniej kilka.
Co jeszcze zaobserwowałam u wielu osób leczących się na bb. Wielu chorych tak
naprawdę leczy się sama! Wprawdzie ktoś im te recepty przepisuje , ale
zauwazyłam jak łatwo zasugerować lekarzowi jakie leki powinien zapisywać. Nikt
chyba nie robi tego ze złej woli- to raczej bezradność i wciąż za mała
wiedza, ale fakt pozostaje faktem.
W przypadku trudnego kontaktu z lekarzem normalną praktyką jest koło
samopomocy- " to grzyb, biez to , " to herx- jest dobrze" " czas na zmainę
zestawu " , a szczytem było coś, co na poczatku swej drogi uslyszałam w jednym
z punktów konsultacyjnych :" lecz się obojętnie u kogo , leki skorygujemy
sami'(!!!!!!!!!!).
Przeraża mnie to wszystko. Co o tym myślicie?
Obserwuj wątek
    • eliza_1977 Re: Moje wątpliwości 08.12.08, 15:59
      Witam!!!!!
      Ja jak pisałam wcześniej mam wiele wątpliwości. Pytałaś się jak w tej chwili się
      czuję. Nie za dobrze (oczywiście nie ma tragedii). Bolą mnie ręce i nogi
      (uczucie ciężkich nóg i rąk), do tego ból kręgosłupa i oczywiście psychicznie
      nie czuję się dobrze. Najprawdopodobniej w tym tygodniu rozpocznę leczenie
      jersiniozy, przynajmniej ją się leczy 14 dni a nie rok czy więcej. Nie wiem czy
      z tymi bólami rąk i nóg nie pójść jeszcze raz do neurologa. Robiłam badanie na
      uszkodzenie mięśni we wrześniu i badanie wyszło dobrze. Zastanawiałam się
      również czy nie zrobić sobie badania w kierunku obecności grzyba w kale, chociaż
      robiłam badanie w Poznaniu na kandydozę i ono wyszło negatywnie ( z tym że nie
      wiem czy jest to badanie wiarygodne). W każdym bądź razie najpierw chcę
      wykluczyć wszystkie inne choroby dające podobne objawy. Napisz jak możesz swoje
      obecne objawy i oczywiście jak się czujesz. Ja również jestem zdanie, że wielu
      ludzi leczących się tylko na podstawie rtpcr wcale nie musi mieć boreliozy.
      Śledząc niektóre historie ma się wrażenie, że są oni nie do końca zdiagnozowani.
      Nie twierdzę, że oni są temu winni tylko oczywiście nasz służba zdrowia i zbyt
      leniwi oraz opieszali lekarze.Ja akurat ma bardzo fajną Panią doktor rodzinną i
      to ona trochę otworzyła mi oczy na wątpliwości co do leczenia boreliozy po
      dodatnim PCR. U większości ludzi , którzy lecza się tylko na podstawie
      dodatniego PCR-a po roku leczenie zazwyczaj nie widać poprawy a wręcz
      pogorszenie i nie wiadomo czy z powodu grzyba albo wręcz zatrucia organizmu
      antybiotykami czy z powodu postępu choroby. Jak dla mnie jest zbyt wiele znaków
      zapytania.
      Pozdrawiam
      Jeżeli zamkną to forum to pisz na mój adres e-mail: eliza.surmacz@wp.pl
      • wawan1 Re: Moje wątpliwości 11.12.08, 18:16
        Witajcie
        Jestem starym bywalcem sąsiedniego forum, niestety dawnym, gdyż
        poprzez jawne głoszenie swich watpliwości co do preferowanego
        leczenia, zostałam usunięta przez ówczesnego właściciela forum-
        moderatora. Chciałabym się z Wami podzielić swoimi wieloletnimi
        spostrzeżeniami, na moim przykładzie, a raczej mojej boreliozy.
        Otóż, moja historia jest długa, więc w skrócie... Obecnie 10 lat
        mija od pierwszych objawów jakiejś niewiadomej choroby. Zawroty i
        bóle głowy, rwanie kości, stawów, mięśni, ścięgien. Zaburzenie
        pamięci parestezje. Po drodze stwierdzenie dyskopatii i
        rehabilitacja- kilkakrotna, zawsze z dobrym skutkiem. Wycięcie
        migdałków, guza tarczycy. W 2004/2005r. wykrycie boreliozy. Dodatnie
        i watpliwe testy WB i Elisa. 2005 r.leczenie 11 miesięczne
        boreliozy, ale nie jednocześnie wieloma abx i mega dawkami, tylko
        w danej chwili jednym abx, zmienianym co 2 m-ce. Bardzo duża
        poprawa, pozostają jedynie bóle stawowe na zmiany pogody. Po
        zakończeniu leczenia wspomaganie homeopatią (dla tych co wierzą -
        bardzo polecam), wit. 12, duże dawki magnezu. W 2007 WB nadal słabo
        dodatni w IgM p.31, ten sam wynik niezmiennie od początku leczenie,
        czyli przed abx, w trakcie i po leczeniu. Nigdy nie robiłam żadnych
        badań na koifekcje, wtedy gd zaczynałam leczenie nie było ich
        jeszcze w Polce, potem nie chciałam ich robić świadomie, gdyż wiem,
        że jesli by cos wyszło, nie leczyłabym tego. W 2008 r. - robię PCR
        RT na BB- ku mojemu zdziwieniu ujemny. Zachodze w ciąże, przebieg
        praktycznie bez problemów. Tak samo poród. Nie karmię piersią, aby
        uchronić córeczkę przed ewentualnym zakażeniem, bo być może poprzez
        łożysko się nie zaraziła, więc tu tez nie będę ryzykować. W szpitalu
        bardzo wczuwają się w moją sytuacje nt. rezygnację z karmienia- nikt
        z personelu -o dziwo dla tamtego szpitala- nie robi mi problemów. W
        4 tygodniu zycia, robię dziecku badanie przeciwciał - wynik ujemny w
        obu klasach. Wiem, że to nic nie oznacza, chce za jakiś czas zrobić
        PCR RT. Za to wychodzą dzidzi przeciwciała na toxo, gdyz ja miałam w
        ciązy IgG wysokododatnie, IgM ujemne (rok prZed ciążą też). Dziecko
        przebadane wzdłuż i wszerz, tarczyca, usg mózgu, cała biochemia-
        wszystko dobrze.
        Po co to wszystko piszę? Po to aby podzielić się z Wami wszystkimi,
        po prawie 2-letniej nieobecności na forum, że moje leczenie
        monoterapią, normalnymi dawkami abx, lecz prawie rok, było
        skuteczne. Postawiło mnie na nogi, wróciły siły i chęć życia. Przez
        2 lata dbałam o siebie bardzo, po to, aby móc urodzić zdrowe
        dziecko. Mam nadzieję, że moja córcia jest i będzie zdrowa. Uważam,
        że moje dużo mniej agresywne leczenie, niż obecnie praktykowane na
        sąsiednim forum było nic a nic nie mniej skuteczne. Być może mam
        konfekcje, ale nie chce tego badać. Nie chce sie nakręcać i zyc ze
        świadomością i presja forumowiczów, że borelioza jest sprawcą
        wsztstkich chorób świata. Życze wszystkim duzo zdrowia i
        wytrwałości. Każdy ma prawo wyboru co do sposobu leczenia, ale
        nalezy to dobrze przemysleć. Buziaczkikiss
        • kotakot1984 Re: Moje wątpliwości 11.12.08, 21:14
          Dzięki wawan1 , choćby dla tego jednego Twojego wpisu warto było
          zeby to forum pozostało! wink Powodzenia na dalszej drodze. Cieszę się
          bardzo Twoim szczęściem, zwłaszcza ze zdrowego potomka ;P

          Pisz tu u nas czasem (tak gościnnie ;P)

          P.S1 Miałaś objawy neuro tj np drgania mięśni i/lub oczne
          (mroczki)? (jeśli tak to czy się poprawiło?)

          P.S2 Jakie abx najbardziej Ci pomogło?

          Pzdr
          • freesilence Re: Moje wątpliwości 11.12.08, 21:54
            Wawan, to dobre wieścismileGratuluję zdrowego dzidziusia i ...zdrowego rozsądku.
            Jeszcze moje i nie tylko moje przemyslenia a propos rtpcr.
            Gdy pojawił się test Elisa lekarze byli pewni ,że to siódmy cud świata w
            dziedzinie diagnostyki. Rozsądni lekarze , uczciwie przyznają ,że dopiero po
            latach dostrzegli jak on jest mało wiarygodny. Skąd pewność ,że tak samo nie
            jest z pcr-em?
            Aha- wawan , powtórzę chyba. Badanie koinfekcji w klasie igg to moim zdaniem
            kompletne nieporozumienie. Masz przykład z toksoplazmozą. Nie zaraziłaś nią
            dziecka, bo wykryto u Ciebie tylko ślad po przebytej chorobie, a nie aktywnej. (
            i dzięki Bogu)smile
            Kotakocie- ja mam objawy neuroboreliozycrying , ale wciąż nie mam pewności czy to na
            pewno ta choroba, więc sobie zawisłam w próżni.
            • kotakot1984 Re: Moje wątpliwości 11.12.08, 22:52
              ja też w próżni ale u mnie jest odwrotnie, tj ja borelkę miałem
              kilkanascie lat temu na 100% , teraz wyniki poza PCR którego nie
              robiłem (e elisy i WB) czyste całkowicie, więc albo mam nadal
              borelkę albo zespół poboreliozowy a zapewne jedno i drugie.
              Wątpliwości mam czysto techniczne tj (może to zabrzmi
              optymistycznie) nie bardzo wierzę w skuteczność żadnego leczenia
              kilkunastoletniej choroby i widzę na chwilę obecną więcej przeciw
              niż za u siebie. Liczę że nagłośnienie sprawy w mediach i wsród
              lekarzy zarówno u nas jak i "na zachodzie" doprowadzi w możliwie
              krótkim czasie (myślę że baaardzo optymistycznie patrząc dłużej niż
              5-10 lat bez abx nie dam rady ;/) do odkrycia leku na bb i.lub badań
              potrafiących w 99% (100 nigdy nie ma ) odpowiedzieć na pytnie czy
              jest się chorym czy nie.

              Pozdrawiam
              • zgoorek do wawan 11.12.08, 23:37
                Bardzo się cieszę i gratuluję Ci dzielności i stanu zdrowia.
                Potwierdzasz moje przekonanie, że każdy z nas ma inny organizm,
                który w połączeniu z rozmaitością zakażeń odkleszczowych tworzy
                ogromne mnóstwo przypadków. Nie wolno upierać się przy jedynie
                słusznej metodzie leczenia, czy nawet 2-3.
                Zdrowia życzę i zdrowej córze uśmiechy przekazuję smile big_grin smile
                • freesilence Wątpliwości przeniesione dla (nie)porządku;) 12.12.08, 01:00
                  Cieszę się,że to forum wciąz istnieje. Mam nadzieję,że nie zniknie?
                  Czytam Was czasem-szkoda,że tak mało piszecie.
                  Pozwolę sobie zadać pytanie. Czy podczas antybiotykoterapii ma sens robienie
                  WB? Na sąsiednim forum zdania są sprzeczne. Nie chcę się leczyć w ciemno , jak
                  robi to wiele osób. Zauwazyłam zresztą ,że osoby z tylko dodatnim pcr-em nie
                  zdrowieją wcale ( tu pozostaje pytanie co do wiarygodnosci tego badania)
                  Inna obserwacja- poprawia się głownie osobom z + w igm. Znaczyłoby to ,że ma
                  sens leczenia antybiotykami tylko czynnej boreliozy.
                  Moje wnioski wysnułam z przeczytania pewnie z kilkudziesięciu historii choroby
                  osób z tego i sąsiedniego forum.
                  Co o tym myslicie?
          • wawan1 Re: Moje wątpliwości 12.12.08, 10:19
            Dzieki za tak miłe przywitanie po latachbig_grin
            Odpowiadam:
            Ad.1. Tak miałam duzo objawów neurologicznych, dretwienia, drgania
            mięśni, zaburzenia równowagi i widzenia. Było podejrzenie SM, lecz
            dzięki Bogu rezonans czysty, jedynie w odcinku szyjnym dwupoziomowa
            dyskopatia- co daje odpowiedź skąd drętwienie rąk i zawroty głowy.
            Dygresja- po porodzie znów miałam olbrzymie zawroty, wręcz
            zataczałam się jak szłam z dzieckiem, bałam się nie tyle o siebie,
            co żeby nie wywalic się z małą. Głeboko w duszy jednak pomyslałam
            też,że to borelioza wróciła. Lecz wybrałam się na porzadne zabiegi
            rehabilitacyjne, po 5 wizytach po zawrotach głowy i szumach w uszach
            ani sladusmile
            Ad.2. Najwiekszą poprawe ze strony ukł. nerwowego miałam po
            Tartriaxonie (Rocephin)60 dni wlewów, natomiast bóle stawów bardzo
            ustapiły po Debecylinie - pół roku domięśniowo co tydzień.
            • wawan1 Re: Moje wątpliwości 12.12.08, 10:42
              Przepraszam, ale muszę dopisac coś jeszcze, koro juz jestem, a potem
              moze znów mnie długo nie byc.
              My chorzy na boreliozę wieloletnią(nie mówie o sobie, że jestem
              wyleczona, jestem zaleczona na chwile obecną- trwaj ta chwilo jak
              najdłużej!) musimy pogodzic się z tym, że po kilku, kilkunastu lub
              kilkudziesięciu latach, choroba musiała pozostawić jakies
              uszczerbki. Dlatego też nauczyła się zyc z paroma mniej lub bardziej
              dokuczliwymi dodatkami do mojego zycia. Np. bóle stawów na zmianę
              pogody. Być może jednak zespół poboreliozowy to własnie pozostałości
              po uszkodzeniach wstrętnej borreli.
              I jeszcze ostatnia sprawa- rzeczywiście wg mnie badanie IgG w
              Lublinie na koifekcje to głupota, po co leczyc cos co sie
              przechorowało, a jednocześnie mieć ujemne coś na co się akurat
              choruje. Ludzie dziwią się i narzekaja, że w Lublinie wychodzi im
              np. babesja ujemnie, a PCR dodatnio. Nic dziwnego, skoro IgM moga
              mieć dodatnie a IgG ujemne, a tego pierwszego się nie bada!!!
              To chyba juz wszystko, co rzec chciałam.
              Trzymam za Was kciuki i za siebie oczywiście nadal teżbig_grin Ściskam Was
              i buziaki od nas dla Waskiss
              • ewawr Re: Moje wątpliwości 16.12.08, 09:42
                Freesilence. Doskonale ubrałaś moje wątpliwości w słowa. Dziwi mnie,
                że nikt z forum obok nie próbował tych wątpliwości rozwiać a
                przynajmniej wytłumaczyć. Przecież tam wszyscy wszystko wiedzą.
                Podpierają się linkami, dokumentami, opracowaniami, ale przecież
                cała ta borelioza jest leczona na zasadzie prób i błędów. Co to jest
                borelioza? Borelioza to przyczyna baaaaaaaaardzo wielu dolegliwoci.
                Jak to jest możliwe, aby antybiotyki poradziły sobie z wszystkimi
                problemami organizmu? I skąd pewność, że to borelioza? Owszem IgM
                świadczy o tym że choroba jest czynna i bezwzględnie należy ją
                leczyć. A IgG tak jak to jest w moim przypadku, świadczy tylko o
                tym, że bakteria była i organizm wytworzył p-ciała, które walczyły z
                wrogiem. Tzn, że organizm widział jednostki chorobowe i sobie z nimi
                poradził, bo gdyby nie, to wiadomo od razu dałby znać, że nie
                potrafi i nie czekałby latami aby to zasygnalizować. Tak sobie to
                wszystko tłumaczę, bo sama szukam odpowiedzi. Z medycyną nie mam nic
                wspólnego(poza dolegliwościami) i chyba bym nie chciała. Sami
                widzicie jak kształcą lekarzy. Boli głowa-leczyć głowe, boli kolano
                leczyć kolano itd ale nikt nie wnika dlaczego boli. Przecież mówi
                się, że jak boli ręka to może to być serce albo boli głowa to może
                to być żołądek. Czy tak nie jest?
                Wawan. Cieszę się, że nie zabrakło Ci zdrowego rozsądku i możesz się
                cieszyć macierzyństwem. Gratuluję córeczki.
                W Twoim wpisie też pojawiły się moje wątpliwości. Chodzi o IgG. U
                mnie wyszły prawie wszystkie koinfekcje. Sen z oczu spędza mi fakt,
                że p-ciała są. Skoro miałam kleszcza ponad 30 lat temu to dlaczego
                one jeszcze są? Albo całkiem niedawno byłam ukąszona przez coś, bo
                nie przez kleszcza, albo jestem uodporniona na choroby
                odkleszczowe, bo te p-ciała tyle czasu są. Jak tu nie mieć
                wątpliwości?
                Jeszcze jedno mi się nasuwa. Zyjemy szybko i odżywiamy się byle jak.
                Srodowisko zanieczyszczone - postęp cywilizacji a w tym wszystkim
                my. Czy nie zastanawialiście się nad tym? Może tu tkwi przyczyna
                wielu chorób? Winimy za wszystko bakterie, a pomyślcie gdzie w tym
                wszystkim dzikie zwierzęta, żyjące w lasach, które najbardziej są
                narażone na mordercze kleszcze? Moja sunia miała kleszcze, ale ani
                razu nie potrzebowała interwencji lekarza i żyje już 8 lat i cieszy
                się dobrym zdrowiem. Czy to nie zmusza do refleksji?
                Pozdrawiam.ewa
                • freesilence ..................... 16.12.08, 15:38
                  Na razie, egoistycznie- tylko o sobie. Po miesiącu silnej antybiotykoterapii
                  przerwałam leczenie.Dogoniły mnie wątpliwości czy to na pewno borelioza. Obraz
                  kliniczny niby typowy(choć jak stwierdziło dwóch lekarzy forumowych - nie
                  widzieli osoby z tak ciężkimi dolegliwościami bólowymi)ale wyniki testów nijakie.
                  Lekarz prowadzący mnie zalecił kontynuowanie próbnego leczenia i kontakt z
                  neurologiem.Z neurologami kontakt to ja miałam przez wiele lat. Poza leczeniem
                  objawowym bólu ciężką artylerią nie mieli mi niczego do zaoferowania.Chcieli
                  mnie wysłać za granicę, ale już nie w calu diagnostycznym, a walki z bólem
                  neuropatycznym.Zapewne skorzystam, bo jeśli nie, to ból ten mnie
                  zabije.(skorzystam o ile nie jest za późno)
                  Zastanawia mnie jedno( no..nie tylko jedno, ale o to "jedno" zapytam się i
                  was).Po przerwaniu leczenia moje dolegliwości nasiliły się do granic
                  wytrzymałości.Nie sypiam, nie jem... prawie wyję z bólu. Jak myślicie, czy to
                  może mieć związek z antybiotykoterapią? Nigdy wcześniej nie było aż tak źle.
                  Lekarz z tamtego forum wiedząc,że czekam na miejsce w szpitalu radził, by
                  szpital sobie darować. Chętnie przystałam na tę radę , teraz ten sam lekarz
                  odsyła mnie do neurologów...Teraz pozostaje mi czekanie w nadziei ,że wybaczą
                  mi "zdradę". Nie będzie to jednak zapewne zbyt szybko , a ja z bólu już nie
                  wytrzymuję.Przepraszam za chaos, z bólu myśli mi się plączą.
                  Oj, nieciekawe święta szykuję( no właśnie nie mam siły szykować) mojemu dziecku.
                  • ewawr Re: ..................... 16.12.08, 17:10
                    Bardzo Ci współczuję. Nie wiem co Ci napisać. Napewno jesteś
                    poważnie chora. Bezwzględnie potrzebujesz pomocy, ale nie na forum.
                    Potrzebujesz fachowej porady i nie tylko. Wiem też, że uderzając w
                    organizm taką artylerią mogłaś nieżle narozrabiać. Pytanie tylko czy
                    na swoją korzyść? Dziewczyno, nie szukaj tu ratunku. Idż natychmiast
                    do lekarza! Sorry.
                    • freesilence Re: ..................... 17.12.08, 06:12
                      Ewar, dzięki za dobre słowo szlachetna kobietowink. Problem w tym , że ja byłam u
                      setki neurologów. Teraz czekam na (kolejną zresztą) wizytę u niby bardzo
                      dobrego. Na takie wizyty jednak czeka się długo.Taki przychodniany neurolog ,jak
                      zwykle pokiwa głową i zapisze mi np.ketonal, lub gdy go poniesie to może nawet i
                      gabapentynę i oczywiście odeśle do mądrzejszych od siebie. Przerabiałam to
                      wielokrotnie . Nie mam szans na wizytę przed świętami. No, chyba ,że mnie-
                      odpukać - kompletnie sparaliżuje.Nie chcę leczyć się przez internet. Tu jedynie
                      chciałam zapytać czy ktoś z Was spotkał się z sytuacją, że po przerwaniu
                      leczenia antybiotykami nastąpiło znaczne pogorszenie. Hmm... no to dzień dobry.
    • freesilence sprostowanie;) 17.12.08, 05:59
      bieRZ* , ech a kiedyś nazywano mnie purystką językowąwink
      • zgoorek Pogorszenie po przerwaniu leczenia 17.12.08, 06:34
        Ostatnio opisała taką reakcję klematis - w wątku Neverending Story
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=26140&w=86903628&a=87285572
        wpis z 16.11. Jest to sąsiednie forum, a Klematis jest po okrutnym
        maratonie antybiotykowym (chyba rekord wszechczasów pobiła).
        Doskonale rozumiem Twoje wątpliwości - sama nie wiem, którym
        lekarzom zaufać.
      • eliza_1977 Re: sprostowanie;) 17.12.08, 12:51
        Freesilence!!!!
        Mam nadzieję, że Twój stan zdrowia wkrótce się poprawi. Nie jestem w stanie
        cokolwiek Ci doradzić, ponieważ nie mam żadnego doświadczenia w leczeniu
        boreliozy.Nie rezygnuj z poszukiwań przyczyny Twojego złego samopoczucia.
        Wierzę, że niedługo się wyjaśni co tak naprawdę powoduje u Ciebie ogromne bóle.
        Trzymam za Ciebie kciuki. Pozdrawiam serdecznie
    • wawan1 Re: Moje wątpliwości 17.12.08, 12:34
      NIe mogę sie oprzeć, że jeszcze czegos nie dopisać. A propos
      pogorszenia po leczeniu. Tez to przerabiałam i tez mysłam że to
      nawrót choroby, w tak ekspresowym tempie. Pogorszenie w moim
      przypadku było tzw. zespołem z odstawienia. Szkoda bardzo, że nikt
      tego głosno i oficjalnie nie mówi. Przez wiele miesiący, tudzież lat
      abx są pochłaniane przez nasze organizmy jako normalne składniki,
      organizm się przyzwyczaja i nagle... czegos mu zaczyna brakowac.
      Tak, tak, dokładnie jak w uzaleznieniach od alkoholu, narkotyków,
      czy innych leków. W tym przypadku u mnie trzeba było wziąć się na
      oczyszenie organizmu z nagromadzonych toksyn, które po zakończonym
      leczeniu zaczęły bardzo doskwierać. Po miesiącu czasu
      oczyszczania+homeopatii dobranej przez specjalistę, wszystko juz
      było OK.
    • freesilence koinfekcje 20.12.08, 00:27
      Myślę , że to ważne dla leczących się. Otóż -sprawdzajcie koinfekcje w klasie
      igm . Robi się tak w Stanach i innych krajach. U nas dotychczas nikt tego nie
      robił. Wszystkie te straszne babesje były potwierdzane w Lublinie igg-mem lub
      rtpcr-em . Wyżej chyba już wspominałam o lekarce z tamtego forum , ktora pisała
      z lekkim przekąsem ,że w całej Europie stwierdzono 30 przypadków babesji, a ona
      sama leczy 15. Czy to znaczy ,że leczy pół Europy??? Oczywiście,że nie- leczy
      babesję w igg. Wiadomo,że będą ludzie , którzy będą tę babesję leczyli u siebie
      nawet mimo całkowicie ujemnych wyników. Ja do nich nie należę. Sprawdziłam (
      mozna to zrobić w Cieszynie lub w Zabrzu u lekarza z sąsiedniego forum).
      Gdybym poważnie potraktowała wynik z Lublina ( babesja igg- 256) to już
      szprycowałabym się koszmarnie obciążającymi organizm i budżet lekami. Intuicja
      podpowiadała mi,że już samo miano jest w zasadzie na granicy błędu , a i objawy
      raczej nietypowe. Zrobiłam klasę igm- wynik ujemny . Nie dopuszczam tu błędu w
      interpretacji gdyż lekarz analityk jest również lekarzem leczącym boreliozę. Z
      tego co widzę każde badanie opisuje bardzo dokładnie . Nie będę więc leczyć
      choroby której nie mam. Wciąż nie wiem jaką mam ( przewaga głosów i argumentów
      za bb) więc walka przede mną. Wiecie może co można jeszcze zbadać poza WB i
      rtpcr-em( do którego mam osobiście stosunek negatywny) można zrobić by
      potwierdzić lub wykluczyć boreliozę? Mam na myśli badania również poza Polską.
      Jeśli komuś się coś nasunie - proszę -piszcie. U mnie sprawa jest o tyle trudna
      ,że układ odpornościowy mam rozregulowany niepotrzebnie podawaną immunosupresją
      i sterydami.Aha - mam nadzieję ,że o tych koinfekcjach poczyta tu i ktoś z
      sąsiedniego forum. Może rzuci się na mnie z pazurami za głoszenie herezji, ale
      może ...ktoś się jednak zastanowi . Nie jestem lekarzem, może popełniam jakiś
      błąd w rozumowaniu . Ciekawa jestem Waszego zdania.
      • asia525 Re: koinfekcje 20.12.08, 09:47
        Tok rozumowania zupełnie prawidłowy smile
        Przeczytaj sobie początek tego wątku Tosho - jego leczy lekarz z USA, są
        napisane badania, jakie mu robił:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=26140&w=83051663&a=83052008

        • aqarel Co oznacza wynik? 20.12.08, 13:21
          Pierwszy lepszy link z googli po zapytaniu o przeciwciała IGG

          "Co oznacza wynik?
          Zarówno u dorosłego jak i u dziecka brak przeciwciał IgG świadczy, że osoba ta
          nie miała kontaktu z wirusem różyczki lub po szczepieniu nie wytworzyła
          przeciwciał ochronnych. Obecność przeciwciał IgG, ale nie IgM, wskazuje na
          wcześniejszy kontakt z wirusem lub na szczepienie i uzyskanie skutecznej
          odporności. Obecność IgG bez przeciwciał IgM, u noworodków oznacza, że
          przeciwciała IgG matki przeszły do dziecka w okresie płodowym. Mogą one chronić
          dziecko przed zakażeniem przez pierwsze 6 miesięcy życia, natomiast obecność IgM
          u noworodka wskazuje, że dziecko uległo zakażeniu w okresie płodowym
          (przeciwciała IgM matki nie przenikają przez łożysko do dziecka). Obecność
          przeciwciał IgM (z obecnością IgG lub bez) zarówno u dzieci jak i dorosłych
          wskazuje na trwającą infekcję."

          Chyba nie leczy się ludzi, którzy uzyskali odporność w klasie IGG po
          szczepieniu lub przebytej infekcji.
          • asia525 Re: Co oznacza wynik? 20.12.08, 16:50
            To co napisałeś Aqa odnosi się prawie do wszystkiego z wyjątkiem ... boreliozy.
            • ewawr Re: Co oznacza wynik? 21.12.08, 21:23
              Asia.
              Dlaczego borelioza jest taka wyjątkowa? Skąd wogóle takie
              przekonanie u Ciebie? Może wiesz coś czego ja nie rozumiem?
              Mogłabyś wyjaśnić?
              Pozdrawiam. ewa
              • aqarel Re: Co oznacza wynik? 21.12.08, 22:07
                W przypadku kiły test Wassermanna wykrywa przeciwciała klasy IgG
            • sylm8 do Freesilence 21.12.08, 22:04
              Długo nie miałam czasu usiąść do kompa, żeby coś napisać, więc dziś hurtem wink

              Po pierwsze bardzo mi przykro z powodu tego bólu, mam nadzieję, że na święta Ci choć trochę odpuści. Trzymam kciuki.
              Znam jedna osobę ze starą boreliozą ( 100% neuroboreliozą z ostrym przebiegiem wiele lat temu, z trwałym niedowładem jednostronnym ). Jej głównym objawem w tej chwili jest przewlekły ból, na który neurolodzy nie potrafią jej pomóc.
              I Ewax100 też o bólu pisała w swoim wątku -czytałaś? napisała, że jej po leczeniu ustąpił.

              Bransfield ( linki do artykułów w wątku neuroborelioza ) pisze o lekach przeciwpadaczkowych ( jak gabapentyna) ale i o psychiatrycznych ( przeciwdepresanty - zmniejszaja ból i poprawiają sen - jakbyś lepiej spała to może i dzień byłby lepszy? )

              Co do sensu robienia Western-Blota po antybiotykoterapii - moje zdanie jest takie, że to nie jest bez sensu, tylko zależy od kasy którą się posiada.
              Zdarzają się przypadki, że np. Elisa staje się pozytywna dopiero po antybiotykoterapii.
              Dlatego ja zamierzam wykonać badania tuż po antybiotykoterapii, a potem drugi raz po 3 miesiącach od jej zakończenia - w ten sposób mam nadzieję zorientować się czy coś się ewidentnego nie dzieje.
              Może źle kombinuję, ale jeśli będę miała i wynik sprzed leczenia, wynik tuż po i wynik 3 mce po leczeniu, to ew. decyzje będą dla mnie prostsze.

              Są też inne badania na boreliozę poza PCRem i Western-Blotem.
              Są badania badające odpowiedź komórkową, a nie jak Western czy Elisa przeciwciała.
              To testy LTT i Cell-spot poczytaj w wątku Cez
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=49179&w=76856138&v=2&s=0
              Są tam linki do opisu tych testów. Nie pamiętam gdzieś w Niemczech je robią.
              Sens mają 4-6 tygodni po antybiotykoterapii ( bo w takim okresie po skutecznym leczeniu stają się negatywne )

              A byłaś kiedyś w jakiejś poradni leczenia bólu - może tam umieli by Ci pomóc?

              Trzymaj się smile
              • asia525 Re: do Freesilence 22.12.08, 06:47
                Borelioza jest chorobą, która ma fazy. Jest świeże zakażenie i późna wieloletnia
                choroba. Nasz organizm wytwarza p/ciała w klasie IgM i IgG. IgM są wytwarzane
                najwcześniej po zakażeniu i ich produkcja po jakimś czasie zanika, potem są
                wytwarzane p/ciała IgG.

                Dla mnie też od zawsze było tak, jak napisał Aqarel: IgM to infekcja aktywna,
                IgG to "ślad" po zakażeniu, po kontakcie z daną chorobą, przechorowanie. Tak
                było dopóki nie zetknęłam się z boreliozą. Tutaj dodatnie IgG to aktywna choroba
                w późnej fazie. Mogą też wtedy być dodatnie p/ciała IgM choć minął już jakiś
                czas od zakażenia - tyle pokazują badania, wystarczy poczytać dostępne artykuły.
                • asia525 Re: do Freesilence 22.12.08, 06:52
                  Freesilence, ja też uważam, ze jest sens robić badania na czy po antybiotykach,
                  bo tak jak napisała Sylm często dopiero wtedy nasz organizm budzi się i zaczyna
                  reagować na chorobę, tj. wytwarzać p/ciała.
                  Ale nie powinno ich się robić po długotrwałej sterydoterapii czy leczeniu
                  immunosupresyjnym - wtedy odpowiedź organizmu jest zaburzona i takich badań nie
                  można interpretować. Musi minąć odpowiedni czas, żeby układ odpornościowy
                  organizmu się zregenerował.
              • freesilence do Was 22.12.08, 15:22
                Dziękuję serdecznie za odzew i rady. Cóż, z rad skorzystać nie mogę, gdyż
                wszystko co było do zrobienia w Polsce w tej materii chyba już zrobiłam. Leki o
                których piszesz sylm nie pomagają mi ani trochę. Byłam nie tylko w poradniach
                leczenia bólu , ale i dwa razy w jedynej w Polsce klinice walki z bólem(
                Kraków).Pomoc, której mi tam udzielono okazała się kompletnie nietrafiona. Teraz
                mam możliwość wyjazdu do Londynu , do takiej kliniki. Dlatego tak ważne jest dla
                mnie wyjaśnienie kwestii neuroboreliozy. Zanim rozpocznę walkę już z samym bólem
                muszę wiedzieć czy da się jeszcze cokolwiek zrobić w kwestii terapii przyczyn
                tego bólu. Pozostało mi chyba to badanie LTT . Ciekawa jestem na ile ono jest
                tak wiarygodne jak o nim piszą. Zna ktoś z Was może opinie lekarzy na ten temat?
                • freesilence Świątecznie:-) 22.12.08, 15:31
                  Uprzejmie donoszę ,że od wczoraj czuję się nieco lepiej.smileNie jest to stan
                  rewelacyjny , ale być może choroba pozwoli mi odetchnąć trochę przez święta. Oby.
                  Wszystkim Wam życzę z okazji Świąt przede wszystkim zdrowia( jakkolwiek
                  banalnie to brzmi , wiemy wszyscy jakie to ważne) pogody ducha i wiele miłości .
                  Na Nowy Rok natomiast- dużo nadziei i ...mniej wątpliwości smileco do wyboru dróg
                  słusznych.
                • asia525 Re: do Was 22.12.08, 17:04
                  Badanie LTT nie jest znane naszym lekarzom, bo nie jest dostępne w Polsce na
                  tyle, by je stosować w diagnostyce boreliozy.

                  Ja myślę, że gdybym była Tobą zrobiłabym jednak PCR rt w Poznaniu cokolwiek nie
                  myślisz o tym badaniu. Ważne jest, aby znaleźć przyczynę tak ogromnego bólu,
                  jakiego doświadczasz, a jeśli byłabym to borelioza to mogłabyś jeśli się nie
                  wyleczyć to przynajmniej złagodzić dolegliwości. Ja myślę mimo wszystko, że
                  dodatni wynik tego badania zrobionego u osoby z dolegliwościami sugerującymi
                  boreliozę potwierdza tę chorobę. Są wątpliwości, o których pisałaś, ale
                  opierając się na wyniku i klinice można postawić rozpoznanie, sam wynik
                  rzeczywiście nic nie mówi. rt PCR jest najczulszą metodą pozwalającą wykryć
                  materiał genetyczny krętków, a i tak w wielu przypadkach może wyjść ujemny, bo w
                  danej próbce krwi możemy akurat nie mieć żadnego krętka.

                  Życzę Ci dużo dobra na Święta i na zawsze, byś znalazła przyczynę swego bólu i
                  go się pozbyła, życzę Ci też siły i pogody ducha, która bardzo pomaga przejść
                  przez życie.

                  • asia525 Re: do Was 22.12.08, 17:08
                    Jeszcze dopowiedzenie - PCR rzeczywiscie moze wykryć też martwy materiał
                    genetyczny, bo nie odróżnia DNA żywego od martwego, ale martwe mikroby moga byc
                    w naszym organiźmie tylko jakiś czas i są usuwane przez organizm, krętki
                    prawdopodobnie są ok. 4-6 tygodni. Ale. Jedno ale. Uważam, ze nawet gdybyś miała
                    dodatni PCR z powodu martwych krętków to i tak dla Ciebie jest to potwierdzenie
                    choroby - bo były w ogóle krętki. A skoro były to nadal są u Ciebie, bo nie
                    potraktowałaś ich antybiotykami. A to, że dobry neurolog mówi, że to badanie
                    jest niemiarodajne ... a co ten neurolog mówi o leczeniu boreliozy? O jej
                    objawach? Pozdrawiam.
                    • freesilence asiu 22.12.08, 17:18
                      rtPCR robiłam. Wynik- ujemny. Neurolog tak się składa, leczy boreliozę (ale
                      tylko tę potwierdzoną przez niego uznanymi testami- WB)wg wskazówek ilads ( w
                      ramach NFZ , jeśli trzeba to w szpitalu).Tak, tak - są i tacy lekarze w
                      Polsce.smile Pozdrawiam
                      • asia525 Re: asiu 22.12.08, 19:13
                        Super, że masz takiego lekarza, nie doczytałam, przepraszam. W boreliozie wobec
                        ubogości i ułomności testów diagnostycznych pozostaje jeszcze próbna
                        antybiotykoterapia, ale o tej musi zadecydować lekarz. Trzymam kciuki i pozdrawiam.
                        • sylm8 Jak się macie.. 10.02.09, 00:44
                          Jak w tytule - jak się macie: Ty i Twoje wątpliwości?

                          Mam nadzieję, że ból odpuścił.
                          A może pojechałaś jednak gdzieś daleko na to leczenie?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka