Dodaj do ulubionych

Borelioza u Grzesia

22.04.09, 19:48
Zakładam nowy wątek, bo zaczyna się nowy etap w leczeniu Grzesia.
Dzisiaj telefonicznie narazie odebrałam kolejne wyniki Grzesia: cpn
niskododatnie, myko wysokododatnie i PIERWSZY RAZ od dwóch lat
borelioza igg! wprawdzie graniczna, ale jednak ślad się wreszcie
pokazał.Ja wiem, że sam wynik byłby być może nijaki, ale
kleszcz+wynik+objawy dają nam jasny obraz.
Jutro będę się kontaktować z naszą Dr i trzeba zmodyfikować leczenie
i zmienić protokół Wheldona na leczenie bardziej agresywne.
Teraz już to wiem.
Ściskam Was, Grzesiek z wrażenia padł smile
Basia
Obserwuj wątek
    • anyx27 Re: Borelioza u Grzesia 22.04.09, 20:08
      Basieńko, cieszę się z tego waszego wyniku smile oczywiście wiadomo pod
      jakim względem smile Teraz już wiecie, z czym walczycie. Tylko to myko
      wysokododatnie niefajne sad ale i z tym sobie poradzicie smile))
      • bagnowska Re: Borelioza u Grzesia 22.04.09, 20:12
        anyxiu, z Waszą wiedzą i doświadczeniem , a przede wszystkim
        dwuletnim nieustannym wsparciem MUSIMY dać radęsmile choć wiemy, że
        lekko nie jest i nie będzie...
        Sciskam ciepło - Basia
    • tosho Re: Borelioza u Grzesia 22.04.09, 20:09
      Basia, z tego co pamiętam Biotrakson pomagał Grzegorzowi? Na ile była poprawa?
      Pozdrawiam!!!
      • bagnowska Re: Borelioza u Grzesia 22.04.09, 20:14
        Biotrakson zadziałał na początku fenomenalnie! Poprawa trwała kilka
        tygodni, a potem powolutku pogorszenie...
        Ja także myślę o powrocie do biotraksonu, ale czym potraktować myko?
        • tosho Re: Borelioza u Grzesia 22.04.09, 20:21
          Pogorszenie nastąpiło jeszcze na biotraksonie czy po odstawieniu biotraksonu ?
          Na myko mogłaby chyba być niska dawka minocykliny np. 1x100mg lub 2x50mg (lepiej
          1x100, lepsze są wyższe dawki rzadziej, niż niskie częściej) Ale jak nie da się
          1x100 to można 2x50.

          Biotrakson można brać długo z tego co wiem.
          • bagnowska Re: Borelioza u Grzesia 22.04.09, 20:28
            Grześ był na biotraksonie 10 mies. z małymi przerwami. Pogorszenie
            następowało powolutku, ale jeszcze na biotraksonie
            • predrak Re: Borelioza u Grzesia 22.04.09, 20:51
              ja 17 mies. byłem na tercefoksymie ale załatwcie założenie portu do
              centralnej żyły bo inaczej nie idzie wytrzymać.
              • ewa475 Re: Borelioza u Grzesia 22.04.09, 21:02
                Basiu,Grzesiusmile wiedziałam że tak będziesmile
                Cholerna,cwana bakteria,nie dość że jest, to się ukrywa jak najsprytniejszy
                złoczyńca.
                Basia,przez Wasz upór i namiętnośćsmilerobicie przełom w medycynie!
                Precz SMy,Parkinsony,Alzheimery,itd! z listy chorób niewyleczalnych.
                No,no,porty centralne niemal z codziennym użyciu,kto by się tego spodziewał
                jeszcze w zeszłym roku.
                Jeszcze jakieś leki potrzebne co wyleczą nas no,np.w ciągu rokusmile
                Bardzo pozdrawiam,Ewa.
    • piwis78 Re: Borelioza u Grzesia 22.04.09, 21:04
      Witaj Basiu Cieszę sie że wiem co jest, bo lepiej wróg znany, niż
      nie zanay. Pozdrawiam Piotr
      Wygrać z bb to dostać nowe życie!!!!
    • zazule Re: Borelioza u Grzesia 22.04.09, 22:56
      Basiu napisz prosze jaki prazek wyszedł i gdzie robiliscie testy.

      Na myco lecznie Grzegorz ma cały czas i do podwójne ( zarowno doksy
      i azytro sa na myko) tylko ze myko układowe to ze 3 lata leczenia
      tak lekko liczac.

      Tak jak napisł Tosho mozan spróbowac minocykliny (kolezanka
      doskycykilny) dobrze penetruje do układu nerwowego.

      To czy Grzegorz jednak ma myko czy nie na podstawie IgG trudno
      powiedziec.
      Mozna tylko zakładac ze tak.


      Basiu pamietaj ze leczenie musi byc dopasowane do stanu zdrowia
      pacjenta. To leczenie, które Grzegorz ma tez obajmuje bb i wiele osb
      z bb i cpn leczy sie tak jak Grzegorz. Jak Grzegorz da rade
      wytrzymac b agresywne leczenie to fajnie ale moze sie tak zdazyc ze
      trzeba bedzie jecze poczekac.

      Dobrze ze juz cos wiecie to zawsze w chwilwach kryzysu łatwiej
      zachowac nadzieję.

      pozdr
      z




      • bagnowska Re: Borelioza u Grzesia 22.04.09, 23:17
        Dzięki zazulko za wiedzę. Jeżeli można prowadzić to leczenie nadal
        spokojnie, to z pewnością dla Grzesia lepiej.
        Jutro odbiorę wyniki, to podam dokładniej. Dzisiaj tylko to, co
        usłyszałam przez telefon.
        Ściskam serdecznie - Basia
        • tajtaja Re: Borelioza u Grzesia 22.04.09, 23:31
          Basiu, to juz wiadomo!!!! Dopiero teraz, po 2 latach leczenia, niedobitki
          pojawiłay się we krwi...gdzyby nie wasz upór....to prawda nie wyszłaby na jaw!!!

          bb i myko leczy się podobnie

          pozdrawiam,
          taja
    • bagnowska Re: Borelioza u Grzesia 24.04.09, 21:50
      U Grzegorza nasiliły się zawroty głowy. Ma tak silne, że nie może
      siedzieć, może tylko leżeć. Tak było dzisiaj prawie cały dzień.
      Jutro spotkanie z dr Beatą...Zobaczymy, jakie podejmie decyzje.
      • bagnowska Re: Borelioza u Grzesia 29.04.09, 21:50
        Witajcie.
        Miałam napisać zaraz po rozmowie z Dr, ale zawirowania w naszym
        życiu powodują, że tracę poczucie czasu...
        A więc nowy stary zestaw: doxy 200, azitro 500, viregyt, duomox 2x2,
        pulsy tini 15/15.
        Na razie wprowadziłam duomox 1x2 i zostałam przy azitro 250, ale
        stopniowo zwiększymy dawki jak tylko Grześ przyswoi te wielkości.
        Reakcja na leki jest nadal mocna, pojawiły bóle kolan (szczególnie
        podczas leżenia) no i kark właściwie co jakiś czas boli tak, że
        uniemożliwia obrót głową. Powróciły częste drzemki, które po prostu
        w jednej chwili każą Grześkowi położyć się i spać, tak minimum 2,3
        razy dziennie. No i najniebezpieczniejszy objaw: w wyniku znacznego
        osłabienia siły mięsniowej i jednocześnie wzrostu spastyki pojawiły
        się znowu problemy z łykaniem i Grzegorz często się dławi i krztusi
        no i oczywiście niewyraźnie mówi.Oczywiście ten stan się zmienia i
        np.rano Grzegorz jest w b. dobrej formie, aż nie zacznie działać
        poranna porcja leków...
        Tyle relacji na dzisiaj, pozdrawiam ciepło - Basia
        • a.guzia Re: Borelioza u Grzesia 29.04.09, 22:26
          Basiu, śledzę Wasz wątek od kiedy jestem na forum i powiem Ci jedno: jesteś
          niesamowicie waleczną i silną kobietą. Tyle ile Twoja rodzina przeszła i
          przechodzi, to nawet trudno sobie wyobrazić, a co dopiero to przeżyć. I pomimo
          tego, że choroba ta rozkłada Wasze życie na łopatki, masz siłę by walczyć o męża
          i rodzinę. Życzę Wam, a w szczególności mężowi, może już nie samej chęci, ale
          przede wszystkim samozaparcia by pokonać wroga. W końcu wiecie z czym walczycie.
          Trzymam za Was kciuki z całych sił!smile Teraz musi już być tylko lepiejsmile Pozdrawiam
          agnieszka
          • bagnowska Pora na przerwę... 11.05.09, 22:26
            Witamsmile
            Grzegorz zadecydował, że od jutra robimy przerwę. Jego organizm
            buntuje się na całej linii... Powalające zmęczenie i ciągła chęć snu
            pozbawia Grzeska nawet minimum energii. Widzę, że trzeba odpuścić i
            pozwolić biednemu organizmowi odetchnąć.
            Tak więc od jutra chlorella, krople o. Sroki, Alveo, i przemyślane
            witaminy i minerały. Tak z 10-14 dni. Potem powrót do abx.
            Wiem, że działam nieco intuicyjnie, ale nauczyliśmy się z Grzegorzem
            słuchać organizmu i spełniać jego potrzeby.A teraz jest wyraźna
            potrzeba odpoczynku.
            POzdrawiam - Basia

            -
            Przez życie trzeba przejść z godnym przymrużeniem oka,
            dając tym samym świadectwo nieznanemu stwórcy,
            że poznaliśmy się na kapitalnym żarcie jaki uczynił powołując nas na
            ten świat.
            • ewa475 Re: Pora na przerwę... 14.05.09, 16:57
              Co to za krople,basiu?
              Gdzie kupujesz chlorellę?
              Czy Alveo to na oczyszczanie?
              Pełno pytań,ale to dla wszystkich się przyda!
              Pozdrawiam,Ewa.
              • 1.teresa Re: Pora na przerwę... 14.05.09, 17:30
                Ja chlorellę zaczełam pić przy antybiotykach.Przedtem piłam aloes.
                Nie wiem czy to mozna łączyć .Pozdrawiam Teresa
                • bagnowska Re: Pora na przerwę... 14.05.09, 23:30
                  Witam smile
                  Chlorellę zamawiam w zaprzyjaźnionej aptece i Grzesiek ją łyka (to
                  są malutkie zielone tabletki) 3 razy po 5 , ale tylko w okresie
                  odtruwania bez antybiotyków. Chlorella ma ponoć silne właściwości
                  wiążące toksyny, a antybiotyki są przez takie preparaty traktowane,
                  jak toksyny, dlatego wydaje mi się, że chlorella wpływa na ich
                  efektywność.
                  Krople ojca Grzegorza Sroki i herbatę Piles można kupić w aptece
                  bonifratrów na ul.Traugutta (jeśli chodzi o Wrocław), a wszelkie
                  preparaty aloesowe i Alweo firmy Akuna kupuję w sklepie zielarsko-
                  medycznym na Bogusławskiego.Tam też są plastry na detoksykację, ale
                  Alveo czy też plastry, to bardzo duży wydatek i nieczęsto mogę je
                  zafundować Grzesiowi jednocześnie, niestety sad
                  Od jutra podam też mu Flukonazol (to wszystko jest konsultowane z
                  naszym lekarzem)
                  Na razie Grześ jest baaaardzo słaby, czekamy na formę, żeby wrócić
                  do kuracji.
                  Pozdrawiam ciepło - Basia
                  • ewa475 Re: Pora na przerwę... 15.05.09, 12:24
                    Dziękuję bardzo Basiu,trzymajcie się,Ewa.
                    • bagnowska Katowiczanka.... 22.05.09, 23:12
                      Piszę w naszym wątku, bo muszę gdzieś to napisać...a nie chcę
                      zakładać następnego smutnego wątku...Starsi znajdą, młodzi
                      niekoniecznie...
                      Frank naszej dzielnej wspaniałej katowiczanki odszedł...
                      Kasia może służyć za wzór, jak można walczyć o kochanego człowieka...
                      Kasieńko, wszyscy, którzy Cię znają, podziwiają Cię i są z Tobą.
                      • z2009 Re: Katowiczanka.... 23.05.09, 11:01
                        To chyba jakiś żart?sad z tego co pamiętam Frank miał chlamydię
                        Szczere wyrazy wpółczucia aż nie chce się wierzyć sad ale na pewno jest w lepszym świecie.
                        • bagnowska Re: Katowiczanka.... 23.05.09, 11:36
                          z2009 napisał:

                          > To chyba jakiś żart?sad z tego co pamiętam Frank miał chlamydię
                          > Szczere wyrazy wpółczucia aż nie chce się wierzyć sad ale na pewno
                          jest w lepsz
                          > ym świecie.

                          Frank miał ogromnie złożoną infekcję bakteryjno-wirusową, z
                          podejrzeniem również ALS... Własnie Kasieńka załatwiała kurację
                          komórkami macierzystymi...
                          Był świetnym facetem, kilkakrotnie pogadywaliśmy przez telefon,
                          umawialiśmy się na piwo na wrocławskim rynku...
                          Nie wiem, czy jest w lepszym świecie, nie dla wszystkich jest to
                          pociecha...
                  • bagnowska Re: Pora na przerwę... 22.05.09, 23:13
                    Odpoczynek od abx trwa...
                    • cepeenka Re: Pora na przerwę... 22.05.09, 23:15
                      ...
    • zazule Re: Borelioza u Grzesia 23.05.09, 01:01
      Basiu,jak mozesz i Kasia nie ma nic przeciwko temu to mysle ze warto
      zlozyc nowy watek poswiecony pamieci Franka.
      Dziekuje za informacje.
      Z
      • bagnowska Re: Borelioza u Grzesia 23.05.09, 01:06
        Witaj, zazulkosmile Zrobię to, jak tylko uzyskam zgodę Kasi, dzisiaj
        zostawiłam tylko wiadomość na sekretarce...
        Serdeczności, zazulko
        • tajtaja Kasia 23.05.09, 11:19
          szczerze współczuję Kasi[']
          • piwis78 Re: Kasia 23.05.09, 20:50
            odołaczan się do wspólczucia..Piotr
    • bagnowska Koniec odtruwania i co dalej? 26.05.09, 12:54
      Witam smileOczywiście dalej leczenie .
      Z dniem dzisiejszym wracamy do abx.
      Grześ jest w jeszcze gorszym stanie bez abx niż z nimi.
      Mam wrażenie, że trzeba zmodyfikować zestaw. Tylko, że znowu nie mam
      z kim tego skonsultować...
      A więc mam konkretne pytania:
      1. czy próbować zamienić doxy na mino?
      2. czy może wogóle zrezygnować z tetra ma rzecz erytro + amantadyna
      3. a może zamiast azitro zastosować klarytro?
      4. a może wrócić do biotraksonu?
      Przypominam, że u Grzesia jest bb, cpn, myko.
      I, żeby było jasne: za wszelkie rady i sugestie, o które SAMA
      proszę, serdecznie dziękuję z góry smile a porady typu: to musi
      zdecydować lekarz są bardzo dobre, rozsądne i prawdziwe, tylko
      często niewykonalne w przypadku tak skomplikowanym, jak choroba
      Grzesia...Tak więc darujmy sobie takie porady, bo ja to doskonale
      wiem i niczego bardziej nie pragnę, jak Lekarza, który będzie nam
      towarzyszył cały czas i w każdym trudnym momencie...A to nierealne...

      POzdrawiam Was z całego serducha big_grin
      • dx771 Re: Koniec odtruwania i co dalej? 26.05.09, 14:57
        > 1. czy próbować zamienić doxy na mino?

        Po mino u żony były większe reakcje ze strony głowy (np. zawroty) i chyba lepiej działała niż doxy. Wiec moze warto spróbować.

        > 3. a może zamiast azitro zastosować klarytro?

        Klarytro było dla nas o wiele łagodniejsze (dla "kiszek") niż azytro i tu jest jego główna zaleta dla stosowania u Grzegorza choć Azytro chyba mocniej działało.


        Pozdrawiam.DX

        www.borelioza.org/
        -------------------------
        • zazule Re: Koniec odtruwania i co dalej? 26.05.09, 16:13
          tak bym chyba sie zdecydowala na mino (100mg potem więcej) +
          klaryto (1000mg) najpierw wprowadziłbym mino póćniej kalrytro
          oprócz tego jaies fajne filmy na noc bo po klarytro czesc osob nie
          spibig_grin
          pozdr
          Z
          • bagnowska Re: Koniec odtruwania i co dalej? 26.05.09, 18:16
            No to załatwiamy mino i klarytro smile
            Filmy też się jakieś fajne załatwi, albo od czego jest internet wink
            Zazule, dzięki, liczyłam na Ciebie i jak zwykle , jesteś niezawodnabig_grin
            Dx - dzięki za swoje spostrzeżenia, to tez dla mnie bardzo ważne.
            Pozdrawiam serdecznie , na razie od dzisiaj na starym zestawie, a
            jak ruszymy z nowym, dam znać smile Basia
            • dx771 Re: Koniec odtruwania i co dalej? 26.05.09, 19:30
              Pytasz tylko o antybiotyki a my sie znamy też na kinie:

              www.kino-online.name/index.php?podstrona=wyswietl&id=564
              www.kino.pecetowiec.pl/view_video.php?viewkey=96096c5e0fcc8dd42ab6&page=1&viewtype=basic&category=mr
              • ter69 do DX 26.05.09, 19:41
                Hej! Dzięki za te linki! Ja również z nich skorzystam! Pozdrawiam.Tereniasmile.
                • zazule Re: do DX 26.05.09, 20:28
                  Basiu, rozwaz jeszcze arte, dr Harris pisze ze u osob, które maja
                  negatywne testy na babeszjoze i nie specjalnie przemawiaja objawy,
                  warto spróbowac art i zoabczyc rekacje, szczegolniw wg dr Harrisa
                  pacjenci z chorbami typu SM podwinni brac taka opcje pod uwage.
                  pozdr
                  Z
                  • bagnowska Re: do DX 26.05.09, 22:08
                    DX, zazule - DZIĘKI SERDECZNE I ZA RADY I ZA LINKI big_grin
                  • tajtaja Re: do DX 27.05.09, 01:28
                    zazule, rozwin mi "arte", czy to arteminsin (jesli nie przekręciłam), u córki
                    podejrzewamy (razem z dr i franiolokiem ) babeszjesad

                    dziekismile
                    • maxymilian123 Re: do DX 27.05.09, 07:16
                      Basiuniu, jak wiesz u nas klarytromycyna to zbawienie, może i u
                      Was 'dobrze porobi' Do tej gorzkości można się przyzwyczaić, na i
                      Jacek zawsze z Viregyt K.
                      Całuje Kasia
            • bagnowska Re: Koniec odtruwania i co dalej? 01.06.09, 21:53
              Witajcie.
              Grześ na razie na starym zestawie, od trzech dni włączone tini w
              pulsie 14 / 14 (jak wytrzyma). Działanie leków wyraźne. Mam
              porównanie z czasem niedawnym , bez abx. Stary zestaw do 25 czerwca
              (wizyta), potem zobaczymy..
              Pozdrawiam - Basia
              • bagnowska świadomość u lekarzy wzrasta :) 02.06.09, 22:45
                Witam.Mamy bardzo fajnego i życzliwego i bardzo młodego znajomego
                lekarza, który wspomaga nas, jak może .Dzisiaj przyjechał do nas
                (nie pracuje we Wrocławiu) i pytał mnie (!), czy dobrze leczy
                boreliozę wczesną ! Mam dla Niego wiele szacunku! poprosił o
                materiały, niebawem je przygotuję.
                To bardzo otwarty i wnikliwy lekarz, który ma w sobie wiele pokory i
                szacunku dla pacjenta. Jego wizyta wiązała się z pojawieniem się
                wielu rumieni w Jego gabinecie...
                Oby tak dalej!
                POzdrawiam - Basia
                • bagnowska Senność u Grzegorza 17.06.09, 14:45
                  Witam smile
                  Czy możecie mi coś mądrego powiedzieć o takim objawie? Ta senność
                  powoduje coraz dłuższe spanie w dzień (2,3,4 godziny) i bardzo długi
                  nocny sen (bywa, że 10-12 godzin). No i doszło chrapanie, czego
                  kiedyś u Grześka nie było, i zdarzają się momenty bezdechów w czasie
                  snu. Nie wyczytałam nigdzie niczego mądrego... Czy to "zmęczenie
                  materiału", czy też jakiś niepokojący objaw terapii...
                  POzdr - im więcej wiem, to wiem, że nic nie wiem sad
                  • zazule Re: Senność u Grzegorza 17.06.09, 14:50
                    Basiu


                    to ze Grzegos spi duzo to moze byc wynikiem terapii ( czyli objaw
                    norlmalny).


                    Jednak trzeba by to omowic z lekrzem , szczegolnei tez bezdech.
                    Jedyne badania jakie mi przychodzi do glowy to cukier.

                    pozdr
                    z
                    • misia011068 Re: Senność u Grzegorza 17.06.09, 18:36
                      Nie martw sie Basiu Sylwia tez tak duzo spala ,to dobry objaw smile
                      ciesz sie organizm sam tego potrzebuje,byly takie etapy w
                      chorobie ,ze spala cala noc i prawie caly dzien ,a gdy nie
                      spala ,to i tak w zasadzie byla nieobecna potem spala w
                      herxach ,tak widac byc musi ...
                      pozdrawiam Was ciepło i serdecznie
                  • bagnowska Znowu przerwa w abx :( 19.06.09, 00:11
                    Nie damy rady! Znowu Grzegorz nie może zregenerować sił. Ponieważ 25
                    czerwca mamy wizytę, to nie próbuję łapać lekarza telefonicznie.
                    Do 25-go odtruwanie... No i tak w kółko...
                    • danonek85 Re: Znowu przerwa w abx :( 19.06.09, 09:06
                      Podziwiam Cię za tą żelazną konsekwencję. Tracisz siły a jednak nie rezygnujesz,
                      aż dziw bierze. Ja już po pierwszej przerwie nie mam ochoty do tego wracać.
                      Gdyby nie Twój dobry przykład...
                      Pozdrawiam gorąco Ciebie i Grzesia kiss Trzymajcie się
                  • bagnowska Re: Senność u Grzegorza 06.07.09, 16:50
                    Witam. To znowu ja...
                    Grzegorz ma ustawiony nowy zestaw abx, ale wdrożymy go dopiero po
                    zdecydowanym odtruciu i ODGRZYBIENIU. Tak, pomimo braku wyraźnych
                    zewnętrznych widocznych objawów candidy, doszliśmy do wniosku z
                    lekarzem, że prawdopodobnie grzyb skutecznie od paru miesięcy
                    blokuje leczenie, otrzymując pożywkę z abx i niezbyt rygorystyczną
                    dietę. A więc powrót do ostrej diety antygrzybiczej i przez miesiąc
                    Trioxal + znacznie zwiąkszona dawka Canidy Clear.
                    Grześ nigdy nie łykał Trioxalu, czy to możliwe, że po nim też ma się
                    HERXY?! Generalnie Grześ zapadł w sen dnia i nocy letniej, ale to
                    coś, co go łapie zaraz po zażyciu Trioxalu wygląda mi na dawno nie
                    widziane u Grześka herxy. W ciągu 20-30 minut jest totalny odpływ,
                    jazda w dół, bełkot, nie potrafię go wtedy zrozumieć, oczy
                    niewidzące, łapię go z wózka w ostatnim momencie i specjalnie
                    wyćwiczonym chwytem smile"przerzucam "na łóżko, gdzie mój mąż zasypia
                    słodko, jak niemowlę. Po jakiejś 1 czy 1,5 godz budzi się całkiem
                    rześki. Dodam jeszcze, że podczas tego snu ma wiele skurczy i drżeń
                    nóg...Mam wrażenie, że go jakieś biesy opuszczają, bo chyba nie
                    włażą, do cholery...
                    Przypuszczenie, że Grześ ma grzyba wzięło się stąd, że zaczął być
                    łasuchem, wręcz domagał się czegoś słodkiego (a nigdy nie przepadał
                    za słodyczami), no i w konsekwencji zaczął przybierać na wadze, co
                    mnie lekko przeraziło, bo zawsze był szczupły, a i tak ledwo go
                    podnosiłam...No i, oczywiście straszne zmęczenie, senność,
                    pobolewanie kolan , nalot na języku.
                    Tak więc teraz u nas grzybobranie i czekanie na kolejne wyniki badań
                    (powtórzone koinfekcje, magnez, myko i D3).
                    POzdrawiam z frontu - ciągle walcząca Basia.
                    • bagnowska Re: Senność u Grzegorza 07.07.09, 17:38
                      Przeczytałam rano "artykuł" na onecie.... ręce mi opadły, wylałam
                      zółć w komentarzu, a, jak teraz patrzę na mojego półprzytomnego
                      Grzesia, to mnie szlag trafia i mam mordercze zamiary, naprawdę...
                    • 1-ludka Re: Senność u Grzegorza 07.07.09, 18:48
                      Na ile zwiekszacie dawke Candidy? Czy ona pomaga na grzyba?
                      • bagnowska Re: Senność u Grzegorza 07.07.09, 20:50
                        Grzegorz brał cały czas 1, 2 kapsułki dziennie, a teraz bierze 2x2
                        podczas jedzenia. Candida Clear zawiera m.in. sproszkowany olejek
                        oregano, ktory ma ogromne właściwości grzybójcze. Oprócz tego
                        miesieczna kuracja Trioxalem i powrót do rygorystycznej diety.
                        • bagnowska Powrót do abx 14.07.09, 22:24
                          Z dniem dzisiejszym wróciliśmy do antybiotyków.
                          Nowy zestaw Grzegorza: Xorimax 2x500, Azitrox 1x500 co drugi dzień,
                          Troxal 1x co drugi dzień, Viregyt 1x, Tinidazol w pulsach 2x 500
                          14dni/14 dni no cała reszta osłonowa.
                          Dzisiaj po porannej dawce cefalosporyny, Grześ uciął sobie drzemkę i
                          obudził się z silnym bólem prawej strony szyi, karku,
                          uniemożliwiającym wręcz wykonanie najmniejszego ruchu głową czy
                          barkiem. Utrzymuje się, wręcz nasilił ten ból do wieczora do tego
                          stopnia, że podniesienie kubeczka z napojem jest niemożliwe i podaję
                          Grześkowi napój przez rurkę, bo nawet łykanie sprawia mu trudność.
                          Patrzy na mnie spode łba i cieszy się, że ma wreszcie coś, co może
                          być herxem big_grin Przypomnę, że największa poprawa u Grzesia była
                          właśnie po cefalosporynie czyli biotraksonie.
                          Czekamy na wyniki koinfekcji, już wiemy, że myko ujemne ( były
                          dodatnie), cpn ujemne (a były dodatnie), bartonelle nadal ujemna,
                          jeszcze czekamy na babesję..., i poziom magnezu i wit.D3 i B12.
                          Mamy nadzieję, że tym razem coś drgnie...
                          POzdrawiam ciepło - Basia
                          • danonek85 Re: Powrót do abx 15.07.09, 08:47
                            Trzymam kciuki!
                          • bagnowska Re: Powrót do abx 16.07.09, 00:13
                            Ból szyi , karku i sztywność barku utrzymują się cały czas i
                            skutecznie uniemożliwiają wykonywanie jakichkolwiek czynności.
                            Wczoraj wieczorem i w nocy doszły jeszcze bóle kolan i łydek ,
                            Grzesiek określił je jako bóle reumatyczne.
                            Czy ktoś z Was miał nasilenie bólu po Xorimaxie? U Grześka wogóle
                            pojawienie się tak silnego i długo trwającego nieprzerwanie bólu
                            jest ogromnie rzadkie...
                            Dzisiaj azitrox po przerwie znowu spowodował odrealnienie i "odlot"
                            Grzegorza w nieznane mi światy winkDzisiaj wzrosła również spastyka,
                            która w ostatnich 2 tygodniach dawała się ujarzmiać...
                            Do następnego wpisu, pozdrawiam - Basia
                            • dobbiaco Re: Powrót do abx 16.07.09, 09:50
                              Witam,Pani Basiu!
                              Ja także po 3 miesiacach brania abx mam takie bóle..Z kilkuletniej
                              lewej strony przeszły na prawą..Tylko..właśnie zajęty mam prawy bark
                              ;z bólu nie władam ręką-jestem praworęczna-wiec..katastrofa..Pan
                              doktór określił je ,jako herxowe..Dziwnie się to wwszystko dzieje-
                              kłuje mnie pod obiema pachami i sa nacieki-pod prawa pachą
                              większy..Mam tez yersiniozę..I zdarzają sie..okropne ataki tego
                              bólu..Podobne do kurczu-ale to nie kurcze..Raczej drętwienie ze
                              strasznym bólem;że nie wiadomo,gdzie się podziać i jak ułożyć łupiacą
                              ręke....I ten ból(?)obezwładnia ręke;jest jakby przywiązana do
                              tułowia;ścisnięta ,jak w imadle..Dłonie obie bolą-nie mogę odkręcić
                              butelki z wodą..NIC na te bóle nie pomaga;nic ich nie uśmierza..Także
                              boli pół szyi ;gruczoły podszczękowe..Może to i być bartonella..Co
                              ciekawe-taki straszny atak miałam ostatnio po..dość ciepłej
                              kąpieli..Kilka godzin strasznego bólu-myślałam nawet o pogotowiu i
                              blokadzie z lidokainy-tak miałam kilkanaście lat temu na lewą
                              rękę..Identyczne objawy..O boreliozie i odkleszczowych nie
                              śniłam..;ale..wizja uświadamiania lekarzom,na co choruję..skutecznie
                              mnie zniechęciła..Wpadłam potem w drzemkę-w objęciach z dużą
                              poduszką,na której,wyżej-ręka miała jedyną znośną pozycję..Obudziłam
                              się z goraczka 38 i rozlanymi bólami-jakby grypowymi-w całym
                              ciele..Próby automasażu-bolącego miejsca przy łopatce-skutkują
                              nasilającym sie ostrym bólem w szyi i potylicy..Ból..Ból..I
                              ból..Pozdrawiam Panią serdecznie!I Pani Męża-imiennika mego syna..Mam
                              nadzieję,że ta nowa kuracja..przyniesie efekty..Mam nadzieję,że..to
                              cierpienie,które się odzywa-jest tego zwiastunem..Pozdrawiam!
                          • bagnowska Re: Powrót do abx 30.07.09, 08:41
                            Witam smile
                            Dziękuję w imieniu Grześka za wsparcie, kciuki, dzielenie się swoimi
                            doświadczeniami. Ja mu to wszystko czytam, on bardzo uważnie słucha
                            i zaczyna już z większą świadomością analizować swoje objawy.
                            Włączyliśmy tynidazol. Bóle prawej nogi od kolana w dół występują
                            prawie codziennie, ból przechodzi po rozgrzaniu.Mimo upałów,
                            Grzesiek prosi wtedy i nakrycie nogi kocem i po kilkunastu minutach
                            jest ok.
                            Nie pamiętam, czy pisałam, ale koinfekcje wyszły ujemne (badanie po
                            raz drugi).W przyszłym tygodniu zrobimy kontrolne badania krwi,
                            moczu, próby wątrobowe oraz na poziom B12 i D3.
                            Trwamy smile i serdecznie pozdrawiamy smile
                            Basia i Grzegorz
                            • bagnowska Re: Powrót do abx 12.08.09, 20:12
                              Witam Forumowiczów smile
                              Jesteśmy po kolejnej wizycie u naszego lekarza.
                              Forma Grzegorza wskazuje, że leczenie idzie w dobrym kierunku. Daje
                              się zaobserwować o wiele mniejsze zmęczenie i senność, wczoraj
                              pierwszy raz od wielu, wielu miesięcy Grzegorz nie odczuwał potrzeby
                              snu i kładzenia się podczas dnia, a wieczór również był bardzo
                              długi, bo skończył sie nocnym oglądaniem "Skazanego na bluesa" wink
                              Oczywiście forma "siada" , kiedy włączamy tynidazol.
                              Pan Doktor utrzymał więc obecny zestaw włączając Trimesan i
                              zobowiązał Grześka do stopniowego zwiększania wysiłku fizycznego.
                              Poparł również metodę elektrostymulacji i rehabilitację metodą PNF,
                              które mamy zamiar zacząć stosować, jak tylko pozwolą na to zbierane
                              na subkoncie fundacji środkismile
                              Pooglądał również Grześka mięśnie nóg i rąk i potwierdził, że jest
                              dobrze, mięśnie nie mają cech zaniku, a ja twierdzę, że wyglądają
                              lepiej, niż np. 2 lata temu, kiedy to uda i łydki straciły sporo na
                              swojej objętości... A więc motywowanie Grześka do wysiłku fizycznego
                              przeze mnie (coniektórzy mówią, że jestem wredna wiedźma, bo się
                              pastwię nad chorym big_grin) widocznie daje powolutku efekty.
                              Wysyłam w kierunku przewlekle, ciężko chorych, tracących często
                              nadzieję OSTROŻNY OPTYMIZM smile
                              Kochani! idźmy tą drogą wink Jest cholernie ciężka, bolesna, trudna...
                              ale dla nas JEDYNA...póki co...
                              Serdecznoścismile
                              Basia
                              • tajtaja Re: Powrót do abx 12.08.09, 20:44
                                Basieńko, czy ja dobrze zrozumiałam, że zmieniliście lekarza? czy to jest ten
                                młody pan doktor?
                                pozdr.
                                • bagnowska Re: Powrót do abx 12.08.09, 21:00
                                  tajtaja napisała:

                                  > Basieńko, czy ja dobrze zrozumiałam, że zmieniliście lekarza? czy
                                  to jest ten
                                  > młody pan doktor?
                                  > pozdr.
                                  > Tak, tajtaja. Zabrze jest dwukrotnie bliżej nas, niż Kraków i mam
                                  wreszcie b. dobry kontakt z lekarzem prowadzącym, a to było mi
                                  potrzebne , jak rybce woda smileNie mogłam ciągle zostawać sama z
                                  problemami leczenia cięzko chorego człowieka. Pani Dr z Krakowa
                                  zaczęła wielką sprawę, bo podjęła się leczenia Grzegorza i dała nam
                                  nadzieję! I to jest kontynuacja Jej diagnozy i leczenia. Ale Pani
                                  Doktor ma tak bardzo dużo pacjentów, że nie śmiałam ciągle zaprzątać
                                  Jej myśli tylko moim Grzesiem. Potrzebowałam przewodnika, Mistrza ,
                                  który nas poprowadzi przez tę trudną drogę do zdrowia i Pan Doktor
                                  podjął się tego.
                                  Obojgu wspaniałym Lekarzom będziemy dozgonnie wdzięczni!
                                  Pozdrawiam serdecznie - Basia
                                  • tajtaja Re: Powrót do abx 13.08.09, 17:30
                                    mam ten sam problem, pani dr z krakowa jest wspaniałą osobą ale kontakt z nią
                                    jest bardzo utrudniony, targana wątpliwościami czuję się jak "samotność
                                    długodystansowca", który nie wie w którym kierunku ma podążaćsad
                              • anetaryd Re: Powrót do abx 12.08.09, 20:45
                                Basiu bardzo się cieszę że u Grześka wszystko powoli zmierza w dobrym kierunku,
                                podziwiam cię za wytrwałość, ja chyba bym tak nie potrafiła. Czytam regularnie
                                wszystkie twoje wpisy i kibicuje wam z całego serca.
                              • piwis78 Re: Powrót do abx 12.08.09, 21:37
                                Pani Basiu siła Pani serce jest silniejsza od bb... podziwidź!!!
                                Piotr
                                • bagnowska Re: Powrót do abx 12.08.09, 21:47
                                  smile
                                  • niebieskaaa Re: Powrót do abx 13.08.09, 14:48
                                    nasza kochana Basia Bagnowska. jesteś Wspaniała i masz wspaniałego
                                    męża. pomyslności - ANia
                                    • luna-3 Re: Powrót do abx 13.08.09, 17:51
                                      Basiu kochanie napisz u kogo sie leczy Grzesiu,prosze napisz na moj
                                      adres pocztowy.Daj mi kontakt do pana doktora,potrzebuje pomocy ,a
                                      nie moge sie z nikim skontaktowac.Pozdrawiam
                                      • tajtaja Re: Powrót do abx 13.08.09, 18:06
                                        jesli dobrze zrozumiałam to chodzi o dr z zabrza, choc w bytomiu tez przyjmuje
                                        ale tamte okolice (ma tu swoj wpis)
                                        • tajtaja Re: Powrót do abx 13.08.09, 18:07
                                          masz maile na adres gazetowy
                                          • dor-ast Re: Powrót do abx 13.08.09, 20:04
                                            Basiu, na pewno trudna i długa droga jest za Wami, ale też przed , zobaczyliście
                                            wspólnie Z Grzesiem światełko w tunelu i to jest cudowne, a twój wpis jest taki
                                            podnoszący nas wszystkich na duchu, aż moje serce się raduje.Serdeczności
                                            Dorota
                                            • bagnowska Re: Zmiana zestawu 07.09.09, 17:59
                                              Witam Forum smile
                                              Od dzisiaj zmiana zestawu:
                                              Cedax
                                              Tetracyklina
                                              Azitrox
                                              Tynidazol
                                              Viregyt
                                              Lit + Cynk
                                              Biostymina
                                              Probiotyki, osłona, witaminy , minerały i na deser Rexetin, żeby nie
                                              zwariować big_grin
                                              Forma Grzegorza całkiem niezła, pierwsze spotkanie z rehabilitantem
                                              PNF wielce obiecujące.
                                              W piątek zmiana adresu i zaczynamy lepsze życie smile
                                              Jeszcze tylko zakup elektrostymulatora i kompleksowe leczenie
                                              zapewnione.
                                              Serdeczności smile
                                              Basia
                                              • zazule Re: Zmiana zestawu 07.09.09, 18:06
                                                powodzenia - zestaw robi wrazeniesmile

                                                z
                                                • tajtaja Re: Zmiana zestawu 07.09.09, 18:17
                                                  mocno trzymam kciuki!!! jesteś nieprawdopodobną kobietą!!! jesteście cudowna
                                                  parąsmilesmilesmile
                                                • kleszczorak Re: Zmiana zestawu 07.09.09, 18:29
                                                  zazule napisała:

                                                  > powodzenia - zestaw robi wrazeniesmile
                                                  >

                                                  Nie tylko zestaw! Przede wszystkim Basia!
                                                  Basiu, Twój optymizm i wiara w poprawę są zaraźliwe.
                                                  Grzesiu, gratuluję wytrwałości.
                                                  Jesteś szczęściarzem, że masz dla kogo walczyć.
                                                  Trzymajcie tak dalej smile
                                              • franiolek1 Re: Zmiana zestawu 07.09.09, 19:06
                                                Basiu, ja jak zwykle swoje: dzialajcie wolniutko. Leki wlaczaj
                                                powoli, trzymaj Grzesia dlugo na mniejszych dawkach, na
                                                skromniejszym zestawie. Nie ma co sie spieszyc. Nie mozna dopuszczac
                                                do zbyt silnego zatrucia toksynami.
                                                Zycze Wam sily w przeprowadzce i wiele radoscie z nowego "u siebie"
                                                i lepszego zycia...
                                                Pozdrawiam serdecznie
                                              • piwis78 Re: Zmiana zestawu 07.09.09, 19:30
                                                Pani Basiu super zestaw a ta biostymina jest super... Piotr
                                                • misia011068 Re: Zmiana zestawu 07.09.09, 19:43
                                                  Basiula smile trzymam mocno kciuki...
                                                  Sylwia lata juz jak fryga smile i tego zycze Twojemu Grzesiowi Pionusmile
                                                  serdecznosci
                                                  • swigonka Re: Zmiana zestawu 07.09.09, 21:02
                                                    ściskam Was!!!!!!!!!
                                                  • bagnowska Re: Zmiana zestawu 07.09.09, 22:24
                                                    smile smile
                                                  • ewewa1 Re: Zmiana zestawu 08.09.09, 10:48
                                                    Witam Pani Basiu. Pilnie czytam Pani wątek i aż serce się raduje że stan Pani męża się poprawia choć był tak poważny. Podziwiam Panią Pani wiarę i siłę tak jak i Pani męża za to że walczy i tonami łyka leki wierze w to że w końcu stanie na nogi a wasze życie rozpocznie się od nowa. Obecnie mam zestaw taki jak Pani mąż z tym że nie mogę przyjmować Viregytu czułam się po nim bardzo źle, zmiany depresyjne nerwowość totalny brak koncentracji i wiele innych objawów niepożądanych u mnie wystąpiło i nasilało się z każdym dniem. Piszę o tym gdyby coś zaczęło się dziać z Pani mężem. Mam jednak nadzieję że będzie dobrze I że Pan Grześ nadal będzie walczył o swoje życie. Pozdrawiam serdecznie Panią i Pani męża. Ewa
                                                  • dor-ast Re: Zmiana zestawu 08.09.09, 10:51
                                                    Pani Basiu trzymam za was kciukismilesmile
                                                    Podziwiam wasz upór i determinację.
                                                    Zyczę duuuużo zdrówka Grzesiowi i Pani smilesmilesmile
                                                  • welwiczia1 REXETIN - Basia 08.09.09, 12:19
                                                    Basia!
                                                    Mam napoczete opakowanie Rexetinu 20 mg - bo troche go podjadalam, ale mi nie
                                                    sluzyl: dokladnie zostalo w opakowaniu 17 tabletek. Data waznosci jak
                                                    najbardziej aktualna. Chetnie bym Ci podeslala, jesli chcesz.
                                                    Jesli chcesz to podeslij mi adres wysylki na maila: welwiczia1@gazeta.pl

                                                    Pozdrawiam
                                                  • bagnowska Re: Dzięki:))) 08.09.09, 16:40
                                                    No i jak Was nie kochać big_grin
                                                  • danonek85 Re: Dzięki:))) 17.09.09, 11:46
                                                    bagnowska napisała:

                                                    > No i jak Was nie kochać big_grin


                                                    A jak Ciebie nie uwielbiać??? Jesteś wielka! Pozdrawiam i dziękuję kiss
                                              • bagnowska Kolejna przerwa w abx... 20.09.09, 00:29
                                                Witajcie.
                                                Grzesiek nie wyrabia tego zestawu. Ma znowu objawy zatrucia, nie ma
                                                siły nawet siąść na wózek...
                                                Najpierw kładłam ten stan na stres związany z przeprowadzką, ale
                                                dzisiaj stwierdzam, że to znowu odrzucenie abx... Od jutra detox i
                                                czekamy na powrót dra z urlopu. Będę rozmawiać z drem o przejściu na
                                                leczenie pulsacyjne. Myslę, że ten sposób będzie dla Grzegorza
                                                strawniejszy...
                                                Pozdrawiam - Basia
                                                • zazule Re: Kolejna przerwa w abx... 20.09.09, 00:37
                                                  Basiu bo juz nie pamietaa próbowalicie cholestyramine na odtrucie?
                                                  Własnie cyytałam historie jednej osob ciezko chorej na Sm i tam ten
                                                  speceyfik b pomgal - mogła isc do przodu z leczenie.

                                                  Jak nie to porozmawiajcie z lekrzem, moze warto by spróbowac?

                                                  pozdr
                                                  z
                                                  • bagnowska Re: Kolejna przerwa w abx... 20.09.09, 00:51
                                                    tak, kiedyś podawałam Grześkowi cholestyraminę czyli Vasosan, ale
                                                    miał po niej takie wydzielanie kwasów i refluksy, że musieliśmy
                                                    odstawić. Niedawno próbowałam zdobyć znowu, ale okazało się, że
                                                    wycofano go z indeksu leków (info z apteki)
                                                    Pozdr - Basia
                                                  • aska108 Re: Kolejna przerwa w abx... 20.09.09, 22:04
                                                    Basiu - on jesat dostępny w Niemczech,
                                                    ale bardzo drogi,około 50 euro.
                                                    pozdr.
                                                  • bagnowska Re: Kolejna przerwa w abx... 20.09.09, 22:10
                                                    dzięki za infosmile Czy trzeba mieć receptę? I jaka jest nazwa
                                                    fabryczna? Będę wdzięczna za te dane.
                                                    Serdeczności,aska108 smile
                                                    Basia
                                                  • aska108 Re: Kolejna przerwa w abx... 20.09.09, 22:31
                                                    Basiu,ja miałam receptę/chyba jest wymagana/
                                                    Nazwa jest identyczna,opakowanie tez ,
                                                    tylko napisy w języku niemieckim.
                                                    Może być tylko taki kłopot,że trzeba poczekać
                                                    kilka dni na sprowadzenie z hurtowni.
                                                    ściskam Was serdecznie
                                                  • bagnowska Re: Kolejna przerwa w abx... 20.09.09, 22:53
                                                    Jeszcze tylko jedno: w jaki sposób kupiłaś Vasosan, czy osobiście,
                                                    czy też inną drogą? Jeżeli osobiście, to czy są jakieś preferowane
                                                    apteki i gdzie? Przepraszam za tyle pytań, ale nie kupowałam jeszcze
                                                    leków w Niemczech...
                                                    Pozdrawiam ciepło - Basia
                                                  • aska108 Re: Kolejna przerwa w abx... 20.09.09, 22:57
                                                    Basiu - jutro napiszę do Ciebie maila
                                                    pozdr.
                                                • bagnowska Nie wiem już nic............ 29.09.09, 13:35
                                                  Nie rozumiem, co dzieje się z Grzegorzem... Nie łyka już niczego i
                                                  powiedział, żeby rozdać wszystkie pozostałe leki ( a jest ich
                                                  sporo). Odstawił nawet witaminy i suplementy, jest słaby i mało
                                                  kontaktowy, zamknął się przede mną zupełnie...

                                                  Wymiękam....
                                                  • patria5 Re: Nie wiem już nic............ 29.09.09, 13:45
                                                    Pani Basiu...
                                                    brak słów...
                                                    może jutro będzie lepszy dzień?
                                                    ściskam sedrecznie....
                                                  • kleszczorak Re: Nie wiem już nic............ 29.09.09, 18:01
                                                    Basiu,
                                                    jesteście po ważnych zmianach w życiu.
                                                    Przeprowadzka umęczy każdego.
                                                    Bardzo prawdopodobne, że Grześ jest tym zmęczony.

                                                    Pozdrawiam Was gorąco smile
                                                  • tajtaja Re: Nie wiem już nic............ 30.09.09, 00:22
                                                    bagnowska napisała:

                                                    > Nie rozumiem, co dzieje się z Grzegorzem... Nie łyka już niczego i
                                                    > powiedział, żeby rozdać wszystkie pozostałe leki ( a jest ich
                                                    > sporo). Odstawił nawet witaminy i suplementy, jest słaby i mało
                                                    > kontaktowy, zamknął się przede mną zupełnie...
                                                    >
                                                    > Wymiękam....
                                                    >

                                                    nie dobrze!!! chyba Grzes zwatpił....
                                                  • ewewa1 viregyt 30.09.09, 09:42
                                                    Witam Was serdecznie. Pani Basiu i Panie Grzegorzu pisałam wcześniej odnośnie leku Viregyt Ja byłam zaskoczona że tak źle się po nim czuje ale tak było zestaw miałam taki sam jak Pan Grzegorz, nasiliła się depresja nerwowość nie mogłam myśleć miałam wszystkiego dość, odstawiłam go i powolutku wróciły mi pozytywne myśli zaczęłam czuć się lepiej. Napisałam do lekarza u którego ja i Pan Grześ się leczy napisał żeby go nie brać jeżeli jest źle tolerowany. Pani Basiu może to jest przyczyna tego leku odstawcie go i zobaczycie jak będzie po kilku dniach. Pozdrawiam i życzę wytrwałości zaszliście już tak daleko szoda tego zmarnować!Ewa
                                                  • tajtaja do Grzesia 30.09.09, 00:25
                                                    Kochany Grzesiu,

                                                    Prosze cie nie przerywaj leczenia. Ta choroba jest zła i podstepna i tylko czeka
                                                    na chwile naszego zwątpienia.
                                                    Naszą największą siłą jest wiara, że będzie lepiej, jednemu bliżej innemu
                                                    drugiemu dalej do tego "lepiej". Ale wszyscy, w koncu dobrniemy do zdrowego brzegu.

                                                    Grzesiu nie poddawaj się
                                                    taja
                                                  • ja07 Re: do Grzesia 30.09.09, 06:17
                                                    Panie Grzegorzu, proszę się nie poddawac!Jeszcze będzie dobrze, wszyscy w to
                                                    wierzymy....Wola życia i walki jest najważniejsza. Proszę odpocząc i nie
                                                    poddawac się! Ma Pan u boku kochajacego człowieka, który walczy o Pana zdrowie.
                                                    To takie rzadkie, tak cenne. Nie jest Pan sam. Wszyscy bedziemy trzymac kciuki
                                                    aby przetrwal Pan ten kryzys i stanal do walki jeszcze raz.
                                                    Jesteście bohaterami, dla mnie i wielu chorych ludzi. Wytrzymajcie!
                                                    Wysyłam tyle dobrej energii ile się da i życzę siły żeby chciało się Panu chciec!
                                                    Wszystkiego dobrego i czekamy na dobre wieści.
                                                    Ewa
                                                  • depakinka11 Re: do Grzesia 30.09.09, 10:33
                                                    Witam!
                                                    Basiu i Grzesiu,ja tez bardzo czesto watpie w lepsze jutro ,ale leki
                                                    lykam!
                                                    Bardzo dlugo sie lecze i mam odczucie ze jest coraz gorzej!
                                                    Nie mam takich dni nawet 2-3 abym mogla odpoczac od dolegliwosci!
                                                    ale ,nie mozna sie poddawac ,nie mozna dac za wygrana,trzeba pokazac
                                                    tej chorobie ze jest sie silniejszym!
                                                    Czasem warto oszukac siebie samego ,po to aby wytrwac!
                                                    pozdrawiam Was cieplutko ,zycze duzo zdrowka,wytrzymalosci!
                                                  • ewa475 Re: do Grzesia 30.09.09, 17:16
                                                    Basia,a próbowaliście korzeń Omanu,kiedyś Tosho nadał tę sprawę.Ja zakupiłam
                                                    całą paczuszkę za 4,50 zł,tak!,zmieliłam i podjadam,wprawdzie tylko 1 łyżeczkę
                                                    dziennie,zapijając sporą ilością wody i herbaty zielonej,jakoś przechodzi przez
                                                    gardło,można 2 razy po pół łyżeczki.Jakby czyści,może z jakichś nieznanych
                                                    pierwotniaków.
                                                    W każdym razie wychodzi naprawdę tanio.
                                                    Pozdrawiam z nadzieją na jednak jakieś spotkanie we Wrocławiu,Grzegorz,dobra ja
                                                    też co jakiś czas wywalałam leki w kąt.
                                                    Pulsowanie i tak Basia robisz i to do mnie trafia,no i skoro dr Jemsek?
                                                  • patria5 Re: Nie wiem już nic............ 02.10.09, 11:26
                                                    Pani Basiu..? co u Was?
                                                  • bagnowska Re: Nie wiem już nic............ 02.10.09, 18:50
                                                    Witamsmile
                                                    U nas...? na razie bez zmian. Grzegorz nie bierze żadnych leków, ja
                                                    już go nie popędzam ani nie nakłaniam, bo argumenty do niego nie
                                                    trafiają...Ja dużo czytam o metodzie ILADS, staram się śledzić
                                                    wszystkie nowe doniesienia, Grzegorz wogóle nie jest tym
                                                    zainteresowany. Nie zdażyło się, żeby siadł do kompa poczytać choćby
                                                    forum... No cóż...ten typ tak ma sad
                                                    Czasami wywinie taki numer, że mi ręce opadają... Otóż przedwczoraj,
                                                    nie informując mnie , łyknął sobie ni stąd ni zowąd azitrox (?!)
                                                    Nie dość, że tuż przed kolacją, to jeszcze dodam, że abx nie łyka
                                                    już od dłuższego czasu, a i witaminy , probiotyki i potrzebne
                                                    ustalone przez lekarza suplementy są od wielu dni w odstawce.
                                                    Moje pytania rozbijają się o ten jego cholerny kokon milczenia...
                                                    Została rehabilitacja, której jeszcze nie zarzucił, ale ona jest od
                                                    niedawna...
                                                    Tyle nowości a właściwie starości... zawiesiłam się, jak stary
                                                    komputer i chyba się muszę zresetować...
                                                    Serdeczności - Basia
                                                  • zazule Re: Nie wiem już nic............ 02.10.09, 19:41
                                                    Basiu to ze on sobie czasem cos łyknie to mnie nie dziwi ja tez tak
                                                    mam. zagladam do moje wielkiej szuflady z lekami i cos tam
                                                    wypatrze i czuje nieodparta potrzeb zjedzenia tegosmile

                                                    A tak powazniej, to ze Grzegorz nie chce czytac to nie ma co go
                                                    zmuszac, swiat chorych dzeli sie na czytaczy forum i nie czytaczy
                                                    forumsmile Proba zmiany konczy sie tym ze nie czytacze jak im sie kaze
                                                    czytac maja depresje i sie złoszcza a czytacze jak im sie zabierze
                                                    forum maja dokladnie to samo co.

                                                    Wiesz BaŚku ze juz nie raz tak bylo, Grzegorz sie zpadał a potem
                                                    wracał teraz ma okres widac ze musi sie zapasc.

                                                    Czytałam ostanio wspaniła hisotie kobiety która miała meza chorego
                                                    na progresywne SM - jej maz był w stanie katatoni - bez kontaktu -
                                                    wymagal calkowitej opieki.
                                                    Ona walczyla o niego b dzielnie leczac go abx - i on osiagnal
                                                    ogromne postepy -np byl w stanie jedzic na rowerze bawic sie z psem
                                                    czy sam jesc, zaczal sie tez komunikowac z zona. Niesty ten
                                                    czlowiek zmarl na chorobe nowotorowa, a caly czas sie poprawiał.

                                                    Grzegorza stan jest znacznie lepszy wiec postep przyjedzie a z nim
                                                    nadzieja i chec leczenia, tylko trzeba czasu - czasem jest tak ze
                                                    nic sie nei dzieje pozorne a nagle wszystko idzie do przodu.

                                                    Powiedz Grzesiowi ze forum bb go pozdrawia i zyczy wszystkiego
                                                    dobrego. Dla Ciebie tez uscisków.

                                                    pozdr
                                                    zaz





                                                  • dx771 Re: Nie wiem już nic............ 02.10.09, 22:05
                                                    Grzegorz dwa ray podchodził do leczenia i to drugie leczenie nic nie dało? Jak
                                                    to oceniasz.
                                                  • dx771 Re: Nie wiem już nic............ 02.10.09, 22:14
                                                    Tak patrzę na ostatni zestaw leków G. i co mi się nasuwa do głowy to to że ja po
                                                    Azitroxie tez "wysiadłem" - cieżki to był dla mnie lek - może wystarczy zmnienić
                                                    ten lek - pogadajcie z lekarzem o tym.
                                                    A Cedax oceniam po sobie i zonie fatalnie (choć brałem go wyjątkowo długo) - nic
                                                    nie wniósł, jak większosci z piszących o nim na forum (jak pamiętam tylko 1
                                                    osoba go chwaliła )
                                                  • piwis78 Re: Nie wiem już nic............ 02.10.09, 22:17
                                                    Pani Basiu tak się dzieje jak się "drzew przesadza", cieżko to
                                                    znoszą.....ale wczesniej czy pózniej zapuszczą korzenie. Zuczę Pani
                                                    tego....powis78
                                                  • bagnowska Dziękuję Wam 03.10.09, 11:17
                                                    Dzięki za życzliwe uwagi, spostrzeżenia i wsparciesmile
                                                    Nie jestem w stanie teraz cokolwiek oceniać, utraciłam dystans i
                                                    siły... Muszę się teraz zająć sobą, bo zaczynam się sypać...
                                                    Z powodu sprzedaży mieszkania i przerwania pracy zostałam totalnie
                                                    zjechana przez znajomych i częsciowo rodzinę, jestem "na
                                                    cenzurowanym" , skrytykowano moje podejście do życia, Grzegorza,
                                                    leczenia, które "tyle kosztuje a nic nie daje"...i w konsekwencji na
                                                    końcu jest zawsze zdanie w stylu: Aleś się urządziła! No i co wy
                                                    teraz zrobicie?...
                                                    Mam dosyć, przerosło mnie to wszystko, rano nie mam siły wstać, a
                                                    właściwie nie chce mi się... Zobojętniałam, bronię się przed swiatem
                                                    zewnętrznym, jestem potwornie obolała i obezwładniająco zmęczona...
                                                    No, to dzisiaj było o mnie, a nie o Grzesiu, który jest obok w swoim
                                                    kokonie...
                                                    Mam dla Was wiele ciepłych uczuć i serdeczności - Basia
                                                  • zazule Re: Dziękuję Wam 03.10.09, 15:05
                                                    Basiu tam sama rodzina za jakis czas Ci powie Baska przepraszamy ze
                                                    nie wierzylismy w Ciebie.

                                                    A narazie ciesze się piekna pogoda nie wiem jak we wrocku ale w
                                                    kraku dzis super slonko.

                                                    Trzymaj sie cieplo.
                                                    z
                                                  • ja07 Re: Dziękuję Wam 03.10.09, 19:30
                                                    Najłatwiej tak, obarczyc kogoś odpowiedzialnością za wszystko i oceniac z
                                                    bezpiecznej odległości.
                                                    Nie załamuj się i nie zadręczaj tym co mówi rodzina. Oni nie rozumieją dlaczego
                                                    musiałaś dokonac tak trudnych wyborów. Zaufaj sobie i nie pozwól nikomu zabic
                                                    swojej siły, wiary. Wiem, że najtrudniej znieśc milczenie i wycofanie Grzegorza
                                                    ale cóż, czasem nawet najbliższy człowiek potrafi zranic najbardziej. Basiu, nie
                                                    znamy się ale jestem pewna że zrobiłaś to co musiałaś i nie zadręczaj się.
                                                    Zasługujesz za swoje poświęcenie, na wszystko co najlepsze i wierze w to, że
                                                    jeszcze się doczekasz smile
                                                    Grzegorz opuści w końcu swój kokon i oby zrobił to jak najszybciej, dla Ciebie....
                                                    Tak mi Cię żal, musi byc Ci strasznie cieżko...sad
                                                    Przytulam Cię mocno. Trzymaj się, oboje się trzymajcie.
                                                  • koala101-0 Re: Dziękuję Wam 03.10.09, 19:31
                                                    Czytałam Pani wątek i zawsze byłam i jestem dla Pani pełna podziwu.
                                                    Musi Pani o siebie się zatroszczyć bo jak Pani "wysiądzie" to kto
                                                    się też mężem zajmie? Dlatego powinna Pani znaleźć w realu osobę(y),
                                                    które mogą Panią wesprzeć. Internet nie zastąpi bezpośredniej
                                                    relacji. Musi Pani gdzieś podładować akumulatory by móc dalej
                                                    pomagać mężowi a i znaleźć radość życia w gronie przyjaciół
                                                    (nowych?). Pozdrawiam serdecznie.
                                                  • bagnowska Re: Dziękuję Wam 03.10.09, 19:33
                                                    smile
                                                  • ja07 Re: Dziękuję Wam 03.10.09, 20:11
                                                    smile) No! smile
                                                  • z2009 Re: Dziękuję Wam 03.10.09, 21:40
                                                    Ja się zgłaszam na ochotnika do pomocy nawet jestem z tego samego miasta smile
                                                  • bagnowska Re: Dziękuję Wam 03.10.09, 22:41
                                                    Oj, bo potraktuję propozycję poważnie i możesz nie wytrzymać ciężaru
                                                    gatunkowego moich problemów biorąc pod uwagę własne boreliozowewink
                                                    Ale spotkanie wrocławiaków na Rynku - czemu nie? Mieszkamy obecnie
                                                    właśnie prawie w samym centrum wrocławskiego Rynku i może Grzesiek
                                                    da się namówić na spotkanie w realu, bo na forum to już go chyba nie
                                                    zaciągnę...
                                                    Pozdrawiam ciepło - Basia
                                                  • kleszczorak Re: Dziękuję Wam 04.10.09, 08:18
                                                    Basiu,
                                                    tak przypuszczałam, że przyczyną ostatniego spadku sił są ostatnie decyzje życiowe.
                                                    Skoro Ty jesteś zmęczona i masz wątpliwości
                                                    to tak samo przeżywa całą sytuację Grzegorz.
                                                    Może tylko nie mówi o tym.
                                                    Mając za sobą doświadczenia, o których Ci pisałam
                                                    uważam, że podjęłaś najbardziej optymalną decyzję.
                                                    Teraz musicie odpocząć i się zadomowić.
                                                    Sama przeprowadzka jest bardzo trudną sytuacją dla każdego.
                                                    Nic na siłę, daj sobie czas na regenerację.
                                                    Trzymaj się, nie rozpamiętuj tego co było,
                                                    bo będzie Cię to wykańczać.
                                                    Łatwo się pisze, prawda?
                                                    Basiu, ja mam trudne doświadczenia na liczniku
                                                    i wiem, że trzeba umieć wyhamować swoje myśli i zająć się sobą.
                                                    Decyzje, które podjęłaś są dobre. I tak już niech zostanie.
                                                  • ja07 Re: Dziękuję Wam 04.10.09, 08:38
                                                    Dzień dobrysmilePiszę się na spotkanie. Namiary w poczciesmile
                                                    Blisko rynku mieszkałam 15 latsmile
                                                    Pozdrawiam i do zobaczenia!
                                                  • z2009 Re: Dziękuję Wam 04.10.09, 11:25
                                                    Ja tam na ogół nigdy nie rzucałem słów na wiatr ale w boreliozie nic nie można na 100% obiecać,zawsze jednak można pogadać ; są telefony jest skype smileTeraz na dodatek znów wracają mi objawy boreliozy,ponieważ musiałem z powodu grzybicy przerwać branie ziół - zadziałały aż za dobrze,po 3 mies brania wszystko było już dobrze a byłem w stanie tragicznym,może gdybym nie zjadł tych kilku ciastek to by tego nie było ale 3 razy do roku żeby nie zjeść nic słodkiego to przesada.W każdym razie teraz już wiem jakie są objawy boreliozy a co jest herxem.W każdym razie znów to g... powraca.Tak czy inaczej jakieś wsparcie mogę zaoferować,jeśli to coś by pomogło.Pogadać zawsze można,spotkanie też nie wykluczone smile
                                                    A po za tym cóż może mnie jeszcze dobić? nie ma gorszych problemów niż zdrowie - inne problemy to nie problemy, także słuchaczem jestem dobrym smile Pozdrawiam
                                                  • kkkkk4 do z 2009 04.10.09, 13:58
                                                    Napisz proszę jak odróżnic borelioze od herxa- bo ja mimo lat
                                                    leczenia nie wiem wink
                                                    Cieszę sie zę masz juz jakąś droge do wyleczenia (zioła) i że była
                                                    poprawa bo pamiętam Twoją rozpacz gdy leczenie nie szło.
                                                    Basiu, każdy ma chwile załamania- nie wiem czemu to leczenie tak
                                                    dług trwa, ale twierdzę, ze trzeba po prostu trafić w skuteczny abx
                                                    wówczas pójdzie szybko. Branie w kółko tego co nie pomogło przez
                                                    miesiące nie ma sensu.
                                                  • z2009 Re: do z 2009 04.10.09, 15:05
                                                    Problem w tym,że przy ziołach nie miałem herxów,tylko stopniową poprawę,jak przestałem je brać to znane objawy powoli wracają więc to nie herx.
                                                    Jak jest przy abxach to nie wiem,może też miałbym problemy z ich rozpoznaniem.
                                                  • naszakasia Re: Nie wiem już nic............ 16.10.09, 08:16
                                                    siedzę na forum bo szukam wsparcia, słów otuchy. a ciągle trafiam na smutne
                                                    historie.

                                                    podoba mi się ta zażyłość między chorymi, bo tylko oni potrafią się zrozumieć. w
                                                    poczekalni u pani doktor Werbowy zawsze siedzą mili, otwarci pacjenci, którzy
                                                    wzajemnie się pocieszają, wspierają, doradzają.
                                                    oni wiedzą, jak człowiek cierpi...
                                                  • bagnowska Re: Nie wiem już nic............ 29.10.09, 22:09
                                                    Grzegorz na odgrzybianiu, witaminach i wzmacniaczach odporności. Jak
                                                    narazie, jest coraz słabszy, śpi coraz więcej, spastyka tak
                                                    wzmożona, że dzisiaj pierwszy raz pozostał w łóżku cały dzień, bo
                                                    nie miałam siły go podnieść i posadzić na wózku, siła spastyki mnie
                                                    pokonała... Nagle uświadomiłam sobie, że muszę znowu przeorganizować
                                                    życie, przestrzeń, kupić podnośnik, bo nie mogę wiecznie myć Grzesia
                                                    piankami na leżąco. No i karmienie i pojenie, to dla mnie trauma i
                                                    dławiący strach, bo Grześ strasznie się ksztusi... Wieczorem nie
                                                    podałam mu leków, bo nie mogłam go posadzić choć trochę i unieść
                                                    głowę.
                                                    Jestem zmęczona i coraz bardziej bezradna. I szlag mnie trafia, że
                                                    nie mam siły, żeby pomóc Grzegorzowi, bolą mnie ramiona, szyja,
                                                    kark, ręce, nadgarstki, mam wiecznie zdrętwiałe dłonie, sztywny
                                                    kręgosłup i problemy z oczami.Stres, zmęczenie,czy też...?
                                                  • bagnowska Re: Nie wiem już nic............ 03.11.09, 10:46
                                                    Stan Grzegorza bez zmian, za to ja podupadam coraz bardziej. Nie mam
                                                    siły rano dźwigać spastycznego Grzegorza, który waży chyba tonę, aby
                                                    go ubrać. Ubieranie trwa bez mała godzinę, często już brak nam sił
                                                    na porządne umycie się...
                                                    Zamówiłam Thym-Uvocal plus, tabletki z wyciągu grasicy, dzisiaj
                                                    także będę miała książkę dr Ewy Dąbrowskiej , która pomoże mi w
                                                    zorganizowaniu 6-tygodniowej diety oczyszczającej.
                                                    Jedyna nadzieja w tym, że system immunologiczny Grzegorza obudzi się
                                                    wreszcie i podejmie z nami wspólpracę, w przeciwnym przypadku
                                                    kiepsko to wszystko widzę...
                                                    To tyle... Ciągnę tę relację już tylko dla utrzymania ciągu
                                                    wydarzeń, może przypadek i eksperyment Grzegorza przysłuży się
                                                    kiedyś dobrej sprawie.
                                                    Serdeczności - Basia
                                                  • melka1109 Re: Nie wiem już nic............ 03.11.09, 22:13
                                                    Basiu, kochanie,nie trać wiary!!!! Wiem,ze Ci ciężko, jak nie jednemu z
                                                    nas.Pamiętaj,że jestem myślą i sercem z Wami...Jak mogę Ci jakoś pomoc to mów
                                                    śmiało.
                                                    Buziaki!!!!!!
                                                    Monika
                                                  • fantastica.nusia Re: Nie wiem już nic............ 28.09.10, 12:17
                                                    Basiu!! Dajcie juz spokój temu biednemu facetowi,przeciez on nie wyrabia na tej chemii.Nie dziwie sie,że słabnie,ze ma dośc,Co jeszcze musi sie stac żeby dotarło,że to nie ten kierunek?Czemu tak sie trzymasz Basiu ten bb.Wybacz mi szczerośc ale nie moge juz jak wszyscy tylko oj biedny,oj współczuje i tyle z tego jest.Może komus pomogła terapia ,super ja sie ciesze ich szczęściem,powodzeniem ale sa osoby które nie reaguja a tylko męcza sie i dojeżdżają organizm.Kibicuje Ci i dlatego nie stac mnie juz na hipokryzje i tylko ojoj jak ja współczuje.Współczuje bardzo ale masz szanse to zmienic jeszcze co jest z Grześkiem.Pisze do Ciebie bo Grzegorz jest jakby całkowicie zdany w decyzjach na Ciebie.
                                                  • bagnowska Re: Nie wiem już nic............ 28.09.10, 12:38
                                                    fantastica.nusia napisała:

                                                    > Basiu!! Dajcie juz spokój temu biednemu facetowi,przeciez on nie wyrabia na tej
                                                    > chemii.Nie dziwie sie,że słabnie,ze ma dośc,Co jeszcze musi sie stac żeby dota
                                                    > rło,że to nie ten kierunek?Czemu tak sie trzymasz Basiu ten bb.Wybacz mi szczer
                                                    > ośc ale nie moge juz jak wszyscy tylko oj biedny,oj współczuje i tyle z tego je
                                                    > st.Może komus pomogła terapia ,super ja sie ciesze ich szczęściem,powodzeniem a
                                                    > le sa osoby które nie reaguja a tylko męcza sie i dojeżdżają organizm.Kibicuje
                                                    > Ci i dlatego nie stac mnie juz na hipokryzje i tylko ojoj jak ja współczuje.Wsp
                                                    > ółczuje bardzo ale masz szanse to zmienic jeszcze co jest z Grześkiem.Pisze do
                                                    > Ciebie bo Grzegorz jest jakby całkowicie zdany w decyzjach na Ciebie.

                                                    Dzięki za szczerość, ale chyba nie czytasz uważnie naszego wątku, opierasz się na wybiórczych wpisach.
                                                    Grzesiek nie czuje się teraz źle , nie jest beznadziejny, nie jest biedny ani godny litości! To jest JEGO życie i JEGO decyzje odnośnie dalszego sposobu leczenia!
                                                    I proszę, abyś więcej nie okazywała chorym litości, bo to jest uczucie destrukcyjne, dla obydwu stron.
                                                    POczytaj dobrze i ze zrozumieniem nasze ostatnie wpisy i wskaż mi, gdzie przez ostatni rok w zestawie Grzegorza była chemia. To własnie świadomość i troska o Niego nakazuje mi nocami ( bo w dzień nie mam czasu) dokształcać się i czytać najnowsze MEDYCZNE artykuły i doniesienia, często tłumaczone przez dobrych ludzi.
                                                    POnadto , fakt neuroboreliozy został potwierdzony nawet przez "betonowe" neurolożki, które zakwalifikowały niegdyś chorobę Grześka jako sm.
                                                    Wszelkie decyzje odnośnie dalszego leczenia ( a że takie musi trwać, nie ma żadnych wątpliwości), podejmujemy razem z lekarzem.
                                                    A jakie Ty miałabyś propozycję, hmmmm? Co to znaczy: ZOSTAW TEGO BIEDNEGO FACETA!? Czy Ty wiesz, co mówisz?
                                                    Przepraszam, ale rzadko można mnie aż tak wyprowadzić z równowagi. Przyjmuję KONSTRUKTYWNĄ krytykę, rozważam wszelkie mądre i wyważone propozycje, ale Ty dzisiaj wyraźnie nie trafiłaś ...
                                                  • bagnowska Re: Nie wiem już nic............ 28.09.10, 15:44
                                                    I jeszcze do fantastica.nusia:
                                                    Skąd taka ocena, skąd taki wylew frustracji...?
                                                    A ja cały czas staram się wspierać takimi słowami:
                                                    "Basiu nie poddawaj się,nie żegnaj.Potrzebujesz odpoczynku-odpocznij ale nie zamykaj tego rozdziału w życiu. " Poznajesz je...?
                                                    Jakąś drogą iść trzeba. My (ja i mój mąż) wybraliśmy taką. Masz prawo ją krytykować, ale wiedz, że NIE ZOSTAWIĘ TEGO FACETA i będę robić wszystko, opierając się na wiedzy i doświadczeniu mądrzejszych ode mnie, żeby jeszcze razem iść na spacer. Dlatego właśnie przeprowadzamy się za miasto do domu z ogrodem, żeby móc prędzej spełnić to zamierzenie. Ja wierzę cały czas (mimo "zmęczeniowych dołów"), że tak będzie.
                                                    POzdrawiam ciepło, Basia
    • starydzwon Re: Borelioza u Grzesia 04.10.09, 12:30
      Basia Bagnowska
      wysłałem maila, prosze zajrzyj na skrzynke
      • bagnowska Smutny schemat powtarza się... 06.10.09, 09:41
        Jak już napisałam w odrębnym wątku, kolejny lekarz nie odpowiada na
        moje prośby o termin, kontakt, poradę...
        Miałam dzisiaj wezwać na wizytę neurologa, który "opiekował" się
        Grzesiem w epoce sm, ale po prostu stchórzyłam... Tak bardzo boję
        się kolejnej niekompetencji, tego, że nie weźmie pod uwagę boreliozy
        ( a wiem, że nie weźmie) , no a Grześ z żelazną konsekwencją
        zdecydowanie odrzuca sterydy...
        Wobec powyższego, opierając się na dwuletnim doświadczeniu i
        szczątkowej wiedzy, ja, lekarz pierwszego kontaktu, biorąc na siebie
        znowu ciężar ogromnej odpowiedzialności, wdrażam mojemu kochanemu
        pacjentowi kolejny zestaw abx, ale w minimalnych dawkach i na razie
        bez tini. Bedzie tetra 1x2, cedax 1x1 i zamiennie co drugi dzień
        azitro i trioxal (odgrzybiacz)+ oczywiście cała reszta. Tylko skóra
        mi cierpnie, jak Grześ poradzi sobie z połykaniem i popijaniem
        takiej ilości pigułsad Wczoraj przeżyłam horror patrząc bezradnie,
        jak się krztusił i czekając czy jeszcze tym razem złapie oddech...To
        jest najgorsza dolegliwość w przypadku Grzegorza.
        Jeśli macie jakieś uwagi, porady - przyjmę z wdzięcznością i tak ,
        jak już kiedyś napisałam, nie piszcie, że tak cięzko chorego
        powinien prowadzić lekarz (generalnie powinien prowadzić każdego),
        ale, jak widać , jest to niewykonalne, a nie mogę przecież zostawić
        bez pomocy mojego Mężczyzny, prawda?
        Dzięki, że jesteście...
        Basia
        • ewa475 Re: Smutny schemat powtarza się... 06.10.09, 10:12
          Basia zajrzyj na skrzynkę.
          Basia dobry zestaw,to Ty masz najwięcej wyczucia co i jak z leczeniem.Po tych
          miesiącach z abx Ty sterujesz leczeniem cały czas.
          Jakby do azitro dało się dołożyć amantadynę?Jakbyś akurat miała Viregyt K albo
          Amantix?
          Zawsze lepiej wchodzi w komórki.
          Ściskam Was,Ewa.
          • bagnowska Re: Smutny schemat powtarza się... 06.10.09, 10:23
            No pewnie, Ewuniu! Viregyt mamy w każdm zestawie, zapomniałam o nim.
            Dzięki, Słoneczkosmile Ściskam serdecznie - Basia
            • niebieskaaa pierwszy wątek 06.10.09, 11:01
              chimumforum.gazeta.pl/forum/w,26140,65615977,,zaczynamy_leczenie.html?v=2&wv.x=2
              • quba1973 Robbie z this is ms 06.10.09, 13:25
                pozdrawiam Basiu Was serdecznie. próbując znależć jakąś nadzieję dla Was/nas, znalazłem to:

                Robbie od 2 lat nie wstawał z wózka,a po 3 tyg na doksy:
                s90.photobucket.com/albums/k280/seara_01/?action=view¤t=20daysofdoxy.flv
                www.thisisms.com/ftopic-8081-days0-orderasc-0.html
                dodam, że robbie zanim wszedł w abaxy, długo czytał forum i walczył z wątpliwosciami.

                Rob stosuje protokół Wheldona. NIe jest tak obciązajacy jak terapia ILADS.
                Czytając rózne historie, mam wrazenie, że to co jest istotne, to trzymanie się jednego zestawu miesiacami.




                • ewa475 Re: Robbie z this is ms 06.10.09, 14:16
                  Zgadzam się z Qubą,potwierdzają to moje doświadczenia z azitro,brałam je przez
                  prawie cały czas leczenia,z przerwą na tetracyklinę.Na tej przerwie wróciły
                  objawy,więc myślę,że jednak dla mnie azitro było optymalne.Brałam oczywiście w
                  zestawie,również z Biseptolem,ale byłam jakby zapatrzona w te niebieskie tabletki.
                  • glowa_do_gory Re: Robbie z this is ms 06.10.09, 16:29
                    i ja wtrącę trzy groszę. Pozdrawiam serdecznie i podziwiam za walkę
                    którą toczycie, często wbrew wszystkim.

                    Co do nie zmieniania protokołu - sugestię tę potwierdzałby protokół
                    ziołowy Buhnera, gdzie od początku do końca "leci się" na jednym
                    zestawie podstawowych ziół, dodając ewentualnie inne kierując się
                    objawami. Więc może w tym szaleństwie jest metoda...
                    • bagnowska Re: Robbie z this is ms 06.10.09, 17:48
                      narazie wiem jedno: agresywna pod względem "mocy" terapia abx nie
                      jest dla Grzesia...
                      Ostatni zestaw: tetra+cedax+azitro nie budzi mojego entuzjazmu, ale
                      sama nie śmiem układać zestawów, mogę tylko lekko modyfikować
                      dawki...
                      Od dawna nie daje mi spokoju sprawa wirusów i pierwotniaków i
                      podjęłam decyzję podjęcia badań w tych kierunkach. Zobaczymy, czy są
                      one głownymi przyczynami stanu Grzesia...
                      POzdrawiam i jeszcze raz dzięki- Basia
                      • bagnowska Re: Robbie z this is ms 08.10.09, 17:49
                        Witam smile
                        Nasz dr odezwał się big_grin
                        Termin wizyty na 6 listopada, do tego czasu wiadomy zestaw.
                        Po niedzieli badania na wirusy i pierwotniaki (zoonozy).
                        Grześ troszkę raźniejszy. Moje przeczucie mnie nie zawiodło: nasz
                        rehabilitant, to "brylant", jest fantastyczny! Potrafi nawiązać z
                        Grzegorzem kontakt , o jakim nawet nie marzyłam ... jestem mu bardzo
                        wdzięczna.Takiego szukałam wiele lat.
                        Życzę Wam wszystkim takiego anioła stróża, asytstenta i wymagającego
                        nauczyciela w jednym.
                        Pozdrawiam - Basia
                        • melka1109 Re: Robbie z this is ms 09.10.09, 22:00
                          Pani Basiu!
                          Choć się nie odzywam tutaj zbyt często to czytam Pani watek i trzymam za Państwa
                          kciuki.Jak znajdzie Pani chwilkę to mogę liczyć na maila?smile
                          Sciskam mocno Panią i Męża!
                          PS Jeśli można spytać to kto rehabilituje Pana Grzesia?Mogłaby Pani podac mi to
                          w mailu?
                          Buziaki
                          Monika
                          • bagnowska Re: Robbie z this is ms 09.10.09, 23:19
                            Witaj Monikosmile
                            Mój mail: bagnowska@gmail.com lub bagnowska@gazeta.pl
                            Pozdrawiam - basia
                            • melka1109 Re: Robbie z this is ms 10.10.09, 11:11
                              Pani Basiu, to ja Monikasmile Pisalyśmy już do siebie (melka7@wp.plsmile)
                              Sciskam mocno i fajnie,ze wreszcie zwraca sie do mnie Pani na Tysmile))
                              Buziaki
                        • betasa Re: Robbie z this is ms 10.10.09, 12:02
                          Witaj Basiu! Jak zwykle trzymam mocno kciuki. Bo i wózki , na
                          których jedziemy wyjątkowo do siebie podobne... Eh...Rzadko tutaj
                          piszę, ale czytam duzo bo wciąż czuje się jakbym błądziła we mgle...
                          Wizytę mam ustaloną na 13 listopada (od wakacji jeżdżę już na nie
                          sama). Szkoda, ze nie w tym samym terminie ...
                          Beata
    • bagnowska Poważne problemy z mową i łykaniem:( 10.10.09, 21:33
      Witam.
      Od paru dni zauważyłam nasilenie się u Grzesia problemów z
      przełykaniem i mową. Nie wiem, gdzie tkwi przyczyna, Grzegorz
      zupełnie nie ma ochoty o tym opowiadać... Rehabilitant ćwiczy z nim
      przełykanie, masuje podczas łykania mięsnie tchawicy, ja pilnuję,
      żeby miał w szklance mało płynu i pił malutkimi łyczkami, skupiając
      się na czynności łykania.
      No, ale w czwartek, jak był rehabilitant , z mową nie było jeszcze
      tak źle... Wczoraj i dzisiaj właściwie nie mogę się z nim
      porozumieć, poza tym co chwila , jak próbuje mówić,(bo go o to
      proszę, żeby powtarzał powoli za mną zdania), ogarnia go taka jakaś
      głupawka i zaczyna się śmiać.My generalnia byliśmy wesołymi ludźmi z
      dużym poczuciem humoru, często smiechem "zabijaliśmy" trudne
      sytuacje, ale ten smiech trochę mnie przeraża, jest dla mnie jakiś
      irracjonalny, niezrozumiały...
      Kurczę, kolejne zmartwienie...Jak nie urok, to ... dziwny smiechsad
      Basia
      • melka1109 Re: Poważne problemy z mową i łykaniem:( 10.10.09, 22:50
        Pani Basiu,
        a sod i potas są w normie? U Cioci byly zaburzenia mowy,ale dodatkowo tracilam z
        Nią kontakt,gdy te elektrolity spadaly.
        • bagnowska Re: Poważne problemy z mową i łykaniem:( 10.10.09, 23:19
          Grzegorz przyjmuje sód, potas, lit zalecane przez dra....
          mam wrażenie , że złą mowę i problemy z łykaniem wiążą się z
          nieprawidłowym oddychaniem, a ono z kolei z wiotkością mięśni
          przełyku i tchawicy oraz złym funkcjonowaniem zapadki w tchawicy.
          pozdr - Basia
          • melka1109 Re: Poważne problemy z mową i łykaniem:( 11.10.09, 08:59
            Pani Basiu,
            jak tam Pan Grzesiu?Sciskam Was mocno!
            • melka1109 Re: Poważne problemy z mową i łykaniem:( 11.10.09, 09:08
              Pani Basiu,
              wlasnie zerknęłam na ulotkę z Lithium Carbonicum (zapewne Pani Mąż też to
              stosuje).W działaniach niepożądanych są m.in.zaburzenia mowy.....Myślę,że trzeba
              tu rady lekarza, być może należy odstawić ten lek?
              Pozdrawiam cieplutko,
              Monika
      • bagnowska Re: Poważne problemy z mową i łykaniem:( 15.10.09, 17:50
        Stan Grzesia nadal zły... Nasz wątek zrobił się smutno monotonny...
        Mowa Grzesia szczególnie po południu prawie niezrozumiała, to jest
        bełkot.On sam jest tym chyba przerażony, chociaż, jak zwykle tego
        nie mówi, tylko ucieka w sen albo milczenie. Przestał brać rexetin
        i nie chce do niego wrócić, psychiatry też nie chce...Mówi, że
        najlepiej lubi porę po 21-szej, bo już może odpoczywać, spać i nie
        czuć...
        Od dwóch dni bez abx, bo ja już po prostu boję się je podawać, bo
        jest coraz gorzej, przecież to nie może być nieustający herx...
        Zrbiliśmy wczoraj wyniki:
        morfologia b. dobra,
        próby watrobowe b. dobre,
        poziom wit B12 780
        Cytomegalovirus IgG <4
        Czekamy na Herpes, na wit D3 metabolit, na p/c p.jądrowe
        i p. cytoplazmatyczne
        Możecie coś powiedzieć o wit B12 i CMV ? mam narazie tylko podgląd
        na stronę i nie bardzo potrafię zinterpretować wyniki, bo brak
        odnośników i norm, szukałam w necie, ale nie znalazłam
        jednoznacznego zapisu.
        Dzięki z góry jak zwykle.
        POzdrawiam - Basia
        • piwis78 Re: Poważne problemy z mową i łykaniem:( 15.10.09, 18:15
          Pani BAsiu codo CMv nie wiemy jakie są przyjete jednotki.... zkoda
          ze nie zrobiono klay i IGM. co to resty nie wiem jęli chodi o
          witaminy. piwis78
          • adomi6319 Re: Poważne problemy z mową i łykaniem:( 15.10.09, 18:47
            Basiu, tu masz normy i trochę informacji o B12
            pl.wikipedia.org/wiki/Niedob%C3%B3r_witaminy_B12
            jeżeli masz czas poczytać więcej to jest ciekawa strona o wit. B12 (polecam
            zakładkę artykuły)
            www.b12.org.pl/news.ph
            Basiu, wierzę, że u Grzesia nastąpi z czasem poprawa i życzę Wam obojgu,
            żebyście dali radę dotrwać do tego czasu.
        • melka1109 Re: Poważne problemy z mową i łykaniem:( 15.10.09, 19:20
          Basiu,
          MCV normy (dla Diagnostyki) :80-99 fl*, jesli jest podwyższone może oznaczać
          niedobory B12 i kwasu foliowego. To są objawy niedoboru wit.B12:zapalenie
          zanikowe języka (takie jakby wygolone plamy na języku)
          - pieczenie jamy ustnej
          - zaburzenia równowagi, zakwasy na nogach (to masz)
          - biegunki, gazy
          - mrowienie w palcach rąk i nóg
          - żółtawy, matowy odcień skóry
          - jąkanie się
          - trudności z zapamiętywaniem
          - niemiły zapach ciała
          - depresje
          - stany lękowe
          - irytacja i podrażnienie
          - marznięcie stóp i dłoni
          - ciągłe zmęczenie i senność.

          Poczytaj wątek na sąsiednim forum
          forum.gazeta.pl/forum/w,49179,72384210,,Dziwny_przypadek_Co_o_tym_sadzicie_.html?v=2
          Jestem z Wami myślą, buziaki!!!!!!
          Pozdrawiam
          • melka1109 Re: Poważne problemy z mową i łykaniem:( 15.10.09, 19:21
            SPROSTOWANIE:
            nie ma być " (to masz)"....po prostu skopiowałam z tamtego wątkuwink
            pozdrawiam
        • bagnowska Zaczynam powoli wierzyć w autoagresywne sm... 15.10.09, 21:29
          Podczas ostatnich tygodni starałam się spokojne i w miarę
          obiektywnie czytać i interpretować wiedzę dotyczącą objawów choroby
          mojego Grzesia. Obserwując ostatnie pogłębiające się problemy z
          mową , która najwyraźniej staję się mową o cechach dyzartrii,
          dochodzę do wniosku, że najbardziej pasuje do tych strasznych
          pogłębiających się objawów neurologicznych właśnie diagnoza sm o
          cechach pierwotnie postępującego czyli rokującego najgorzej...
          Nie mam wsparcia ze strony lekarzy neurologów, bo nie znalazłam
          takiego, który miałby nieco szerszy pogląd na tego typu schorzenia i
          starałby się wnikliwie zgłębić przypadek Grzesia.
          Grześ nie nadaje się obecnie do transportu, jego stan jest najgorszy
          ze wszystkich złych, jakie nam się przytrafiały...
          Mam wrażenie coraz bardziej graniczące z przekonaniem, że abx nie
          zadziałają w przypadku Grzesia.
          Pierwszy raz w życiu mam przed sobą pustkę... nie mam już pomysłu na
          choćby jakiekolwiek próby, a najgorsze, to nic nie robić.
          Ja mogę tylko kochać mojego Grzegorza i przy nim być zawsze.
          Nie wiem, czy to jest pożegnanie z tą kuracją , czekam jeszcze na
          odpowiedź naszych lekarzy, napiszę jeszcze do kilku, ale nadziei mam
          już coraz mniej....
          • melka1109 Re: Zaczynam powoli wierzyć w autoagresywne sm... 15.10.09, 21:55
            Basiu kochana,
            mam nadzieję,że to chwilowe pogorszenie...dziś czytałam,że jak się robi przerwę
            w abx to najpierw jest pogorszenie a potem poprawa....i że ta przerwa musi być
            dłuższa od tygodnia....może to taki kryzys...

            co do neurologów to byłaś może u Paradowskiego?Podobno świetny
            specjalista.Zawsze można by było się z Nim skonsultować.
            • depakinka11 Re:Do Basi - Pilne!!! 15.10.09, 22:31
              Basiu ,odbierz poczte!!!
          • bagnowska Re: Zaczynam powoli wierzyć w autoagresywne sm... 16.10.09, 10:32
            Dziekuję za serdeczne wsparcie, namiary na neurologów wykorzystam.
            POzdrawiam ciepło i życzę dużo siły - Basia
            • piwis78 Re: Zaczynam powoli wierzyć w autoagresywne sm... 16.10.09, 12:56
              Pani Basiu..,, być może jest to jakaś rzadką choroba.... wywolna
              przez wirusy lub bakietrie... p30 wkazuje na bakterie z gupy krętków
              a to nie tylko bb i kila ale inne. piwis78
          • bagnowska wyniki 22.10.09, 00:50
            Witam. Mamy większość wyników, które zrobiliśmy w celu
            ukierunkowania kuracji. No i dalej niewiele wiem:
            morfologia z rozmazem - w normie (raczej górne granice)
            próby wątrobowe - w normie
            MCV - ujemny
            HSV - ujemny
            ANA2- ujemny (opis:metodą immunofluorescencji pośredniej (IIF) na
            komórkach HEp-2 nie stwierdzono obecności przeciwciał
            przeciwjądrowych, przeciwjąderkowych, antycytoplazmatycznych, dsDNA,
            nRNP, Sm, TOPO-1 (Scl-70),SS-A(Ro), SS-B(La), ACA
            (antycentromerowych), "nuclear dots", Ku, PCNA
            (cyklinowych),fibrylanyrowych, przeciw RNA-Polimerazie I, PM-Scl(PM-
            1), rybosomalnych,Jo-1, mitochondrialnych, cytoszkieletowych,przeciw
            aparatowi Golgiego, lizosomom oraz przeciw wrzecionu podziałowemu)-
            RATUNKU!!! Co to znaczy ???
            wit.B12 - górna granica.
            Czekamy jeszcze na D3 metabolit.
            Jednak chyba na autoagresję to to nie wygląda, prawda?
            Nie jestem mocna w tych interpretacjach...
            Grześ nadal bez abx, dzisiaj miał badane oczy ze względu na
            lekkie "uciekanie" prawego oka i problemy ze zbornością obrazu i co
            cz tym idzie, czytaniem. Tarcza oka czysta bez cech zapalenia nerwu
            wzrokowego. No i tak powolutku, konsekwentnie dochodzę do wniosku że
            jeżeli u Grzesia jest to dziwne SM, to raczej nie z autoagresji...
            Pozdrawiam ciepło - Basia
            • ewa475 Re: wyniki 22.10.09, 09:46
              Basia,Ludka chyba?pisała o Rovamycynie,jest ona na wszystkie rodzaje krętka.To
              makrolid.Może warto spróbować?
              Pozdrawiam,Ewa.
              • zazule Re: wyniki 22.10.09, 16:00
                Witam. Mamy większość wyników, które zrobiliśmy w celu
                ukierunkowania kuracji. No i dalej niewiele wiem:
                morfologia z rozmazem - w normie (raczej górne granice)
                próby wątrobowe - w normie
                MCV - ujemny
                HSV - ujemny
                ANA2- ujemny (opis:metodą immunofluorescencji pośredniej (IIF) na
                komórkach HEp-2 nie stwierdzono obecności przeciwciał
                przeciwjądrowych, przeciwjąderkowych, antycytoplazmatycznych, dsDNA,
                nRNP, Sm, TOPO-1 (Scl-70),SS-A(Ro), SS-B(La), ACA
                (antycentromerowych), "nuclear dots", Ku, PCNA
                (cyklinowych),fibrylanyrowych, przeciw RNA-Polimerazie I, PM-Scl(PM-
                1), rybosomalnych,Jo-1, mitochondrialnych, cytoszkieletowych,przeciw
                aparatowi Golgiego, lizosomom oraz przeciw wrzecionu podziałowemu)-
                RATUNKU!!! Co to znaczy ???
            • piwis78 Re: wyniki 22.10.09, 19:24
              że Pani Basiu tel mi siada.... staram się to wszytsko ogranać.... i
              cos doardzić... i moze to glupie ale czy Grześ przebywala w
              krajchach tropikalnych....podlugim na myśle może warto zrobić
              wirusa HHV6. Z wyniku przesiowego ANNA Hep2 wynik, ze autogaresja
              jest bardzo małoprawdopodobna,, to badanie wykluczyło toczeń... i
              wiele innch, Pozdrawiam ciepło Piotr
              • piotr.kurkiewicz Re: wyniki 22.10.09, 19:52
                Nie ma sensu-studiując powyższą historię-robic szeregu badań
                1.podejrzewa się proces autoagresji i w sm i rzs i szeregu innych
                chorobach.Ale niejako pewnym dowodem jest wyraźna poprawa po
                sterydach-nie zawsze np w sm ma to miejsce
                2. są naukowcy skłaniajacy się ku tezie, zę jest szereg chorób
                heterogennych, tzn mogacych byc spowodowane przez zakazenia
                bakteriami o formie L czy wirusami a niekiedy innymi pasożytami.I
                tak w sm w ogniskach demielinizacyjnych znajdowano met PCR i
                chlamydię,mykoplazmę i krętka Bb,ale i wirusy np Ebstein-
                Barr,Cytomegalowirusa czy nawet HCV.Ci którzy mają zakażenie
                bakteryjne b db reagują na antybiotykoterapię(np sm versus
                neuroborelioza),ci którzy zakażenie wirusem-na interferon czy liki
                antywirusowe
                3.trzeba też wziąć pod uwagę że kazde przewlekłe zakazenie sprzyja
                procesom autoagresji,bo jest nadekspresja wolnych rodników
                U Grzesia
                -poprawa po abx wskazuje na etiologię bakteryjną
                -w trakcie przewlekłego zakazenia mógł rozwinąć -dołączyć-się proces
                autoagresji
                -może współistniec nierozpoznana koinfekcja np wirusowa
                Sa naukowcy np prof Dąbrowski i inni immunolodzy, którzy z
                powodzeniem w takich przypadkach stosuja preparaty
                immunostymulujace,zwłaszcza thymostymuline(polski
                TFX ,www.tfx.pl,lub Thym-Uvocal).Ja bym radził dalej ciągnąć abx i
                właczyć TFX.Mozna pomysleć nad innym immunostymulatorem-dość dobre
                opinie ma np vilcacora.Niektórzy chwalą LDN(nie mam doswiadczeń),
                wiele osób odczuwa poprawę pijąc NONI(roślina polinezyjska)
                I KONIECZNIE rehabilitacja,psychoterapia być moze wspomożona lekami
                p/depresyjnymi.
                Piotrek K
            • melka1109 Re: wyniki 03.11.09, 22:17
              Basiu a pasożyty sprawdzalaś?To też niezle dziadostwo....Ciocia złapała lamblię
              i od razu "klapnęła".....
              • bagnowska Re: wyniki 03.11.09, 22:32
                Dzięki, Moniczko kochana za ciepłe słowa i myśli. Wybacz za
                milczenie, ale spraw tyle się narobiło, a sił jakoś mało nawet na
                gadanie. Próbuję teraz zrobić coś z tymi trzema cholernymi schodami,
                które oddzielają Grzesia od spacerów, powietrza , ludzi... Także
                zorganizowanie mycia, korzystania z toalety i łazienki wymaga
                wysiłku i wykonania pewnych prac czy zakupów. No i sprowadzanie
                kolejnych leków oraz wprowadzanie zupełnie innego odżywiania wymaga
                doszkolenia się, i przeorganizowania starych nawyków żywieniowych.
                Pozdrawiam i ściskam mocno - Basia
                • danonek85 Re: wyniki 03.11.09, 23:35
                  Basiu, jestem sercem z Wami i ciepłymi myślami. Macie teraz niezłą
                  rewolucję, więc trzymaj się Kochana. Wiem, że musi Ci być ciężko, i że
                  jesteś zmęczona, bardzo chciałabym pomóc. Jeśli mogę coś zrobić, mów!
                  Ściskam cieplutko Ciebie i Grzegorza kiss
                  • bagnowska Re: wyniki 04.11.09, 00:17
                    Dzięki, Dana, Słoneczko smile
                    Serdecznie całuję! Basia
                    • tajtaja Re: wyniki 04.11.09, 01:32
                      Basiu, sprawdź pasozyty! 80-90% z nas je ma!!!
                      • danonek85 pasożyty 04.11.09, 10:52
                        Amelia została przeleczona na pasożyty i po tym się poprawiła, myślę,
                        że jest to wskazane u chorych na Bb, na badania nie ma co wydawać
                        pieniędzy bo nie wychodzą.
                        • bagnowska Re: pasożyty 04.11.09, 11:46
                          Nie podam Grzeskowi trucizny na pasożyty, bo to bardzo toksyczny lek
                          i Grzesiek może nie wytrzymać tej kuracji. Grzesiek jest tak słaby a
                          przy tym tak spastyczny, że nie radzę sobie zupełnie...
                          • tajtaja Re: pasożyty 04.11.09, 13:49
                            Basiu, nie musisz leciec chemią, sa zioła choc one tez z mają silne działanie,
                            jest jeszcze cos takiego jak pestki dyni + olej z pestek dyni, to tez z dobrze
                            robi (pestki dyni paralizuja pasozyty + olej pozwala je wydalac), sa kropelki na
                            bazie ziół i alkoholu (tez zdobrze robia, oczyszczają)

                            w ogole uwazam, ze jak leczenie nie idzie to trzeba siegnąć po oczyszczanie z
                            pasozytow i patogenow (taką wlasnie metodę stosuje prof od franioloka, ktory
                            cyklicznei nakazuje kuracje przeciw pasozytom)

                            pomysl o tym....prosze....
                            • melka1109 Re: pasożyty 04.11.09, 14:24
                              Basiu u nas wyszla lamblia,a pazozytow w kale nie wykryto, na to dr przepisal
                              tyni lub metro i jeszcze jeden abx,takze moze sie obedzie bez wiekszych trucizn.
                              • tajtaja Re: pasożyty 04.11.09, 21:22
                                pasożyty rzadko wychodzą w kale!!!!! dlatego uważm, że trzeba leczenia dawać w
                                ciemno
                                lamblie (siedzą w wątrobie) mamy prawie wszyscy!!!! nie łatwo je wytrzebić
                                • melka1109 Re: pasożyty 04.11.09, 21:46
                                  oj a u Cioci wyszly od razu...nie wiem co to oznacza-czy jest ich aż tak dużo?????
                                  Basiu często towarzyszą temu alergie,mowilas,ze smarowalaś Grzesiowi jakąś
                                  wysypkę sudocremem. Może faktycznie trochę w ciemno to poleczyć.
                                  Tu mam ciekawy link
                                  forum.gazeta.pl/forum/w,578,32948235,0,Ciekawy_artykul_zwiazek_alergii_z_pasozytami.html?s=0
                                  • melka1109 Re: sm a pasożyty 04.11.09, 22:21
                                    Tutaj znalazłam ciekawą informację dotyczącą przyczyny sm.Przeczytajcie:
                                    www.e-grzybica.eu/stwardnienie_rozsiane.html
                                    • bagnowska Re: sm a pasożyty 04.11.09, 23:45
                                      Kochani! Artykuł bardzo ciekawy, podejście do sm iście nowatorskie,
                                      o szerokich horyzontach. Tak się składa, że jesteśmy własnie w
                                      trakcie realizowania zaleceń naszego lekarza, który postanowił
                                      Grzegorza (ja przy okazji korzystam) solidnie odtruć, wyczyścić ze
                                      złogów, grzybic itp , aby przygotować go do dalszego leczenia.
                                      Jesteśmy na diecie warzywno-owocowej,która ma na celu wymieść z nas
                                      wszelkie paskudstwa. Nie będę na razie opisywać samopoczucia
                                      Grzesia, bo to za wcześnie, ale już pierwszy dzień wprawił mnie w
                                      zdumienie...Ale może to jakiś przypadek, chociaż nie podejrzewam.
                                      Lada dzień włączymy Thym-Uvocal plus (już do nas "idzie").
                                      No i czekam na odpowiedź dra w sprawie podawania Grześkowi balsamu
                                      kapucyńskiego.
                                      Dzięki za podpowiedzi, jak widzicie, biorę je bardzo poważnie do
                                      serca i realizacji.Pozdrawiam najcieplej - Basia
                                      • great.blondino Re: sm a pasożyty 04.11.09, 23:58
                                        Witaj,

                                        czy moglabys napisac skad sciagasz (tzn z jakiej apteki) Thym uvocal
                                        bo sam sie przymierzam do TFX ale widze ze Thym mozna w tabletkach
                                        lykac co upraszczaloby znacznie zycie bo strasznie nie lubie sobie
                                        samemu robic zastrzykow...

                                        Dzieki!
                                        • bagnowska Re: sm a pasożyty 05.11.09, 00:28
                                          Witaj smile
                                          Podaję stronę apteki w Lipsku : www.apo-discounter.pl
                                          Preparat nazywa się Thym-Uvocal plus. Obsługa w jęz. polskim,
                                          dogodne formy płatności.
                                          Nam zalecił tę formę leku nasz lekarz.
                                          Pozdrawiam - Basia
                                          • dobbiaco Re: sm a pasożyty 05.11.09, 05:31
                                            www.youtube.com/watch?v=tY-HsoJ0gr0 --polecam 9 części
                                            filmu.Może chociaż na czas oczyszczenia organizmu...?
    • quba1973 Re: Borelioza u Grzesia 06.11.09, 22:20
      Basiu, nie chcę Ci dorzucać nowych myśli, ale może warto.
      słyszałas o chronicznych zwężeniach żylnych w SM?

      stwardnieniesmrozsiane.ok1.pl/viewtopic.php?t=1264&postdays=0&postorder=asc&start=0
      • bagnowska Re: Borelioza u Grzesia 07.11.09, 00:17
        Witaj, quba smile
        Temat bardzo interesujący i podtrzymujący moje podejrzenie
        graniczące z przekonaniem, że w powstawaniu i rozwoju sm biorą
        udział patogeny, m.in. bakterie, m.in cpn, które u Grzeska wykazały
        wysokie miano. Obecnie przez 2 miesiące próbujemy stymulować układ
        odpornosciowy Grzesia, aby podjął walkę, sama ingerencja chemii z
        zewnątrz nie wystarczy do uzyskania jako takiej równowagi w
        organizmie.
        • tajtaja Re: Borelioza u Grzesia 07.11.09, 01:33
          stymulawnie układu odpornościowego bardzo ważne ale i gruntowne czyszczenie
          organizmu
          • bagnowska Re: Borelioza u Grzesia 07.11.09, 07:53
            To oczywiste, tajtajasmile Kieruję się zaleceniami lekarza, Waszymi
            cennymi radami i zdrowym (jeszcze chyba...) rozsądkiem i od blisko
            tygodnia jesteśmy (ja równieżsmile na oczyszczającej diecie owocowo-
            warzywnej dr Ewy Dąbrowskiej. Ja czuję się REWELACYJNIE! Dawno tak
            się nie czułam. Aż jestem szczerze zdziwiona, bo mnie się raczej
            żadne diety nie trzymały ( a raczej ja ich nie trzymałam , bo w nie
            nie wierzyłam). Na tej już na drugi dzień czułam się, jak inna
            Baśka. U Grzesia zaobserwowałam, jak dotąd, o wiele mniejszą
            męczliwość, nie śpi w dzień wogóle, a potrafił 3,4 godziny. Ma
            bardziej trzeźwy wzrok, częściej czyta, wyraźniej mówi i bardzo
            chętnie zajada te wszystkie kolorowe zieleniny, które mu
            serwuję.Chyba jeszcze nigdy nasze talerze nie były tak kolorowesmile
            Czekam ciągle na Thyn-Uvocal plus, apteka przesyła za pomocą poczty
            polskiej, niestety...sad
            POzdrawiam walczących - Basia z nowymi siłami
            • bagnowska Re: Borelioza u Grzesia 07.11.09, 07:56
              Ach, zapomniałam o istotnym: od dzisiaj włączamy balsam kapucyński,
              na robale.
              • szila2008 Re: Borelioza u Grzesia 07.11.09, 08:25
                Grześ ma wielkie szczęście,że ma taką kobietę.
                • bagnowska Re: Borelioza u Grzesia 07.11.09, 08:27
                  smile A ja, że mam Jego... Ściskam serdecznie - Basia
                  • franiolek1 Re: Borelioza u Grzesia 07.11.09, 08:51
                    Basiu
                    To byla sluszna decyzja - trzeba Grzesia odtruc, oczyscic i dopiero
                    potem zobaczyc co jest naprawde choroba a co zatruciem neuro-
                    toksynami.
                    Po tym etapie ( tak sie ciesze, z tego dobrego samopoczucia Grzesia
                    i Twojego!), bedzie mozna myslec o leczeniu. I wtedy pamietaj by isc
                    wolniutko, nigdy nie szarzowac, zeby znow nie doprowadzic do
                    zbytniego zatrucia organizmu. Bardzo powoli, ale systematycznie
                    realizowac plan.
                    Odtrucie na robale trzeba w pewnym momencie wlaczyc, porozmawiaj o
                    tym z lekarzem. To tez trzeba zrobic bardzo ostroznie, bo robale sa
                    jak matrioszki - nie wiesz co znajdziesz w srodku.
                    Trzymajcie sie dzielnie, bedzie dobrze i zycze smacznej zieleniny smile
                    • bagnowska Re: Borelioza u Grzesia 07.11.09, 09:47
                      Dzięki, franiolku smile
                      Własnie przygotowuję na śniadanko gotowaną na parze dynię z
                      francuskimi ziółkami + surówka z tartej marchewki, jabłka i
                      kiszonego ogórka z zieloną pietruchą.Do tego zielona herbatka z
                      pigwą. Pycha!
                      Buziaki! Basia
                      • a.guzia Re: Borelioza u Grzesia 07.11.09, 10:16
                        Jak miło się czyta o tym, że znów jest u Was lepiejsmile Trzymam mocno za Was kciuki!!
            • melka1109 Re: Borelioza u Grzesia 07.11.09, 10:46
              Basiu jak się cieszę,że nowe zalecenia lekarza działają (i to na Was oboje)smile
              Oby tak dalej,będę trzymać kciuki!!!
              Basiu powiedz czy ta dieta jest ogólniedostepna?Tzn. chodzi mi o przepisy
              kulinarne, prawde powiedziawszy próbowałam coś poszukać i też wypróbowac,ale czy
              tak można,czy trzeba mieć przyzwolenie lekarza?
              I jeszcze mam takie pytanie:
              Jak poznać,że jest zatrucie neurotoksynami?
              Pozdrawiam Was serdecznie Króliczkiwink
              • bagnowska Re: Borelioza u Grzesia 07.11.09, 11:46
                Dzięki za ciepłe słowasmile
                Moniczko kochana, dieta jest ogólnodostępna, bo książeczki można
                kupić np, w księgarence w sklepie z przyprawami na ul,Wita Stwosza
                (Wrocławianie znają ten sklep), przepisów wiele tam nie ma, ale
                można włączyć swoje inspiracje w ramach, wydawałoby się dość
                ograniczonych, ale my po prawie tygodniu nie jedliśmy jeszcze
                powtórzonego posiłku big_grin
                Ale, jak każda restrykcyjna dieta, musi być uzgodniona z lekarzem,
                tym bardziej, jeśli chodzi o ludzi ciężko chorych. Mnie ona
                podpasowała wręcz niebywale! Nie spodziewałam się, że gotowanie bez
                mięsa, tłuszczu, nabiału, węglowodanów będzie mi sprawiało taką
                radochę.
                Nie wiem dokładnie, czym różnią się objawy zatrucia biotoksynami a
                neurotoksynami, ale wydaje mi się, że wzmożenie objawów
                neurologicznych utrzymujące się ponad "zdrowy rozsądek" czyli
                ewentualny herx może wskazywać na zatrucie biotoksynami.
                Kurczę, w tej całej kuracji nie ma gotowych recept (no, chyba tylko
                na abx...)
                Przepisy do tej diety mozna znaleźć na forum diety dr
                Dąbrowskiej.Tam dziewczyny wymieniają się problemami i przepisami.
                Ściskam serdecznie - Basia
                • bagnowska Re: Borelioza u Grzesia 07.11.09, 11:52
                  bagnowska napisała:

                  > Dzięki za ciepłe słowasmile
                  > Moniczko kochana, dieta jest ogólnodostępna, bo książeczki można
                  > kupić np, w księgarence w sklepie z przyprawami na ul,Wita Stwosza
                  > (Wrocławianie znają ten sklep), przepisów wiele tam nie ma, ale
                  > można włączyć swoje inspiracje w ramach, wydawałoby się dość
                  > ograniczonych, ale my po prawie tygodniu nie jedliśmy jeszcze
                  > powtórzonego posiłku big_grin
                  > Ale, jak każda restrykcyjna dieta, musi być uzgodniona z lekarzem,
                  > tym bardziej, jeśli chodzi o ludzi ciężko chorych. Mnie ona
                  > podpasowała wręcz niebywale! Nie spodziewałam się, że gotowanie
                  bez
                  > mięsa, tłuszczu, nabiału, węglowodanów będzie mi sprawiało taką
                  > radochę.
                  > Nie wiem dokładnie, czym różnią się objawy zatrucia biotoksynami a
                  > neurotoksynami, ale wydaje mi się, że wzmożenie objawów
                  > neurologicznych utrzymujące się ponad "zdrowy rozsądek" czyli
                  > ewentualny herx może wskazywać na zatrucie biotoksynami.
                  > Kurczę, w tej całej kuracji nie ma gotowych recept (no, chyba
                  tylko
                  > na abx...)
                  > Przepisy do tej diety mozna znaleźć na forum diety dr
                  > Dąbrowskiej.Tam dziewczyny wymieniają się problemami i przepisami.
                  > Ściskam serdecznie - Basia

                  -chodziło oczywiście o neurotoksyny smile
                  • babaelka-0 Re: Borelioza u Grzesia 07.11.09, 12:02
                    Witam!
                    Powialo od Panstwa optymizmem.Dokladam swoja radosc,z tego powodu.
                    Zycze sukcesow w walce.

                    Pozdrawiam
                    Elka
                  • tadeusz998 Re: Borelioza u Grzesia 07.11.09, 12:03
                    Pod tym adresem można znaleźć pracę :
                    Zdrowe żywienie-Ewa Dąbrowska.doc


                    chomikuj.pl/KFJ?fid=7062835
                    Pozdrawiam .
                    • bapona Re: Borelioza u Grzesia 09.11.09, 23:38
                      A tytuł tej małej książeczki: "Ciało i ducha ratować żywieniem".
                      Dietę stosowałam w bardzo uproszczonej postaci przez 40 dni, ale
                      czułam się bardzo dobrze.
                      Pozdrawiam Basiu Ciebie i Grzesia bardzo, bardzo serdecznie smile
                      • bagnowska Re: Borelioza u Grzesia 10.11.09, 08:36
                        Dzięki, bapona smile
                        U mnie na stole od ponad tygodnia leży jeszcze mniejsza książeczka
                        dr Ewy pt:"Przywracać zdrowie żywieniem", Książeczka zawiera
                        wskazówki i przepisy i będzie nam służyć jeszcze, myślę , 5 tygodni.
                        Czujemy się na tej diecie bardzo dobrze.Przygotowywanie posiłków
                        sprawia mi niesamowitą frajdę, zakupy również. Mieszkam koło
                        wielkiej starej Hali Targowej, gdzie nabywanie w kupieckiej
                        atmosferze płodów ziemi wszelakiej jest niemałą przyjemnościąsmile
                        Od dzisiaj wdrażamy Thym-Uvocal.Wreszcie doszło!
                        serdeczności - Basia
                        • bagnowska Podziękowania od Grzegorza :) 10.11.09, 17:07
                          Kochani! Ponieważ podawałam w naszym wątku namiary na subkonto
                          Grzegorza przy Fudacji Zdążyć z Pomocą i dzisiaj otrzymaliśmy
                          ostateczne rozliczenie, chciałabym tą drogą z całego serca , a nawet
                          dwóch wink podziękować wszystkim Wspaniałym, którzy przy rozliczeniu
                          rocznym pomysleli o Grzesiu i przekazali na jego leczenie 1% swojego
                          dochodu. To bardzo szlechetne i piękne z Waszej strony! Dzięki Wam
                          możemy spokojnie realizować nasz długodystansowy cel, jakim jest
                          leczenie i rehabilitacja Grzegorza.
                          Serdecznie dziękujemy !!! Wdzięczni Basia i Grzegorz smile
                          • starydzwon Re: Podziękowania od Grzegorza :) 11.11.09, 13:11
                            bardzo sie ciesze że pojawilo sie swiatelko i nadzieja, to bardzo dobra wiadomość smile
                            uściski dla Was
                        • bagnowska Re: Borelioza u Grzesia 20.11.09, 23:10
                          Witajcie smile
                          U Grzesia całkiem nieźle smile Ta spokojna, wyważona kuracja jest mu
                          bardzo potrzebna i daje pozytywne efekty.
                          Grzegorz jest w wyraźnie lepszej formie, nie ksztusi się, mówi
                          wyraźnie i jest o wiele bardziej odporny na zmęczenie.
                          Dzisiaj odebraliśmy wynik na przyswajanie wit.D3. No i, zgodnie z
                          przewidywaniami, jest o wiele poniżej dolnej granicy, jest 11, a
                          wartosci preferencyjne 20-70.
                          Napisałam do naszego lekarza, zobaczymy, czy da jakieś specjalne
                          zalecenia odnośnie stosowania wit D.
                          Rehabilitacja również przynosi widoczne efekty: Grzegorz już potrafi
                          SAM stać, lekko tylko podtrzymywany dla równowagi no i powolutku
                          zaczyna sam wstawać z lekką tylko asekuracją. Nauczyliśmy się też
                          radzić sobie ze spastyką i klonusem (drżeniem nóg).Grzegorz
                          powolutku zaczyna znowu przejmować dowodzenie nad swoim ciałem.
                          Myslę, że znacznie pomaga nam w tym dieta.
                          Przed nami jeszcze długa droga, ale zapatrzeni w predraka, nie
                          zrezygnujemy !
                          Serdeczności - Basia
                          • anyx27 Re: Borelioza u Grzesia 21.11.09, 00:14
                            Basieńko, to wspaniałe wiadomości smile

                            Uściskaj Grzesia od nas smile
                            • tajtaja Re: Borelioza u Grzesia 21.11.09, 00:31
                              lepszej wiadomości nie mogłaś mi Basiu dostarczyć!!!!proszę o duzo takich
                              własnie raportów, pozdrawiam, taja
                              • baska192 Re: Borelioza u Grzesia 21.11.09, 01:04
                                Predak dal rade.To i Wy dacie rade.Predak to teraz bohater swojej
                                samotniej ,wieloletniej walki.Wzor dla pozostalych.Predaku podziwiam
                                Cie ,ze zawsze miales sile do walki i wiare ,ze wygrasz.Teraz pora
                                na Grzeska.Wielka Twoja rola Basiu.
                          • kleszczorak Re: Borelioza u Grzesia 21.11.09, 11:31

                            Mały odpoczynek i proszę jakie dobre wiadomości smile
                            Bardzo się cieszę i gratuluję.
                            To Wasze wielkie osiągnięcie.
                            Pozdrawiam
                            • szila2008 Re: Borelioza u Grzesia 21.11.09, 13:53
                              Łza kręci się w oku jak się czyta wasz wątek.Pozdrawiam,Wiola
                          • melka1109 Re: Borelioza u Grzesia 21.11.09, 22:15
                            Cieszę się również i ściskam Was mocno!!!!!smile
                            Wciąż lekko zagubiona Moniawink))
                            • babaelka-0 Re: Borelioza u Grzesia 21.11.09, 22:28
                              Witam!
                              Bardzo dobra wiadomosc.Gratuluje Wam Obojgu.Uklon w strone lekarza pod ktorego
                              opieka jest Grzes.

                              Pozdrawiam
                              Elka
                              • melka1109 Re: Borelioza u Grzesia 27.11.09, 23:40
                                Co tam u naszych Króliczków słychać?
                                • bagnowska Re: Borelioza u Grzesia 28.11.09, 01:29
                                  U Grzesia kolejny kryzysik, bardzo mozliwe, że związany z tzw.
                                  kryzysem ozdrowieńczym (oby!), który występuje podczas diety dr
                                  Dąbrowskiej.
                                  Męczą te doły, tym bardziej , że kontakt z Grzegorzem żaden sad
                                  Nie mówi prawie wcale, wzmozone siusianie nie daje spokoju, jest
                                  znowu osowiały i odrealniony...
                                  No, ale nie dajemy się, to nie pierwszy raz, trzeba to przetrwać,
                                  przeczekać i przespać, aż przyjdzie lepsze smile
                                  Ciągle wierzę, że te kryzysy będą coraz rzadziej i coraz krótsze...
                                  Moniczko, czytam wszystko, od fionki też wiem conieco.
                                  Jesteśmy razem, pamiętaj i walczymy nadalsmile Nie ma wyjścia !!!
                                  ściskam Cię bardzo serdecznie, dzielna, kochana dziewczyno - Basia
                                  • melka1109 Re: Borelioza u Grzesia 28.11.09, 10:18
                                    Basiu też mam taką nadzieję, już się tak cieszyłam,że choć u Was dobrze....
                                    Te kryzysy ozdrowieńcze kojarzę też z terapią Gersona, z ktorą się zapoznawałam
                                    jakiś czas temu.
                                    Cieszy mnie jednak to,że ciągle bije od Ciebie nadzieja i optymizm, który i mnie
                                    się udziela,dzięki kochana!!!
                                    Dzięki również za podanie mojego nr tel. Fionce, sporo mi doradzila, kolejna
                                    dobra duszyczkasmile
                                    Sciskam Was mocno!
                                    • wmalgosia Re: Borelioza u Grzesia 28.11.09, 21:33
                                      W terapii Gersona dużą wagę przykłada się do usuwania z organizmu toksyn za
                                      pomocą lewatywy z kawy ( kilka razy w ciągu dnia ). Bez tego nie ma wyników , a
                                      nawet może być gorzej. Nie wiem czy w metodzie dr Dąbrowskiej też w jakiś sposób
                                      mają być usuwane wydzielające się dzięki stosowanej diecie toksyny, ale może one
                                      są powodem pogorszenia samopoczucia. Trzymam kciuki i życzę szybkiej poprawy.
                                      Cały czas śledzę Wasze zmagania z chorobą.Pozdrawiam
                                      • bagnowska Re: Borelioza u Grzesia 28.11.09, 23:40
                                        Dziękuję, KOchani smile
                                        Tak długo już nam towarzyszycie. Tak długo wspieracie,
                                        doradzacie.Dlatego nie może być inaczej, jak tylko lepiej. A że
                                        Grzegorz choruje tak bardzo długo, bo najprawdopodobniej ok.30 lat,
                                        to i terapia będzie bardzo długa. Mój mąż dzisiaj powiedział, żeby
                                        znajoma, która na chwilę pożyczyła jedną jego kulę, oddała ją
                                        niedługo, bo nadchodzi czas przejścia na poruszanie się o kulach smile
                                        Bardzo mnie to ucieszyło, że wreszcie Grzegorz zaczyna też mieć wolę
                                        zdrowienia i poprawiania sprawności. Wielka w tym zasługa naszego
                                        fantastycznego fizjoterapeuty, który zapewnia Grzesia, że postawi go
                                        na nogi. I tego się trzymamy, mimo dołów i pogorszeń (dzisiaj było
                                        zdecydowanie lepiej - odstawiłam eksperymentalnie na 3,4 dni
                                        flukonazol, podejrzewam, że on powoduje teraz te stany pogorszenia u
                                        Grzesia, tłukąc przede wszystkim bb i wywołując po prostu herxy ,
                                        czyli pogłębiając objawy występujące od kilkunastu lat.)
                                        Ściskam Was serdecznie, dzięki, że jesteście i rozumiecie- Basia
                                        • tajtaja Re: Borelioza u Grzesia 29.11.09, 00:15
                                          Basiu, ucałuj Grzesia ode mnie, jest bardzo dzielny!!!!!
                                          taja
                                        • maxymilian123 Re: Borelioza u Grzesia 29.11.09, 08:22
                                          Całuski Basieńko, uściski dla Grzesia.
                                          Przekaż że jestem z Niego dumna...
                                          Szacunek przeogromny.
                                          Basiu ja myślę że miłość Wasza wzajemna to także ważny czynnik w tym
                                          całym cholerstwie
                                          ps. u nas nawrót po 3 tyg.


                                          Całuski z Jastrzębia dla Najwspanialszej Kobiety na FORUM
                                          • bagnowska Re: Borelioza u Grzesia 29.11.09, 09:49
                                            Maksymilianko Kochana !
                                            Przeceniasz mnie, ja po prostu staram się być Człowiekiem, borąc
                                            przykład wierności naszych domowych futrzaków, naszych mniejszych
                                            braci winkTy i wielu z nas robi to samo, tylko się nie ujawniają.Ja
                                            zaczęłam 2,5 roku temu dzielić się z Wami problemem, otrzymałam
                                            niesamowite wsparcie i siłę i postanowiłam , że jestem to Wam winna,
                                            żebyście mieli najświeższe "newsy" o Grześku.
                                            Jak wyglądał powrót po 3 tygodniach?
                                            Serdeczności gorące dla Was , Kochani - Basia
                                        • melka1109 Re: Borelioza u Grzesia 29.11.09, 17:25
                                          Basiu to wspaniale,że Grześ nabiera chęci, to znaczy,że wraca do naszego
                                          świata!!!!Trzymam kciuki za Was!!!!!
                                          • bapona Re: Borelioza u Grzesia 04.12.09, 00:56
                                            Basiu, spełnienia marzeń smile
                                            • depakinka11 Re: Borelioza u Grzesia 04.12.09, 08:49
                                              Basiu,zycze Ci duzo zdrowka,szczescia,
                                              radosci,tego czego pragniesz by
                                              sie spelnilo,wszystkiego co najlepszesmile
                                              • beata.kar Re: Borelioza u Grzesia 04.12.09, 18:38
                                                Basieńko kochana, najcieplejsze życzenia zdrowia, oby spełniły się Twe
                                                marzenia, buziaki i uściski smile))
                                                • ewa475 Re: Borelioza u Grzesia 04.12.09, 18:55
                                                  Basia,a może czas był potrzebny.One nie lubią dać się za szybko pozabijać,wyłażą
                                                  z dziursmile
                                                  A wtedy bach!Już wszystko jedno czym!
                                                  Grzesiu,zaimponowałeś mi tym goleniem,hm chciałabym zobaczyć ogolonego pana na
                                                  zjeździe jak nie na tym to na którymśsmile
                                                  Ewa.
                                                  • ewa475 Re: Borelioza u Grzesia 04.12.09, 18:58
                                                    Aha,weszłam na dietę warzywną,odkurzyłam książeczkę i podążam.Na wadze w tydzień
                                                    kilo mniejsmile
    • szila2008 Re: Borelioza u Grzesia 04.12.09, 19:37
      Też życzę wszystkiego naj... i cieszę się z postępów Grzesia.
      • bagnowska Dziękuję, Kochani :))) 04.12.09, 23:53
        Dzięki za pamięć , za tyle dobrych, ciepłych słów...
        To dla was: www.youtube.com/my_favorites
        Całuję - Basia
        • bagnowska Re: Dziękuję, Kochani :))) 05.12.09, 11:25
          Sorry smile Przesadziłam z tą ilością do słuchania. Miał być dla Was
          utwór, który bardzo lubię , może teraz się wklei właściwie:
          www.youtube.com/watch?v=UWb1xaFn0b4
          • dobbiaco Re: Dziękuję, Kochani :))) 05.12.09, 13:13
            Basiu!Pryjmij spożnione życzenia szczęścia i pomyślności..A cccccccco
            ono dla Ciebie oznacza-wiemy wszyscy..Też polecam..coć uroczeg-coś,co
            i Tobie -i może wszystkim..wywoła uśmiech na twarzy..
            www.youtube.com/watch?v=_en2rOOGwYY&feature=related
            www.youtube.com/watch?v=GnHd6rNRrmM&translated=1
            Polecam tez inne filmy z tej serii..Cykl otrzymał nagrodę dla
            Animacji Wszechczasów-czy coś takiego..To chyba..jedyna
            szansa,byśmy..owady mogli oglądać..z usmiechem!I kniecznie z
            dżwiękiem!!!Pozdrawiam!
            • kastom55 Re: Dziękuję, Kochani :))) 14.12.09, 11:23
              Witaj Basiu, nic nie piszesz jak dietę wytrzymujecie, jak się czuje Grześ na tej
              'głodówce'? A jak TY wytrzymujesz? My (tzn Tomek i ja) tez po świetach
              zamierzamy tą dietę zastosować, zobaczymy co postanowimy, bo jesteśmy w kropce z
              leczeniem, a własciwie na rozdrożu, bo Tomek nie chce już antybiotyków i mówi o
              leczeniu ziołami...co dalej nie wiem.
              Pozdrawiam serdecznie i ciepło, całusy dla domowego bohatera i Jego bohaterskiej
              żony!!!
              • bagnowska Re: Dziękuję, Kochani :))) 14.12.09, 12:35
                Witaj, Kasieńko smile
                Drakońską dietę stosowaliśmy 2 tygodnie. To były głównie jarzyny,
                surowe, duszone na parze, gotowane i prażone bez tłuszczu i owoce
                (jabłka, kiwi, grejfruty i pomelo). Nie jedliśmy tłuszczu, nabiału,
                mięsa, wędlin, kasz, makaronów, pieczywa, słowem NICZEGO oprócz
                dosłownie warzyw, owoców, zielonej , owocowej i ziołowej herbatki no
                i wody mineralnej. Nie odczuwaliśmy głodu wcale, czuliśmy się bardzo
                dobrze, ale po 2 tygodniach Grześ zaczął mieć straszne zaparcia no i
                zedecydowałam, że trzeba dietę urozmaicić o kasze, ryż, nabiał
                wszelaki ryby i tak przeszliśmy na dietę wegetariansko-
                makrobiotyczną.
                My, którzy od zawsze tradycyjnie jedliśmy mięso , odrzuciliśmy na
                razie i mięso i wędliny. Tzn. nas odrzuciło po tej diecie
                oczyszczającej. Powiedzieliśmy sobie, że jak się nam zachce żeberek
                w sosie , to je zrobimy, ale jak dotąd, nie zachciało sięsmile
                Grzegorz jest w lepszym stanie, niż na ostatnich zestawach abx i
                bezpośrednio po nich. Czyli prawdopodobnie nastąpiło odtrucie
                organizmu i wzmocnienie systemów neurologicznego i odpornościowego.
                Olbrzymią rolę odgrywa w tej poprawie rehabilitacja wielowymiarowa
                metodą PNF. Gdyby jeszcze Grzegorz miał w sobie więcej siły i woli
                walki, być może robiłby już pierwsze kroki o kulach. A tak, to na
                razie potrafi już samodzielnie stać kilkadziesiąt sekund.
                Dużo śpi, w dzień także , ale jest to dobry, zdrowy sensmile
                Do końca grudnia jest na zestawie:
                flukonazol
                rexetin
                thym-uvocal
                wit.D3
                tran
                wit.C
                kwas foliowy
                omega3
                omega6
                chrząstka rekina
                optima
                magnefarB6
                wit.B
                sok noni
                Do tego oglądanie dobrych filmów, w tym sporo komedii,słuchanie
                naszej muzyki, gry planszowe (nie komputerowe!!!- oczy
                szwankują...), spacery, spotykanie fajnych ludzi, głaskanie naszych
                futrzaków no i cudowne godziny z naszym świetnym fizjoterapeutą
                Tomkiem, bez którego Grześ tkwiłby w swoim kokonie. To Tomek
                rozwalił ten kokon i chwała Mu za to!
                Taki zestaw będzie do końca grudnia, od nowego roku zaczynamy znowu
                abx. Na początku będzie to ciphin i tinidazol.
                Zdajemy sobie sprawę z uciązliwości abx, ale jak na razie nie
                zrezygnujemy.Wątroba, nerki, morfologia ok, więc do przodu.
                Tym bardziej, że kolejne badania potwierdzają słuszność wybranej
                przez nas drogi.
                Kasiu i Tomkusmile KOchani, życzymy Wam dobrego wyboru dalszego
                leczenia, każdy musi je dopasować do swoich możliwości pod każdym
                względem. Ściskamy Was bardzo, bardzo mocno - Basia i Grzegorz
                • kastom55 Re: Dziękuję, Kochani :))) 15.12.09, 10:08
                  Dzień dobry Basiu i Grzesiu smile) dziękuję za szybką odpowiedź, podziwiam Grzesia
                  że wytrzymał dwa tygodnie na tej diecie...nie wiem jak będzie u nas, ale skoro
                  pozytywnie wpłynęła na samopoczucie, to mam argument w ręku dla Tomka smileostatnio
                  wypytywał mnie jak wpłynęła na Grzesia, więc zainteresowanie tematem plus dobre
                  Wasze zdanie pewno zmobilizują go do podjęcia wyzwania... Basiu, pisałaś że
                  jeździcie do Zabrza, tez myślałam wybrać się do tego lekarza, jeśli oczywiście
                  Tomek zdecyduje się na 'takie' leczenie, ale jestem dobrej myśli i nie poddam
                  się...Całusy dla Was, ode mnie i Tomka, trzymamy wciąż za Was kciuki!!!
                  • bagnowska Powrót do abx 04.01.10, 13:06
                    Witam Was w Nowym Roku.
                    Po 3-miesięcznej przerwie kontynuujemy kurację abx. Od dzisiaj
                    włączamy Ciphin, a za tydzień Tinidazol + oczywiście cała ogromna
                    reszta smile
                    No i oczekiwanie na herxy i poprawę, nauczylismy się czekać...
                    Trzymajcie kciuki za mojego cierpliwego, kochanego chorucha big_grin
                    Ściskam Wszystkich i życzę w Nowym Roku, tego, czego życzył nam nasz
                    Lekarz - Nadziei...
                    Basia
                    • szila2008 Re: Powrót do abx 04.01.10, 13:18
                      Wszyscy trzymamy kciuki i z niecierpliwością czekamy na
                      informację.Wiola
                      • a.guzia Re: Powrót do abx 04.01.10, 14:11
                        Pani Basiu, oby już było tylko lepiej. Niech ten rok dla nas wszystkich będzie
                        łaskawszy, bo ile można cierpieć do jasnej anielki?!!
                        • tajtaja Re: Powrót do abx 04.01.10, 14:46
                          Basiu, z caaaaałego serca trzymam za was kciuki!!!!!!
                          • depakinka11 Re: Powrót do abx 04.01.10, 18:23
                            Basienko,zycze aby bylo juz tylko
                            coraz lepiej.
                            Duzo,duzo zdrowka!
                            Pozdrawiam serdecznie!
                            Buziaczki!
                    • bagnowska Re: Powrót do abx 16.01.10, 22:16
                      Witam Was. No i abx zabrały całą lekką poprawę, do której Grzegorz
                      doszedł przez 3 miesiące detoxu i wzmacniania odporności.
                      To nie są herxy. To reakcja organizmu,sponiewieranego przez chorobę
                      i agresywne leczenie. Od początku abx stopniowe pogarszanie, dzisiaj
                      apogeum: zupełny brak sił (prawie cały dzień na leżąco, a więc brak
                      mozliwości podania tabletek), odrealnienie, nieprzytomne oczy,
                      nieszczęsliwy wyraz twarzy, siusianie co 5 minut, niemozność
                      udrożnienia totalnie zapchanego nosa, niewyraźna mowa, krztuszenie
                      się prawie przy każdym łyku , itd...
                      To chyba toksyny, bo Grzegorz wygląda, jak zatruty, jakby był na
                      cięzkim haju...
                      Wieczorem już mu nie podałam abx (zresztą nie miałam jak, spastyka
                      tak silna, że nie podniosę mu nawet głowy), ale i tak nie podałabym .
                      I coraz poważniej zastanawiam się, czy nie odejść od abx nastawiając
                      się na podawanie leków immunomodulujących. Wydaje się, że u
                      Grzegorza brak prawidłowej odpowiedzi układu immunologicznego na
                      terapię abx. Jednym słowem autoagresja, czym nie byłaby spowodowana,
                      wystepuje nadal i go niszczy...
                      Już mózg mi się gotuje od czytania, myslenia, wyszukiwania,
                      analizowania i gadania ze sobą o słuszności takiej czy innej
                      metody...
                      Za to, co powiem, wiele osób mnie znielubi, ale zazdroszczę jasnej
                      potwierdzonej typowej infekcji odkleszczowej. U Grzeska wystepuje
                      jakieś cholernie złozone choróbsko, przy którym wymiękają lekarze, a
                      co dopiero ja...
                      POzdrawiam - Basia
                      • tajtaja Re: Powrót do abx 16.01.10, 22:59
                        Basiu, może Grześ potrzebuje dłuższego odpoczynku od abx???
                        u mojej córki po odstawieniu abx, błyskawicznie nastapił nawót objawów ale za
                        przywoleniem lekarza nie dostała abx tylko gruntowne oczyszczenie + wzmocnienie
                        organizmu, i dopiero na tym ruszyła gwałtowna poprawa
                        • bagnowska Re: Powrót do abx 16.01.10, 23:03
                          Grzegorz był na detoxie ponad 3 miesiące, ale może to faktycznie za
                          mało... Już sama się gubię...
                          • niebieskaaa Re: Powrót do abx 17.01.10, 00:11
                            Basiu tu chyba nie znajdzie się nikt mądrzejszy od Ciebie, a póki co Twoja
                            intuicja Cię nie zawiodła. Na dzisiaj jesteś najlepszym lekarzem dla Grzegorza,
                            chociaż wiadomo, że nie tak to miało i powinno wyglądać. Ponieważ dość szybko po
                            rozpoczęciu abx nastąpiło pogorszenie, chyba detoks i dalsze wzmacnianie jest
                            najlepszym rozwiązaniem. Nie wiem z kim można byłoby się jeszcze skonsultować,
                            by dojść do rozwiązania zagadki co przeszkadza w leczeniu Grzegorza. Czy
                            konsultacja w stanach wniosłaby coś więcej? To wszystko jest nieprawdopodobnie
                            skomplikowane i mam jedynie nadzieję, że Grzegorz szybko wróci do lepszego
                            stanu. Życzę Wam wielkiej siły i wytrwałośći
                            ANia
                      • bagnowska Bartonella...? 17.01.10, 12:20
                        Witam. Prawie do rana zgłębiałam wiedzę nt. bartonelli a właściwie
                        BLO. Coraz częściej nasuwa mi się myśl, że ten patogen może być
                        główną zaporą w skutecznym leczeniu. Wiem, że lekiem z wyboru jest
                        Tavanic czyli chinolon III generacji. Czy wobec tego Ciphin jako
                        chinolon II generacji również może być podawany przy bartonelli?
                        I jednak nie przerwiemy na razie abx, spróbujemy przetrwać jeszcze,
                        do spotkania w lutym z naszym Lekarzem. Dwa tygodnie, to zbyt krótki
                        czas na sensowne działanie abx, jeżeli takie ono ma być... Czekam na
                        zwrot kasy z fundacji (ktora opóźnia się karygodnie sad ) i zrobimy
                        jeszcze raz badania m.in. na bartonellę.
                        Z pola walki pozdrawia Basia
                        • szila2008 Re: Bartonella...? 17.01.10, 16:17
                          Basiu a próbowaliście protokół Buhnera?Może to?
                          • 1-ludka Re: Bartonella...? 18.01.10, 15:04
                            witaj,ja na twoim miejscu tez bym sprobowala z ziolami skoro abx nie
                            dzialaja.Od dluzszego czasu tylko sie pogarsza na abx twojemu
                            facetowi wiec dlaczego by nie sprobowac ziol?A moze sie uodpornil
                            juz na wszystkie abx skoro raz je lyka to znowu przestaje i tak na
                            okraglo.Przykro mi to pisac ale zobacz sama dlugo juz to trwa a tu
                            praktycznie zadnej poprawy a na abx tylko pogorszenia i mam wrazenie
                            ze to zadne herksy tylko jego organizm juz nie toleruje tej chemi itp
                            W koncu to zadne witaminy tylko czasta trucizna,jedno leczy drugiemu
                            szkodzi.Zastanow sie.Pozdrawiam i zycze dobrej decyzji
                      • infooooo Re: Powrót do abx 18.01.10, 14:55
                        >>cryingprawie cały dzień na leżąco, a więc brak mozliwości podania tabletek)

                        eeee to Grzesiu zdrowy jak ryba jest w porównaniu ze mną gdzie od 3 tyg z łózka nie mogłem wstać;tylko łazienka i powrót.
                        • agata2723 Re: Powrót do abx 18.01.10, 17:16

                          www.tvs.pl/tv/video,na_wage_zdrowia,5244.html
                          Basiu a może spróbujcie tej metody.
                          Pozdrowienia dla Ciebie i Grzesia.

                          • bagnowska Re: Powrót do abx 18.01.10, 17:28
                            Na konsultacje związane z tą metodą czekamy już od grudnia... Termin
                            mamy na 20-go lipca. Chętnych jest ogrom!
                            Dzięki, kochani, za porady. Musimy powziąć jakąś decyzję, oczywiście
                            zależy to od Grzegorza. Do chwili obecnej bardzo wierzył w
                            antybiotyki, ale teraz widzę, że ma już dość... Szkoda nam 2,5 lat...
                            Zastanawiamy się na Buhnerem, ale, jeżeli ta droga nie jest dla
                            Grzegorza właściwa, a wiele wskazuje, że jednak nie, to Buhner
                            odpada...
                            A tak na marginesie: czy te wszystkie zioła mozna dostać tylko w
                            USA? no może oprócz vilcacory... To jest dla mnie spory problem...
                            Serdeczności - Basia na coraz większym rozdrożu...
                            • agata2723 Re: Powrót do abx 18.01.10, 17:41
                              Basiu a może dałoby się to jakoś przyspieszyć? Może gdybyś napisała
                              maila do tego doktora?(choć jak Ciebie znam już to zrobiłaśsmile)
                              • one-of-us Re: Powrót do abx 18.01.10, 21:28
                                Pani Basiu, proszę zasięgnąć konsultacji z lekarzami na temat
                                preparatów na zwiększanie odporności - przy boreliozie i innych
                                schorzeniach bakteryjnych są nieodzowne i często ludzie nie mogący
                                pokonać infekcji np. dróg moczowych z pomocą antybiotykoterapii - po
                                zastosowaniu immunomodulatorów (thym uvocal) dochodzą do zdrowia.
                                Ale jest druga strona medalu - przy niektórych nowotworach
                                (białaczkach), chorobach autoimunologicznych mogą pogorszyć stan
                                zdrowia (w chorobach autoimunologicznych zaleca się preparaty
                                immunosupresyjne - zmniejszające odporność). Może taka przerwa w
                                antybiotykach (którą planujecie)i jednocześnie terapia podnosząca
                                odporność da odpowiedź co do dalszego kierunku leczenia - jeśli
                                będzie poprawa, z czasem do antybiotyków można będzie wrócić.
                                Pozdrawiam. Robert (dawniej fatal_error).
                                • bagnowska Re: Powrót do abx 18.01.10, 21:51
                                  Dzięki za rady, bardzo nam sa potrzebne. Grzegorz jest już ponad 2
                                  miesiące na Thym-Uvocalu, badanie ANA2 wyszło ujemne i lekarz
                                  zinterpretował ten wynik jako brak choroby autoagresywnej.
                                  Z kolei zdaję sobie sprawę, że działanie tego typu leków
                                  immunomodulujących musi być długotrwałe, żeby dało efekt.
                                  Przed rozpoczęciem kuracji abx, Grzegorz był ponad 3 miesiące na
                                  detoxie i własnie wzmacnianiu układu odpornościowego.
                                  Właściwie przez ostatnie miesiące stan Grzegorza był w miarę
                                  stabilny i zadowalający (chociaż daleki od oczekiwanego), ale ciphin
                                  i tini spowodowały generalnie całościowe pogorszenie, głównie ze
                                  strony układu nerwowego. Ale w ostatnich dniach doszły pobolewania a
                                  nawet krótkotrwałe ale silne bóle nóg w okolicach kolan, od wielu
                                  dni boli kark z jednej strony i odzywa się ból ręki poniżej łokcia.
                                  Ten kark i ręka , to myślałam, że jest to wynik wysiłku przy
                                  wstawaniu i podpieraniu się, ale teraz już nie wiem....
                                  I teraz powtórzę to, co już wiele razy mówiłam: im więcej wiem o tej
                                  chorobie, tym więcej nie wiem i tym większy ogarnia mnie niepokój
                                  przez wileką niewiadomą, jaką ona niesie...
                                  • aqarel Re: Powrót do abx 18.01.10, 23:06
                                    bagnowska napisała:
                                    > I teraz powtórzę to, co już wiele razy mówiłam: im więcej wiem o tej
                                    > chorobie, tym więcej nie wiem i tym większy ogarnia mnie niepokój
                                    > przez wileką niewiadomą, jaką ona niesie...

                                    Jest tak jak napisałaś, a pochłaniamy tylko wycinek informacji o bb.Nie mamy
                                    podstawowej wiedzy, którą maja lekarze. Nie zdajemy sobie sprawy z wzajemnych
                                    powiązań jakie istnieją w organizmie, dlatego na początku wszystko wydaje się
                                    proste i oczywiste, z czasem okazuje się zagmatwane.
                                    BB i krętek blady to ta sama rodzina, odczyn Wassermanna znany od przeszło 100
                                    lat, poznany genom i co szczepionki brak, diagnostyka, monitorowanie leczenia
                                    bez rewelacji. Naukowcy zamiast współpracować "nakładają" patenty na swe odkrycia.
                                    • quba1973 Chronic Cerebrospinal Venous Insufficiency (CCSVI) 20.01.10, 14:11
                                      Witaj Basiu. Czytałem na LDN, że jesteś zapisana do dr Simki na badanie. Super.

                                      My już po. Co więcej, także po 14 miesiecznej antybiotykoterapii w ILADS. Efekt był taki, że wyzofały się w 90% zmiany w rezonansie, ale fizycznie tak sobie. Typowe objawy SM. SPastyka, słabe nogi, zawroty głowy, parestezje, przewlekłe zmeczenie, problemy z pecherzem itd.

                                      Dlatego zdecydowalismy sie na angioplastykę. Efekty przeszły najśmielsze oczekiwania. W ciągu tygodnia wycowały sie wszystkie objawy, o 80 -95%. Część w 100%. Szok.

                                      Żaden abax nie pomógł tak jak zabieg, wręcz raczej truły i pogłębiały objawy - leczenie stało w miejscu.

                                      Może efekt zabiegu to efekt blacebo, może nie. zobaczymy.

                                      Ponieważ doniesienia o tak niesamowitej poprawie są częste, a Wy macie długi termin oczekiwania, moze warto poszukac radiologa/ angiologa, który zrobił by badanie?

                                      za donisienia, takze z Polski, ze pacjenci robili usg/mrv u "swojego" dr , ktory pierwszy raz robil to badanie, i lekarze ci doznawali szoku widzac potezne zaburzenia przeplywu, nie zdawali sobie sprawy, ze tak to moze xle wyglądać.
                                      • bagnowska Re: Chronic Cerebrospinal Venous Insufficiency (C 20.01.10, 14:36
                                        Witaj, qubasmile
                                        bardzo się cieszę, że u Was taka poprawa . Super! To daje ogromną
                                        nadzieję innym. Quba, ja o Was czytałam chyba na Forum dla Chorych
                                        na SM i nie tylko, czy się mylę? Czytywałam to forum od zawsze,ale
                                        dopiero niedawno się zarejstrowałam jako basiek smile
                                        Ja grubo przed świętami próbowałam dodzwonić się do Katowic, ale nie
                                        miałam szczęścia...Dopiero pod koniec grudnia udało mi się i
                                        dostaliśmy taki termin. Pani powiedziała, że terminu zabiegu nie
                                        należy spodziewać się w roku 2010...sad
                                        Wiem, że czekanie zbyt długie, a dla Grzegorza za długie, ale nie
                                        mam na razie alternatywy...Wrocław jest pustynią medyczną pod
                                        względem neurologii czy też diagnostyki, będę pilnie obserwować ten
                                        temat i jesli tylko nadarzy się okazja do wczesniejszego badania, to
                                        to zrobimy. Tyle tylko, że, jak sam wiesz, musi to robić lekarz
                                        zorientowany w temacie, bo każde badania można spaprać.
                                        Jeżeli będziesz coś wiedział na temat innych możliwości, niż
                                        Katowice, daj znać, będziemy próbować.
                                        Pozdrawiam Was bardzo ciepło i cieszę się z Wami! Niech ta poprawa
                                        trwa już nieprzerwanie smile
                                        Basia
                                        • quba1973 Re: Chronic Cerebrospinal Venous Insufficiency (C 20.01.10, 15:19
                                          Basiu, z powodu tak długich terminów, chorzy zaczynają sami prosić "lokalnych" radiologów/angiologów o zainteresowanie się tematem. Dostarczają artykuły i metodę badania- dostępne w internecie.
                                          Kilku chorym udało się zainteresować sprawą swoich lekarzy i są już po badaniu.
                    • bagnowska Koniec abx... 28.01.10, 21:47
                      Kończymy antybiotyki, nie zastrzegając się, że kiedyś do nich nie
                      wrócimy... Być może sytuacja nas zmusi...
                      Ale na dzisiaj, po 30 miesiącach kuracji abx, wobec braku trwałej
                      poprawy w choćby najmniejszych przejawach - mamy dość.
                      Grzegorz zacznie niebawem zioła Buhnera, po których nie spodziewam
                      się cudu zdrowienia, ale mam nadzieję, że wraz z
                      immunosupresantami , witaminami oraz minerałami i dobranymi
                      suplementami doprowadzą organizm Grzegorza do jako takiej równowagi.
                      Teraz marzę już tylko o tym, żeby Grzegorz mógł do końca swego życia
                      chociaż siedzieć...i, żebym mogła wyprowadzać go na wózku na
                      spacery...
                      Tak krawiec kraje, jak mu materii staje... a nasza materia nie
                      napawa już optymizmem, którym karmiliśmy siebie i Was przez ostatnie
                      2,5 roku.
                      A zatem powrót do natury, no, prawie wink i normalnego jedzonka smile
                      Relację z ziołowej kuracji będę kontynuować .
                      Serdeczności wielkie i dzięki, że z nami jesteście, ciągle...
                      Basia
                      • tajtaja Re: Koniec abx... 29.01.10, 11:47
                        moja córka zrezygnowała (czerwiec 2009) z abx po 20 miesiącach leczenia, nie
                        ukrywam, że pod moim wpływem...uznałam, że cos się zakorkowało, zaczopowało i
                        czas na gruntowne oddtrucie jej organizmu
                        wprowadziłayśmy wielotorowość etapu walki z bb, atak był zmasowany,

                        córka rozpoczęła od specjalnej kuracji oczyszczajacej, która krok po kroku
                        czyści kolejne organy, wprowadziłysmy mms (przez prawie 3 miesiące),
                        wprowadziłysmy hydrokolonoterapię, w tym samym czasie wpomagacze dla systemu
                        odpornościowego

                        po 2-3 miesiącach jej samopoczucie (zwlaszcza głowa) wzrosło o 1000%, nie jest
                        zmęczona, normalnie funkcjonuje, normalnie myśli, podjęła pracę

                        aktulanie srtosujemy zestaw ziół na pasozyty
                      • bagnowska No i wykrakałam... 09.02.10, 10:50
                        ...ale nie przypuszczałam, że tak szybciutko, pokornie wrócimy do
                        abx...Grzesiek po 2 tygodniach bez abx rozłożył się tak, że miałam
                        wrażenie, że podziękował mi za współpracę ... W sobotę ostatnią po
                        prostu przestał siadać, mówić, patrzeć, prawie jeść i pić oraz
                        wykazywać jakiekolwiek przejawy życia.Tylko tętno, wysokie, ok.120,
                        ciśnienie, jak na niego też wysokie i temperatura, również
                        podwyzszona utrzymywały mnie w przekonaniu, że mój mąż żyje smile
                        Owa temperatura, lekko powyżej 37, a więc raczej stan podgorączkowy
                        tak Grześkowi dowaliła, ponieważ on ma raczej temperaturę poniżej 36.
                        Jedynym objawem na zewnątrz toczącej się infekcji był silniejszy niż
                        zwykle katar, no i temperatura.Przetrwałam weekend, usiłując w nocy
                        z soboty na niedzielę znaleźć jakąś pomoc medyczną, inną niż
                        pogotowie, która przyjechałaby do domu, ale nasza "europejska"
                        wioska Wrocław nie posiada takowej... No, więc uspokoiłam moje
                        spanikowane nieco szare komórki, zmusiłam do racjonalnego myslenia,
                        przetrwaliśmy bezsennie (Grześ w malignie, ja w niepokoju) tę noc,
                        podając , co było mozliwe, a rano, nie bacząc, że to niedzielny
                        poranek, wysłałam maila do naszego Doktora. No i , jak zwykle
                        niezawodny nasz Lekarz odpisał i po krótkiej korespondencji Grzegorz
                        ma ustalony zestaw abx: Cedax, Xorimax i Flukonazol, zaczynamy od
                        jednego abx, stopniowo wprowadzamy resztę, wszystko oczywiście, w
                        małych dawkach.Już po pierwszej tabletce cedaxu i kilkugodzinnym już
                        dobrym śnie, Grzegorz zbudził się usmiechnięty, z przytomnym
                        spojrzeniem, głodny i spragniony. Z moją pomocą, ale używając
                        całkiem rześko swoich sił, przesiadł się na wózek, włączył się w
                        normalne, codzienne życie, coś tam poczytują, oglądając i nawet
                        rozmawiając z mną.
                        Piszę tak drobiazgowo po to, żeby samą siebie i innych przekonać,
                        że istnieje grupa przewlekle chorych, którzy prawdopodobnie całe
                        życie pozostaną na dawkach podtrzymujących antybiotyków
                        .
                        I jeszcze pytanie do Mądrych Głów (wiem, idę na skróty, ale może
                        ktosik mi podpowie): czy takie suplementy ZIOŁOWE , jak:
                        SARSAPARILLA ROOT, CATS CLAW i RESVERATROL ( a więc częściowy
                        Buhner) mozna łączyć z abx...?
                        Zakupiłam je, mając na uwadze zmianę leczenia, ale widzę, że
                        będziemy wierni abx...
                        Dzięki za cierpliwość, serdeczności - Basia
    • tajtaja Re: Borelioza u Grzesia 29.01.10, 11:54
      Basiu, trzymaj sie cieplutko
      dla nas wszystkich jesteś nieprawdopodobnym wzorem cudownej kobiety, wspaniałej,
      kochajacej żony, silnej kobiety
      całym sercem jestem z wami
      Grzesiu, nie poddawaj się
      • szila2008 Re: Borelioza u Grzesia 29.01.10, 12:37
        Basiu może to nie będzie koniec a początek leczenia.Wierzę,że zioła
        lepiej zadziałaja w końcu bakterie się na nie nie
        uodparniają.Trzymam kciuki i ślędzę każdy wasz krok.Pozdrawiam,Wiola.
        • mtm.3 Re: Borelioza u Grzesia 09.02.10, 13:41
          Ja brałam Resveratrol i Cats Claw razem z antybiotykami. Teraz już
          nie biorę abx. A zioła tak. Buhner pisze, że można łączyć. Mnie się
          jednak wydaje, że nie powinno się łączyć Andrographisu z abx, ze
          względu na możliwość silnych herxów, ale to raczej intuicja niż
          pewność. I Citroseptu nie powinno się łączyć z abx. Natomiast Cats
          Claw i Resveratrol są wskazane, bo oczyszczają i uodparniają, co
          przy abx nie jest bez znaczenia - innymi słowy wspierają nie tylko
          walkę z chorobą, ale niwelują skutki uboczne abx w jakiejś mierze. W
          każdym razie mnie służą.
          • bagnowska Re: Borelioza u Grzesia 09.02.10, 15:18
            Dzięki za wskazówkismile No, to my też wprowadzimy te dwa, a z
            Sarsaparillą wstrzymamy się. Ma długi okres ważności.
            Pozdrawiam serdecznie - Basia
            • niebieskidymek Re: Borelioza u Grzesia 10.02.10, 10:13
              Citrosept można brać podczas kuracji abx. Należy jednak stosować go w
              dwugodzinnym odstępie od antybiotyów.
          • mtm.3 Re: Borelioza u Grzesia 10.02.10, 12:16
            Jeszcze coś mi przyszło do głowy... Otóż ja po Resveratrolu miałam
            dość silne herxy, więc musiałam zaczynać od jednej tabletki i w o
            wiele wolniejszym tempie, niż zaleca Buhner, zwiększać dawki.
            Czasami nawet musiałam wracać do mniejszej... Bardzo ostrożnie.
            Zreszą miałam herxy prawie po wszystkich ziołach, silne także po Żeń-
            Szeniu.
            Nie wiem, jak Wam pójdzie, ale myślę, że ostrożność jeśli chodzi o
            dawki nie zaszkodzi smile
            • szila2008 Re: Borelioza u Grzesia 10.02.10, 14:09
              Czy resveratrol 50mg.który jest w aptekach jest ok?I jaka dawka
              powinna być stosoawana?
              • bagnowska Re: Borelioza u Grzesia 10.02.10, 14:43
                Witajcie smile
                Grzegorz na Cedaxie (narazie tylko 1 abx), reserwatrolu (1x100) i
                cats claw (1x500)+ cała reszta = nad podziw dobra forma! Problemem
                było spanie , ale nie męczył się, tak jak niedawno, coś tam sobie
                oglądał, czytał (!) i wspomagał mnie w uśmierzaniu bólu mojego
                zołądka, który jako przedstawiciel mojego organizmu, daje mi nieraz
                kopniaka , żeby nie zapominać także o drugiej połówce bagnowskiego
                jabłka czyli o sobie...tongue_out
                Niedługo włączymy xorimax, ale niech się jeszcze Grześ upora z tą
                świeżą infekcją, która go rozłożyła w ostatni weekend.
                POzdrawiamy serdecznie - Basia i Grześ
              • mtm.3 Re: Borelioza u Grzesia 10.02.10, 19:39
                Ja teraz biorę ten, który poleca Buhner, wcześniej brałam ten
                kupiony w Polsce, ale po pierwsze nie radzę sobie z przeliczaniem
                tych wszystkich wartosci i gramatur (a Buhner na dodatek pisze, że
                musi zawierać całą roślinę, czyli rdest japoński i ma być 8% total
                resveratrol, 10 mg of resveratrol - cokolwiek to znaczy smile, więc po
                prostu kupiłam dokładnie ten, o którym on pisze:
                www.1stchineseherbs.com/hu_zhang.html
                On zaleca zwiększanie aż do 4 tabletek 4 razy dziennie i utrzymanie
                tej dawki przez dwa miesiące, czyli 8 gramów dziennie (te polecane
                przez niego tabletki mają po 500 mg). A zupełnie nie wiem, jak
                dojść do tych dawek przy innym składzie tabletek... Pewnie to nie
                jest trudne, ale przeliczenie tego trochę przerasta moje mozliwości,
                no i przeszkadza wrodzone lenistwo smile
                • szila2008 Re: Borelioza u Grzesia 10.02.10, 20:51
                  To w takim razie musiałabym łykać zamiast jednej dziesięć.Dzięki za
                  informację.
                  • katowiczanka10 Re: Borelioza u Grzesia 11.02.10, 19:21
                    Czesc Basienko,
                    dlugo nie mialam internetu.Bylam w miedzyczasie w sanatorium....zeby sie jakos
                    pozbierac.Nie mam do Was telefonu ,ten stary jest nieaktualny.Przeslij mi
                    wiadomosc na prywatnego maila.Caly czs o Was myslalam.Pozdrawiam Ciebie i
                    Grzesia bardzo serdecznie.Czekam z niecierpliwoscia na wiadomosc od Was.

                    Pozdrawiam rowniez wszystkich tych ktorzy mnie pamietaja.Jeszcze nie jestem
                    nawet w sredniej formie dlatego nie zagladam na forum.W dalszym ciagu bardzo
                    wszystko nadal przezywam.I ciezko mi sie pozbierac.Napewno przyjade kiedys na
                    spotkanie.I na pewno nigdy o Was nie zapomne.
                    Sciskam Kasia
                    • bagnowska Re: Borelioza u Grzesia 11.02.10, 20:59
                      Witaj, Słoneczko, Kasieńko Kochana ! Grzesiek przesyła Ci
                      najpiękniejszy uśmiechsmile Bardzo się cieszymy, że się odezwałaś. My
                      też po przeprowadzce dopiero od niedawna jakoś się zorganizowaliśmy.
                      Kasieńko, oczywiście, zaraz Ci podam wszystkie namiary na nas, tylko
                      potwierdź mail, napisz, na jaki mam adres pisać.
                      Ściskamy Cię bardzo, bardzo ciepło!! I czekamy na mail !
                      Basia i Grzegorz
                      • katowiczanka10 Re: Borelioza u Grzesia 16.02.10, 23:32
                        Droga Basiu,sorry ze dopiero teraz odpisuje,ale ciagle pada mi internet od czasu
                        kiedy pozmienialam hasla u operatora sieci.Napisz mi swoje namiary na" nasza
                        klase" SCISKAM
    • mtm.3 Re: Borelioza u Grzesia 18.02.10, 13:32
      A jak Wam idzie stosowanie ziół, jeśli wolno zapytać? Jakieś
      reakcje? Ja dziś dołożyłam Żeń-Szeń, wcześniej nie mogłam, bo takie
      miałam po nim kłopoty z sercem... ale dziś po pierwszej dawce ok.
      Pozdrawiam
      • bagnowska Re: Borelioza u Grzesia 18.02.10, 14:25
        Grzegorz stosuje abx (Cedax) w połączeniu z ziołami, na razie
        najmniejsze dawki Resveratrol i Cats Claw. Wprowadzenie ziół
        spowodowało ( albo zbieg okoliczności...) pogorszenie stanu zdrowia
        Grzeska, tzn. wzmogły się objawy neurologiczne (bo tylko takie u
        Grzeska właściwie wystepują), jest bardzo osłabiony, senny,
        spastyczny, no powróciły zaparcia, które zdecydowanie nie pomagają w
        dobrym samopoczuciu...
        Tak więc, na razie bez rewelacji, ale na takowe raczej nie liczymy..
        POzdrawiam - Basia
        • mtm.3 Re: Borelioza u Grzesia 18.02.10, 15:03
          O pogorszeniu przykro słyszeć... Dziwi mnie tylko objaw, nazwijmy
          go "trawienny", bo raczej zioła powodują biegunki... zresztą Buhner
          pisze, żeby je wtedy odsatwić na kilka dni... ale moja wiedza jest
          jednak za mała... a może to pogorszenie, to jednak herx...
          • szila2008 Re: Borelioza u Grzesia 18.02.10, 15:29
            Najlepiej sie nie nastawiać i być mile zaskoczonym gdy coś z tego
            wyjdzie.Na zaparcia dobry jest forlax w aptece bez recepty.Miałam
            ten problem przez wiele lat i dopiero dieta przeciwgrzybiczna
            unormowała.Pozdrawiam,Wiola.
            • margolcia_63 Re: Borelioza u Grzesia 18.02.10, 15:54
              Pani Basiu, mąż mało się rusza, więc pewnie siada perystaltyka przewodu
              pokarmowego, poza tym ta spastyka. Polecam b. brokuły, np z klarowanym
              masłem. Ja używam prażone płatki migdałów zamiast bułki, dla mnie
              rewelacja i dużo probiotyków. Gotowane buraki, jak mąż może, też by były
              dobre. Bardzo Was pozdrawiam.
              • bagnowska Re: Borelioza u Grzesia 18.02.10, 17:00
                Dzięki za porady smile
                Ja wiem, że przy tego typy schorzeniach neurologicznych zaparcia
                stają się problemem, dlatego Grzegorz od dłuższego czasu w
                najtrudniejszych momentach pomaga sobie takimi wspomagaczami, jak
                Duphalac, Bisacodyl ,itd, nie mówiąc o diecie. Ale ja mam info, że
                te zioła MOGĄ wywołać zaparcia, nie mówiąc i Optimie, do której
                wróciliśmy wraz z Cedaxem. No i nazbierało się za dużo dla
                osłabionego organizmu...
                A tak, żeby zadziwić, to największe zaparcia miał Grzegorz pod
                koniec 2-tygodniowej diety odtruwająco-oczyszczającej składającej
                się z samych owoców i warzyw... tongue_out
                • bagnowska Tętno 114... 18.02.10, 22:49
                  Takiego rozstroju organizmu, to dawno nie mieliśmy...
                  Tętno oscyluje od 105 do 114, jakieś parcie na mocz, ale siusiania
                  wtedy nie ma... zaparcie doprowadzające do niemal utraty
                  przytomości... o rany!!!
                  Szczęście, że nasz Kochany Doktor zawsze w takich przypadkach po
                  prostu JEST. Dziekuję, Doktorze smile
                  skołowana dzisiaj Basia
                  • depakinka11 Re: Tętno 114... 18.02.10, 23:02
                    Basienko,tak mi przykrosad
                    Moze wezwij pogotowie?
                    Ja jak mialam tetno 148 to
                    przyjechali ,dostalam zastrzyk ,tabletke
                    i obnizylo sie.
                    Innego pomyslu nie mamsad
                    Trzymajcie sie ,jestem z wami!
                    Buziaczki!
                    • bagnowska Re: Tętno 114... 18.02.10, 23:52
                      Dzięki, Eluniu kochana smile JUż jest lepiej....POgotowia z konowałami
                      boję się chyba bardziej niż boreliozy... sad
                      Ściskam ciepło i życzę Tobie i sobie spokojnej nocy !
                      Basia
                      • bagnowska Re: Tętno 114... 19.02.10, 08:17
                        Witam. Noc przeszła spokojnie u Grzesie, bezsennie u mnie.... Nie
                        pisałam wczoraj, ale doszedł nowy problem, za który musimy się
                        wziąc.Otóż przy mierzeniu Grześkowi ciśnienia dobrym aparatem z
                        wieloma funkcjami (to przez moje nadciśnienie ta maszyna w domu),
                        kiedy tętno wykazało 114, na ekranie pojawiła się pulsujące
                        ostrzeżenie: WYKRYTA ARYTMIA!....
                        No własnie... trzeba przebadać Grzesia serducho, tylko u niego jest
                        problem z tymi wszelkimi badaniami...Samo wyjście z domu teraz w
                        zimie i takim stanie zdrowia Grzegorza jest bardzo skomplikowane...
                        Na prywatne wizyty brak kasy... Zmartwił mnie ten objaw, mimo, że
                        prawdopodobnie jest kolejnym potwierdzeniem Grzesiowej
                        boreliozy....no, bo arytmii, np. w wyniku wypadania zastawki
                        mitralnej , jako objawu SM, nie spotkałam...Ale mamy wspaniałych
                        neurologów w naszym mieście, którzy z pewnością znajdą jakiś łącznik
                        pomiędzy arytmią a SM-emem wink Podobnie, jak w kawale o radzieckich
                        uczonych, którzy znaleźli połączenie między okiem a d..ą smile
                        Szczegóły tylko osobiście big_grin
                        Tak więc, doszedł nowy problem...
                        POzdrawiam, skołowana nadal Basia
                        • mtm.3 Re: Tętno 114... 19.02.10, 12:57
                          Ja miałam podobne problemy, jak tylko zaczęłam brac Resveratrol. To
                          dlatego pisłam, że musiałam to wporowadzać baaardzo powoli i
                          ostrożnie. U mnie to miało związek wyłącznie z boreliozą. Szalejące
                          tętno, kołatanie serca, arytmia, ogólne silne osłabienie. Czasami
                          się czułam, jakbym miała mieć za moment zawał. Nawet robiłam badania
                          kardiologiczne. Teraz, dzięki Bogu, po kilku miesiącach stosowania
                          Resveratrolu to się uciszyło. Zupełnie. Teraz myślę, że to był herx.
                          Podobnie było jak wzięłam Żeń-Szeń. Teraz znowu wróciłam do Żeń-
                          Szenia wczoraj czy przedwczoraj i na razie nic, a wtedy już tuż po
                          pierwszej małej dawce serce szalało.
                          Buhner w takich razach proponuje osłaniac serce nalewką z głogu.
                          Jest łatwo dostępna w naszych aptekach. Pisze też o L-Carnitinie,
                          ale zanim się zmobilizowałam, żeby to zamówić, to mi minęły na
                          szczęście objawy, więc nie wiem, jak działa...
                          • mtm.3 Re: Tętno 114... 19.02.10, 13:21
                            przy takich objawach sercowych trzeba byc bardzo ostrożnym w
                            dawkowaniu ziół...
                            • bagnowska Re: Tętno 114... 19.02.10, 13:50
                              Dzięki za porady i wskazówkismile
                              Zioła są jeszcze dla nas zagadką. Wprowadzam je stopniowo, od
                              najmniejszych mozliwych (gotowe kapsułki) dawek.Po tygodniu
                              Resveratrolu (1kaps/dziennie) wprowadziliśmy Cats Claw (też 1
                              dziennie). Oba preparaty są traktowane w ulotkach jako suplementy
                              diety, oczyszczające organizm z toksyn, wzmacniające odporność..
                              właściwie nie ma tam o takich zagrożeniach przy stosowaniu dawek
                              zalecanych przez producenta....
                              • mtm.3 Re: Tętno 114... 19.02.10, 15:51
                                no chyba że sie ma borelioze smile tego pewnie nie uwzględnili
                                producenci smile
                                • maljan18 Re: Tętno 114... 19.02.10, 19:05
                                  Pani Basiu, u mnie był ten sam problem jak zaczęłam wprowadzać zioła. Ogromne
                                  skoki ciśnienia, z bardzo niskiego na wysokie, arytmia. Nie było sensu wzywać
                                  pogotowia, bo po 30 min. lub godzinie samo wracało do normy. Szczególnie po
                                  rdeście, a też zaczynałam od malutkich dawek.
                                  Myślę, że to były herxy. Teraz już jest lepiej choć jeszcze nie doszłam nawet do
                                  połowy dawki, puls miarowy i ciśnienie też o.k., żadnych skoków. Myślę, że warto
                                  zaopatrzyć się w głóg, mieszać razem kwiat i owoc, niedroga i całkiem smaczna
                                  herbatka, a przy okazji bardzo wzmacnia serce. Pozdrawiam, Gosia
                                  • bagnowska Re: Tętno 114... 20.02.10, 00:34
                                    Dzięki , Kochani za porady i podzielenie się
                                    doswiadczeniem.Wykorzystamy je napewno !!
                                    Zdrowia !- Basia
                                    • raf.99 Re: Tętno 114... 20.02.10, 13:11
                                      Pani Basiu, ja na abx a nie ziołach ale problemy z serduchem jak opisane wyżej pojawiały się od samego początku sensownego leczenia. Nie robiłem EKG żeby mi się pielęgniarki od wlewów nie wystraszyły i nie zrejterowały (coż, są pewne priorytetysmile
                                      Takie objawy są owszem bardzo stesujące, ale cóż poradzić... U mnie słabły z czasem i pojawiały się coraz rzadziej. Okazjonalnie zdarza mi się nadal ból za mostkiem ale sam przechodzi jak przyszedł. Ja to wiążę jednoznacznie z "działalnością" Bb i może jej reakcją na leki.
                                      Oczywiście gdyby to się nasilało i utrzymywało to kardiolog mógłby cuś pomóc lekami (co zresztą zalecają LLMD) - natomiast to jest działanie objawowe, przyczynowym jest raczej leczenie Bb (z wyczuciem dla możiwości organizmu oczywiście)...
                                      Trzymam kciuki i pozdrawiam serdecznie! Rafał
                  • bagnowska Powtórka z "rozrywki" 05.03.10, 17:03
                    Ponad 2 tygodnie względnego samopoczucia, wczoraj zmiana Cedaxu na
                    Xorimax + trzecie zioło (Sarsaparilla) i... dzisiaj mój mąż leży
                    plackiem, nie mówi (całkowicie zaburzona mowa ), nie łyka (krztusi
                    się), nie może otworzyć oczu, a jak otworzy , to ma je niewidzące i
                    jedno zdecydowanie "ucieka" na zewnątrz, słabość taka, że nie ma
                    siły, żeby wyczyścić zapchany do granic nos (w sukurs przyszła mi
                    gumowa gruszka), tętno do 115, ciśnienie z Grzeskowego normalnego
                    czyli niskiego 100/65 skacze na wysokie, jak na niego 130/88 ,
                    temperatura 37,3, co dla Grzegorza oznacza 40,5... sad
                    Herx, wirus niewytłuczony sprzed ponad 2 tygodni, czy inna
                    cholera...?
                    Nasz Doktor zareagował w ciągu godziny, stosujemy Jego rady,
                    kłaniając się i dziekując, że jest, zawsze, kiedy Go potrzebujemy,
                    jest niezawodny smile
                    Zdrówka - Basia
                    • a.guzia Re: Powtórka z "rozrywki" 05.03.10, 18:37
                      Basiu, jesteśmy z Tobą i z Grzesiem.
                      • szila2008 Re: Powtórka z "rozrywki" 05.03.10, 18:51
                        Twój Grzesiu reaguje na wszystko bardzo intensywnie,nawet na
                        zioła.To niesamowite.
                        • piwis78 Re: Powtórka z "rozrywki" 05.03.10, 19:00
                          Fobrze reakacja jakaś jest to znaczy .... ze jest nadzieja... piwis78
                          • cez77 Re: Powtórka z "rozrywki" 05.03.10, 19:43
                            Trzymaj się Basiu! U mnie 2 tygodnie temu był totalny dół, zresztą
                            może pamiętasz moje wpisy w wątku dla potrzebujących wsparcia, teraz
                            czuję się względnie dobrze, a mało miałam takich okresów w ciągu
                            ostatnich 2 lat...
                            Tak to już jest z tą paskudną chorobą. Chyba prawdą jest to, co
                            pisała Margolcia, że poprawa w boreliozie jest sinusoidalna i
                            przychodzi prawie niezauważalnie...
                            Pozdrawiam serdecznie!
                    • bagnowska Re: Powtórka z "rozrywki" 06.03.10, 07:09
                      Witam. Wczoraj wieczorem wróciła nadzieja...ale tylko na
                      chwilę.Grzegorz poczuł się dobrze, był rześki, przytomny, wprawdzie
                      osłabiony, ale usiadł (z moją pomocą) na wózek, zjadł lekką kolację.
                      PO położeniu do łóżka wróciła ta obezwładniająca słabość i stan
                      podgorączkowy, noc niespokojna z wybudzaniem się, pojekiwaniem (ale
                      mówi, że nic go nie boli), czuję , że w tym biednym organizmie trwa
                      walka, tylko kto z kim walczy i o co...
                      Boję się... czy to nie jest postęp choroby, boję się podawać dalej
                      leki, boję się nie podawać... Wiem , że w przypadku Grzegorza nie ma
                      mądrej i jasnej podpowiedzi...
                      • szila2008 Re: Powtórka z "rozrywki" 06.03.10, 22:57
                        Basiu wiele ciężkich decyzji przed toba.Dobrze,że chociaż lekarz
                        teraz kontaktowy.
                        • bagnowska Re: Powtórka z "rozrywki" 07.03.10, 07:20
                          Zły stan Grzegorza osiągnął apogeum wczoraj... Do nasilonych znanych
                          nam objawów neuro dołączyła biegunka i temperatura 38 stopni, która
                          w przypadku Grzesia jest niemal zabójcza... Mimo strachu, bo na
                          leżąco (syn tylko trzymał mu lekko uniesioną głowę, wzmożona spastyk
                          nie pozwalała usiąść nawet z podtrzymywaniem), pompowałam w Grzesia
                          litry napojów izotonicznych, żeby się nie odwodnił. Wezwany
                          prywatnie lekarz, bardzo kompetentny i kontaktowy , był żywo
                          zainteresowany przypadkiem Grzesia i stwierdził że organizm teraz
                          walczy prawdopodobnie z wirusem.POdałam lek p-gorączkowy, węgiel i
                          linux, noc mineła spokojnie. Zobaczymy, co przyniesie dzień...
                          W tygodniu mam już zamówioną pielęgniarkę z Diagostyki i robimy
                          pokaźny pakiet badań, nie mam zamiaru, mimo niedoskonałej
                          diagnostyki, pełzać nadal w ciemno... Moja racjonalne natura każe mi
                          oprzeć się na realiach...
                          Antybiotyki i zioła na razie odstawione.
                          POzdrawiam - Basia
                          • glowa_do_gory Re: Powtórka z "rozrywki" 07.03.10, 13:25
                            Witam, śledzę wątek i podziwiam Państwa walkę, a zabieram głos ze wzg na zioła. te ostatnie objawy mogą mieć - moim zdaniem - związek z wprowadzeniem dwóch ziół mających działanie bardzo silnie oczyszczające - cats claw i Sarsaparilla (smilax). Tak mi się coś zdaje, że możliwe są bardzo silne herxsy przy zbyt szybkim oczyszczaniu organizmu z toksyn. Nie wiem jak Pani mąż czuł się na diecie - ale podczas diety Dąbrowskiej niektórzy w miarę "zdrowi" ludzie nie mogą podnieśc się z łózka przez kilka dni - oszałamiające bóle głowy, biegunka, wymioty... wielu przerywa przez te objawy głodówkę, a to "tylko" reakcja organizmu na proces oczyszcania.Dlatego zaleca się, aby przed wprowadzeniem oczyszczania organizmu przeprowadzić lewatywy, albo "przeczyścić się" solą gorzką, bo wtedy część toksyn nagromadzonych w jelitach "mechanicznie" zostaje wypłukanych i nie zatruwa więcej organizmu.

                            Co do cats claw - istnieje teoria, że nie powinno się zioła tego łaczyć z abaxami, gdyż działając silnie oczyszczająco pozbawia abaxy właściwego działania. Istnieje też tu jakiś konflikt - ale nie doczytywałam specjalnie. Faktem jest, że np. przy nowotworach cats claw nie wolno brać razem z chemią, a dr Budwig, która opracowała specjalną diwtyę antynowotworową też nie zezwalałą na stosowanie cats claw razem ze swoją oczyszczającą dietą. Buhner nic o tym nie pisze, ale zaznaczam, że taka teoria istnieje.

                            Tak mi się zdaje, że jeśli niepokojące objawy nadal by się utrzymywały to może warto zrezygnować z jednego z tych ziół, a spróbować wprowadzić np. liść oliwny.

                            Co do arytmii - jest to dośc częste przy resveratrolu, podobnie jak sennośc (zioło działa bardzo silnie uspokajająco). warto wprowadzć głóg (zażywać regularnie, efekty są powoli widoczne), ale także L-karnitynę, która bardzo wzmacnia serce. Oczywiście w Państwa wypadku wszystko po konsultacjach z lekarzem.
                            • bagnowska Re: Powtórka z "rozrywki" 07.03.10, 13:54
                              Dzieki za cenne radysmile Zawsze biorę pod uwagę Wasze konkretne i
                              uzasadnione porady i metody.
                              Ja również biorę pod uwagę interpretację silnego wpływania smilaxu
                              na oczyszczanie organizmu, tym bardziej, że ta prawie biegunka
                              (jakościowo-tak, ilościowo-nie, bo 2,3 dziennie)wystąpiła wieczorem
                              w dniu, w którym Grześ pierwszy raz wziął smilax. Do tego dnia były
                              spore zaparcia...
                              POdczas diety dr Dąbrowskiej Grzegorz czuł się świetnie, stolec był
                              uregulowany, ale pod koniec 2-go tygodnia wystapiły potęzne
                              zaparcia, więc wprowadziliśmy jogurty, nabiał, kasze i
                              gruboziarniste pieczywo żytnie. Poprawiło się.
                              I tak właściwie trzymamy dietę, dodając ryby i bardzo ale to bardzo
                              rzadko mięso z indyka albo kurczaka jako dodatek do warzyw.
                              Co do łączenia z abxami ziół, to konsultowałam to i nie było
                              przeciwwskazań.. Ale obecnie przerwałam i zioła i abaxy, został
                              tylko flukonazol, linux forte i candida clear.
                              L-karnityna była w "jadłospisie " Grzegorza dość długo i chyba do
                              niej wrócimy. Niedawno wprowadziliśmy pierwszy raz wit B15, ma mieć
                              dobry wpływ na przewodzenie nerwowowe, krążenie mózgowe i generalnie
                              na stan intelektualny. Zobaczymy...
                              Jeszcze raz dzięki serdeczne, proszę podpowiadać, to dla mnie,
                              lekarza pierwszego kontaktu smile z domowej hodowli bardzo cenne.
                              POzdrawiam ciepło - Basia
                              • mtm.3 Re: Powtórka z "rozrywki" 07.03.10, 14:24
                                Mnie też natychmiast skojarzyło się to z oczyszczaniem organizmu...
                                Ja po kilku dniach brania Żeń-Szenia (też działa m.in.
                                oczyszczająco) miałam objawy podobne do grypy z okropnymi bólami
                                mięśni, stawów, głowy, lejącym katarem, biegunką a nawet bólem
                                gardła, do tego drżenie mięśni, stan podgorączkowy. Myślałam, że
                                mnie jakiś wirus zmógł, ale nie przerwałam leków i po dniu wszystko
                                samo ustąpiło.
                                Wiem, że to, co bierzemy to nie jakieś ziółka, ale silnie działające
                                preparaty roślinne. Na mnie bardzo silnie i skutecznie działają.
                                Rozumiem, że im choroba bardziej zaawansowana, tym bardziej trzeba
                                uważać... Kapsułki można dzielić na pół (wysypując proszek ze
                                środka) i przyzwyczajać organizm bardzo powoli...
                                Ale to są tylko moje doświadczenia, a siebie traktuję, jak królika
                                doświadczalnego. Raczej nie mam innego wyjścia... Zawsze jednak
                                zostaje ogromna niepewność i niepokój czy słuszną decyzję podejmuję.
                                I to jest chyba najgorsze... Czy to herx, grzyb, oczyszczenie
                                organizmu, czy postęp choroby? Pewności nie mam nigdy! Ale nauczyłam
                                się wciąż do przodu, nawet w takiej niepewności smile
                                Dobrej niedzieli życzę
                              • piwis78 Re: Powtórka z "rozrywki" 07.03.10, 17:02
                                Pani Basiu ja mysle że Grześ przchodzi infekcję wirusowa tą samą co
                                Pani basia ostatanio. pozdrawiam piwis78
                              • bagnowska Re: Powtórka z "rozrywki" 15.03.10, 18:19
                                Witam. Sądzę, że ostatnie potęzne "tąpnięcie" samopoczucia Grześka, to był prawdopodobnie silny herx w wyniku włączenia jednocześnie smilaxu i xorimaxu. Teorii wirusowej zaprzecza fakt, że trwało to dwa dni, a dwa dni po tym horrorze Grzesiek wprawił w osłupienie mnie i rehabilitanta. Niestety, zgodnie z niechlubnym zwyczajem , po tych dwóch cudownych dniach zjazd w ciemną d...ę......
                                I tak jest do dziś, a właściwie dzisiaj jest znowu kiepsko bardzo, problemy nawet z siedzeniem. Od wczoraj włączone zioła, na razie jeden smilax + cała reszta. Ta chuśtawka wykańcza nas... Nie bardzo juz mamy siły na leczenie, szczerze mówiąc....
                                • szila2008 Re: Powtórka z "rozrywki" 15.03.10, 18:52
                                  Basiu i tak masz anielską cierpliwość i nie sądzę,że się poddasz.
                                  • bagnowska Re: Powtórka z "rozrywki" 15.03.10, 19:00
                                    Jestem sama i smiertelnie zmęczona, wszyscy odpadli w przedbiegach...
                                    • mtm.3 Re: Powtórka z "rozrywki" 15.03.10, 22:24
                                      Cóż można powiedzieć w takiej chwili, kiedy żadne słowa niczego nie
                                      mogą zmienić... czy pocieszeniem jest, że inni też mają swoją drogę
                                      pod górkę... Koniec końców życie musimy przeżyć sami, nikt za nas
                                      nie będzie ani w naszej chorobie, ani w naszej samotności, zdaje
                                      się, że właśnie na tym polega ból egzystencji, to złudzenie, że z
                                      kimś można się tym podzielić - z mężem, z dziećmi... Bo czy ktoś za
                                      nas weźmie naszą chorobę, nawet, jeśli bardzo nas kocha, albo czy my
                                      możemy wziąć czyjś ból, nawet jeśli jest to najblizsza nam osoba?
                                      Ale wiem, że można to zaakceptować, bo na walkę z tym traci się
                                      tylko cenną energię... Kiedyś baaardzo chorowała moja córka,
                                      poświęciłam temu zupełnie 8 lat życia, później moja mama już nie
                                      wstawała z łóżka... Teraz obie są zdrowe smile
                                      Zawsze jest nadzieja i wszystko ma swój kres, nawet złe chwile,
                                      nawet ból. Zawsze po nocy jest dzień, a po deszczu słońce. Wiem,
                                      wiem banał, ale bardzo prawdziwy. Wszystko się kiedyś kończy... i w
                                      tym jest ogrom nadziei wbrew pozorom! Powtarzałam to sobie, jak
                                      rodziłam dzieci, że to też kiedyś się skończy, choć ból wydawał się
                                      nieskończonością... i skończyło się i to z jakim efektem smile
                                      Wierzę, że i to zakończy się dobrze. Nie wolno tylko (a może aż)
                                      utracić nadziei
                                    • melka1109 Re: Powtórka z "rozrywki" 15.03.10, 23:11
                                      Zmęczona,ale nie sama Basiuniu!
                                      A ta zakichana sinusoida potrafi dać w kość....
                                    • tajtaja Re: Powtórka z "rozrywki" 16.03.10, 01:18
                                      bagnowska napisała:

                                      > Jestem sama i smiertelnie zmęczona, wszyscy odpadli w przedbiegach...

                                      Basiu, jesteś długodystansowcem!!!! Dasz radę!!!!
                                      • glowa_do_gory Re: Powtórka z "rozrywki" 16.03.10, 19:19
                                        ja tylko jedno pytanie - czy włączone zostały wszystkie zioła "na
                                        raz"? Jesli tak to tu może leżeć pies pogrzebany - zioła powinno się
                                        łaczać stopniowo i w odstępach, nawet po krótkiej przerwie w ich
                                        braniu (np. tydzień rdest, w następnym tyg. dodać andro i zwiększyć
                                        rdest, w następnym smilax itd.) Moja mama miała po ziołąch
                                        niesamowite herxy i dlatego bardzo powoli wprowadzał kolejne zioła -
                                        nawet dziś, gdy kjest o niebo lepiej, to gdy zbyt szybko zwiększy
                                        dawkę, albo wprowadzi więcej niż jedno zioła najpierw to
                                        zalicza "zjazd".
                                        • bagnowska Re: Powtórka z "rozrywki" 16.03.10, 20:28
                                          Zioła wprowadzałam z tygodniowym opóźnieniem każde, z tym że nie mamy andro... Mamy catz claw, resveratrol i smilax i one były łączone z cefalosporyną. Teraz od dwóch dni, po przerwie jest tylko smilax, po tygodniu włączymy resveratrol i potem catz claw, tym razem bez abx.
    • swigonka wiem,że to niewiele... 15.03.10, 19:47
      ale serduchem jestem z Tobą/ Wami....
      • ewa475 Re: wiem,że to niewiele... 16.03.10, 10:17
        Basia,Smilax lepiej rano,jest też Smilax do gotowania,taka pocięta kora,jest w
        Polsce,można poszukać w necie.Łagodna,dobra herbatka.Piję od dłuższego czasu.
        • adomi6319 Re: wiem,że to niewiele... 23.03.10, 11:24
          Basiu, napisz choc ze dwa zadania, martwię się gdy długo się nie odzywasz.

          Potwierdź też nr konta Grzesia w Fundacji, bo ten, który jest na stronie
          Fundacji różni się od tego, który podawałaś kiedyś na forum
          • bagnowska Re: wiem,że to niewiele... 23.03.10, 11:46
            Witajcie. Przepraszam za milczenie, ale coś we mnie się zacięło...
            Wezwana " do tablicy", zawsze odezwę się, chociaż w dwóch słowach.
            U Grzegorza właściwie bez zmian, to znaczy: poprawy jako takiej
            brak, chociaż bez abx ma nieco jasniejszy umysł. Objawy
            neurologiczne utrzymują się, jedynie rehabilitacja usprawniła nieco
            wstawanie i przesiadanie się z łóżka na wózek, oczywiście przy mojej
            pomocy. Po ostatnim pogorszeniu na początku marca, wróciliśmy do
            ziół i teraz w zestawie są Resveratrol i Smilax, za parę dni dojdzie
            Cats Claw.
            Konto Grzesia jest ciągle to samo. Na stronie fundacji jest podane
            konto do wpłacania darowizn na rzecz fundacji a nie konkretnego
            ludka. Dzięki za pamięć, z całego serca.
            Pozdrawiam ciepło - Basia
            • adomi6319 Re: wiem,że to niewiele... 23.03.10, 12:42
              dobrze, ze się odezwałaś,
              chciałam się upewnić z tym nr konta, bo widzę, że inne osoby, które mają w tej
              samej fundacji - Karolinka, Kasia Sekular, Kasia Czerniak, Flork - wszystkie
              podają taki sam nr konta, a tylko Grzes ma inny, ale może coś się pozmieniało w
              zasadach Fundacji od czasu gdy zakładaliście mu konto

              odpisz mi tez na maila, który wysłałam na adres gazetowy w zeszłym tygodniu, ok?
              • bagnowska Dzięki, Alu :) 23.03.10, 13:51
                Jednak jest zmiana! Dostałam wczoraj pocztę z fundacji i dzisiaj
                dopiero otworzyłam.
                Teraz jest: 41 1240 1037 1111 0010 1321 9362
                Pani z fundacji poinformowała mnie telefonicznie, że ten stary numer
                jeszcze funkcjonuje i wpłaty wpadną dla Grzesia.
                Ściskam serdecznie - Basia
                • kastom55 Re: Dzięki, Alu :) 26.03.10, 09:55
                  Witajcie Basiu i Grzesiu smile czytam regularnie Twoje Basieńko wpisy i śledzę
                  Wasze zmagania. Wciąż mam nadzieję że to dziadostwo w końcu odpuści i Grzesiu
                  będzie czuł się dobrze, i wciąż trzymam kciuki za Was! My z Tomkiem tez jesteśmy
                  na rozdrożu, z powodu braku reakcji organizmu na abx mamy zamiar zastosować
                  zioła, mam do Ciebie Basieńko pytanie: gdzie kupujesz Smilax? czy mogłabyś
                  polecić jakiś sklep, byłabym wdzięczna, pozdrawiam Was serdecznie i wiosennie Kasia.
                  • bagnowska Re: Dzięki, Alu :) 26.03.10, 10:15
                    Witajcie, Kochani smile
                    Te zioła, które teraz Grzesiek bierze, trafiły mi się okazyjnie,
                    ktoś miał w nadmiarze i mi odsprzedał, ale one były sprowadzone se
                    Stanów... Sama szukam sposobu taniego zakupu ziół na dalsze
                    leczenie, bo trzeba je prowadzić minimum rok i nie bardzo mogę sobie
                    z tym poradzić...
                    Tak wogóle, to ostatnio przyszło na mnie totalne
                    zmęczenie "materiału" i nie bardzo sobie radzę ze wszystkim, ale to
                    inny temat...
                    Ściskam Was bardzo, bardzo ciepło, jak wpadnie mi jakiś sposób
                    zaopatrywania się w zioła, odezwę się z pewnością - Basia
                    • bagnowska Wyniki badań 29.03.10, 23:41
                      Witam. W zeszłym tygodniu zrobiliśmy trochę badań, żeby wiedzieć
                      choćby w zarysie, jakie podjąć dalsze decyzje odnośnie sposobów
                      leczenia ... no własnie, czego?
                      Obecnie mamy już sporą częśc wyników, czekamy jeszcze na pakiet
                      koinfekcji odkleszczowych i wit.D3 metabolit i Epstein-Barr
                      A oto wyniki ostatnich badań Grzeska:
                      Morfolofia z rozmazem - w normie
                      Próby wątrobowe - w normie (oprócz odrobinę podwyższonego alatu)
                      Tarczyca - TSH,FT3, FT4, T3, T4 - w normie
                      Wit. B12 - górna granica normy
                      Mykoplazmy 2klasy - ujemne
                      Cpn 2 klasy - ujemne
                      Borelia 2 klasy WB- ujemne
                      Toxocaroza 4,30 NTU (nie mam pojęcia, co to oznacza, nie znalazłam
                      wskazówek do odczytania w necie).
                      Wobec takich wyników, a przypuszczam, że koinfekcje też wyjdą
                      ujemne, tak, jak już 2 razy, nie podejmiemy kuracji abx.
                      Pozostaniemy przy ziołach, póki mam Buhnera, to ok, a potem
                      zastosujemy zioła, witaminy i suplementy dostępne w Polsce.
                      Jak długo? Tego nie wiem.... Czy będzie powrót do abx? Tego również
                      nie wiem, ale jest to wysoce prawdopodobne...
                      Jedyny pewnik, to rehabilitacja, póki starczy kasy.
                      POzdrawiam, odezwę się od czasu do czasu - Basia

                      • bagnowska Re: Wyniki badań -c.d. 31.03.10, 13:39
                        Już wiemy, że toksocaroza ujemna.
                        I doszły dalsze wyniki:
                        EBV (Epstein-Barr) IgG 186,22 RU/ml, IgM 2,90 AU/ml (?????)-nie mam
                        żednego odniesienia, a wartości prefer. jeszcze na podglądzie brak...
                        ...cdn...
                        • piotr.kurkiewicz Re: Wyniki badań -c.d. 31.03.10, 13:53
                          trzeba jeszcze zrobić CD57.I na coś się zdecydować-próba odstawienia
                          antybiotykoterapii spowodowała przecież znaczne pogorszenie.Nie mam
                          doswiadczenia z ziołami wg Buhnera.
                          Życzę powodzenia
                          Piotrek K
                          • bagnowska Re: Wyniki badań -c.d. 31.03.10, 14:11
                            Dziekuję, Panie Doktorze smile Czekamy jeszcze na koinfekcje, mam
                            problem ze zrobieniem badania CD57, bo,o ile jestem dobrze
                            poinformowana, robi je tylko CZD , a ja mam duży problem, żeby
                            Grzegorza przywieść do stolicy sad
                            Pozdrawiam serdecznie - Basia
                        • piwis78 Re: Wyniki badań -c.d. Witam w karinie wirusów. 31.03.10, 17:52
                          Pani Basiu, no i winowajca się znalazł... EBV wredny gadzina, Lepszy wróg znany
                          niż nie znany. Pozdrawiam Piwis78
                          • piwis78 Basiu poczytaj 31.03.10, 18:09
                            [url=http://stwardnieniesmrozsiane.ok1.pl/printview.php?
                            t=89&start=15&sid=e0eca939a6fffdf59bc6

                            Tekst linka
                            442d7d1a5ce8]Tekst linka[/url]
                            Tekst
                            linka
                            • piwis78 Re: Basiu poczytaj 31.03.10, 18:22
                              Tekst linka
                            • swigonka Re: Basiu poczytaj 31.03.10, 18:52
                              mononukleoza......mnie to też daje do myślenia....szczególnie, że bardzo
                              wyraźnie przypominam sobie teraz, że po podaniu chyba tetracykliny na moim ciele
                              pojawiło się dokładnie to samo, co u tego pana:

                              pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Plik:Cross_Reaction_Rash.JPG&filetimestamp=20091030153346
                        • bagnowska Rozstajemy się z forum BORELIOZA 04.04.10, 22:59
                          Po blisko 3 latach leczenia, agresywnego, niebezpiecznego, które
                          zrujnowało nas finansowo, po dwóch zmianach lekarzy, po dziesiątkach
                          wyników, które tak naprawdę niczego nie wyjasniły (oprócz ostatniego
                          w kierunku EBV)i wobec jakiejkolwiek najmniejszej trwałej poprawy,
                          stanęliśmy pod ścianą i nie widzimy już sensu trwania w przekonaniu,
                          że ta kuracja i ten kierunek jest właściwy...
                          Grzegorz zamknął się w sobie jeszcze bardziej, odmówił wychodzenia
                          na spacery, twierdząc, że nigdy nie zaakceptuje wózka i siebie na
                          wózku... Ja już nie mam argumentów, którymi mogłabym do niego
                          trafić, aby przywrócić go aktywnemu życiu... Sama chyba wymagam
                          pomocy...
                          Dziękuję wszystkim Tym, którzy tak dzielnie mnie wspierali,niestety,
                          tym razem od początku był to prawdopodobnie niewłaściwy kierunek
                          leczenia. Jedyny dający nadzieję na to wynik testu okazał się nie
                          tak specyficzny, jak da się to przeczytać w niektórych
                          opracowaniach. Ten nieszczęsny prążek 31 daje również reakcje
                          krzyżowe...
                          I tu moje spostrzeżenie skierowane głównie do nowych Forumowiczów,
                          których poważne objawy mogą sugerować przewlekłą, długoletnią
                          boreliozę: jeżeli nie widzieliście kleszcza, rumienia, nie
                          poprzestawajcie na domysłach, róbcie wszelką możliwą diagnostykę,
                          powtarzajcie kilkakrotnie testy,nie tylko w kierunku chorób
                          odkleszczowych, ale także w kierunku wirusów, robaczyc, grzybów
                          itd., aż Wasz lekarz i Wy bedziecie przekonani o słuszności diagnozy
                          i terapii.
                          Gdybym ja to wszystko wiedziała 3 lata temu, być może mieszkalibyśmy
                          jeszcze w naszym mieszkaniu i byłyby środki na zapewnienie
                          Grzegorzowi dobrej rehabilitacji, opieki i godnego życia.
                          Żegnam się z Wami, życzę jak najwięcej trafnych diagnoz i
                          skutecznych terapii.
                          Pozdrawiam wszystkich - Basia
                          • anya_1313 Re: Rozstajemy się z forum BORELIOZA 05.04.10, 00:01
                            Pani Basiu, przykro to czytać sad Proszę nie myśleć, że może źle Pani zrobiła
                            próbując wyleczyć Męża. Jak sama Pani napisała, 3 lata temu nie miała Pani tej
                            wiedzy co teraz. Nie mogła Pani wiedzieć jak to się skończy. Podjęła Pani na
                            tamten czas najlepszą możliwą decyzję. Zrobiła Pani wszystko, aby pomóc Mężowi.
                            Gdyby Pani nie spróbowała powalczyć, zapewne do końca życia żyłaby Pani z myślą,
                            że może Mąż mógłby być zdrowy, gdybyście tylko spróbowali. I cały czas
                            zastanawiałaby się Pani, co by było gdyby...

                            Chciałabym, żeby kiedyś ktoś tak o mnie walczył, jak Pani o Męża. Trzeba do tego
                            ogromnej, ogromnej siły i miłości. Mam nadzieję, że mimo Wszystko nadejdą dla
                            Was lepsze, spokojniejsze dni. Z całego serca Wam tego życzę.
                          • piwis78 Re: Rozstajemy się z forum BORELIOZA 05.04.10, 13:33
                            Witaj Basiu, zostań z Nami , Twoje doświadczenie i wiedza jest nam
                            wszytskim potrzebna. Najwet najgrosza i goszka prawda jest lepsza niz
                            slodkie klamstwo. BAsiu cala nadzieja w ziołach... i wtym by oponawać
                            ingelckę wirusową.Serem jest z Wami. piwis78
                            • niebieskaaa Re: Rozstajemy się z forum BORELIOZA 05.04.10, 14:51
                              Basiu próbowaliście już wielu rzeczy, może warto znów wrócić do najprostszych i
                              najtańszych sposobów.
                              Mnie bardzo pomaga miksturka Słoneckiego. Wiem, że nie można w żaden sposób
                              porównywać się do Waszej sytuacji i że próbowałaś już prawie wszystkiego.
                              Jednak, gdy stosowałaś dietę warzywno-owocową bez abx, była poprawa w
                              samopoczuciu Grzegorza. Poczytaj znów forum www. bioslone.pl Józefa Słoneckiego.
                              Może znów zaświeci iskierka w Twoim sercu. Pozdrawiam Was serdecznie
                          • ref.ref Re: Rozstajemy się z forum BORELIOZA 06.04.10, 16:20
                            Dzielni i dobrzy z Was ludzie. Dziękuję.
                            ref.ref
                            • aqarel Re: Rozstajemy się z forum BORELIOZA 06.04.10, 20:12

                              Basiu,trzy lata temu podjęłaś decyzję o leczeniu teraz potrafisz się z niej wycofać a na dodatek napisać o tym fakcie.
                              Lepsze to niż trwanie w przeświadczeniu o jedynej słusznej drodze, swej nieomylności w podejmowaniu decyzji.
                              Wiele osób przerwało antybiotykoterapie, bardzo wiele czuje rozgoryczenie , że ta terapia im nie pomogła. Niewielu miało odwagę by się do tego przyznać.
                              Kiedyś czytałem, że przyznanie się do porażki świadczy o profesjonalnym podejściu do zagadnienia, Basiu jesteś profesjonalistką!!!
                              Mam nadzieję, że żaden BARAN nie wykorzysta tego co napisałaś by odbierać chorym nadzieje na wyleczenie.
                              • bagnowska Re: Rozstajemy się z forum BORELIOZA 06.04.10, 20:42
                                aqarel i znowu potrafisz dodać otuchy , dzięki za to smile Ten
                                komentarz wyjaśni, co myslę na temat skojarzonej agresywnej
                                antybiotykoterapii: To jedyna metoda, która przywraca równowagę
                                zdrowotną zachwianą albo zrujnowaną przez choroby odkleszczowe. Tego
                                jestem pewna! A pewność tę opieram już nie na przeświadczeniu, ale
                                na wiedzy i znajomości wielu wyleczonych przypadków.
                                A
                                stado "baranów", którzy twierdzą inaczej, należy odizolować jako
                                osobników niebezpiecznych dla ludzi, albo... puścić wolno z
                                najwyższej skały big_grin
                                Serdeczności - Basia
                                • aqarel Re: Rozstajemy się z forum BORELIOZA 06.04.10, 21:42
                                  bagnowska napisała:

                                  > aqarel i znowu potrafisz dodać otuchy , dzięki za to smile Ten
                                  > komentarz wyjaśni, co myslę na temat skojarzonej agresywnej
                                  > antybiotykoterapii: To jedyna metoda, która przywraca równowagę
                                  > zdrowotną zachwianą albo zrujnowaną przez choroby odkleszczowe. Tego
                                  > jestem pewna! A pewność tę opieram już nie na przeświadczeniu, ale
                                  > na wiedzy i znajomości wielu wyleczonych przypadków.
                                  A
                                  > stado "baranów", którzy twierdzą inaczej, należy odizolować jako
                                  > osobników niebezpiecznych dla ludzi, albo... puścić wolno z
                                  > najwyższej skały big_grin
                                  > Serdeczności - Basia

                                  Oj tam od razu więzić...a kto ich będzie żywił, ze skały?...pewnie i tak mają w zanadrzu spadochrony ratunkowe lub paralotnie.

                                  "Bo i mnie niczego nie uczono i wcale nie czuję się przez to gorszy. Jeżeli mają [jego dzieci] głowę na karku to dadzą sobie radę jak ja, a jeżeli są osły to czego bym ich nie nauczył, pomnożyłoby tylko ich osielstwo."

                                  • misia011068 Re: Rozstajemy się z forum BORELIOZA 07.04.10, 09:29

                                    No Basieńko nie łam sie ,nie raz dawalas rade i tym razem tez do
                                    dziela ...bo wartosmile
                            • kornelcia75 Re: Rozstajemy się z forum BORELIOZA 07.04.10, 21:26
                              mało tu pisałam ale byłam z Wami myślami....i wierzę,wierze w cud!
                              ściskam Ciebie i Grzesia
                          • bagnowska Re: Rozstajemy się z forum BORELIOZA 07.04.10, 18:18
                            POzwolę sobie na zakończenie tego wątku wkleić tekst pięknej
                            piosenki Ewy Bem, która to piosenka jest dla mnie ukojeniem,
                            schronieniem i wytłumaczeniem mojej przegranej...:
                            Wiem już, jak to jest
                            Młoda, lekka tak
                            Tu, w Mieście Wszystkich Snów
                            Czekali mnie.
                            Wiem już, jak tu jest
                            Dobrze znam ten blask
                            I czy wiesz?
                            Mówiłam z Aniołem,
                            Obiecał, że
                            Zawsze tu znajdziesz mnie
                            I dlatego już usnąć chcę.

                            W Mieście Wszystkich Snów
                            To, co dobre, znów dzieje się.
                            Nic nie pragnę, lecz
                            Mogę mieć to, co tylko chcę.
                            W miękkiej ciszy nabieram tchu,
                            Ktoś mnie wzywa, ufam mu.

                            W Mieście Wszystkich Snów
                            Wielu znałam, kochałam już
                            Dzisiaj mogę ich dotknąć dusz,
                            Tak dobrze mi.

                            Nie chcę twoich łez,
                            Zostaw to, jak jest
                            Tu, w Mieście Wszystkich Snów
                            Czekali mnie.
                            Nic nie boli już,
                            Nic nie nuży już.
                            Proszę, wiedz,
                            Mówiłam z Aniołem,
                            Prosiłam i
                            Kiedyś otworzy ci.
                            A więc pozwól już usnąć mi.
                            • szila2008 Re: Rozstajemy się z forum BORELIOZA 07.04.10, 19:34
                              To jednak bardzo smutna piosenka.
                              • fantastica.nusia Re: Rozstajemy się z forum BORELIOZA 07.04.10, 20:09
                                Bardzo smutna.Basiu nie poddawaj się,nie żegnaj.Potrzebujesz odpoczynku-odpocznij ale nie zamykaj tego rozdziału w życiu.
                                • tajtaja Re: Rozstajemy się z forum BORELIOZA 08.04.10, 01:32
                                  kochana Basiu, anioły tez musza odpocząć od czasu do czasu.....
                          • bagnowska Re: Rozstajemy się z forum BORELIOZA 27.05.10, 17:19
                            Witam.
                            Stan Grzegorza bardzo powoli, ale pogarsza się... Traci powoli
                            całkowicie władzę w nogach, prawie nie jest mi w stanie pomóc, jak
                            go podnoszę. Lewa ręka jest też prawie bezwładna... rexetin
                            powoduje, że Grześ żyje sobie zamknięty w swoim świecie, coraz mniej
                            okazuje emocje, co najwyżej tak dziwnie się śmieje, np, wówczas,
                            kiedy ja sobie zrobię jakąś krzywdę.Mówi, że nie panuje nad tym.
                            Lekarz neurolog, do którego wróciliśmy po 4 latach z powodu
                            konieczności wypisania zaświadczenia do przedłużenia renty, uznała
                            neuroboreliozę jak chorobę towarzyszącą... Ale nie zaproponowała
                            żadnego leczenia, a na wizytę domową czekamy trzeci miesiąc...
                            Lekarz orzecznik ZUS po wizycie domowej orzekł , że jeszcze nie
                            należy się Grzeskowi stała renta...
                            Tak więc, podsumowanie blisko 3 lat leczenia abx w naszym przypadku
                            wypada bardzo smutno.
                            Zrezygnowaliśmy też z ziół, Grzesiek jest zbyt słaby na
                            eksperymenty. Podaję mu suplementy, witaminy , rexetin i Thym-Uvocal.
                            Myslę, że żaden lekarz z forum nie podjąłby się już leczenia Grzesia.
                            Smutny wpis, ale nasza historia musi się zamknąć jakąś klamrą a
                            jednocześnie MUSI być niejako wskazówką i ostrzeżeniem przed
                            długotrwałym , niebiezpiecznym leczeniem bez WYRAŹNEGO potwierdzenia
                            diagnostycznego. W takim ciężkim przypadku nie można opierać się
                            tylko na wywiadzie i bardzo niejednoznacznych objawach.
                            Życzę Wam sukcesów w leczeniu i pozdrawiam serdecznie - Basia
                            Jedynie samotność jest w życiu człowieka stanem graniczącym z
                            absolutnym spokojem wewnętrznym,z odzyskaniem indywidualności.
                            • depakinka11 Re: Rozstajemy się z forum BORELIOZA 27.05.10, 17:37
                              O Boze,Basiu nie wiem co Napisaccrying
                              Bo mialam caly czas nadzieje,ze u Twojego
                              Grzesia cos ruszy pozytywnie.
                              Tak mi przykrocrying
                              Basienko,nie poddawajcie sie!
                              Trzymaj sie dzielnie!
                              Jestem z Wami!
                              • anyx27 Re: Rozstajemy się z forum BORELIOZA 27.05.10, 22:10
                                Basieńko, przytulam was mocno, tyle mogę.
                                Zawsze możesz zadzwonić, o każdej porze dnia i nocy.
                                • kornelcia75 Re: Rozstajemy się z forum BORELIOZA 28.05.10, 14:27
                                  przykre...więcej nic nie napisze bo co?
                                  wciąż wierzę w cud
                                  pozytywne fluidy ślę dla Was
    • tajtaja Re: Borelioza u Grzesia 05.04.10, 11:31
      Basiu, a zabieg w Katowicach!!!!!!!!!jesli dobrze pamietam, to w maju/czerwcu
      macie konsultacje...tak bardzo chcę wierzyć, ze Grzegorz wyzdrowieje!!!!!
      • uruz2 Re: Borelioza u Grzesia 28.05.10, 19:47
        Basiu, ogrom Twojego poświęcenia i determinacji jest tak wielki, że
        brak mi słów...Bliscy na ogół uciekają przed odpowiedzialnością. Ty
        stoisz tak dzielnie i heroicznie przy mężu, że zasługujesz na miano
        cichej bohaterki...
        Grzegorz zawsze może liczyć na Twoją miłośc i czułość, na opiekę i
        pomoc.Jesteś Wielkim Człowiekiem i samą Miłością...Nie ma słów
        pociechy w takiej sytuacji, ale oddaję hołd Twojemu
        Człowieczeństwu...Pozdrawiam i chylę czoła...
        • kastom55 Re: Borelioza u Grzesia 29.05.10, 21:39
          Witajcie Basiu i Grzesiu! smutne co napisałaś, ale abx niestety nie w każdym
          przypadku przynoszą spodziewany efekt, sytuacja Wasza jest szcególna, działałaś
          trochę po omacku, ale z wielką wiarą, miłością i determinacją... wciąż miałam
          nadzieję że inaczej to się u Was potoczy, wiem jednak, że nie zawsze jest tak,
          jak byśmy chcieli...Tomek tez czuje się coraz gorzej, do abx nie wróci bo nie
          chce, zresztą żadnej poprawy nie było... co dalej nie wiem, teraz ziołami
          próbujemy leczyć ale z żadnym skutkiem póki co...
          Ściskam Was mocno, Jesteście Wspaniali!!! smile))
          • bagnowska Uwaga na amantadynę (Viregyt K) ! 23.06.10, 22:32
            Witam. Ostatnie wydarzenia związane ze zdrowiem Grzegorza
            zmobilizowały mnie do wpisania się w naszym wątku...
            Otóż Grzegorz brał amantadynę czyli Viregyt K niemal nieprzerwanie
            blisko 3 lata. Wówczas nie kojarzyłam sobie, że pogarszający się
            stan mojego męża być może związany jest z tym tylko z pozoru
            niewinnym lekiem. Jak niektórzy wiedzą, po początkowej fantastycznej
            poprawie , stan Grzesia pogarszał się podczas blisko 3-letniej
            kuracji wg ILADS. Dochodziły stopniowo takie objawy, które wręcz
            alfabetycznie występują w ulotce jako działania niepożądane w wyniku
            przyjmowania amantadyny, a mianowicie: zaburzenia mowy,
            widzenia,oddychania, połykania, pogłębiająca się słabość, brak
            koncentracji, wreszcie lęki, tzw. wesołkowatość czyli niepohamowany
            śmiech, labilność nastroju, depresja... Włączenie antydepresantów
            tylko pogłębiło ten stan, ponieważ nie wolno ich łączyć z
            Viregytem... Moim błędem jest fakt, że nie wgłębiłam się wówczas w
            dokładne przeczytanie ulotki i opracowań na temat działania tego
            nieco tajemniczego leku, bo zdanie mówiące, że w wielu przypadkach
            ze względu na niebezpieczne działania niepożadane amantadyna
            podawana jest tylko i wyłącznie pod stałą kontrolą lekarza na
            oddziałach szpitalnych spowodowałoby natychmiastowe odstawienie tego
            specyfiku z "jadłospisu" Grzesia.
            Kilka miesięcy temu, po odstawieniu całkowicie abx, Viregytu
            antydepresantów i wprowadzeniu zestawu i metody leczenia a la
            bagnowska stan mojego szczęścia zaczął baaaardzo powolutku, ale
            polepszać się. Już prawie zapomnieliśmy, co to znaczy ksztuszenie
            się, problemy z mową, ta cholerna wesołkowatość, Grzegorz zaczął
            panować pięknie nad spastyką, wrócił jego sławetny humor,
            błyskotliwość... Do czasu, aż jakiś diabeł, a właściwie porady
            lekarzy leczących SM podkusiły mnie do próby włączenia w to wszystko
            Viregytu, który służy jako "lek" w "leczeniu" SM... No i po 4 dniach
            przyjmowania tego leku mam Grzesia sprzed kilku miesięcy... Prawie
            nie mówi, nie pije, bo boimy się, że się zachłyśnie, rechocze na
            wszsytkie bodźce zewnętrzne i nie ma siły na nic... Mam nadzieję, że
            za kilka dni powolutku zacznie wracać dobra forma Grzegorza.
            Podsumowując, uważam, że w przypadku Grzesia, Viregyt skutecznie
            skopał całą 4-letnią kurację.Pod rozwagę.

            Pozdrawiam - Basia
            • beata.kar Re: Uwaga na amantadynę (Viregyt K) ! 23.06.10, 23:16
              Basienko, Ty jednak jesteś super detektywem, mam nadzieję, że bez tego
              viregytu Grześ odzyska siły, a Ty z nim, czego Wam z całego serca życzę
              smile Co do tego leku Ola brała go parę dni i miała zawroty głowy i
              zaburzenia równowagi- rzucało ją na boki przy chodzeniu, więc lek
              poszedł w odstawkę i wszystko wróciło do normy.
              Buziaki i uściski, Beata
              • anyx27 Re: Uwaga na amantadynę (Viregyt K) ! 23.06.10, 23:23
                Basiu, mam nadzieję, ze twoje odkrycie przyniesie tak długo wyczekiwaną poprawę
                smile życzę wam tego z całego serca smile
              • bagnowska Odstąpię antybiotyki 23.06.10, 23:25
                Zostało ich trochę. Szkoda, żeby się zmarnowały :
                Azitrox
                Tinidazol
                Ciphin
                Tetracyklina
                Doxycyklina
                Viregyt K
                Mój mail: bagnowska@gmail.com
                W zamian mogą być witaminy, suplementy (jakie,do dogadania)
                • piotr.kurkiewicz amantadyna 24.06.10, 06:59
                  Pod koniec lat 90 prof Donta(kierownik osrodka naukowo-badawczego w
                  Bostonie)zaobserwowal,ze dodanie pochodnych chininy czy też amantadyny zmienia
                  pH otoczki-wakuoli z kwasnego w kierunku zasadowych-a że makrolidy nie dzialaja
                  db w środowisku kwasnych, to ich skuteczność w boreliozie znacznie wzrasta po
                  zmianie pH otoczki kretka Bb.Z pochodnych chininy okazal sie w miare bezpieczny
                  tylko plaquenil(niedostępny w Polsce.Arechin jest bardziej toksyczny) i on jest
                  gl stosowany przez lekarzy ILADS.Nikt ze znanych mi lekarzy ILADS nie stosuje
                  już w zasadzie amantadyny z uwagi na jej toksyczność!Nikt też tym bardziej nie
                  stosuje polaczeń typu makrolid+tetracyklina+amantydyna+tinidazol(czy
                  metronidazol)-co stosuje nagminnie jeden z lekarzy w Polsce.Nie chodzi mi o
                  wymadrzanie sie-ale wielu lekarzy w Polsce ma negatywny stosunek do ILADS
                  poprzez to,ze ktos nie do konca chyba zna doniesienia ILADS i bezpieczne
                  zestawy-polaczenia leków (a powoluje się,ze leczy wg ILADS).Uważam-i tak
                  napisalem w swoim linku-że jeśli ktoś powoluje sie na ILADS,powinien umiec
                  wskazać źródlo np publikację,konferencje lub dane personalne lekarza ILADS
                  stosujacy dany schemat leczenia Choroby z Lyme!"Medpharm" wydalo w 2008 r dość
                  ciekawa publikację pt "Borelioza.Poradnik dla pacjentów"-tlumaczenie z jęz
                  niemieckiego publikacji zawierajacej m in nurty leczenia boreliozy w USA i
                  Europie do 2007 r(nie wiem,dlaczego Stow Chorych na Borelioze nie chcialo
                  asygnowac tej ciekawej i jedynej w zasadzie,obok publikacji Stow.,ksiązki w jez
                  polskim poruszajacej wiele przemilczanych w publikacjach naukowych w Polsce
                  doniesień).W publikacji "Medpharm" nikt w boreliozie nie stosuje wiecej niz
                  zestaw 3 leków-antybiotyków czy chemioterapeutyków!
                  Piotrek K
                  • bagnowska Re: amantadyna 24.06.10, 07:15
                    Dziękuję, Panie Doktorze za informację i wskazówki.
                    Pozdrawiam serdecznie - Basia
            • bagnowska Poważny problem ze stawem barkowym. 29.06.10, 18:58
              Podczas kuracji abx oraz przez cały czas trwania choroby Grzegorza
              czyli oficjalnie 14 lat a nieoficjalnie ok. 30-tu, Grzegorz miał
              stosunkowo niewiele incydentów bólowych. I cały czas, jak coś
              zaczynało pobolewać (kark, szyja, nogi,) to był dla nas znak, że
              jednak abx działają. Ja wręcz twierdziłam, że po okresie takiego
              patologicznego wręcz znieczulenia, nadejdzie jeszcze dla Grzesia
              czas bólu. No i wykrakałam! Już po zakończeniu abx zaczął go boleć
              bark. Najpierw myślałam, że może nadwyrężony, no bo tylko ręce
              przejęły cały ciężar podczas wstawania, przesiadania, itp.POtem
              myślałam, że to uraz mechaniczny, ale nie pomagały żadne doraźne
              środki, żele, maści... Aż wreszcie poszliśmy dzisiaj do ortopedy,
              który po badaniu usg stwierdził bardzo znaczne zwyrodnienie stawu,
              stwierdził ze zdziwieniem, że u tak jeszcze młodego faceta i przy
              oszczędnym od lat trybie życia jest to zastanawiające. No , to
              wtajemniczyłam Pana Doktora, jakie Grzegorz ma diagnozy: sm i
              neuroborelioza (już oficjalnie wpisana dokumentację medyczną
              Grzegorza). Pan doktor na razie nie zareagował w jakiś wyraźny
              sposób, ale był chyba ...poruszony? zdziwiony? Zalecił rehabilitację
              3-miesięczną, ale powiedział, że raczej trzeba liczyć się z
              artroskopią... Grześkowi została w miarę sprawna jedna ręka...
              Trochę mało, żeby efektywnie ćwiczyć... Ale nie dajemy się smile
              Pozdrawiam ciepło - Basia
              • dobbiaco Re: Poważny problem ze stawem barkowym. 02.07.10, 00:48
                Pozdrawiam herosów walki ze skutkami neuroboreliozy..Wspomnisz moje słowa-nie
                minie wiele lat-gdy ujrzą światło dzienne naukowe potwierdzenia uszkadzania
                przez zwyrodnienie-stawów-u chorych z potwierdzoną boreliozą..Nie mam fijoła-i
                nie widzę wszędzie borelii-tylko myślę,że jej toksyny są zabójcze dla każdego
                układu budowy ludzkiego organizmu..U mnie-zwyrodnienie stawu
                biodrowego-nwastąpiło w tempie błyskawicznym.W 2004 na prEświetlenu nie było
                nic-w 2006-zdjęcie przyprawiło o jęk niejednego ortopedę..Były także incydenty z
                barkiem-z blokadą z Lidocainy w Reumatologii na Spartańśkiej..Bóle nie do
                zniesienia..
                vero amore
                • bagnowska Re: Poważny problem ze stawem barkowym. 02.07.10, 08:22
                  Witaj,dobbiaco, jesteśmy z tego samego klubu, prawda? Ty też
                  prowadzisz tę cholernie nierówną walkę...
                  Wkleję tutaj wpis z wątku o szkodliwości witamin, bo wnosi dalszy
                  rozwój postepowania z "przypadkiem Grzegorza":
                  Czytam wątki naszych lekarzy, tę polemikę, czy też ataki (różnie to
                  jest oceniane...) i tak sobie myślę, że fajnie byłoby, gdyby któryś
                  z Nich odniósł się do info zawartych w temacie tego wątku.
                  Ale chyba się nie doczekam... choć temat trudny, ciekawy i
                  rozwojowy. Na dzień dzisiejszy, Grzesiek ma szlaban na witaminy
                  syntetyczne. Co będzie jutro, nie wiem... Coraz więcej nie wiem i
                  bardzo mnie ta niewiedza męczy... Lekarze wokół mnie nie potrafią
                  rozwiązać żadnego problemu związanego z chorobą mojego męża... Wręcz
                  się Go boją.... Guru wrocławski od sm, u którego zamówiłam wizytę
                  domową w lutym, do tej pory nie dotarł do nas... Smutne to...
                  Chyba zacznę studiować medycynę, okazało się, że to możliwe, tyle,
                  że nie ma studiów w trybie nocnym
                  Pozdrawiam wszystkich niewiedzących - Basia
                  • piotr.kurkiewicz Re: Poważny problem ze stawem barkowym. 02.07.10, 08:46
                    tak sie stalo,ze w swoim linku pt lekarz z Warszawy odnioslem sie do
                    witamin(polecilem np wg mnie znakomitą publikacje ebook www.zlotemysli.pl pt
                    "Witaminy,mineraly...").Polecam ta publikacje,w swoich tzw
                    zaleceniach-suplementach zalecam np tran(naturalna wit D+kwasy omega3
                    zarazem),acerole czy Litozin zamiast wit sztucznej C.
                    Pozdrawiam
                    Piotrek K
                    • bagnowska Re: Poważny problem ze stawem barkowym. 02.07.10, 10:38
                      Dziękuję, Panie Doktorze. Jak zwykle, na Pana wsparcie mozna liczyć.
                      to dla nas ogromnie cenne ! Tak więc tylko naturalne, wszelkie
                      systetyki odstawiamy.
                      Serdeczności! Basia i Grzegorz
                  • dobbiaco Re: Poważny problem ze stawem barkowym. 02.07.10, 14:34
                    Hm..Trudno nazwać to walką..Moją jedyną bronią pozostałą świadomość,co z czego
                    wynika..Scięła mnie z nóg deszyfracja swojego życia-choć niczego nie wiem na
                    pewno-co się stało w moim życiu jako konsekwencja długotrwałego zarażenie
                    krętkiem-z podejrzeniami dziedziczności włącznie..Scięło-ale i wzmocniło tą
                    świadomością..Z powodów obiektywnych-moja "walka"ogranicza się do dostępnej
                    walki z bólem i ..załamaniami psyche..Walka z bólem-napawa nadzieją i
                    energotwórczą świadomością,że lekarz,który mi chce pomóc-wierzy w totalną
                    destrukcję organizmu człowieka wywoływaną przez toksyny Bb..Nie spycha;nie
                    odsyłą i nie nie wierzy..Działa..Dostaję blokady obu nerwów
                    trójdzielnych;niesterydowe;ponadto Gabapentin Teva i Baclofen..Bóle dalej się
                    zdarzają-takie incydenty dość silne-ale chyba trochę rzadziej..Głowa i
                    kark-jakby trochę lżej-ale reszta ciałą bardzo dokucza..Pół ciałą mi się
                    samoistnie rusza..Osłabienie-pozostało;uczucie niemożności chodzenia-jakby z
                    każdym krokiem moje ciało dostawało się w niewidzialny,żelazny,bolesny futerał-i
                    moje ruchy..zamierają w bolesnym cierpnięciu..Dochodzą jeszcze załamki
                    psychiczne-gdy..cofam się przed życiem;niezdolna do panowania nad swoimi
                    sprawami,niezdolna do jakiejkolwiek inwencji czy podjęcia decyzji..TO także
                    leczę..na tym moje możliwości się kończą..Z opisu chorób-oprócz
                    podejrzewam-bardzo starej Bb-możliwa jest jeszcze bartonella-i chlamydia
                    pneumonia..Kilka lat przed wystąpieniem rumienia-skopana bólami i
                    słabością-szukałam różnych jej powodó..Podejrzewałąm siebie o toczeń;robiłąm
                    badania na legionellozę-jako ciekawostkę przytaczam objawy:
                    gorączka, dreszcze
                    uczucie osłabienia, złe samopoczucie, senność
                    jadłowstręt
                    bóle głowy i bóle mięśniowe
                    objawy ze strony układu pokarmowego:
                    biegunka w około 50% przypadków
                    nudności i wymioty w 10 - 20%
                    kaszel suchy, w późniejszym okresie wilgotny
                    ból w klatce piersiowej o charakterze opłucnowym
                    hiponatremia, hipofosfatemia, podwyższenie poziomu transaminaz
                    objawy neurologiczne:
                    splątanie
                    dezorientacja
                    otępienie
                    bezsenność
                    halucynacje
                    drgawki
                    Badania w Instytucie Higieny-wykluczyły..Miałam zapalenia jednego płuca-bez
                    kaszlu!!W dolnym płacie!Osłuchowo wykrywalne..Legionellę badania
                    wykluczyły..Może być CPN-lub..długotrwała BB,z atakowaniem nerwu błędnego..Na
                    testy-nie mam;na intensywne leczenie-też..Od 2009 roku-gdy z rumieniem przyszły
                    objawy rujnujace moje życie-wielu spraw nie mogłam dokończyć-i teraz się
                    gimnastykuję,jak z tego wyjść..Trudno temu podołąć-nie mogąc wyjść z
                    domu..Pozdrawiam serdecznie!

                    vero amore
              • bagnowska Przetoka tętniczo-żylna twrdówki. 21.07.10, 07:54
                No i pojawił się kolejny problem.Grzegorz miał wczoraj robiony w
                Katowicach przepływ żył szyjnych u dra Simki i okazało się, że
                zamiast spodziewanego przewężenia i zbyt wolnego odpływu krwi z
                mózgu (co jest wykrywane u 97% chorych na sm) krew mojego męża
                płynie w szaleńczym tempie z pulsuącym spektrum dopplerowskim i dr
                podejrzewa przetokę tętniczo-żylną twardówki...
                Musimy zrobić kolejne badania, szukam możliwości we Wrocławiu.
                Czy takie malformacje naczyniowe może powodować neuroborelioza...?
                Szukam materiałów na ten temat, jakby ktoś, coś..., będę wdzięcznasmile
                POzdrawiam z pola nieustającej walki - Basia
                • margolcia_63 Re: Przetoka tętniczo-żylna twrdówki. 21.07.10, 10:48
                  Basiu, nie wiem co napisać, czy to dobrze? czy źle? ale już coś wiadomo.
                  Nie umiem odpowiedziec na Twoje pytanie ale kombinując na chłopski rozum i
                  kobiecą intuicję, myślę, że bb& sp jak najbardziej mogą być sprawcą.
                  Wszak to g..no żywi się tkanką łączną i nerwową, więc takie ubytki wydają
                  się jak najbardziej możliwe. Ja, też borykam się, może nie z takiego
                  kalibru, ale podobnymi problemami, jak już odpuściły objawy neurologiczne
                  to strasznie sypią mi się naczynia krwionośne, jestem usiana siniakami,
                  plamami " opadowymi" i okresowo, mam non stop okres. Wyobrażam sobie, że
                  coś podjada mój układ krwionośny. Pewnie Ci nie pomogłam ale się starałam(
                  to na wszelki wypadek). Może da się Grześka podreperować objawowo, ja się
                  zachwyciłam Venorutonem na moje objawy skórne a u Twojego Grzesia chyba
                  potrzebna by była operacja, Bardzo pozdrawiam.
                • mniamumniamu Re: Przetoka tętniczo-żylna twrdówki. 21.07.10, 10:48
                  Basiu,nie znam się na tym i nie wiem, czy o tym samym mowa, ale miałam w trakcie
                  diagnozowania się USG Dopplera tętnic wewnątrzczaszkowych i tętnic szyjnych i
                  kręgowych. Obraz morfologiczny tętnic był ok, natomiast przepływy krwi we
                  wszystkich tętnicach były przyspieszone i turbulentne.
                  • mniamumniamu Re: Przetoka tętniczo-żylna twrdówki. 21.07.10, 10:49
                    Kurczę, teraz widzę, że pisałaś o żyłach, a ja o tętnicach. To jednak nie to.
                    Przepraszam za niedopatrzenie.
                    • bagnowska Re: Przetoka tętniczo-żylna twrdówki. 21.07.10, 11:03
                      mniamumniamu napisała:

                      > Kurczę, teraz widzę, że pisałaś o żyłach, a ja o tętnicach. To
                      jednak nie to.
                      > Przepraszam za niedopatrzenie.

                      Jak najbardziej może to być to! Pan dr po pierwszych sekundach
                      badania żył zrobił wielkie oczy i zaczął drążyć temat już
                      wszrchstronnie.
                  • bagnowska Re: Przetoka tętniczo-żylna twrdówki. 21.07.10, 10:59
                    Bardzo Wam dziękuję! Takie identyfikowanie objawów jest nieraz dużą
                    pomocą. Dr Simka również nie wykluczył działania bb w tym objawie.
                    Ale labirynt... czasami wydaje mi się, że już tak zabrnęłam , że nie
                    wyjdę... czasami widzę małe światełko w tym dłuuuuugaśnym tunelu,
                    oby to nie były tylko światła pędzącego TGV, który zmiecie wszystko
                    ze swojej drogi...
                    Serdeczności - Basia
                    • mniamumniamu Re: Przetoka tętniczo-żylna twrdówki. 21.07.10, 11:49
                      Basiu, ja się przestałam dogadywać z moim neurologiem, więc już nie chodzę do
                      niego. Zanim jednak padła u mnie diagnoza bb, nie w jego wykonaniu oczywiście,
                      twierdził, że takie przepływy to nerwica. Lekarz wykonujący badanie mówił to samo.
                      Ja nie jestem przekonana jak się domyślasz. Objawy nerwicowe jakoś się wyciszają
                      odkąd leczę bb.
                      • anyx27 Re: Przetoka tętniczo-żylna twrdówki. 21.07.10, 11:57
                        Basieńko, tutaj robią bardzo dobrze USG żył i tętnic:

                        www.lasertown.com.pl/
                        Byłam u nich już 2 razy, polecili mi znajomi.
                        • bagnowska Re: Przetoka tętniczo-żylna twrdówki. 21.07.10, 12:07
                          dzięki, Anyxiusmile Tylko, że Grzegorz teraz ma mieć zrobioną
                          arteriografię i flebografię na oddziale szpitalnym. Szukamy dobrego
                          naczyniowca, neurochirurga... zobaczymy co się urodzi z tych
                          poszukiwań...
                          • anyx27 Re: Przetoka tętniczo-żylna twrdówki. 21.07.10, 21:02
                            Basiu, tam przyjmuje dr Orzechowski. Jest rewelacyjny - będę u niego robić
                            skleroterapię.
                      • bagnowska Re: Przetoka tętniczo-żylna twrdówki. 21.07.10, 12:02
                        Grześkowi można przypiąć każdą diagnozę, tylko nie nerwicę.
                        My już u neurologa nie byliśmy ponad 4 lata, a wizytę mamy na 26
                        lipca tylko po potrzebne zaświadczenia i dokumentację. Ja byłam w
                        maju sama po zaświadczenie do renty, czekaliśmy na wizytę domową
                        zamówioną w lutym, niestety, pani doktor nie dotarła... sad
                        Opowiedziałam jej 4 lata leczenia i choroby Grzegorza, pokazując
                        wyniki. Wpisała w dokumentację : choroba współistniejąca
                        neuroborelioza. Wczoraj dr Simka, angiolog, wyraził swó sąd, że ti
                        neuroborelioza jest powodem całokszałtu choroby Grzegorza. Również
                        ortopeda badający zrunowany staw barkowy mojego męża skłania się w
                        stronę boreliozy.
                        Tak więc niech lekarze przestaną mydlić oczy coraz bardziej
                        świadomym pacjentom, bo w momencie, kiedy zaczynam spokojnie,
                        rzeczowo i merytorycznie mówić o chorobie Grzegorza, zwykle milkną i
                        nie proponują niczego.... Smutne...
                        • szila2008 Re: Przetoka tętniczo-żylna twrdówki. 21.07.10, 13:38
                          I tu masz wieklą rację.
                          Na abx nastawieni są przeciwnie ale nic w zamian nie zaproponują.
                          • beatrisbwp Re: Przetoka tętniczo-żylna twrdówki. 21.07.10, 16:41
                            dokladnie tak jest z abx-ami,ostatnio jak powiedzialam mojemu
                            lekarzowi,ze zaczelam brac ziola z usa itd.to powiedzial,ze to
                            najgorsze swinstwo jest!!!i ze ziola juz tylu ludziom zaszkodzily,a
                            tabletki z apteki nie....-ale jak sie spytalam czy da mi wieksza
                            ilosc abx to powiedzial ze nie ma mowy!(i tak wiedziala,ze mi nie
                            da,ale se podyskutowalam bo akorat mialam silysmile)wiec trzeba se
                            samemu radzic.Co do arteriografi mialam ja Basiu robiona miesiac
                            temu w Bydgoszczy w Sz.Wojskowym(sprzet maja kosmiczny)najpierw
                            zrobili rezonans ale jakis dokladniejszy aby bylo widac
                            tetnice,nazwa cos art czy jakos tak-i wyszla malformacja tetnicz-
                            zylna-jakos taksmilew lewej czesci politycznej glowy(dodam ze tam
                            prawie codziennie mnie boli,nieraz mam ataki plus wymioty)wiec
                            zrobili mi arteriografie zabieg trwal 2 godz.po tym prawie
                            odjechalam bo dostalam uczulenia na kontrast...i jazda byla.do tego
                            badania daja duzo mocniejszy kontrast i podaja go kilkanascie razy w
                            ciagu zabiegu.mam nadzieje ze jakos w miare zrozumiale napisalamsmilew
                            razie ,,W,, sluze pomoca.pozdrawiam.Beata
                            • beatrisbwp Re: Przetoka tętniczo-żylna twrdówki. 21.07.10, 16:45
                              aha i najlepsze jest to ze neurochirurdzy sie zebrali i
                              stwierdzili,ze to nie naczyniak!i ze wszystko ok-ale tam caly czas
                              mnie boli,moze bb grasuje tam i sami nie wiedzieli co to do konca
                              jestsadale w koncu stwierdzili ze mam post lyme......
                • bagnowska Wizyta u neurologa... 28.07.10, 22:45
                  Wypada również w naszym wątku napisać o wizycie u neurologa po 4
                  latach przerwy. Grzegorz jako sm-owiec był pod opieką dwóch lekarek
                  o tej specjalności. W maju pierwsza z nich, ta, która postawiła
                  diagnozę, dopisała do kartoteki Grzegorza neuroboreliozę jako
                  chorobę wspóistniejącą. Zrobiła to na podstawie mojej relacji z tych
                  czterech lat i wyników badań.Grzegorza nie widziała, nie badała,
                  zamówiliśmy wizytę domową jeszcze w lutym, do tej pory nie
                  przyszła... Druga pani neurolog, przedwczoraj, po obejrzeniu opisu
                  badania przepływu żył , skierowała Grzegorza na angio MRI,
                  wznawiając niejako diagnostykę, tym razem z różnicowaniem z
                  boreliozą uzasadniając również nietypowym obrazem MRI z 1996r.
                  (jedynym, jakie miał Grzegorz).
                  Grzegorz jest bardzo słaby, ma nieczynną całkowicie lewą rękę,
                  stwierdzoną ciasnotę lewego barku, zapalenie kaletki łokciowej,
                  coraz gorzej mówi, ale nie opuszcza nas nadzieja i staramy się śmiać
                  chorobie prosto w gębę.
                  A ja ciągle mam nadzieję, że jednak nie będzie to pyrrusowe
                  zwycięstwo.
                  Pozdrawiam, Basia
                  • kornelcia75 Re: Wizyta u neurologa... 29.07.10, 17:27
                    trzymam kciuki za zwycięstwo!pozdrawiam Grzegorza i Ciebie
                    • depakinka11 Re: Wizyta u neurologa... 29.07.10, 20:26
                      Ja rowniez dolaczam sie do pozdrowien
                      i trzymam kciuki!
                      Basienko,nie poddawajcie sie!
                      • flork74 Re: Wizyta u neurologa... 29.07.10, 20:53
                        Witajcie
                        Basienko,na pewno odniesiecie zwyciestwo!Jestem o tym swiecie
                        przekonany i trzymam wszystkie cztery konczyny zacisniete w piescici
                        i trzymajace kciuki!
                        Przy Twojej walce Grunwald to maly Miki!
                        Jak kiedykolwiek beda krecic Desperados II to Bagnowska bedzie grala
                        jedna z glownych rol!Na bank!
                        Pozdrawiam Was
                        • bagnowska Re: Wizyta u neurologa... 29.07.10, 21:04
                          Dzięki za główną rolę smile Ta rola łączy kilku bohaterów: Rambo, James
                          Bond, (de)Terminator itd.... a Grunwald przy tym, co ja muszę
                          zwalczyć, to pikuś....Pan pikuś big_grin Tylko gdzie w tych bohaterach
                          miejsce na kobietę, którą zdaje się , ciągle jestem...
                          • mniamumniamu Re: Wizyta u neurologa... 29.07.10, 21:49
                            A ja myślę, że nie ma nic bardziej kobiecego niż tak oddana miłość, niż taka
                            troska i taka walka z miłości zrodzona.
                          • tajtaja Re: Wizyta u neurologa... 30.07.10, 00:38
                            bagnowska napisała:

                            Tylko gdzie w tych bohaterach
                            > miejsce na kobietę, którą zdaje się , ciągle jestem...

                            ......kobieta, to najtwardsza sztuka na ziemi....

                            Basienko, dokonałaś rzeczy niebywałej!!! lekarka zmieniła zdanie....wprawdzie po
                            4 latach...ale zmieniłasmile
                            jestes nie tylko wielka podporą dla Grzesia ale też wielkim przykładem dla nas,
                            dla mnie.....cieplutko cię pozdrawiam
                            • fantastica.nusia Re: Wizyta u neurologa... 30.07.10, 03:00
                              a ja jestem pełna podziwu dla Grzegorza.facet tyle sie wycierpiał,praktycznie poddając się woli innych i ufając wszystkiemu co mu sie zasugeruje.jestem pełna podziwu dla jego chęci walki i gotowości w uczestniczeniu w tych wszystkich nie oszukujmy sie eksperymentach jakie na Nim robiono.
                              myśle,że Grzegorz musi czuć jak bardzo go kochasz i jak wiele dla Niego zrobisz i poświęcisz.w przeciwnym razie poddałby sie.
                              życzę Wam jak najwięcej radosnych dni,bez cierpienia dla Grzegorza ,a Tobie Basiu siły i determinacji.
                              nie zapominaj o sobie,Ty tez jestes ważna.
                              całuje.
                              • bagnowska Re: Wizyta u neurologa... 30.07.10, 07:04
                                Dziękuję smile za to, że ciągle jesteście... To dla mnie, dla nas
                                bardzo ważne. Ja też podziwiam Grzegorza i cały czas Mu to mówię,
                                Jest wielki i wart wszelkiego poświęcenia.
                                Serdeczności - Basia
                                • tajtaja Re: Wizyta u neurologa... 30.07.10, 12:02
                                  ....w chwilach zwątpienia zawsze czytam twoje wpisy, Basiu...
                  • bagnowska Re: Wizyta u neurologa... 05.08.10, 22:47
                    Witam. W sobotę 7.08 robimy angio MRI (rezonans magnetyczny z
                    uwzględnieniem żył), a po 20-tym jestem umówiona z lekarzem,
                    wirusologiem,bakteriologiem, zakażnikiem i immunologiem. Wyszarpałam
                    Go z mojej przeszłości, kiedy uczyłam jego małą córeczkę wchodzić w
                    szkolne obowiązki. Zobaczymy, co wyniknie z rozmowy... Idę
                    zaopatrzona w tomy materiałów ILADS, i z konkretnymi oczekiwaniami i
                    NIE DAM SIĘ ZBYĆ STANDARDAMI!!! Co najwyżej wyjdę i poszukam
                    następnego (lista już jest).We wrześniu będę tłumaczyć dokumentację
                    Grzegorza w celu wysłania do konsultacji do USA . No i
                    najprawdopodobniej wrócimy do kuracji abx, już bardziej celowanej i
                    wzbogaconej o antywirusanty.
                    Wasza wysłanniczka z pola walki smile
                    • tarnica.2 Re: Wizyta u neurologa... 05.08.10, 22:53
                      JESTEM PEŁNA PODZIWU DLA PANI ja sama miewam często chwile zwątpienia w moją bb
                      i sens leczenia , chorujemy obydwoje z mężem. Pani postawa podnosi na duchu .
                      Pozdrawiam
                      • anyx27 Re: Wizyta u neurologa... 05.08.10, 23:43
                        Basiu, jesteś niesamowita. Skąd ty czerpiesz tyle siły?
                        • tajtaja Re: Wizyta u neurologa... 06.08.10, 01:30
                          .....czuję nową energię!!!!!!
                          • mab62 Re: Wizyta u neurologa... 06.08.10, 08:40
                            Też jestem pełna podziwu.
                            Gdyby było więcej takich ludzi,świat byłby piękniejszy.
                            Twój wątek był jednym z pierwszych jaki czytałam na początku mojej drogi w
                            diagnostyce chorób odkleszczowych.
                            Bardzo dużo dla mnie znaczy i teraz.Daje nadzieje i motywacje do dalszego
                            leczenia.Dziekuję ci za niego.
                            Pozdrawiam serdecznie i dalszej determinacji w walce życzę.
                            • mniamumniamu Re: Wizyta u neurologa... 06.08.10, 08:48
                              Basiu, jak czytam czasem twoje posty, to ciary mnie przechodzą z wrażenia. I
                              myślę o tym, że prawdziwa odwaga to umiejętność przetrzymania wszystkiego. Oby
                              każdy z nas umiał tak kochać jak ty.
                              • fantastica.nusia Re: Wizyta u neurologa... 07.08.10, 00:14
                                Super Basiu,nie daj sie zbyć,trzymam kciuki!!! Mozesz napisac jakie
                                antywirusanty masz na myśli.
                                Pozdrawiam Was mocnosmile
                                • uruz2 Re: Wizyta u neurologa... 07.08.10, 21:42
                                  Czy wizyta wniosła coś nowego??
                                  • bagnowska Re: Wizyta u neurologa... 07.08.10, 22:20
                                    Za 550 zł otrzymałam opis z jednym zdaniem : Nie stwierdzono
                                    malformacji naczyniowych... Pan, który wykonywał badanie nie
                                    wiedział, jak je zrobić , wychodził do mnie po innstrukcje
                                    kilkakrotnie, bo ja nie powiedziałam, że jest stwierdzone sm,
                                    powiedziałam, że badanie ma być z uwzględnieniem naczyń i w kierunku
                                    neuroinfekcji, po badaniu pan pytał czy kiedykolwiek było już MRI,
                                    bo on na podglądzie widzi dużo zmian... MYślałam, że lekarz zrobi
                                    dokładny opis, ale i tym razem stwierdzam, że większość lekarzy, to
                                    dramatyczna pomyłka...
                                    • uruz2 Re: Wizyta u neurologa... 07.08.10, 22:25
                                      O matko...Basiu, nie wiem, co mam napisać...No bo wyrażenie tego, co
                                      powinnam, wymaga steku inwektyw...

                                      Co teraz? Masz przecież plan B ?
                                    • bagnowska Re: Wizyta u neurologa... 07.08.10, 22:31
                                      mam, tylko muszę się pozbierać no i czekam na wizytę u umówionego
                                      zakaźnika po 20-tym.... Ja byłabym szczęsliwa, że nie dzieje się nic
                                      złego w te biedne glowie, ale czy mogę wierzyć takim konowałom....?
                                      • piwis78 Re: Wizyta u neurologa... 08.08.10, 14:13
                                        Basiu zajrzyj do mojego wątku i tam opis MR jaki powinien wygładać.
                                        piwis78
                                        • bagnowska Re: Wizyta u neurologa... 08.08.10, 14:59
                                          piwis78 napisał:

                                          > Basiu zajrzyj do mojego wątku i tam opis MR jaki powinien
                                          wygładać.
                                          > piwis78
                                          Ja wiem, bo mam opis z 1996 roku ale Twój jest nowy, Zajrzę, tylko
                                          nic mi to nie da, bo to nie opis Grzesia sad
                                          • fantastica.nusia Re: Wizyta u neurologa... 08.08.10, 22:06
                                            Basiu prosze Cię napisz o jakie infekcje wirusowe mózgu chodzi?Sama na
                                            to wpadłaś czy jakiś spec zasugerował?
                                            • bagnowska Re: Wizyta u neurologa... 09.08.10, 00:18
                                              Dużo czytałam na temat męczliwości w chorobach neurologicznych, bo
                                              mam wrażenie,że to właśnie ten objaw jest u Grzegorza dominujący i
                                              pociąga za sobą kolejne dolegliwości oraz niweczy osiągane z trudem
                                              poprawy.... Męczliwość jest ściśle związana z owym tajemniczym
                                              schorzeniem zwanym SM , a łączy się ją z wirusem Epstein-Baara,
                                              który jest podejrzany o etiologię SM . Te moje poszukiwania
                                              doprowadziły do wykonania testu w kierunku EBV i dowiedzieliśmy się,
                                              że u Grzegorza wysokododatni wynik (ok.200) potwierdził moje
                                              przypuszczenia. Teraz chciałabym znaleźć mądrego, odważnego i
                                              wszechstronnego lekarza (lub kilku mądrych jednostronnych wink ),
                                              który poprowadziłby kurację Grzegorza jednocześnie w kierunku
                                              infekcji wirusowej i bakteryjnej. Takie leczenie było prowadzone
                                              podczas pierwszego pobytu w szpitalu w 1996r i przyniosło bardzo
                                              dobre efekty, tyle, że krótkotrwałe, ponieważ zaraz potem na
                                              podstawie obrazu MRI wrzucono mojego męża na stracenie do wora
                                              SM...i zaaplikowano kortykosteroidy... Tym samym nie wzięto w
                                              dalszym pseudoleczeniu pod uwagę wyników płynu MR, które wyraźnie
                                              wskazywały na infekcję mieszaną, wirusowo-bakteryjną... A ja jeszcze
                                              wówczas byłam przerażona i głupia...
                                              Teraz wiem wiele więcej i usiłuję o tym informować lekarzy, ale
                                              stykam się ciągle z lekceważeniem i niedouczeniem a także brakiem
                                              jakiejkolwiek chęci sprawdzenia tych moich hipotez... Smutne...
                                              • quba1973 Re: Wizyta u neurologa... 09.08.10, 07:10
                                                Basiu, MRV, czy rezonans naczyń, a konkretnie żył,rezonans czynnościowy bo ten nas interesuje, zrobisz w Zabrzu, tam wykonują je dla dr Simki i mają jako takie, a pewnie całkiem spore rozeznanie, przede wszystkim co do techniki wykonywania, która jest inna od standardowego MRI.
                                                Wcześniej mało kto zajmował się żyłami, więc i radiolodzy poruszają się po omacku.
                                                Więcej info znajdziesz tu:
                                                stwardnieniesmrozsiane.ok1.pl/viewtopic.php?t=1264&postdays=0&postorder=asc&start=0
                                                Prawdopodobnie we Wrocławiu patrzono tylko na tętnice, bo te bada się najczęściej i nie robiono prób czynnościowych, koniecznych do oceny zaburzeń przepływu żylnego.

                                                Co do lekarzy, to nie ma co na nich psów wieszać. Może akurat chęci mają, tylko nie bardzo mają skąd czerpać wiedzę, bo tej jak na lekarstwo.

                                                Sam jestem ostrożny w ocenach. I choć uważam, że blisko 2 letnia antybiotykoterapia, to czas chyba jednak zmarnowany, zmarnowane pieniądze i wysiłek, to żalu nie mam, ale też na lekarzy ILADS patrzę inaczej.

                                                Oni też popełniają błędy, są zafiksowani na jedną tezę, leczą nie zawsze dobrze i często po omacku, nie prowadzą badań, nie znają odległych wyników swojej terapii, opierają się na świadectwach a nie na rzetelnych badaniach naukowych . Nie jest to oskarżenie, tylko stwierdzenie faktu na podstawie własnych doświadczeń.

                                                Co do EBV i innych infekcji. Podejrzewam (bez żadnego silnego dowodu), że nie są one przyczyną choroby, a jej skutkiem.

                                                Walka z infekcjami na nic się zda, gdy nie będzie usunięta przyczyna a tą są być może zaburzenia przepływu w różnej postaci.

                                                Prowadzą one do zniszczenia bariery krew-mózg, w efekcie tak powszechne wirusy i bakterie jak EBV czy CPn (z którymi każdy ma kontakt na co dzień) sieją spustoszenie, przy czym autoimmunologiczny mechanizm destrukcji może mieć większe znaczenie niż działanie samego wirusa czy bakterii.

                                                Stąd kierunek CCSVI uważam za rozsądny na tę chwilę. Katowice to jeden z pierwszych 3 ośrodków na świecie, które zajęły się tematem i mają chyba największe doświadczenie i najwięcej zoperowanych pacjentów.
                                                Lekarze od CCSVI uczą się, prowadzą badania, mają obserwacje, rozwijają techniki, obserwuję to na przestrzeni tego roku, jak bardzo zmienia się ich podejście i jaki robią postęp w diagnostyce i zabiegach.

                                                Kluczowym badaniem jest venografia, bo ona w czasie rzeczywistym pokazuje czy są , gdzie są i jakie zaburzenia przepływu.

                                                Z własnych doświadczeń, mogę dodać, że angioplastyka "wyleczyła" SM. Wprawdzie efekt trwał dwa tyg., ale były to 2 tyg bez objawów, z poprawą jak po pierwszej sterydoterapii, czyli dosłownie postawiła na nogi.
                                                Żadne antybiotyki, i inne leki nie dały tak rewelacyjnego efektu.

                                                Po 2 tyg zaczął się zjazd w dół, do stanu pierwotnego , a nawet gorzej. ale z potwierdzonym ponownym zab. przepływu.

                                                To uwiarygadnia tezę, że bez regulacji drenażu mózgowego, daleko nie zajdziemy.

                                                Mam pełną świadomość, że kolejni dr mogą się mylić, ze też poruszają się po omacku (choć tu liczba prac i badań rośnie lawinowo, tzn zainteresowanie tematem w świecie med. jest daleko większe jak terapią ILADS odnoścnie bb)
                                                • bagnowska Re: Wizyta u neurologa... 09.08.10, 09:15
                                                  quba1973: uwaga o psioczeniu na lekrarzy, z którymi mam
                                                  nieprzyjemność się kontaktować- nietrafiona... Lekarz neurolog
                                                  poinformowana o czterech latach leczenia, efektach (które u
                                                  Grzegorza były bardzo zadowalające na początku kuracji abx)i
                                                  poproszona o wizytę domową w lutym , nie dotarła do pacjenta do tej
                                                  pory, tyle, że wpisała jako chorobę współistniejącą
                                                  neuroboreliozę.Druga powiedziała, że wznawiamy nową diagnostykę, w
                                                  kierunku infekcji ....i na tym się skończyło... Grzegorz nigdy nie
                                                  miał zaproponowanego żadnego leczenia w kierunku SM.
                                                  Dr Simka po zrobieniu przepływu żył, stwierdził, że na podstwie tego
                                                  obrazu " nie widzi sm" i praktycznie przestał być zainteresowany tym
                                                  przypadkiem... Na moje pytanie, czy może polecić jakiś ośrodek,
                                                  gdzie Grzeska dalej będą diagnozować w kierunku malformacji tętniczo-
                                                  żylnych, odpowiedział, że takiego nie zna...O Zabrzu nie wspomniał...
                                                  No więc siedzę od kilku tygodni i próbuję sama coś z tym zrobić...
                                                  Za informacje dziękuję, z pewnością poczytam. We Wrocławiu patrzono
                                                  na tętnice i żyły, bo pan wychodził i konsultował ze mną, na co ma
                                                  zwracać uwagę.
                                                  Prawdopodobnie trzeba będzie jeszcze wykonać selektywną
                                                  arteriografię i flebografię żyły nieparzystej, bo tak sugerował
                                                  Simka.
                                                  Chciałam uniknąć tak inwazyjnego i niebezpiecznego badania, jak
                                                  arteriografia, ale chyba się nie uda.
                                                  Jestem w tym potwornie zagubiona i nie mam znowu przewodnika po
                                                  świecie, który mnie przerasta.
                                                  Pozdrawiam - Basia
                                                  • mab62 Re: Wizyta u neurologa... 09.08.10, 09:43
                                                    Trzymaj się Basiu-Jesteś Wielka i masz wielką siłę.Dasz radę.
                                                    Tacy ludzie jak ty "góry przenoszą".
                                                    Pozdrawiam serdecznie i powodzenia w dalszej diagnostyce życzę.
                                                • ewa475 Re: Wizyta u neurologa... 09.08.10, 10:07
                                                  Quba,
                                                  zainteresowanie w świecie med. terapią ILADS odnośnie bb nie jest wielkie,a
                                                  wobec prowadzonych obecnie badań naukowych w zakresie medycyny można
                                                  powiedzieć,że żadne i dobrze byłoby to zmienić.
                                                  Piszesz:Lekarze leczący wg ILADS nie prowadzą badań, nie znają odległych wyników
                                                  swojej terapii, opierają się na świadectwach a nie na rzetelnych badaniach
                                                  naukowych.
                                                  Czy są jacyś lekarze,którzy prowadzą badania naukowe?
                                                  Akurat lekarze ILADS znają wyniki swojej terapii i dobrze,że chociaż opierają
                                                  się na świadectwach ludzi leczonych.Wiadomo,że niewielu jest takich lekarzy,stąd
                                                  nasze "psioczenie".
                                                  Jeżeli infekcje nie są przyczyną choroby, a jej skutkiem a tą są
                                                  zaburzenia przepływu w różnej postaci to co jest przyczyną tych zaburzeń?
                                                  To zaburzenia przepływu prowadzą do zniszczenia bariery krew-mózg?Skąd ta teza?
                                                  Autoimmunologiczny mechanizm destrukcji jak najbardziej wpisuje się w działanie
                                                  wirusa czy bakterii.


                                                  • bagnowska Re: Wizyta u neurologa... 09.08.10, 10:26
                                                    Bliższa mojemu mysleniu jest jednak hipoteza ewy475, dlatego tak
                                                    uparcie drążę temat wirusów i bakterii. Na podstawie wielu
                                                    przetłumaczonych i naszych rodzimych materiałów mogę się domyslac,
                                                    że u źródła wszelkich problemów zdrowotnych u Grzegorza tkwią jednak
                                                    patogeny, które również mają wpływ na układ naczyniowy.
                                                    Tak na marginesie, to u Grzeska pojawia się od czasu do czasu
                                                    arytmia...O tym również został poinformowany lekarz tzw. prowadzący
                                                    i również nie było reakcji na tę ważną chyba wiadomość. No to co mam
                                                    sądzić o lekarzach, których zły lo stawia na naszej drodze...?
                                                    Ale nie może być zawsze i ciągle źle. Ufam, że w końcu znajdziemy
                                                    Lekarza, który spróbuje pomóc w tym, co można naprawić i rzetelnie
                                                    wytłumaczy, z czym należy przestać walczyć.
                                                  • quba1973 Re: Wizyta u neurologa... 09.08.10, 11:16
                                                    Basiu, nie chciałem Cię urazić, tylko pomóc, nakierować.
                                                    psioczenie na lekarzy, którzy się umawiają a potem nie przychodzą rozumiem. Mi chodziło, bardziej, o zrozumienie sytuacji, gdzie lekarz spotyka się ze ścianą w postaci braku rzetelnych podstaw naukowych i nie mając odwagi a mając perspektywę ryzyka powikłań, procesów sądowych itd, woli się nie pchać w nieznane.
                                                    ale zostawmy to na boku.

                                                    Ewa, co do mechanizmu, to przypuszczalnie jest taki (pytasz skąd się biorą zwężenia):

                                                    wg prof Zamboniego (on po raz kolejny to odkrył - pierwszy dr Putnam z USA, na początku 20w, drugi był dr Schelling z Austrii w latach 80tych) przyczyną malformacji żylnych jest ich wada wrodzona. większość pacjentów którym wykrył to kilkadziesiąt lat temu, rozwinęło pełnoobjawowe SM. Kolejną przyczyną może być przyczyna mechaniczna. Stent wprowadzony do tętnicy szyjnej, tak nieszczęśliwie uciskał żyłę wew. , że po czasie pojawiły się objawy SM.

                                                    Zaburzenie przepływu, zmniejsza drenaż krwi żylnej z mózgu, co skutkuje wzrostem ciśnienia żylnego po stronie naczyń mózgowych,puszkodzenie bariery krew mózg w efekcie dochodzi do odkładania się Fe w tkance nerwowej - to widać na MRI.

                                                    Co ciekawe, neurolodzy już dawno zauważyli, że zmiany SM widoczne w MRI rozwijają się wokół małych naczyń żylnych, ale nikt nie potrafił tego faktu zinterpretować.

                                                    Złogi żelaza wywołują reakcję układu odpornościowego, który przy okazji uszkadza tkankę nerwową - stąd autoagresja. Przerwana bariera krew mózg, stanowi wejście dla różnego rodzaju patogenów (których obecności neurolodzy nie negują, ale nie widzą bezpośredniego związku z SM).

                                                    Eliminacja patogenów (antybiotykoterapią) jest rozwiązaniem chwilowym, co zresztą przyznają lekarze leczący wg CAP, np dr Wheldon, którego protokół jest kontynuowany całe życie.

                                                    Przerwanie abax, kończy się nawrotem objawów. Wyjaśnić to można ponowną infekcją, do której dochodzi w wyniku obecności pierwotnego uszkodzenia bariery krew-mózg.

                                                    żeby nie było tak różowo, neurolodzy negują w.w mechanizm, sytuacja jest analogiczna jak ILADS/IDSA.

                                                    Co do |Grzegorza, to może warto uderzyć w kierunku dr Kosteckiego z Tych, on neuroinfekcje w tym bb traktuje poważnie, nie neguje w każdym razie i kieruje pacjentów na WB i PCR.

                                                    Co do świadectw w leczeniu bb, to oczywiście są cenne, ale dla poważnej medycyny to zdecydowanie za mało. Na badania się nie zanosi, z przyczyn ogólnie znanych. Niestety.







                                                  • franiolek1 Re: Wizyta u neurologa... 09.08.10, 13:02
                                                    Basiu
                                                    Kiedys wklejalam na forum filmik-symulacje komputerowa dzialania babesji.
                                                    Swietnie tlumaczona na tym filmie, ja patogen doprowadza do zwezenia lub nawet
                                                    zatorowania naczyn krwionosnych robiac zlogi. Ten patogen wplywa na produkcje
                                                    fibryny, ktora zageszcza krew i zmniejsza predkosc przeplywu krwi.
                                                    Filmik byl bardzo ciekawy, ale teraz pomimo godzinnych poszukiwan, nie moge sie
                                                    do niego dokopac. Moze ktos bedzie mial wiecej szczescia ode mnie. Forum jest
                                                    tak "oblozone" ze ciezko znalezc wazne informacje...

                                                    Kilka razy juz moj lekarz opowiadal mi, ze zastosowal u chorych na przewlekle
                                                    neuroinfekcje srodki na wirusy, po ktorych nastapila poprawa. Wiem, ze ostatnio
                                                    zastanawial sie nad podaniem tych lekow systematycznie u osob opornych na
                                                    leczenie antybiotykami.
                                                    Po trochu spektrum sie rozszerza - gdy zaczynalam leczenie moj lekarz podawal
                                                    systematycznie jedynie antybiotyki. Teraz podaje kazdemu srodki na robaki, na
                                                    grzyby, na pierwotniaki i teraz zaczyna sie zastanawiac nad srodkami przeciw
                                                    wirusom.

                                                    Wiem, ze przepisuje rowniez bromelaine na udroznienie naczyn ( to wyciag z
                                                    ananasa). Mowi , ze niektorzy maja na tym srodku bardzo silne reakcje ( chocby
                                                    dlatego, ze po nim leki penetruja bardziej efektywnie. Znam osoby , ktore maja
                                                    silne reakcje po nattokinase.
                                                    Takie reakcje na srodki udrazniajace naczynia krwionosne moga wskazywac na
                                                    babesje lub patogen o tym samym mechanizmie dzialania ( chodzi o te zageszczenie
                                                    krwi fibryna i zlogi w naczyniach).

                                                    Bede Basiu dalej szukac, moze znajde ten filmik i tutaj Ci go wkleje.

                                                    Pozdrawiam Was serdecznie.
                                                  • ewa475 Re: Wizyta u neurologa... 09.08.10, 13:46
                                                    Tak,pamiętam jak była dyskusja na forum na temat wyciągu z ananasa,jest wszędzie
                                                    dostępny i ja to sobie sprawdzę.
                                                    Miałam stwierdzoną babesję, u mnie poprawa nastąpiła po Malarone.Potem brałam
                                                    korzeń omanu,teraz mam nalewkę z ziół Buhnera w kierunku pierwotniaków to
                                                    wreszcie ją otworzę.
                                                    Jestem przekonana,że też mam te zwężenia naczyń,migreny od trzydziestu kilku
                                                    lat.Tylko co zrobić,aby na to pomóc?Do każdego naczynia wprowadzić balonik?
                                                    Moja nadzieja w tym,że jednak wybijanie bakterii,wirusów(choćby
                                                    amantadyna),grzybów,pierwotniaków,pasożytów czy to
                                                    antybiotykiem,ziołami,wszelkimi dostępnymi sposobami o których wiele na forum
                                                    przyniesie skutek również w postaci rozszerzenia naczyń.
                                                  • ewa_100 Bromelina 09.08.10, 14:42
                                                    gdzie kupujecie wartościowe suplementy bromeliny? Różański pisze że powinna być
                                                    w kapsułkach dojelitowych, możecie cos polecić, jaki preparat i cenę ?
                                                  • bagnowska Re: Wizyta u neurologa... 09.08.10, 16:31
                                                    Do franiolka : u Grzegorza nie stwierdzono zwążenia naczyń,
                                                    wręcz przeciwnie, zacytuję opis USG color doppler żył szyjnych:
                                                    "Stosunkowo duży przepływ z pulsacyjnym spektrum dopplerowskim, w
                                                    obu żyłach szyjnych. Żyły nie zapadaja się w pozycji siedziącej.
                                                    Obraz USG może wskazywać na przetokę tętniczo-żylną twardówki
                                                    .
                                                    Proponuję wykonanie selektywnej arteriografii tętnic
                                                    wewnątrzczaszkowych.
                                                    Ponieważ charakter przepływu w żyłach szyjnych może też wskazywać na
                                                    utrudnienie odpływu z żyły nieparzystej, proponuję uzupełnienie
                                                    diagnostyki o selektywną flebografię tej żyły."
                                                    Wyposażona w te wskazówki poszukuję LEKARZA, który pomoże mi to
                                                    zrealizować.
                                                  • bagnowska Re: Wizyta u neurologa... 09.08.10, 17:19
                                                    quba1973 napisał:

                                                    > Basiu, nie chciałem Cię urazić, tylko pomóc, nakierować.

                                                    Wiem, quba, zawsze szukam Twoich wpisów, bo są dla mnie bardzo cenne.

                                                    > psioczenie na lekarzy, którzy się umawiają a potem nie przychodzą
                                                    rozumiem. Mi
                                                    > chodziło, bardziej, o zrozumienie sytuacji, gdzie lekarz spotyka
                                                    się ze ścianą
                                                    > w postaci braku rzetelnych podstaw naukowych i nie mając odwagi a
                                                    mając perspek
                                                    > tywę ryzyka powikłań, procesów sądowych itd, woli się nie pchać w
                                                    nieznane.
                                                    > ale zostawmy to na boku.

                                                    quba, ja nie mogę tego zostawić "na boku", bo od kogo mam uzyskać
                                                    pomoc? od szewca czy fryzjera ( z całym szacunkiem)?! Tak, mam żal i
                                                    to wielki, być może Wy mieliście większe szczęście w tym naszym
                                                    wspólnym nieszczęściu zwanym sm... Moje dzieci od lat najmłodszych
                                                    nie mają ojca, bo Grzegorz bardzo szybko wycofał się z bycia ojcem,
                                                    mężem, w ogóle z życia... Ja nie siedziałam z założonymi rękami,
                                                    szukałam , prosiłam o ponowmą diagnostykę, ponowne MRI (mąż miał
                                                    tylko jedno w 1996 r), wszędzie traktowano nas jak kukułcze jajo,
                                                    podrzucano komu innemu,nie proponowano żadnego leczenia, a jak
                                                    wracałam, widziałam grymas niezadowolenia, no bo co tu z takimi
                                                    zrobić....
                                                    Straciliśmy wszystko, na co pracowaliśmy, żeby sobie i synom
                                                    zapewnić godną przyszłość. Nie mamy mieszkania, tułamy się osobno
                                                    my , osobno synowie po wynajętych pokojach u rodziny, znajomych i
                                                    nieznajomych. Moje życie zawodowe już nie istnieje, zostałam wysoko
                                                    kwalifikowaną opiekunką osoby niepełnosprawnej i cieszę się, że mogę
                                                    pomagać Grzegorzowi, tylko,że w myśl obowiązujących przepisów, nie
                                                    należy mi się żaden zasiłek ani świadczenie z tytułu rezygnacji z
                                                    pracy zawodowej dla podjęcia opieki nad mężem. JESTEM POZA
                                                    MARGINESEM, bo tzw. margines może liczyć na pomoc z MOPS-u.Każdy
                                                    dzień to kombinowanie, czy wydać na kolejną wizytę, badanie,
                                                    lekarstwo, czy lepiej kupić coś wartościowego do jedzenia... A
                                                    potrzeby intelektualne? chęć uczestniczenia w życiu kulturalnym,
                                                    towarzyskim?... tak bardzo nam tego brakuje....
                                                    Nie wiem, czy byłoby inaczej, gdyby jakiś mądry lekarz podtrzymał
                                                    pierwszą diagnozę NEUROINFEKCJA i PRÓBOWAŁ LECZYĆ. Sadzę, że jest
                                                    tego wysokie prawdopodobieństwo.
                                                    Przepraszam za ten wywód, ja już rzadko to werbalizuję, bo mi szkoda
                                                    czasu i emocji, ale tak właśnie wygląda moja "podkładka" do
                                                    psioczenia na lekarzy. I tego, co się NIE WYDARZYŁO, nic i nikt nie
                                                    zmieni.
                                                    >
                                                    > Ewa, co do mechanizmu, to przypuszczalnie jest taki (pytasz skąd
                                                    się biorą zwęż
                                                    > enia):
                                                    >
                                                    > wg prof Zamboniego (on po raz kolejny to odkrył - pierwszy dr
                                                    Putnam z USA, na
                                                    > początku 20w, drugi był dr Schelling z Austrii w latach 80tych)
                                                    przyczyną malfo
                                                    > rmacji żylnych jest ich wada wrodzona. większość pacjentów którym
                                                    wykrył to kil
                                                    > kadziesiąt lat temu, rozwinęło pełnoobjawowe SM. Kolejną przyczyną
                                                    może być prz
                                                    > yczyna mechaniczna. Stent wprowadzony do tętnicy szyjnej, tak
                                                    nieszczęśliwie uc
                                                    > iskał żyłę wew. , że po czasie pojawiły się objawy SM.
                                                    >
                                                    > Zaburzenie przepływu, zmniejsza drenaż krwi żylnej z mózgu, co
                                                    skutkuje wzroste
                                                    > m ciśnienia żylnego po stronie naczyń mózgowych,puszkodzenie
                                                    bariery krew mózg
                                                    > w efekcie dochodzi do odkładania się Fe w tkance nerwowej - to
                                                    widać na MRI.

                                                    Czytałam wypowiedź prof.Selmaja (sm-owcy wiedzą, kim jest), który
                                                    nie potwierdził obecności Fe w zmianach demielinizacyjnych, te
                                                    badania robiono z materiału pobranego od chorych na sm podczas
                                                    autopsji... Jak znajdę źródło, podam.
                                                    Grzegorz nie ma przewężeń, w osobnym wpisie zacytowałam zalecenia
                                                    dra Simki.
                                                    >
                                                    > Co ciekawe, neurolodzy już dawno zauważyli, że zmiany SM widoczne
                                                    w MRI rozwija
                                                    > ją się wokół małych naczyń żylnych, ale nikt nie potrafił tego
                                                    faktu zinterpret
                                                    > ować.
                                                    >
                                                    > Złogi żelaza wywołują reakcję układu odpornościowego, który przy
                                                    okazji uszkadz
                                                    > a tkankę nerwową - stąd autoagresja. Przerwana bariera krew mózg,
                                                    stanowi wejś
                                                    > cie dla różnego rodzaju patogenów (których obecności neurolodzy
                                                    nie negują, ale
                                                    > nie widzą bezpośredniego związku z SM).
                                                    >
                                                    > Eliminacja patogenów (antybiotykoterapią) jest rozwiązaniem
                                                    chwilowym, co zresz
                                                    > tą przyznają lekarze leczący wg CAP, np dr Wheldon, którego
                                                    protokół jest konty
                                                    > nuowany całe życie.

                                                    Balonikowanie i stenty, to rówież chwilowe rozwiązanie problemu,
                                                    niestety, sam to już wiesz...Bardzo śledzę ten temat od blisko dwóch
                                                    lat. Wnioskuję, że nasi chorzy na sm będą musieli być bardzo
                                                    intensywnie leczeni całe życie, a sposób musimy wyłuskać spośród
                                                    wielu metodą prób i błędów...nie mając żadnej gwarancji na jego
                                                    powodzenie.
                                                    >
                                                    > Przerwanie abax, kończy się nawrotem objawów. Wyjaśnić to można
                                                    ponowną infekcj
                                                    > ą, do której dochodzi w wyniku obecności pierwotnego uszkodzenia
                                                    bariery krew-m
                                                    > ózg.
                                                    >
                                                    > żeby nie było tak różowo, neurolodzy negują w.w mechanizm,
                                                    sytuacja jest analog
                                                    > iczna jak ILADS/IDSA.
                                                    >
                                                    > Co do |Grzegorza, to może warto uderzyć w kierunku dr Kosteckiego
                                                    z Tych, on ne
                                                    > uroinfekcje w tym bb traktuje poważnie, nie neguje w każdym razie
                                                    i kieruje pac
                                                    > jentów na WB i PCR.
                                                    >
                                                    > Co do świadectw w leczeniu bb, to oczywiście są cenne, ale dla
                                                    poważnej medycyn
                                                    > y to zdecydowanie za mało. Na badania się nie zanosi, z przyczyn
                                                    ogólnie znanyc
                                                    > h. Niestety.

                                                    Pozdrawiam Was bardzo, bardzo ciepło i nadal proszę o informacje i
                                                    wskazówki dotyczące naszego wspólnego problemu, Basia
                                                    >
                                                    >
                                                    >
                                                    >
                                                    >
                                                    >
                                                    >
                                                  • quba1973 Re: Wizyta u neurologa... 10.08.10, 13:30
                                                    Denise przed zabiegiem:

                                                    www.youtube.com/watch?v=lvwCuPXrKgI

                                                    24 godziny po zabiegu udrażniania żył:

                                                    www.youtube.com/watch?v=KYNhYtVojSQ

                                                    najnowszy film Denise.

                                                    może skakać!!! asekuruje ją córka, na wszelki wypadek.

                                                    Na końcu, szczęścliwa, krzyczy do neurologów "to jest choroba naczyniowa!!!"

                                                    www.youtube.com/watch?v=eNQnMsXxUg4&feature=channel
                                                  • bagnowska Dr Simka nie zakwalifikował Grzegorza do zabiegu.. 10.08.10, 14:19
                                                    .... i tyle na ten temat w kontekście choroby Grzegorza.
                                                    Ta szansa również ominęła mojego męża, a więc szukam dalej.
                                                  • bagnowska Re: Wizyta u neurologa... 10.08.10, 14:48
                                                    Oglądnęłam już kilka filmów, po których rodziła się nadzieja,czytała
                                                    relacje po zabiegach (Twoją, quba, również...) szukałam info o
                                                    dalszych losach tych chorych i albo niczego więcej nie zanalazłam
                                                    albo okazywało się, że ta poprawa była albo krótkotrwała albo
                                                    niewielka... Nigdzie nie znalazłam relacji o takich chorych jak mój
                                                    Grzegorz...
                                                  • bagnowska Przepraszam... 10.08.10, 14:52
                                                    .... za literówki i nieporadny styl, zmęczenie robi swoje....
                                                  • ewa475 Re: Wizyta u neurologa... 10.08.10, 09:26
                                                    Przyczyną malformacji żylnych jest ich wada wrodzona?Czy też przeniesiona z
                                                    matki na dziecko w czasie ciąży i karmienia?
                                                    Wtedy,kiedy Putman odkrywał tę przyczynę na początku XX wieku,nikt jeszcze nie
                                                    wiedział,że istnieje paskudna bakteria borelii,nie mówiąc już o koinfekcjach.
                                                  • quba1973 Re: Wizyta u neurologa... 10.08.10, 14:15
                                                    widzisz Ewo, ale i dzisiaj, nikt nie udowodnił, że bb i koinfekcje mają związek z SM.

                                                    wada wrodzona nie musi mieć związku z dziedziczeniem.
                                                    posiadanie jej nie powoduje przeniesienia jej z matki na dziecko.
                                                    ryzyko sm u potomstwa ocenia się na około 2%.
                                                    koncepcja Putmana z lat 30tych, nie była potwierdzona, zobrazowana, bo wtedy nie było jak, nie było USG ani MRV.

                                                    on zresztą poszedł w złą stronę, bo założył, że wystarczy podawać środki p.zakrzepowe. Było to nieskuteczne.

                                                    A wiesz z czym teoria naczyniowa przegrała????

                                                    przegrała z koncepcją infekcyjną właśnie.


                                                    W tamtych latach powstała szczepionka przeciw virusowi polio i naukowcy, zachwyceni efektami walki z ch. Heinego-Medina poszli w tę stronę, czyli w kierunku szukania czynikia infekcyjnego i szczepionki przeciw SM.

                                                    Powstał wtedy model mysiego SM, tzw EAE. W skrócie polegał on na infekowaniu wyszy virusem, który wywoływał objawy podobne do ludzkiego SM.

                                                    Potem opracowano szereg leków, które doskonale, ze skutecznością 90% leczyły myszy z SM.

                                                    Niestety żaden z nich nie leczył tak skutecznie ludzi.

                                                    Więc fiksowanie się na przyczyny infekcyjne ma długą historię, które dziś wydaje się ślepym zaułkiem.





                                                    więcej video:
                                                    www.thisisms.com/ftopict-12172-video.html
                                                  • ewa475 Re: Wizyta u neurologa... 10.08.10, 16:17

                                                    Wada wrodzona nie musi mieć związku z dziedziczeniem - a z czym?
                                                  • zazule Re: Wizyta u neurologa... 10.08.10, 22:52
                                                    Nie zabardzo moge sie wyznac z tej dyskusji, wiec prosze o
                                                    wyjasnienie, czy ta metoda stentów działa czy nie?

                                                    Moze wiecie tez czy zachorowania na SM sa na stałym poziomie czy
                                                    sie liczba chorych sie zwiekszaja?


                                                    dziekuje z góry
                                                    zaz
                                                  • bagnowska Re: Wizyta u neurologa... 10.08.10, 23:22
                                                    Do zazule : Metoda rozszerzania zwężeń w żyłach szyjnych ( a
                                                    te zwężenia występują u ponad 90% badanych sm-owców ) poprzez
                                                    balonikowanie lub stenty przynosi poprawę w samopoczuciu, u jednych
                                                    jest ona natychmiastowa, u innych trzeba trochę poczekać. Tyle
                                                    tylko, że z moich obserwacji wpisów chorych leczonych tą metodą, ta
                                                    poprawa nie jest trwała... Nie mnie jednak jest to z pewnością jedna
                                                    z tych dróg leczenia, które dają duże nadzieje.
                                                    Z tego, co wiem, od kiedy Grzegorz choruje czyli od 14 lat słyszę i
                                                    czytam w różnych źródłach, że liczba zdiagnozowanych i
                                                    zarejestrowanych w przychodniach jako sm oscyluje, o ile się nie
                                                    mylę wokół 60 tys. Tyle tylko, że w Polsce nie prowadzi się
                                                    dokładnego rejestru chorych na sm...
                                                    POozdrawiam smile
                                                  • quba1973 Re: Wizyta u neurologa... 11.08.10, 08:16
                                                    ewa475 10.08.10, 16:17 Odpowiedz

                                                    Wada wrodzona nie musi mieć związku z dziedziczeniem - a z czym?


                                                    to wiedza z gimnazjum wink. wada wrodzona, czyli taka z którą się dziecko rodzi, nie musi mieć związku z dziedziczeniem, a z mutacją na poziomie genów, chromosomów u tego dziecka, czyli nie jest przekazana przez rodziców.


                                                    Moze wiecie tez czy zachorowania na SM sa na stałym poziomie czy
                                                    sie liczba chorych sie zwiekszaja?


                                                    generalnie jest na stałym poziomie, a ewentualny wzrost jest wynikiem co raz wiekszej dostępności do diagnostyki i wyłapywaniu przypadków, któe dawniej były nie rozpoznawalne, bo albo były nietypowe, albo miały łagodny przebieg.

                                                    czy ta metoda stentów działa czy nie?

                                                    nie mówmy metoda stentów, bo nie jest to poprawne. jeśli już to angioplastyka, która polega na rozszerzeniu naczynia balonikiem lub stentem, czyli wprowadzeniem na stałe ciała obcego.

                                                    najdłuższe obserwacje, 4 letnie, ma prof Zamboni, który wyłącznie wykonuje balonikowanie. z 65 pacjentów, żaden nie miał pogorszenia - rzutu - to niebywały sukces, nie ma leków , które dawały by takie zahamowanie rzutów, połowa miała restenozę, czyli ponowne zwężenia naczynia, po którym wykonano ponowną angioplastykę z trwałym efektem.





                                                  • bagnowska Re: Wizyta u neurologa... 11.08.10, 10:25
                                                    quba1973 napisał:

                                                    > ewa475 10.08.10, 16:17 Odpowiedz
                                                    >
                                                    > Wada wrodzona nie musi mieć związku z dziedziczeniem - a z czym?

                                                    >
                                                    > to wiedza z gimnazjum wink. wada wrodzona, czyli taka z którą się
                                                    dziecko rodzi,
                                                    > nie musi mieć związku z dziedziczeniem, a z mutacją na poziomie
                                                    genów, chromos
                                                    > omów u tego dziecka, czyli nie jest przekazana przez rodziców.
                                                    >
                                                    >
                                                    > Moze wiecie tez czy zachorowania na SM sa na stałym poziomie czy
                                                    > sie liczba chorych sie zwiekszaja?

                                                    >
                                                    > generalnie jest na stałym poziomie, a ewentualny wzrost jest
                                                    wynikiem co raz wi
                                                    > ekszej dostępności do diagnostyki i wyłapywaniu przypadków, któe
                                                    dawniej były n
                                                    > ie rozpoznawalne, bo albo były nietypowe, albo miały łagodny
                                                    przebieg.
                                                    >
                                                    > czy ta metoda stentów działa czy nie?

                                                    > nie mówmy metoda stentów, bo nie jest to poprawne. jeśli już to
                                                    angioplastyka,
                                                    > która polega na rozszerzeniu naczynia balonikiem lub stentem,
                                                    czyli wprowadzeni
                                                    > em na stałe ciała obcego.
                                                    >
                                                    > najdłuższe obserwacje, 4 letnie, ma prof Zamboni, który wyłącznie
                                                    wykonuje balo
                                                    > nikowanie. z 65 pacjentów, żaden nie miał pogorszenia - rzutu - to
                                                    niebywały su
                                                    > kces, nie ma leków , które dawały by takie zahamowanie rzutów,
                                                    połowa miała res
                                                    > tenozę, czyli ponowne zwężenia naczynia, po którym wykonano
                                                    ponowną angioplasty
                                                    > kę z trwałym efektem.
                                                    >
                                                    >
                                                    >Dzięki, quba, za rzetelną odpowiedź odnośnie efektu
                                                    angioplastyki u chorych na sm. Ja kierowałam się tylko
                                                    krótkotrwałymi jeszcze relacjami z Polski.
                                                    POzdrawiam - Basia
                                                    >
                                                    >
                                                  • quba1973 Re: Wizyta u neurologa... 11.08.10, 13:04
                                                    bagnowska 10.08.10, 14:48 Odpowiedz
                                                    Nigdzie nie znalazłam relacji o takich chorych jak mój
                                                    Grzegorz...


                                                    podobną sytuację ma : www.wheelchairkamikaze.com/2010/06/some-revised-thoughts-on-current-state.html

                                                    z obserwacji pacjentów z postacią pierwotnie postępującą i z zaawansowaną wtórnie postępującą, wynika, że efekty są u nich zdecydowanie mniej spektakularne. tam choroba poczyniła spore spustoszenia i trzeba miesięcy i lat na odbudowę tk. nerwowej.

                                                    nietypowe przypadki SM, często charakteryzują się nietypowymi zmianami ukł. naczyniowego, np podójną żyłą nieparzystą, zaburzeniami w żyłach przykręgowych, czy zatokach żylnych mózgu.

                                                    Przyszła mi jeszcze do głowy jedna uwaga. Śledzę od roku forum ccsvi i lawina badań naukowych, jest głównie dzięki presji internautów.
                                                    www.thisisms.com/forum-40.html
                                                    Forum ma bardzo czytelną formułę.

                                                    są przyklejone i moderowane wątki dot. świadectw, w postaci ankiet, gdzie łatwo porównać rózne przypadki:

                                                    www.thisisms.com/ftopic-8346-0.html
                                                    jest wątek video, cytowany wcześniej.

                                                    jest wątek dot. badań naukowych.

                                                    wątek, gdzie dyskutuje się przypadki na które angioplastyka nie działa:
                                                    www.thisisms.com/ftopic-12342-0.html
                                                    wątek o lekarzach: www.thisisms.com/ftopic-8778-0.html

                                                    dla nowego pacjenta, a także lekarza, jest to uporządkowane źródło wiedzy.

                                                    myślę, że jedną z przyczyn marazmu na forum bb jest jego zła formuła, bo jest to formuła " plotkarska", każdy sobie, gdzie gubią się ważne tematy.

                                                    wiem, że przenosiny były wiele razy dyskutowane bez efektu i pewnie dalej tak będzie ze stratą dla leczenia wg ilads, ale obserwując dokonania forumowiczów ccsvi, warto to jeszcze raz przemysleć.

                                                    tu wiele waznych wątków zginęło, obserwując forum bb od kilku lat, wpadając na nie raz po raz , widzę, że stoicie w miejscu. nikt nie zebrał pacjentów razem, nikt nie zrobił porównania metod leczenia, ich skuteczności.

                                                    nie da siętego zrobić w jeden dzień, to musi byc praca kilku lat, uzupełniana przez autorów miesiąc po miesiącu relacją z zestaem leków, objawów itd.

                                                    formuła forum gw, hamuje jego rozwój.

                                                    Jako ciekawostkę podam, że obserwacje pacjentów leczonych angioplastyką są mają najwyżej 4 lata (65 osób) a w ostatnich 10 miesiącach dołączyło do nich kolejne około 1000 osób.

                                                    w porównaniu do pacjentów ilads, czasu ich obserwacji jest to bardzo mało i krótko.

                                                    a jednak udało się znaleźć formułę forum , gdzie tak skrone liczby są zebrane i dają szansę na porównanie. co więcej, robi się to samo, bo swoje posty pacjenci edytują sami i uzupełniają postępami w leczeniu.

                                                    gorąco namawiam do zmian.
                                                  • bagnowska Re: Wizyta u neurologa... 11.08.10, 15:24
                                                    Do quby:
                                                    1. Ponieważ nie znam j. agielskiego, szukam info w j. polskim i
                                                    powtarzam, że nie miałam szczęścia znaleźć opisu podobnego stanu
                                                    chorego na sm , w jakim jest mój mąż, w połączeniu z optymistycznym
                                                    opisem polepszenia po angioplastyce.
                                                    Te wszystkie info, które podajesz, są zapewne cenne, ale dla mnie
                                                    bez korzyści...
                                                    2. Nie wiem , czy w ferworze dyskusji nie doczytałeś, że dr Simka
                                                    na podstawie obrazu badania usg, które sam wykonywał, stwierdził, że
                                                    NIE WIDZI U GRZEGORZA SYMPTOMÓW SM ! Raczej, opierając się na
                                                    krótkim wywiadzie, skłonił się w kierunku NEUROINFEKCJI
                                                    .Tym
                                                    samym, na dzisiaj wszelkie informacje o metodzie CCSVI czytam już
                                                    hobbystycznie.
                                                    3. Co do formuły tego forum i naszego istnienia na nim, to po prostu
                                                    konsekwentnie kontynuuję wątek Grzegorza, ponieważ już kilkoro
                                                    lekarzy skłania się uznać neuroinfekcję jako podstawę choroby
                                                    Grzegorza.
                                                    Natomiast dużo cennych informacji czerpię z kilku jeszcze forów, na
                                                    których jestem również zalogowana.Niestety, z przyczyn podanych
                                                    wyżej, mogą to być tylko fora polskie (czego bardzo żałuję...)
                                                    4. Przed nami dwie wizyty: pierwsza u znanego angiologa, który
                                                    zdobył 8-letnie doświadczenie podczas pracy naukowej na
                                                    uniwersytecie w Stanford, a druga u bakteriologa, wirusologa,
                                                    immunologa i zakażnika (w jednymsmile ). Łącze spore nadzieje, że
                                                    będzie to przełom w diagnozie i leczeniu Grzegorza.
                                                    5. Choroba nauczyła mnie przez 14 lat hartu ducha, siły, ale i
                                                    pokory...i zdaje sobie sprawę, że nie wiemy jeszcze baaaardzo dużo
                                                    na temat tego tajemniczego sm. Wiem także, że mój mąż już zawsze
                                                    będzie potrzebował pomocy... I jeszcze jedno: cała ta sytuacja
                                                    zmieniła diametralnie mój sosunek do ludzi medycyny i spowodowała,
                                                    że stosuję wobec nich w większości zasadę bardzo ograniczonego
                                                    zaufania.
                                                  • ewa475 Re: Wizyta u neurologa... 11.08.10, 16:14
                                                    Wada wrodzona, czyli taka z którą się dziecko rodzi,
                                                    > nie musi mieć związku z dziedziczeniem, a z mutacją na poziomie genów, chromos
                                                    > omów u tego dziecka, czyli nie jest przekazana przez rodziców.
                                                    Tak u 60 tysięcy SMowców się zmutowało,do tego dołożyłabym Parkinsony,Alzheimery
                                                    itp.
                                                    Jakże łatwo Quba przychodzi ci krytykowanie,naprawdę nic nie stoi na
                                                    przeszkodzie,abyś szczególnie jako lekarz zebrał świadectwa,ankiety,itd dla
                                                    dobra wszystkich chorych na boreliozę.
                                                  • blue2008 Bardzo ciekawa dyskusja - moje trzy grosze 18.08.10, 07:09
                                                    Ja od ponad 2 lat swiadomie walcze prawdopodobnie z neuroinfekcja i uwazam ,ze
                                                    zaburzenie przeplywu krwi jest kluczem do zagadki tej strasznej choroby jaka
                                                    jest SM jak i ... chorob odkleszczowych. Dla wyjasnienia neurolodzy wykluczyli
                                                    SM u mnie.
                                                    Czytalem duzo watkow i co rzuca sie w oczy to to ,ze ludzie maja objawy ktore
                                                    nasilaja sie a nastepnie zmnieszaja co swiadczyloby o wlasnie zaburzonych
                                                    przeplywach - takie czasowe niedokrwienia tkanki mozgowej , wyjasnialoby to
                                                    takze chwilowe "oszolomienia"
                                                    Oczywiscie choroby odkleszczowe jak najbardziej dotykaja naczyn krwionosnych.
                                                    Byc moze jest wiec choroba infekcyjna a bezposrednim powodem uszkodzien sa
                                                    mikrozatory.

                                                    Ale do praktycznych rzeczy. Biorac pod uwage powyzsze na pewno nalezy
                                                    zmodyfikowac diete - napisze co mnie osobiscie pomaga i jest zalecane na roznych
                                                    forach i stronach.

                                                    - Praktyczna eleminacja miesa , a juz na pewno wysoko przetworzonego z
                                                    nieekologicznych chowow.

                                                    -Eliminacja zywnosci przetworzonej i o wysokiej zawartosci cukru - karmienie
                                                    potencjalnych patogenow

                                                    - Sokoterapia - najlepiej z WLASNEJ marchwii, jablek kapusty SELERA!!!
                                                    lub upraw ekologicznych - jak wiadomo warzywa te gromadza pestycydy - a one sa
                                                    neurotoksyczne. Soki same w sobie maja wlasciwosci chroniace naczynia. Spotkalem
                                                    sie tez z filmem prezentujacym badania lekarzy , ggzie pokazywali ,ze tylko przy
                                                    diecie sokowo-warzywnej nie dochodzi do zaburzen przeplywu po posilku.

                                                    - Okresowe glodowki warzywno -sokowe

                                                    W okresach bezglodowkowych dieta bogata w tluste, dziko -zyjace ryby
                                                    sledz,makrela, niestety losos w Europie jest praktycznie tylko z hodowli - wiec
                                                    odpada(wysoko zawartosc dioksyn)
                                                    Ryby te bogate sa w kwasy omega-3 witd D, oraz aminokwasy potrzebe ukladowi
                                                    immunologicznemu (Wykazano praktycznie brak zachorowan w obszarach gdzie jest
                                                    duze spozycie lososia dzikiego)
                                                    Dodatkowo mozna stosowac siemie lniane bogate w omega3
                                                    acid alpha-linolenic acid (ALA) - odrotna korelacja podazy w diecie z
                                                    wystepowaniem SM

                                                    -Wyrownanie witaminy D naturalna droga - przez opalanie i przebywanie na sloncu
                                                    .Coraz wiecej jest doniesien ze wit D jest kluczowa dla prawidlowego zabijania
                                                    patagenow

                                                    - Mobilizacja ruchowa - fizjoterapia itd.
                                                    To na razie tyle co mi przychodzi do glowy. Mysle ze Quba ma racje i ludzie
                                                    leczacy sie abx maja racje ale wydaje mi sie oczywiste ze sa zaburzenia
                                                    przeplywu w przewleklych infekcjach odkleczczowych,chlamydiozach, zakazeniach
                                                    wirusowych












                                                  • piwis78 Re: Bardzo ciekawa dyskusja - moje trzy grosze 18.08.10, 10:30
                                                    Także pożyty niszczą naczynia i atakuję OUN, to moje trzy gorsze.
                                                    Piwis78
                                                  • tajtaja Re: Bardzo ciekawa dyskusja - moje trzy grosze 18.08.10, 11:48
                                                    i dlatego każde leczenie, każdą terapie powinno się zaczynać od usnięcia
                                                    pasozytów, patogenów i toksyn biologiczno-chemicznych - to jest moje 1/2 grosza
                                                  • uruz2 Re: Bardzo ciekawa dyskusja - moje trzy grosze 18.08.10, 13:26
                                                    Basiu, wybacz, że trochę po kobiecemu odniosę się do wypowiedzi
                                                    Quby...smile
                                                    Otóż ta "plotkarska", nie przeczę, formuła forum, może wynikać z
                                                    naszej samotności w chorobie...Zdaje się, że jest to forum dla
                                                    chorych i ich bliskich, nie dla lekarzy. Fora dla lekarzy są
                                                    zazwyczaj zamknięte, hermetyczne i niedostępne, bo "wiedza z
                                                    gimnazjum" nie wystarcza, by podjąć jakąkolwiek dysputę...smile
                                                  • bagnowska Re: Bardzo ciekawa dyskusja - moje trzy grosze 18.08.10, 14:03
                                                    Cieszę się, że wątek Grześka żyje swoim "życiem wewnętrznym" smile i to
                                                    tak bogatym. Czytam te interesujące wieści, wnioski, myslę nad nimi,
                                                    zastanawiam się, jak to się ma do Grzegorza.
                                                    Mnie też nie przedszkadza forma tego forum. Jestem bardzo
                                                    osamotniona i jest to dla mnie rodzaj rozmowy, nieraz poważniejszej,
                                                    nieraz o lżejszym ciężarze właściwym ale bardzo mi potrzebnej.
                                                    Zatem pozdrawiam ciepło wszystkich miłych "plotkarzy" smile
                                                  • uruz2 Re: Bardzo ciekawa dyskusja - moje trzy grosze 18.08.10, 14:16
                                                    Miło tym "plotkarzom" być z Tobą, bo i nauczą się czegoś, i czasem
                                                    wymienią się odczuciami ...smile
                                                  • bagnowska Obecny zestaw Grzegorza 20.08.10, 20:29
                                                    Grzegorz jest cały czas na ziołach + reszta, o której niżej.
                                                    Protokół Buhnera musieliśmy przerwać, bo po
                                                    wprowadzeniu sarsaparilli jako trzeciego zioła, Grzesiek miał
                                                    totalny zjazd! Przestraszyłam się i postanowiłam go kilka letnich
                                                    miesiecy odtruć, wzmocnić system odpornościowy (thym
                                                    uvocal),przetrwać powalające Grześka upały i ponownie zacząć te
                                                    zioła, którymi na razie dysponuje czyli resveratrol, cats claw,
                                                    sarsaparilla root.
                                                    Obecny zestaw Grzegorza:
                                                    tran norweski (dużo)
                                                    witamina B compl.
                                                    witamina B15
                                                    magnez
                                                    żeń-szeń
                                                    gingko
                                                    kozieradka
                                                    myalgan
                                                    minerały Schindeles
                                                    acerola
                                                    Przerwaliśmy Thym Uvocal wg zaleceń, ale wrócimy jesienią wraz z
                                                    ziołami.
                                                    Dieta z pogranicza warzywno-owocowej z elementami makrobiotyki, z
                                                    dodatkiem niewielkiej ilości ryb, mięsa białego i niewiele nabiału.
                                                    Prawie wyeliminowana biała mąka, biały cukier (nie słodzimy napojów
                                                    od wielu lat), ograniczone mocno słodycze.
                                                    To wszystko ma przygotować Grzegorza na kolejne podejscie do
                                                    leczenia. Czy będą to abx i antywirusanty, czy też zioła Buhnera-
                                                    zadecydują oczekiwane przez nas wizyty u wyszperanych lekarzy.
                                                    Już niebawem przekonamy się, czy mamy jakiegoś Mistrza, czy też
                                                    nadal przyjdzie nam chałturzyć domowym sposobem....
                                                    Serdeczności - Basia
                                                  • bagnowska Re: Obecny zestaw Grzegorza 27.09.10, 21:56
                                                    Witam forum smile
                                                    U Grzegorza stabilizacja zdrowotna z małymi cyklicznymi pogorszeniami, co nie znaczy , że ten stan nas zadowala... Wróciliśmy stopniowo do zestawu: resveratrol, cats claw, sarsaparilla + reszta z poprzedniego wpisu.
                                                    Obecnie weszliśmy ponownie na 3,4 tygodnie diety oczyszczającej dr Dąbrowskiej, za kilka dni wprowadzimy jeszcze pierzgę. Dokształacam się również w kuracji MMS, chcemy jej również spróbować, niektórzy uciązliwi na leczenie pacjenci bardzo ładnie na nią reagują.
                                                    Po odtruciu, za jakiś miesiąc wracamy na czas jakiś do doxy w połączeniu z antywirusantem..
                                                    To wszystko pod skrzydłami naszego lekarza smile
                                                    Pozdrawiam , Basia
                                                  • bagnowska Re: Obecny zestaw Grzegorza 28.09.10, 16:15
                                                    bagnowska napisała:

                                                    > Dokształacam się również w kuracji M
                                                    > MS, chcemy jej również spróbować, niektórzy uciązliwi na leczenie pacjenci bard
                                                    > zo ładnie na nią reagują.
                                                    > Po odtruciu, za jakiś miesiąc wracamy na czas jakiś do doxy w połączeniu z anty
                                                    > wirusantem..
                                                    > To wszystko pod skrzydłami naszego lekarza smile
                                                    > Pozdrawiam , Basia

                                                    Oj, poczytałam o MMS tyle dobrego co i złego... Gdyby nie poparcie lekarzy , podyktowane być może determinacją w leczeniu trudnych przypadków, nie spojrzałabym wogóle w stronę tego preparatu. Czekam na książkę, poczytam, ale na razie po prostu boję się...
                                                  • tajtaja Re: Obecny zestaw Grzegorza 29.09.10, 01:04
                                                    bagnowska napisała:

                                                    > bagnowska napisała:
                                                    Oj, poczytałam o MMS tyle dobrego co i złego... Gdyby nie poparcie lekarzy , po
                                                    > dyktowane być może determinacją w leczeniu trudnych przypadków, nie spojrzałaby
                                                    > m wogóle w stronę tego preparatu. Czekam na książkę, poczytam, ale na razie po
                                                    > prostu boję się...

                                                    Basiu, MMS podawałam córce, wytrzymała 2 miesiące ale dzięki silnemu uderzeniu preparatu, sporo i szybko oczyścilismy organizn.....i moglismy ruszyc dalej
                                                    tak się zastanawiam czy Grzegorz nie powinien dłużej pozostać na oddtruciu....po tylu latach ma mocno chemicznie zatruty organizm....naturalnie nie wiem jaka jest sytuacja ale organizamowi powinno się dać odpocząć, a miesiąc, dwa, tego nie zrekompensuje, pogadaj z lekarzem.....wg. mnie minimum pół roku....

                                                    czy zastanawialiście się nad chelatacją? bardzo dobrze i szybko usuwa toksyny chemiczne i metali ciężkich...niedawno sama poznałam lekarza, który prowadzi takie zabiegi, powiedział mi, ze ,oprócz pacjentów, sam sobie aplikuje chelatację i pomimo zaawansowanego wieku i uprzednio wielu dolegliwości świetnie się czuje....chelatacja pomogłaby Grzegorzowi szybko oczyścić organizm.....to tylko moje sugestie, podpowiedzi....
                                                    pozdrawiam,
                                                    taja


                                                  • great.blondino Re: Obecny zestaw Grzegorza 29.09.10, 02:11
                                                    w niedziele zaczalem chelatacje (albo chelatyzacje....nie wiem jaka jest poprawna nazwa po Polskiemusmile wiec za jakis miesiac moze dwa sie podziele spostrzezeniami...
                                                  • bagnowska Re: Obecny zestaw Grzegorza 29.09.10, 07:38
                                                    tajtaja napisała:

                                                    > > tak się zastanawiam czy Grzegorz nie powinien dłużej pozostać na oddtruciu....p
                                                    > o tylu latach ma mocno chemicznie zatruty organizm....naturalnie nie wiem jaka
                                                    > jest sytuacja ale organizamowi powinno się dać odpocząć, a miesiąc, dwa, tego n
                                                    > ie zrekompensuje, pogadaj z lekarzem.....wg. mnie minimum pół roku....
                                                    >
                                                    > czy zastanawialiście się nad chelatacją? bardzo dobrze i szybko usuwa toksyny c
                                                    > hemiczne i metali ciężkich...niedawno sama poznałam lekarza, który prowadzi tak
                                                    > ie zabiegi, powiedział mi, ze ,oprócz pacjentów, sam sobie aplikuje chelatację
                                                    > i pomimo zaawansowanego wieku i uprzednio wielu dolegliwości świetnie się czuje
                                                    > ....chelatacja pomogłaby Grzegorzowi szybko oczyścić organizm.....to tylko moje
                                                    > sugestie, podpowiedzi....
                                                    > pozdrawiam,
                                                    > taja
                                                    >
                                                    Ależ Grzegorz jest już blisko rok bez antybiotyków! Dlaczego wszyscy mi zarzucają, że chcę Grzeskowi zrobić krzywdę... Przecież cały proces detoxu trwa rok, obecnie jest wprowadzona dieta oczyszczająco-odtruwająca, a potem chcemy na krótki czas wejść w doxy , tylko jako dawkę podtrzymującą. Taką opcję metoda ILADS również zakłada w przypadku ciężej chorych.
                                                    Nie zastanawiałam się jeszcze nad chelatacją, ale poczytamy i zobaczymy.
                                                    Pozdrawiam również, Basia
                                                    >
                                                  • tajtaja Re: Obecny zestaw Grzegorza 29.09.10, 18:19
                                                    bagnowska napisała:

                                                    > Ależ Grzegorz jest już blisko rok bez antybiotyków! Dlaczego wszyscy mi
                                                    > zarzucają, że chcę Grzeskowi zrobić krzywdę...

                                                    Basiu, nigdy mi cos takiego nawet przez mysl nie przeszło !!!

                                                    bagnowska napisała:
                                                    Przecież cały proces detoxu trwa
                                                    > rok, obecnie jest wprowadzona dieta oczyszczająco-odtruwająca, a potem chcemy
                                                    > na krótki czas wejść w doxy , tylko jako dawkę podtrzymującą. Taką opcj
                                                    > ę metoda ILADS również zakłada w przypadku ciężej chorych.
                                                    > Nie zastanawiałam się jeszcze nad chelatacją, ale poczytamy i zobaczymy.
                                                    > Pozdrawiam również, Basia

                                                    wiedziałm, że Grzegorz przez jakiś cazs był bez abx'ów ale umknęło info, że juz od roku na nich nie jest i myslalam, że wrócił....wybacz, że pokreciłam fakty sad

                                                  • tarnica.2 Re: Obecny zestaw Grzegorza 29.09.10, 14:58
                                                    Najpierw straciła przytomność, chwilę później już nie żyła. Kobieta była w prywatnej klinice w Gdańsku i przechodziła tam odmładzający zabieg. Tzw. chelatację. Polega on na podłączeniu pacjenta do kroplówek z aminokwasami. Kuracja cieszy się wielką popularnością w gabinetach medycyny alternatywnej. Lekarze jednak ostrzegają: Takie leczenie grozi śmiercią!

                                                    Kobieta miała wykonywany zabieg, który miał jej pomóc w czyszczeniu tętnic. Pacjentka pozwoliła zaaplikować sobie kilkanaście kroplówek - podało radio RMF.

                                                    Chelatacja to zabieg, który nie jest oficjalnie zarejestrowaną procedurą leczniczą. Nikt nigdy nie udowodnił, że jest skuteczny. Nie są znane skutki uboczne częstego przyjmowania kroplówek.

                                                    Nie przeszkadza to jednak tzw. gabinetom medycyny alternatywanej reklamować chelatacji jako świetnej metody na leczenie różnych chorób m.in. miażdżycy. Lekarze ostrzegają, że częste kroplówki mogą uszkodzić np. nerki.*


                                                    Ja też bym się bała P Basiu nikt nie mysli o Pani żle



                                                    > Basiu, MMS podawałam córce, wytrzymała 2 miesiące ale dzięki silnemu uderzeniu
                                                    > preparatu, sporo i szybko oczyścilismy organizn.....i moglismy ruszyc dalej
                                                    > tak się zastanawiam czy Grzegorz nie powinien dłużej pozostać na oddtruciu....p
                                                    > o tylu latach ma mocno chemicznie zatruty organizm....naturalnie nie wiem jaka
                                                    > jest sytuacja ale organizamowi powinno się dać odpocząć, a miesiąc, dwa, tego n
                                                    > ie zrekompensuje, pogadaj z lekarzem.....wg. mnie minimum pół roku....
                                                    >
                                                    > czy zastanawialiście się nad chelatacją? bardzo dobrze i szybko usuwa toksyny c
                                                    > hemiczne i metali ciężkich...niedawno sama poznałam lekarza, który prowadzi tak
                                                    > ie zabiegi, powiedział mi, ze ,oprócz pacjentów, sam sobie aplikuje chelatację
                                                    > i pomimo zaawansowanego wieku i uprzednio wielu dolegliwości świetnie się czuje
                                                    > ....chelatacja pomogłaby Grzegorzowi szybko oczyścić organizm.....to tylko moje
                                                    > sugestie, podpowiedzi....
                                                    > pozdrawiam,
                                                    > taja
                                                    >
                                                    >
    • bagnowska KONIEC WĄTKU 29.09.10, 08:11
      Doszliśmy z Grzegorzem do wniosku, że formuła naszego wątku wyczerpała się. Kończymy zatem relację z leczenia . Chcę podziękować wszystkim, którzy przez te ponad 3 lata wspierali nas , dzielili się wiedzą i doświadczeniami.
      Kochani, nauczyłam się wiele, choroba Grzegorza trwa, ale jest opanowana, stan Grzesia jest ustabilizowany. Wiemy , z czym walczyć, wiemy, jakimi metodami.
      Nie jesteśmy jeszcze usatysfakcjonowani efektami leczenia, ale zdajemy sobie sprawę, że zbyt długo nie było u Grzegorza wdrożonego odpowiedniego leczenia w wyniku braku właściwej diagnozy . Wiem również, że pełne wyleczenie neuroinfekcji w takim stadium jest nieosiągalne.
      • maroli1 Re: KONIEC WĄTKU 29.09.10, 09:52
        Witaj Basiu!
        Czytając Wasz wątek nigdy nie przyszło mi do głowy stwierdzenie, że "chcesz wykończyć swojego męża". Podziwiam Ciebie z jaką determinacją starasz się pomóc swojemu mężowi i jak walczysz o jego zdrowie. Myślę, że to jest prawdziwa miłość. Pozdrawiam Was serdecznie i trzymam kciuki za dalsze leczenie. Pozdrawiam
        • kornelcia75 Re: KONIEC WĄTKU 29.09.10, 15:02
          powodzenia,sił i zdrowia
          pozdrawiam Was serdecznie
          • great.blondino Chelatacja 29.09.10, 16:03
            Najpierw straciła przytomność, chwilę później już nie żyła. Kobieta była w pry
            > watnej klinice w Gdańsku i przechodziła tam odmładzający zabieg. Tzw. chelatacj
            > ę. Polega on na podłączeniu pacjenta do kroplówek z aminokwasami

            Zacznijmy od tego ze chelatacja nie ma nic wspolnego z aminokwasami i z odmladzaniemsmile
            Tak jak wszystkie leki/suple niesie za soba ryzyko.
            Jest to uznana terapia zatruc metalami ciezkimi, stosowana takze w lecznictwie szpitalnym, nie wiem czy w Polsce ale w Usa na pewno.
            Alternatywa dla kroplowek jest podanie EDTA w czopkach. Podawana doustnie prawie sie nie wchlania.

            W przypadku przewleklej boreliozy sa 2 opwody dla ktorych moze byc przydatana...

            1. Silnie wyciaga wapn co w przypadku biofilmu jest dosc istotne bo to on stanowi budulec.
            2. Oslabiony choroba organizm moze nie radzic sobie z metalami ciezkimi dlatego chelatacja moze byc przydatna.

            A Grzesiowi i Basi wytrwalosci i zdrowka !!
            • tajtaja Re: Chelatacja 29.09.10, 18:22
              w Niemczech chelatacja jest juz zaakceptowaną metodą i nawet refundowaną, a w USA chyba od 30 (nie wiem czy nie dłużej) lat stosowaną metodą
      • mab62 Re: KONIEC WĄTKU 29.09.10, 19:25
        Powodzenia w dalszym leczeniu życzę.
        Wytrwałości nie muszę życzyć.
        Proszę , zaglądnijcie czasem na forum i podzielcie się swoją wiedzą i swoimi przemyśleniami na temat leczenia tej choroby.Może ,w nowym np.poradnikowym wątku.

        Gorąco Was pozdrawiam.

        Dziewiąty miesiąc ucząca się, jak trochę ujarzmić BLO.(może i bb -kto to wie?)
        • ewa475 Re: KONIEC WĄTKU 29.09.10, 22:58
          Basia,ja wiem,zmęczenie,zniechęcenie,dół.
          Ale co my zrobimy bez Ciebie i co Wy zrobicie bez nassmile
          Uwierz mi,każdy chory oddałby wiele za takie jak Twoje zdeterminowanie i słodką opiekę.
          Ja już kiedyś chyba pisałam,że nam wszystkim udziela się Twoje dążenie do poprawy u Grzesia.
          Przez te lata staliśmy się sobie bardzo bliscy,a ludzie poznani na forum a spotkani w realu to dopiero jest jazda!Ja ciągle mam nadzieję,że spotkamy się we Wrocławiu i to musi się stać.
          Ile ludzi tyle rozwiązań w leczeniu.Co tylko mogę próbuję na sobie,lekarze ILADS też próbują i to bez przerwy.Bo to leczenie jest takie trudne,bo ta wredna bakteria została dopiero co wykryta,a tyle lat "tworzyła medycynę"!
          Ściskam i nie pozwalam odchodzić od nas!
          • bagnowska Re: KONIEC WĄTKU 29.09.10, 23:19
            Ewuniu! Ależ NIE! Ja nie jestem zniechęcona, mam w sobie bardzo dużo siły i ciągle próbuję nią zarazić Grzegorza. I wierzę mocno, że mi się uda. Grzegorz jest ustabilizowany, spokojny, nie pamiętam tak długiego okresu spokoju i całkiem niezłego samopoczucia.
            Ja po prostu uważam, że nasz wątek wprowadza niektórym z Was dezinformację. Dostaję posty negujące nasze leczenie, mówiące, że to nie ma sensu, to nie ta droga... Maile takie też otrzymuję. Jestem wręcz ganiona za to, że "uczepiłam" się boreliozy, a to na pewno nie borelioza... Że mam się pogodzić z sm-em Grzegorza albo zrobić coś wreszcie dobrego dla mojego męża... Nie powiem, że mnie to nie rusza, jest mi przykro, ale machnęłabym na to ręką, tylko, że , jak sama wiesz, trochę ludzików nas czyta , no i jaka to będzie zacheta do leczenia kolejnego niefortunnie zdiagnozowanego?
            Konczymy nasz wątek ale nie odchodzę z forum, ono ciągle jest nasze, będę czytać, dzielić się wiedzą i doświadczeniem i wspierać.
            A na spotkanie liczę, częśc z Was już poznałam, może Wrocław znowu stanie na szlaku zgromadzenia. Zrobimy wszystko, żeby z Wami być smile
            Dziekuję za ciepłe słowa, ściskam , Basia
            • christa61 Re: KONIEC WĄTKU 30.09.10, 11:49
              szkoda, ze nie będziesz juz pisać...To jest jedyny wątek który przeczytałam z wielkim zafascynowaniem od poczatku do końca i chętnie bym chciała czytać dalej.
              Jesteś naprawde godna podziwu , taka jest moja opinia Basieńko...Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka