flork74
10.06.09, 10:30
Witam Rodzinke!
Wiem ze dawno sie nie odzywalem,nie bylem na forum.Mysle ze moim
zasranym obowiazkiem jest opisanie tu swojego przypadku.
Z kleszczem spotkalem sie,a moze on ze mna 6 lat temu na
spacerku.Wpil mi sie w brzusio i przybalowal w tym barze 3 dni.Sam
go sobie usunalem nic nie zostawiajac.Zadowolony,nie swiadom niczego
zaczalem od tamtej pory byc nosicielem tego gowna,jakim sa bakterie
bb.
Po roku zaczal sie ujawniac pierwszy,nie tak dokuczliwy
objaw,mianowicie,zaczely wypadac mi wlosy i zaczalem lysiec.Myslalem
ze zaczela odzywac sie genetyka,po dziadziusiu.Reszte pozostalosci
potraktowalem maszynka do strzyzenia.I jako lysy dzolo czulem sie
swietnie nie myslac o codziennym ukladaniu swojej czupryny.
Potem w kolejnych etapach zaczely pojawiac sie rozne inne
objawy.Niektore mniej a inne bardziej dokuczliwe.Zaczely sie
bezsenne noce,luki w pamieci,trzaski w stawach,szybka
meczliwosc,hustawki nastrojow(za co przepraszam moja kochana
zone),bole glowy ze szczegolnym wskazaniem na bol w okolicy prawego
ucha,arytmia serca.To tylko czesc z tych ktore udalo mi sie
zapamietac jako te najbardziej dokuczliwe.Po 3,5 roku od momentu
zakazenia wyjechalem za granice.Do Anglii.Tam zaczela sie odzywac
szybka meczliwosc,wstret do dni slonecznych i co najbardziej
widoczne i dokuczliwe to to lewostronny niedowlad,reki i nogi.Z
poczatku po wiekszym zmeczeniu zaczalem lekko pociagac lewa
noga.Nastepnie pociaganie powoli przeradzac sie zaczelo w utykanie
na nia.Po 4 miesiecznym tam pobycie musiale zjezdzac do kraju.
Tu zaczela sie wedrowka po lekarzach i zgadywanie chorob.W wedrowce
pominalem tylko weterynarza.Moze niedobrze?Jeden usilnie wmawial mi
niedoczynnosc tarczycy,inny ataksje.Nie sposob wymienic wszystkiego.
Chodzenie nic a nic sie nie poprawialo,wrecz pogarszalo.
Po okresie 5 lat od spotkania z ,,przyjacielem" moja kochana zonka
zaczela wertowac internet i dopasowywac moje objawy do
chorob.Trafila stawiajac mi trafna diagnoze a ja tak trafilem do
dr.Beaty z K.Udalem sie na wizyte.Po dlugiej rozmowie pani
dr.rozpoczela leczenie.Na poczatku bylo to 90 wlewow Biotraksonu.Na
nim zaczalem czuc sie super.Potem,nie miejcie mi za zle,przeszedlem
na leki doustne.Wlasnie za zle tego ze nie jestem w stanie
przypomniec sobie aplikowanych zestawow cukierkowych abx-ow.1,4 roku
leczylem sie u dr.Beaty.Poltora miesiaca temu zakonczylismy
leczenie.Nie wiem czy slusznie gdyz sposob mojego chodzenia sie nie
poprawil.Chodze o lasce.Nie sposob pominac w moim leczeniu moja
wspaniala lekarz rodzinna,ktora nawet kiedys by lepiej poznac
chorobe swego pacjenta,pojechala ze mna na zjazd do Warszawy.
Pani dr. z Krakowa mysli ze bb poczynila jakies uszkodzenie w
ukl.naerwowym dlatego tez leczenie nic nie wnioslo w sprawie poprawy
mojego chodzenia.Poza tym wszystkie objawy odeszly.Wreszcie po tak
inwazyjnym leczeniu i diecie mozna dac odpoczac organizmowi i
watrobie.Echhhhhhhhhhh!
Pozdrawiam Rodzinke!!!
Tomek
flork74@wp.pl