home-1
20.07.09, 00:10
Syna wysłałam na obóz zuchowy, do lasu i tak się cieszyłam że chciał
pojechać. Po tygodniu pojechałam po niego, a w tym czasie ukąsiło go
pięć kleszczy.
Temat boreliozy nie jest mi obcy, bo sama wyleczyłam się u
forumowego lekarza. Jestem załamana i mam wyżuty sumienia, że go
wysłałam w to kleszczowisko.
Ukąszenia były między 29 a 27 czerwca, pierwsza czerwona plamka
pojawiła się 10 lipca czyli po ok. 10 dniach i nie wyglądała jak
klasyczny rumień. Następnego dnia przedziwna wysypka w postaci
pokrzywy na całym ciele, która nie ustąpiła po podaniu wapna.
Pediatra jako przyczynę podał alergię pokarmową (którą ja wykluczam)
i ta plamka na ręku to też ma z tym związek. Uprosiłam skierowanie
do zakaźników (nie wiem po co) na wszelki wypadek, dał niechętnie.
skontaktowałam się z Paniż dr z Krakowa i niecierpliwie czekam na
wizytę. W miedzy czasie w/g zalecen mam podawać Mikołajowi Hiconcil
2 x 800.
Dodam tylko że w czwartek tj. 16-go pojawił się "klasyczny " rumień
na nodze.
Zauwarzyłam, że pojawiło się dużo nowych wątków, nie dziwi mnie to;
okres wakacji i nowych infekcji. Kontakt z P. dr jest ograniczony
dlatego pozwoliłam sobie założyć nowy wątek, który mam nadzieję
pomoże rozwiać wątpliwości. Obsypywanie mailami P. dr nie ma sensu,
a zdarzają się pytania na które nie znajduję odp. na forum.
pierwsza wątpliwość to czy mogę wprowadzić hiconcil przed
wykonaniem Pcr ? czy poczekać , mam wskazania od P. dr ale do
wizyty jeszcze muszą poczekać, a czas ucieka