lucassss79
05.08.09, 18:20
Witam
W moim przypadku sprawa wygląda tak: 7 lat temu na prawym udzie miałem rumeń
(kleszcza nie widziałem tam, ale bywałem często w lesie, mógł mnie ukąsić i
odpaść zaraz). Brak kleszcza spowodował że lekarz stwierdził że to na pewno
nie borelioza i zapisał maść przeciwgrzybiczą...Rumień rozlewał się nadal i w
końcu dostałem antybiotyk (Duomox przez miesiąc). W momencie kiedy zacząłem
zażywać lek, rumień był już mocno rozlany.Podczas zażywania antybiotyku
zniknął. Lekarz nie sprawdził wyników badań po leczeniu...a ja że byłem wtedy
jeszcze młodziutki to nie upomniałem się o to. Kilka miesięcy po tym spuchło
mi kolano, dostałem wysiękowe zapalenie stawu ale zupełnie bez żadnego
bólu.Problem z kolanem mam po dziś dzień, nawracające stany zapalne z krwistym
wysiękiem. W międzyczasie zaliczyłem artroskopię i leczenie na oddziale
reumatologicznym bez powodzenia (wszystkie wyniki badań są bez zarzutu). Igg i
Igm wychodzą bardzo niskie, test Elis ujemny. W związku z tym lekarze
wykluczyli borelię. Ale dla mnie ta sprawa jest bardzo podejrzana, nie wierzę
w taki zbieg okoliczności. W tej chwili jestem przygotowywan do drugiej
artoskopii podczas której usunięta zostanie dodatkowo przerośnięta błona
maziowa z kolana. Czy badania tej usuniętej błony nie byłyby pomocne? Oprócz
tego z objawów boreliozy mam tiki mięśniowe (takie drganie mięśni w różnych
częściach ciała), mam również problemy z migdałami pomimo jałowych wymazów.
Zaznaczam że nie mam żadnych dolegliwości bólowych. nawet kolano mnie nie boli
pomimo dość poważnego stanu. Nie wiem sam co o tym myśleć...