agata.ky
05.08.09, 21:53
witam,
powiedzcie co o tym sądzicie ... może chaotycznie opisane i nie
zadokładnie,ale to tak na szybkiego
w 2004 jakoś w czerwcu złapałam kleszcza, nie brałam tego za bardzo pod
uwage,po tygodniu wystapily objawy podobne do zatrucia noi tak tez mnie
leczyli w ośrodku,dopiero jak rumień sie pokazał po drugim tygodniu to wpadłam
na pomysł,ze to borelioza.objawy grypopodobne mialam,temp, ból głowy z
podejrzeniem zapalenia opon. przyjęli mnie do szpitala w krakowie na
dzieciecy oddzial neuroinfekcji.zrobili punkcje - i wyszła borelioza
dodatnia,zarówno z plynu jak i krwi. leczyli doxycyllina,ale nie tolerowalam
jej. po chyba tygodniu wystapiło porażenie nerwu twarzowego : cała prawa
strona i polowa lewej,włączono LENDACIN do leczenia. wszystko wolno sie
cofało,spedzilam niemal 2 miesiace w szpitalu.ale był spokój. nastepnie po
chyba 2,3 latach złapałam koljne kleszce i znowu objawy boreliozowe, bóle
stawów głowy nudnosci i wymioty. kolejna punkcja która nic nie wskazała,ELISA
ujemny,ale leczono Unidoxem,niestety tez go nie tolerowałąm (pogorszenie
samopoczycia,nudnosci,wymioty)w związku z tym dostałam dożylnie ampicylinę.
Kolejna moja przygoda była teraz, prawie 3 tygodnie temu. najpierw zapuchnęła
mi twarz z lewej str,później pojawił się ból głowy ,złe
samopoczucie,nudności,wymioty,sztywność karku,rumień na ramieniu,bóle
stawów.trafiłam do szpitala w Proszowicach. Kolejna punkcja (czwarta w moim
życiu ) z płyniu i krwi wyniki na borel ujemne, TK w normie,dno oczu tez
ok,zastosowano
kroplówki,lendacin,mannitol,paracetamol,ketonal,poltram,metoclopramid,bioprazol.
wszystko cofało sie ładnie,juz mialam do domu wychodzic po tygodniu kiedy
przyszły stany podgorączkowe,bóle głowy,sztywność karku,gorsze czucie w lewej
ręce,zasłabnięcie.ja juz w pół żywa niemal byłam,ale lekarze nic na to,tylko
sie spierali,ze wyniki ujemne i nie ma czego szukac u mnie.i tak to trwało
kolejny tydzień.potem od niedzieli gorączka spadła,bóle głowy mniejsze,kark
puścił. umyśleli sobie przedwczoraj kolejną punkcję ( jak juz minelo wszystko
) i mówia,ze to tak dla sprawdzenia czy wszystko jest ok,nie zgodziłam sie
ponieważ juz tyle punkcji mialam,poza tym juz mi niemal wszystko ustąpiło wiec
chyba nie była potrzebna, wypisali mnie do domu dziś. nie czuję sie dobrze,
stawy dokuczają,głowa pobolewa jeszcze.
Mimo ujemnych badań na boreliozę wszystkie dolegliwości odczuwam niemal
identyczne jak za pierwszym razem.nie,zeby to jakaś grypa czy cos było.
czy jest to wszystko związek z boreliozą mimo ujemnych wyników? Ciężko mi z
tym żyć juz. tym bardziej,ze teraz w szpitalu naprawdę mieli głeboko gdzies
moje dolegliwości,wmówili ze mam m.in.NERWICĘ ( ja - człowiek bardzo spokojny
) i do domu isc do roboty kazali,a ja naprawdę nie mogę bo jak... wiecznei
stawy bolące,wiecznie zmęczona cięzko sie skoncentrować, ciagle boli głowa
itd. a studia,praca,zycie prywatne... gdzie to wszystko.
Zależy mi na jak najszybszej odpowiedzi,