mpppm
14.11.10, 14:41
Bywam ostatnio na imprezach organizowanych przez MOK.
Nie o Mok-u chcę, lecz o tym co było na scenie.
Zauważyłem, że czym mniej ..........................................więcej gratów na scenie.
Czarne skrzynki, odsłuchy. Czarne pulpity. Na wczorajszym koncercie klawiszowiec tak się zastawił, że tylko tyłek było mu widać.
Chórek na pierwszym planie, wg mnie ubrany tragicznie w porównaniu do solistki.
Przed chórkiem las statywów, mikrofony, pulpity. Za nimi wysokie krzesła.
Gitarzyści schowani w kącie sceny, niewidoczni.
Sax na środku sceny gdy nie grał bawił się komputerkiem .
Solistka, stypendystka, którą patron oglądał z widowni, śpiewała.
Nie wiem tylko czy na żywo , bo poczynania pana saxa, operatora komputera na scenie dają dużo do myślenia.
Widzów dużo. Nawet niektórzy stali z braku miejsc.
Było bardzo głośno i gorąco. Widocznie wentylacja za unijne grosze nie sprawdza się.
Starsza część widowni jednak szybko, pojedynczo i parami wychodziła.
Napisałem to bo „bardzo” lubię fotografować statywy, pulpity, odsłuchy i inne badziewie oświetlone żółto – czerwonym światłem na scenie. Jak słyszałem, artyści bardzo chcą tych kolorów na scenie.