domokrążcy

17.11.10, 09:57
Kampania przed zbliżającymi się wyborami jest na najwyższych obrotach, kandydaci poza pokazywaniem się na bilbordach i plakatach zaczęli chodzić po domach. Wczoraj późnym popołudniem,żeby nie powiedzieć wieczorem,gdy byłam u koleżanki, zapukał ktoś do jej drzwi, w wizjerku zobaczyła, że stoi dwóch mężczyzn, nie otworzyła, bo się bała, myślała, że to jacyś domokrążcy. Jak się okazało byli to ludzie z Pis-u,którzy chodzili w jej bloku i przekonywali do głosowania na nich. Ciekawe ile osób im otworzyło. Według mnie takie chodzenie po domach w tych czasach, pełnych różnego rodzaju naciągaczy i bandytów jest trochę niepoważne.
    • krzycho1252 Re: domokrążcy 17.11.10, 10:11
      > Jak się okazało byli to ludzie z Pis-u,

      Kontakty bezpośrednie są jak najbardziej dozwoloną i skuteczną forma agitacji wyborczej.
      Widocznie mieli coś do powiedzenia. Najlepiej to się skryć za ulotki, banery i czekać, że ktoś uwierzy, że oni naprawdę coś chcą dla nas zrobić. Jeśli zostaną wybrani powinni przynajmiej raz do roku przyjść i poinformować co robią w RM.
      Prezydent, Orzełowski, Kacprzak na ulicach rozmawiali z ludźmi i rozdawali płytki. Chcesz rozmawiasz, nie chcesz nie wpuszczasz.
      • krzycho1252 Re: domokrążcy 17.11.10, 10:20
        > chodzenie po domach w tych czasach, pełnych różnego rodzaju naciągaczy i bandytów jest > trochę niepoważne.

        I nie bali się bandytów. Chroniła ich bojówka uzbrojona w tzw. hakownice.*

        *www.bractwo.net.pl/hakownica.php
      • 3muszkieterowie3 Re: domokrążcy 17.11.10, 10:22
        Ja nie mam nic przeciwko kontaktom bezpośrednim i agitowaniem na ulicach, chętnie posłucham co mają do powiedzenia kandydaci z wszystkich ugrupowań, ale ani ja ani moi znajomi do domu obcych facetów wieczorem wpuszczać nie będziemy.
    • nowak62 Re: domokrążcy 17.11.10, 12:30
      I co z tego, że przychodzą na tydzień przed wyborami i obiecują (bo na tym to polega). A gdzie byli dotychczas, co mogą powiedzieć o swoich osiągnięciach, co zrobili dla środowiska w którym żyją, jak wygląda ich współpraca z sąsiadami? My wybierający nie jesteśmy już tacy naiwni, że przyjdzie osoba z drugiego końca miasta i nam naobiecuja a nie bardzo wie jak później do domu trafić i nie pojawi się do następnych wyborów. Życzę wszystkim trafionych krzyżyków (przy osobie, której nie będzie się wstydził).
      • press_siedlce Re: domokrążcy 17.11.10, 12:33
        Jak nikt nie prowadzi czynnej kampanii wyborczej, tylko serwuje plakaty i banery to źle. Jak ktoś wychodzi do ludzi, rozmawia, nie chowa głowy w piasek - to źle. Nikt nikomu jeszcze nie dogodził w tym mieście.
        • jkfoo Re: domokrążcy 17.11.10, 12:53
          Jakby tak wszyscy zaczęli chodzić ,to dopiero byłby cyrk.Poczekalnia dla kandydatów w każdym bloku.A kontrkandydaci Pis musieli by chodzić z ochroną.
        • savilala Re: domokrążcy 17.11.10, 13:41
          Do mnie z PO przyszli Rączki się trzęsły i głosik też czy bym przypadkiem na nich nie zaglosowala. Wzielam ulotkę powiedzialam ze się zastanowię i podziękowalam. No ćóż...z jednej strony podziwiam za odwagę z drugiej mam wrażenie ze społeczeństwo średnio reaguje na tego typu zabieganie o głosy. Za bardzo kojarzy sie to z akwizycją i nagabywaniem. Dopiero po czasie gdy juz zamknelam drzwi pomyślalam ze w zasadzie moglam Pana na kawe zaprosić i spokojnie wysluchac jego racji. Ale cóż....chyba jeszcze za wcześnie na takie otwarte relacje w naszym społeczeństwie.
    • falszywy_klamca Re: domokrążcy 17.11.10, 18:54
      Serio? Szkoda, że do mnie nie przyszli.
      Pojechałbym sobie po nich jak po łysej kobyle i nie ma że pytanie niewygodne.

      Ech, żeby tak polityk sam wystawiał się do tego, żeby go wyszydzić i zelżyć... . Prywatnie, bez świadków, że po prokuraturze nie ciągali później. Zbyt piękne, aby mogło być prawdziwe.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja