szkuner2
27.02.14, 16:39
Jestem wkurzony na postępowanie w ostatnim czasie Siedleckiego Towarzystwa Budownictwa Społecznego.
Chodzi o wymianę "liczników ciepła" jakiej dokonano w lokalach przy ul. Starowiejskiej 60a i b. Wszyscy mieszkańcy zostali obciążeni kwotą około 180 PLN.
W umowie jest dość dwuznaczny wpis: &7 pkt. 5 p.pkt. 2e (cytuję za oryginałem - łącznie ze znakami interpunkcyjnymi) "ponadto Najemca poniesie koszty:
- rozliczenia zużycia energii cieplnej
- przygotowania i dokonania odczytów,
- montażu nowych podzielników kosztów c.o., w przypadku ich uszkodzenia lub zniszczenia przez Najemcę , ..."
Zastanawia mnie ten przecinek przy ostatnim punkcie. Wg mnie zgodziłbym się z zapłatą, jeżeli bym "licznik" uszkodził. Nie uszkodziłem go, nie zamawiałem usługi wymiany i co ważne nikt nie został poinformowany, że w związku z wymianą poniesie jakiekolwiek koszty. Zainstalowane wcześniej urządzenia wg mnie działały bez zarzutu.
Komu miała służyć ta wymiana (nie ma tutaj wytłumaczenia, że minął czas jakiej legalizacji czy czegoś innego - część A stoi od około 10 lat, część B stoi od około 7 lat)? Jaki procent transakcji został w STBS?
Najprościej przerzucić wszystkie koszty na lokatorów.
Kolejnym tematem jest zmiana administracji (z PUK Serwis, który olewał wszystko) na własne zarządzanie, które jest jeszcze gorsze. Od stycznia 2014 klatki nie były zamiatane, nie zmywane, a przecież też za to płacimy. Jedynym miejscem, które się sprząta jest parking w otoczeniu samochodów pracowników STBS!!! Pani sprzątaczka "przesmradza" się po parkingu jak wolny elektron i udaje, że coś robi.
Odnoszę wrażenie, że zawsze jak gdzieś idzie kasa z "urzędu" to tematy olewa się pod każdym względem, a swoich klientów (najemców) ma się głęboko w d...
Czy w innych blokach też obserwujecie takie praktyki?
Jakie macie problemy z STBS?
Może warto przyjrzeć się bliżej temu kółku wzajemnej adoracji?