Gość: kuba
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
08.01.05, 23:42
moze malo lokalny watek, ale sie zbulwersowalem...
Swego czasu byly tu posty o przekraczaniu granicy po naszej akcescji...
Czlek sie nudzi, to se dzis pojechalem na kawke do Berlina. Granica cacy,
kolejka praktycznie tylko zwalnia, celnik nawet nie wzial do reki paszportu.
O.. podoba mi sie, tak sobie pomyslalem.
Ale pare km od granicy wyprzedzila mnie straz graniczna, wyswietlili Follow
me i zatrzymali na stacji benzynowej.
20 mintut trzepali.
Obejrzeli samochod i mnie z kazdej strony, dokumenty, przeswietlili opony,
obstukali progi...
Cholera, ostatni raz celinicy kontorlowali mnie na granicy rumunskiej 16 lat
temu.
I po co Unia, jesli polminutowa kontrola na granicy zostala zastapiona 1
sekundowym rzuceniem oka i 20 minutowym trzepaniem na granicy?
A moze ja wygladam jak przemytnik?