Dodaj do ulubionych

Strach jeździć - czyżby?

12.01.05, 17:48
Na przyjezdnych Siedlce robią dobre wrażenie. Coraz ładniejsze domy, bloki,
osiedla, pawilony, udekorowane światłami ulice, latem donice pełne kwiatów.
- Ładne miasto - mówią.
Gorzej, niestety, jest z ludźmi.
Z nami.
- Jacyś ponurzy - dziwią się przyjezdni. - No i to chamstwo na ulicach
i drogach. Strach tu jeździć samochodem.
Podobnego zdania są sami kierowcy z Siedlec. Internauta Marek przyznaje, że w
ciągu roku przejeżdża około 100 tysięcy kilometrów. Nigdzie nie czuje się na
drodze tak źle, jak w swym rodzinnym mieście.
- Takiego chamstwa i braku poważania kodeksu drogowego nie widziałem nigdzie -
zwierza się na forum.
- Obserwuję idiotów pędzących i nie zważających na nic. Wyprzedzanie na skrzy-
żowaniach to norma, podobnie jak wyprzedzanie na przejściach dla pieszych.
Dopada mnie tu poczucie bezsilności i strachu o swoje życie.
(..........)
Mariola Zaczyńska www.tygodnik.siedlce.com/index.php?art=883


Czy aby autorka artykułu nie przesadza co nie co? Jakoś nie widzę różnicy
pomiędzy Siedlcami, Mińskiem czy Lublinem.
Obserwuj wątek
    • Gość: kuba Re: Strach jeździć - czyżby? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.01.05, 18:21
      wiesz, juz dawno przestalem czytac artkuly MZ, bo sa jakie sa.
      I ten jest beznadziejny.
      W Siedlcach jezdzi sie wyjatkowo slamazarnie, anemicznie itd.
      Wiec nie bardzo kojarze, o czym w tym artykule sie bredzi.

      Nawet siedlecka policja przyznaje, ze malo tu wypadkow, bo generalnie nie ma
      gdzie sie rozpedzic do wiecej niz 40km/h.
      A w ogole, to beznadziejnie sie jezdzi po siedlcach, ale wlasnie ze wzgledu na
      to, ze zawsze sie znajduje taki gosc w kapelusz, ktoro potrzebuje dwoch pasow,
      zeby jechac 25km/h
      • brat_szczepana Re: Strach jeździć - czyżby? 12.01.05, 18:29
        Fakt, wielu jeździ ślamazarnie. Nie chodzi o szybkość jazdy, chodzi o szybkość
        decyzji. Zanim skręci w prawo zwalnia jeden z drugim 50 m przed skrzyżowaniem,
        oczywiście na lewej skrajni pasa jezdni, manewr skrętu trwa wieczność. Jeszcze
        lepiej ruszają spod świateł. Zanim ruszy ma ponownie czerwone.
        • milosz_furman Re: Strach jeździć - czyżby? 12.01.05, 18:48
          może ja się wypowiem z perspektywy kierowcy robiącego parę tysiaków
          miesięcznie..Otóż to w Siedlcach uderza to mnogość kierowców w kapeluszach co
          jak wiadomo utrudnia widzenie i szybkość naciskania pedałów..i mnogość "kalek"
          nie mających możliwości włączenia kierunkowskazów z powodów braku rąk ;-)..Poza
          tym chamstwo i złotodresiarstwo w normie..

          Pozdrawiam
          • razowiec Re: Strach jeździć - czyżby? 12.01.05, 19:25
            Co zrobić, taka gmina ....
            • no_login Re: Strach jeździć - czyżby? 12.01.05, 20:44
              Ten wątek ma szansę na dużą liczbe wpisów,ale skoro brat_szczepana
              wyciągnął tego królika to nie odpuszczę...
              Ludzie!czy ulica to tor wyścigowy,narzekacie na innych ,kapeluszników itp.
              oni mają takie samo prawo korzystać z ulic jak inni a przepisy są jednakowe
              dla wszystkich.Wolę takiego kapelusznika jadącego 20km/h,niż pędzącego
              szaleńca.
              Zobaczcie na statystyki,kto powoduje najwięcej wypadków.Dziwnym zbiegiem
              okoliczności są to właśnie ci obdarzeni refleksem i jeżdżący dynamicznie
              młodzi "królowie szos".
              Milosz napisał o kierowcach nie mających możliwości włączenia kierunkowskazów,
              znowu zbieg okoliczności ale zawsze są to szaleńcy poruszającymi się
              przerobionymi na samochód przystankami autobusowymi.Pisałem już o
              przejeżdżających skrzyżowanie na czerwonym świetle,i znowu,nigdy nie była
              to osoba starsza wiekiem,zawsze,przepraszam za wyrażenie,gnojek.
              wiem że żadne apele i prośby o rozsądek nie przynoszą skutku ale pomyslcie
              szaleńcy o tym,że nie wszyscy są samobójcami.
              Przyznaję się że czasami widząc rozwalonego na drzewie takiego pirata,
              wręcz się cieszę z tego co go spotkało.On już nikomu życia nie odbierze...
              • Gość: Bambi Re: Strach jeździć - czyżby? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.05, 20:48
                > to nie odpuszczę...

                no_login mniemam ze nie posiadasz samochodu ? (uwaga pytanie nie ma nic
                wspolnego z piratami drogowymi)

                > cieszę z tego co go spotkało

                bluźnisz bracie, oj bluźnisz
                • milosz_furman Re: Strach jeździć - czyżby? 12.01.05, 20:54
                  hmm..
                  To ,że z wiekiem przybywa rozwagi w jeździe samochodem to fakt..choć zdarzają
                  się niereformowalne wyjątki. Myślę ,że to kwestia "odsiewu" i rzetelnej nauki
                  jazdy, ale póki co zostaje to w słodkiej sferze marzeń.

                  Pozdrawiam
                  • no_login Re: Strach jeździć - czyżby? 12.01.05, 20:58
                    Niestety nie wszystkim przybywa tej rozwagi,mojemu znajomemu
                    facet z dzieckiem na tylnym siedzeniu władował się na czeronym...
                    myślę że na drogach obserwujemy takie samo zdziczenie obyczajów
                    jak we wszystkich innych dziedzinach życia...
                    Ech,jak by się teraz przydał AK-47...
                • no_login Re: Strach jeździć - czyżby? 12.01.05, 20:55
                  > no_login mniemam ze nie posiadasz samochodu ?
                  ależ jestem,bardzo chwalę swojego oldtimera,ale
                  przeważnie moja lepsza połowa z niego korzysta
                  > bluźnisz bracie, oj bluźnisz
                  niestety,masz słuszność,ale obiecać poprawy nie mogę...
              • Gość: kuba Re: Strach jeździć - czyżby? IP: *.nestle.pl 13.01.05, 10:34
                statystyka statystyka, praktyka praktyka.
                Mozna tez powiedziec, ze i kapelusznicy powoduja wiecej zagrozen. Fakty:
                na trzy wypadki, ktorych bylem ofiara (sprawca na razie nie bylem)- dwa byly
                spowodowane przez kierowcow zawodowych w slusznym wieku, jeden przez amatora,
                kolo 45 lat.
                Nawet jesli kapelusznicy sie rzadziej rozbijaja to tez dlatego, ze jezdza
                niewiele. Jesli jezdzisz np jak ja 60kkm rocznie, to chyba zagrozenie masz
                10krotnie wieksze niz ktos, kto jezdzi 500km na miesiac.
                A na drodze- stresow sie nabawiam nei przez tych, ktorzy pedza jeszcze szybciej
                niz ja, tylko prze kolesi, co jada 70-90km/h, trzymaja sie srodka drogi,
                wlaczaja wszystkie swiatla, jakie maja, a w trakcie wyprzedzania zajezdzaja
                droge, bo akurat dlubbia w nosie lub poprawiaja kapelusz.
                • no_login Re: Strach jeździć - czyżby? 13.01.05, 17:18
                  ....albo młodzi wymuszają pierszeństwo bo pędzą na dworzec....
                  Kuba,tyle pisania zeby usprawiedliwić czyjeś chamstwo...
                  (właśnie kolejny rajdowiec rozwaliłm się na Sokołowska/Cmentarna)
                  takie pier***** kotka za pomocą młotka
                  • no_login Re: Strach jeździć - czyżby? 13.01.05, 17:58
                    w pospiechu pisałem i mozna to dwuznacznie odebrać
                    > (właśnie kolejny rajdowiec rozwaliłm się na Sokołowska/Cmentarna)
                    powinno być:rozwalił się :
              • Gość: Rallye Re: Strach jeździć - czyżby? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.05, 20:32
                Myślę, że mocno przesadziłeś w drugą stronę...

                1. Kapelusznicy mają prawo korzystać z drugi, jednak jedąc przysłowiowe 20km/h
                stwarzają właśnie zagrożenie, jeśli tego nie rozumiesz, przejedź się tak po
                mieście w okolicy patrolu, mogę się założyć, że za którymś razem cię drapną i
                wlepią kilka stów za utrudnianie ruchu....
                2. "Pędzący szaleniec" nie wiem co rozumiesz pod tym pojeciem? Jakieś dzieciaka,
                który autem tatusia jedzie 200km/h na drodze np. siedlce-wwa? Czy kogoś kto się
                wkurza na kapeluszników i ich czasem wyprzedzi? Zanim powołasz się na statystyki
                - poczytaj je...
                3. "Przerobione samochody na przystanki autobusowe"...tutaj też sam nie wiesz co
                mówisz...owszem jest troche dzieciaków, ale generalnie Siedlce to jedno chyba
                już z nielicznych miast, w którym nie ma takich aut ;) Pojedź sobie chociaż do
                Sokołowa, tam tego więcej jeździ... Tak więc prosiłbym byś się nie wypowiadał na
                temat "tuningu" jeśli nie masz o nim zielonego pojecia.
                4. "wręcz się cieszę z tego co go spotkało"...skąd ty do licha wiesz kogo to
                spotkało? ciekawe co byś myślał, gdyby ktoś z twojej rodziny się zabił na
                drzewie? Jeśli ktoś jedzie 200km/h po mieście i wali w drzewo to wiadomo, że
                jego wina/głupota, ale często też pijani tam się znajdują, czy ludzie całkiem
                przypadkiem (poślizg, ktoś wyskoczy na drogę/etc....).
                5. Nie zrozum mnie źle, nie bronię małolatów, którzy się rozbijają autami
                tatusiów, sam takich nie lubię, bronię tylko tych ludzi, którzy chcą się
                sprawnie poruszać po mieście, a nie czekać aż jakiś kapelusznik raczy ruszyć
                swoim polonezem (zapominając o tym, że auto też pojedzie, jeśli przekroczy 2000
                obrotów....).... a sprawne poruszanie się po mieście, wcale nie oznacza łamania
                przepisów....
                • Gość: mariano Re: Strach jeździć - czyżby? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.05, 20:37
                  Gość portalu: Rallye napisał(a):
                  >a sprawne poruszanie się po mieście, wcale nie oznacza łamania
                  przepisów....
                  Jako zmotoryzowany i dużo jeżdżący po mieście popieram w całej rozciągłości
      • Gość: Pawełek Re: Strach jeździć - czyżby? IP: *.bci.net.pl 13.01.05, 17:00
        Gość portalu: kuba napisał(a):

        > wiesz, juz dawno przestalem czytac artkuly MZ, bo sa jakie sa.
        > I ten jest beznadziejny.
        > W Siedlcach jezdzi sie wyjatkowo slamazarnie, anemicznie itd.

        i tutaj się zgadzam, mam podobne spostrzeżenia. Jak wjeżdzam do Siedlec, to po
        kilku chwilach mam wrażenie jakbym szedł na piechotę.
        • no_login Re: Strach jeździć - czyżby? 13.01.05, 17:15
          Jak wiadomo spacery służą zdrowiu
          a pośpiech zalecany jest przy łapaniu
          pcheł i kwarków.
          • Gość: Pawełek Re: Strach jeździć - czyżby? IP: *.bci.net.pl 13.01.05, 17:21
            no_login napisał:

            > Jak wiadomo spacery służą zdrowiu
            > a pośpiech zalecany jest przy łapaniu
            > pcheł i kwarków.


            ależ ja właśnie po to do City przyjeżdzam, aby odpocząć i pooddychać świeżym
            powietrzem...tylko, że czasami chciałbym to robić szybciej :-)))
        • Gość: a Re: Strach jeździć - czyżby? IP: *.siedlce.sdi.tpnet.pl 14.01.05, 13:45
          No to wyjdz z auta i idz na piechote albo jedz tam gdzie jezdza wg.Ciebie
          normalnie.
          Tragedia to co tu czytam, tragedia i tyle.Chyba musi wymrzec ze 2 pokolenia aby
          mozna bylo nabrac rozumu w jezdzie samochodem .Ile jeszcze trupow musi sie
          zdarzyc aby ludziska zmadrzeli?No ile?
          • Gość: n_l Re: Strach jeździć - czyżby? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.01.05, 14:07
            > Ile jeszcze trupow musi sie
            > zdarzyc aby ludziska zmadrzeli?No ile?
            Przecież sam podałeś wcześniej odpowiedź.
            Dwa pokolenia.
            Dwa pokolenia muszą zginąć zanim zostaną
            sami dynamiczni królowie szos.
            I zaczną się wybijać między sobą :-)
            Ech,marzenia,marzenia....
          • Gość: Pawełek Re: Strach jeździć - czyżby? IP: *.bci.net.pl 14.01.05, 14:13
            Gość portalu: a napisał(a):

            > No to wyjdz z auta i idz na piechote albo jedz tam gdzie jezdza wg.Ciebie
            > normalnie.

            nie po to wynaleziono automobilowe zabawki, abym ciągał na nogach swoją ciężką
            dupę ;-)

            > Tragedia to co tu czytam, tragedia i tyle.Chyba musi wymrzec ze 2 pokolenia
            aby
            >
            > mozna bylo nabrac rozumu w jezdzie samochodem .Ile jeszcze trupow musi sie
            > zdarzyc aby ludziska zmadrzeli?No ile?

            eee, panikujesz :-), a podczas paniki można się spocić :-)

            zdrówka serdeczne
            • Gość: a Re: Strach jeździć - czyżby? IP: *.siedlce.sdi.tpnet.pl 14.01.05, 23:45
              Z ta panika to powiedz to rodzinie kobiety wycinanej z auta na Starowiejskiej
              zaraz po swietach.Idz i powiedz jej rodzinie ze panikują oplakując ją.
              • Gość: Pawełek Re: Strach jeździć - czyżby? IP: *.bci.net.pl 17.01.05, 11:09
                Gość portalu: a napisał(a):

                > Z ta panika to powiedz to rodzinie kobiety wycinanej z auta na Starowiejskiej
                > zaraz po swietach.Idz i powiedz jej rodzinie ze panikują oplakując ją.

                Zaczynasz histeryzować, a od histerii do paronoi już tylko krok, a psycholi to
                ja się szczerze boję...zwykle są niebezpieczni...na drogach również...
                • Gość: Bambi Re: Strach jeździć - czyżby? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.05, 11:16
                  > Zaczynasz histeryzować

                  Pawełku mam do Ciebie kilka pytań ale odpowadaj proszę szczerze :
                  1. Czy miałes kiedys wypadek (jako sprawca lub jako poszkodowany) - nie mówimy o
                  stłuczkach
                  2. Czy widziałeś kiedys na własne oczy wypadek komunikacyjny np. czy pomagałeś
                  ofierze wypadku lub wyciagałes człowieka z auta (np, nieprzytomnego) ?

                  • Gość: Pawełek Re: Strach jeździć - czyżby? IP: *.bci.net.pl 17.01.05, 12:11
                    Gość portalu: Bambi napisał(a):

                    > > Zaczynasz histeryzować
                    >
                    > Pawełku mam do Ciebie kilka pytań ale odpowadaj proszę szczerze :
                    > 1. Czy miałes kiedys wypadek (jako sprawca lub jako poszkodowany) - nie
                    mówimy
                    > o
                    > stłuczkach
                    > 2. Czy widziałeś kiedys na własne oczy wypadek komunikacyjny np. czy pomagałeś
                    > ofierze wypadku lub wyciagałes człowieka z auta (np, nieprzytomnego) ?

                    uprawiasz demagogię.

                    PS. nastąpiło tutaj pewne nieporozumienie. Część forumowiczów mówi o jednym, a
                    część o drugim, a każda z grup zarzuca tej drugiej błędy w założeniach. Otóż
                    informuję, że jestem przeciwnikiem jazdy niebezpiecznej, przeciwnikiem jazdy
                    szybszej, niż pozwalają na to warunki: drogowe, atmosferyczne i pojazdowe.
                    Jestem również przeciwnikiem nie zjeżdzania przed pojazdami poruszającymi się
                    szybciej, przeciwnikiem włączania wszystkich świateł jakie posiada pojazd,
                    przciwnikiem nie używania kierunkowskazów podczas zmiany pasów, wyprzadzania na
                    trzeciego, jazdy tak blisko drugiego pojazdu, że aż czuję wąsy kierowcy
                    jadącego za mną na swoich plecach i jestem przeciwnikiem kierowców jeżdzących
                    jak dupa. Ta zależność, o dziwo, nie dotyczy tylko tych jeżdzących zbyt szybko,
                    ale i tych zbyt wolno.
                    Mówię tutaj raczej o przypadkach ekstremalnych, a nie kierowcy, który
                    zwyczajnie danego dnia nie śpieszy się:-)
                    Drogi Bambo, podając makabryczne przykłady wypadków samochodowych, co chcesz mi
                    udowodnić, bo nie bardzo rozumiem? Chcesz mi przypomnieć, że ludzie giną na
                    drogach? Że rodziny cierpią tak, że mam nadzieję, iż nigdy nie doświadczę tego
                    uczucia? Myślę, że spokojnie możemy darować sobie nic nie wnoszącą demagogię.
                    • Gość: Bambi Re: Strach jeździć - czyżby? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.05, 12:35
                      > uprawiasz demagogię.

                      A Ty ignorancję . Jesli uwazasz ze zwracanie uwage na smierc na drodze jest
                      zachowaniem histerycznym - do tego jest moja odpowiedz.

                      > podając makabryczne przykłady wypadków samochodowych,

                      To nie były makabryczne pzyklady, chciałbym wiedziec czy brałes udział w takim
                      zdarzeniu i tyle

                      > co chcesz mi udowodnić.

                      A nic , to że odpowiedz na to : "Ile jeszcze trupow musi... " była taka :"eee,
                      panikujesz "
                      Wierz mi jezdze sporo (nie jestem kierowca zawodowym), lubie jezdzic szybko
                      (place za kare mandaty) i sam nie jestem swiety ale widzac gosci jadacych 100
                      km/h w Siedlcach i to w godzinach kiedy ruch nie jest najmnijeszy to zaczynam
                      sie martiwc, i to nie jest panika. Widok takich zdarzen o ktorych pisalem
                      powoduje ze czlowiek zaczyna zdawac sie sobie sprawe ze auto wazace tone lub
                      wiecej nie jest w stanie sie zatrzymac w miejscu.

                      P.S.
                      > Drogi Bambo

                      Bambo to taki murzynek , a ja jestem Bambi (swoja droga z powodu mojego dziecka)
                      taki jelonek jakby co :D


                      • no_login Re: Strach jeździć - czyżby? 17.01.05, 13:28
                        Pax,Panowie.Pax.
                        • Gość: Bambi Re: Strach jeździć - czyżby? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.05, 13:35
                          eeeee to tylko zazarta dyskusja :)
                          • no_login Re: Strach jeździć - czyżby? 17.01.05, 13:37
                            skoro zażarta to może się przydać
                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=262&w=19297331
                            • Gość: Bambi Re: Strach jeździć - czyżby? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.05, 13:53
                              To ja jednak wole :
                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=262&w=19145676 :)
                        • mama_pysiaczkow Re: Strach jeździć - czyżby? 17.01.05, 13:44
                          Ale ostro się zrobiło... :-).

                          Kierowcy u Siedlcach niczym się nie różnią od kierowców w innych miastach. Ja
                          mam takie doświadczenie, ze najwięcej idiotów jest w Krakowie - byłam tam chyba
                          z 10 razy ale bardzo źle wspominam. Warszawe nawet lubię - chociaż też
                          pozostawia dużo do życzenia - ale wiadomo, ze jak ludzie gdzieś się spieszą a
                          są korki to się robią "agresywni". Poznań znosny, Lublin też.
                          W Siedlcach denerwuje mnie to ze rzeczywiście sporo kierowców jeździ wolno - za
                          wolno. I wydaje im się, ze jeżdza bezpiecznie - a to nie prawda.

                          Poza tym autor wspomniał, ze przyjezdnym podobają się Siedlce jako miasto -
                          potwierdzam. Słyszę bardzo ciepłe słowa od znajomych którzy nie sa z Siedlec.
                          Natomiast nie zgodze się, ze ludzie są smutni i ponurzy - bzdura. Jak wszędzie
                          sa różni i na pewno ponuradztwem ponad przeciętnosć się nie wyróżniają...
                          • Gość: Bambi Re: Strach jeździć - czyżby? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.05, 13:50
                            > ze najwięcej idiotów jest w Krakowie

                            Niestety sie nie moge z Tobą zgodzić, studiowałem tam i nie jest tak źle.

                            Z doswiadczenia wiem ze numery rejestracyjne robia wiele :) np. KR w Warszawie
                            lub WA, WS w Krakowie :))) podobnie jak u nas WSI lub LUU jak mawiał jeden z
                            forumowiczów :)))))
                            • mama_pysiaczkow Re: Strach jeździć - czyżby? 17.01.05, 14:11
                              Wyciołeś kawałek z tego co napisałam i piszesz, ze się ze mną nie zgadzasz. A
                              ja napisałam:

                              "Ja mam takie doświadczenie, ze najwięcej idiotów jest w Krakowie - byłam tam
                              chyba z 10 razy ale bardzo źle wspominam."

                              Ja mam takie odczucie. I pewnie, ze mozesz się ze mną nie zgadzać. Ja mam
                              akurat złe doświadczenia z Krakowem. Inne osoby mają złe wspomnienia z innymi
                              miastami. Ja chciałam pokazać, ze Siedlce nie sa miastem w którym jeżdzą
                              sami "kamikadze". Nie jest gorzej niz gdzie indziej.
                              A ze generalnie statystyki są złe :-( ...
                              • Gość: Bambi Re: Strach jeździć - czyżby? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.05, 14:30
                                > Wyciołeś kawałek z tego co napisałam i piszesz, ze się ze mną nie zgadzasz. A
                                > ja napisałam:
                                > "Ja mam takie doświadczenie, ze najwięcej idiotów jest w Krakowie - byłam tam
                                > chyba z 10 razy ale bardzo źle wspominam."

                                No a ja sie z tym nie zgadzam : ze najwiecej idiotow jest w Krakowie , nie
                                cytuje calego posta tylko ten fragment do ktorego sie odnosze

                                > A ze generalnie statystyki są złe :-(

                                Problem polega na tym ze przyjechalo ponad 800 tysiecy z zagranicy samochodow a
                                drogi sa dokladnie takie same jak byly 1,2 i 3 lata temu w efekcie to powoduje
                                zatloczenie i spowolnienie ruchu a to powiduje rozgrzanie temperamentu
                                kierowców. Ktoś mi kiedyć powiedział "wsiadając za kółko stajesz sie innym
                                człowiekiem" ... coś w tym jest :)
                      • Gość: Pawełek Re: Strach jeździć - czyżby? IP: *.bci.net.pl 17.01.05, 14:07
                        Odpowiadasz na :
                        Gość portalu: Bambi napisał(a):

                        > > uprawiasz demagogię.
                        >
                        > A Ty ignorancję . Jesli uwazasz ze zwracanie uwage na smierc na drodze jest
                        > zachowaniem histerycznym - do tego jest moja odpowiedz.

                        Mylisz się (nie pierwszy i nie ostatni raz), bardzo daleko mi do ignorancji,
                        tak jak do sztucznego nadmuchiwania balonu radosnym tematem śmierci na drodze w
                        dyskusji o nadmiernej ilości siedleckich kierowców w "kapeluszach".

                        >
                        > > podając makabryczne przykłady wypadków samochodowych,
                        >
                        > To nie były makabryczne pzyklady, chciałbym wiedziec czy brałes udział w takim
                        > zdarzeniu i tyle

                        z wielką radością przyznaję, że nie i mam szczerą nadzieję, że ominie mnie ta
                        wątpliwa przyjemność.

                        > > co chcesz mi udowodnić.
                        >
                        > A nic , to że odpowiedz na to : "Ile jeszcze trupow musi... " była taka :"eee,
                        > panikujesz "


                        jedyna logiczna odpowiedź na demagogię...:-)

                        > Wierz mi jezdze sporo (nie jestem kierowca zawodowym), lubie jezdzic szybko
                        > (place za kare mandaty) i sam nie jestem swiety ale widzac gosci jadacych 100
                        > km/h w Siedlcach i to w godzinach kiedy ruch nie jest najmnijeszy to zaczynam
                        > sie martiwc, i to nie jest panika. Widok takich zdarzen o ktorych pisalem
                        > powoduje ze czlowiek zaczyna zdawac sie sobie sprawe ze auto wazace tone lub
                        > wiecej nie jest w stanie sie zatrzymac w miejscu.

                        No to w czym problem? Skupiłeś się nad swoim stanowiskiem? Wątpię, bo ja mam
                        przeciez podobne... :-) Z tym wyjątkiem, że bardzo rzadko płacę mandaty za
                        przekroczenie prędkości :-)))
                        >
                        > P.S.
                        > > Drogi Bambo
                        >
                        > Bambo to taki murzynek , a ja jestem Bambi (swoja droga z powodu mojego
                        dziecka
                        > )
                        > taki jelonek jakby co :D

                        :-))) sorki wielkie, mała pomyłka :-)

                        PS. Ale Bambo też jest miłe, hehe :-)))

                        Zdrówka
                        :-)



                        • Gość: Bambi Re: Strach jeździć - czyżby? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.05, 14:19
                          > Mylisz się (nie pierwszy i nie ostatni raz)

                          No jasne! Ty sie nigdy nie mylisz, nalezysz do tych co racji raz zdobytej juz
                          nie oddaja :)

                          > tak jak do sztucznego nadmuchiwania

                          hmmm na czym plega ta sztucznosc jakbys byl laskaw ...

                          > z wielką radością przyznaję, że nie i mam szczerą nadzieję, że ominie mnie ta
                          > wątpliwa przyjemność.

                          Wątpliwa przyjemnosc pomagania ludziom w wypadku ? mysle ze piszesz o sobie jako
                          uczestniku , a mi chodzilo o cos szerszego

                          > Wątpię, bo ja mam
                          > przeciez podobne...

                          No nie zupelnie dla mnie mowienie o wypadkach w miescie nie jest histerią (jak
                          rowniez nadmuchiwaniem wątku), przeczytaj uwaznie ten wątek.

                          > bardzo rzadko płacę mandaty

                          No coż gdybś robił 50kkm moze by bylo inaczej , no ale moge sie mylic przeciez
                          ja nie pierwszy raz sie myle :>.

                          > PS. Ale Bambo też jest miłe, hehe

                          jest wolny jak widze , śmialutko .. jest Twój :)

                          > Zdrówka

                          Nawzajem ! :)

                          • Gość: Pawełek Re: Strach jeździć - czyżby? IP: *.bci.net.pl 17.01.05, 14:45
                            Gość portalu: Bambi napisał(a):

                            > > Mylisz się (nie pierwszy i nie ostatni raz)
                            >
                            > No jasne! Ty sie nigdy nie mylisz, nalezysz do tych co racji raz zdobytej juz
                            > nie oddaja :)

                            jakbym się mylił, to bym tak nie pyskował :-)

                            >
                            > > tak jak do sztucznego nadmuchiwania
                            >
                            > hmmm na czym plega ta sztucznosc jakbys byl laskaw ...

                            no ale przecież już byłem łaskaw :-)))
                            >
                            > > z wielką radością przyznaję, że nie i mam szczerą nadzieję, że ominie mni
                            > e ta
                            > > wątpliwa przyjemność.
                            >
                            > Wątpliwa przyjemnosc pomagania ludziom w wypadku ? mysle ze piszesz o sobie
                            jak
                            > o
                            > uczestniku , a mi chodzilo o cos szerszego

                            :-)
                            >
                            > > Wątpię, bo ja mam
                            > > przeciez podobne...
                            >
                            > No nie zupelnie dla mnie mowienie o wypadkach w miescie nie jest histerią (jak
                            > rowniez nadmuchiwaniem wątku), przeczytaj uwaznie ten wątek.

                            :-)
                            >
                            > > bardzo rzadko płacę mandaty
                            >
                            > No coż gdybś robił 50kkm moze by bylo inaczej , no ale moge sie mylic przeciez
                            > ja nie pierwszy raz sie myle :>.

                            :-) przyzwyczaisz się :-)
                            >
                            > > PS. Ale Bambo też jest miłe, hehe
                            >
                            > jest wolny jak widze , śmialutko .. jest Twój :)

                            serio? mogę? :-)))))


                            pozdrawiam serdecznie ;-)
                            • Gość: Bambi Re: Strach jeździć - czyżby? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.05, 14:54
                              > :-)
                              > :-)

                              No to sobie juz nie pogadamy ...:-]

                              > pozdrawiam serdecznie ;-)

                              Ja również

                              EOT
                • Gość: a Re: Strach jeździć - czyżby? IP: *.siedlce.sdi.tpnet.pl 17.01.05, 18:47
                  No tak , wiedzialem ze nie bardzo moge sie spodziewac innej odpowiedzi od
                  Ciebie.Jak dla mnie to koniec dyskusji z Toba na ten temat.
                  szkoda tylko ze nie widziasz w jaki sposob traktujesz luzacko takie sprawy jak
                  czyjes nieszczescie.Byc moze i histeryzuje ale to ma swoje podstawy i wierz mi
                  nie spowodowane obserwacja zachowan na drodze ale skutkami zwiazanymi z
                  brawurowa jazda mistrzow/idiotow.Mnie tez denerwują nazywani przez Was
                  kapelusznikami panowie, ale wole spotkac trzech kapelusznikow w ciagu 5 minut
                  niz jednego frajera/idiote wyprzedzajacego /mijajacego mnie w miescie z
                  naprawde duza predkoscia.
                  • pawelek.mar Re: Strach jeździć - czyżby? 18.01.05, 10:18
                    Gość portalu: a napisał(a):

                    Mnie tez denerwują nazywani przez Was
                    > kapelusznikami panowie, ale wole spotkac trzech kapelusznikow w ciagu 5
                    minut
                    > niz jednego frajera/idiote wyprzedzajacego /mijajacego mnie w miescie z
                    > naprawde duza predkoscia.

                    no to jesteśmy w domu :-)

                    PS. To nic, że dyskusja zeszła na inny tor. To nawet zabawne, gdy przedstawia
                    się różne wizje w różnych światłach. To dowód na to, ile uktrytych talentów na
                    polityków płodzi ten kraj :-)

                    na zdrowie
                    :-)
                    • Gość: Bambi Re: Strach jeździć - czyżby? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.05, 10:23
                      > To dowód na to, [cut]

                      No tak ... dziury nie zrobi a krew wypije :P
                      • Gość: n_l Re: Strach jeździć - czyżby? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.01.05, 13:14
                        Mówiłem wyraźnie,nie bijcie się....
                        Ach ta dzisiejsza młodzież....
                        • pawelek.mar Re: Strach jeździć - czyżby? 18.01.05, 13:43
                          Gość portalu: n_l napisał(a):

                          > Mówiłem wyraźnie,nie bijcie się....
                          > Ach ta dzisiejsza młodzież....


                          Teraz to już Ty panikujesz :-)
                          • Gość: n_l Re: Strach jeździć - czyżby? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.01.05, 13:54
                            dzięki za słowa otuchy :-))
                            wolę już być panikarzem niż oglądać strugi krwi lejące się na forum
                            • pawelek.mar Re: Strach jeździć - czyżby? 18.01.05, 14:52
                              Gość portalu: n_l napisał(a):

                              > wolę już być panikarzem niż oglądać strugi krwi lejące się na forum

                              Zlituj się nade mną, pls. :-)
                              Jakiej krwi? A zresztą, nie lubisz kina akcji :-)))
                              hehe
      • Gość: Rallye Re: Strach jeździć - czyżby? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.05, 20:17
        Popieram Kubę, niestety wiele siedleckim kierowcom brakuje.... większośc myśli,
        że nie wolno przekraczać 2000 obrotów chyba, bo tak się wloką, że aż strach... o
        chamstwie na siedleckich drogach nie słyszałem prawdę mówiąc, no chyba, że
        właśnie o takich niedzielnych kierowców chodzi :)
        A może ten "Marek" z artykułu, to właśnie jakiś dziadek z poloneza o numerach
        WSI...który wyjeżdża raz na miesiąc po ziemniaki?
    • marianeq Re: Strach jeździć - czyżby? 12.01.05, 21:28
      brat_szczepana napisał:

      > Na przyjezdnych Siedlce robią dobre wrażenie. Coraz ładniejsze domy, bloki,
      > osiedla, pawilony, udekorowane światłami ulice, latem donice pełne kwiatów.
      > - Ładne miasto - mówią.

      To w sumie nie wiem gdzie MZ znalazla tych przyjezdnych. Albo skad oni
      przyjechali, bo znani mi przyjezdni nie zachwycaja sie coraz ladniejszymi
      domami, nie mowia "ladnie miasto" tylko mowia: "rozowy dworzec!" itp.
      • klemens.klemens Re: Strach jeździć - czyżby? 12.01.05, 22:52
        Moim znajomym z W-wy dworzec bardzo się podoba. Jedynie pytają, dlaczego te
        tzw. punkty handlowe, poza RELAY, są takie socjalistyczne w wyglądzie i
        działaniu.
    • izaza Re: Strach jeździć - czyżby? 13.01.05, 11:11
      oj, dziwi mnie spostrzezenie Pani dziennikarki. Z autopsji wiem, ze jesli
      ludzie przyjezdzaja do Siedlec, to podoba im sie spokoj miasta, to ze mozna w
      niedziele z rodzinka pospacerowac,a nie pedziec do supermaketu na zakupy cala
      rodzina...
      jako pierwsza kobieta na tym watku, rowniez ponarzekam na slamazarnosc
      kierowcow, ale rowniez na nierozwage tych, ktorzy pedza Pilsudskiego, nie
      baczac na swiatla, na nic... Okropnosc. Rozumiem tez tych narzekajacych
      na "panow w kapeluszach" jadacych blizej srodka jezdni, bo po co maja komus
      ulatwiac jazde:( Skad ja to znam...
      No_login, ja tez nie jestem (juz) zwolenniczka szybkiej jazdy. A bywalo, ze
      ciagle bylo mi malo na liczniku... Wyroslam czy co? zestarzalam sie, to fakt.
    • nie_stara Re: Strach jeździć - czyżby? 13.01.05, 12:02
      Kochani, czy zauważyliście pewne zjawisko? Że każdy z nas jest lepszym
      kierowcą od tego drugiego na drodze, że temu drugiemu naprawdę ciężko nam
      dogodzić - raz jedzie zbyt szybko, raz za wolno itd. W Niemczech mówi się o
      właścicielach samochodów pewnej marki, że mają fabrycznie wbudowane
      pierwszeństwo przejazdu, a mnie się wydaje, że każdy z nas ( ja też,
      niestety... ) jest fabrycznie wyposażony w monopol na "manie racji".Buziaczek.

      --
      Lepiej mieć Parkinsona i trochę rozlać, niż mieć Alzheimera i zapomnieć wypić.
      • razowiec Re: Strach jeździć - czyżby? 13.01.05, 13:04
        Jest w tym sporo racji. Gdyby przyjąć jednak zasadę, tak jak to jest z zasadą
        ograniczonego zaufania do innych uzytkowników, że wszyscy jeżdżą z myślą o nie
        utrudnianiu życia innym kierowcom - to spodziewałbym się sporo zmian na lepsze.
        • milosz_furman Re: Strach jeździć - czyżby? 13.01.05, 15:51
          nie ukrywam,że dawniej zdarzło mi się poszaleć z prędkością na granicy
          ryzyka,dziś po tylu latach jezdżę mocno ostrożnie. Wynika to z różnych
          doświadczeń i obrazków,których widziałem niemało. Natomiast uważam,że szkolenia
          na kierowców są wypaczone..za mało w tych kursach praktyki i nabywania
          umięjętności "życiowych" a za dużo szczególików typu: "2,78 cm za głęboko
          wjechał Pan". Jednocześnie zdawalność jest nikła,ale nie z powodu poziomu
          umysłowego kandydatów na kierowców,(choć są wyjątkowe talenty:-)), ale z
          idiotycznych wymagań na egzaminie i korupcji. Poza tym zauważyłem typowo nasze
          polskie zachowania, że ktokolwiek czymkolwiek jedzie jest po prostu jedynym
          użytkownikiem drogi (i najlepszym) hehe. I zauważyłem jeszcze jeden fakt..im
          mniejszy samochód tym większa chęć wyprzedzenia choćby za cenę wydeptania
          dziury w podłodze.
          Pozdrawiam
    • emektb Re: Strach jeździć - czyżby? 13.01.05, 15:51
      Powiem krótko. Kuba łączę się z tobą w bólu:))
    • tramwajsiedlecki Re: Strach jeździć - czyżby? 13.01.05, 17:20
      >wiesz, juz dawno przestalem czytac artkuly MZ, bo sa jakie sa.
      Sama pani redaktor jest bardzo atrakcyjną dziewczyną. Miasto obiektywnie
      patrząc też się zmienia na lepsze. Natomiast co buractwa za kierownicą to tez
      trochę racji jest. Nawet sam wielki n_l wytykał tu rejestracje WSI, LLU i inne.
      • tramwajsiedlecki Re: Strach jeździć - czyżby? 13.01.05, 17:28
        Dla ułatwienia dyskursu:

        Re: Strach jeździć - czyżby?
        no_login 13.01.2005 17:18 + odpowiedz


        ....albo młodzi wymuszają pierszeństwo bo pędzą na dworzec....
        Kuba,tyle pisania zeby usprawiedliwić czyjeś chamstwo...
        (właśnie kolejny rajdowiec rozwaliłm się na Sokołowska/Cmentarna)
        takie pier***** kotka za pomocą młotka
      • no_login Re: Strach jeździć - czyżby? 13.01.05, 22:07
        >sam wielki n_l wytykał tu rejestracje WSI, LLU i inne
        zaraz wielki,184cm to nie jest dużo...
        a podane rejestracje były przykładowe i dotyczyły jednego
        przejścia,tam najczęściej polują na mnie zamiejscowi
        kierowcy(BTW Wesoła jaką ma rejestrację?).
        Brak kultury widać wszędzie,jest cechą nie tylko zamiejscowych,młodych czy
        starych;ale do jasnej choroby zakaźnej,miejmy trochę wyrozumiałości
        dla tych którzy z racji wieku mają słabszą sprawność psychofizyczną,
        dla przyjeżdżających z małych miejscowści,oni po prostu nie mają obycia
        z większym ruchem,nie znają miejscowych zwyczajów(mam na myśli ustawianie
        się w dwóch rządkach tam gdzie jest jeden pas ruchu-tak jest na większości
        naszych ulic).
        Kultura i stosowanie się do przepisów ruchu drogowego na pewno ułatwi
        poruszanie się po drogach i ulicach,a że dojedziesz minutę czy nawet 10 minut
        później...czy to ma aż takie znaczenie?
        • Gość: kuba Re: Strach jeździć - czyżby? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.01.05, 22:20
          a w imie czego nalezy sie ta tolerancja?
          Z jednej strony jest to kwestia kultury jazdy. Jesli ktos jest chamem, to
          rzeczywiscie moze do upadlego egzekwowac swoje prawa na drodze. Popsuje krew
          innym, a moze w efekcie zabije sie z winy ciezarowki, ktora chociaz troche
          zajedzie mu droge.
          Z drugiej- sa jednak przepisy, ktore na przyklad mowia o obowiazku poruszania
          sie przy prawej krawedzi jezdni. I teraz... Dobra wola (a nawet lamaniem
          przepisu) jest zjechanie na pobocze podczas wyprzedzania. Obowiazkiem- jazda
          przy krawedzi jezdni. I dlaczego mam tolerowac nawet mentalnie goscia w
          kapeluszu, ktory jedzie srodkiem 70km/h. Do tego nie ma czasu. Jesli on ma do
          tego prawo, to moze ja mam prawo "zalatwic" go tak, ze sie zestresuje, albo
          wpadnei do rowu?
          Piszesz o pasach ruchu przed skrzyzowaniem. Kodeks wyraznie mowi, czym jest pas
          i nie musi byc on wyrysowany. W zwiazku z tym, mozna interpretowac staniecie na
          srodku przed skrzyzowaniem jako zajecie dwoch pasow ruchu.
          No i tyle.
          • no_login Re: Strach jeździć - czyżby? 13.01.05, 22:26
            Tiaaaa,a świstak siedzi...
          • no_login Re: Strach jeździć - czyżby? 13.01.05, 22:29
            > a w imie czego nalezy sie ta tolerancja?
            nossssz kurza twarz,ominąłem wcześniej...
            a dlatego że jak jeszce raz wymusisz
            na mnie pierszeństwo to nie zahamuję
            • Gość: kuba Re: Strach jeździć - czyżby? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.01.05, 22:34
              nie zahamujesz?
              a kiedy wymusilem? moze nie bylem to ja, bo ostatnio rzadko bywam, a pojawil
              sie podobny samochod w miescie.
              a poza tym... wiesz, ja mam wokol poduszki powietrzne, strefy zgniotu i wysoko
              ubiezpieczony samochod, ktorego jakos sprzedac nie moge.
              A Ty jakie bedziesz mial korzysci z rozbitki?
              • no_login Re: Strach jeździć - czyżby? 13.01.05, 22:38
                miałeś poprzedni,spieszyłeś się na dworzec...
                ale mój jest tańszy i nie jestem do niego
                tak przywiązany jak Ty do swojego :-))
                • Gość: kuba Re: Strach jeździć - czyżby? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.01.05, 22:40
                  na dworzec to ja sie nie spieszylem pare miesiecy. Poza tym tam wszedzie sa
                  swiatla. Przywiazanie do mojego samochodu demonstruje tym, ze w okresie 8 lat
                  jest to dwunasty samochod i od pol roku jest do sprzedania, wiec jak widzisz-
                  nei jestm przywiazany, a jego cena... od tego jest ubezpieczenie. Wiec moze
                  jednak hamuj, bo bardziej siebie ukarasz...
                  • no_login Re: Strach jeździć - czyżby? 13.01.05, 22:48
                    no to czas się zgadza;
                    wyjrzałem przez okno,na najbliższym
                    skrzyżowanie świateł nie ma...(to było pod firmą)
                    A w naszych wypowiedziach zaczyna pojawiać się lekko
                    agresywny ton,dlatego proponuję-nie dyskutujmy między
                    sobą.Ty i tak będziesz zaliczał mnie do "kapeluszników",
                    a ja nie mogę zaliczyć Ciebie do rozważnych kierowców
              • Gość: Bambi Re: Strach jeździć - czyżby? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.05, 23:07
                > wiesz, ja mam wokol poduszki powietrzne, strefy zgniotu i wysoko
                > ubiezpieczony samochod, ktorego jakos sprzedac nie moge.

                jak wypala Ci te wszystkie poduchy i wykorzystasz strefy zgniotu, to pomimo
                ubezpieczenia,tym bardziej nie sprzedasz auta, no chyba ze na zyletki :). No
                jest jeszcze mozliwosc , o ktora bron Boze Ciebie nie podejrzewam, ze sprzedasz
                takie strucla nic nie wiedzacemu lamerowi mowiac ze auto nie jest bite.
                Tani samochod mala strata , duzy samochod ....
                • Gość: kuba Re: Strach jeździć - czyżby? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.01.05, 16:26
                  chodzi o to, ze bierzesz kase z ubezpieczenia i masz to w nosie.
                  Mam nadzieje, ze jak wypala poduszki i zadzialaja strefy zgniotu, to wystarczy,
                  bo nl w miescie nie jezdzi szybko.
                  pzdr
                  • Gość: Bambi Re: Strach jeździć - czyżby? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.05, 16:30
                    > chodzi o to, ze bierzesz kase z ubezpieczenia i masz to w nosie.

                    Jesli samochód jest do kasacji to tak , natomiast jesli nie to samochod bedzie
                    "bity" a przy takim wyborze jaki teraz jest, traci duzo na wartosci i o to mi
                    chodzilo. Pomimo tego ze go zrobisz jak wyciagna Ci podluznice lub ja wspawaja
                    to takie auto bedzie ciazko sprzedac (chyba ze jak pisalem laikowi nie mowiac mu
                    o tym - no ale to niewiele ma wspolengo z uczciwoscia).

                    > bo nl w miescie nie jezdzi szybko.

                    podobno nie jezdzi samochodem tylko chodzi na nagach ?
                    • Gość: Pawełek Re: Strach jeździć - czyżby? IP: *.bci.net.pl 14.01.05, 16:49
                      Gość portalu: Bambi napisał(a):

                      >
                      > podobno nie jezdzi samochodem tylko chodzi na nagach ?

                      nie na nagach, tylko nagich lub nago. Pisz uważniej, bo później dzieciaki
                      czytają takie cuda w Sieci i opowiadają coś o nagach...
                      :-)))
                    • Gość: n_l Re: Strach jeździć - czyżby? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.01.05, 17:27
                      > podobno nie jezdzi samochodem tylko chodzi na nagach ?
                      unika jeżdżenia samochodem bo boi się szalejących kierowców
                      w ich (często) gruchotach,
                      a tak powaznie to już pisałem,10 minut do pracy,praca w centrum,
                      moge się przejść,żona ma trochę dalej,nikt od nikogo nie jest
                      uzależniony.
                      • Gość: Bambi Re: Strach jeździć - czyżby? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.05, 17:30
                        > nikt od nikogo nie jest
                        > uzależniony.

                        No ja to od swojej kobity jestem uzalezniony ;P
                        • Gość: n_l Re: Strach jeździć - czyżby? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.01.05, 17:33
                          no nie,o takiej jednostce chorobowej jeszcze nie słyszałem :-)
                          • Gość: Bambi Re: Strach jeździć - czyżby? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.05, 17:35
                            Badania trwaja ... qrde ale ja flooduje ;)))). Chyba przyszly tydzien odpuszcze
                            sobie forum bo sie uzaleznilem @-)
                            • Gość: n_l Re: Strach jeździć - czyżby? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.01.05, 17:47
                              Skończyć z oisaniem na forum?
                              Nic prostszego,stki razy to robiłem :-)
                  • Gość: n_l Re: Strach jeździć - czyżby? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.01.05, 17:23
                    > chodzi o to, ze bierzesz kase z ubezpieczenia i masz to w nosie.
                    Podaję tłumaczenie:
                    "chodzi o to że wdowa bierze kasę z ubezpieczenia a gó..arz
                    ma w nosie to że spowodował śmierć człowieka"
                    • Gość: kuba Re: Strach jeździć - czyżby? IP: *.sed.pl / *.sed.pl 15.01.05, 09:04
                      ale to ja mialem wziac kase...
                      Wdowy po mnie nie bedzie, a satysfakcja tego, co nie zahamuje- przednia.
                      Wiec do dziela.


                      Od poczatku tej dyskusji mi na liczniku przybylo kolejnych 700km a Wam?
                      Jak to jest teoretyzowac?
                      • Gość: nie_stara Re: Strach jeździć - czyżby? IP: *.dip.t-dialin.net 15.01.05, 09:39
                        Ja przejeżdzam dziennie tylko 243 km, więc gdzie mnie tam do króla szos...:-)
                        • Gość: kuba Re: Strach jeździć - czyżby? IP: *.sed.pl / *.sed.pl 15.01.05, 16:26
                          nie_stara: jak slusznie zauwazylas- wiekszosc z nas ma sie za najlepszych
                          kierowcow. Ale zwroc tez uwage, ze najwiecej o jezdzeniu mowia ci, ktorzy
                          jezdza malo... To znaczy oni maja najwiecej uwag, a reszta sie przyzwyczaja.
                          Coz- do Twoich 243km dziennie (jak to policzylas?) troche mi brakuje, bo mi
                          srednia wychodzi jakies 165km (60000/365), ale jak juz jade, to zwykle dwa razy
                          w tygodniu po 500km :)
                          • Gość: K2 Ktoś ma chyba IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.01.05, 17:39
                            nieźle w głowie nasrane

                            • Re: 50 km/h
                            gaziarz 06.05.2004 08:36 + odpowiedz
                            Jedyne co sie dla mnie zmienilo, to ze jak wpadne na radar przy 90, to bede
                            mial przekroczenie o 40 a nie 30.
                            W miastach, nawet Siedlcach jezdze zwykle kolo 70-80, no chyba, ze sie nie da.
                            Ale w wioskach z bialymi tablicami jade ile sie da. Jesli mam widocznosc i
                            dobre warunki, to zwalniam do 120km/h, jesli jest gorzej, to zwalniam do 90,
                            ale wolniej (jesli warunki pozwalaja na szybko) jezdze tylko, gdy wiem, ze jest
                            radar albo patrol.
                            Tak to by na to moje zadupie jezdzil 9 godzin, a nie od 5.5 do 7


                            • mam nowe zdjecie
                            gaziarz 25.10.2003 15:47 + odpowiedz

                            Niby to czytalem, niby pamietalem i dalem sie sfotografowac.
                            Wszystko przez tych dziadow w starych polopenezach. Kurde felek. Jedzie taki w
                            kapeluszu i sie rozglada. Nawet nie osiagnal tych przepisowych 40km/h.
                            No to ja go myk- linia przerywana, wiec mozna. I jak konczylem wyprzedzac,
                            wrzucam trojke, a tu pstryk... spojrzalem na szybkosciomierz- miedzy 80 a 90, a
                            naprawde mialem zwolnic po manewrze... Ciekawe, czy bedzie to okolicznosc
                            lagodzaca. W koncu trudno zwalniac w trakcie wyprzedzania.
                            Ten miesiac zakoncze z wynikiem 10 punktow. Mam nadzieje, ze na tym sie
                            skonczy. To wychodzi 120 za rok. Prawko zabieraja od 24. To statystycznie mam
                            jeszcze ponad miesiac jezdzenia. :(

                            • radar w iganiach oszukuje IP: *.acn.waw.pl
                            Gość: kuba 17.02.2003 21:31 + odpowiedz

                            Postawili tam takie radary, ktore maja wskazywac predkosc.
                            Ale to bez sensu. Ja na przyklad do tej pory jezdzilem tam ok 60-70 (wiadomo:
                            szkola, brak chodnika...).
                            A teraz zawsze probuje pobic rekord predkosci. Udalo mi sie juz wykrecic 92
                            po tej stronie co jest 50.
                            A te radary pokazuja za malo!!! Sprawdzilem czterema samochodami!!


                            • Re: radar w iganiach oszukuje IP: *.siedlce.sdi.tpnet.pl
                            Gość: kuba 02.03.2003 15:03 + odpowiedz

                            od strony warszwwy da sie zlapac trzy cyfry.
                            Zalapalem 110 i od tej pory jestem zadawolony, wracam do jezdzenia zgodnie z
                            przepisamai.
                            Tym bardziej, ze od parudziesieciu godzin mam nowy samochod, ktory ma tylko
                            108KM i juz sie tak szybko nie rozpedza :(


                            • przesada!!!!
                            gaziarz 21.07.2003 10:38 + odpowiedz

                            tym razem przerosl sam siebie!!!
                            Wpadlem od strony Warszawy dobrze ponad 140, a ten debil wyswietlil 120km/h
                            Prosze bardzo- pare tygodni sie z nim nie bawilem i sie popsul

                            Pamiętacie inne błyskotliwe wypowiedzi
                            • Gość: kuba Re: Ktoś ma chyba IP: *.sed.pl / *.sed.pl 16.01.05, 00:22
                              no prosze, wyszukiwarki sie nauczyles/as obslugiwac...
                              a kimz Ty jestes, czy tylko anonimowo potrafisz wklejac czyjes watki sprzed
                              wielu miesiecy.
                              Ludzie sie zmianiaja, bardzo.

                              A na drodze spotykam takich, ktorzy bardziej posrane maja.
                              pozdro
                              • no_login Re: Ktoś ma chyba 17.01.05, 13:32
                                Niestety,Kuba,nie każdy i nie zawsze są to zmiany na plus.
                                > A na drodze spotykam takich, ktorzy bardziej posrane maja.
                                I to jest całe nieszczęście,bo mimo naszych utarczek w necie
                                i w realu,z Tobą nie boję się jeździć,a jest kilku
                                "ostrożnych" kierowców których unikam jak zarazy.
                          • Gość: nie_stara Re: Strach jeździć - czyżby? IP: *.dip.t-dialin.net 15.01.05, 22:13
                            jak to policzylas?)

                            znajomość podstawowego działania arytmetycznego i licznik w samochodzie
                            wystarczy
                            Do roboty mam daleko, proste.
      • Gość: xyz Re: Strach jeździć - czyżby? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.01.05, 15:32
        > Sama pani redaktor jest bardzo atrakcyjną dziewczyną.
        cóż, zależy, kto jakie atrakcje preferuje ;)p
        • muchawka Re: Strach jeździć - czyżby? 17.01.05, 16:11
          Mnie też podoba się pani redaktor jako kobieta.
    • klemens.klemens Re: Strach jeździć - czyżby? 18.01.05, 13:55
      Kurde, piszcie po koleji, i nie wtykajcie się w środek!!!!!!!!!!!!!

      Re: Strach jeździć - czyżby?
      pawelek.mar 18.01.2005 10:18 + odpowiedz
      Gość portalu: a napisał(a):
      Mnie tez denerwują nazywani przez Was
      > kapelusznikami panowie, ale wole spotkac trzech kapelusznikow w ciagu 5
      minut
      > niz jednego frajera/idiote wyprzedzajacego /mijajacego mnie w miescie z
      > naprawde duza predkoscia.
      no to jesteśmy w domu :-)
      PS. To nic, że dyskusja zeszła na inny tor. To nawet zabawne, gdy przedstawia
      się różne wizje w różnych światłach. To dowód na to, ile uktrytych talentów na
      polityków płodzi ten kraj :-)
      na zdrowie
      :-)
      • Re: Strach jeździć - czyżby? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
      Gość: Bambi 18.01.2005 10:23 + odpowiedz
      > To dowód na to, [cut]
      No tak ... dziury nie zrobi a krew wypije :P
      • Re: Strach jeździć - czyżby? IP: *.internetdsl.tpnet.pl
      Gość: n_l 18.01.2005 13:14 + odpowiedz
      Mówiłem wyraźnie,nie bijcie się....
      Ach ta dzisiejsza młodzież....
      • Re: Strach jeździć - czyżby?
      pawelek.mar 18.01.2005 13:43 + odpowiedz
      Gość portalu: n_l napisał(a):
      > Mówiłem wyraźnie,nie bijcie się....
      > Ach ta dzisiejsza młodzież....
      Teraz to już Ty panikujesz :-)

      Kurde, piszcie po koleji, i nie wtykajcie się w środek!!!!!!!!!!!!!



      • Gość: n_l Re: Strach jeździć - czyżby? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.01.05, 13:57
        Się nie da nie wtykać w środek.
        • klemens.klemens Re: Strach jeździć - czyżby? 18.01.05, 13:59
          Litości, oczy mi wyłażą, a chciałoby się też cóśkolkiek dorzucić.
          • Gość: n_l Re: Strach jeździć - czyżby? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.01.05, 14:00
            wpisz kilka loginów do KF`a ,luźniej się zrobi :-)
            • klemens.klemens Re: Strach jeździć - czyżby? 18.01.05, 14:02
              Dlaczego kilka?
              • Gość: n_l Re: Strach jeździć - czyżby? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.01.05, 14:13
                bo jak wpiszesz wszystkich,to żadnego wpisu zalogowanego
                użyszkodnika nie zobaczysz :-)
      • Gość: Bambi Re: Strach jeździć - czyżby? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.05, 14:09
        > i nie wtykajcie się w środek

        hmmm ... znaczy ze mam nie pisac ? czy jak ? bo nie zrozumialem....
        • klemens.klemens Re: Strach jeździć - czyżby? 18.01.05, 14:11
          Oczywiście pisać, ale kolejno według daty narastająco cytując ewentualną
          wypowiedź, którą chcesz skomentować, uzupełnić lub poddać ocenie.
          • Gość: Bambi Re: Strach jeździć - czyżby? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.05, 14:16
            No tak tak chyba napisałem , a w reszcie postów nie widzę niespójności ...MZ
            ciąg logiczny zachowany
            • klemens.klemens Re: Strach jeździć - czyżby? 18.01.05, 14:22
              Nie tak, ponieważ wpisy z 18.01.2005r. dokonywane były od rana pomiędzy wpisem
              z 17.01.2005 godz. 18.47 a wpisem z 15.01.2005 godz. 20.17 .

              Dziś to dziś, wczoraj to wczoraj, a przedwczoraj to przedwczoraj.
              • Gość: n_l Re: Strach jeździć - czyżby? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.01.05, 14:24
                > Dziś to dziś, wczoraj to wczoraj, a przedwczoraj to przedwczoraj
                Ale dzisiejsze dziś,wczoraj było jutro,a jutro będzie wczoraj :-)
                • klemens.klemens Re: Strach jeździć - czyżby? 18.01.05, 14:26
                  Gość portalu: n_l napisał(a):

                  > > Dziś to dziś, wczoraj to wczoraj, a przedwczoraj to przedwczoraj
                  > Ale dzisiejsze dziś,wczoraj było jutro,a jutro będzie wczoraj :-)

                  To też prawda. Dlatego z twarzą do przodu.
              • Gość: Bambi Re: Strach jeździć - czyżby? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.05, 14:29
                No ale wątek ułożony jest tematycznie a nie chronologicznie takie drzewo
                tematyczne wątku, w ten sposób moza czytać prowadzoną sub-dyskusje w danym wątku
                - i mi to akurat odpowiada.
                Rozumiem ze problemem dla Cieibe jest odszukanie nowego wpisu przy duzych
                watkach - no to pewnie tak jest, z drugiej strony jeśli będziemy sie odnosić
                tylko do fragmentu posta nie bedziemy w stanie wyłuskac sensu dyskusji, chociaz
                bedziemy mieli zgodnosc chronologiczna ... bo ja wiem co lepsze .. :?
                • klemens.klemens Re: Strach jeździć - czyżby? 18.01.05, 14:31
                  Ład, porządek i przejrzystość - w życiu, w polityce i w ruchu ulicznym.
                  • Gość: Bambi Re: Strach jeździć - czyżby? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.05, 14:39
                    > Ład, porządek i przejrzystość

                    Tak jest !
                    jedno Forum, jeden wpis, jeden wódz ;)
                    • klemens.klemens Re: Strach jeździć - czyżby? 18.01.05, 14:44
                      Gość portalu: Bambi napisał(a):

                      > > Ład, porządek i przejrzystość
                      >
                      > Tak jest !
                      > jedno Forum, jeden wpis, jeden wódz ;)

                      Jedno forum, dużo wpisów, brak wodza :)
                      • mama_pysiaczkow Re: Strach jeździć - czyżby? 18.01.05, 15:00
                        ... nie otwieraj wszystkich wpisów tylko czytaj pojedyńczo - jak często
                        zaglądasz, to szybko zauwazysz czego nie widziałeś :-)

                        z innej bajki : ... dlaczego Bambi (bardzo ambitny młody biznesmen-
                        intelektualista - "N_L"- to było rewelacyjne ;-)przerwał delikatnie powiedziane
                        sub-dyskusję ze mną o "McDonalds"?
                        • Gość: Bambi Re: Strach jeździć - czyżby? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.05, 15:05
                          > "N_L"- to było rewelacyjne

                          no extra , dla mie takie sobie ...

                          > przerwał delikatnie

                          Oj mamo_pysiaczkow nie zauwazylem .. przepraszam zaraz tam ide sprawdzic ...

                          nie jestem zalogowany wiec nie dostaje powiadomien o odpowedziach , chociaz sie
                          chyba zaloguje i nie bede taki no_login_user zeby wrzucic sobie do KF'a tego i
                          owego.
                          • no_login Re: Strach jeździć - czyżby? 18.01.05, 19:28
                            > no extra , dla mie takie sobie ...
                            A no to very sorry.
                            Moja Twoją bardzo przeprasza
                            (czyli przepraszm Cię)
                            nie zamierzałem urazić.
                            • Gość: Bambi Re: Strach jeździć - czyżby? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.05, 19:49
                              Spoko, spoko "Mojsa" zgodnie z sugestia mamy_pysiaczków przemyslala sprawę i
                              faktycznie było to miłe a ja nie obraziłem sie tylko .... jakoś sie
                              zawstydziłem, myślałem że to sarkazm :)
                              No coz niechybnie trzeba będzie przelać złocisty napój ;)
                        • pawelek.mar Re: Strach jeździć - czyżby? 18.01.05, 16:02
                          mama_pysiaczkow napisała:

                          >
                          > z innej bajki : ... dlaczego Bambi (bardzo ambitny młody biznesmen-
                          > intelektualista - "N_L"- to było rewelacyjne ;-)

                          Tak No_login powiedział? Przegapiłem, ale przyznaję, że niezłe :-)
                          • no_login Re: Strach jeździć - czyżby? 18.01.05, 19:33
                            No to jeszcze raz,zbiorczo na dwa posty
                            Bambi,przepraszam,nie chciałem Cię obrazić
                            W KF`ie mam tylko Sulejówek w pięciu wcieleniach
                            krzysztofa p.,wiekszość logujących się obdarzyłem
                            sympatycznym zielonym kolorkiem,jeśli Bambi zacznie
                            się logować też taki dostanie,zasłużył na niego :-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka