Dodaj do ulubionych

Siedlce na tle narodów!!!

10.06.02, 10:03
Kochani Rodacy,

wiem, że od czasu do czasu zaglądają przedstwaiciele innych regionów na forum siedleckie. Bardzo ciekawi
mnie to, jak postrzegane są Siedlce i co wie o nich przeciętny Polak.
Zapraszam do dyskusji.
Obserwuj wątek
    • nula1 Re: Siedlce na tle narodów!!! 10.06.02, 15:37
      ogrey napisał(a):

      > Kochani Rodacy,
      >
      > wiem, że od czasu do czasu zaglądają przedstwaiciele innych regionów na forum s
      > iedleckie. Bardzo ciekawi
      > mnie to, jak postrzegane są Siedlce i co wie o nich przeciętny Polak.
      > Zapraszam do dyskusji.
      \

      Wydaje mi się, że Siedlce są mało znanym miastem, a przeciętny Polak niewiele na jego temat wie...

      • Gość: rychu Re: Siedlce na tle narodów!!! IP: *.*.*.* 10.06.02, 15:46
        Chyba tak nie jest. Spory osrodek akademicki, troche
        studentów zagraniczych, firmy z kapitałem - DROSED
        Francuzi, ZENTIS Niemcy, VALMONT Amerykanie + spora
        emigarcja do USA, Włoch, Hiszpanii i in.
        • Gość: Maciek Re: Siedlce na tle narodów!!! IP: *.tnt7.montreal.qb.da.uu.net 11.06.02, 04:23
          Nie wiem o Siedlcach zupelnie nic. Ale po przeczytaniu kilkanastu postow na waszym
          forum wydaliscie mi sie bardzo sympatyczni. I jesli wlasnie taki klimat jest w Siedlcach, to
          pewnie wpadne, bedac w tym roku na wakacjach w pobliskim Plocku.
          pozdrowienia dla siedleckich forumowiczow
          • muchawka Re: Siedlce na tle narodów!!! 12.06.02, 16:39
            Witaj zatem bracie na Podlasiu! Warto zobaczyć to
            miasto. Ma swój urok i specyficzny klimat. Zajrzyj
            przed przyjazdem na: www.siedlce.um.gov.pl i na
            www.ap.siedlce.pl + dalsze linki.
            Ciekawostka: każdy, kto przybywa pierwszy raz w życiu
            do naszego grodu, ma obowiązek pocałować JACKA.
            • Gość: Maciek Re: Siedlce na tle narodów!!! IP: 6CHUM* / *.ssss.gouv.qc.ca 12.06.02, 18:56
              Pocalowac Jacka.......:)) A co to za ekstrawagancje ?? Prosze o wyjasnienia !!
              • Gość: lo Re: Siedlce na tle narodów!!! IP: *.acn.waw.pl 12.06.02, 19:58
                O rany! Byłam w Siedlcach wiele razy i ani razu nie pocałowałam Jacka! Dlaczego
                nikt wcześniej nie powiadomił mnie o tym obowiązku? Czy Wy wiecie, jak ja się
                teraz czuję??? Gdzie jest ten Jacek?????
                • Gość: Maciek Do Muchawki IP: *.tnt6.montreal.qb.da.uu.net 13.06.02, 02:27
                  Wciaz nie mamy wyjasnienia, co to za afera z tym calowaniem Jacka :)) Czy to jakis
                  malo naglosniony podlaski zwyczaj :))
                  • Gość: juraw Re: Do Muchawki IP: *.de.deuba.com 13.06.02, 10:00
                    Gość portalu: Maciek napisał(a):

                    > Wciaz nie mamy wyjasnienia, co to za afera z tym calowaniem Jacka :)) Czy to j
                    > akis
                    > malo naglosniony podlaski zwyczaj :))


                    Trzeba się wspiąć na ratusz i wykonać ten ekwilibrystyczny wyczyn...:-)))

                    • Gość: browarek Re: Do Muchawki IP: *.*.*.* 13.06.02, 12:32
                      Jest wyjście z sytuacji dla Io. Jezeli jeszcze nie
                      dopełniłaś tego rytuału, to znaczy, że przebywałaś w
                      Siedlcach półlegalnie. Tradycja mówi: gość z zewnątrz
                      powinien byc zaprowadzony przez znajomego tubylca do
                      JACKA i tam pocałować. Osobną sprawą jest jak to
                      zrobić i w co ..... A zatem jak będziesz ponownie idź
                      tam koniecznie z prawdziwym siedlczaninem i on juz
                      będzie wiedział, jak to zrobić. Publicznie nie wolno o
                      tym mówic - tajemnica (cicho sza)
    • Gość: jarek Re: Siedlce na tle narodów!!! IP: *.siedlce.cvx.ppp.tpnet.pl 15.06.02, 09:56
      Właśnie gosci u mnie od dwóch dni pewien Niemiec.Jego zdaniem Siedlce są
      cool!!!??!! Aha, bylismy w paru knajpkach.
      • muchawka Re: Siedlce na tle narodów!!! 31.07.02, 21:26
        ostatnio sporo kręci się w mieście za sprawą DROSED-u
        Francuzów.
        • Gość: Banner Re: Siedlce na tle narodów!!! IP: *.bci.net.pl 01.08.02, 08:55
          muchawka napisał:

          > ostatnio sporo kręci się w mieście za sprawą DROSED-u
          > Francuzów.



          Generalnie w Drosedzie spore zmiany...niezastąpiony zarząd został
          nagle...zastąpiony...:-)))
          Jakiś czas temu chodziły również plotki, że Francuzi chcą się wycofać z tej
          inwestycji...
          • Gość: mixer Re: Siedlce na tle narodów!!! IP: *.*.*.* 01.08.02, 10:27
            Jest to o tyle smutne, ze odwołany zarząd dążył do
            utrzymania DROSED-u w Siedlcach i chciał odtworzyć
            istniejący zakład czyli wybudować nowy.
            Obecny zakład w Siedlcach wybudowano w latach 50-tych
            i jest już zdekapitalizowany (część produkcyjna).

            Jedyna szansą na utrzymanie produkcji w standarcie UE
            w Siedlcach było wybudowanie nowej części produkcyjnej.
            W przeciwnym razie trzeba zakład zamknąć i zlikwidować
            ca. 1000 miejsc pracy.

            Francuzi uważają, ze po co budować w Siedlcach, skoro są
            oddziały DROSED-u w Toruniu i Tomaszowie Mazowieckim.
            Tam należy przenieść całość produkcji, a Siedlce zam-
            knąć, teren fabryki zaorać.

            Stary zarząd na to się nie godził, twierdząc że maraka
            DROSED-u wyrosła w Siedlcach, tu na Podlasiu jest
            ekologiczna i dobrze rozwinięta hodowla kurczaków.
            Przewozy kurcząt z Podlasia do Torunia lub Tomaszowa są
            nieekonomiczne i z uwagi na odległość niehumanitarne,
            a w okolicach Torunia i Tomaszowa jest zbyt mało
            hodowców drobiu, aby utrzymać dotychczasowy poziom
            produkcji.

            Francuzi to oczywiscie olewają, to nie ich problem
            i zmartwienie, dlatego zrezygnowali ze starego zarządu
            i zatrudnili ludzi, dla ktorych sprawy Siedlec są
            obojętne i bez oporu zrealizują swoje zamiary.

            • Gość: Banner Re: Siedlce na tle narodów!!! IP: *.bci.net.pl 01.08.02, 14:38
              Gość portalu: mixer napisał(a):

              > Jest to o tyle smutne, ze odwołany zarząd dążył do
              > utrzymania DROSED-u w Siedlcach i chciał odtworzyć
              > istniejący zakład czyli wybudować nowy.
              > Obecny zakład w Siedlcach wybudowano w latach 50-tych
              > i jest już zdekapitalizowany (część produkcyjna).
              >
              > Jedyna szansą na utrzymanie produkcji w standarcie UE
              > w Siedlcach było wybudowanie nowej części produkcyjnej.
              > W przeciwnym razie trzeba zakład zamknąć i zlikwidować
              > ca. 1000 miejsc pracy.
              >
              > Francuzi uważają, ze po co budować w Siedlcach, skoro są
              > oddziały DROSED-u w Toruniu i Tomaszowie Mazowieckim.
              > Tam należy przenieść całość produkcji, a Siedlce zam-
              > knąć, teren fabryki zaorać.
              >
              > Stary zarząd na to się nie godził, twierdząc że maraka
              > DROSED-u wyrosła w Siedlcach, tu na Podlasiu jest
              > ekologiczna i dobrze rozwinięta hodowla kurczaków.
              > Przewozy kurcząt z Podlasia do Torunia lub Tomaszowa są
              > nieekonomiczne i z uwagi na odległość niehumanitarne,
              > a w okolicach Torunia i Tomaszowa jest zbyt mało
              > hodowców drobiu, aby utrzymać dotychczasowy poziom
              > produkcji.
              >
              > Francuzi to oczywiscie olewają, to nie ich problem
              > i zmartwienie, dlatego zrezygnowali ze starego zarządu
              > i zatrudnili ludzi, dla ktorych sprawy Siedlec są
              > obojętne i bez oporu zrealizują swoje zamiary.


              To co napisałeś brzmi jak nota propagandowa...ktoś Ci niezłe zamieszanie w
              głowie zrobił...sorry, ale sprawy Drosedu z państwem P. znam od podszewki...:-)
              Otórz, o przeniesieniu siedziby i głównej produkcji do Torunia Prezes P. trąbił
              na wiele lat przed pojawieniem się wzmianki o Francuzach. Przyczyną takich
              decyzji był:
              - niewykorzystany biurowiec w Toruniu (w Siedlcach biurowiec jest śmiesznie
              mały w porównaniu z tym toruńskim, co powodowało, że działy sprzedaży,
              marketingu, księgowości, administracji itd praktycznie siedzą sobie na karku).
              - moce produkcyjne w Toruniu są największe w Polsce (teraz doszły do tego
              zakłady w Tomaszowie, dzięki czemu Drosed został absolutnym nr 1 we wszystkich
              zakładach mięsnych w Polsce pod względem mocy produkcyjnej). Możliwości
              zakładów siedleckich w tej skali są wyjątkowo małe.
              - jakość wytwarzanych produktów w Toruniu była nieporównywalnie gorsza od tych
              z Zakładów Siedleckich (Państwo P. bardzo głośno mówili o tym, ż e jak tam
              pojadą, przeniosą również Głównego technologa...jakość się poprawi)

              Wahania Państwa P. co do przenosin do Torunia wzbudzały następujące rzeczy:
              - Toruń, to wcale nie jest takie wielkie halo...no ale ten biurowiec, którym
              można się pochwalić
              - cała Rada Nadzorcza to starzy koledzy, którzy dostarczają nam kurczaki
              itd....dobrze mieć ich blisko...w razie czego na wódkę można zaprosić i jak coś
              będzie nie tak jakoś się wytłumaczy
              - gdzie tam na stare lata się przenosić

              To, że siedziba Drosedu nie została przeniesiona do Torunia 7 lat temu, to
              tylko lenistwo Państwa P.

              Z punktu widzenia firmy rozbudowanie zakładów byłoby kompletnym
              nieporozumieniem, bo poco, skoro są zakupione zakłady w innych miastach. Jeżeli
              do tego by doszło, sprawą jak najbardziej mogłaby zająć się prokuratura za
              kretyńskie decyzje, które na szczęście jeszcze nie zapadły. Po to okazyjnie
              kupuje się zakłady z całą technologią, aby nie wykładać znacznie cięższych
              pieniędzy na budowę...

              To, że wyleciał Zarząd (od jakiś 8 lat jednoosobowy, co jest ewenementem na
              skalę krajową - Pan P. bardzo skutecznie eliminował pozostałych członków)
              spowodowane było, iż, owszem brutalni Francuzi, ale potrafiący patrzeć w
              tabelki i liczyć pieniądze podziękowali Panu P. za swoje usługi.

              Co do transportu kurcząt z Podlasia to nie przesadzajmy. Drosed ma całkiem
              sprawnie rozwinięty system logistyki. Kurczaki i tak są wożone do Torunia
              iTomaszowa, a więc to nie jest żadne francuskie novum. Argument o
              humanitaryźmie pozostawiam bez komentarza...:-)))Zakłady siedleckie będą i tak
              istnieć, bez zaorania i bez zwolnień (prawdopodobnie).

              Państwo P. bardzo głeboko w d....miało sprawy Siedlec, bo zresztą to nie było
              ich zadaniem. Ich zadaniem był prawidłowy rozwój Drosedu, a nie rozwój
              miasta....socjalizm już się skończył (Państwo P. na szczęście świetnie o tym
              wiedzieli). Nowy Zarząd również nie ma na celu wspierania miasta ale robienie
              pieniędzy bo tylko o to chodzi. Zarząd ma podejmować najlepsze decyzje dla
              firmy, a nie dla miasta, w którym się znajduje. Niestety taki jest kapitalizm.
              Nie ma w nim litości...Też mi się to nie podoba, ale tak niestety jest...


              Oddzielną historią jest Pani P. O ile Prezes sprawiał wrażenie osoby
              kompetentnej, to Pani P. (kupa śmiechu) nie miałaby szans na objęcie podobnego
              stanowiska w instytucji, gdzie nie ma układzików...w Drosedzie było i jest ich
              od cholery...

              Sorry, aż mnie kusi aby poopowiadac kilka historyjek, które naświetliłyby mój
              wywód, ale Internet nie jest miejscem na to...

              >Pozdrawiam
              • muchawka Re: Siedlce na tle narodów!!! 01.08.02, 19:22
                Nie jestem az tak zorientowany w szczegółach, ale znam
                pare osób pracujacych w tej firmie i ich wypowiedzi są
                bliższe temu co napisał "mixer" niz "Banner".
                Francuzi są w Drosedzie dopiero od dwóch-trzech lat, a
                firma zyskała markę i wysoką pozycję na rynku jeszcze
                przed kupnem Torunia i Tomaszowa.
                Toruń był upadłym zakładem bez żadnej technologii, ze
                zdezelowanymi urządzeniami i biurowcem-molochem do
                niczego nie potrzebym i do dzis nie wykorzystanym(takie
                same stoją przy zakładach mięsnych w Łukowie i Sokołowie
                Podlaskim.
                Właśnie jakość, tak jak piszesz, zadzięcza Drosed
                ludziom pracującym w Siedlcach. Bez nich ani Torun ani
                Tomaszów nie pociągną. Mozna Państwa P. nie lubić, ale
                trzeba docenic ich ogromną pracę i doprowadzenie zakładu
                do takiego standardu. Podobnie Jak Mostostal Siedlce
                zawdzięcza swój sukces swojemu prezesowi, który potrafił
                sercem i rozumem przekształcić prowincjonalne wytwórnię
                elementów stalowych w czołową firme w branży, tak i
                Drosed zaistniał dzięki wyobraźni Pana P. i ludzi z nim
                współpracujących.
                Takie opinie słyszę właśnie teraz od znajomych
                z Drosedu, którzy są przerażeni obniżeniem wymogów
                jakościowych i nieporadnością handlową.

                Drosed nigdy z Siedlec nie zamierzał odchodzić, ponieważ
                był spółką pracowniczą, dopóki pracownicy nie wyzbyli
                się akcji za bardzo duże pieniadze na giełdzie i miał
                umowę z miastem, która na to przez co najmniek 5-6 lat
                nie zezwalała.

                • Gość: Banner Re: Siedlce na tle narodów!!! IP: *.bci.net.pl 02.08.02, 11:43
                  muchawka napisał:

                  > Nie jestem az tak zorientowany w szczegółach, ale znam
                  > pare osób pracujacych w tej firmie i ich wypowiedzi są
                  > bliższe temu co napisał "mixer" niz "Banner".
                  > Francuzi są w Drosedzie dopiero od dwóch-trzech lat, a
                  > firma zyskała markę i wysoką pozycję na rynku jeszcze
                  > przed kupnem Torunia i Tomaszowa.

                  Oczywiście, że tak. Słynny Pasztecik Podlaski znany jest w całym kraju. Poza
                  tym, Francuzi nie zainteresowaliby się Drosedem, gdyby nie była to firma
                  licząca się w swojej branży.

                  > Toruń był upadłym zakładem bez żadnej technologii, ze
                  > zdezelowanymi urządzeniami i biurowcem-molochem do
                  > niczego nie potrzebym i do dzis nie wykorzystanym(takie
                  > same stoją przy zakładach mięsnych w Łukowie i Sokołowie
                  > Podlaskim.

                  Nie do końca jest to prawda. Zakłady toruńskie upadły, dlatego zostały tak
                  korzystnie zakupione. Poprzedni zarząd zakładów toruńskich przed upadkiem
                  zdąrzył jeszcze odpierdzielić biurowiec tak, że było na czym oko zawiesić...:-
                  ))) Zostawili po sobie dodatkowo takie przestrzenie, że dopiero po tym zakupie
                  można było wyprodukować tyle aby zalać kraj prodiktami Drosedu.

                  > Właśnie jakość, tak jak piszesz, zadzięcza Drosed
                  > ludziom pracującym w Siedlcach. Bez nich ani Torun ani
                  > Tomaszów nie pociągną.

                  Jakośc jest kwestią technologa, a nie ludzi wsypujących dwa worki wątroby
                  drobiowej i pół worka cebuli do maszyny mieszalniczej...Technolog dopuszcza do
                  wprowadzenia min. lub max. ilości substancji E itd. Problem ten, z różnicą
                  jakości, istniał
                  7 lat temu, gdy po otwarciu dwóch puszek z zakładów w Siedlcach i Toruniu na
                  oko widać było różnicę jakości produktów. Teraz nie ma z tym już żadnego
                  problemu. Nie wiem jak wygląda sytuacja w Tomaszowie. Zresztą nikt nie poddaje
                  w wątpliwość jakości produktów Drosedu. Jak mam kupić wędlinę drobiową to
                  zawsze szukam ich produktów. Nie to przecież podlega dyskusji.

                  Mozna Państwa P. nie lubić, ale
                  > trzeba docenic ich ogromną pracę i doprowadzenie zakładu
                  > do takiego standardu.

                  Powiedzmy, że pozostawię w spokoju Pana P. Ale jeżeli mówimy o Pani P. szczycie
                  niekomptetencji, nieudolności i głupoty, to wybacz, ale nie wiesz zupełnie o
                  czym mówisz. Przecież gdyby nie była jego żoną, to w Drosedzie mogłaby co
                  najwyżej na recepcji przebywać. Swój brak wiedzy sprzedażowej i merketingowej
                  udowadniała wielokrotnie, niestety często na forum publicznym, dzięki czemu w
                  branży traktowana była wyjątkowo ironicznie. No wybacz, ale jeżeli dyrektor
                  marketingu nie potrafi zrozumieć, ż e 20% Klientów przynosi 80% dochodów firmy
                  to chyba świadczy o laickości...


                  Podobnie Jak Mostostal Siedlce
                  > zawdzięcza swój sukces swojemu prezesowi, który potrafił
                  > sercem i rozumem przekształcić prowincjonalne wytwórnię
                  > elementów stalowych w czołową firme w branży, tak i
                  > Drosed zaistniał dzięki wyobraźni Pana P. i ludzi z nim
                  > współpracujących.

                  Raczej poprzez brak wyobraźni i eliminację ludzi, którzy tworzyli najmniejsze
                  zagrożenie swoją wiedzą, pomysłami i kompetencją akcje Drosedu od kilku lat
                  spadają. Spadałyby szybciej, gdyby nie właśnie ludzie, którzy z nadzieją
                  rozpoczynąją pracę, po czym po roku, czy dwóch z atakami nerwicy uciekają do
                  zachodnich firm...niestety w Drosedzie zasób fachowców (mówię o pracownikach
                  biurowych) systematycznie maleje...

                  > Takie opinie słyszę właśnie teraz od znajomych
                  > z Drosedu, którzy są przerażeni obniżeniem wymogów
                  > jakościowych i nieporadnością handlową.

                  Nieporadność handlowa była od wielu lat. Jeżlei dział sprzedaży składa się z
                  dwóch pracowników siedzących w biurze przy Sokołowskiej, to jak ma wyglądać
                  handel? Ten sposób handlu wymyślili Państwo P. Kiedyś był człowiek, który
                  zaproponował rozbudowanie sieci przdstawicieli handlowych, to Państwo P.
                  wypieprzyli go po kilku miesiącach, facet zaczął lśnić własnym blaskiem...był
                  niebezpieczny, a takich się nie lubi. Dzięki kretyńskim decyzjom Pani P. od
                  wielu lat są wielkie problemy z dostaniem produktów Drosedu w halach, a
                  przecież włąśnie na tych sklepach robi się najwyższe obroty. Gdybyś wiedział
                  dlaczego Pani P. pogniewała się na hale, to byś padł ze śmiechu...:-)
                  Co do jakości to jest smutne...
                  Jakość jednak zależy od technologa, a nie Państwa P. (przyznaję, że jednak
                  działania Drosedu skierowane były na jakość, to fakt)

                  >
                  > Drosed nigdy z Siedlec nie zamierzał odchodzić, ponieważ
                  > był spółką pracowniczą, dopóki pracownicy nie wyzbyli
                  > się akcji za bardzo duże pieniadze na giełdzie i miał
                  > umowę z miastem, która na to przez co najmniek 5-6 lat
                  > nie zezwalała.


                  Lepiej niech Drsed jak najdłużej w tym mieście zostanie, bo:
                  1. mają najlepsze wędliny w tym kraju, a psztecik jest znakomity...to jednak
                  jakaś wizytówka miasta
                  2. Mam wielu przyjaciół pracujących w Drosedzie, więc niech pracują sibie
                  spokojnie dalej. Jeden z nich potwierdza, ż eFrancuzi są trudni, ale od
                  jakiegoś czasu jest mniej debilizmu w postaci "papugi" w okolicach
                  Sokołowskiej...;-)))
                  >
                • Gość: Banner Re: Siedlce na tle narodów!!! IP: *.bci.net.pl 02.08.02, 12:34
                  muchawka napisał:

                  > Nie jestem az tak zorientowany w szczegółach, ale znam
                  > pare osób pracujacych w tej firmie i ich wypowiedzi są
                  > bliższe temu co napisał "mixer" niz "Banner".
                  > Francuzi są w Drosedzie dopiero od dwóch-trzech lat, a
                  > firma zyskała markę i wysoką pozycję na rynku jeszcze
                  > przed kupnem Torunia i Tomaszowa.

                  Oczywiście, że tak. Słynny Pasztecik Podlaski znany jest w całym kraju. Poza
                  tym, Francuzi nie zainteresowaliby się Drosedem, gdyby nie była to firma
                  licząca się w swojej branży.

                  > Toruń był upadłym zakładem bez żadnej technologii, ze
                  > zdezelowanymi urządzeniami i biurowcem-molochem do
                  > niczego nie potrzebym i do dzis nie wykorzystanym(takie
                  > same stoją przy zakładach mięsnych w Łukowie i Sokołowie
                  > Podlaskim.

                  Nie do końca jest to prawda. Zakłady toruńskie upadły, dlatego zostały tak
                  korzystnie zakupione. Poprzedni zarząd zakładów toruńskich przed upadkiem
                  zdąrzył jeszcze odpierdzielić biurowiec tak, że było na czym oko zawiesić...:-
                  ))) Zostawili po sobie dodatkowo takie przestrzenie, że dopiero po tym zakupie
                  można było wyprodukować tyle aby zalać kraj prodiktami Drosedu.

                  > Właśnie jakość, tak jak piszesz, zadzięcza Drosed
                  > ludziom pracującym w Siedlcach. Bez nich ani Torun ani
                  > Tomaszów nie pociągną.

                  Jakośc jest kwestią technologa, a nie ludzi wsypujących dwa worki wątroby
                  drobiowej i pół worka cebuli do maszyny mieszalniczej...Technolog dopuszcza do
                  wprowadzenia min. lub max. ilości substancji E itd. Problem ten, z różnicą
                  jakości, istniał
                  7 lat temu, gdy po otwarciu dwóch puszek z zakładów w Siedlcach i Toruniu na
                  oko widać było różnicę jakości produktów. Teraz nie ma z tym już żadnego
                  problemu. Nie wiem jak wygląda sytuacja w Tomaszowie. Zresztą nikt nie poddaje
                  w wątpliwość jakości produktów Drosedu. Jak mam kupić wędlinę drobiową to
                  zawsze szukam ich produktów. Nie to przecież podlega dyskusji.

                  Mozna Państwa P. nie lubić, ale
                  > trzeba docenic ich ogromną pracę i doprowadzenie zakładu
                  > do takiego standardu.

                  Powiedzmy, że pozostawię w spokoju Pana P. Ale jeżeli mówimy o Pani P. szczycie
                  niekomptetencji, nieudolności i głupoty, to wybacz, ale nie wiesz zupełnie o
                  czym mówisz. Przecież gdyby nie była jego żoną, to w Drosedzie mogłaby co
                  najwyżej na recepcji przebywać. Swój brak wiedzy sprzedażowej i merketingowej
                  udowadniała wielokrotnie, niestety często na forum publicznym, dzięki czemu w
                  branży traktowana była wyjątkowo ironicznie. No wybacz, ale jeżeli dyrektor
                  marketingu nie potrafi zrozumieć, ż e 20% Klientów przynosi 80% dochodów firmy
                  to chyba świadczy o laickości...


                  Podobnie Jak Mostostal Siedlce
                  > zawdzięcza swój sukces swojemu prezesowi, który potrafił
                  > sercem i rozumem przekształcić prowincjonalne wytwórnię
                  > elementów stalowych w czołową firme w branży, tak i
                  > Drosed zaistniał dzięki wyobraźni Pana P. i ludzi z nim
                  > współpracujących.

                  Raczej poprzez brak wyobraźni i eliminację ludzi, którzy tworzyli najmniejsze
                  zagrożenie swoją wiedzą, pomysłami i kompetencją akcje Drosedu od kilku lat
                  spadają. Spadałyby szybciej, gdyby nie właśnie ludzie, którzy z nadzieją
                  rozpoczynąją pracę, po czym po roku, czy dwóch z atakami nerwicy uciekają do
                  zachodnich firm...niestety w Drosedzie zasób fachowców (mówię o pracownikach
                  biurowych) systematycznie maleje...

                  > Takie opinie słyszę właśnie teraz od znajomych
                  > z Drosedu, którzy są przerażeni obniżeniem wymogów
                  > jakościowych i nieporadnością handlową.

                  Nieporadność handlowa była od wielu lat. Jeżlei dział sprzedaży składa się z
                  dwóch pracowników siedzących w biurze przy Sokołowskiej, to jak ma wyglądać
                  handel? Ten sposób handlu wymyślili Państwo P. Kiedyś był człowiek, który
                  zaproponował rozbudowanie sieci przdstawicieli handlowych, to Państwo P.
                  wypieprzyli go po kilku miesiącach, facet zaczął lśnić własnym blaskiem...był
                  niebezpieczny, a takich się nie lubi. Dzięki kretyńskim decyzjom Pani P. od
                  wielu lat są wielkie problemy z dostaniem produktów Drosedu w halach, a
                  przecież włąśnie na tych sklepach robi się najwyższe obroty. Gdybyś wiedział
                  dlaczego Pani P. pogniewała się na hale, to byś padł ze śmiechu...:-)
                  Co do jakości to jest smutne...
                  Jakość jednak zależy od technologa, a nie Państwa P. (przyznaję, że jednak
                  działania Drosedu skierowane były na jakość, to fakt)

                  >
                  > Drosed nigdy z Siedlec nie zamierzał odchodzić, ponieważ
                  > był spółką pracowniczą, dopóki pracownicy nie wyzbyli
                  > się akcji za bardzo duże pieniadze na giełdzie i miał
                  > umowę z miastem, która na to przez co najmniek 5-6 lat
                  > nie zezwalała.


                  Lepiej niech Drsed jak najdłużej w tym mieście zostanie, bo:
                  1. mają najlepsze wędliny w tym kraju, a psztecik jest znakomity...to jednak
                  jakaś wizytówka miasta
                  2. Mam wielu przyjaciół pracujących w Drosedzie, więc niech pracują sibie
                  spokojnie dalej. Jeden z nich potwierdza, ż eFrancuzi są trudni, ale od
                  jakiegoś czasu jest mniej debilizmu w postaci "papugi" w okolicach
                  Sokołowskiej...;-)))
                  >

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka