17.12.06, 13:21
Czy życie nie byłoby prostsze, gdyby kierowcy zjeżdzając z ronda, używali
kierunkowskazów??!! Dziś niedziela handlowa, więcej samochodów niż ludzi na
ulicach, byłoby łatwiej..
Obserwuj wątek
    • jamaica77 Re: Ronda! 17.12.06, 16:13
      ano wlasnie, tez zauwazylem to zjawisko.nie którzy tez wlaczaja kierunkowskaz
      przed wjazdem na rondo, a przy zjezdzie nic nie robia.
      • gmx3 Re: Ronda! 17.12.06, 18:24
        kierunek nie włącza się przed tylko na rondzie
        tylko ws******y właczaja przed!
        • vaders1 Re: Ronda! 17.12.06, 19:47
          Na rondzie tak jak na zwyklym skrzyzowaniu powinno sie sygnalizowac. I tak
          przed wjazdem na rondo - jak w prawo to prawy, jak prosto to nic, jak w lewo to
          lewy. Przy zjezdzie z ronda (na wysokosci drogi poprzedzajacej nasz zjazd)
          zawsze musi byc prawy. Naprawde bardzo to ulatwia zycie i powoduje mniej
          zamieszania ale u Polakow nie da sie wymoc dyscypliny jazdy i dlatego kazdy
          robi jak mu wygodniej. Ja to ich nazywam w duchu "BURAKI". Jesli ktos ma
          jeszcze pytania to piszcie smialo, moze uda mi sie wyjasnic.
          • aro333 Re: Ronda! 17.12.06, 19:54
            Co do zjazdu to "bym lał" wlasnie za nie wlączanie kierunku.Na rondzie przy
            Garnizonie to nawet brak zasygnalizowania zjazdu moze prowadzic do stluczki i
            to powaznej gdyz mozna zepchnac samochod z prawej prosto na chodnik,a wtedy
            moze byc nawet tragedia .
            Co do sygnalizowania przed wjazdem,jakos tego nie robie,widze nawet ze raczej
            tylko mlodzi kierowcy tak robia.Moze to i mądre ale jakos mnie tego nie uczyli
            dawno dawno temu ,co nie znaczy ze jestem usprawiedliwiony.z drugiej strony juz
            nie raz widzialem auto z wlaczonym kierunkiem na rondzie lewym,momentalnie
            odbijajace w prawo ,kiedy to wlaczenie prawego kierunku mialo miejsce juz
            praktycznie na samym zjezdzie.Masakra totalna,moze taki9 pajac zajechac droge
            na maxa gdyz bedzie sie uwazac ze pojedzie dalej rondem.Jakos tak nie ufam
            ludziom z lewym kierunkiem na rondzie,w sumie to o to chodzi by miec
            ograniczone zaufanie .Szkoda ze nieraz i to nie pomaga.
          • raks5 Re: Ronda! 17.12.06, 19:56
            a jakie przepisy regulują obowiązek włączenie kierunku przed rondem, z dojazdem
            podporządkowanym?
            to jest tylko "dobra wola", czy jak to nazwiemy.
            Zgodzisz się?
            • vaders1 Re: Ronda! 18.12.06, 07:16
              Tak owszem ale np: przy kosciele garnizonowym gdzie sa dwa, niewyznaczone pasy
              ruchu, jesli wlaczysz lewy przy wjezdzie i poruszasz sie lewym pasem z
              kierunkiem pozwolisz aby ktos kto chce jechac w prawo lub prosto pojechal sobie
              prawym pasem i nawet cie wyprzedzil. Nie blokujesz calego ronda swoja osoba.
              Ale jesli nie wlaczysz kierunku lewego to zmuszasz ewentualnie do lamania
              przepisow innych kierowcow bo z prawej strony nie mozna w tym przypadku
              wyprzedzac. A kiedy mozna wyprzedzac? W kodeksie jest napisane!Kazdy kierowca
              powinien takie rzeczy znac. Ale tak jak pisalem wczesniej Polacy nie sa
              zdyscyplinowani a ponadto co tu duzo mowic wiekszosc nie zna przepisow w takim
              stopniu w jakim powinni.
              • aro333 Re: Ronda! 18.12.06, 10:10
                Dzieki za odpowiedz .Ale skoro sa tam dwa pasy ruchu to nie powinno sie tego
                namalowac?OK ja to wiem bo tutaj mieszkam,a przyjezdny na czuja ma sie domyslac
                ze jest na tyle szeroko ze sa dwa pasy?Przeciez to paranoja jest.
                Czesto jezdze przez Plock i tam na wylocie w kierunku na Wloclawek chyba jest
                wlasnie podobne duze rondo jak nasze z kosciolem.I faktycznie tam namalowane sa
                dwa pasy ,co wszystko upraszcza nawet przyjezdnemu.
                Z drugiej strony to mozna po takim rondzie jezdzic i jezdzic gdy bywaja
                mistrzowie ktorzy za nic nie chca cie przepuscic na skrajny prawy pas.Tak tez
                bywa.Male ronda sa proste ale faktycznie te ciut wieksze ,moga byc istna
                pulapka dla kierowcow.I tu sie z Toba zgodze ,wydaje mi sie ze 80 procent z
                nas lamie tam przepisy wlasnie spowodowane tymi niby wirtualnymi dwoma pasami
                (tak samo jak na Pilsudskiego).
    • eekolog Re: Ronda! 17.12.06, 17:19
      Nóż się w kieszeni otwiera na zachowania niedzielnych kierowców .Jadę Piłsudzkiego i widzę stojący samochód
      (zakaz zatrzymywania na całej długości). Pomyślałem -zepsuty, więc kierunkowskaz i wymijam.A wtedy zza niego z poprzecznej
      uliczki(z prawej strony)wyjeżdża jakaś rozdziapa prawie przed moja maskę.Hamuję ,jabłka z torby latają po całej kabinie .
      Q... j.. m..ć mówię i widzę że to "kulturalna " blondynka (ciemnowłosa), w ten sposób rozumie kulturę jazdy.Zatrzymała się, aby wypuścić znajomego.
      Ciekawe jakby się tłumaczyli gdyby doszło do zderzenia.
      • emti1 Re: Ronda! 17.12.06, 18:34
        Jesli juz o rondach mowa...

        Co z obiecanym juz chyba ze 3 lata temu
        rondem lub swiatlami na skrzyzowaniu M.Cassino-Kaszubska?
        W tygodniu ponownie byla stluczka.Czy znow ktos tu musi
        zginac zeby zwrocic uwage na istniejacy problem?
      • no_login Re: Ronda! 17.12.06, 18:35
        > Ciekawe jakby się tłumaczyli gdyby doszło do zderzenia.
        Bardzo możliwe że Ty też musiałbyś się tłumaczyć.
        Za wyprzedzanie na skrzyżowaniu.
        > Zatrzymała się, aby wypuścić znajomego.
        Niekoniecznie znajomy, często widzę kierowców
        którzy przy duzym natężeniu ruchu, ułatwiają
        innym życie. Np przez umożliwienie wyjazdu
        z drogi podporządkowanej.
        • raks5 Re: Ronda! 17.12.06, 19:42
          wyprzedzanie na skrzyzowaniu to jedno, omijanie stojącego pojazdu to drugie.
          Trzecie to obowiązek zachowania szczególnej ostrożności przy dojeżdżaniu do
          skrzyżowania, a interpretacja tego jest bardzo szeroka.

          Trudo powiedzieć, kto by się tłumaczył. W Polsce przepisy nie regulują kwestii
          kultury i wpuszczania kierowców (na Węgrzech mrugnięcie światłami oznacza w
          kodeksie zrzeczenie się pierwszeństwa).

          Kolejna rzecz, to umiejętność takiego wpuszczenia, żeby nie pozostawiało to
          miejsca do stłuczki. W Warszawie zwykle wpuszczający blokuje pas na tyle, żeby
          osoba omijająca nie miała łatwego zadania- czyli po prostu zwolniła i
          zorientowała się o co chodzi. Z kolei normalny wpuszczany nie wyjeżdża całym
          impetem, tylko "wpycha" się widocznie. A jak już zablokuje jeden pas, to tylko
          idiota w Poznaniu (widząc rejestrację na W) nie wpuści, powodując większy korek.


          Co do rond- zawsze jest obowiązek włączania kierunku przy zjeździe z ronda
          (takiego jak w Siedlcach- z pierwszeństwem poruszających się po nim). Przy
          wjeździe można, ale nie trzeba.
          Ale przy wjeździe normalnie jak na skrzyżowaniu- nie tak, jak niektórzy, zawsze
          w prawo, bo w prawo się jeździ po rondzie, tylko jak w zamiarze skręca się w
          lewo, to przed wjazdem kierunek w lewo. Problemem jest wielkość naszych rond-
          kręcisz kierownicą jeszcze w lewo, a kierunek już trzeba w prawo... Ale to już
          insza inszość
        • obserwator.ws Re: Ronda! 17.12.06, 23:31
          Jeśli dobrze zrozumiałem, to wyprzedzaniem to nie było. Ponadto poruszał się
          drogą z pierszeństwem przejazdu, więc pojazd wyjezdzający z ulicy
          podporzadkowanej /np. Orzeszkowej/ musi bezwzglednie przepuscic samochody
          poruszajace się po ul. Piłsudskiego.

          Nie wiem czy pamietacie wypadek na w/w ulicach. Motor i samochod. Z relacji
          ludzi, którzy widzieli, motor pędził 'bitą' setką... jednak to kierowca
          samochodu wyjezdzajac z ul. Orzeszkowej wymusil pierszenstwo (skręcał w lewo).

          Jeśli chodzi o przepuszczanie, jak napisał raks. Albo zastawić pas, albo jechać
          dalej.

          Nie zapomne sytuacji w ktorej przepuszczalem pieszych na przejsciu przy
          Królówce. Stałem spokojnie, intuicyjnie spojrzałem we wsteczne lusterko i
          zobaczyłem tira, którego kierowca zapewne sie zagapił... pisk, boksowanie kół i
          moje wepchanie się na pasy w celu unikniecia 'ciosu' od tira... Dobrze,ze
          ludzie szybko przechodzili...

          za breuszkiem... makabra!
          • no_login Re: Ronda! 17.12.06, 23:40
            Czasem w wypadkach drogowych wszyscy
            uczestnicy ponoszą winę. O ile w tej
            sytuacji wina kierowcy wyjeżdżającego
            z ulicy podporządkowanej jest bezsporna,
            to dyskusyjna(*) może być kwestia wyprzedzania/omijania.
            Policja mogłaby to potraktować własnie jako
            wyprzedzanie i również poszkodowanego w ewntualnej
            kolizji, ukarać mandatem.
            Ale to tylko teoretyzowanie. Na szczęście
            nie doszło do wypadku.

            (*) nie mam zamiaru dyskutować na ten temat :-)
    • breuszek Re: Ronda! rondami a skrzyzowania ze swiatłami.. 17.12.06, 21:49
      no właśnie..

      jadę z miesiąc temu brzeską. czerwona światła ze stażyńskiego, więc ładnie
      stoję i kilka autek to samo. a lanosik szus.. nawet nie zauważył czerwonego. aż
      mnie pot oblał co by było jak by śmignął z poprzecznej jakiś kierowca.. a nie
      daj boże bym był np to ja?

      takie sytuację są zresztą częste w nocy. i co z tego że światła w nocy
      zmieniają się jak często nikt ich nie respektuje..

      a tak na boku. pamiętna sytuacja sprzed kilku lat.. tego nie zapomnę nigdy.
      ok 1 w nocy jadę partyzantów w stronę miasta. przjeżdzam skrzyżowanie ze
      składową i widzę w tylnym lusterku że jakiś wariat z dużą prędkością zbliża się
      za mną. myślę - zahamuje bo zaraz przejazd jednym pasem pod torami.. a skąd
      wyprzeda.. ale patrzę i mina mi zrzędła. za nim gonił kolega 2 autkiem, ale on
      się nie zmieścił więc co zrobił? pasem pod prąd poleciał z szybkością taką na
      jaką tylko zakręt pozwala który zaraz jest o 90 stopni. po prosut makabra jak
      by ktoś jechał spokojnie lewym pasem.

      istna makabra..

      ps. dziś wracając z wawy ok 16 wypadek przed mińskiem .. i następny ze 20km
      przed siedlcami (eh nazwa miejscowości wypadła z głowy - taka większa na
      literkę K co mają supermarket. dosłownie w centrum miejścowości)

      makabra ^2
      • obserwator.ws Re: Ronda! rondami a skrzyzowania ze swiatłami.. 17.12.06, 23:38
        Kałuszyn? :)))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka