mpppm
18.02.09, 13:13
na biurku leżała gazeta, a w niej artykuł o dzisiejszym odczycie czy
spotkaniu z autorem nowej książki związanej z Siedlcami.
Zdjęcia autora książki w nim nie było ale było zdjęcie autora
artykułu.
Przeglądająca artykuł oznajmiła, że jest zaproszona przez autora
książki na spotkanie.
Jakimś dziwnym trafem zadzwonił telefon i z gestów ręką,
wskazujących w/w zdjęcie w gazecie dowiedziałem się, że dzwoni autor
artykułu.
Rozmówca zapytany o spotkanie nic nie wiedział o spotkaniu o którym
pisał w artykule. Gdy dowiedział się, że rozmówczyni jest zaproszona
przez autora książki coś sobie przypomniał.
PS. Może tp żle działająca złużba zdrowia tak działa ludzi.