gaziarz
24.11.03, 00:07
moj kumpel zeni sie w swoje 25 urodziny, w czerwcu przyszlego roku. Oto co
go spotkalo w ten weekend:
"Byłem szczęśliwy. Byłem tak szczęśliwy jak tylko mógłbym to sobie
wyobrazić. Z moją dziewczyną spotykałem się ponad rok i w końcu
zdecydowaliśmy się
wziąść ślub. Moi rodzice byli naprawdę zachwyceni i pomagali nam we
wszystkich przygotowaniach do naszego wspólnego życia, przyjaciele
cieszyli
się razem ze mną a moja dziewczyna... była jak spełnienie moich
najśmielszych marzeń.> Tylko jedna rzecz nie dawała mi
spokoju - dręczyła i spędzała sen z> powiek... jej młodsza siostra.
Moja
przyszła szwagierka
miała dwadzieścia> lat, ubierała wyzywające obcisłe mini i króciutkie
bluzeczki, eksponujące> krągłości jej młodego, pięknego
ciała.
Często kiedy siedziałem na fotelu w salonie, niby przypadkiem schylała
się
po coś tak, że nawet nie przyglądając się, miałem przyjemny widok na jej
majteczki. To nie mógł być przypadek, nie zachowywała się
tak nigdy kiedy w pobliżu był ktoś jeszcze.> Któregoś dnia siostrzyczka
mojej dziewczyny zadzwoniła do mnie i poprosiła abym po drodze do domu
wstąpił do nich rzucić okiem na ślubne zaproszenia.
Kiedy przyjechałem była sama w domu. Podeszła do mnie tak
blisko, że czułem> słodki zapach jej perfum i wyszeptała, że wprawdzie
wkrótce będę
żonaty,> ale> ona pragnie mnie tak bardzo... i czuje, że nie potrafi tego
uczucia pohamować... i nawet nie chce. Powiedziała, że chce się ze mną
kochać,
tylko> ten jeden raz, zanim wezmę ślub z jej siostrą i przysięgnę jej
miłość i
wierność póki śmierć nas nie rozłączy.
Byłem w szoku i nie mogłem wykrztusić z siebie nawet jedenego słowa.
Powiedziała "Idę do góry, do mojej sypialni. Jeśli chcesz, chodź do mnie
i
weź mnie, nie będę czekać długo"
Stałem jak skamieniały i obserwowałem ją jak wchodziła po schodach
kusząco
poruszając biodrami. Kiedy była już na górze ściągnęła majteczki i
rzuciła
je w moją stronę. Stałem tak przez chwilę, po czym odwróciłem się i
poszedłem do drzwi frontowych. Otworzyłem drzwi i wyszedłem z domu,
prosto,> w kierunku zaparkowanego przed domem samochodu.
Mój przyszły teść stał przed domem - podszedł do mnie i ze łzami w
oczach
uściskał mówiąc "Jesteśmy tacy szczęśliwi, że przeszedłeś naszą małą
próbę.
Nie moglibyśmy marzyć o lepszym mężu dla naszej córeczki. Witaj w
rodzinie!"
A morał z tej historii... Zawsze trzymaj prezerwatywy w samochodzie.