k_z
12.09.05, 16:01
witam, mam 8 miesięcznego amstaffa, bez rodowodu, w dodatku nie wiem jacy
byli jego rodzice.Czasem patrzę na niego i naprawde widze w nim
bestyjkę.Staram się go trochę tresowac i wychowywać ale czasem nie obejdzie
się bez potężnego huknięcia na niego a jak nie daj Bóg podniesie się tylko
ręke w górę i głosno zawoła to od razu się kuli.Poza tym jest kochanym
psiakiem, zjadł nam tylko pół drzwi i obgryzł korek na ścianie, trochę
podrapał szafkę i nam narobił pare szram któe pewnie długo nie zejdą. Cóz
jeszcze w tej hiostorii- mieisąc temu pogryzł go pies, atk ze tzreab było
załozyć szwy.Pies był uwiązany w stodole, do której nasz sam
zawędrował.Ciekawe czy naprawd eto co się dzieje wynika ztergo ze te psy
maja agresję w sobie i jakis czynnik je moze wyzwolić czy to tylko
przypadek.Pytam bo sama teraz nie wiem jak się zachować, nma co zwrócić
szczególna uwage?