p.dudala
10.05.08, 22:22
W tym roku parafia pw. Trójcy Świętej w Będzinie obchodzi swoje 700
lecie. Ważnym wydarzeniem w jej historii był pobyt w niej w 1589r.
kardynała Hipolita Aldobrandiniego, późniejszego papieża Klemensa
VIII. Zasłynął on m.in. z tego, że lubił... wareckie piwo, a z kawy
uczynił napój chrześcijan.
Hipolit Aldobrandini przebywał w Polsce przed wyborem na papieża w
latach 1588-89, jako nuncjusz oraz obserwator z ramienia papiestwa
paktów będzińsko-bytomskich, w których zdecydowano o rezygnacji z
polskiego tronu arcyksięcia Maksymiliana Habsburga.
Było to tak. Po śmierci Stefana Batorego i podwójnej elekcji
Zygmunta III Wazy i Maksymiliana Habsburga, arcyksiążę austriacki
najechał w 1587 roku ziemię polską. Marszruta wiodła przez Będzin.
Po raz drugi Maksymilian przybył do Będzina, ale już jako jeniec
wzięty do niewoli po klęsce pod Byczyną, którą zadał mu Jan
Zamojski, kanclerz wielki koronny. W styczniu 1588r. Maksymilian
przebywał na zamku, a potem został wywieziony do Krasnegostawu.
Na zamku w Będzinie prowadzono pertraktacje pełnomocników cesarza
Rudolfa II z Polską o jego uwolnienie. Delegacji polskiej
przewodniczyli wspomniany kanclerz Jan Zamojski oraz marszałek
wielki koronny Andrzej Opaliński. Legatem papieża Sykstusa V był
kardynał Hipolit Aldobrandini, późniejszy papież Klemens VIII.
Zawarto wtedy układ tzw. pakta będzińsko-bytomskie. Maksymilian
zrzekł się praw do tronu polskiego i został uwolniony z niewoli.
Mógł powrócić do Austrii. Kardynał Aldobrandini w czasie tych
pertraktacji zamieszkał w Olkuszu, czasem korzystał z noclegu w
parafii będzińskiej. Pamięć o nim została w kościołach w Będzinie, w
Sławkowie i w Olkuszu. Kościołowi będzińskiemu ofiarował pamiątki
liturgiczne m.in. srebrny, pozłacany, renesansowy kielich mszalny z
herbem Aldobrandinich i datą: A.D. 1589, wykonany w Rzymie, który
zachował się do dziś. Ks. J. Wiśniewski pisze, że kardynał.
Aldobrandini był zbudowany przyjęciem, jakiego doznawał w Polsce.
Wrócił do Włoch po pomyślnym załatwieniu swej misji. Wkrótce został
wybrany papieżem i przyjął imię Klemensa VIII. Był papieżem od 30
stycznia 1592 do 3 marca 1605 roku.
W latach jego pontyfikatu biskupi postulowali, aby papież ogłosił
zakaz picia kawy. Obawiano się bowiem, że ów napój może skłonić
część wiernych do zbyt długiego przesiadywania w kawiarniach. Nie
dość, że kawa zdawała się wymysłem pogańskim – wszak smak i aromat
małej czarnej odkryli Arabowie – to na dodatek jej kolor wskazywał,
że to iście „diabelski napitek”. W krajach muzułmańskich – gdzie
głoszono, że Mahomet otrzymał ją od Archanioła Gabriela w chwili,
gdy przysypiał podczas długich modłów – w domach kawy przesiadywały
tłumy, a meczety pustoszały.
Klemens VIII zwołał więc „sąd nad kawą”, jednak wcześniej postanowił
jej osobiście spróbować. A wówczas zachwycił się nią. Jak podają
źródła, pobłogosławił kawę słowami: „Ten szatański trunek jest tak
smaczny, że szkoda by go było tylko dla niewiernych. Szatana trzeba
wypędzić, a kawę uczynić napojem chrześcijan”.
Tak się też stało, czego jesteśmy świadkami do dziś. Kawę piją
zarówno chrześcijanie, jak i muzułmanie, kawę piją wszyscy. Kawa
bije wszelkie rekordy popularności. Zapraszamy do odwiedzenia
kościoła św. Trójcy, gdzie przyszły papież Klemens VIII przebywał i
na... kawę do Będzina.
Piotr Dudała