Dodaj do ulubionych

Uczyć w szkole...?

20.08.06, 12:26
Skończyłam 5-letnie studia na wydziale historii. Studia te były z
przygotowaniem nauczycielskim, ale oczywiście mało osób z mojej grupy
zdecydowało sie na pracę w szkole a w zasadzie to tylko jedna dziewczyna.
A ja mam do Was pytanie, może któraś z Was będzie mogła mi odpowiedzieć:
gdybym chciała zacząć uczyć dzieciaczki to co powinnam zrobić.
Teraz jest nauczanie zintegrowane - a na czym to polega, nie wiem?
Czy musiałabym zdawać jakieś egzaminy, żebym mogła uczyć?
A historia to w której klasie się teraz zaczyna?
Jeśli jest tu jakaś mama nauczycielka - proszę o radę, pomoc
Obserwuj wątek
    • azzure1 Re: Uczyć w szkole...? 22.08.06, 01:38
      Ja z kolei jestem po fililogii angielskiej i u nas większość skończyła w szkole.
      Ale ja się napatrzyłam na życie belfra od podszewki (mama polonistka) i nigdy w
      życiu nie poszłabym do szkoły uczyć, zwłaszcza teraz, kiedy nauczyciel nie ma
      żadnych możliwości egzekwowania dyscypliny. A dla mnie nawet rozmawianie na
      lekcji byłoby nie do przyjęcia, więc chyba bym się wykończyła psychicznie.
    • monia420 Re: Uczyć w szkole...? 22.08.06, 08:55
      a to nie ma ciekawszch zajęć? Daruj sobie, dziewczyno... Za grosiki tyle nerwów
      stracisz... po co? Może i ciekawa praca, ale tak nisko płatna, tak stresujaca,
      szczególnie teraz, gdy rodzice i dzieci mogą wszystkosad to kszmar. Szukaj
      gdzies indziej,skończ ciekawe studia podyplomowe, podszlifuj język...
    • malgorzata9 Re: Uczyć w szkole...? 22.08.06, 09:04

      Ja jestem nauczycielką i innego zwodu sobie nie wyobrazam - mam juz 8 lat
      stażu. Pomijając kwestię "powołaniawink", to dla mnie jest to najbardziej
      wymarzony zawód dla matki -18 godzin etatu w tygodniu, wakacje, ferie,
      dodatkowe inne wolne dni. Spokojnie prowadzę starszą do przedszkola a wracam
      przed południem. dodatkowe rzedzy robię kiedy dzieci spią -np. sprawdzam prace.
      • monia420 Re: Uczyć w szkole...? 23.08.06, 22:30
        no tak , ja po powrocie miałam stertę zeszytow, ćwiczeń i sprawdzianów, ew.
        wypracowań do sprawdzenia, przygotowanie testów, klasówek i lekcji. Dodatkowo
        przygotowaywałam interesujące materiały i pomoce, bo przecież o takich, trochę
        innych niż tablice sprzed kilku epok, to w szkole nie słyszeli.nie oglądałam
        telewizji, chyba że w trakcie sprawdzania prostych klasówek, nie wychodziłam do
        teatru ani do kinasad nie wiem dlaczego, czytałam tylko wypracowania i lektury
        szkolne, na nic więcej nie starczało mi czasu i chęci. Nie wyobrażam sobie tej
        pracy i dwójką malutkich dzieci. Teraz mam komfort, bo wracam do domu i mogę
        zając się tylko nimismilei domemsmile
    • jeangrey Re: Uczyć w szkole...? 23.08.06, 13:03
      Historia od IV klasy. Co do nauczania początkowego - znajoma robiłą 1.5 roczne (chyba) studia podyplomowe w tym kierynku (jest absolwentką politologii).
      Jeśli jesteś po historii z p.p. możesz uczyć historii w dowolnym typie szkoły.

      A ja jestem anglistką i uwielbiam pracować w szkole a kłopotów z dyscypliną nie mam. IMO kwestia zrozumienia, że po drugiej stronie siedzi też człowiek, tylko chwilowo bardziej zagubiony ale chce się dogadać. No ale to dość dobre liceum. smile
    • volta2 Re: Uczyć w szkole...? 25.08.06, 15:12
      To jest fajna praca, nawet bardzo fajna ale pod pewnymi warunkami:
      -nieźle zarabiający mąż
      -dobre układy z dyrekcją/fajna dyrekcja
      -dobra szkoła/czyli uczniowie po selekcji
      -dobry(mało wymagający przedmiot do nauczania)przedmiot, czyli taki z którego
      tak bardzo nie rozliczają za wyniki
      • monia420 Re: Uczyć w szkole...? 26.08.06, 10:50
        ja chętnie bym pouczyła, ale np. jedną klasęsmile tak czysto hobbystycznie - bez
        oczekiwania na satysfakcję finansową, za to z wielką pasją i zaangażowaniemsmile
        Orientujecie się czy tak możnasmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka