prezent ode mnie :)

IP: *.veranet.pl 19.12.05, 23:20
" [...] Znuzony juz bylem rozwazaniami moich sumiennych a glupich generalow.
Zebrali sie, niby na jakis kongres i radzili na temat przyszlosci. Chcieli
pokazac w ten sposob swoja zrecznosc. Bo nauczono ich przede wszystkim
historii, tak ze znali wszystkie, co do jednej, daty moich zwyciestw i
przegranych, a poza tym daty narodzin i smierci. Wydawalo sie im wiec
oczywiste, ze fakty wyplywaja jedne z drugich. [...] Podniecajac sie
nadmiernie, przechodzac poprzez kolejne przyczyny i skutki, przewidywali
przyszlosc. [...]
Ja zas wiedzialem, ze znac mozna tylko to, co jest powtarzalne. Czlowiek,
ktory zasiewa zaiarenko cedru, przewiduje wzrost drzewa, podobnie jak ten,
kto rzuca kamieniem, przewiduje, ze kamien upadnie na ziemie; albowiem kazdy
cedr jest powtorzeniem innego drzewa cedrowego, a kamien upadajacy powtarza
wczesniejszy upadek innego kamienia, chocby ten wlasnie nigdy dotad nie byl
rzucony, ani to ziarenko nigdy dotad niezasiana w ziemii. Ale kto moze
poszczycic sie, ze przewidzi przeznaczenie cedru jako gatunku, ktory podlega
ciaglym przemianom, z ziarnka w drzewo i z drzewa w ziarnko, z jednej
poczwarki w nastepna? To wyksztalcanie sie nowego gatunku, ktore nie powtarza
zadnego wczesniejszego procesu. Dokad zdaza - nie wiem. Podobnie nie wiem,
dokad zmierza gatunek ludzki.
Moi generalowie, szukajac i znajdujac przyczyny pokazanych im skutkow,
zachowuja sie logicznie. Powiadaja mi, ze kazdy skutek ma swoja przyczyne i
kazda przyczyna - skutek. I tak posrod nadmiaru przyczyn i skutkow, ida
prosto w blad. Bo czym innym jest cofac sie od skutkow do przyczyn, niz od
przyczyn dochodzic skutkow.
I ja takze na nietknietym, wygladzonym jak puder piasku odczytywalem dzieje
wroga. Wiedzialem ze kroki postepuja zawsze jeden za drugim, a lancuch sklada
sie z ogniw i nie moze w nim zabraknac zadnego ogniwa. Gdyby nie zerwal sie
wiatr i sypiac piaskiem, nie zatarl z pogarda jak uczniowskiej tabliczki t4ej
zapisanej stronicy, idac za tropem, moglbym dotrzec do praprzyczyny wszelkiej
rzeczy, lub tez, zdazajac sladem karawany, zaskoczyc ja w jakiejs
rozpadlinie, gdzie obrala miejsce postoju. Ale w trakcie lektury nie zyskalem
informacji, ktore pozwolilyby mi uprzedzic karawane na jej drodze. Gdyz
prawda rzadzaca jej ruchem nalezy do innej kategorii niz piasek, ktory mam
przed soba. A wiedza odczytywania sladow jest wiedza jalowa o odbiciu
rzeczywistosci, iwedza, ktora nic mi nie powie ani o nienawisci, ani o
strachu, ani o milosci, najpotezniejszej rzadzacej czlowiekiem.
A zatem - powiedza mi generalowie, sumiennie utwierdzeni w swej glupocie -
wszystko da sie wywiesc rozumowo. Jesli poznam nienawisc, strach albo milosc
rzadzaca ludzmi, bede mogl przewidziec ich postepowanie. Przyszlosc jest
zawarta w terazniejszoscji...
A ja im odpowiem na to, ze zawsze moge przewidziec nastepny krok posuwajacej
sie karawany. Ow kolejny krok bedzie bowiem z pewnoscia powtorzeniem
poprzedniego, zarowno co do kierunku, jak co do dlugosci. Jest to wiedza o
tym co sie powtarza. Ale ta sama karawana zejdzie za chwile z drogi
wytyczonej moja logika, kiedy ozywi ja nowe pragnienie... [...]
Nie potrafie przewidywac, ale potrafie klasc podwaliny. bo przyszlosc jest
czyms, co sie buduje. [...]
W ten sposob ukazala mi sie nowa prawda i zrozumialem, ze prozne i zludne
jest zajmowac sie przyszloscia. Ale ze jedynym dzialaniem slusznym jest dawac
wyraz terazniejszemu swiatu [...]
A pragnac czegokolwiek innego to tyle. co rzucac slowa na wiatr..."

    • Gość: P.M. podejmuje watek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.12.05, 19:13
      Ciekawy jestem jak daleko zaszedl autor (keli) w swoich rozwazaniach na temat
      mozliwosci przewidywania i wplywania czy ksztaltowania przyszlosci. Rodzi sie
      kilka pytan.
      1. w odniesieniu do gieldy - czy napewno nigdy nie mozna dwa razy wstapic do
      tej samej rzeki,
      2. czy mozliwe jest, ze powszechnie stosowane elementy analizy technicznej czy
      fundamentalnej sa uluda - celowym wprowadzaniem uczestnikow gry gieldowej w
      blad - stwarzajac mozliwosc przewidywania ich ruchow - gdy tymczasem prawdziwe
      reguly zna niewielu,
      3. czy gra gieldowa jest promowanym czystym hazardem o zbyt wielu, niemozliwych
      do ogarniecia przez umysl ludzki zmiennych,
      4.czy jednym z w/w elementow promocji jest wytwarzanie falszywego
      przeswiadczenia, ze na gieldzie w dluzszej perspektywie bez definicji dluzszej
      perspektywy sie nie traci(np. przypominam, ze indeksy gieldy w NY po krachu w
      1929 powrocily do swych poprzednich poziomów (nominalnie a nie realnie) dopiero
      w polowie lat piecdziesiatych, a inne zalamania zajely powyzej 5 lat na odbicie
      sie kursow),
      5.jak w duzym stopniu istnieje mozliwosc wplywu na rynki (i kursy np. akcji)
      w "nierynkowy sposob" np. media, uklady polityczno - decyzyjne, mozliwosci
      kapitalowe?
      • Gość: keli Re: podejmuje watek IP: *.veranet.pl 20.12.05, 21:34
        Na wszystkie te pytania mam jedna odpowiedz - nie wiem.

        Tak jak wspominal Amigo, mozna znalezc fakty i na to by udowodnic, jak i obalic
        kazda z postawionych przez ciebie tez.
        W swiecie ludzi nie istnieje zadna prawda absolutna. A juz na pewno nie na
        gieldzie.
        Jeden gosciu twierdzil, ze odbiera porady inwestycyjne od kosmitow za pomoca
        butelki po coca-coli... I szczerze mowiac, jego "system" wydaje mi sie
        najbardziej sensowny :)
        • Gość: amigo Re: podejmuje watek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.05, 21:45
          w każdym systemie jest ziarnko prawdy.
          w puszce po coli facet szukał wiary w siebie której odmawiał mu własny
          charakter. w AT wierzy tylu ludzi, że coraz częściej się sprawdza. Od momentu
          publikacji fale i formacje są bardziej regularne niż jak pisał to eliot.
          W fundamentach tkwi wewnętzna wartość spółki - ale cena to jak postrzegają to
          inni. Różne systemy służą do róznych celów. Tu nawet astrologia może się komuś
          przydać jeśli nie popełnia innych grzechów. Systematyzuje grę i tłumi emocje.
          Co do gry na giełdzie: jest taka zasada z teorii negocjacji - broń swego celu
          negocjacyjnego a nie swojego stanowiska negocjacyjnego. To samo dotyczy emocji
          na giełdzie. Jeśli puszka ma w tym pomóc i pomaga. bardzo fajna puszka. Byle
          dawała zarobić.
          ami
          • Gość: keli Re: podejmuje watek IP: *.veranet.pl 20.12.05, 22:39
            DIABEŁ I JEGO PRZYJACIEL - Pewnego razu wyszedł diabeł na spacer z
            przyjacielem. Nagle zobaczył przed sobą człowieka, który pochylony nad ziemią
            usiłował coś zbierać. - Czego szuka ten człowiek? - zapytał diabła przyjaciel. -
            Okruchów Prawdy - odpowiedział diabeł. - I nie niepokoi cię to? - znów zapytał
            przyjaciel. - Ani trochę - odpowiedział diabeł. - Pozwolę mu zrobić z tego
            wierzenie religijne. Wierzenie religijne jest jak drogowskaz wskazujący drogę
            do Prawdy. Ludzie, którzy upierają się, aby pozostawać przy drogowskazie,
            doznają przeszkody w postępowaniu ku Prawdzie, gdyż mają fałszywe uczucie, że
            już ją posiadają.

            To odnosi sie nie tylko do roznych wierzen. Rowniez do roznych systemow, teorii
            dotyczacych gieldy. W kazdej z nich jest jakis "okruch prawdy". Niestety
            wiekszosc to zbedna, dobudowana do tych okruchow ideologia. Nieprzypadkowo
            purytanscy zwolennicy jakiejs teorii kompletnie sobie nie radza na gieldzie.
            Gdyz oni za wszelka cene usiluja udowodnic, ze ich teoria jest wlasciwa i
            jedynie prawdziwa. A przeciez nie o to tu chodzi...
    • Gość: amigo moje 3gr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.05, 20:38
      Analiza fundamentalan - super
      Analiza techniczna - rewelacja
      astrologia stosowana - cudowna
      wróżka z Piortkowskiej 5 - genialna
      błądzenie losowe - nad wyraz słuszne.

      Pyta się pani na lekcji matematyki Thomasa Alvę; Wladimira Aleksjejewicza i
      rabiego Izaaka " ile to jest 2x2?"
      Vladimir: "nieważne ile, i tak to ukradnę."
      Thomas:"biorąc po uwagę rachunek różniczkowy i całkowy, przy pomocy mojego
      komputerka wychodzi mi 4ry."

      Izaak: "a ile ma byyć???

      i z tym ostatnim JA zgadzam się najbardziej! dopasować sobie można teorię do
      każdego z faktów.
      Człowiek czyni starania by przewidzieć przyszłość i czasem dopasuje lepiej lub
      gorzej jakąś teorię do swojego sposobu myślenia. Nawet znajdzie dane które to
      potwierdzają.

      Z giełdą jest tak, że im głębiej człowiek szuka tym więcej znajduje dowodów na
      KAŻDĄ z teorii. Tu każdy musi sobie swą teorię stworzyć sam. W zależności od
      charakteru i psychiki? Tak jak różni są ludzie tak nie dla wszystkich jest
      giełda i każda z metod grania. Tylko niektórzy potrafią na długoterminowo
      zarabiać. Strzelić gola potrafi każdy. W lidze grają nieliczni. Ronaldinho jest
      jeden.
      Jak w życiu: szczęście-nauka-praca-doświadczenie-charakter to zestaw bez
      którego daleko nie zajedziesz . Rzeczywistość udowadania że ani na giełdzie
      ani nigdzie. Czasem niektórym się wydaje ,że wystarczy tylko jeden. Sukces jest
      ILOCZYNEM każdego z tych 5ciu elementów. Jeśli jeden z nich jest 0 lub bliski
      0 pozostałe nie mają znaczenia.wynik 0. Istotą sukcesów jest dbanie o to aby
      większość czynników miała mnożnik powyżej 1ności. A szczęście, no cóż...można
      mu trochę pomóc, ale nie zawsze się udaje.
      powodzenia
    • Gość: keli Re: prezent ode mnie :) IP: *.veranet.pl 20.12.05, 21:13
      Dla scislosci - powyzszy tekst nie jest mojego autorstwa. Pochodzi z pewnej,
      fajnej ksiazki, bynajmniej nie o gieldzie :)
      Moze ktos zgadnie autora i tytul.. :) Od razu mowie, ze nie jest to Paulo
      Coehlo.



      • Gość: mario Re: prezent ode mnie :) IP: 217.153.198.* 20.12.05, 22:04
        Bochater szukał daleko tego co miał tak blisko.Mario
        • Gość: keli Re: prezent ode mnie :) IP: *.veranet.pl 20.12.05, 22:13
          Co masz na mysli? Moglbys rozwinac?
        • Gość: keli Re: prezent ode mnie :) IP: *.veranet.pl 20.12.05, 22:16
          Rozumiem ze masz na mysli cos podobnego, co Coelho w "Alchemiku"...
          Ze trzeba odbyc "dluga podroz", zeby odkryc ze "skarb" jest tuz pod naszym
          nosem.
          • Gość: mario Re: prezent ode mnie :) IP: 217.153.198.* 20.12.05, 22:20
            Dokładnie tak drogi Keli.To drogi to ukłon w stronę Poli555 w sprawie
            cukierków.Mario
Pełna wersja