gutek1231
28.05.06, 19:23
Witam
Przeglądam posty na tym forum i ogarnia mnie pusty śmiech.
Te wszystkie fale Elliota, zniesienia czy wzniesienia, oscylatory, cykle,
analizy techniczne to przecież stek zwykłych bzdur. Te wszystkie teorie,
jeśli się sprawdzają to tylko dlatego że wielu ludzi w to uwierzyło i jeśli w
jednym czasie wielu zobaczy to samo to na zasadzie stada kupuje lub sprzedaje
akcje.
Równie dobrze można rozpropagować teorię że jeśli w poniedziałek o 10.00
będzie padał deszcz, akcje będą gwałtownie rosnąć. Jeśli uwierzy w to
odpowiednia grupa ludzi , powiedzmy kilka czy kilkanaście milionów na całym
świecie, będzie to dokładnie tak samo skuteczne jak wszystkie analizy
techniczne razem wzięte.
Większość uczonych książek o inwestowaniu napisali nieudacznicy którzy nie
radzili sobie na giełdzie.
Jeśli się mylę napiszcie ilu autorów zarobiło na giełdzie miliony ?
Skoro mieli super niezawodne teorie i systemy inwestowania powinni miliony
zarabiać na giełdzie a nie na pisaniu książek. Tylko łatwiej jest spragnionym
zysku, niedoświadczonym inwestorom wcisnąć teorię że rysowanie kreseczek na
wykresach to niezawodny sposób na krociowe zyski, niż samemu zarabiać na
akcjach.
Ja próbowałam przeczytać Analizę techniczną ale po kilkunastu stronach wydało
mi się to tak głupie że na dalszą lekturę szkoda mi czasu.
A moje inwestycje ?
W listopadzie 2004 kupiłam na rynku pierwotnym akcje PKO BP. Ponieważ była
duża redukcja, przy wypłacaniu pieniędzy, pewien emeryt stojący w kolejce (
serdecznie pozdrawiam ), poradził żeby za niewykorzystane środki kupić akcje
jakiejś dużej, solidnej spółki. Ponieważ on kupił KGHM ja zrobiłam tak samo.
Tydzień temu sprzedałam wszystko i ulokowałam środki w funduszu
zrównoważonym. Zarobiłam na tym ponad 250 %, bez Elliotów, stopów, i innych
bzdetów. I tego samego życzę wszystkim tu piszącym.
Tylko nie dajcie się zwariować nawiedzonym teoretykom z kilkuprocentowymi
zyskami.
Serdecznie pozdrawiam.