Dodaj do ulubionych

Kota nie ma to myszy harcują.

13.07.06, 14:38
Obrzydliwego stylu dzisiejszej sesji nie osładza mi nawet zarobione 500 zł.
Mam dosyć. Właściwie to gra dzisiaj polega na odgadywaniu co planują zrobić ci
co grają nasza giełdą . Nie mylić z graniem NA giełdzie. Tu wyraźnie chodzi o
granie giełdą. Dla drobnego inwestora liczy się w takiej sytuacji tylko fart.
Żadnych analiz, wyczucia, nic. Tylko trafisz lub nie trafisz. Nie wyobrażam
sobie wściekłości ludzi którzy próbowali zamykać pozycje przy zjazdach na
kontraktach kilkanaście punktów na minutę. Inne zlecenia stop niż pkc - nie
działały.
By wywołać taki ruch wystarczy naprawdę niewiele kasy - w standardach funduszy
spekulacyjnych.
To wszystko się odbywa kosztem giełdowego "szumu" drobnych inwestorów. Nasze
ofe i tfi - zrobiły swoje. Wyniczek kwartalny jest, premia będzie etc. Teraz
poza drobnymi ruchami tasowania portfeli - nic.
Aż się odechciewa. Gdyby nie fakt że zajmowałem dziś pozycję przy jeszcze
spokojnym rynku - w życiu bym nie wystawił zlecenia w taki dzień.
Żałosne.
Obserwuj wątek
    • gorbibanki Re: Kota nie ma to myszy harcują. 13.07.06, 14:50
      Strasznie wybredny jesteś. Ja jestem szczęśliwy jak zarobię i nie obchodzi mnie
      w jaki sposób to zrobiłem.
      • elamigo1 Re: Kota nie ma to myszy harcują. 13.07.06, 15:00
        To kwestia ochoty na 'bawienie się" giełdą. Jak mam ochotę na hazard to idę do
        kasyna. Równie dobrze mogłem zamiast zarobić 500 stracić 1000 i nawet bym się
        nie zorientował kiedy. Taki dzień jak dzisiaj zwykle skutkuje u mnie
        powstrzymywaniem sie od zajmowania jakichkolwiek pozycji przez kilka dni. Na
        szczęście niedługo weekend. Wyłanczam kompa i jadę się odstresować.
    • fusion7 Re: Kota nie ma to myszy harcują. 13.07.06, 14:56
      Amigo,
      Chcialbym sie odniesc do fragmentu Twojego postu ,
      " Inne zlecenia stop niż pkc - nie działały. "
      W kwesti edukacyjnej czy moglbys rozwinac ten watek w odniesieniu do trwajacego
      dnia .
      Czyzby oznaczalo to iz np: ustawienie stopa na 3000 przy dlugiej nie zadzialo
      by zamknieciem pozycji ?
      Dziekuje za odpowiedz
      • elamigo1 Re: Kota nie ma to myszy harcują. 13.07.06, 15:04
        W skrócie. Przy nagłych zwrotach rynku zlecenia stop pkc często są realizowane
        znacznie poniżej/powyżej limitu aktywacji. Im mniej płynny rynek tym gorzej.
        Ustawienie zaś lecenia stop z limitem (bliskim kursu) niesie ryzyko że kurs
        przeskoczy przez limit a zlecenie pozostanie niezrealizowane. Niestety przy
        opóźnieniach w docieraniu zleceń na giełdę , zlecenia z limitem ceny są bardziej
        wskazane niż te pkc.
        Niestety muszę już kończyć.
    • elamigo1 Zmienia się nastrój. 13.07.06, 21:29
      Jeszcze kilka dni temu zwyżka cen ropy była by pretekstem do wzrostu indeksów -
      bo spółki petrochemiczne etc... Mały konflikt widnowałby ceny koncernów
      zbrojeniowych:-)
      Teraz w wyniku właściwie niewiele znaczącej awantury sentyment jest negatywny.
      Na pierwszy plan wiadomości wysuwają się spóki które deklarują niższe niż
      planowane zyski - choć nie mniej spółek w usa deklaruje poprawę wyników. Typowe
      uzasadniane ex post przez anali... Gdyby były wzrosty - wówczas czołówki newsów
      zdominowane by były przez dobre wieści - których też niemało.
      Niewątpliwie to rozkapryszone zachowanie, głównie amerykańskich inwestorów,
      należy brać pod uwagę nawet na naszej bananowej giełdzie.
      Efekt grających naszą giełdą - chyba ich troszkę przerósł. Przy takich obrotach
      nie było to trudne. Właśnie z powodu ingerencji spekuły oraz nieskiego obrotu -
      wykresy (jakiekolwiek by nie były) wydają się mało wiarygodne, choć robia wrażenie.
      Pomijając moją awersję do grania na takim rynku - jutro polować będę na jakąś
      okazję - raczej po krótkiej stronie. MOże klasycznie poniżej przełamania
      jakiegoś oporu? Z drugiej strony szykuje się luka otwarcia. Jeśli będzie za duża
      , bez potwierdzenia obrotem etc - należało by szukać okazji do grania na
      zapełnienie luki. Krótko mówiąc - decyzje trzeba będzie znów podejmować w
      trakcie sesji - na bieżąco.
      Do wsparć na indeksach amerykańskich jeszcze trochę brakuje. Nie tak dawno były
      testowane i obronione. Do momentu ich przełamania i potwierdzenia powiedzmy
      2%marginesem szumu nie można piać o bessie - choć moim zdaniem już w niej
      jesteśmy, gdzieś tak od końca maja.
      • gadzik1 Re: Zmienia się nastrój. 13.07.06, 22:11
        elamigo nie obrazaj sie na rynek :)
        on juz taki jest i tyle. nie ma ty żadnego spisku
        • 6an1 Re: Zmienia się nastrój. 13.07.06, 22:20
          Może jednak sytuacja międzynarodowa być poważniejsza. W Stanach spadki są coraz
          większe, a i ropa szybko wzrasta. Chyba jednak jutro czekają nas dalsze spadki.

          One analyst said Iran, which has been thought to provide financial and military
          aid to Hezbollah in the past, may be linked to the conflict, raising fears that
          the country, the world's fifth-largest oil producer, could severely disrupt
          world oil supplies.

          "We're not just talking about their oil, we're talking about 25 percent of the
          world's oil that flows off their coast through the Strait of Hormuz," said John
          Kilduff, an energy analyst at Fimat in New York. "And if they are to use oil as
          a weapon, we suspect they'll get support from Venezuela. That would send oil
          incalculably higher."

          • drapak.pl Re: Zmienia się nastrój. 13.07.06, 22:28
            i bardzo dobrze! znów będę miała okazję do zakupów po okazyjnej cenie.
        • eliot33 Re: Zmienia się nastrój. 13.07.06, 22:28
          Gadzik
          "elamigo nie obrazaj sie na rynek :)
          on juz taki jest i tyle. nie ma ty żadnego spisku"
          Mam pytanie a skad ty to wiesz?Gadasz tylko zeby gadac czy masz jakies pewne
          informacje?
          Nie ukrywam ze od dłuzszego czasu widze ze wbrew wszelkim regułom kaczka wygrywa
          i nie od dzis mam podejrzenia,w które niestety coraz bardziej wierze.
          Co powiesz jak rozmawiam z gosciem i gosciu mi zasuwa o kobiecie któa wygrywa
          jaguara w grze giełdowej i kładzie na kolana pozostałych uczestników.
          Co powiesz jak gosciu sugeruje ze stoją wielkie pieniądze za tym(wielkie to
          naprawde wielkie0
          By nastepnie powiedziec ze kontrakty mają dojśc do 3118 a potem to sie zobaczy,
          i dochodzą do 3119?
          powiem tylko ze mówiłem z nim w tamten czwartek.
          Naprawde zaczynam miec stracha.

          - Po czym poznać że w USA są Rosjanie?
          - Na zawody walk kogutów przychodzą z kaczką.
          - A po czym poznać, że są tam Włosi?
          - Stawiają na kaczkę.
          - A poczym poznać, że jest tam mafia?
          - Kaczka wygrywa.
          • drapak.pl Re: Zmienia się nastrój. 13.07.06, 22:29
            panowie, panowie, bez paniki i defetyzmu mi tu proszę!
      • siurak20 Re: Zmienia się nastrój. 13.07.06, 22:44
        a ze w bessie jestesmy od konca maja to jak najbardziej oczywiste. Przed majem
        ludzie widzieli tylko wzrosty i drobne korekty, niedawno okazalo sie ze oprocz
        korekt sa tez zwaly... wielkie zwaly i kazdy duzy wzrost niesie za soba ryzyko
        zjazdu o kilka procent w ciagu dnia. Choc wielu kupowalo akcje w tej mini
        hossie w ktorej w ciagu miesiaca odlecielismy w gore o 600 pkt to jednak duza
        czesc inwestorow postanowila sie wstrzymac majac w pamieci te straszne dni z
        maja. Teraz kolejny cios.. i chociaz wciaz jestesmy wysoko to Ci ktorzy maja
        akcje zamiast widziec korekte przypominaja sobie maj... To taka moja analiza z
        punktu widzenia mlodego nowego gracza, opierajaca sie glownie na odczuciach
        uczestnikow gieldowego jarmarku.
        Do rozpatrzenia pozostaje tez grupa grajaca gielda, ktora moze istnieje a moze
        nie. Jesli istnieje to czy powstrzyma spadek, spowoduje nowy wzrost? Ile maja
        sily.. nikt nie wie, bo moze nie maja jej wcale a to co bylo to jedynie pokaz
        wielkiego skupiska ludzi zwanego "rynkiem" ktory pokazal ze potrafi zaskoczyc i
        ze zbyt latwo by bylo w zyciu gdyby sie wszystkie zasady (poczawszy od at
        konczac na wskaznikach i przeslankach fundamentalnych) sprawdzaly to bylo by
        zbyt latwo.
        Tym zakoncze i dodam tylko cos dla ludzi burzacych sie na naszych forumowych
        niedzwiedzi. Jesli jutro lub w najblizszym czasie znaczaco wzrosniemy to odezwa
        sie glosy iz majowe spadki nie byly zadna fala bessy 12345 a jedynie korekta,
        zbyt ksiazkowa, zbyt oczywista, dolkiem itd itp. jednak jak by wykresy nie
        poszly to faktem jest ze wsrod ludzi pozostal niesmak i ostroznosc. Najpierw po
        glowie dostala hossowa czesc rynku, pozniej ta bardziej zaprawiona, grajaca
        kontraktami, niedzwiedziowa. A dzis dostali wszyscy po rowno. Takie szalenstwa
        rynku chociazby pokazywaly rozne formacje to sa czyms wiecej niz korekta, bo
        odbijaja sie na psychice... teraz juz naprawde koncze. Za bardzo sie rozpisuje
        po piwie.. Pozdrawiam.
    • imafreak Re: Kota nie ma to myszy harcują. 13.07.06, 22:30
      Hmm, troche sie nie zgodze z tym co mowisz "zadnych analiz, wyczucia". Moim
      zdaniem spadki dzisiaj byly do przewidzenia - byc moze ich skala byla troche
      wieksza, ale z moich obliczen wynikalo, ze wig20 sie obsunie do okolo 2950
      (przy czym zakladalem, ze to bedzie dolna granica). Troche sie pomylilem, ale
      tylko troche.
      • drapak.pl Re: Kota nie ma to myszy harcują. 13.07.06, 22:34
        e, to cienias z ciebie. ja na dzisiaj przewidywałam 2930 i patrz, stało się.
        ile zakładam na następną sesję zdradzę jutro o 1631.

        pozdrawiam moich fanów.
    • elamigo1 Re: Kota nie ma to myszy harcują. 14.07.06, 09:00
      Dzisiaj będzie próba sił. Sytuacja jest arcyciekawa. Napiszę coś po sesji, lub
      kiedy wyjdę z rynku. Zaczynam. Przymierzam się do krótkiej - jak wyjdzie, się
      okarze.
      pozdrawiam
      • gorbibanki Re: Kota nie ma to myszy harcują. 14.07.06, 09:07
        Proszę Cię nie bierz dzisiaj krótkiej bo OFE dostaną dzisiaj kasę.
        • druop22 Re: Kota nie ma to myszy harcują. 14.07.06, 09:10
          ale by była jazda jakby dziś był podjazd w drugą stronę ;) rano luka w dól a
          potem up i zakończenie na dużym plusie na koniec dnia, tygodnia :)Azali to
          realne??Raczej nie... ale czasem się tak chyba zdarzało że rynek grał wbrew
          wiekszości i przeciw wszelkim oczekiwaniom?? :)
          • gorbibanki Re: Kota nie ma to myszy harcują. 14.07.06, 09:13
            Sam sobie odpowiedz co fundusze mogą zrobić z kasą przy tak małej płynności :)
          • gorbibanki Re: Kota nie ma to myszy harcują. 14.07.06, 09:25
            Jeżeli Twój scenariusz się sprawdzi, a na to wygląda, to najlepiej rano kupić
            długą i sprzedać na koniec dnia :)
    • elamigo1 Re: Kota nie ma to myszy harcują. 14.07.06, 16:46
      Gorbi: miałem zarówno długie jak i krótkie. Wynik-18 punktów w plecy. Było by
      pięknie gdyby nie jeden kosz którego nie wyczułem. Niestety gra na takim rynku
      to kasyno. Owszem sprawdziło się zamykanie luki - to lubię:-) Dalej jednak znów
      bawiła się grupa grająca giełdą. Przy czym robiła to w sposób nieprzewidywalny.
      Po prostu w momencie gdy już ich działania zaczęły przybierać kształt szablonu -
      zmiana stategii...
      Sądząc po wielkości zleceń które kasowali - grali głównie kosztem drobnych graczy.
      Szansę na grę mają wyłącznie inwestorzy dla których poziom szumu jest ustawiony
      bardzo szeroko. To niestety niesie za sobą zwiększenie ryzyka.
      Tydzień zamykam na plusie - ale styl grania nie przynosi mi satysfacji.

      W weekend postaram się napisać więcej.
      • gorbibanki Re: Kota nie ma to myszy harcują. 15.07.06, 00:42
        Na szczęście nie mam teraz pieniędzy żeby zaczynać grę na kontraktach. Widząc
        jakie to wciągające może dobrze, że jedynie obserwuję, uczę się i gram na
        sucho. Ale szczerze mówiąc nie mogę się doczekać kiedy znowu odzyskam płynność
        i będę mógł się codziennie emocjonować sprawdzalnością swoich teorii.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka