aloha11
27.09.06, 21:19
Wojciech Kostrzewa przed komisją śledczą IAR, ML /13.09.2006 16:47
Kostrzewa: Nie dostrzegam konfliktu interesów
Wojciech Kostrzewa zeznał, że nie dostrzega konfliktu interesów między
działalnością Leszka Balcerowicza jako szefa Komisji Nadzoru Bankowego a
finansowaniem przez banki fundacji CASE, którą kieruje jego żona.
Prezes Grupy ITI i były prezes BRE Banku wyjaśnił przed komisją śledczą do
spraw banków, że wiedział o rezygnacji Balcerowicza z członkostwa w radzie
fundacji CASE od 1997 r., dlatego też nie miał wątpliwości, że nie ma takiego
konfliktu.
Komisja przesłuchała Kostrzewę jako świadka w sprawie domniemanego konfliktu
interesu między działalnością Balcerowicza jako szefa Komisji Nadzoru
Bankowego a finansowaniem przez banki fundacji CASE, którą kieruje jego
żona.BRE Bank był donatorem fundacji CASE i jednocześnie podlegał nadzorowi
bankowemu. Śledczy z sejmowej komisji chcą dociec, czy istniał związek między
decyzjami Komisji wobec banków będących donatorami fundacji CASE i
przepływami pieniędzy z tych instytucji na fundację.
Wojciech Kostrzewa podkreślił, że BRE Bank współpracował z wieloma
instytucjami, przyznał jednak, że Case była najważniejszą z nich, gdyż
realizowała największe projekty badawcze.
Świadek wyjaśnił, że współpraca Polskiego Banku Rozwoju - który następnie
przekształcił się w BRE Bank - z fundacją Case rozpoczęła się za jego
prezesury. Dodał, że konsekwencją tej współpracy , na podstawie wieloletnich
umów , było przekazywanie srodków fundacji Case. Chodziło między innymi o
finansowanie seminariów, organizowanych przez fundację. Świadek zeznał, że
BRE Bank w latach 1992-2004 mógł przekazywać fundacji CASE rocznie od 50 do
100 tysięcy złotych rocznie.
Wojciech Kostrzewa był doradcą Leszka Balcerowicza w resorcie finansów w
latach 1989-90.
Członkowie komisji śledczej różnią się w ocenie efektów przesłuchania
Wojciecha Kostrzewy. Posłowie koalicji są zdania, że potwierdza ono tezę o
konflikcie interesów Leszka Balcerowicza i fundacji CASE. Opozycja twierdzi,
że była to strata czasu.
Czworo opozycyjnych członków komisji chce rozmawiać z marszałkiem Sejmu o
sytuacji w komisji śledczej. W piśmie do Marka Jurka posłowie PO, SLD i PSL
proszą marszałka o pomoc w rozwiązaniu problemów, jakie ich zdaniem są w
pracach komisji. Do spotkania ma dojść jutro rano.
Ich zdaniem, Artur Zawisza wykorzystuje prace komisji w kampanii
samorządowej, nie współpracuje z wszystkimi członkami komisji, nie koordynuje
ani prac komisji, ani prezydium , którego według opozycji w ogóle nie
zwołuje. Wreszcie opozycja zarzuca ferowanie wyroków przez niektórych
członków komisji przed zakończeniem badania poszczególnych spraw.
Pod listem do marszałka podpisali się Tomasz Szczypiński i Aleksander Grad z
PO, Małgorzata Ostrowska z SLD oraz Marek Sawicki z PSL. Mario