Dodaj do ulubionych

pierwsze dane

26.10.06, 14:42
Wstępnie rzuciłem okiem na dane. NIe powalają. Są ciut lepsze niż
przewidywania. Skokowo wartość odczytu podniosły zamówienia na samoloty (patrz
kłopoty airbusa) wg anali bloomberga o prawie 200% (dwieście) - nic dziwnego
że im średnia skoczyła. Ciut lepsze od przwwidywań są pozostałe dane z
segmentu zamówień dna dobra trwałe.
Berzrobocie - bez znaczenia , mieści się w granicach odchylenia standardowego.
Czekamy na 16. Do tego czasu najlepsza będzie drzemka.
ami
Obserwuj wątek
    • elamigo1 Re: pierwsze dane 26.10.06, 14:55
      Muszę sobie zafundować reutersa.
      Jak się wczytać w dane to misie mogą znaleźć sporo ciekawych argumentów by być
      dobrej myśli. Jak bym czytał komunikat rzecznika rządu. Odnotowaliśmy ogromny
      sukces . Największa ilość osób uratowanych z katastrofy morskiej od 5 lat!
      Dzięki akcji ratowniczej 0,003 miliona rozbitków dostało ciepłe koce.
      Niewiele rakowało by marynarzom udało się uratować SS titanic...
    • elamigo1 spostrzeżenie 26.10.06, 15:21
      jeśli fed tak akuratnie zapowiedział łagodny spadek produkcji to należało by sie
      ustawiać pod dość słabe - ale nie zaskakujące zane o sprzedaży domów.
    • elamigo1 ceny domów - mówiłem by się na nie uczulić 26.10.06, 16:08
      Tuż po publikacji reakcja niewielka - ale dane są bardzo złe. Fed uspokajał że
      babel nie zostanie przekłuty a tu spadek największy od kilku dziesiątków lat.
      Sama ta informacja wywoła kolejna presję sprzedarzy w regionach gdzie ceny
      jeszcze nie spadły. To tzw. bad news.
      Nie wczytałem się jeszcze w raport ale na pierwszy rzut oka zaczyna się lepszy
      czas dla krótkich. Rynki mogą jeszcze czekać na jutrzejsze dane o pkb.
      zobaczymy. Sesja trwa do 22 a czynników które maja wpływ na jej wynik jest sporo.
    • gorbibanki Re: pierwsze dane 26.10.06, 16:10
      No to na 1000 % nie będzie już podwyżek stóp w Stanach :) Czy to nie wspaniałe
      z naszej perspektywy :)
      • zawodowiec4 Re: pierwsze dane 26.10.06, 16:18
        wspaniałe to jest (jeśli w ogóle) z perspektywy obligacji amerykańskich.A co ma
        do tego Polska ? Myslisz, że świat tu przyleci aby kupić twój talex ?
      • elamigo1 Re: pierwsze dane 26.10.06, 16:26
        ostatnio fed zwracał uwagę że mniej będzie zwracał uwagę na housing...
        Jeszcze zobaczymy jutro odczyt pkb. Przy dobrych wynikach segmentow
        konsumpcyjnych nie powinny być takie złe.
        Duża sprzedaż nowych domów przy spadku ich cen. Spadek ilości domów oczekujących
        na sprzedaż. Zastanów się co się dzieje. Co byś zrobił gdybyś miał do sprzedania
        100 apartamentów i byś się dowiedział że inni deweloperzy sprzedaja po obniżeniu
        ceny . Mamy z jendej strony informację o końcu podwyżek stóp. We wrześniu nawet
        były spodziewane rychłe obniżki.
        Teraz zastanów się dalej. Jakich konsekwencji można się spodziewać? Dla szarego
        kowalskiego w ameryce.
        dla mnie to duży punkt dla misiów - ale mecz jeszcze trwa.
        • stockciarz Re: pierwsze dane 26.10.06, 16:37
          mecz trwa ale szanse misiow rosną. Coś czerwono sie robi ...
          • zawodowiec4 Re: pierwsze dane 26.10.06, 16:41
            Czerwono to się może i robi ale do sygnałów sprzedaży to jeszcze ho, ho. Daleko.
        • zawodowiec4 Re: pierwsze dane 26.10.06, 16:39
          Sektor mieszkaniowy w USA kontynuuje trend spdakowy - zyski firm deweloperskich
          budujących domy spdaną (a może i zamienią się w straty). Pytanie jak to sie
          skończy - czy bedzie miekkie lądowanie czy rynek mieszkaniowy pierd...nie tak,
          że hej. Póki co nie miało to zadnego wpływu na koninkturę giełdową (z
          wyjątekiem mieszkaniowej). Tłumaczono sobie, że kasa z nieruchomosci idzie w
          akcje. Takie tam dyrdymały dla niekumatego amerykańskieho johna. Nie wiem kiedy
          te dane zaczną być czytane właściwie: spadek na rynku mieszkaniowym -
          spowolnienie wzrostu PKB - gorsze wskaźniki koniunktury - spadek konsumpcji w
          USA - zwała na giełdzie. Czekam to i czekam i nic.
          Ale ten dzień przyjdzie tyle, że nie wiem czy ja bedę jeszcze żył, żeby na tym
          zarobić.
          • elamigo1 Re: pierwsze dane 26.10.06, 16:59
            Przeciętny amerykański kowalski ma oraniczone pojęcie o inwestowaniu.
            Jak w telewizji słyszy że będzie ok to kupuje te akcje i fundusze. POdobnie jak
            kowalski kowalski.Im bardziej rośnie tym bardziej kupuje. Przypominam że bajka o
            tym im barziej prosiaczek zaglądał do chatki puchatka (kupił sobie nowy domek w
            usa) tym bardziej puchatka tam nie było (bo był wqurzony że przepłacił) - jest
            bajką europejską...
            Zwróćcie uwagę na to że zarówno za średnią ceną jak i za ilością sprzedanych
            domów i spadkiem stocku stoi wysoka sprzedaż najtańszych chałup - takich dla
            prostego luda. Prosty lud najszybciej daje się żłapać na chwyty pod tytułem -
            jak teraz kupisz to ci 10% spuścimy z ceny a przecież fed obiecuje obniżyć stopy
            to ci proponujemy kupno na zmienna stopę, albo suprer promocja teńszych odsetek
            etc... Pamiętajcie co się działo we wrześniu na rynku obligacji i oczekiwać co
            do stóp procentowych. Teraz rentownośc oblig. idzie w górę co oznacza wzrost
            mortgage rates. De fakto te mieszkania tanieją mniej niż to wynika ze wskaźnika
            - dla przeciętnego konsumenta. Więc aby go zachęcić do zakupu to albo rentowność
            obligacji musi iść w dół albo ceny. Jeśli w październiku mamy zmianę kierunku na
            rentowności obligacji - co to może oznaczać dla cen nieruchomości.
            Trochę mądrzejsi - kupujący rezydencje - wstrzymywali się z zakupem.
            Dla mnie cały problem polega na nie do końca rzeczywistym odczycie faktycznych
            tendencji przez te wskaźniki. To raport wycinkowy i ogólny. Dopiero w
            zestawieniu z wieloma danymi z kilkunastu tygodni zaczyna dawać rzeczywisty
            obraz sytuacji. Na razie wygląda to źle z każdej strony.
            By konsumpcja zareagowała na spadek cen nieruchomości musi minąć trochę czasu.
            Moim zdaniem jakieś pół roku. Sprawę komplikuje taniejąca ropa.
            Do znudzenia jednak powtarzam: zajmowanie pozycji zanim rynek usa nie
            ustosunkuje się zamknięciem jutro do danych pkb - jest mocno ryzykowne - jak
            kasyno. Ja postawiłem kolejnego żetona na czerwone. Tani był.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka