elamigo1
23.01.07, 22:09
dzisiaj króciutko:
Kolejny raz odnoszę wrażenie, że nie tylko władza lubi mieć kontrolę nad
wydarzeniami na rynku. Dobry duch opiekujący się WIGiem20 kolejny raz uratował
indeks polskich blue chipów. W stosownym momencie pojawiły się zlecenia
koszykowe skoncentrowane na spółkach o największej wadze w indeksach. Wsparcie
do takiego działania przyszło z rynku surowcowego. Trochę wbrew nastrojom w
starej Unii kilka rynków wschodniej Europy odnotowało dzisiaj wzrosty
indeksów. Koncentracja geograficzna mogłaby sugerować że nastrojem zarażała
nas giełda w Moskwie. W Warszawie wystarczyło bronić indeksów przed
spadkami, w dalszej części dnia można było oczekiwać naturalnej po
wczorajszych spadkach próby odreagowania na rynku amerykańskim. Oczekiwania
odbicia na otwarciu nie do końca spełniły pokładane w nich nadzieje, co
nie przeszkodziło poprawić wizerunek naszego rynku w końcowej godzinie
notowań-w stylu do którego na naszym rynku jesteśmy już przyzwyczajeni... W
efekcie udało się anulować czarną wizję pochodzącą ze wczorajszej świeczki –
choć zarówno styl jak i poziom do którego udało się wywindować WIG20 mogą
pozostawiać wiele do życzenia. Można nawet uznać dzisiejszy ruch za bardzo
skromne odbicie po spadkach – wynikające z mieszanego nastroju na rynku a nie
z realnej siły byków. Sztuczne ruchy, jeśli nie znajdują wsparcia w innych
rynkach lub informacjach, nie stanowią zbyt mocnej podstawy do budowania
optymizmu. Mimo istotnych zwyżek na rynku surowcowym presja ze strony
słabnącej złotówki może być trudna do przezwyciężenia. Jeśli dojdzie do
anulowania efektu na złotówce który wywołała zmiana ratingu polskiego długu –
byki mogą się liczyć z oddaniem nawet całej zwyżki zeszłego czwartku.
___w USA kolejny nerwowy dzień na rynku ropy nie przełożył się na wczorajszy
negatywny sentyment do zakupów . Rosnące ceny surowców wspomagają branże
związane zarówno z wydobyciem i przetwórstwem ropy jak też firmy
metalurgiczne. Kolejne wyniki publikowane przez spółki dały bykom nową
nadzieję – choć wiele z nich wynika z jednorazowych zdarzeń, są na przykład
efektem fuzji i przejęć lub udanych manipulacji podatkowych.
Rynkowi udało się odrobić część wczoraszych strat – mimo ostrej zwyżki ceny
ropy. W takim wypadku nwet najwięksi zwolennicy korekt i spadków muszą
przyznać, że nastroje na rynku amerykańskim są bardzo bycze. Misiom pozostaje
nadzieja, że ostra wyprzedaż obligacji 10 letnich rządu USA – podnosząc
rentowność może w niedługim czasie skłonić inwestorów do odwrócenia się w
kierunku bezpieczniejszych walorów.
Nasz rynek będzie pod presją obozu próbującego dyskontować wzrosty ceny
surowców i nie sądzę by „dobry duch WIGu20” pozwolił na oddanie pałeczki tym,
dla których przecena złotówki jest istotnym sygnałem do sprzedaży. Pieprzu do
sytuacji daje bardzo nerwowa sytuacja na rynku najważniejszych walut świata.
[ElAmigo]