Gość: Lope
IP: *.aster.pl / *.aster.pl
04.07.04, 18:41
Wlasnie powtarzają w telewizji stare mecze z czasów świetności naszej pilki i
również naszego komentarza telewizyjnego. Po dramatycznym, a prawie
tragicznym przypadku bardzo lubianego i cenionego W.Lubańskiego na stadionie
w Chorzowie mowiono, że McFarland sfaulował i spowodował tak smutne
następstwa - nieobecność na finalach MS w RFN, długotrawała absencja na
boisku (zawiniona też przez błąd lekarski w pierwszej operacji). Otóz
czytając książkę o Lubańskim odnioslem wrażenie, że on nie McFarlanda wini za
kontuzję. Zresztą kto oglądał mecz to pamieta, że Lubański przebiegł kilka
metrów zanim upadł, coś takiego nie zdarzyło się po faulu na tych
mistrzostwach Europy. To nieprzygotowanie fizyczne, z powodu wczesniejszej
kontuzji i przerwy w treningach, sprawiło że noga mu puściła w trakcie
potęznego wysilku. Dlaczego więc pozowolono tak długo winić McFarlanda w
naszych mediach i nawet Lubański nie bral go w obronę?