Espana'82

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.07.04, 19:33
TV Polonia powtarza teraz serial dokumentalny o wielkich chwilach polskiego
futbolu. Jakie jest moje zdanie na temat ciągłego życia przeszlością już
pisałem na tym forum, ale nie w tym rzecz.
Dziś był odcinek o mistrzostwach hiszpańskich. To był turniej, którego w
zasadzie nie pamiętam, ale też mistrzostwa poza może dwoma - trzema meczami
były mało ciekawe (był kretyński regulamin z dwoma rundami grupowymi, pełen
niesprawiedliwości). Otóż piosenką przewodnią tych mistrzostw w Polsce była
debilna piosenka Bogdana Łazuki "Entliczek - Piechniczek" śpiewana zresztą
na melodię przedojennego przeboju (a własciwie szlagieru bo termin "przebój"
pojawił się w latach 50 w ramach walki z zapożyczeniami) Hanki
Ordonówny : "Uliczkę znam w Barcelonie". Prwdopodobnie każdy widzial teledysk
(?) gdzie pan Łazuka w studiu telewizyjnym w obecności prowadzącego Andrzeja
Zydorowicza (wedy jeszcze nie mógł marzyć o komentowaniu na żywo) odziany w
dres śpiewa tą piosenkę. Otóż ten "teledysk" musiał powstać w czasie mundialu
albowiem za plecami obecnych widzimy tablicę z poszczególnymi grupami i
wynikami meczów. Ściślej zauważyłem dwie grupy - naszą i grupę, której
liderem była Brazylia. Z tego co zauważyłem to Polska rozgrała wówczas jeden
mecz, bezbramkowy z Włochami. Muszę powiedzieć, że wielokrotnie potem
oglądałem studia telewizyjne z udziałem różnych gości, ale nigdy nie
widziałem by ktoś śpiewał (i tu pytanie czy sądzicie, że Łazuka "zapodawał" z
playbacku?) Natomiast tekst "uliczkę znam w Barcelonie, w uliczkę wyskoczy
Boniek" po meczu z Belgią i klasycznym hat-tricku gracza Widzewa (jedną noga
już w Juventus) nabrały proroczego znaczenia, ale i tak już przed
mistrzostwami wiadomo byo, że jeśli Polska wyjdzie z grupy to będzie grała w
stolicy KAtalonii albo na Nou Camp ale na mniejszym stadionie Saria. Tak się
zresztą złożyło, że na Nou Camp grały Polska, ZSRR i Belgia a na Saria wielcy
faworyci - Włochy, Brazylia i Argentyna. Natomiast zespoły z pozostałych grup
grały na dwóch stadionach madryckich, czyli gdyby Polska tam trafiła w
Barcelonie nie grałaby ani razu.
No i jeszcze jedna sprawa - miałem okazję słuchać komentarza legendarnego
Jana Ciszewskiego - D. Szpakowski mówiąc, że to jego wzór po prostu dopuszcza
się nadużycia. Ciszewski może nie był wielkim znawcą futbolu, ale miał "to
coś", że chcialo się go słuchać. Na przykład gdy mówił : "W nerwowych
nastrojach siadaliśmy - ja do pracy a państwo do oglądania tego meczu -
niektórzy oglądają pracując". Dawał w ten sposób widzom do zrozumienia, że
jest jednym z nich. Nie podniecał się każdą akcją, nie opowiadał pierdół o
każdym zawodniku. Słowem - klasa.
Za tydzień mecz z ZSRR i będzie okazja zobaczyć czy faktycznie operatorzy
wycinali flagi Solidarności na trybunach.
To tyle, pozdr.
    • Gość: Miki Re: Espana'82 IP: *.aster.pl 18.07.04, 20:53
      Regulamin był debilny, to się zgadza. A co do Łazuki, nie cierpię tego
      alkoholika, miałem okazję go poznać osobiście w okolicznościach zawodowych i
      niestety, dał się poznać, że jest człowiekiem bez klasy, zadufanym w sobie i
      niewychowanym chamem.
      A propos Szpakowskiego, facet nawet do pięt nie dorasta Ciszewskiemu, choć obaj
      ( no niestety Ciszewski w czasie przeszłym ) mają ten magnes, który przyciąga
      telewidzów. I na czacie w gazecie Szpakowski napisał, że nigdy nie może równać
      się z Ciszewskim, gdy padło pytanie, kto jest lepszy - Szpakowski, czy
      Zydorowicz.
      A Polacy - Mieli niezły skład, który był w stanie powalczyć - jedynie z
      Włochami im nie wyszło w pólfinale.
      Pozdrawiam.
      • Gość: kazio Re: Espana'82 IP: *.access.uk.tiscali.com 19.07.04, 09:07
        Moj kolega tez mial okazje spedzic w czasie wizyty Lazuki w Chicago troche
        czasu z nim. Bylo to w ramach obowiazkow sluzbowych ale to co o nim opowiadal i
        o jego chamskim zachowaniu mnie przerazilo bo kiedys go nawet lubilem
        • Gość: Miki Re: Espana'82 IP: *.aster.pl 20.07.04, 15:03
          Są 2 rózne sprawy:
          1. Łazuka był niezłym piosenkarzem i aktorem.
          2. Łazuka jest po prostu zwykłym chamem, zwłaszcza wtedy się to widzi, kiedy
          się go osobiście pozna. Miałem okazję wielu ludzi z tzw. szklanego okienak
          poznać m. in: Szpakowskiego, Zydorowicza, Bercika ( Święta wojna ), Varius Manx
          i wielu wielu innych i przyznam, że w większości wypadków są to bardzo mili
          ludzie.
          • Gość: P-77 Re: Espana'82 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.04, 16:13
            Łazuka jest dobrym aktorem, jako piosenkarz mi nie odpowiada.
            A przy okazji w piosence pada kwestia "to tajemnica mundialu" - czy wiecie, że
            określenie mundial pojawilo się dopiero w tym czasie i to tylko dlatego że
            kolejne turnieje organizowały kraje hiszpańskojęzyczne (1978-Argentyna, 1982-
            Hiszpania, 1986 - Meksyk) I na dobrą sprawę powienien być używany tylko w
            odniesieniu do tych trzech finałów bo już na przykład mistrzostwa we Włoszech
            to było "Mondiale", w USA oczywiście "World Cup" a we Francji "Coupe du Monde"
            czyli w uproszczeniu Mondial. Tylko na określenie japońsko - koreańskich
            mistrzostw brakuje mi określenia.
      • Gość: Miki Re: Espana'82 IP: *.aster.pl 22.07.04, 01:22
        O Boże, sorry, popełniłem bład rzeczowy, gdy poruszyłem wątek Szpakowskiego i
        Ciszewskiego. Zamiast Ciszewskiego niechcący napisalem Zydorowicz. Sorry.
Pełna wersja