Gość: kibic
IP: *.walbrzych.sdi.tpnet.pl
17.06.02, 12:17
Piłka nożna stała się na świecie wielkim biznesem. PZPN, piłkarze oraz trenerzy
bardzo szybko nauczyli się jak wyciągać duże pieniądze z tego interesu.
Zapomnieli jednak, że tym interesem rządzą prawa rynku, czyli masz płacone za
konkretne efekty. Kiedy jednak nie masz tych efektów musisz szukać sobie innej
roboty bo nikt normalny nie zamierza płacić za obietnice. U nas jak zwykle
wszystko jest postawione na głowie, bo jak widać kontrakty gwarantują i to nie
mało, ale do niczego nie zobowiązują naszych "wybitnych " trenerów. A ci wzorem
naszych polityków nie poczuwają się do obowiązku ustąpić, kiedy nie wywiążą się
ze swojej roboty należycie. Dlaczego znowu u nas jest inaczej? Dlaczego
rosyjski trener po odpadnięciu z Mundialu natychmiast poddaje się do dymisji, a
polski udaje, że nic się nie stało. Dlaczego PZPN podpisuje kontrakt z trenerem
reprezentacji na dwie duże imprezy( MS i ME) nie mając żadnej gwarancji , że
już po pierwszej trzeba będzie szukać innego. Wiele pytań bez odpowiedzi, bo to
nie jest biznes do końca. A jak ktoś zabiera się za biznes, to musi wiedzieć
jak to się robi. Najgorzej, że u nas nikt nie chce uczyć się od lepszych,
choćby dla przykładu od Ameryki, która z piłki nożnej szybko zrobiła świetny
interes. A młode polskie "wilki" muszą jeszcze poczekać, bo te "stare" wcale
nie chcą, aby to był biznes do końca. I to jest właśnie nasze polskie piekiełko.