Gość: krzyk ciszy
IP: *.acn.waw.pl
09.06.06, 23:52
Po meczu mi zal ze po raz kolejny rozsadek, ktory kazal obstawiac porazke znow wygral z sercem, ktore mowilo ze wygramy.
Najgorsze to ze brak nadziei.
Nadziei brak bo dla naszych pilkarzy wbrew ich szumnym deklaracjom mundial to juz tylko kolejna okazja do pokazania sie aby załapać się na ewentualnie lepszy kontrakt, a jak nie wyjdzie to trudno, wakacje i kopana młócka na jesieni za te same godne pieniążki.
Trener, kompletnie bez pomysłu. Szczęście jakim był Frankowski w życiowej formie z zeszłego roku skończyło się. Obmyślany misternie plan na Ekwador i słynny już system, warianty, schematy okazały się nic nie warte bo z pustego (pomysłu jak zorganizować i przekonać do niego podwładnych) nie nalejesz.
Wycieczka do lasu i szukanie natchnienia i przypadkowe(?) powołania również nie zdały egzaminu, okazując się raczej wynikiem chłodnej kalkulacji jak tu se dorobić działkę od prowizji pośrednika przy ewentualnych transferach.
Król okazał się nagi.W zasadzie teraz to już jest walet.
Pozostaje jedynie spreparowanie laleczki ubranej w niemiecki trykocik i nakłuwanie, wspomagane zaklęciami.
A tak na zdrowy rozsądek, myślę że to jest dobra okazja dla ministra sportu aby ugrać dla swojej partii kilka oczek w wyborczych sondażach biorąc się za rozbijanie tego co trwa i do niczego nie prowadzi ... tzn. układu w pewnym sportowym związku co ma 4 litery w skrócie i w efekcie.