Dodaj do ulubionych

Szkoda mi Hajto

IP: *.dip.t-dialin.net 17.02.07, 00:17
i nie grazmolcie o piratach drogowych,kto kupil te 120 na godzine bawi sie
jeszcze Carrera
Obserwuj wątek
    • czyli.kon.karne Re: Szkoda mi Hajto 17.02.07, 10:16
      A mi go w ogóle nie szkoda. Kiepski piłkarz, kiepski menedżer, kiepski kierowca.
      Za co ma mi być go żal?
      • Gość: ja Re: Szkoda mi Hajto IP: *.toya.net.pl 17.02.07, 15:41
        Mnie też go nie jest żal. To nie pierwsze, co przeskrobał. Ekscesy z samochodami są znane, kasyno, pożyczanie pieniędzy od kolegów z drużyny (słynna skarbonka również), przemyt fajek...a ma 35 lat, więc już się raczej nie opamięta.
        Taki z niego menedżer jak i piłkarz, czyli jednym słowem kiepa. Miał sprowadzić już 2 czy 3 sponsorów (nie ma żadnego), miał namówić do gry w łks Milę, później Piechnę (do Łodzi to oni nie zawitali), a gra jak każdy widzi. Najlepsze lata ma już za sobą i niech lepiej wraca do tego swojego Makowa... Bo strach po Łodzi chodzić :/
        • Gość: boniol Re: Szkoda mi Hajto IP: *.stk.vectranet.pl 01.03.07, 03:10
          Słuchaj gościu - mozna mu wiele zarzucić i można go nie lubić - tylko nie
          piszcie że to kiepski piłkarz bo obrażacie tym samym wiele osób związanych z
          piłka nożną - a dlaczego ? to się już domyślcie - choć to może być dla was
          trudne sądząc po tym co tu wypisujecie - pozdrawiam :)))
    • Gość: Jojo Re: Szkoda mi Hajto IP: *.dip.t-dialin.net 17.02.07, 16:42
      sport.onet.pl/0,1248926,1488082,wiadomosc.html
      nie wszyscy potrafia tylko kopac lezacego
      • czyli.kon.karne Re: Szkoda mi Hajto 17.02.07, 22:24
        Ale jaki cynik: "W piątek wcześnie rano zawodnik pojawił się w klubie, ale nie
        trenował, bo musiał stawić się na komisariacie policji". Wieczorem śmiertelnie
        potrącił kobietę a "wcześnie rano" jak gdyby nic się nie stało "pojawia się" w
        klubie, ale nie może trenować bo "musi" stawić się na komisariacie... Gdyby nie
        "musiał", to pewnie spokojnie by sobie trenował. Twardziel.
        • Gość: ja Re: Szkoda mi Hajto IP: *.toya.net.pl 18.02.07, 11:42
          Nie od dziś wiadomo, że to cham. Ale chyba ten wypadek nie uderzył w niego zbytnio, bo już wczoraj grał w sparingu. Dowód:

          17 lutego 2007, 11:00 - Łódź (sztuczne boisko ŁKS-u)
          Łódzki KS 6-0 Mazowsze Grójec

          Łódzki KS: Wypało (46 Sabela) - Przybyszewski (46 Goryszewski), Hajto (46 Kłos), Cerić (46 Leszczyński), Marciniak (46 Magiera) - Madej (46 Kęska), Wilk (46 Sierant), Iwanicki, Opsenica (46 Ostalczyk) - Kmiecik (46 Rozkwitalski), Cieśliński (46 Arifović).
          • czyli.kon.karne Re: Szkoda mi Hajto 19.02.07, 08:58
            "- Nic nie wymaże mi z pamięci twarzy staruszki, która umarła na moich oczach,
            powiedział „Faktowi” Tomasz H., który w czwartek śmiertelnie potrącił na pasach
            74-letnią kobietę.
            - Ten wypadek widzę cały czas. Obrazy suną mi przed oczami w zwolnionym tempie.
            W myślach mam tylko migawki z tego zdarzenia. Tak bardzo chciałbym cofnąć czas –
            dodaje.

            W sobotę zawodnik zadzwonił do syna zabitej. W niedzielę doszło do spotkania w
            domu pana Sławomira, który przebaczył byłemu reprezentantowi Polski.
            - Dopiero w niedzielę, bo wcześniej bałem się spojrzeć temu człowiekowi w oczy.
            Przecież zabiłem jego matkę!

            W sobotę piłkarz wystąpił w sparingu ŁKS z Mazowszem Grójec. Zagrał, bo
            namówili go do tego koledzy i trener.

            - W pierwszej chwili po wypadku chciałem wyjechać z Łodzi jak najdalej, nawet
            do Ameryki. Do rozsądku przemówiła mi rodzina i koledzy z ŁKS. Powiedzieli mi,
            bym stawił czoło sytuacji, a nie izolował się przed światem, bo przed wyrzutami
            sumienia i tak nie ucieknę – zakończył."


            Wzruszająca historia... Jeszcze trochę a zostanie bohaterem narodowym -
            najszlachetniejszym z zabójców. Prawda jest taka, że zasponsorował "wybielacza"
            w "Fakcie" i tyle. Poza tym wiadomo, że nic mu nie zrobią. Każdy zwykły
            człowiek poszedłby siedzieć za odebranie życia tej kobiecie, jednak "oni" są
            nietykalni. Mega-gwiazdy polskiego sportu.

            A może, to coś dzieje się człowiekowi, kiedy wsiada do chryslera
            (sponsorowanego)?
            • Gość: andy Re: Szkoda mi Hajto IP: *.dip.t-dialin.net 19.02.07, 09:22
              Sad orzeknie i skarze pirata drogowego,obserwujmy nasz wymiar sprawiedliwosci i
              zobaczymy kiedy i czy Pan H.zostanie skazany.Przypominam Panstwu sprawe polskiej
              plywaczki,pani J.ktorej do dzisiaj wymiar sprawiedliwosci nie potrafi albo
              jeszcze nie chce rozpoczac procesu karnego.Skotek przestepstwa jest ten
              sam-smierc drugiego czlowieka.Pozdrawiam.
              • czyli.kon.karne Szkoda Ci Hajto? Przeczytaj! 23.02.07, 13:01
                Dziennik Łódzki | 2007.02.23 08:27

                Wzloty i upadki Tomasza H.

                15 tysięcy euro za zegarek? Żetony za 5 tysięcy euro w kasynie? Najdroższe
                stroje z kolekcji Gianniego Versace? Plik banknotów w kieszeni? Tak jeszcze
                niedawno żył Tomasz Hajto, obecnie menedżer i piłkarz ŁKS. Dzisiaj to już tylko
                wspomnienie człowieka, który był na szczycie, a teraz grozi mu osiem lat
                więzienia za spowodowanie wypadku, w którym zginęła kobieta.

                Nikt, kto od lat śledzi wydarzenia w polskim futbolu, nie powie, że Hajto ma
                wielki talent. Zawsze solidny obrońca, ale daleko mu było do wirtuozów nawet
                naszej, krajowej piłki. Mimo to osiągnął bardzo wiele. 62 mecze w reprezentacji
                Polski, awans i występ w finałach mistrzostw świata, dwukrotne zdobycie Pucharu
                Niemiec, dziewięć lat występów w zagranicznych klubach, lukratywne kontrakty. O
                takich jak Hajto mówi się królowie życia.

                Niewielka miejscowość na Podhalu to rodzinne miasto Hajty. W miejscowym
                Halniaku stawiał swoje pierwsze piłkarskie kroki. Już wtedy marzył o wielkiej
                karierze, oglądając w telewizji popisy najlepszych piłkarzy świata. Gdy trafił
                do Hutnika Kraków i zadebiutował w ekstraklasie, szybko próbował dołączyć do
                najlepszych. Na boisku nieustępliwy, poza boiskiem pyskaty. Jak góral.

                Gdy w 1993 roku trafił do Górnika Zabrze, był już znanym ligowcem. Ot, taki
                facet od czarnej roboty, który potrzebny jest w każdej drużynie. Taki, co to
                mocno kopnie piłkę, potrafi sfaulować, silnie wyrzuci z autu, a przy rożnym
                pójdzie pod bramkę, by spróbować trafić głową. Specjalnie nie rzucał się w
                oczy, choć jeszcze przed wyjazdem do Niemiec zadebiutował w reprezentacji
                Polski. W sierpniu 1996 roku prowadzona przez Antoniego Piechniczka
                reprezentacja skompromitowała się w Bełchatowie, remisując z Cyprem 2:2. Wtedy
                po raz pierwszy w koszulce z orzełkiem zagrał Tomasz Hajto.

                Od 1997 roku grał za granicą. Trzy sezony występował w MSV Duisburg, by
                przenieść się do słynnego Schalke 04 Gelsenkirchen. Prezentował tam te same
                zalety, które wcześniej pokazywał w Polsce. Był chyba najbardziej twardym
                obrońcą Bundesligi, którego bali się wszyscy napastnicy. Królował w
                klasyfikacjach żółtych kartek, zbierając je niemal w każdym występie.

                Już wtedy lubił się zabawić. Obnosił się ze swoim bogactwem. W kieszeni miał
                zawsze kanapkę, ale nie chodzi tu o chleb z szynką, a o plik banknotów. Dlatego
                obok pseudonimu "Gianni" (od najdroższych strojów z kolekcji Versace), zyskał
                sobie przydomek "Kanapka". Jeździł luksusowym mercedesem, na rękach miał
                sygnety i bransolety. W wywiadach przyznawał, że lubi wydawać pieniądze. -
                Kiedyś z kolegami w Schalke rywalizowaliśmy, kto będzie miał najmodniejszy
                zegarek. Jednego dnia kupiłem zegarek za 15 tysięcy euro - opowiadał Hajto. Nie
                ukrywał też, że lubi wpaść do kasyna. Zdarzało mu się nawet grać żetonami za
                pięć tysięcy euro. Zdarzało się, że wygrywał, ale również przegrywał. Choć
                dzisiaj nigdy się do tego nie przyzna, to wiadomo, że hazard stał się jego
                problemem. Wtajemniczeni twierdzą, że kasyna chętnie odwiedzał już wówczas, gdy
                startował do wielkiej kariery za granicą.

                W kwietniu 2004 roku sąd w Essen skazał Hajtę na grzywnę w wysokości 43,5 tys.
                euro za posiadanie papierosów bez znaków akcyzy. Niemiecka prokuratura domagała
                się uznania Hajty za pasera, który sprzedawał z zyskiem szmuglowane przez
                granicę papierosy. Sąd nie podzielił tej opinii, ale przykładnie ukarał
                reprezentanta Polski za posiadanie nielegalnych papierosów. Hajto i jego
                adwokat tłumaczyli, że piłkarz kupił te papierosy, ale ponieważ pali inne, to
                rozdał je wśród kibiców.

                Dla piłkarza zarabiającego ponad milion euro rocznie grzywna w wysokości
                niespełna pięćdziesięciu tysięcy nie była wielką karą. Hajto do dzisiaj ma
                pretensje do polskich mediów, że nie informowały szeroko o tym, że sąd nie
                uznał go za przemytnika. "Gianni" jest bardzo czuły na swoim punkcie. Nie znosi
                krytyki, za to sam często mówi prosto z mostu. Uważa, że kariera na Zachodzie
                upoważnia go do występowania w roli piłkarskiego eksperta. Nie da się jednak
                ukryć, że dzisiaj rzadko gości w stacjach telewizyjnych. Gwiazda powoli gaśnie.

                Po aferze z papierosami Hajto pożegnał się z Gelsenkirchen. Na rok trafił do
                1.FC Nürnberg. Zagrał w siedemnastu spotkaniach, ale podpadł trenerowi
                Wolfgangowi Wolfowi, bo skrytykował swoich kolegów. Ostatni rok za granicą
                spędził w angielskich klubach Southampton i Derby County. Aż postanowił wrócić
                do Polski. Pierwsze kroki skierował do Pogoni Szczecin i Lecha Poznań, ale tam
                nikt nie czekał na niego z otwartymi ramionami. Przypadek sprawił, że Hajto
                spotkał się z właścicielem ŁKS Danielem Goszczyńskim. Ten podjął decyzję
                natychmiast: Tomek Hajto dożywotnio może pracować w ŁKS, zarówno jako piłkarz,
                jak i menedżer.

                Transfer "Gianniego" do łódzkiego beniaminka był wydarzeniem ostatniego lata.
                Gdy piłkarz przyjechał do ośrodka w Bielsku-Białej, gdzie trenowali ełkaesiacy,
                czekał na niego tłum dziennikarzy. Po karierze na Zachodzie, chłopak z Makowa
                wrócił do Polski.

                Zaczęło się pięknie. Hajto grał bardzo dobrze, a drużyna wygrała pierwszy mecz.
                Ale już po drugim zaczęły się niepokoje. Łukasz Madej zarzucił menedżerowi, że
                wpływa na skład zespołu, przez co on nie ma miejsca na boisku. Konflikt
                zażegnano, ale niektórzy zauważyli wówczas, że w szatni między zawodnikami a
                piłkarzem-menedżerem nie zawsze dobrze się układa. Bomba wybuchła kilka tygodni
                później, gdy niektórzy zawodnicy, oczywiście anonimowo, wyznali dziennikarzom,
                że Hajto pożycza od nich pieniądze i ma kłopot z oddaniem. Podawali różne sumy -
                od kilkudziesięciu złotych do kilku tysięcy. Wspominali też o pieniądzach ze
                wspólnej kasy, które zniknęły. Hajto zaprzeczył, klub zaprzeczył, ale
                nieprzyjemny zapach pozostał. Tym bardziej że w kolejnych dniach Hajto dał się
                złapać fotoreporterom przy stole z ruletką. Było grubo po północy...

                Skrywaną tajemnicą są długi Hajty. Piłkarzy i trenerów zaszokowała sytuacja,
                gdy podczas jednego z treningów na stadion przyjechało kilku mężczyzn, takich,
                którzy nie lubią żartować, by upomnieć się o pieniądze. Nie sposób też
                dodzwonić się do Hajty. Gdy ktoś telefonuje z nieznanego numeru, najpierw musi
                wysłać SMS i napisać, w jakiej sprawie chce zadzwonić. Po kilku minutach można
                wybrać numer.

                Spowodowany przez niego w ubiegłym tygodniu wypadek, w którym zginęła potrącona
                na pasach 74-letnia kobieta, dopełnia obraz człowieka, któremu świat wali się
                na głowę, ale który wciąż robi dobrą minę do złej gry. Szybko wrócił na boisko
                i do pracy w roli menedżera.

                Tomasz Hajto to na pewno barwna i kontrowersyjna postać. To człowiek, który w
                ciągu 35 lat życia nigdy nie był anonimowy. Mówią, że ma góralski charakter.
                Czy tego charakteru wystarczy, by pokonać kolejne kłopoty?
                • Gość: Jojo Re: Szkoda Ci Hajto? Przeczytaj! IP: *.dip.t-dialin.net 24.02.07, 13:07
                  sorry nie mialem pojecia,reprezentuje to co najgorsze:ciemnogrodzianin z Polski
                  juz mi przeszlo,przyszla kreska na matyska
    • Gość: rollo Re: Szkoda mi Hajto IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.03.07, 15:06
      Chłopak się pogubił i tyle. Szkoda mi go. Ale podań krosowych jeszcze nie
      zapomniał :)
    • Gość: rolik Re: Szkoda mi Hajto IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.03.07, 15:06
      Chłopak się pogubił i tyle. Szkoda mi go. Ale podań krosowych jeszcze nie
      zapomniał :)

      ---
      www.pawszm.blox.pl
    • Gość: Viking Re: Szkoda mi Hajto IP: *.telia.com 03.03.07, 07:50
      Szkoda jest mlodziezy,ktorzy zazwyczaj biora przyklad z idoli sportowych i
      innych-ilu z nich bedzie jezdzic jak Hajto ? ilu ludzi zabija ?.
      • Gość: Jojo Re: Szkoda mi Hajto IP: *.dip.t-dialin.net 08.03.07, 13:03
        malolaty zawsze sa podatne na media
        facet nie popusci,musi byc na topie
        sport.onet.pl/0,1248675,1499247,wiadomosc.html
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka