Gość: maz
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
22.03.08, 22:36
Cóż z tego, że Resovia była blisko, skoro przegrała wygrany mecz.
To frajerska porażka, a załatwił Resovię jeden Brazylijczyk, Andre.
Jak można przez tyle czasu nie znaleźć na niego sposobu?
Cóż z tego, że w ostrych, wręcz wulgarnych słowach trener Kowal tłumaczył,
żeby ostro zagrywać, skoro Rzeszowianie nie robili tego i zagrywali jak cioty?
Dopóki nasi siatkarze, nie tylko Resovii, ale innych klubów nie nauczą się
walić z zagrywki jak z armaty, dopóty żadnych sukcesów nie będzie!
Zagrywka to Pięta Achillesowa polskiej siatkówki...