Dodaj do ulubionych

A tak w aproposiu, Anielu

19.01.05, 13:29
Do teczek konfidentow. Kiedys to bylo. Jasne, konfident z teczka. Wtyczka w
berecie. Smutni panowie w plaszczach. Na koncu szpieg uciekal furmanka albo na
rowerze.
A teraz?
Zrodlo informacji z reklamowka? Insider z torbeka? Kret w BMW? Weseli panowie
w dresach?
Obserwuj wątek
    • aniela Re: A tak w aproposiu, Anielu 19.01.05, 13:31
      zostaja jeszcze ciemne okulary! jako znak rozpoznawczy pzeciez :)
      • brezly Re: A tak w aproposiu, Anielu 19.01.05, 13:36
        Ze ktos z Matrixu? Ale ci post, tj. tfu, Neo_, tez bodaj jak mnie stary Niemiec
        nie tentego.
        • aniela Re: A tak w aproposiu, Anielu 19.01.05, 13:40
          aha, a cazrny skorzany glugi plaszcz to sie nie przezyl wcale zobacz. od
          gestapo do postpostmodernizmu
          • brezly Re: A tak w aproposiu, Anielu 19.01.05, 13:43
            No i jak do tego reklamowke z 'Biedronki'? Toc powage instytucji by pod
            watpliwosc poddawalo. A ze czasem biale skarpetki, no coz...
          • misiania Re: A tak w aproposiu, Anielu 19.01.05, 13:44
            a na pluskwy coraz skuteczniejsze sposoby są. ponowocześnie można szpiega
            straktować sprejem.
            • aniela Re: A tak w aproposiu, Anielu 19.01.05, 13:47
              raidem konkretnie ?
              • pierans Re: A tak w aproposiu, Anielu 19.01.05, 14:09
                Ee, szpiega to trzeba wykorzystać do dalszej manipulacji, a nie tak chemią po
                oczach
                • brezly Re: A tak w aproposiu, Anielu 19.01.05, 14:13
                  Taka pluskwa co gryzie na dwie strony?
                  • aniela Re: A tak w aproposiu, Anielu 19.01.05, 14:14
                    alesz Hans..
                    • fdj Re: A tak w aproposiu, Anielu 19.01.05, 14:20
                      Nie ze mną te numery Brunet!
                      • aniela Re: A tak w aproposiu, Anielu 19.01.05, 14:21
                        eno. pora jeszcze nie wieczorowa jest
                        • fdj Re: A tak w aproposiu, Anielu 19.01.05, 14:23
                          Aha.
                          A jak tu np. wyjść wyjściem dla służby od podwórza, gdy wokół same M3 w
                          blokowiskach ;-(
                          • aniela Re: A tak w aproposiu, Anielu 19.01.05, 14:23
                            ano. chamstwo sie tu pozjezdzalo z calego swiata, Panie :)
                            • brezly Re: A tak w aproposiu, Anielu 19.01.05, 14:29
                              From Russia with love?
                              • aniela Re: A tak w aproposiu, Anielu 19.01.05, 14:32
                                love? czy to nie ten przeklety wirus co kasuje raz na zawsze twardy dysk? (jak
                                juz dasz sie nabrac i serce Ci zaczyna bic ze wszystkich sil)
                                • brezly Re: A tak w aproposiu, Anielu 19.01.05, 14:36
                                  Aha, to ta miniaturyzacja: Matahari, kret, pluskwa, wirus. Jak dalej pojdzie to
                                  pojedyncze atomy zaczna szpiegowac.
                                  • aniela Re: A tak w aproposiu, Anielu 19.01.05, 14:40
                                    a-to-my przeciez :) (zupelnie jak w piosence)
                                    • misiania Re: A tak w aproposiu, Anielu 19.01.05, 14:48
                                      a właściwie ile zarabia taki szpieg?

                                      M. z notorycznym debetem
                                      • aniela Re: A tak w aproposiu, Anielu 19.01.05, 14:50
                                        zarabia kulke (noco? naogladalam sie amerykanskich filmow). chyba ze jest
                                        bondem, dziejmsem, rzecz jasna.
                                        • misiania Re: A tak w aproposiu, Anielu 19.01.05, 14:53
                                          znaczy nie opłaca się wymienić debetu na kulkę jednak, jak sądzę.
                                          • pierans Re: A tak w aproposiu, Anielu 19.01.05, 15:08
                                            chyba, ze snukierczaną kulkę
                                          • brezly Re: A tak w aproposiu, Anielu 19.01.05, 15:09
                                            Ile on zarabia to drobiazg w porownaniu z tym jak on PIT rozlicza. I jak wylicza
                                            koszta uzyskania przychodu. Czy moze sie rozliczyc wspolnie z zona? To sa
                                            prawdziwe problemy.
                                            • pierans Re: A tak w aproposiu, Anielu 19.01.05, 15:16
                                              A jakie może wykorzystać ulgi? Dekonspira normalnie!
                                              • brezly Re: A tak w aproposiu, Anielu 19.01.05, 15:18
                                                Ja juz nie wspomne o ubezpieczeniu sie na zycie. Jak ktos np. zyje tylko dwa
                                                razy, to jak temu skladki liczyc?
                                                • pierans Re: A tak w aproposiu, Anielu 19.01.05, 15:22
                                                  no i life risk duży, bo wiecznie ktoś nań czyha
                                                  • brezly Re: A tak w aproposiu, Anielu 19.01.05, 15:29
                                                    A naprawde to wyglada prozaicznie tak: "Dla ulzenia skarbowi krol wprowadzil
                                                    urzad Wielkiego Sprzedawczyka Koronnego, ktory przez swoich urzednikow
                                                    sprzedawal wrogim ajentom tajemnice panstwowe. Ajenci owi kupowali na ogol
                                                    tajemncie przestarzale, bo byly tansze, a oni musieli sie rozliczac przed swoja
                                                    skarbowoscia".

                                                    Ciekawy byly wszak scenariusz takiego Bonda, co by byl w sluzbie CK Monarchii. Q
                                                    zamiast obdarowywac go wynalazkami, obcianlby mu fundusze. Alganow wyzeralby
                                                    palcami oliwki z Martini, a Duzemu z zelaznymi zebami ludnosc Wschodniej Europy
                                                    ukradlaby uzebienie na metal.
                                            • Gość: v2l Re: A tak w aproposiu, Anielu IP: 82.112.197.* 19.01.05, 15:18
                                              taka ja nie chcialabym, zeby sie ze mna wspolnie rozliczal, w kulki lecac
                                              • brezly Re: A tak w aproposiu, Anielu 19.01.05, 15:23
                                                Wogole wspolnota majatkowa z kims kto ma sluzbowy obowiazek przechodzenia na
                                                druga strone, to sie mozg lasuje.
                                                • Gość: v2l Re: A tak w aproposiu, Anielu IP: 82.112.197.* 19.01.05, 15:25
                                                  niby z policjantem nie nalezy, tudziez z przeprowadzaczem-dzieci-przez-u lice??
                                                  • brezly Re: A tak w aproposiu, Anielu 19.01.05, 15:30
                                                    Poszlabys na wspolnote majatkowa z kims kto zarabia przeprowadzajac dzieci przez
                                                    ulice? To sie chyba nie oplaca, jak sadze.
                                                  • Gość: v2l Re: A tak w aproposiu, Anielu IP: 82.112.197.* 19.01.05, 15:33
                                                    eh ty Brezly juz nie pamietasz co to milosc...
                                                  • brezly Re: A tak w aproposiu, Anielu 19.01.05, 15:35
                                                    Za moich czasow nikt dzieci przez ulice nie przeprowadzal. Dostawalo sie chuste
                                                    z zielonym kolkiem i samemu trzeba bylo. Spoleczenstwo topilo stal na czolgi dla
                                                    swiatowego pokoju i nie marnowalo sie etatow na jakies wymsyly.
                                                  • aniela Re: A tak w aproposiu, Anielu 19.01.05, 15:38
                                                    za Twoich czasow dzieci trzezwe byly. oraz dalej patrzyly, bo w przyszlosc.
                                                    dzisiejsze dzieci sa krotkowzroczne
                                                  • Gość: v2l Re: A tak w aproposiu, Anielu IP: 82.112.197.* 19.01.05, 15:38
                                                    za twoich czasow to nawet"i tylko my recydywisci" mieli robote, wiec etaty sie
                                                    marynowalo!
                                                  • fdj Re: A tak w aproposiu, Anielu 19.01.05, 16:03
                                                    Za Twoich czasów nie było samochodów i ulic.
                                                  • brezly Re: A tak w aproposiu, Anielu 19.01.05, 16:09
                                                    Tam ulic, internetu nie bylo.
                                                  • Gość: v2l Re: A tak w aproposiu, Anielu IP: 82.112.197.* 19.01.05, 16:16
                                                    oj wez sie tak znowu nie postarzaj Brezly, bo cie posadze o szpakowatosc i
                                                    przasniczkom srebrne nitki zaproponuje;-)
                                                  • brezly Re: A tak w aproposiu, Anielu 19.01.05, 16:23
                                                    Aha i Emusi nie bylo. Wiec Baloo nie istnial jako wujek. Ciekawe jakie to mialo
                                                    konsekwencje.
                                                    Bywalo, jechal czlowiek do roboty, wypadly zza miedzy velociraptory, zabieraly
                                                    rower, dobrze jak nie podziobaly i papierosy zostawily.
                                                  • pierans Re: A tak w aproposiu, Anielu 19.01.05, 16:25
                                                    > papierosy zostawily.
                                                    Czyli Ameryka była odkryta, tak?
                                                  • brezly Re: A tak w aproposiu, Anielu 19.01.05, 16:37
                                                    No przeciez rower ruskie wynalazly, u Niemca na strychu.
                                                  • Gość: v2l Re: A tak w aproposiu, Anielu IP: 82.112.197.* 19.01.05, 16:48
                                                    a w wojne to sie gralo


                                                    ..i spiewalo sie, ile tchu
                                                  • pierans Re: A tak w aproposiu, Anielu 19.01.05, 16:54
                                                    i w makao się grało też. i w dupę biskupa
                                                  • baloo Re: A tak w aproposiu, Anielu 20.01.05, 05:44
                                                    Enoweś, a Ty skąd możesz to pamiętać ? Pamiętniki rodziców czytałaś ?
                                                    ;o)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka