Dodaj do ulubionych

Matka schizofrenika

17.05.26, 17:04
Taką byłam określana i taką się czułam,
przez 20 lat, krzyż syna schizofrenii nosiłam.
Zbawiona się poczułam wraz z mężem swym,
że daliśmy rade, tej paskudnej chorobie sprostać,
kiedy wreszcie syn od nas odszedł, na zawsze,
we wrześniu ub. roku.
Sądziłam, że szufladka z tym nickiem, zamknięta na zawsze...

Obserwuj wątek
    • mifredo Re: Matka schizofrenika 17.05.26, 17:22
      W chorobie, syn dużo palił,
      ale nigdy w swym pokoju.
      W kuchni, większość czasu przebywał,
      nad palnikami czuwał,
      kiedy coś na gazie zostawiłam.

      Nieraz papieros od papierosa odpalał.
      Noże chował, agresji nie przejawiał,
      bezpiecznie się w większości czułam,
      choć nieraz różne chwile były.
      Nieraz głośno się wydzierał,
      kiedy ze swoimi wrogami się użerał.
      Nie wiem na co ty wybitniemondry czy chybagupi,
      po prostu Januszek,
      na co tam chorujesz
      i nie wiem dlaczego do mnie swe myśli kierujesz?
      Ja już swoje przeszłam i wreszcie wolna mam prawo być.
      Już ci tam w Kobierzynie, diagnozę wystawią.
      • chybagupi Re: Matka schizofrenika 17.05.26, 17:49
        mifredo napisała:

        > Nie wiem na co ty wybitniemondry czy chybagupi,
        > po prostu Januszek,
        > na co tam chorujesz
        > i nie wiem dlaczego do mnie swe myśli kierujesz?


        Nie choruję psychicznie i nigdy nie chorowałem. Po prostu postanowiłem się zabić.
        Nie kieruję do ciebie myśli. Kazałaś mi się spalić, no to odpowiedziałem, że o mało co się
        nie spaliłem w dalej, to właściwie ty ciągnęłaś temat.
        I jeszcze założyłaś mi wątek na moim forum. Nie wiadomo po co.

        Skończmy z tym tematem, bo można powiedzieć że jestem w żałobie i paplanie o tym nie poprawia mi nastroju.

        • irsila Re: Matka schizofrenika 17.05.26, 17:59
          Sorry, że wątek na twoim forum założyłam,
          w każdej chwili możesz go usunąć.
          Nikt się tam nie odzywa,
          kondolencji nie składa.
          Widocznie w głębokim poważaniu Cię mają,
          wszyscy, którzy cie znają.
          Nie kazałam ci sie spalić,
          sam żałujesz, że to nie nastąpiło.
          Nie męcz mnie już, gdyż cie zablokuję!
          Spokoju potrzebuję, innego wyjścia, nie ma!
          irsila vel mifredo
          • irsila Re: Matka schizofrenika 17.05.26, 18:00
            Do północy czas masz.
            A potem fora ze dwora i precz!
            • irsila Re: Matka schizofrenika 18.05.26, 06:57
              chybagupi Re: Pożar miał 17.05.26, 20:54
              zamknięty
              Osoba o zwichrowanej psychice założyła ten wątek nie wiadomo po co. Chyba po to, żeby jak zwykle pierniczyć głupoty.
              Powinienem się z tego śmiać ale ostatnio jakoś mi nie do śmiechu.
              Zamykam.
              forum.gazeta.pl/forum/w,277723,180015970,180015970,Pozar_mial.html
              ~~~~~~~~
              Chciałam dobrze a wyszło jak zwykle.
              Nigdy nie leczyłam się psychiatrycznie
              i mi to nie grozi, w przeciwieństwie do Ciebie.

              Jak tu współczucie okazać, osobie tak niewdzięcznej,
              po prostu szkoda czasu i energii marnować,
              choć poszkodowanym, w tym pogorzelcom,
              pomoc należy okazać.
              Widocznie nikogo nie poruszyłeś swym nieszczęściem,
              nikt serca nie okazał ci tam,
              ani jednego komentarza nie zostawił.

              W psychiatryku pomogą Ci specjalistycznie,
              drogę wskażą co robić dalej masz.
              Może w remoncie mieszkania pomogą,
              pieska pomogą odzyskać, który pożar przeżył.
              itp, itd.
              Za bardzo mnie obrażasz od dłuższego już czasu,
              bym chciała z tobą dyskutować.




Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka