Dodaj do ulubionych

Czy w Polsce ateistom wolno manifestować?

21.09.09, 09:35
Wg "Naszego dziennika" nie w Krakowie, bo JP@ itd.
Niech sobie konstytucję poczytają doopki!
M.
Obserwuj wątek
    • humbak Re: Czy w Polsce ateistom wolno manifestować? 21.09.09, 09:38
      A co manifestować?:)
      • mariner4 Wszystko jedno co, byle zgodnie 21.09.09, 09:39
        z prawe. Opon nie będą palić.
        M.
        • humbak Re: Wszystko jedno co, byle zgodnie 21.09.09, 09:56
          Generalnie jestem za. Po prostu pytam, bom leń i nie chce mi się szukać o co
          chodzi:)
          • mariner4 Znalazłem na jakimś portalu. 21.09.09, 09:57
            M.
    • remez2 Oczywiście, że nie. ;-( n/t 21.09.09, 09:39

    • wos9 Re: Czy w Polsce ateistom wolno manifestować? 21.09.09, 09:39
      mariner4 napisał:

      > Wg "Naszego dziennika" nie w Krakowie, bo JP@ itd.
      > Niech sobie konstytucję poczytają doopki!
      > M.

      "Nasz nocnik" niech się zajmie wiernymi! Tylko Rydzyk -
      żartobliwie zwany ojcem - i pozostali władcy i funkcjonariusze
      kościoła strasznie się martwią, że im owieczek do strzyżenia ubywa!
    • marouder.eu Inna rzecz, ze doprawdy nie wiem.. 21.09.09, 09:46
      ..jak mozna zamanifestowac bra wiary? Pisze to jao agnostyk i Krakowianin.
      • obraza.uczuc.religijnych Re: Inna rzecz, ze doprawdy nie wiem.. 21.09.09, 09:48
        Można zamanifestować np. krzycząc: Nie wierzę!
      • mariner4 Jest sporo powodów 21.09.09, 09:49
        Na przykład narzucanie ludziom katolickiego światopoglądu.
        M.
        • marouder.eu Re: Jest sporo powodów 21.09.09, 10:22
          Mnie tam go nikt nie narzuca...Niby jak mozna mi narzucic swiatopoglad?
          • wos9 Światopoglądu NIKT nam nie może narzucić! Jest jed 21.09.09, 11:10
            nak jedno małe "ale". Nawet za Gierka nie było takiego wpieprzania
            się przewielebnych w każdą dziedzinę życia!
            Wtedy nawet ślubu kościelnego klechy udzielały na prośbę osoby
            głęboko wierzącej z niewierzącą i przygotowały dla ateistów (bądź
            agnostyków) specjalną formułę.

            marouder.eu napisał:

            > Mnie tam go nikt nie narzuca...Niby jak mozna mi narzucic
            swiatopoglad?
            • marouder.eu A teraz tej formuly nie ma? 21.09.09, 11:15
              Pytam o slub katolika z niewierzaca np?
              • wos9 Re: A teraz tej formuly nie ma? 21.09.09, 11:27
                marouder.eu napisał:

                > Pytam o slub katolika z niewierzaca np?

                Tej formuły nie ma na pewno!
                • vargtimmen ślub kościely z ateistą jest możliwy 21.09.09, 16:42
                  wos9 napisała:

                  > marouder.eu napisał:
                  >
                  > > Pytam o slub katolika z niewierzaca np?
                  >
                  > Tej formuły nie ma na pewno!


                  Oczywiście, że jest. Warunek: zgoda biskupa i przyrzeczenie strony wierzącej
                  wychowania dzieci w wierze.

                  Ktoś pytał w tym wątku po co: po to, że katolik żyjący w związku bez śłubu
                  ciężko grzeszy, więc jeśli postanowi dzielić życie z ateistą, to jest dosyć
                  naturalne, że chce mieć ślub kościelny. Tyle tylko, że wtedy strona wierząca
                  zobowiązuje się, jakby, mocniej, ale to już indywidualne ryzyko.
                  • jola.iza1 Re: ślub kościely z ateistą jest możliwy 21.09.09, 17:41
                    vargtimmen napisał:
                    > Oczywiście, że jest. Warunek: zgoda biskupa i przyrzeczenie strony wierzącej
                    > wychowania dzieci w wierze.
                    >
                    > Ktoś pytał w tym wątku po co: po to, że katolik żyjący w związku bez śłubu
                    > ciężko grzeszy, więc jeśli postanowi dzielić życie z ateistą, to jest dosyć
                    > naturalne, że chce mieć ślub kościelny. Tyle tylko, że wtedy strona wierząca
                    > zobowiązuje się, jakby, mocniej, ale to już indywidualne ryzyko.

                    To nie tak, z życia znam, żadna zgoda biskupa.
                    Mojej najlepszej przyjaciółki córka wzięła ślub.Nieochrzczona do tej pory, ale miłość nie zna granic. Byłam, widziałam, Oboje różne przysięgi w kościele składali. Dzieci wychowują zgodnie i w miłości:) Maluchy chodzą z Tatą do kościoła, a jednocześnie wiedzą, że ani Mama, ani Babcia nie są wyklęte. Dorosną zdecydują:)
                    Może tego się trzymajmy ??
                    • vargtimmen Re: ślub kościely z ateistą jest możliwy 21.09.09, 18:34
                      jola.iza1 napisała:

                      > To nie tak, z życia znam, żadna zgoda biskupa.
                      > Mojej najlepszej przyjaciółki córka wzięła ślub.Nieochrzczona do tej pory, ale
                      > miłość nie zna granic. Byłam, widziałam, Oboje różne przysięgi w kościele skład
                      > ali. Dzieci wychowują zgodnie i w miłości:) Maluchy chodzą z Tatą do kościoła,
                      > a jednocześnie wiedzą, że ani Mama, ani Babcia nie są wyklęte. Dorosną zdecydu
                      > ją:)
                      > Może tego się trzymajmy ??

                      Dlaczego nie?
            • humbak Re: Światopoglądu NIKT nam nie może narzucić! Jes 21.09.09, 11:39
              Nie bardzo rozumiem... dlaczego osoba niewierząca miała by brać ślub kościelny?
              Przecież cywilny też istnieje.... choć nie bardzo wiem po co.
              • remez2 Re: Światopoglądu NIKT nam nie może narzucić! Jes 21.09.09, 11:52
                humbak napisał:


                > Przecież cywilny też istnieje.... choć nie bardzo wiem po co.
                Ze względów prawnych. Współwłasność, dziedziczenie.
                • humbak Re: Światopoglądu NIKT nam nie może narzucić! Jes 21.09.09, 12:08
                  Można załatwić i bez tego. Jak dla mnie to tylko dodatkowa zbędna biurokracja.
                  Nie widzę powodu by małżeństwo, czy inne tego typu związki mocować jakoś
                  specjalnie w systemie.
          • antyprawak Re: Jest sporo powodów 21.09.09, 11:49
            > Mnie tam go nikt nie narzuca...Niby jak mozna mi narzucic
            > swiatopoglad?

            Może np. poprzez indoktynację religią w szkołach.
            • humbak Re: Jest sporo powodów 21.09.09, 12:16
              Zaznaczę od razu że religii w szkołach jestem przeciwnikiem żeby nie było... a
              następnie:
              o taaaakkk... ekstremalnie efektywna. Dziecka od razu zaczynają wierzyć:)
            • wos9 Re: Jest sporo powodów 21.09.09, 13:12
              antyprawak napisał:

              > > Mnie tam go nikt nie narzuca...Niby jak mozna mi narzucic
              > > swiatopoglad?
              >
              > Może np. poprzez indoktynację religią w szkołach.
              >
              Mój syn był indoktrynowany od pierwszej klasy szkoły
              podstawowej. Chciał chodzić na religię w szkole, zgodziliśmy się, bo
              nikomu nie zaszkodziło poznanie dziesięciorga przykazań. ZGODNYCH z
              przykazaniami każdego uczciwego człowieka.
              Ale musiałam zagryzać wargi, kiedy słyszałam od syna, że (durna)
              siostrzyczka twierdziła, że nie ochrzczeni nie są dziećmi
              Boga, "ucząc" jednocześnie, że Bóg stworzył cały świat i od
              najmniejszej roślinki po człowieka SĄ jego dziećmi.
              Na szczęście szybko wyleciała ze szkoły!
      • vargtimmen Re: Inna rzecz, ze doprawdy nie wiem.. 21.09.09, 17:16

        Myślę, że chodzi tu raczej o demonstrację antyklerykalizmu lub anty-religijności.

        A te można zamanifestować łatwo:

        bi.gazeta.pl/im/0/6298/z6298270X.jpg
        bi.gazeta.pl/im/9/6298/z6298259X.jpg

        A zdrugiej strony masz coś takiego:

        mwmazowsze.bloog.pl/foto,8113634,gal,554543,index.html#next
        mwmazowsze.bloog.pl/foto,8113621,gal,554543,index.html#next
        Demokracja, panie, pełna opcja i koloryt.
      • ukos Jako agnostyk nie rozumiesz ateistów 21.09.09, 18:34
        marouder.eu napisał:

        > ..jak mozna zamanifestowac bra wiary? Pisze to jao agnostyk i
        Krakowianin.

        Ateizm to aktywna wiara, a w pewnych formach właściwie religia.
    • bu.2m Re: Czy w Polsce ateistom wolno manifestować? 21.09.09, 09:50
      Pewnie czeka już na nich młodzież wszechpolska z hasłami: "Pedały"!
    • sclavus Re: Czy w Polsce ateistom wolno manifestować? 21.09.09, 09:57
      ... tylko procesje i pielgrzymki są uprawnione...
      Jeszcze nie ma tak i nie będzie, żeby ateiści pluli katolikom do
      zupy... pod oknami papieskimi...
      Zresztą nie tylko ateiści!
      Nikt, oprócz samych katolików, do tej zupy pluł nie będzie!
      ... na wieki wieków!
      • pollack5 [...] 21.09.09, 10:08
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • sclavus Re: W Krakowie nie wolno? 21.09.09, 13:36
          Uważasz, że kał heteroseksualny jest wyższej jakości a tym
          samym dozwolone jest bełtanie go ze spermą???
          Za kogo starasz się robić tutaj?
          Za głupka, pierwszego naiwnego, który chce wierzyć, że pary hetero
          nie uprawiają analizmów ???
          Współczuję ci!
    • ufonet Po co ? 21.09.09, 10:35
      Oczywistość nie potrzebuje jak kłamstwo świątyń, obrazów oraz innych form
      reklamy.
    • wojciech.2345 Re: Czy w Polsce ateistom wolno manifestować? 21.09.09, 10:41
      Oj diabełki, diabełki.

      I po co wam to?
      • marouder.eu Mi na nic, ale mlode pokolenie.. 21.09.09, 10:49
        ..chce samych siebie zamanifestowac:) Wyobraz sobie Wojciechu, ze ja nie ide,
        ale moi synkowie, mimo przedkladania im bezsensu takiej demonstracji sa za:/
        • wos9 I niech idą! Po prostu każdy człowiek ma wolny wy- 21.09.09, 11:19
          bór.
          Nawet dziecko. Ja np uznałam prawo niespełna 9-letniego wówczas
          syna do odmowy pójścia do I komunii.
          A były to już czasy, kiedy najwyżej kilkoro dzieci z klasy do
          komunii nie szło.
          I jedynym pytaniem, jakie mi wówczas zadał było to, że jeśli w
          tym momencie, to nigdy już nie będzie mógł. Zgodnie z prawdą mu
          powiedziałam, że każdy sakrament można przyjąć w dowolnym momencie.

          marouder.eu napisał:

          > ..chce samych siebie zamanifestowac:) Wyobraz sobie Wojciechu, ze
          ja nie ide,
          > ale moi synkowie, mimo przedkladania im bezsensu takiej
          demonstracji sa za:/
          • marouder.eu Nigdy nie mialem takiej wladzy.. 21.09.09, 11:38
            ...nad nimi, by im pododbnych wyborow zakazywac..inna rzecz, ze moj starszy syn
            jest w zwiazku z katoliczka a jak pisalas KaKa nie posiada obecnie formuly slubu
            dla nich:/ To sie Bogus zmartwi:/
            • wos9 Jest faktycznie w okropnej sytuacji! 21.09.09, 13:14
              marouder.eu napisał:

              > ...nad nimi, by im pododbnych wyborow zakazywac..inna rzecz, ze
              moj starszy syn
              > jest w zwiazku z katoliczka a jak pisalas KaKa nie posiada obecnie
              formuly slub
              > u
              > dla nich:/ To sie Bogus zmartwi:/
    • volupte Re: Czy w Polsce ateistom wolno manifestować? 21.09.09, 11:21
      W sumie nie wiem o jaka manifestacje chodzi? Wiare sie ma, lub nie.Co tu
      manifestować?
      • wos9 Ale skoro można manifestować wiarę - np. 21.09.09, 11:30
        biorąc udział w pielgrzymkach, lub procesjach, to dlaczego
        niewierzący nie mieliby mieć takiego prawa?

        volupte napisał:

        > W sumie nie wiem o jaka manifestacje chodzi? Wiare sie ma, lub
        nie.Co tu
        > manifestować?
        • volupte Re: Ale skoro można manifestować wiarę - np. 21.09.09, 11:39
          Pewnie można brak wiary manifestowac ,ale po co? Sa jacys chętni ,ja olewam ,a w
          żadne bozki nie wierzę.:-)
          • wos9 Dla równowagi chociażby. 21.09.09, 13:19
            volupte napisał:

            > Pewnie można brak wiary manifestowac ,ale po co? Sa jacys
            chętni ,ja olewam ,a
            > w
            > żadne bozki nie wierzę.:-)
            • sclavus Re: Dla równowagi chociażby. 21.09.09, 14:01
              Nie dla równowagi, przecież...
              Kościelne użycie słowa ateista, jest równoważne z użyciem
              przez menela słowa sqrvysyn - jest przekleństwem, po prostu...
              • wos9 Masz rację Sclavi! Pozdrawiam. 21.09.09, 14:05
                sclavus napisał:

                > Nie dla równowagi, przecież...
                > Kościelne użycie słowa ateista, jest równoważne z użyciem
                > przez menela słowa sqrvysyn - jest przekleństwem, po
                prostu...
        • humbak Re: Ale skoro można manifestować wiarę - np. 21.09.09, 11:41
          To nie jest manifestacja wiary, tylko praktyka religijna.
          • remez2 Re: Ale skoro można manifestować wiarę - np. 21.09.09, 11:43
            humbak napisał:

            > To nie jest manifestacja wiary, tylko praktyka religijna.
            Dlaczego publicznie skoro wiara jest sprawą wyjątkowo intymną?
            • humbak Re: Ale skoro można manifestować wiarę - np. 21.09.09, 11:45
              Dlaczego niby jest sprawą wyjątkowo intymną?
              I dlaczego niby nie? Komu to niby szkodzi?
              • remez2 Re: Ale skoro można manifestować wiarę - np. 21.09.09, 11:51
                humbak napisał:

                > Dlaczego niby jest sprawą wyjątkowo intymną?
                na tak postawione pytanie nie umiem odpowiedzieć. :-(
                > I dlaczego niby nie?
                A dlaczego tak.
                > Komu to niby szkodzi?
                Tym co nie lubią hałasu i przeszkód na drodze.
                PS -"niby" to takie aktualne "jakby" Janusza T?
                • humbak Re: Ale skoro można manifestować wiarę - np. 21.09.09, 12:06
                  > na tak postawione pytanie nie umiem odpowiedzieć. :-(

                  Przecież to twoje twierdzenie.



                  > A dlaczego tak.

                  Niektóre praktyki wymagają zebrania się większej grupy- można niby w kościele,
                  ale na zewnątrz bywa przyjemniej... do tego dochodzi tradycja. A pieszą
                  pielgrzymkę innaczej trudno zorganizować odkąd nie ma szlaków pieszych:) Swoją
                  drogą szkoda.



                  > Tym co nie lubią hałasu i przeszkód na drodze.

                  Hałasu uniknąć w obecnych czasach byś chciał? I przeszkód? Jak już wyjedziesz na
                  Grenlandię daj znać. Z chęcią Cię odwiedzę;)



                  > PS -"niby" to takie aktualne "jakby" Janusza T?

                  Nie jestem w temacie.
                  • remez2 Re: Ale skoro można manifestować wiarę - np. 21.09.09, 12:18
                    humbak napisał:
                    > Przecież to twoje twierdzenie.
                    Moje. Ale pytanie jest w stylu - dlaczego kochasz swoje dziecko?

                    > Hałasu uniknąć w obecnych czasach byś chciał? I przeszkód?
                    Nie. Ale uważam, że nie należy go czynić bez potrzeby. Np. dzwony bijące o 6:00 a.m.
                    > Jak już wyjedziesz n
                    > a
                    > Grenlandię daj znać. Z chęcią Cię odwiedzę;)
                    Nie wyjadę. Zbyt zimno.


                    • humbak Re: Ale skoro można manifestować wiarę - np. 21.09.09, 12:28
                      > Moje. Ale pytanie jest w stylu - dlaczego kochasz swoje dziecko?


                      I nie potrafiłbyś odpowiedzieć?:)


                      > Nie. Ale uważam, że nie należy go czynić bez potrzeby. Np. dzwony bijące o 6:00
                      > a.m.


                      Też tak sądzę. Przynajmniej jeśli chodzi o ten konkretny przypadek.


                      > Nie wyjadę. Zbyt zimno.

                      E tam za zimno. Ciepły domek postawisz i się bujasz:)
                      • andartis Re: Ale skoro można manifestować wiarę - np. 21.09.09, 12:34
                        humbak napisał:

                        > > Moje. Ale pytanie jest w stylu - dlaczego kochasz swoje dziecko?

                        > I nie potrafiłbyś odpowiedzieć?:)
                        Oczywiście mógłbym wygłosić cały spicz, wplatając fragmenty poezji. Ale kocham
                        bo to jest moje dziecko.


                        > E tam za zimno. Ciepły domek postawisz i się bujasz:)
                        To przecież mogę w Polsce pod celą przesiedzieć. W izolatce. :-)
                        • humbak Re: Ale skoro można manifestować wiarę - np. 21.09.09, 13:39
                          > Oczywiście mógłbym wygłosić cały spicz, wplatając fragmenty poezji. Ale kocham
                          > bo to jest moje dziecko.

                          Czyli coś tam powiedzieć potrafisz... więc wal:)
      • antyprawak Re: Czy w Polsce ateistom wolno manifestować? 21.09.09, 11:48
        volupte napisał:

        > W sumie nie wiem o jaka manifestacje chodzi? Wiare sie ma, lub
        nie.Co tu
        > manifestować?


        Może hasła przeciw dyskryminacji ateistów, co jest w Polsce na
        porządku dziennym.
        • volupte Re: Czy w Polsce ateistom wolno manifestować? 21.09.09, 11:50
          Gdzie tą dyskryminację widzisz? No ,chyba że na księdza się chcesz uczyć.:-)
          • antyprawak Re: Czy w Polsce ateistom wolno manifestować? 21.09.09, 11:55
            Religia w szkołach, krzyżyki w urzędach, brak wyboru między religią
            a etyką (uczeń, który nie chodzi na religię musi siedzieć na
            korytarzu)
            • humbak Re: Czy w Polsce ateistom wolno manifestować? 21.09.09, 12:15
              uczeń, który nie chodzi na religię musi siedzieć na korytarzu

              Bloody hell! Tragedia!:)
    • tw_wielgus Re: Czy w Polsce ateistom wolno manifestować? 21.09.09, 11:48
      Niby można ale xrześcijanie od rydzyka będą modlić się ze wszystkich
      sił o jakąś klęskę żywiołową co by manifestantów spotkała.
    • venus99 Re: Czy w Polsce ateistom wolno manifestować? 21.09.09, 11:52
      w Polsce?????????????????????????????????????????????????????????????
      ateiści??????????????????????????????????????????????????????????????
      Jezus Maria,co to to NIE!!!!!!
      • hrabia.mileyski Każdemu można. Ale w wypadku ateistów zachodzi 21.09.09, 12:22
        pytanie: w jakim celu? Czyżby byli dyskryminowani przez państwo? Czy ktoś jest wierzącym, czy nie, to jego prywatna sprawa.
        A wojujący z Kościołem ateista już de facto ateistą nie jest. Jest po prostu antyklerykałem. I tak nalezy to nazywać po imieniu i nie kryć się za pojęciem ateizmu.
        Ateisty żaden Bóg nie interesuje. Antyklerykała jak najbardziej - jest zaangażowany w walce przeciwko Bogu i wierzącym. Wierzącym jakoś nie przychodzi do głowy, by protestować przeciwko ateistom. Gdzieś więc granice tolerancji religijnej ateiści (a własciwie antyklerykałowie) przekraczają. Tym samym dochodzimy do łamania konstytucji.
        Sumując: manifestacje skierowane przeciwko ludziom, którzy mają konstytucyjne prawo do wyznawania wiary powinny być zakazane.
        • obraza.uczuc.religijnych Re: Każdemu można. Ale w wypadku ateistów zachodz 21.09.09, 12:31
          I tak oto odwróciliśmy kota ogonem co było naszym zadaniem.
          • hrabia.mileyski Re: Każdemu można. Ale w wypadku ateistów zachodz 21.09.09, 12:43
            obraza.uczuc.religijnych

            Jeśli z czymś się nie zgadzasz, to przedstaw swoją argumentację.
            Inaczej uwaga taka jest prymitywna i głupia.

            Za two poglądy odpowiada już w jakiś sposób twój nick, ale nie będę tego
            rozwijał, gdyż to być może nie byłoby na miejscu.
            • venus99 Re: Każdemu można. Ale w wypadku ateistów zachodz 21.09.09, 12:50
              hrabio nie irytuj się.odpowiedź jest taka na jaką zasługuje twoja
              logika i znajomość języka polskiego.
        • venus99 Re: Każdemu można. Ale w wypadku ateistów zachodz 21.09.09, 12:31
          i ta głęboka głębia wywodu bardzo mi się podoba i wprowadza mnie w
          zachwyt.zawsze wiedziałem,że arystokracja się wynaturzyła umysłowo i
          fizycznie przez dziwne związki rodzinne ale potwierdzenie tego przez
          hrabiego jest cenne.
        • wos9 Masz rację w jednym - ja nie wojuję z religią. Ale 21.09.09, 13:31
          antyklerykałką jestem z całą pewnością. Do kontaktów z Panem Bogiem -
          jeśli odczuję taką potrzebę - żaden kieckowy NIE jest mi potrzebny.
          Pomodlić się można w domu, na ławce w parku, w autobusie i ta
          modlitwa będzie tak samo ważna, jak w BUDYNKU kościoła.

          hrabia.mileyski napisał:

          > pytanie: w jakim celu? Czyżby byli dyskryminowani przez państwo?
          Czy ktoś jest
          > wierzącym, czy nie, to jego prywatna sprawa.
          > A wojujący z Kościołem ateista już de facto ateistą nie jest. Jest
          po prostu an
          > tyklerykałem. I tak nalezy to nazywać po imieniu i nie kryć się za
          pojęciem ate
          > izmu.
          > Ateisty żaden Bóg nie interesuje. Antyklerykała jak najbardziej -
          jest zaangażo
          > wany w walce przeciwko Bogu i wierzącym. Wierzącym jakoś nie
          przychodzi do głow
          > y, by protestować przeciwko ateistom. Gdzieś więc granice
          tolerancji religijnej
          > ateiści (a własciwie antyklerykałowie) przekraczają. Tym samym
          dochodzimy do ł
          > amania konstytucji.
          > Sumując: manifestacje skierowane przeciwko ludziom, którzy mają
          konstytucyjne p
          > rawo do wyznawania wiary powinny być zakazane.
          • venus99 Re: Masz rację w jednym - ja nie wojuję z religią 21.09.09, 13:43
            wszystkim wielbicielom kleru warto zaproponować lekturę reportażu
            Niewolnicy kościoła opisującego wyczyny irlandzkich sukienkowych(DF
            z 10 września).nie zapominajmy też o przewielebnym arcypasterzu
            Paetzu i wielu jego kolegach grasująch w Polsce.nie podejrzewam żeby
            to doprowadziło hrabiego do rozumu ale.....
            • wos9 Nie należy także zapominać o tych sukienkowych, 21.09.09, 13:50
              którzy "robią" dzieci, a później się ich przenosi do innych parafii,
              byle tylko mogli uniknąć płacenia alimentów...

              venus99 napisał:

              > wszystkim wielbicielom kleru warto zaproponować lekturę reportażu
              > Niewolnicy kościoła opisującego wyczyny irlandzkich sukienkowych
              (DF
              > z 10 września).nie zapominajmy też o przewielebnym arcypasterzu
              > Paetzu i wielu jego kolegach grasująch w Polsce.nie podejrzewam
              żeby
              > to doprowadziło hrabiego do rozumu ale.....
            • wanda43 Re: Masz rację w jednym - ja nie wojuję z religią 21.09.09, 14:48
              Wielbicielom kleru i KK polecam przeczytanie tego
              wyborcza.pl/1,75480,7015924,Bierz_cukierek_i_milcz.html
              Nóż sie w kieszeni sam otwiera.
        • sclavus Re: Każdemu można. Ale w wypadku ateistów zachodz 21.09.09, 13:40
          Ciekawe jest, hrabio, co piszesz...
          Zatem, jak nazwać wojujących katolików??
          I jak nazwać wojujący kościół??
          Ja sam - przyznaję - wobec wojującego kościoła a tym bardziej, wobec
          wojujących katolików, przyjmuję postawę wojującego ateisty... jest w
          tym antyklerykalizm acz przecie, nie jest to jednoznaczne...
          Kto jak kto, ale hrabia... wiedzieć o tym winien!
          • hrabia.mileyski Re: Każdemu można. Ale w wypadku ateistów zachodz 21.09.09, 13:48
            sclavus

            "Wojujący katolicy" i "wojujący kościół" są określeniami wymyślonymi przez
            wrogów tak katolików,jak i Kościoła.
            O tym powinieneś wiedzieć.
            Są one (te określenia) używane po to, by usprawiedliwić wojowniczą postawę wobec
            wymienionych.
            To wszystko.

            A "wojujący ateista" w kontekście tego wszystkiego, co tu i gdzie indziej
            napisano, to po prostu jakiś karkołomny zabieg znaczeniowy, w dodatku śmieszny.
            • sclavus Re: Każdemu można. Ale w wypadku ateistów zachodz 21.09.09, 13:57
              Przyjmijmy, że tak jest...
              Zatem napiszę, że nie pozostaję obojętny na ataki wojującego
              kościoła... Bo wojujący kościół w Rzeczypospolitej jest
              faktem!
              Posuwa się nawet do zakazów wobec legislacyjnych uprawnień
              Rzeczypospolitej... pronując prawo naturalne czyli
              boże...
              • hrabia.mileyski Re: Każdemu można. Ale w wypadku ateistów zachodz 21.09.09, 14:01
                sclavus

                Do kogo pretensje? Przecież to nie biskupi głosują w Sejmie.

                A wolność głoszenia poglądów? Każdy je ma.
                • andartis Re: Każdemu można. Ale w wypadku ateistów zachodz 21.09.09, 14:03
                  rabia.mileyski napisał:


                  > Do kogo pretensje? Przecież to nie biskupi głosują w Sejmie.
                  Hipokryzja w najczystszej postaci. Nawet nie śmieszna.
                  > A wolność głoszenia poglądów? Każdy je ma.
                  Ateista również.
                • hrabia.mileyski Re: Każdemu można. Ale w wypadku ateistów zachodz 21.09.09, 14:06
                  >Każdy je ma.

                  Każdy ma.

                  Inaczej znaczyłoby to, że każdy ma poglądy. Wystarczająco długo czytam FK, by wiedzieć, że to przesada.
                • sclavus Re: Każdemu można. Ale w wypadku ateistów zachodz 21.09.09, 14:09
                  Ściemniasz hrabio...
                  To tak, kiedy facet, zapłodniwszy uprzednio dzierlatkę a mając po
                  bokach braci dzierlatki, mówi wobec księdza: ja, przyparty do
                  muru, biorę cię dobrowolnie za żone
                  ... hi...
                  Biskupi wobec wiernych mają siłę przekonywania, podpierając
                  się bogiem... i zbyt często wierny staje się
                  najwierniejszym synem kościoła

                  Można to nazwać lobbying... na rzecz boga - jak chcesz (czy
                  oni się zarejestrowali, jako lobbyści, ci hierarchowie?)
                  • hrabia.mileyski Re: Każdemu można. Ale w wypadku ateistów zachodz 21.09.09, 14:17
                    sclavus

                    Szczerze mówiąc toż nie wiadomo, o co ci chodzi.
                    Tekst powyższy jest pomieszaniem wszystkiego ze wszystkim.
                    Chcesz mieć pretensję do przekonanych, że dali się przekonać? I o to chodzi w tych (nazwijmy tak) "protestach"?

                    A ostatecznie przypomina to wyrzuty, jakie się robi garbatemu za to, że ma proste dzieci.

                    Przecież wybraliście sobie Platformę. A trzeba było wybrać jakieś ugrupowanie o ostrym charakterze antyklerykalnym. Do kogo więc kierujecie żale?
                    Jakiś bezrozumny wyżej zarzuca mi hipokryzję. To już szczyt. Głupoty.
                    • andartis Re: Każdemu można. Ale w wypadku ateistów zachodz 21.09.09, 14:19
                      > Jakiś bezrozumny wyżej zarzuca mi hipokryzję. To już szczyt. Głupoty.
                      Mam prośbę. Nie zachowuj się jak fajansiarz.
                    • sclavus Re: Każdemu można. Ale w wypadku ateistów zachodz 21.09.09, 14:36
                      Hrabio... nie będziesz mówił do mnie per wy - nie uchodzi...
                      Spieszę donieść, że nie ma najmniejszego sensu wypominanie mi wyboru
                      Platformy, jakoże nie wybierałem... jej...
                      Takoż nie wybrałbym lewicy, ani żadnego innego ugrupowania
                      politycznego w Polsce (zauważ hrabio, że nie wspominam tu o PiSie -
                      jest to dla mnie niebyt) - partia, na którą mógłbym głosować
                      ja, jeszcze nie powstała... nie narodziła się...
                      Będąc skromnym obserwatorem (ateistą przy okazji), pozwalam sobie na
                      komentowanie a nawet na uszczypliwości. Przyznaję, że sprawia mi to
                      wielką frajdę :)
                • venus99 Re: Każdemu można. Ale w wypadku ateistów zachodz 21.09.09, 14:21
                  biskupi nie głosują ale wystarczy,że mówią jak trzeba głosowac.
              • kubala11 Re: Każdemu można. Ale w wypadku ateistów zachodz 21.09.09, 14:28
                sclavus napisał:

                > Posuwa się nawet do zakazów wobec legislacyjnych uprawnień
                > Rzeczypospolitej... pronując prawo naturalne czyli
                > boże...

                Sclavus, bez przesady.
                Ludzie koscioła (zarówno hierarchowie, poprzez zwykłych księzy diecezjalnych, na
                świeckich wiernych konczac) maja prawo, ba, nawet obowiazek artykułowac swoje
                przekonania w sprawach o których Kosciół naucza. Zdziwiłbym się gdyby tak nie
                było, a co za tym idzie nie chciałbym byc członkiem takiego Koscioła.
                Tobie sie to nie podoba. Trudno. Zbierz wiekszosc takich jak ty i wybierzcie
                sobie siebie lub swoich przedstawicieli do Sejmu, ktorzy bedą mieli w powazania
                to co głosi Kosciół. Jeśli będzie was wiekszość przeprowadzicie własne projekty.

                • sclavus Re: Każdemu można. Ale w wypadku ateistów zachodz 21.09.09, 14:44
                  Ba! Nie masz racji!
                  Jaki by ten podpisany konkordat uległy nie był, to jednak na
                  mieszanie w polityce kościołowi nie pozwala...
                  Przypomnę ci jeszcze (nie chce mi się szukać, żeby dać linka), że
                  szermowanie słowem ateista przez kościół, jest dość
                  powszechne... i to w bardzo negatywnycj kontekstach... :)
                  Napisałem już gdzieś wyżej, że (wulgaryzując nieco) użycie przez
                  przedstawicieli kościoła słowa ateista, równowazy użycie
                  słowa sqrvysyn przez menela...
                  I, na marginesie, przeciwko temu ta właśnie manifestacja... w
                  Krakowie... nawet pod oknami papieskimi...
                  • kubala11 Re: Każdemu można. Ale w wypadku ateistów zachodz 21.09.09, 14:52
                    sclavus napisał:

                    > Ba! Nie masz racji!
                    > Jaki by ten podpisany konkordat uległy nie był, to jednak na
                    > mieszanie w polityce kościołowi nie pozwala...

                    Zabraniasz świeckim członkom Koscioła zasiadania w Sejmie i rzadzenie Krajem?
                    Jakim prawem?
                    W tym sensie, ze prawo stanowia też ludzie Kościoła (w sensie wierni) masz rację
                    - Kosciół miesza się w politykę.
                    Kler wypowiada się w sprawach o których naucza. Nie stanowi prawa. Jedynie się
                    wypowiada. Wolno im, nawet jest to ich obowiazkiem. A to, czy znajda nasladowców
                    w Sejmie czy nie to twoja i moja sprawa. Przeważą "sclavusopodobni" beda miec w
                    poważaniu to co sobie kler ma do powiedzenia. Przeważą "kubalopodobni" zagłosuja
                    w zgodzie ze swoimi przekonaniami.
                    • remez2 Re: Każdemu można. Ale w wypadku ateistów zachodz 21.09.09, 14:58
                      > Przeważą "kubalopodobni" zagłosuja w zgodzie ze swoimi przekonaniami.
                      Ślicznie. Czy jest w tym wszystkim miejsce na demokrację, rozumianą jako ochrona
                      praw mniejszości?
                      • kubala11 Re: Każdemu można. Ale w wypadku ateistów zachodz 21.09.09, 15:01
                        To jest esencja demokracji. Przeważą "kubalopodobni" to mniejszości będa
                        chronione jesli im sie będzie działa krzywda. NIGDY nie będą mieli więcej praw
                        niz większość.
                        • remez2 Re: Każdemu można. Ale w wypadku ateistów zachodz 21.09.09, 15:07
                          kubala11 napisał:

                          > To jest esencja demokracji. Przeważą "kubalopodobni" to mniejszości będa
                          > chronione jesli im sie będzie działa krzywda. NIGDY nie będą mieli więcej praw
                          > niz większość.
                          Jako, że większość nigdy się nie myli. Ukłony od Mikołaja K.
                          PS - nie słyszałem o mniejszości domagającej się takich praw.
                        • hrabia.mileyski Re: Każdemu można. Ale w wypadku ateistów zachodz 21.09.09, 15:09
                          Przypomina się w kontekście tego, o czym rozprawiacie, jak po wyborach, w
                          których zwyciężył PIS wykuto na tym forum definicję demokracji i powtarzano ją
                          bez przerwy.
                          Skupiała się ona w tym, że demokracja to poszanowanie praw mniejszości.
                          Minęły dwa lata i cieszono się z "dorzynania watahy".
                          To też miała być demokracja. Ta sama(sic!)

                          kubala11 napisał:

                          > To jest esencja demokracji.
                          • sclavus Re: Każdemu można. Ale w wypadku ateistów zachodz 21.09.09, 15:14
                            Ależ hrabio...
                            Ektrema nie ma nic wspólnego z demokracją... ekstremalne ruchy - a
                            do takich zaliczam PiS - walczą z demokracją, wręcz unicestwić ją
                            chcą... że przypomnę tutaj dumny projekt konstytucji,
                            autorstwa wodzów tej ekstremy...
                            IVRP nie byłaby już demokracją... hrabio... :)
                            • hrabia.mileyski To tylko optyka 21.09.09, 16:03
                              sclavus

                              W dodatku nacechowana skrajnym subiektywizmem, a często po prostu złą wolą, żeby
                              nie rzec nienawiścią.
                              To często zakłóca sposób racjonalnego myślenia, czego dowody, choćby na tym
                              forum, znajdziemy liczne. Jesli nie przeważające.

                              Wiadomo (a jesli jeszcze nie wiadomo, to ogłaszam), że za demokracją w takim
                              wydaniu jaka jest, a już szczególnie za taką, jaką demonstrujesz, to ja na pewno
                              nie jestem.
                              Demokracja jest zohydzona przez wyjące pospólstwo, które uwierzyło (ku swej
                              wielkiej naiwności), że oto teraz coś znaczy. Charakterystycznym przykładem tej
                              patologii jest choćby dzisiejszy stan rządów.
                              Choć przyznać należy, że i w tym stanie rozkładu demokracji (a może nie tyle
                              rozkładu, co tkwiącej w niej immanentnej patologii) pospólstwo jednak czasami
                              wpływa na sposób rządzenia. Ot, choćby przez to, że władza zwraca szczególną
                              uwagę na sondaże popularności i nie robi niczego, co uderzyłoby w słupki. Stąd
                              też od wyborów do wyborów brak pożądanych dla państwa reform, które - jak
                              wiadomo - najczęściej nie są przez pospólstwo dobrze odbierane - choć (o
                              paradoksie!) samo ich się domaga.
                              Wiadomo, że struktura społeczna wygląda tak, że jest masa i nieliczni, którzy
                              czymś tam się z tej masy wyróżniają. I tu jak na dłoni wychodzi błąd w samym
                              założeniu demokracji: to masa decyduje o wyborze, to ona usiłuje nadawać
                              kierunki, a co gorsza - kreować swoje elity.
                              Systemy egalitarne się nie sprawdzają. Stały, oddolny nacisk na władzę w celu
                              jej wymiany, nie sprzyja dynamicznemu rozwojowi, powoduje skostnienie i
                              stagnację. Demokracja szybko staje się w związku z tym swoją karykaturą -
                              biurokracją. Tu zabijane są wszelkie szybkie , skuteczne i potrzebne mechanizmy
                              decyzyjne. Działa to rzecz jasna głównie na niekorzyść masy. Stąd też konieczna
                              jest propaganda, by ją (tę mase) dostatecznie oślepić, ogłupić i poprowadzić do
                              następnych wyborów. I znów pospólstwo stanie się ważne. Na chwilę. Bo to koło
                              cały czas jest w ruchu.
                          • kubala11 Re: Każdemu można. Ale w wypadku ateistów zachodz 21.09.09, 15:22
                            Nasi kochani adwersarze mylą pojęcia ateista i antyklerykał. Ateista w tym wątku
                            jest jeden. Marouder.
                            Reszta to antyklerykałowie. Jakos nie dziwi mnie, że przeważają wśród nich
                            wyborcy antyPiS-u czyli PO. Oni musza funkcjonować anty. Nie potrafią byc pro.
                            Marouder nie stara się na siłe ideologizować, że ktos (Kosciół) mu cos narzuca
                            tylko sobie w nic nie wierzy i dobrze mu z tym. Jego wola, tak chce, duzo
                            zdrowia dla niego. On stara sie byc pro. Reszta utyskuje w tym samym stylu od
                            wielu, wielu lat. Nudne to troche.
                            • sclavus Re: Każdemu można. Ale w wypadku ateistów zachodz 21.09.09, 15:25
                              Podejrzewam, że się mylisz co do marudera...
                              (aczkolwiek, może też być, że się mylę)
                              • kubala11 Re: Każdemu można. Ale w wypadku ateistów zachodz 21.09.09, 15:36
                                Nie znam gościa, ale z tego co pisze w tym watku wyłania mi się taki mniej
                                więcej obraz maroudera:" jestem sobie ateistą, bo tak chcę i nie pieprzcie mi,
                                że za drzwiami czyha klecha z kropidłem, zeby na siłę mnie nawracac". I szczerze
                                mówiąc taka postawa ateisty wzbudza mój szacunek w odróznieniu od antyklerykała,
                                który całe zło tego swiata gotów uzasadniać wpływem Koscioła. Niewiele różni się
                                on(antyklerykał)od tak wyklinanego przez niego typowego słuchacza wiadomego
                                radia.... Tamten pokroic by się dał za to, że "wszystkiemu winni sa masoni i
                                żydzi". A prawda jest taka, że i ci i ci funcjonują na zasadzie anty. A
                                powiedzieć takiemu antyklerykałowi, że zachowuje się jak zacietrzewiony słuchac
                                toruńskiej rozgłosni to zjadły cię na surowo.
                            • jola.iza1 Re: Każdemu można. Ale w wypadku ateistów zachodz 21.09.09, 15:42
                              kubala11 napisał:

                              > Nasi kochani adwersarze mylą pojęcia ateista i antyklerykał. Ateista w tym wątk
                              > u
                              > jest jeden. Marouder.
                              > Reszta to antyklerykałowie. Jakos nie dziwi mnie, że przeważają wśród nich
                              > wyborcy antyPiS-u czyli PO. Oni musza funkcjonować anty. Nie potrafią byc pro.
                              > Marouder nie stara się na siłe ideologizować, że ktos (Kosciół) mu cos narzuca
                              > tylko sobie w nic nie wierzy i dobrze mu z tym. Jego wola, tak chce, duzo
                              > zdrowia dla niego. On stara sie byc pro. Reszta utyskuje w tym samym stylu od
                              > wielu, wielu lat. Nudne to troche.
                              Błąd Kubalo 11
                              Ateizm i antyklerykalizm to nie są zbiory rozłączne, istnieje część wspólna, Jak to w iloczynie. Maruderowi CHWAŁA, że się znalazł.
                              Niemniej jednak??

                              upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/6/6d/Venn_A_intersect_B.svg/250px-Venn_A_intersect_B.svg.png
                              • kubala11 Re: Każdemu można. Ale w wypadku ateistów zachodz 21.09.09, 15:48
                                jola.iza1 napisała:

                                > Ateizm i antyklerykalizm to nie są zbiory rozłączne


                                Moim zdaniem bzdura. Ateista nie musi byc antyklerykałem, tak samo jak
                                antyklerykał ateistą.
                                • hrabia.mileyski Re: Każdemu można. Ale w wypadku ateistów zachodz 21.09.09, 16:06
                                  Ateista nie musi byc antyklerykałem, tak samo jak
                                  > antyklerykał ateistą.


                                  Bardzo słuszna uwaga.
                                • jola.iza1 Re: Każdemu można. Ale w wypadku ateistów zachodz 21.09.09, 16:07
                                  Oczywiście, ale część wspólna istnieje??
                                  Ta część pisze, reszta milczy,upss dodaj do tego politykę, wszystko będzie jasne??
                    • sclavus Re: Każdemu można. Ale w wypadku ateistów zachodz 21.09.09, 15:04
                      Nie wiem już, czy zdajesz sobie sprawę(!) z tego, że interesy
                      państwa
                      i kościoła są rozbieżne...
                      Jeśli taki - to dopowiedz sobie resztę...
                      Będziesz wiedział, że nie ma miejsca dla sclavusopodobnych,
                      ani dla kubalopodobnych!
                      • hrabia.mileyski Re: Każdemu można. Ale w wypadku ateistów zachodz 21.09.09, 16:35
                        sclavus napisał:

                        > Nie wiem już, czy zdajesz sobie sprawę(!) z tego, że interesy
                        > państwa
                        i kościoła są rozbieżne...

                        Wolnego, nieco się zagalopowałeś. Zbudowałeś sobie aksjomat, który nie musi odpowiadać prawdzie, w związku z czymś jako pewnik przyjęty być nie może.
                        Przez setki lat państwo bardzo ściśle związane było z kościołem, tak celem, jak i sposobem działania.
                        Nie wartościując, czy było to dobre, czy złe (szczególnie w zakresie metod), ale taka jest prawda i kto ją podważa, wystawia sobie świadectwo człowieka co najmniej niedouczonego.
                        Tak i współcześnie, choć w całkiem innym zakresie, współpraca państwa z Kościołem jest możliwa i mogłaby (gdyby ją prawidłowo rozumiano) przynosić pozytywne efekty.
                        Jest to dziś o tyle trudne, że na ogół słabo kształcone społeczeństwa pozbywają się potrzeby przyswajania sobie podstaw moralnych, które kościołowi, ale też szczególnie państwu są potrzebne do prowadzenia porządnej polityki.
                        • sclavus Re: Każdemu można. Ale w wypadku ateistów zachodz 21.09.09, 18:01
                          Pozwolisz, że się nie zgodzę z takim tokiem rozumowania...
                          Po pierwsze, sam piszesz, że państwo było związane z
                          kościołem... gdyby tylko nie chciało! Wiesz zapewne, co stało się z
                          republiką katarską? ... ale to tylko dygresja...
                          Po drugie, to że było nie znaczy, że musi być dalej ...
                          byłoOświecenie...
                          Po trzecie, słabiej kształcone społeczeństwa z reguły są na sznurku
                          kościoła (truizm: wieś z kościołem, na wieki wieków...) - to raczej
                          lepiej wykształcone społeczeństwa odchodzą od potrzeby kościelnych
                          wartośći, szczególnie po kryzysie moralności światowego kościoła,
                          który się ujawnił i ciągle ujawnia...
                          Po czwarte, jestem za prywatnością (pełną) religii... wręcz
                          intymnością - kościół by zyskał... (we Francji, gdzie jestem od
                          dawna, nie rozmawia się o trzech rzeczach między znajomymi: o
                          zarobkach, o barwach politycznych upodobań i właśnie... o
                          przekonaniach religijnych. Stosunek Republiki do kościołów (bo
                          wszystkich wyznań) jest bardzo pragmatyczny i żaden jeszcze z
                          polityków nie odwoływał się do boga, ani żadnych uroczystości
                          modlitwą nie otwierał... I tak jest dobrze! Nawet bardzo!)
                          • hrabia.mileyski Re: Każdemu można. Ale w wypadku ateistów zachodz 21.09.09, 18:19
                            sclavus

                            Piszesz, że społeczeństwa są coraz bardzej kształcone, stąd odchodzą, jak określiłeś od kościelnych wartości.
                            Można się długo sprzeczać na temat ogólnego wykształcenia mas ludzkich i raczej nie odkryję tajemnicy, jeśli stwierdzę, że jest coraz gorzej.
                            Ale mniejsza z tym.
                            Główny problem polega na tym, że laicki światopogląd nie zaproponował żadnego alternatywnego systemu wartości, a moralność jest obiektem czysto teoretycznych (co najwyżej) rozważań. Może to być czysto intelektualna spekulacja, ale wiele problemów i patologii społeczeństw współczesnych bierze się stąd, że takiego modelu, czy też systemu po prostu zabrakło. A istniejący jest obrzydzany, bo zdaniem ludzi go zwalczających jest za mało "współczesny" i "nie nadąża". To świetnie, że doszliśmy do naukowej jedynej prawdy, że Boga nie ma, tyle, że w tym miejscu pojawiają się wątpliwości, co tak naprawdę nauka potrafi odkryć. Mniejsza też z tym.
                            Nie upieram się, że należy narzucić znany już model, problem w tym, że inny nie istnieje. Ludzie tego potrzebują, sam konsumpcjonizm to za mało. To wystarczające dla małp. Oczywiście jeśli mamy jaki taki dla siebie szacunek i od tych małp mamy ambicje być różni.
                            • sclavus Re: Każdemu można. Ale w wypadku ateistów zachodz 21.09.09, 19:01
                              A etyka to pies? Filozofia etyki, też pies?
                              Z jednym się zgodzę, że to nie dla maluczkich, ale... jakbyś
                              dokładniej popatrzył, to ten system wartości, którym katolicyzm się
                              tak chwali... zerżnięty został od wcześniejszych kultur... jeszcze
                              przed Mojżeszem wiadomym było, że kradzieże, cudzołóstwa,
                              zabójstwa... - karane są :)
                              Natomiast, dołożenie o przywoływaniu nadaremno, czczeniu dnia
                              świętego a szczególnie o nie mieniu innych bogów... :) - to czysta
                              socjotechnika ówczesnych czasów...
                              I tak naprawdę, kościół katolicki nic swojego nie ma (oprócz
                              zastępów świętych) - wszystko zerżnął i naprodukował dogmatów... i
                              to mają być wartości?
                              • hrabia.mileyski Re: Każdemu można. Ale w wypadku ateistów zachodz 21.09.09, 19:20
                                sclavus

                                To przecież żadne odkrycie, że wszystkie najważniejsze religie tego świata czerpią z tego samego źródła.
                                Spłycasz i prymitywizujesz, pisząc "wszystko zerżnął".
                                To tylko dowód, że cywilizacja ludzka zdołała wypracować i oprzeć się na podobnym, lub wręcz jednorodnym systemie wartości.
                                I to niezależnie od późniejszych różnic.
                                Mógłbym w tym miejscu przytoczyć choćby mit o raju utraconym, opisany przez.....Platona.
                                W swej epickiej warstwie jest ona według mnie bardziej doskonała, niż wszystkie pozostałe. W swoim przesłaniu bardziej przekonująca i zrozumiała.
                                Tyle, że nie jest to religia. Czujesz to?
                                • sclavus Re: Każdemu można. Ale w wypadku ateistów zachodz 21.09.09, 20:28
                                  Pozostańmy przy naszym... :)
                                  pzdrx
                • mariner4 Manifestować mogą jak wszyscy, ale nie mogą 21.09.09, 18:58
                  naciskać na władzę ustawodawczą o korzystne dla siebie ustawodawstwo.
                  Na przykład ostatnio w sprawie In Vitrio.
                  Co innego jest wolność religijna, a co innego przymus, naciski i tym podobne.
                  Kilka lat temu synowi mojego znajomego, który był w wojsku, kazano uczestniczyć
                  w imprezie religijnej z udziałem wojska. Prosił o zwolnienie. Był szykanowany, a
                  kiedy odmówił ukarano go.
                  Na niewierzących i innowierców wywierany jest nacisk moralny.
                  Dlatego te protesty mają uzasadnienie.
                  M.

                  • kubala11 Re: Manifestować mogą jak wszyscy, ale nie mogą 21.09.09, 19:41
                    mariner4 napisał:

                    > naciskać na władzę ustawodawczą o korzystne dla siebie ustawodawstwo.
                    > Na przykład ostatnio w sprawie In Vitrio.

                    A dlaczego? Bo marinerowi sie to nie podoba? Wybacz, ale za krótki jesteś...;)
                    Tak samo wolno klerowi naciskac w sprawach które opisałes jak kazdej innej
                    grupie społecznej w każdej jednej sprawie.
        • vargtimmen Re: Każdemu można. Ale w wypadku ateistów zachodz 21.09.09, 17:25

          Zupełnie się nie zgadzam z konkluzją.

          Antyklerykazlim - to niechęć do aktywnego wpływania kleru na życie publiczne i
          prawo, krytyka specjalnych przywilejów związków wyznaniowych.

          Demonstrowanie takich, antyklerykalnych, poglądów nie jest sprzeczne z żadnymi
          zasadami prawa. Jeśli jakaś organizacja usiłuje wpływać na życie publiczne, to
          każdy ma prawo to oceniać i się temu sprzeciwić.

          Miałbyś rację, gdyby demonstracja była wymierzona w tych, którzy wierzą, za to
          że wierzą. Ale w antyklerykalizmie nie o to chodzi.
          • vargtimmen do Hrabiego_Mileyskiego było 21.09.09, 17:30
            w odpowiedzi na to:


            Gdzieś więc granice tolerancji religijnej ateiści (a własciwie antyklerykałowie)
            przekraczają. Tym samym dochodzimy do łamania konstytucji.
            • hrabia.mileyski Re: do Hrabiego_Mileyskiego było 21.09.09, 18:01
              Całkowicie wyjąłeś cytowane zdanie z kontekstu, który wyraźnie zaznaczyłem w tamtej wypowiedzi.
              Najczęstszym (powtórzę jeszcze raz) wyrazem antyklerykalizmu w wydaniu osób go głoszących, jest jednoczesna głęboka niechęć do religii w ogóle, do katolicyzmu w szczególe. Spróbuj udowodnić, że tak nie jest.
              Widzi się najczęściej teksty typu "katol", "ciemnogród", "zabobon", a "Polak katolik" jest zwyczajową obelgą, mającą ukazać tępotę i ciemnotę osoby, której dotyczy.
              I jesli atak kierowany jest w stronę instytucjonalną Kościoła, to najczęściej w tej samej mierze w kierunku ludzi wierzących.
              Dowodów na to znajdziesz setki, choćby na tym forum.
              • sclavus Re: do Hrabiego_Mileyskiego było 21.09.09, 18:04
                Takoż kościół szafuje słowem ateista... tworząc pochodne i
                bliskoznaczne...
                PeeS - zgadzam się z vargtimmenem i jego konkluzją w tym punkcie :)
                • hrabia.mileyski Re: do Hrabiego_Mileyskiego było 21.09.09, 18:36
                  sclavus
                  Takoż kościół szafuje słowem ateista... tworząc pochodne i
                  > bliskoznaczne...

                  Tu już popełniasz spore nadużycie. Skoro wyrazy pochodne i bliskoznaczne, czyli ogromny zbiór potraktujemy zbiorczo jako słowo o ściśle przypisanym znaczeniu, to właściwie wszystko już jest możliwe, chociaż zupełnie przestanie być zrozumiałe.
                  Po to tworzy się słowa, żeby znaczyły. Po to jest Bóg i ludzka wolna wola, by ktoś powiedział, że Boga nie ma. I druga rzecz, która z tego wynika: gdyby nie było choćby pojęcia Boga, nie istnieliby ateiści.

                  I ad twój post: przemóż się kiedy w celach czysto poznawczych i spróbuj posłuchać, jak brzmią kazania w kościele.
                  Jeśli usłyszysz tam kiedykolwiek słowo "ateista", to będzie to rzadkość.
                  Język kazań jest językiem metaforycznym, ktoś mógłby powiedzieć, że niemal poetyckim.
                  Mówi się "ludzie, którzy odeszli od Boga, wiary", "ludzie, którzy nie przyjęli Boga, albo Go odrzucili" i tak dalej.
                  Kościół nie wymyślił słowa "ateista", toteż rzadko się nim posługuje. To słowo wymyślili ci, którzy uznali, że znaleźli alternatywę w stosunku do wierzących.
                  • sclavus Re: do Hrabiego_Mileyskiego było 21.09.09, 19:39
                    skończyłem w wieku dziewięciu lat i ... nie przemogę się już
                    nigdy... :)
                    Uwielbiam wchodzić do niektórych kościołó... w Krakowie... do św.
                    Andrzeja... nie na msze, jednak :)
                    Ale to wszystko!
                    • hrabia.mileyski Re: do Hrabiego_Mileyskiego było 21.09.09, 20:07
                      sclavus napisał:

                      > skończyłem w wieku dziewięciu lat i ...

                      W takim razie interesuje cię wyłącznie czynnik kulturowy i cywilizacyjny Kościoła.
                      W innym wątku wydaje się, jakbyś zaprzeczał, że Kościół jakikolwiek dorobek własny ma:
                      forum.gazeta.pl/forum/w,28,100524181,100549650,Re_Kazdemu_mozna_Ale_w_wypadku_ateistow_zachodz.html

                      Czytałeś moją replikę?
                      forum.gazeta.pl/forum/w,28,100524181,100550410,Re_Kazdemu_mozna_Ale_w_wypadku_ateistow_zachodz.html
                      • sclavus Re: do Hrabiego_Mileyskiego było 21.09.09, 20:34
                        Nie łap, proszę, za słówka... rzeczy wyciągane z kontekstu innych
                        tematów i przytaczane w innym kontekście... nie służą niczemu.
                        W przypadku św. Andrzeja w Krakowie, dobrze wiesz o co chodzi...
                        Jeśli nie - gorąco polecam... św. Andrzeja w Krakowie :) i nie w
                        czasie mszy... (nawet nie wiem, czy są tam odprawiane)
              • vargtimmen Re: do Hrabiego_Mileyskiego było 21.09.09, 18:42

                Jeśli wyjąłem zdanie z kontekstu, to przepraszam, dla mnie zawierało pointę.
                Rozmawiamy o demonstracji ateistycznej, czy nawet antyklerykalnej. Otóż, nie
                można zakazać takiej demonstracji, dlatego, że antyklerykazlizm często idzie w
                parze z niechęcią do religii czy atakami na katolików.


                Antyklerykalizm czy ateizm to postawy, które nie są sprzeczne z żadnymi zasadami
                prawa czy współżycia. Jeśli, natomiast, na demonstracji pojawiłyby się hasła w
                rodzaju "Precz z katolami", lub inne podobne, nawołujące do nienawiści na tle
                relgijnym, to ich autorzy i organizatorzy mogą być za nie ścigani prawnie, z
                artykułu 256 KK, o podżeganiu do nienawiści na tle rasowy, etnicznym lub religijnym.
                • hrabia.mileyski Re: do Hrabiego_Mileyskiego było 21.09.09, 18:48
                  vargtimmen

                  Jeśli mówimy o modelu teoretycznym, to oczywiście zgoda.
                  Nie można zakazać antyklerykałom demonstrowania przeciwko instytucji Kościoła.
                  Ale sam wiesz, że w dzisiejszych warunkach antyklerykalizm jest pojęciem
                  szerszym i w swej istocie antyreligijnym. Bierzmy miarę rzeczywistą rzeczy,
                  taką, jaka ona jest.
                  • vargtimmen Re: do Hrabiego_Mileyskiego było 21.09.09, 18:57
                    hrabia.mileyski napisał:

                    > vargtimmen
                    >
                    > Jeśli mówimy o modelu teoretycznym, to oczywiście zgoda.
                    > Nie można zakazać antyklerykałom demonstrowania przeciwko instytucji Kościoła.
                    > Ale sam wiesz, że w dzisiejszych warunkach antyklerykalizm jest pojęciem
                    > szerszym i w swej istocie antyreligijnym. Bierzmy miarę rzeczywistą rzeczy,
                    > taką, jaka ona jest.


                    IMHO, sugestia, że antyklerykalizm implikuje, na ogół, nawoływanie do nienawiści
                    na tle religijnym, jest fałszywa. Nawet, gdyby tak się często zdarzało, to
                    prawo, w momencie, w którym zakazuje obywatelom praktykowaina podstawowych
                    swobód, jak swoboda wypowiedzi i zgromadzeń, musi interpretować rzeczywistość
                    wąsko. Inaczej byłaby to jakaś cenzura prewencyjna (dygresja: której ofiarą,
                    ostatecznie, padłby właśnie Kościół i katolicyzm).


                    I jeszcze jedno: kpiny z cudzej religijności są bardzo nieeleganckie, ale legalne.
                    • hrabia.mileyski Re: do Hrabiego_Mileyskiego było 21.09.09, 19:10
                      > I jeszcze jedno: kpiny z cudzej religijności są bardzo nieeleganckie, ale legal
                      > ne.

                      Jeśli wykpiwana w taki sposób osoba uzna, że naruszono jej godność, lub inne
                      dobra osobiste, w tym odczucia religijne, to już to legalne nie jest i podlega
                      sankcjom prawnym.

                      Ty poruszasz się po modelu teoretycznym, ja staram się uzmysłowić związane z tym
                      problemy.
                      I zapewniam cię, że jeszcze nikomu nie udało się spraw wiary i wyznawanego
                      systemu wartości, oraz samego systemu ująć w ramy prawne. Taką próbą
                      quasi-legislacyjną był Dekalog.
                      • vargtimmen Re: do Hrabiego_Mileyskiego było 21.09.09, 19:24
                        hrabia.mileyski napisał:

                        > > I jeszcze jedno: kpiny z cudzej religijności są bardzo nieeleganckie, ale
                        > legal
                        > > ne.
                        >
                        > Jeśli wykpiwana w taki sposób osoba uzna, że naruszono jej godność, lub inne
                        > dobra osobiste, w tym odczucia religijne, to już to legalne nie jest i podlega
                        > sankcjom prawnym.


                        Oczywiście, jak każde inne naruszenie dóbr osobistych.

                        Kpiny lub krytyczna opinia nt ludzi wierzących, jako takie, karalne nie są.
                        Podobnie, jak kpiny z, czy krytyka feministek.


                        >
                        > Ty poruszasz się po modelu teoretycznym, ja staram się uzmysłowić związane z ty
                        > m
                        > problemy.
                        > I zapewniam cię, że jeszcze nikomu nie udało się spraw wiary i wyznawanego
                        > systemu wartości, oraz samego systemu ująć w ramy prawne. Taką próbą
                        > quasi-legislacyjną był Dekalog.


                        Problem w tym, że właśnie Ty chcesz ująć w ramy prawne relacje antyklerykałów z
                        wierzącymi, ściślej, walkę tych dwu grup o umysły i serca, zakazując
                        antyklerykałom wygłaszania ich poglądów. Ja się pytam: po co?

                        Czy katolicyzm nie powinien się bronić i propagować przykładem życia katolików,
                        po prostu?

                        No i wróćmy jeszzcze do prawa: poza ewidentynymi przypadkami, o których wiadomo
                        na pewno, że ich celem jest łamanie prawa, nie można ograniczać prawa do
                        zrzeszania się i swobodnej wypowiedzi.
                        • hrabia.mileyski Re: do Hrabiego_Mileyskiego było 21.09.09, 19:34
                          vargtimmen

                          Obawiam się, że w ogóle się nie rozumiemy. O tym, co chcę przekazać, piszę już od południa.
                          Bez całościowego ujęcia trzeba by zaczynać od początku, a nie jest to możliwe. Wiem, że czytanie bez mała dwustu postów nie jest dla ciebie dobrą propozycją.
                          Tak też chyba najlepiej, jeśli pozostaniemy przy swoim, na takim etapie, jaki on aktualnie jest.
                  • sclavus Re: do Hrabiego_Mileyskiego było 21.09.09, 19:41
                    ... poczekajmy zatem, do "po" manifestacji...
    • andartis W sprawie zwiększenia dotacji dla kk? W 21.09.09, 12:30
      każdej chwili i w każdym miejscu.
      • hrabia.mileyski to są pomylone pojęcia 21.09.09, 12:36
        Jeśli dochodzi do nadużyć po stronie instytucji, jaką jest Kościół, to nie tylko
        ateiści, ale każdy, w tym katolicy (a może oni szczególnie) mają prawo do protestu.
        Ale wygląda na to, że to jest nie tylko walka z Kościołem jako instytucją, ale i
        z katolicyzmem jako takim.
        A do walk religijnych nie można dopuszczać.
        I ateiści (w tym rzeczywistym znaczeniu) nie mają nic do tego. Antyklerykałowie
        owszem.
        • antyprawak Re: to są pomylone pojęcia 21.09.09, 12:39
          Na pal tych ateistów, tak po chrześcjijańsku. Nie można pozwolić
          żeby propagowali niewiarę w zabobony.
          • hrabia.mileyski Re: to są pomylone pojęcia 21.09.09, 12:48
            antyprawak

            Rzecz w tym, że ateista (zrozumcie wreszcie to pojęcie!) nie propaguje
            żadnej wiary, ani niewiary.

            Choć jak mówi znana polska piosenka Nie można wierzyć w nic. To jednak
            podważałoby sam sens ateizmu.
            Zawsze jakiś bożek się znajdzie. Choćby i taki, który zajmuje ważny gabinet
            polityczny.
            • andartis Re: to są pomylone pojęcia 21.09.09, 12:56
              Przeżywszy życie bezbożnie, jak trzeba
              Poszedł ateista do Nieba.
              Spotyka go św.Kunegunda:
              "No, jak Pan teraz wyglunda?"
              A on jej na to: "O Santa!
              Czy ładnie się śmiać z repatrianta?"
        • andartis To jest odpowiedź na pytanie zawarte 21.09.09, 12:45
          w poście otwierającym wątek.
          > Ale wygląda na to, że to jest nie tylko walka z Kościołem jako instytucją, ale
          > i
          > z katolicyzmem jako takim.
          Katolicy bez walki żyć nie mogą. A rzecz w tym, aby kk zajął właściwą pozycję w
          kraju, w którym jest rozdział kościoła od państwa.
          • hrabia.mileyski Re: To jest odpowiedź na pytanie zawarte 21.09.09, 12:56
            andartis napisał:
            > Katolicy bez walki żyć nie mogą. A rzecz w tym, aby kk zajął właściwą pozycję w
            > kraju, w którym jest rozdział kościoła od państwa.

            Tu są dwie sprawy. Pierwsza to ta, że każda religia, w tym rzecz jasna katolicyzm, ma prawo do głoszenia nauki i poszerzania grona wierzących. Jeśli nazwiesz to walką, twoja rzecz.
            Po drugie: piszesz A rzecz w tym, aby kk zajął właściwą pozycję .
            Jak to według ciebie pozycja jest właściwa?
            Opisz ją, gdyż inaczej nie będzie wiadomo, o czym się dyskutuje.
            • andartis Re: To jest odpowiedź na pytanie zawarte 21.09.09, 13:01
              > Tu są dwie sprawy. Pierwsza to ta, że każda religia, w tym rzecz jasna katolicy
              > zm, ma prawo do głoszenia nauki i poszerzania grona wierzących.
              Nie przy pomocy środków , w tym pieniędzy Państwa.
              > > Jak to według ciebie pozycja jest właściwa?
              Najkrócej - państwo nie ingeruje w sprawy Kościoła i vice versa.
              • hrabia.mileyski Re: To jest odpowiedź na pytanie zawarte 21.09.09, 13:07
                andartis napisał:
                > Nie przy pomocy środków , w tym pieniędzy Państwa.

                i

                > Najkrócej - państwo nie ingeruje w sprawy Kościoła i vice versa.


                Te sprawy są uregulowane w ratyfikowanej umowie międzynarodowej, czyli krótko
                mówiąc w tym przypadku w konkordacie.
                Jeśli są pretensje - to do polityków.

                Ale w tym wątku raczej nie chodzi o to, by protestować przeciwko politykom.
                • andartis Re: To jest odpowiedź na pytanie zawarte 21.09.09, 13:12
                  > Te sprawy są uregulowane w ratyfikowanej umowie międzynarodowej, czyli krótko
                  > mówiąc w tym przypadku w konkordacie.
                  Praktyka dnia codziennego daleko od tych unormowań odbiega.
                  > Jeśli są pretensje - to do polityków.
                  Do polityków i hierarchów.
                  • hrabia.mileyski Re: To jest odpowiedź na pytanie zawarte 21.09.09, 13:19
                    andartis napisał:
                    Praktyka dnia codziennego daleko od tych unormowań odbiega.

                    Ogólnik, banalny zresztą i powtarzany do znudzenia.

                    >Do polityków i hierarchów.

                    Hierarchia, a ta watykańska szczególnie, to też politycy. Jak wykazują dzieje,
                    całkiem udolni.
                    • andartis Re: To jest odpowiedź na pytanie zawarte 21.09.09, 13:28
                      hrabia.mileyski napisał:


                      > Ogólnik, banalny zresztą i powtarzany do znudzenia.
                      Owszem, ogólnik. Oddający prawdziwy stan rzeczy czy nie?

                      > Hierarchia, a ta watykańska szczególnie, to też politycy. Jak wykazują dzieje,
                      > całkiem udolni.
                      I tak religia i wiara poszybowały w siną dal. Amen.
                      • hrabia.mileyski Re: To jest odpowiedź na pytanie zawarte 21.09.09, 13:39
                        andartis

                        Twój błąd (i nie tylko twój) polega na tym, że uparcie mylisz wiarę z instytucją.
                        • andrzej.01 Re: To jest odpowiedź na pytanie zawarte 21.09.09, 13:52
                          hrabia.mileyski napisał:
                          > andartis
                          > Twój błąd (i nie tylko twój) polega na tym, że uparcie mylisz
                          wiarę z instytucją.

                          Czy w Polsce wreszcie wiara eliminuje poddaństwo Kościołowi ?
                        • andartis Re: To jest odpowiedź na pytanie zawarte 21.09.09, 13:55
                          hrabia.mileyski napisał:

                          > andartis
                          >
                          > Twój błąd (i nie tylko twój) polega na tym, że uparcie mylisz wiarę z instytucj
                          > ą.
                          Niczego nie mylę. Do u/podtrzymania wiary pieniądze nie są potrzebne. Do
                          utrzymania instytucji - tak. Jestem przeciwko instytucji, która nie ma moralnego
                          prawa do pouczania innych. To tyle.
                        • venus99 Re: To jest odpowiedź na pytanie zawarte 21.09.09, 14:27
                          hrabio,to nie ty utożsamiałeś krytykę sukienkowych z atakiem na
                          wiarę?
                    • wos9 Praktyka ostatnich 20-tu lat potwierdza, że 21.09.09, 13:41
                      WYJĄTKOWO udolni. I nie spoczną, dopóki cokolwiek w Polsce nie
                      będzie ich!
                      Ubywa owieczek do strzyżenia na świecie.

                      hrabia.mileyski napisał:

                      > andartis napisał:
                      > Praktyka dnia codziennego daleko od tych unormowań odbiega.
                      >
                      > Ogólnik, banalny zresztą i powtarzany do znudzenia.
                      >
                      > >Do polityków i hierarchów.
                      >
                      > Hierarchia, a ta watykańska szczególnie, to też politycy. Jak
                      wykazują dzieje,
                      > całkiem udolni.
                    • venus99 Re: To jest odpowiedź na pytanie zawarte 21.09.09, 14:26
                      fakt.najbardziej udolni w dziedzinie powiększania majatku i
                      molestowania nieletnich.
            • sclavus Re: To jest odpowiedź na pytanie zawarte 21.09.09, 13:53
              Przede wszystkim, przez pozostawienie przestrzeni publicznej (nomen
              omen) wszystkim... Nie wypełnianie jej wartościami bo tam
              spotykają się nie tylko wyznawcy katolicyzmu...
              Kościoły są stworzone po to, żeby w nich głosić wartości
              Nawet instytucja kapelanów maści wszelakiej - tylko w
              kościele a nie na etatach...
              Ostentacyjne zaś wystawianie krzyży na widok publiczny, wszędzie,
              gdzie tylko się da a nawet, gdzie się nie da, zdeprecjonowały ten
              symbol i stał się on jak laska kulawego...
              A propos kapelanów... nie słyszałem, żeby jakikolwiek przedstawiciel
              kościoła, podjął się kapelanowania babciom klozetowym... -
              nie zasługują, czy też zbyt małe byłyby profity z pokropienia sraczy
              publicznych???
            • venus99 Re: To jest odpowiedź na pytanie zawarte 21.09.09, 14:25
              najlepiej poszerza się grono wierzących przy pomocy inkwizycji.
        • venus99 Re: to są pomylone pojęcia 21.09.09, 14:23
          hrabio,pora udać się do okulisty żeby rozmawiać o faktach a nie o
          tym co się hrabiemu przywidziało.
    • tornson A co ciebie to obchodzi elektorze rozmodlonej PO?? 21.09.09, 12:31
      • lech.niedzielski Re: A co ciebie to obchodzi elektorze rozmodlonej 21.09.09, 13:01
        POpaparni to tacy sami bigoteryjni zboczeńcy jak PiSdziaki.
        • wos9 Re: A co ciebie to obchodzi elektorze rozmodlonej 21.09.09, 13:45
          lech.niedzielski napisał:

          > POpaparni to tacy sami bigoteryjni zboczeńcy jak PiSdziaki.

          A rozmodlony Napieralski?
          • andartis Re: A co ciebie to obchodzi elektorze rozmodlonej 21.09.09, 13:57
            wos9 napisała:


            > A rozmodlony Napieralski?
            ???????????
            A u was Murzynów mordują.
            • wos9 Re: A co ciebie to obchodzi elektorze rozmodlonej 21.09.09, 14:08
              andartis napisał:

              > wos9 napisała:
              >
              >
              > > A rozmodlony Napieralski?
              > ???????????
              > A u was Murzynów mordują.

              Nie! Tylko wszystkie obecne partie są siebie warte! Bez
              względu na wielkość.
              • andartis Re: A co ciebie to obchodzi elektorze rozmodlonej 21.09.09, 14:23
                > Nie! Tylko wszystkie obecne partie są siebie warte! Bez
                > względu na wielkość.
                Sądzę, że część wściekłych ataków na Grzegorz N. ma swoje źródło w (obecnie
                jedynie werbalnym) antyklerykaliźmie.
        • sclavus Re: A co ciebie to obchodzi elektorze rozmodlonej 21.09.09, 14:14
          Oświeć mnie... co może się narodzić, kiedy lewica daje doopy
          kościołowi?
          Oczywiście, zgodnie z prawdami objawionymi, aborcja odpada...
          • venus99 Re: A co ciebie to obchodzi elektorze rozmodlonej 21.09.09, 14:30
            trzeba stwierdzić,że lewica(jak z dumą to wielokrotnie podkreślała)
            składa się zazwyczaj z byłych ministrantów a obraz niejakiego
            Oleksego klęczącego na Jasnej Górze jest ilustracją politycznego
            sprostytuowania się sld.
            • remez2 Re: A co ciebie to obchodzi elektorze rozmodlonej 21.09.09, 14:40
              venus99 napisał:

              > trzeba stwierdzić,że lewica(jak z dumą to wielokrotnie podkreślała)
              > składa się zazwyczaj z byłych ministrantów
              Lewica nie mogła nic podkreślać. Jeżeli już to poszczególni członkowie.
              > a obraz niejakiego
              > Oleksego klęczącego na Jasnej Górze jest ilustracją politycznego
              > sprostytuowania się sld.
              Za ostro i nieprawdziwie. A czego ilustracją jest ślub kościelny Donalda
              "Kochajmy Się" T.?
              • jola.iza1 Re: Remez?? 21.09.09, 14:48
                Dajesz się wpuszczać:))
                Znasz Kalego??
                • remez2 Re: Remez?? 21.09.09, 14:53
                  jola.iza1 napisała:

                  > Dajesz się wpuszczać:))
                  Bo ja bardzo prostolinijny jestem. :-(
                  > Znasz Kalego??
                  Tego od Nel? Pobieżnie. :-)
                  • jola.iza1 Re: Remez?? 21.09.09, 15:12
                    remez2 napisał:
                    > Tego od Nel? Pobieżnie. :-)

                    I znowu wyjdzie, żeŚnieje PaTrYjOtA!
                    Sienkiewicza, jako i obronę Częstochowy, pobieżnie:(
                    jak mówił poeta:
                    Żyjemy często, jako te smutne jelenie:))
              • venus99 Re: A co ciebie to obchodzi elektorze rozmodlonej 21.09.09, 15:00
                tego samego prostytuowania się.przypomniało mu sie po 20 latach
                małżeństwa na miesiąc przed wyborami??
                • remez2 Re: A co ciebie to obchodzi elektorze rozmodlonej 21.09.09, 15:09
                  venus99 napisał:

                  > tego samego prostytuowania się.
                  Ale czy całej PO?
                  > przypomniało mu sie po 20 latach
                  > małżeństwa na miesiąc przed wyborami??
                  A czy to jego wina, że akurat ogłoszono wybory? ;-)
                  • venus99 Re: A co ciebie to obchodzi elektorze rozmodlonej 21.09.09, 15:11
                    całej nie ale kandydata na prezydenta tak.
                    czy to przypadek,że akurat przed wyborami doznał olśnienia?
                    • remez2 Re: A co ciebie to obchodzi elektorze rozmodlonej 21.09.09, 15:27
                      venus99 napisał:

                      > całej nie ale kandydata na prezydenta tak.
                      Per analogiam do SLD. Józefa O. tak.
                      > czy to przypadek,że akurat przed wyborami doznał olśnienia?
                      Niewątpliwie szczęśliwy bo przecież nikt nie wie kiedy Duch Święty zwróci się do
                      niego - oprócz Hanny G-W.
                      • venus99 Re: A co ciebie to obchodzi elektorze rozmodlonej 21.09.09, 17:22
                        cieszę się,ze potwierdzasz,że PO nie jest lepsza od pisuarów.dewotów
                        ci u nas dostatek.
    • dewot007 Precz z propagandą niewiary w zabobony ! 21.09.09, 13:31
      mleczko.interia.pl/zdjecia/rysunki-kolorowe,10561/zdjecie,1030700

      A religii w szkołach nie ma i nie było.
      W szkołach przymuszają jedynie do religii katolickiej !

      . . .

      "Czasem zdarzają się takie sytuacje, że trzeba powiedzieć prawdę i
      prezydent bierze to na siebie. Sądzę, że historia oceni to dobrze" –
      Jarosław Kaczyński do dziennikarzy w Sejmie – 8.09.06
    • jola.iza1 Re: A w Kostytucji zakazano?? 21.09.09, 13:57
      Może niechcący w mniejszej ustawie??
      A UE co to, do jej(naszej, o czym często gęsto, zapominamy) prawa mamy się przystosować, nie pozwala??
      :)
    • woda_woda Chyba wolno, ale po co? 21.09.09, 15:27
      Po co to manifestować?
      • jola.iza1 Re: Chyba wolno, ale po co? 21.09.09, 15:31
        O widzisz, po pierwsze chyba
        Po drugie, to akurat problem manifestujących?
        Zatem?? Wolno, czy niekoniecznie??:)
        • woda_woda Re: Chyba wolno, ale po co? 21.09.09, 15:33
          > Zatem?? Wolno, czy niekoniecznie??:)

          Przecież napisałam, że wolno. Ale nie rozumiem po co.

          Wolno manifestować nawet w sprawie przywrócenia teorii o płaskości
          Ziemi.
          • jola.iza1 Re: Chyba wolno, ale po co? 21.09.09, 15:46
            Nie, napisałaś, że chyba wolno:)
            Też nie wiem po co?? Ale czasYma mam ochotę, tak normalnie.
            Skoro innym, to dlaczego nie ateistom??
            Wodo, nie mów, że nie rozumiesz??
          • sclavus Re: Chyba wolno, ale po co? 21.09.09, 18:11
            ... może nie jesteś ateistką...
      • vargtimmen Po to, żeby IM pokazać 21.09.09, 16:55
        woda_woda napisała:

        > Po co to manifestować?

        Np. po to, żeby się podzielić tym, co się uznaje za ważne i dobre, albo po to,
        by komuś przyłożyć.

        Biorąc pod uwagę to:

        wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,7060425,Marsz_Ateistow_obrazi_pamiec_o_Janie_Pawle_II_.html
        Gazeta podkreśla, że jednym z pomysłów organizatorów jest promowanie się na
        wagonach tramwajów przejeżdżających tuż pod oknem papieskim.


        ...można odnieść wrażenie, że celem tej demonstracji nie jest chęć podzielenia
        się czymś dobrym, tylko przyłożenia komuś, kogo się nie lubi.
        • sclavus Re: Po to, żeby IM pokazać 21.09.09, 18:15
          ojojojojoj...Demagogia czystej wody (no nie tej przecie :p)
          Pewien jesteś, że specjalnie wybrano tramwaj, który przejeżdża pod
          oknami papieskimi?
          A z drugiej, cóż to, jakaś enklawa czegoś, to pod oknami
          papieskimi
          ???
          Paranoja raczej...
          • vargtimmen Re: Po to, żeby IM pokazać 21.09.09, 18:24
            sclavus napisał:

            > ojojojojoj...Demagogia czystej wody (no nie tej przecie :p)
            > Pewien jesteś, że specjalnie wybrano tramwaj, który przejeżdża pod
            > oknami papieskimi?


            Nie wiem, tam jeździ dosyć niewiele linii.
            Przypuszczam, że w MPK można zamówić miejsce na tramwajach wybranej linii.

            > A z drugiej, cóż to, jakaś enklawa czegoś, to pod oknami
            > papieskimi
            ??? Paranoja raczej...


            Mówiąc szczerze, to niekoniecznie, mogła to być udana prowokacja.
            Rozpuścić pogłoski, że specjalnie się będą reklamować pod oknami papieskimi,
            sprowokować ND do reakcji. W ten sposób, zarówno ND, jak antyklerykałowie mają
            reklamę, mobilizuję swoich zwolenników i obydwa biznesy ideologiczne się kręcą.

            Myślę, że nikomu by się nie chciało propagować ateizmu per se, IMHO, cała ta
            zabawa polega na prowokowaniu,a potem piętnowaniu "ciemnogrodu".
    • vargtimmen Re: Czy w Polsce ateistom wolno manifestować? 21.09.09, 16:46
      mariner4 napisał:

      > Wg "Naszego dziennika" nie

      A co to jest "Nasz Dziennik"?
      Jakiś organ decyzyjny?


      Odpowiedź na Twoje pytanie brzmi: tak, wolno.

      Wolno też krytykować propagowanie światopoglądu katolickiego, liberalnego,
      ateistycznego itp.
      • hrabia.mileyski To ten wątek powinien wisieć na gwoździu 21.09.09, 16:54
        a nie jakieś bzdury.
        • venus99 Re: To ten wątek powinien wisieć na gwoździu 21.09.09, 17:24
          hrabio,w każdym normalnym,cywilizowanym kraju akurat ten temat byłby
          potraktowany jako bzdurny.ale w państwie wyznaniowym jakim
          niewątpliwie jesteśmy jest inaczej.
          • vargtimmen Re: To ten wątek powinien wisieć na gwoździu 21.09.09, 17:27
            venus99 napisał:


            > w państwie wyznaniowym jakim niewątpliwie jesteśmy

            Niewątpliwie, to ta teza jest bardzo wątpliwa.
            • sclavus Re: To ten wątek powinien wisieć na gwoździu 21.09.09, 18:10
              Eee...
              Sensu stricte - nie... konstytucja... i tak dalej :)
              Faktycznie - niemalże całość przestrzeni publicznej, zawłaszczona
              została przez kościół...
              A jeśli jeszcze prezydent (tej nie-kościelnej przecie
              Rzeczypospolitej) zaczyna dożynki modlitwą, to ... opinie o
              świeckości Rzeczypospolitej są, jakie są :)
              Czy coś może się zdarzyć w Polsce bez mszy?
              W takiej sytuacji, nic tylko na haczyk odwiesić rozdział państwa od
              kościoła!
              • vargtimmen Re: To ten wątek powinien wisieć na gwoździu 21.09.09, 18:33
                sclavus napisał:

                > Eee...
                > Sensu stricte - nie... konstytucja... i tak dalej :)
                > Faktycznie - niemalże całość przestrzeni publicznej, zawłaszczona
                > została przez kościół...


                Nie zgadzam się. Wystarczy zerknąć na polski program telewizyjny, czy związane z
                religią i moralnością katolicką wskaźniki życia społecznego (praktyki religijne,
                rozwody, wolne związki), żeby zobaczyć, że wpływ społeczny katolicyzmu w Polsce
                wcale nie jest bardzo silny i słabnie.

                Relgia w szkole jest normą w wielu krajach, których nikt o wyznaniowość nie
                posądza. Sprawa in vitro do tej pory nie była wcale regulowana. Jedyny
                mocny przyczółek Kościoła, to restrykcyjna ustawa antyaborcyjna.


                > A jeśli jeszcze prezydent (tej nie-kościelnej przecie
                > Rzeczypospolitej) zaczyna dożynki modlitwą, to ... opinie o
                > świeckości Rzeczypospolitej są, jakie są :)

                Prezydent ma prawo modlić się, jeśli ma ochotę. Tak np. jest i w USA, którym
                wyznaniowość trudno zarzucić.

                www.youtube.com/watch?v=sO4cu-KgAgs
                www.opm.gov/guidance/09-14-01gwb.htm

                > Czy coś może się zdarzyć w Polsce bez mszy?
                > W takiej sytuacji, nic tylko na haczyk odwiesić rozdział państwa od
                > kościoła!


                Prawo a obyczaj to dwie różne rzeczy. Jeśli ludzie chcą się modlić, to chyba
                mogą, a prawo nie powinno tego zabraniać, prawda?
                • sclavus Re: To ten wątek powinien wisieć na gwoździu 21.09.09, 19:10
                  Nie zgadzam się. Wystarczy zerknąć na polski program telewizyjny,
                  czy związane z religią i moralnością katolicką wskaźniki życia
                  społecznego (praktyki religijne, rozwody, wolne związki), żeby
                  zobaczyć, że wpływ społeczny katolicyzmu w Polsce wcale nie jest
                  bardzo silny i słabnie


                  Ależ ja nie mówię o publice kościoła, tylko o nim samym... to
                  kościół zawłaszczył...

                  Prezydent ma prawo modlić się, jeśli ma ochotę. Tak np. jest i w
                  USA, którym wyznaniowość trudno zarzucić.


                  We Francji tak nie jest, w Hiszpani tak nie jest, w krajach
                  nordyckich tak nie jest... Czy małpowanie USA na każdym kroku jest
                  własciwe?

                  Prawo a obyczaj to dwie różne rzeczy. Jeśli ludzie chcą się
                  modlić, to chyba mogą, a prawo nie powinno tego zabraniać, prawda?


                  Chcą, powiadasz? A nie są nakłaniani przypadkiem? ... Przymuszani,
                  nawet? Presja jest bardzo silna i zawsze wychodzi od kościoła...
                  :)
            • sclavus I jeszcze... 21.09.09, 18:16
              To nie Gazeta podała tę wiadomość...
              To jest przedruk z Naszego Dziennika, co wyjaśnia wiele rzeczy... :)
    • pall-ada wolno, ale po co? 21.09.09, 18:14
      co osiagniecie wrzeszczac - BOGA NIE MA?
      • hrabia.mileyski To jest podsumowanie! 21.09.09, 19:27
        pall-ada napisał:

        > co osiagniecie wrzeszczac - BOGA NIE MA?

        Jedno zdanie i wielkie brawa.
        • sclavus Re: To jest podsumowanie! 21.09.09, 19:36
          jesteście - obaj - pewni, że oni będą wrzeszczeć boga nie ma!?
          A może zakrzyczą: też jesteśmy ludźmi!?
          • hrabia.mileyski Re: To jest podsumowanie! 21.09.09, 19:45
            sclavus napisał:
            > A może zakrzyczą: też jesteśmy ludźmi!?


            A przekonujący dowód?


            Żartowałem.

            A resume bardzo udane.
          • kubala11 Re: To jest podsumowanie! 21.09.09, 19:48
            sclavus napisał:

            > A może zakrzyczą: też jesteśmy ludźmi!?

            A ktos twierdzi, ze nie?
            • hrabia.mileyski Re: To jest podsumowanie! 21.09.09, 19:55
              > > A może zakrzyczą: też jesteśmy ludźmi!?

              Nie czuję tego hasła. Jaki to ma związek z ateizmem?
              Bardziej pasuje do parady gejów.

              To, co napisał/a pall-ada jest bardzo dobre.
              • kubala11 Re: To jest podsumowanie! 21.09.09, 20:00
                hrabia.mileyski napisał:


                >
                > To, co napisał/a pall-ada jest bardzo dobre.

                To podsumowanie wszystkich tutejszych wypocin.:)
                • kubala11 Re: To jest podsumowanie! 21.09.09, 20:29
                  kubala11 napisał:

                  > hrabia.mileyski napisał:
                  >
                  >
                  > >
                  > > To, co napisał/a pall-ada jest bardzo dobre.
                  >
                  > To podsumowanie wszystkich tutejszych wypocin.:)

                  Zauwaz Hrabio, ze do tej pory nikt z naszych antyklerykałów nie odpowiedział
                  pall-adzie. Czyż to nie symptomatyczne?
                  • sclavus Re: To jest podsumowanie! 21.09.09, 20:36
                    ciągle mnie nie zauważasz... ;p
                    • kubala11 Re: To jest podsumowanie! 21.09.09, 20:42
                      Znów posypuję głowę popiołem. Znów przyznaję ci rację. Na swoje
                      usprawiedliwienie mam to, ze odpowiedziałes troszkę "bez sensu", dlatego mi
                      umknęło. Hrabia tez zwrócił uwagę, ze takie hasełka pasuja bardziej do parady
                      pedałków.
          • venus99 Re: To jest podsumowanie! 21.09.09, 19:53
            nie żartuj,w tym kraju ateiści nie zasługują na miano ludzi.
            faktem jest,że kościół zawłaszcza nie tylko dobra materialne ale
            również przestrzeń publiczną przez narzucanie całemu społeczeństwu
            zasad,które teoretycznie winny obowiązywać wyłącznie
            wierzących.piszę teoretycznie ponieważ mimo rozlicznych zakazów
            ludzie nie dali się zwariowac,prezerwatywy kupują,sex
            uprawiają,ciąże przerywają,do sklepu w niedzielę chodzą-do koscioła
            coraz rzadziej i nabierają odwagi w rozliczaniu koscioła i jego
            urzędników.jest nadzieja lepszych dni.
            • kubala11 Re: To jest podsumowanie! 21.09.09, 19:59
              venus99 napisał:

              > nie żartuj,w tym kraju ateiści nie zasługują na miano ludzi.
              >


              Sorki, ale pieprzysz. Osobiscie znam kilkoro ateistów. Jednego z nich smiało
              mogę nazwac swoim przyjacielem. To moja bratnia dusza, ale on jest ateista, a
              nie antyklerykałem.;)
              • venus99 Re: To jest podsumowanie! 21.09.09, 20:10
                proponuję żebyś czytał na większym luzie.ja znam kilku księży i są
                to porządni ludzie.o Paetzu,Jankowskim,Rydzyku i bardzo wielu innych
                tego powiedzieć nie można.
          • pall-ada Re: To jest podsumowanie! 21.09.09, 21:01
            Czy ktos neguje fakt ich czlowieczenstwa? NIE. takie demonstracje
            przypominaja mi procesje koscielne i dowodza, ze oni naprawde wierza w
            antyboga i chca go czcic, i odczuwaja potrzebe religijnych obrzadkow, bez
            ktorych widac ani rusz.
        • mariner4 Czy naprawdę jesteś tak ograniczoeny, że 21.09.09, 20:00
          tylko do tego doszedłeś.
          Tu nie chodzi o to czy Bóg jest, czy go nie ma.
          A nie przyszło Ci do głowy to, że chodzi o to, aby nie narzucać swojego
          światopoglądu tym, co sobie tego nie życzą?
          Musisz być ślepy, żeby tego nie widzieć. Ja jestem ewangelikiem z chrztu. Przez
          całe życie tysiące razy musiałem się z tego tłumaczyć. Ostatnio, przyznaję
          rzadziej. Czasem grymas na twarzy rozmówcy wystarczy. Odmieniec. W szpitalu
          przychodziło do chorych 3 księży. Każdemu z osobna musiałem tłumaczyć, że nie
          chcę jego posługi. Jeden z nich próbował mnie indoktrynować. Zdenerwowałem się i
          poprułem go macią.
          M.

          M.
          • kubala11 Re: Czy naprawdę jesteś tak ograniczoeny, że 21.09.09, 20:06
            mariner4 napisał:

            > tylko do tego doszedłeś.
            > Tu nie chodzi o to czy Bóg jest, czy go nie ma.
            > A nie przyszło Ci do głowy to, że chodzi o to, aby nie narzucać swojego
            > światopoglądu tym, co sobie tego nie życzą?

            Jesli w polskim Sejmie znajdzie sie wiekszość, która przyjmie za swoje wezwania
            kleru - jestes bezsilny. To jest własnie demokracja. Nie odpowiada ci? Przykro
            mi. Próbuj przekonywac innych, ze warto wybrac innych. Staraj się!
            • venus99 Re: Czy naprawdę jesteś tak ograniczoeny, że 21.09.09, 20:13
              to nie jest demokracja.to jest służalczość wobec kleru i strach
              przed kazaniem niedzielnym.takich mamy "polityków".to właśnie
              dlatego państwo jest systematycznie okradane i zawłaszczane przez
              kościół.
              • mariner4 CZase można się bronić. 21.09.09, 20:16
                Wiozłem kiedyś autem księdza. Zatrzymał mnie gdzieś po drodze. Padał deszcz,
                zrobiło mi się go szkoda. Ledwie wsiadł i zaczął mnie do Rydzyka namawiać.
                Przeholował. Zatrzymałem się i jedno krótkie won! Załatwiło sprawę.
                M.
              • kubala11 Re: Czy naprawdę jesteś tak ograniczoeny, że 21.09.09, 20:17
                Nie, to jest własnie demokracja. Jesli do wiekszości posłów w polskim Sejmie to
                co mają im do powiedzenia osoby duchowne dociera i sie z tym zgadzaja i potem
                głosuja zgodnie z tym z czym sie zgadzaja - to nie słuzalczośc, to demokracja.
                • venus99 Re: Czy naprawdę jesteś tak ograniczoeny, że 21.09.09, 20:19
                  gdyby głosowali bo mają takie przekonania to zgoda ale oni głosują
                  ze strachu i służalczości.mam nadzieję,że przyjdzie czas
                  rozliczeń.warto zacząć od podobno rządowych członków komisji
                  majatkowej.
                  • kubala11 Re: Czy naprawdę jesteś tak ograniczoeny, że 21.09.09, 20:20
                    venus99 napisał:

                    > gdyby głosowali bo mają takie przekonania to zgoda ale oni głosują
                    > ze strachu i służalczości

                    Tego nie wiesz, podobnie jak ja. Chyba, ze przeprowadzono gdzies badania na ten
                    temat i jestes w stanie mi je zacytować.
            • mariner4 Hitler wygrał demokratyczne wybory? 21.09.09, 20:13
              O to chodzi?
              Demokracja, to rządy większości, przy poszanowaniu praw mniejszości.
              M.
              • kubala11 Re: Hitler wygrał demokratyczne wybory? 21.09.09, 20:15
                mariner4 napisał:

                > O to chodzi?
                > Demokracja, to rządy większości, przy poszanowaniu praw mniejszości.
                > M.

                Podobało ci sie "dorzniemy watahę"?
                • hrabia.mileyski Re: Hitler wygrał demokratyczne wybory? 21.09.09, 20:19
                  Celnie, kolego Kubala, celnie.

                  Jak u Pawlaka ( z filmu):"Sprawiedliwość sprawiedliwością, ale...."
                • venus99 Re: Hitler wygrał demokratyczne wybory? 21.09.09, 20:20
                  mnie TAK.po tym wszystkim co pisuary mówiły i robiły
                  tak,zdecydowanie tak.
                  • kubala11 Re: Hitler wygrał demokratyczne wybory? 21.09.09, 20:21
                    venus99 napisał:

                    > mnie TAK.po tym wszystkim co pisuary mówiły i robiły
                    > tak,zdecydowanie tak.


                    A gdzie poszanowanie praw mniejszości....;)
                    • venus99 Re: Hitler wygrał demokratyczne wybory? 21.09.09, 20:33
                      oceniam jedynie wypowiedź.mnie się podobała.nie nazwałbym pisuarów
                      mniejszością.
                      • kubala11 Re: Hitler wygrał demokratyczne wybory? 21.09.09, 20:39
                        venus99 napisał:

                        > nie nazwałbym pisuarów
                        > mniejszością.

                        Co tą wypowiedzią osiągnałeś? Szacunek dla siebie? Czy może pogardę za chamstwo?
                        • venus99 Re: Hitler wygrał demokratyczne wybory? 21.09.09, 20:42
                          jak Kuba Bogu tak Bóg Kubie.słuchając i czytając co mówią można
                          dojść do wniosku że trafia do pisuarów tylko zdecydowana
                          forma.nauczyłem sie tego od nich.
                          • kubala11 Re: Hitler wygrał demokratyczne wybory? 21.09.09, 20:47
                            venus99 napisał:

                            > jak Kuba Bogu tak Bóg Kubie.

                            To w koncu jestes ateista czy nie?;)
                            • venus99 Re: Hitler wygrał demokratyczne wybory? 21.09.09, 20:58
                              a gdzie ja pisałem,że jestem ateistą??
                              • kubala11 Re: Hitler wygrał demokratyczne wybory? 21.09.09, 21:03
                                Jesli nie jesteś to własnie potwierdziłes moja tezę, że nie każdy antyklerykał
                                (którym jesteś) jest ateistą...;). Pani Jolu-Izo, tutaj ma pani potwierdzenie.
                                • venus99 Re: Hitler wygrał demokratyczne wybory? 21.09.09, 21:08
                                  akurat z tą tezą nie dyskutowałem aczkolwiek muszę powiedzieć,że z
                                  podziwem obserwuję wysiłki sukienkowych aby wyprodukować w Polsce
                                  jak najwiekszą ilość i ateistów i antyklerykałów.bądźmy przy tym
                                  sprawiedliwi:te wysiłki są skuteczne.
                                  • kubala11 Re: Hitler wygrał demokratyczne wybory? 21.09.09, 21:12
                                    venus99 napisał:

                                    > muszę powiedzieć,że z
                                    > podziwem obserwuję wysiłki sukienkowych aby wyprodukować w Polsce
                                    > jak najwiekszą ilość i ateistów i antyklerykałów.bądźmy przy tym
                                    > sprawiedliwi:te wysiłki są skuteczne.

                                    To powinieneś się cieszyć, że nie potrzeba do tego zadnych demonstracji....:P
                                    • venus99 Re: Hitler wygrał demokratyczne wybory? 21.09.09, 21:17
                                      do tego demokracja nie jest potrzebna.
                • mariner4 Unikasz tematu. 21.09.09, 20:53
                  M.
                  • kubala11 Zartujesz sobie 21.09.09, 20:54
                    .
              • venus99 Re: Hitler wygrał demokratyczne wybory? 21.09.09, 20:21
                drogi marinerze,to się do tej pory w Polsce nie przyjęło.
                • mariner4 Tia! Jak oni nas, to totalitaryzm. jak my ich 21.09.09, 20:56
                  to demokracja!
                  M.
      • vargtimmen Np. po to 21.09.09, 21:38

        Osobiście, nie mam wcale ochoty krzyczeć "Boga nie ma", ale mogę sobie
        wyobrazić, że ktoś na tym nie skończy, tylko zakrzyknie:

        "Boga nie ma, a miarą rzeczy jest człowiek, wolny, kształtujący swój los,
        świadomy siebie i całkowicie za siebie odpowiedzialny!"

        Trochę długie, jak na okrzyk ;)
    • pall-ada no niech sobie pojdą w swojej procesji i czczą 21.09.09, 21:18
      swego antyboga. mamy w koncu wolnosc wyznań.
      • remez2 nie ma takiego pojęcia. 21.09.09, 21:21
        A przy okazji - czytaj zanim odpiszesz.
        • pall-ada Re: nie ma takiego pojęcia. 21.09.09, 21:36
          pojęcie jest tworem wirtualnym. Ateisci maja potrzebę
          wspólnego czczenia własnie nieboga czy antyboga, wsio rowno. Gdyby nie
          mieli, to by nie urzadzali takich procesji.
          • remez2 Re: nie ma takiego pojęcia. 21.09.09, 21:51
            pall-ada napisał:

            > pojęcie jest tworem wirtualnym. Ateisci maja potrzebę
            > wspólnego czczenia własnie nieboga czy antyboga, wsio rowno. Gdyby nie
            > mieli, to by nie urzadzali takich procesji.
            Jeżeli nie masz dziecka to masz niedziecko czy antydziecko? Co Ty piszesz?
            • hrabia.mileyski Re: nie ma takiego pojęcia. 21.09.09, 21:56
              remez2

              sprzedasz mi lecencję na poniższe/powyższe, abym mógł to powtarzać, jako przykład.....no czego? Pomóż mi!

              Cytat:
              > Jeżeli nie masz dziecka to masz niedziecko czy antydziecko?

              Miałoby to większy smaczek, gdyby jakąś dziewicę spytać. Jak myślisz, są jeszcze? (mówię o pełnoletnich)
              • andartis Re: nie ma takiego pojęcia. 21.09.09, 22:06
                hrabia.mileyski napisał:

                > remez2
                >
                > sprzedasz mi lecencję na poniższe/powyższe, abym mógł to powtarzać, jako przykł
                > ad.....no czego? Pomóż mi!
                Telefon 999 - wszelka pomoc medyczna.

                > Miałoby to większy smaczek, gdyby jakąś dziewicę spytać. Jak myślisz, są jeszcz
                > e? (mówię o pełnoletnich)
                Zadzwoń do agencji towarzyskiej. I napisz czego się dowiedziałeś.
                • hrabia.mileyski Re: nie ma takiego pojęcia. 21.09.09, 22:12
                  Anty-antygłupota jest zawsze jedynie zwyczajną głupotą.
                  Zrozumiałeś to?
                  • andartis Re: nie ma takiego pojęcia. 21.09.09, 22:18
                    > Anty-antygłupota jest zawsze jedynie zwyczajną głupotą.
                    > Zrozumiałeś to?
                    Pojęcie podwójnego zaprzeczenia jest Ci najwyraźniej obce. Czemu urządzasz
                    obronę Częstochowy?
                    • hrabia.mileyski Re: nie ma takiego pojęcia. 21.09.09, 22:23
                      andartis

                      Jakiej Częstochowy? Chyba o burdelu pisałeś.

                      Po co w tak niewybredny sposób mnie zaczepiasz, w dodatku tym razem (za tamtą
                      dyskusję dziękuję) odpowiadasz nieproszony i nie we własnej sprawie?
                      • andartis Re: nie ma takiego pojęcia. 21.09.09, 22:27
                        hrabia.mileyski napisał:

                        > andartis
                        >
                        > Jakiej Częstochowy? Chyba o burdelu pisałeś.
                        masz dziwne skojarzenia
                        > Po co w tak niewybredny sposób mnie zaczepiasz,
                        Nie zaczepiam, kwestionuje Twoją ocenę. Jeżeli odebrałeś to jako zaczepkę -
                        przepraszam.
                        > w dodatku tym razem (za tamtą
                        > dyskusję dziękuję) odpowiadasz nieproszony i nie we własnej sprawie?
                        PS - będziesz wysyłał do mnie na priva zaproszenia do zabrania głosu?
                        • hrabia.mileyski Re: nie ma takiego pojęcia. 21.09.09, 22:31
                          andartis
                          Napisałeś:> Nie zaczepiam, kwestionuje Twoją ocenę.<

                          A ta ocena wyglądała tak:
                          >Telefon 999 - wszelka pomoc medyczna.
                          >Zadzwoń do agencji towarzyskiej. I napisz czego się dowiedziałeś.

                          Nie jestem mściwy, ani złośliwy, ale sam widzisz...

                          Nie ma sprawy. Dobrej nocy.
                          • andartis Re: nie ma takiego pojęcia. 21.09.09, 22:37
                            hrabia.mileyski napisał:

                            > andartis
                            > Napisałeś:> Nie zaczepiam, kwestionuje Twoją ocenę.<
                            >
                            > A ta ocena wyglądała tak:
                            > >Telefon 999 - wszelka pomoc medyczna.
                            > >Zadzwoń do agencji towarzyskiej. I napisz czego się dowiedziałeś.
                            >
                            > Nie jestem mściwy, ani złośliwy, ale sam widzisz...
                            >
                            > Nie ma sprawy. Dobrej nocy.
                            Przykro mi, że manipulujesz. Cytujesz zdania z poniższego kontekstu:
                            > sprzedasz mi lecencję na poniższe/powyższe, abym mógł to powtarzać, jako przykł
                            > ad.....no czego? Pomóż mi!
                            Telefon 999 - wszelka pomoc medyczna.

                            > Miałoby to większy smaczek, gdyby jakąś dziewicę spytać. Jak myślisz, są jeszcz
                            > e? (mówię o pełnoletnich)
                            Zadzwoń do agencji towarzyskiej. I napisz czego się dowiedziałeś.
                            Dobranoc. Kolorowych snów.
              • sclavus Re: nie ma takiego pojęcia. 22.09.09, 00:21
                może będę taki... no taki..., ale ci poradzę, żebyś do pary włączył
                to o niebogu i antybogu...
                Antybóg... czy to nie aby antrychryst? A może chryst?
                Cholera, pogubiłem się nieco a to przez pallada (sorry za
                przekręcenie) - raz go skomplementowano i zaczął głupio pisać...
            • pall-ada jesli nie masz dziecka, to nie urzadzasz z tego 21.09.09, 23:49
              powodu procesji i parad. Potrzeba rytualow, ktora chca zademonstrowac
              ateisci, jest wlasnie potrzeba religii, ktorej oni sobie nie uswiadamiaja.
              To jest wlasnie subliminalne szukanie Boga!
              • andartis Urządzam parady bo chcę powiedzieć - 21.09.09, 23:57
                proszę nie pytać dlaczego nie mam dziecka i nie sekować mnie z tego powodu.
                • kubala11 Re: Urządzam parady bo chcę powiedzieć - 22.09.09, 00:10
                  Jeśli ktos byłby na tyle niedelikatny, żeby pytać o twoje prywatne sprawy,
                  wystarczy powiedzieć to co napisałeś w twarz, bez urządzania parad, których ci o
                  których mówisz nawet nie zauważą. Wynik takiej słownej chłosty będzie po stokroc
                  wiekszy niz dziesiatek bzdurnych parad.
                • pall-ada alez nikt sie wami nie interesuje, bo i po co, 22.09.09, 08:21
                  i to was meczy, chcecie zaistniec w szkle
                  • andartis Ty się interesujesz - jesteś b. aktywny w tym 22.09.09, 10:00
                    wątku. Na co masz "parcie"?
                    • pall-ada Re: Ty się interesujesz - jesteś b. aktywny w tym 22.09.09, 19:32
                      ja sobie tylko tu wedruje i sie czasem wtrace. Ani mnie ziebia ani parza
                      procesje ateistow.
              • sclavus Re: jesli nie masz dziecka, to nie urzadzasz z te 22.09.09, 00:28
                Zwyczajnie zaczynasz pieprzyć... Nie powinien nikt cię
                komplementować bo odbicia się zaczynają...
                A propos - jesteś ateistą i stąd dokładnie wiesz, że to chęć
                rytuałów i potrzeba religii pcha do demonstracji???
                Podejrzewam, że raczej z autopsji to wiesz... z wielokrotnego
                udziału w procesjach, pielgrzymkach i innych drogach krzyżowych...
                N'est-ce pas, mon pot?
                • mariner4 Doszła nowa kategoria stosunku do religii 22.09.09, 08:37
                  Kiedyś były 3
                  Wierzący i praktykujący,
                  wierzący i niepraktykujący
                  i niewierzący.
                  Teraz doszli niewierzący, ale praktykujący.
                  Dlaczego? Dla kariery, dla świętego spokoju i tak dalej.
                  To już źle świadczy o tolerancji w Polsce.
                  M.
                  • ave.duce Re: Doszła nowa kategoria stosunku do religii 22.09.09, 19:37
                    mariner4 napisał:

                    > Kiedyś były 3
                    > Wierzący i praktykujący,
                    > wierzący i niepraktykujący
                    > i niewierzący.
                    > Teraz doszli niewierzący, ale praktykujący.
                    > Dlaczego? Dla kariery, dla świętego spokoju i tak dalej.
                    > To już źle świadczy o tolerancji w Polsce.
                    > M.

                    Dobre podsumowanie! Mogę cytować? :)

                    :p
    • alfa.alfa Jeśli ateiści w nic nie wierzą to co maja manifest 21.09.09, 22:19
      manifestować??
      • pall-ada Re: Jeśli ateiści w nic nie wierzą to co maja man 21.09.09, 23:53
        oni szukają Boga, tylko jeszcze tego nie wiedza. Mysla, ze znajda go w
        okrzykach, pląsach i narkotykach..
        • sclavus Re: Jeśli ateiści w nic nie wierzą to co maja man 22.09.09, 00:29
          Nooo! Bo katolicy nie tykają narkotyków...
          Zabawny się stajesz
    • chateau Re: Czy w Polsce ateistom wolno manifestować? 21.09.09, 22:20
      Gratulacje. Że też nie wywalili cię na Forum Religia ;-)

      Ateistom (i/lub agnostykom) wolno manifestować. A ND wolno wypisywać pierdoły,
      tudzież ośmieszać się w dowolny sposób.
    • pall-ada ateisci zaloza kostiumy paradne z rogami, ogonami 22.09.09, 08:28
      i innymi atrybutami "bohaterstwa" i beda wrzeszczec - Nie ma Boga,
      patrzcie, jacy jestesmy odwazni. Tyle, ze nikt na nich nie zwraca uwagi i
      to meczy ich najbardziej, bo oni uwazaja sie za prawdziwych bohaterow. Zal
      mi ich, ze nie potrafia wyrazic sie bardziej konstruktywnie, niech sobie
      paraduja, byle za wlasna kase.
      • remez2 Re: ateisci zaloza kostiumy paradne z rogami, ogo 22.09.09, 09:56
        Strasznie Ci się wszystko miesza. Najpierw próbujesz inaczej
        myślących/wierzących w prymitywny sposób ośmieszyć. Ukazujesz w całej krasie
        podstawową brzydką cechę - brak szacunku dla oponenta. Potem na wierzch
        wychodzą Twoje projekcje. Na końcu włączasz, całkiem bez sensu, sprawę
        pieniędzy. A temat wątku gdzieś Ci umknął. :-((
    • dzi1a no to miejscowy Pierunek ich obsobaczy i zwyzywa 23.09.09, 14:38
      www.maia-krakow.org/

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka