pokemon4
12.10.09, 12:22
Kilka refleksji sie nasuwa -
1.Przede wszystkim Tusk MUSI poczekać do skutku na wynik konsultacji z prezydentem (czyli na opinię prezydenta), bo ustawa wymaga "zasięgnięcia" a nie jakiejś "próby zasięgnięcia", czy "zasięgania",
a więc musi zostać dokończona. To, że złamano prawo w tym punkcie przy umieszczaniu Bondaryka w ABW nie jest żadnym usprawiedliwieniem. A czas na odpowiedź nie jest określony.
2.Z uwagi na to, że funkcja szefa CBA jest kadencyjna (na 4 lata),
a premier chce go odwołać przed upływem kadencji z powodów nadzwyczajnych - jest chyba logiczne i oczywiste, że musi je (powody) wskazać w swej prośbie do prezydenta o opinię. Nie zrobił tego jak dotąd - zdawkowe "4-linijkowe pisemko" bez merytorycznego uzasadnienia nadzwyczajności sytuacji, więc oczywiście nie spełnia tego warunku.
3.Do złozenia wniosku o postawienie premiera przed TS potrzebnych jest 115 głosów, a decyzja sejmu wymaga 3/5. Przypuszczalnie za tych paręnaście dni czy kilka tygodni taka większość może się znaleźć - nie wierzę, że całe PełO zechce iść na dno za Tuskiem, Niesiołowskim i Karpiniukiem.