Dodaj do ulubionych

To flight, or not to flight...

20.10.09, 19:19
tak się martwi panpRezydęt....
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,7166698,Zamieszanie_wokol_wyjazdu_prezydenta_na_szczyt_UE_.html
Zapewne panpRezydęt ma zupełnie inne stanowisko :)
TK orzekł, że prezydent może samodzielnie decydować o udziale w
szczycie Unii Europejskiej, jednak to rząd ustala stanowisko Polski,
które podczas obrad szczytu prezentuje premier.
Obserwuj wątek
    • scoutek Re: To flight, or not to flight... 20.10.09, 19:59
      mnie sie wydaje, ze prez..ent patrzy czy bedzie rozroba
      jak zaczelaby sie dyskusja, ze nie powinien jechac, ze braknie krzesel itd. to
      pojechalby na mur
      a ze cisza to se mysli: po cholere?
    • remez2 Re: To flight, or not to flight... 20.10.09, 20:06
      Różne są te latania. Np.
      - rok to nie wyrok,
      - dwa lata jak za brata,
      - trzy lata to się po celi przelata.
    • wanda43 Re: To flight, or not to flight... 20.10.09, 20:16
      to flight to on se moze na Hel i nazad. Na Helu przynajmniej sluzba sie z nim
      liczy, bo musi. Na szczycie maja go w .... powazaniu. Only.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka