Gość: Kagan
IP: *.vic.bigpond.net.au
07.02.02, 14:12
Staszek Lem kiedy byl mlody,
to pozeral tluste lody,
chalwe i inne przysmaki,
zarlok byl zen nie byle jaki...
Kiedy Staszek zas studiowal,
wtedy zadko cos notowal,
wiersze pisal, poematy,
lecz nie chwalil sie do taty,
by go ojciec nie strofowal,
tylko dalej finansowal...
Kiedy Stasio skonczyl studia,
wtedy zamiast isc do pracy,
zaczal bawic sie w pisarza...
Socrealizm mu sie zdarzyl!
Zamiast siedziec se na plazy,
zaczal on komunizm chwalic,
jako nowa, swiecka wiare!
A gdy Stalin oddal ducha,
wtedy przyszla nan posucha...
Zorientowal sie Stanislaw,
ze juz nowa pora przyszla!
Kiedy zas komunizm upadl,
przypudrowal Stasio trupa,
"Czlowiek z Marsa" mu na imie!
I zdarzylo mu sie przy mnie,
przyznac sie do bledow pewnych,
i pomylek, chociaz zwiewnych,
lecz na pewno nieprzystojnych,
medrcu co sie madrzy w kolo,
wiec choc mi juz niewesolo,
ale prawde o nim pisze,
chociaz chor krytyki slysze!
Ale co tam!
Prawda gora!
Nie okryje sie Lem chmura,
Nie ucieknie przed Kaganem,
nawet gdyby byl on panem,
na swych wlosciach podkrakowskich,
to ma juz za stare kosci,
by Kagana zwiesc na strone,
gdzie czekaja nan zlozone,
te pulapki znakomite...
Spuszcza Lem swoj nos na kwinte,
i do nory swej ucieka,
tej daleko, hen za rzeka...
Bo Kagana sie on boi,
i ta mysla niepokoi,
ze go Kagan zdemaskuje,
wie Lem, ze on oszukuje,
czytelnikow swoich wiernych,
lecz niestety raczej biernych...
Lecz Kagana NIE oszuka,
Kagan to jest chytra sztuka!
Kagan