freemason
03.02.04, 00:49
Trybuna, 13 grudnia 2003
"Sto słów"
W Białymstoku historycy z Instytutu Pamięci Narodowej pokazują młodzieży
komedie o PRL z fachowym komentarzem, bo jak tłumaczą, w filmach PRL-owska
rzeczywistość jest zafałszowana. IPN zachowuje się jak PRL-owscy
propagandyści, którzy opatrywali nie dość pryncypialne dzieła słusznym
komentarzem. Choć czas mija, zacietrzewienie wobec PRL części polityków,
hierarchów Kościoła oraz tzw. autorytetów moralnych jest nie mniejsze niż we
wczesnych latach 50. ówczesnego aktywu partyjnego wobec sanacyjnej Polski.
Gdyby na NRD patrzono tylko przez pryzmat teczek Stasi, nie powstałby
najlepszy tegoroczny europejski film "Good bye, Lenin!". Jestem optymistą - i
w Polsce doczekamy się pozbawionych zapiekłości dzieł o PRL. Rewizja
spojrzenia na II RP w PRL zaczęła się po Październiku. W III RP zwiastuny
odwilży są już widoczne: moda na "oldskulowe" PRL-owskie gadżety, oranżadę,
kryminały, muzykę, filmy. IPN nie zachowa monopolu na pamięć.
------------------------------------------------------------------------------
--
KRZYSZTOF PILAWSKI