Gość: d'laval IP: 217.113.224.* 13.02.04, 18:55 Proszę o wasze wpisy w kwestii: kto następny? Moim osobistym faworytem jest Szarawarski, baron sląski. Jak Jędruch zacznie sypać będziemy mieli następnego w kolekcji Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: SLD-UPek Z Życie wzięte! IP: 195.205.230.* 13.02.04, 19:15 Towarzysz Kurczuk nas uchroni. Poczet baronów SLD Ściga ich prokuratura, oskarża opinia publiczna Sojusz Lewicy Demokratycznej ma niewątpliwie szósty zmysł w wybieraniu niewłaściwych osób na na naajważniejsze stanowiska. Baronowie sześciu województw zamieszani są w różne afery: począwszy od prania brudnych pieniędzy, brania łapówek przez powiązania przestępcze, ujawnianie tajemnic państwowych do rujnowania służby zdrowia. Gwiazda Pomorza Bohaterem ostatnich dni stał się pomorski baron SLD Jerzy Jędykiewicz. Prokuratura w Gdańsku postawiła mu wczoraj zarzuty dotyczące działalności na szkodę między innymi spółki Energobudowa, w której pracował, oraz oszustw podatkowych na kwotę około 12 mln zł. Jerzy Jędykiewicz jest podejrzany o przywłaszczenie 30 mln zł należących do Energobudowy, za co grozi mu kara 10 lat więzienia. Prokuratura podejrzewa go również o pranie brudnych pieniędzy, chodzi o kwotę bez mała 14 mln zł. Praktyki te po części odbywały się za pośrednictwem wydawnictwa Stella Maris. Byłym szefom wydawnictwa zarzuca się, że w latach 1998- 2000 wystawiali faktury VAT za fikcyjne usługi konsultingowe i doradcze na kwotę około 65 mln zł. W środę Jerzy Jędykiewicz został zatrzymany przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego, po wielogodzinnym przesłuchaniu i wypuszczeniu stwierdził, że jest niewinny. - To jeden z mocniejszych baronów. Robi wrażenie bardzo pewnego siebie. - powiedział "Życiu" poseł opozycji w województwie pomorskim, prosząc o anonimowość. - Sądzę, że sprawa będzie rozwojowa. Bardzo interesujący wydaje się wątek wykorzystywania uzyskanych korzyści do finansowania kampanii wyborczeJędykiewicz Warto by się temu przyjrzeć. Jerzy Jędykiewicz ma już na swoim koncie jeden wyrok: po odwołaniu ze stanowiska wojewody gdańskiego w 1990 r. sprzedał samochody służbowe pracownikom urzędu po zaniżonej cenie. Sąd zakazał mu wówczas sprawowania urzędów publicznych na rok. W 1999 r. powrócił na scenę polityczną i został szefem SLD na Pomorzu. Wczoraj pomorski baron zadeklarował gotowość do zawieszenia swojego członkostwa w Sojuszu. Świętokrzyska ośmiornica W województwie świętokrzyskim przez długi czas baronował Henryk Długosz, jeden z oskarżonych w sprawie tzw. przecieku starachowickiego. Długoszowi grozi do 5 lat więzienia. Zdaniem prokuratury to właśnie były baron miał poinformować posła Sojuszu Andrzeja Jagiełłę o zaplanowanych aresztowaniach działaczy samorządowych z SLD. Długosz zapewnia, że jest niewinny i że nic nie wiedział o planowanej akcji Centralnego Biura Śledczego. Były baron uczestniczył w oficjalnym przekazaniu władzy w województwie Jerzemu Jaskierni. Jaskiernia dał kwiaty, pocałował i życzył zdymisjonowanemu szybkiego powrotu do polityki. Równy Jaskiernia Zgodnie z zapowiedzią przy obejmowaniu władzy: "będę pierwszym pośród równych", Jaskiernia równa do średniej dzielnicowej. Na wniosek posła Samoobrony prokuratura badała, czy przewodniczący klubu SLD był zamieszany w działania lobbystyczne w sprawie ustawy o hazardzie. Nie znalazła na to dowodów. Postępowanie w sprawie rzekomego przyjęcia 10 mln dolarów łapówki zostało umorzone. Szczecińska seria Stanisław Kopeć z ramienia Sojuszu sprawował rządy nad województwem zachodniopomorskim. Działał głównie w Stargardzie Szczecińskim. Prokuratura oskarża go o wyłudzenie kredytu mieszkaniowego, który w rze-czywistości przeznaczył na lokal administracyjno-biurowy. Dziś Kopeć wynajmuje go firmie ubezpieczeniowej, czerpiąc z tego niemałe zyski. Przez 10 lat urzędowania barona w regionie urosła cała grupa lokalnych działaczy partyjnych, którymi dziś zajmuje się prokuratura. Oskarżali go swoi Andrzej Pęczak przez lata pełnił funkcję barona w województwie łódzkim, mimo iż partyjni koledzy oskarżali go o przyjęcie łapówki. W końcu premier Leszek Miller zamienił Pęczaka na Makowskiego, ale odsunięty od władzy nie ma się o co martwić. Nie udało się w Łodzi, może uda się w Brukseli. Pęczak chce zostać deputowanym do Parlamentu Europejskiego z ramienia SLD. Włodarz Mazowsza Były baron Mazowsza i szef resortu zdrowia, Mariusz Łapiński zasłynął jako najbardziej arogancki minister w rządzie Millera. Trybunał Konstytucyjny orzekł, że ustawa jego autorstwa o NFZ jest niezgodna z Konstytucją, resort za jego czasów skonfliktował się z le-karzami i pacjentami. Cień podejrzenia padł na niego przy wyjaśninaniu "afery lekowej". Jak donosiły media wokół Łapińskiego oraz byłego wiceministra i prezesa NFZ Aleksandra Naumana powstała sieć nieformalnych powiązań biznesowych. Nieprawidłowości przy rejestrowaniu leków wykryła kontrola ministerstwa zarządzona przez następcę Łapińskiego. Fotel mazowieckiego barona Łapiński opuścił dopiero po skandalu z po-biciem fotoreportera "Newsweeka". Były minister przyglądał się, a wedle niektórych zachęcał młodych działaczy Sojuszu do napaści na dziennikarza. MARCINNOWAK, KATARZYNAMATOLICZ Odpowiedz Link Zgłoś