sawa.com
19.02.10, 09:09
Wczorajsza (18.02.10) "kropka nad i" była znakomitą analizą aktualnej
sytuacji politycznej wykonaną przez prof. Staniszkis.
Odróżniała się zdecydowanie od sieczki jaką nam się wciska w większości
programów publicystycznych. Przyznam się, że ja już nie mam sily słuchać tych
klisz w wykonaniu innych politologów i polityków w których jest zdarty
Leitmotiv: ach jaki straszny jest ten pis i jaka dobra platforma.
Ostatnio takie hucparskie tańce wodzireje opinii publicznej odbyli nad
wywiadem Jarosława Kaczyńskiego dla "newsweeka".
Swoją drogą, takie zaklinanie rzeczywistości, takie hucpy mogą zakończyć sie
jakąś wielką klapą.
Staniszkis ma odwagę nie śpiewać w takich chórach... głośno mówi, ze te chóry
fałszują. Fałszują i dziennikarze i polityce.
Przede wszystkim Brak jest merytorycznej dyskusji.
Oto Najważniejsze co wypunktowała pani profesor,
to:
- przymilanie się Giertycha do PO... i jego przypuszczalne powiązania z Opus
Dei. Bardzo prawdopodobne zważywszy, ze jeden z Giertychów jest szyszką w
Watykanie. Z tej mieszanki Giertycha patrona faszyzującej i skompromitowanej
młodzieży wszechpolskiej i PO jeszcze może być niezły koktajl mołotowa.
- Bardzo trafnie ocenia siłę polityczną Cimoszewicza. Jego zbliżenie do PO
spowodowało, ze jego zwolennicy przenieśli swoje sympatie z SLD do PO.
Właściwie Cimoszewicz mógłby spokojnie założyć swoją partię. Z Cimoszewiczem
Tusk robi dobry dil. A Cimoszewicz jakby zapomniał jakie spotkały go
upokorzenia ze strony PO... co go pięc lat temu wyrzuciło z trasy do pałacu
prezydenckiego! To były haki. Prawdziwe a nie domniemywane jak te pod adresem
Kaczyńskiego i wyśpiewywane teraz przez Giertycha i companieros.
- No i po trzecie. Ocena projektowanych reform... i wskazanie, ze to
propozycje PiSu sa prorozwojowe! Natomiast PO proponuje nam co najmniej tylko
stagnację... jesli nie cofanie się.
W komentarzach po audycji na forum tvn24 rozległy się krzyki i piski. Nie
dziwię się, być może prof. Staniszkis jest ostatnim niezależnym politologiem
za co niektórzy mieliby ochotę wtrącić ją do lochu jak tego posłańca, który
przynosi złe wiadomości.