burlasino
12.05.10, 09:54
Dziś rocznica zamachu majowego. 84 lata temu, 12 maja 1926 roku,
marszałek Józef Piłsudski, nie pełniący wówczas żadnej funkcji
państwowej, na czele oddziałów wojskowych oddanych mu pod komendę
przez generała Żeligowskiego, rzekomo w celu przeprowadzenia ćwiczeń
wojskowych, przybył z Rembertowa do Warszawy obsadzając dwa
strategiczne mosty na Wiśle i żądając ustąpienia legalnych władz
Rzeczypospolitej - Rady Ministrów i Prezydenta RP oraz rozwiązania
Sejmu. Zarówno ówczesny Prezydent Stanisław Wojciechowski jak i
Marszałek Sejmu Maciej Rataj odrzucili ultimatum, na skutek czego
rozgorzały walki pomiędzy oddziałami Piłsudskiego, a wiernym rządowi
wojskiem pod dowództwem generała Rozwadowskiego. Siły rządowe były
zbyt słabe aby samodzielnie odeprzeć rokosz, toteż wezwały posiłki z
głębi kraju, jednak agenci marszałka zlojalizowali kolejarzy, którzy
uniemożliwili transport rządowego wojska do stolicy. Przez dwa dni
trwały w Warszawie potyczki, aż wreszcie 14 maja 1926 r. doszło do
frontalnego starcia, podczas którego w nierównej walce poległo ponad
215 polskich żołnierzy, głównie młodych, broniących legalnych władz.
Zginęło też 164 cywili, a liczba rannych sięgnęła blisko tysiąca
osób. Tego samego dnia wieczorem rząd i Prezydent Wojciechowski
podali się do dymisji, a na Marszałku Sejmu Piłsudski wymusił
powołanie nowego rządu Kazimierza Bartla, w którym sam objął tekę
Ministra Spraw Wojskowych oraz Generalnego Inspektora Sił Zbrojnych.
W ten sposób stał się faktycznie dyktatorem państwa polskiego,
którym - pomimo późniejszego formalnego ustąpienia z rządu -
pozostał aż do śmierci w 1935 r.
Choć zbrodnia stanu była oczywista i zagrożona w ówczesnym systemie
prawnym RP tzw. karą główną czyli karą śmierci, nikt nigdy nie
pociągnął Józefa Piłsudskiego do odpowiedzialności, torując w ten
sposób drogę kłamstwu i hipokryzji w życiu społeczno-politycznym
Polski, które są również obecne dziś i dobrze się mają.
Czym bowiem innym jeśli nie obłudą jest czczenie zbrodniarza stanu
Józefa Piłsudskiego, "lokatora" krypty wawelskiej, jak króla Polski
i zarazem świętego, stawianie mu setek pomników oraz nazywanie jego
imieniem ulic, placów, szkół, szpitali itp.
Czym innym, jeśli nie podniesioną na szczebel państwowy hipokryzją
jest powszechne udawanie, że Polska to demokratyczne państwo prawne,
oparte na przyjętej w referendum społecznym Konstytucji, stanowiącej
m.in. o neutralności wyznaniowej państwa i równości wszystkich
religii, przy jednoczesnym ustawowym obowiązku przestrzegania tzw.
wartości chrześcijańskich w publicznej telewizji, a także całej
armii, opłacanych z budżetu państwa duchownych i katechetów w
polskich szkołach, szpitalach oraz wszystkich bez wyjątku służbach
mundurowych - wojsku, policji, straży granicznej, straży pożarnej,
służby więziennej, celnej itd.
Czym innym jeśli nie skrajną obłudą było celowe doprowadzenie do
upadku tysięcy polskich przedsiębiorstw aby można je było oddać za
bezcen w ręce prywatne i w ten sposób przeprowadzić tzw. akumulację
pierwotną kapitału czyli wytworzyć nową warstwę społeczną -
właścicieli kapitału i środków produkcji czyli po prostu
kapitalistów. W skrajnych przypadkach powstały z tego półmafijne
struktury, należące do oligarchów, z drugiej zaś strony wielkie
obszary wykluczenia społecznego i nędzy, na skutek czego ponad
połowa uczniów szkół wiejskich przychodzi na lekcje bez śniadania, a
blisko 30 proc. nie może też liczyć na obiad w domu.
Czym innym wreszcie jak nie haniebną perfidią jest gra obecnego
polskiego rządu PO na zniżkę kursu złotego, co korzystne jest dla
kapitalistycznych producentów-eksporterów, ale dla zwykłych Polaków
powoduje tylko zwyżkę cen towarów i ciągłą drożyznę.
Co ciekawe i paradoksalne, zamach majowy Piłsudskiego poparły tuż po
przewrocie takie ówczesne siły polityczne jak: Polska Partia
Socjalistyczna, Stronnictwo Chłopskie, PSL "Wyzwolenie" czy
Komunistyczna Partia Polski. W późniejszych latach to one właśnie
przekonały się najbardziej boleśnie, że nie warto popierać
bezprawia, stały się bowiem obiektem ciężkich represji, a wielu ich
działaczy trafiło do więzień oraz obozu koncentracyjnego w Berezie
Kartuskiej.
Ciekawe czy Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, który raźnie i dziarsko
podjął już kilka uchwał potępiających stan wojenny oraz zbrodnie
komunistyczne, potrafi też wznieść się na taki obiektywizm aby choć
minutą milczenia uczcić zamach majowy - polską narodową klęskę
demokracji i praworządności. Czy też w kłamstwie i hipokryzji
będziemy trwali jeszcze długie lata?