camille_pissarro
23.05.10, 18:11
stanu nadzwyczajnego, który mógłby w miejscach, w których wystąpił kataklizm
pomóc w ratowaniu ludzi i pomniejszyć straty.
Primo wiązałoby się to ze zmianą terminów wyborów, a PO za wszelką cenę prze
do wyborów, bo jest przekonana o wygranej swego kandydata.
Secundo Polska po powodzi, to będzie inna Polska, a konsekwencje i poniesione
straty w wyniku tego żywiołu mogą diametralnie zmienić układ sił w wyścigu o
fotel prezydenta RP.
Tertio PO ma w pamięci lekcję z wyborów 2005, kiedy to dystans miedzy
D.Tuskiem a L.Kaczyńskim zmniejszał się, i gdyby wybory odbyły się wcześniej
to lokatorem Dużego Pałacu na Krakowskim Przedmieściu prawdopodobnie zostałby
D.Tusk.
Zatem reasumując, głównym powodem byłoby przesunięcie terminu wyborów, punkty
2 i 3 są już tylko pochodną takiej decyzji...