naburmuszony 30.05.10, 12:08 Co się dzieje z posłem Gruszką? Mam nadzieję, że coraz lepiej. Niedawno jeden radiomaryjny zasugerował, że układ próbował go zabić tym wylewem, tak jak teraz Kaczyńskiego mgłą. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
olga_w_ogrodzie Re: Poseł Gruszka. 30.05.10, 13:43 POSEŁ GRUSZKA WRACA DO ZDROWIA - Cudownie wyleczony Były poseł Józef Gruszka wrócił do domu po prawie roku od wylewu, którego doznał podczas Ogrodniczo-Rolniczych "Agromarsz" w Marszewie. Gruszka był nieprzytomny od 10 kwietnia, czyli feralnego dnia wylewu. Przez pierwsze 2,5 miesiąca przebywał w szpitalu w Kaliszu, gdzie przeprowadzono mu operację neurochirurgiczną. Później był rehabilitowany w Wojskowym Szpitalu Klinicznym w Bydgoszczy. W styczniu przewieziono go na dalszą rehabilitację do Tarnowskich Gór, skąd w ostatni wtorek został odwieziony do domu do rodzinnego Kwiatkowa pod Ostrowem. Były poseł odzyskał przytomność w grudniu, gdy syn przy szpitalnym łóżku czytał Pismo Święte. - Zobaczyliśmy jak z oczu ciekną mu łzy - wspomina żona posła Gruszki. Od tego czasu stan posła wciąż się poprawia. - Na początku roku zaczął wymawiać pierwsze słowa - mówi asystent byłego posła Zbigniew Wilk. - Jeśli postępy nadal będą tak duże, to za kilka miesięcy być może będzie mógł już sam chodzić. Na razie porusza się na wózku. Wylew był rozległy, a rokowania marne - po rehabilitacji porusza rękami. Potrafi się uczesać, podrapać, ćwiczy pisanie i jedzenie. Może się normalnie przywitać, choć mówi jeszcze z trudem. Nie przeszkadza mu to jednak żartować. Na Dzień Kobiet dał pielęgniarkom goździki i mydełka Fa. Według Wilka poseł Gruszka pyta o politykę i żartuje. Wszystko pamięta. Mówi szeptem, bo przeszkadza mu rurka tracheotomiczna. W Tarnowskich Górach odwiedzali go koledzy z partii - Waldemar Pawlak, Jarosław Kalinowski i Andrzej Grzyb. - Kolega Józef ma całkowitą świadomość, chociaż fizycznie nadal jest dość słaby - mówi poseł Grzyb. 59-letni Gruszka, gdy doznał wylewu, sprawował funkcję przewodniczącego sejmowej komisji śledczej ds. PKN Orlen. Pojawiły się podejrzenia, że zapaść mogła być efektem celowego działania. Prokuratura w Pleszewie, która badała sprawę, uznała, że wylew krwi do mózgu był następstwem naturalnych zmian chorobowych, związanych z nadciśnieniem, na jakie cierpiał Gruszka. wielkopolska.naszemiasto.pl/inne/specjalna_artykul/536719.html Odpowiedz Link Zgłoś