Dodaj do ulubionych

Kto lepszy BARBARZYŃCY czy ZŁODZIEJE

    • Gość: Marian Komu zależało na skompromitowaniu Rokity? IP: *.gdynia.mm.pl 15.03.04, 09:38
      Wysłuchałem "tego" w radio.Dzisiaj dopiero.Brakuje słów krytyki. "Rozmowa"
      dowiodła, czyba wszystkim,że konieczność przeorania polskiej sceny politycznej -
      nawet sochą - jest sprawą palącą.
      Przy okazji zobaczyliśmy przy pracy, gwiazdę dziennikarstwa.Jej niezależność i
      bezstronność udowodniła słuchaczom,że Monika Olejnik powinna znależć się jak
      najszybciej w TYP i tam organizować i prowadzić podobne dysputy polityczne.
      Do współpracy polecam - przemawiającą w imieniu Pana Boga - forumową prorokinię
      Madam Dalloway i wszystkich, rozsadnych forumowych fachowców - od propagandy.
      • Gość: peowiec Chyba Tuskowi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.04, 11:40
        Złodzieje rywalizują między sobą o to kto jest wśród nich najmądrzejszy i
        najsilnieszy. Są z kolei tak zadufani i omamieni swymi przeszłymi
        osiągnięciami, że nie słuchają rad nikogo.
        Taki Rokita przeczytałby co mu radzi nauczyciel Leppera:
        www.superexpress.pl:8080/archiwum.asp?element=174984
        • Gość: Marian Re: Chyba Tuskowi za cienki ważniejszym chyba IP: *.gdynia.mm.pl 15.03.04, 12:07
          Gość portalu: peowiec napisał(a):

          > Złodzieje rywalizują między sobą o to kto jest wśród nich najmądrzejszy i
          > najsilnieszy. Są z kolei tak zadufani i omamieni swymi przeszłymi
          > osiągnięciami, że nie słuchają rad nikogo.
          > Taki Rokita przeczytałby co mu radzi nauczyciel Leppera:
          > www.superexpress.pl:8080/archiwum.asp?element=174984

          Woda na młyn SLD.Dla mnie to zagadka.Pewnie o co innego chodzi.Może o sto dni
          dla Jajnika.Cała ta wojna to musi być jakiś targ przed przyśpieszonymi
          wyborami.Kto tak wczesnie zaczynałby kampanie wyborczą.Idiota tylko.Rokita
          idiotą nie jest.Jesli je ta żabę, to znaczy ,że ja łyka w jakis innym zbożnym
          celu albo musi zapłacić .Chyba tylko za premierostwo w przyszłym rządzię. A
          platformie w przyszłym sejmie wyznacza się koalicjanta-SO?
    • Gość: Marian Rewolucję przy urnach wyborczych będziemy IP: *.gdynia.mm.pl 15.03.04, 18:39
      robić wołał "barbarzyńca" Lepper.I bardzo dobrze.Szybko sie uczy.Żeby tak
      pozostali się szybko uczyli.


      info.onet.pl/886311,11,item.html
      • hydy stare to i znane 15.03.04, 20:13
        Gość portalu: Marian napisał(a):

        > robić wołał "barbarzyńca" Lepper.I bardzo dobrze.Szybko sie uczy.Żeby tak
        > pozostali się szybko uczyli.
        >
        >
        > info.onet.pl/886311,11,item.html

        to w 1926 r., po opuszczeniu murów Landsbergu malarz "wymyślił"; aby pobić
        demokracje jej własną "bronią" - i zadym (natenczas bynajmniej) swoim zakazał;
        a Ty o naukach mówisz?
        • Gość: Marian Re: stare to i znane, no i bardzo dobrze IP: *.gdynia.mm.pl 15.03.04, 20:29
          hydy napisał:

          > Gość portalu: Marian napisał(a):
          >
          > > robić wołał "barbarzyńca" Lepper.I bardzo dobrze.Szybko sie uczy.Żeby tak
          > > pozostali się szybko uczyli.
          > >
          > >
          > > info.onet.pl/886311,11,item.html
          >
          > to w 1926 r., po opuszczeniu murów Landsbergu malarz "wymyślił"; aby pobić
          > demokracje jej własną "bronią" - i zadym (natenczas bynajmniej) swoim
          zakazał;
          > a Ty o naukach mówisz?
          klasyczny przykład uczenia sie od innych.Hydy ty ciagle mylisz "narzędzia" do
          zdobywania władzy z celami.
          jakie wrażenia zachowałes w pamieci po rozmowie dwóch gentelmanów?
          I co sadzisz o zachowaniu sie prowadzacej?
          • hydy stare to i znane, ale czy aby bardzo dobre? 15.03.04, 20:48
            Gość portalu: Marian napisał(a):

            > klasyczny przykład uczenia sie od innych.Hydy ty ciagle mylisz "narzędzia" do
            > zdobywania władzy z celami.

            Ty za to ciągle myslisz o celach, że są takie jakimi chciałbyś aby były - albo
            się zgrywasz.

            > jakie wrażenia zachowałes w pamieci po rozmowie dwóch gentelmanów?
            > I co sadzisz o zachowaniu sie prowadzacej?

            mówiąc najkrócej: straszno i śmieszno

            głębokie poczucie praworządności Endrju mnie zachwyciło ;)
            • Gość: Marian Re: stare to i znane, ale czy aby bardzo dobre? IP: *.gdynia.mm.pl 15.03.04, 21:25
              jesli w nowym sejmie będzie liczne So to tym lepiej dla społeczeństwa.Nowa krew
              dopłynie do mozgów tepych politykow.
              by the way;
              Słyszałeś dzisiaj o "stłuczce kawalkady" samochodóww premierowskich.
              To skandal że tak jeździ rząd po miescie.Ale o tym uzależnione od władzy media
              nie alarmują.
              Wywalić jak najprędzej te elyty z przyzwyczajeniami z dawnej totalitarnej epoki.
              • hydy stare to i znane i naśladowane 15.03.04, 21:38
                Gość portalu: Marian napisał(a):

                > jesli w nowym sejmie będzie liczne So to tym lepiej dla społeczeństwa.Nowa
                krew
                >
                > dopłynie do mozgów tepych politykow.

                byle nie zbyt liczna, bo nie wyobrażam sobie ich u wladzy.

                > by the way;
                > Słyszałeś dzisiaj o "stłuczce kawalkady" samochodóww premierowskich.
                > To skandal że tak jeździ rząd po miescie.Ale o tym uzależnione od władzy
                media
                > nie alarmują.
                > Wywalić jak najprędzej te elyty z przyzwyczajeniami z dawnej totalitarnej
                epoki

                ty oczywiście mylsisz, że premier-Lepper, lub ministrowie rządu So jeździliby
                ze swoją świtą inaczej?
                to że nowe elity nasladują stare, jest silniejsze od Twojej "teorii społefznego
                oczyszczenia" - vide Rewolucja Francuska, bolszewicy, czy bliższa naszm
                wspomnieniom "władza ludowa".
        • the-end Homus tak sie zauroczyl lepperkiem, 15.03.04, 20:39
          ze wskazujac jego cytaty nie widzi ich odniesienia historycznego.
          A jego idol nie ukrywa, ze z goebelsa czerpie pelnymi garsciami.
          • homosovieticus Re Homus zauroczony życiem jest i przyglada mu się 15.03.04, 21:34
            the-end napisał:

            > ze wskazujac jego cytaty nie widzi ich odniesienia historycznego.
            > A jego idol nie ukrywa, ze z goebelsa czerpie pelnymi garsciami.

            Z doswiadczeń Gebelsa czerpią wszyscy ubiegajacy sie o władzę lub chcący ją
            jak najdłuzej utrzymac..W zachodniej Europie i Stanach rownież.Czytałes coś
            Gebelsa, oprocz jedynej jaką napisal powiesci "Maria" jesli dobrze tytuł
            pamietam.Pisał ten człowiek dużo, bo był tytanem pracy.Jak myslisz dlaczego nam
            nie udostępniają jego pism ?
            • hydy zagadka dla Homo-Mariana-Barbariana 15.03.04, 21:41
              homosovieticus napisał:

              > Z doswiadczeń Gebelsa czerpią wszyscy ubiegajacy sie o władzę lub chcący ją
              > jak najdłuzej utrzymac..W zachodniej Europie i Stanach rownież.Czytałes coś
              > Gebelsa, oprocz jedynej jaką napisal powiesci "Maria" jesli dobrze tytuł
              > pamietam.Pisał ten człowiek dużo, bo był tytanem pracy.Jak myslisz dlaczego
              nam
              >
              > nie udostępniają jego pism ?

              z kogo czerpał Goebbels?
              • homosovieticus Re: zagadka dla Homo-Mariana-Barbariana 15.03.04, 22:13
                hydy napisał:

                > homosovieticus napisał:
                >
                > > Z doswiadczeń Gebelsa czerpią wszyscy ubiegajacy sie o władzę lub chcący
                > ją
                > > jak najdłuzej utrzymac..W zachodniej Europie i Stanach rownież.Czytałes co
                > ś
                > > Gebelsa, oprocz jedynej jaką napisal powiesci "Maria" jesli dobrze tytuł
                > > pamietam.Pisał ten człowiek dużo, bo był tytanem pracy.Jak myslisz dlaczeg
                > o
                > nam
                > >
                > > nie udostępniają jego pism ?
                >
                > z kogo czerpał Goebbels?
                Tego nie wiem.Ale chetnie sie dowiem.W pewnych dziedzinach był
                prekursorem.Pierwszy zastosował czerwony druk na afiszach publicznych i
                pierwszy opisał i uzasadnił jak mają wygladać gabinety najważniejszych V-
                ipów.Do dzisiaj te zasady sa przestrzegane tam, gdzie u władzy sa prawdziwi
                barbarzyńcy np.u nas. :(
                • hydy Re: zagadka dla Homo-Mariana-Barbariana 15.03.04, 22:29
                  homosovieticus napisał:

                  > > z kogo czerpał Goebbels?

                  > Tego nie wiem.Ale chetnie sie dowiem.W pewnych dziedzinach był
                  > prekursorem.

                  właśnie: zalezy o czym mowa; mnie o techniki zabiegania o wyborców się
                  rozchodzi - ideologię zostawmy na boku; wiadomo że musiała być ukierunkowana na
                  jak najszerszą "grupę docelową"

                  a techniki recypował nasz doktorek zasadniczo z dwóch źródeł: zza oceanu; from
                  USA oraz od komunistów (co zafascynowało jego wodza jeszcze w Wiedniu, gdzie
                  naoglądał się robotniczych masówek)

                  ze stanów były wynalazki całkiem nieniemieckie (starsi towarzysze z
                  pierwotnych "lat walk" mówili awet o amerykańskiej herezji); a więc lotnicze
                  podróże podczas kampanii wyborczej i przemówienia w kilku miejscowościach w
                  ciągu jedenego dnia; "pocztówki gramofonowe" z przemówieniami (pierwsze w
                  Europie), "doradcy personalni" dbający o wizerunek, "specjalizacja" w partii -
                  taka jak w strukturach rządowych, otwartośc na nowinki techniczne (dobrze
                  rozumiał znaczenie środków masowego przekazu, co widać po stylu kronik i filmów
                  L.R.)

                  od komunistów przejął masowość ruchu jako cel i środek zarazem - a co zatem
                  idzie sposób organizacji partyjnej "w terenie", czerwony kolor (nie tylko na
                  afiszach, lecz także na flagach), no i robotniczy elektorat.

                  > Pierwszy zastosował czerwony druk na afiszach publicznych i
                  > pierwszy opisał i uzasadnił jak mają wygladać gabinety najważniejszych V-
                  > ipów.Do dzisiaj te zasady sa przestrzegane tam, gdzie u władzy sa prawdziwi
                  > barbarzyńcy np.u nas. :(
                  • homosovieticus Re: zagadka dla Homo-Mariana-Barbariana 15.03.04, 22:59
                    hydy napisał:

                    > homosovieticus napisał:
                    >
                    > > > z kogo czerpał Goebbels?
                    >
                    > > Tego nie wiem.Ale chetnie sie dowiem.W pewnych dziedzinach był
                    > > prekursorem.
                    >
                    > właśnie: zalezy o czym mowa; mnie o techniki zabiegania o wyborców się
                    > rozchodzi - ideologię zostawmy na boku; wiadomo że musiała być ukierunkowana
                    na
                    >
                    > jak najszerszą "grupę docelową"
                    >
                    > a techniki recypował nasz doktorek zasadniczo z dwóch źródeł: zza oceanu;
                    from
                    > USA oraz od komunistów (co zafascynowało jego wodza jeszcze w Wiedniu, gdzie
                    > naoglądał się robotniczych masówek)
                    >
                    > ze stanów były wynalazki całkiem nieniemieckie (starsi towarzysze z
                    > pierwotnych "lat walk" mówili awet o amerykańskiej herezji); a więc lotnicze
                    > podróże podczas kampanii wyborczej i przemówienia w kilku miejscowościach w
                    > ciągu jedenego dnia; "pocztówki gramofonowe" z przemówieniami (pierwsze w
                    > Europie), "doradcy personalni" dbający o wizerunek, "specjalizacja" w partii -

                    > taka jak w strukturach rządowych, otwartośc na nowinki techniczne (dobrze
                    > rozumiał znaczenie środków masowego przekazu, co widać po stylu kronik i
                    filmów
                    >
                    > L.R.)
                    >
                    > od komunistów przejął masowość ruchu jako cel i środek zarazem - a co zatem
                    > idzie sposób organizacji partyjnej "w terenie", czerwony kolor (nie tylko na
                    > afiszach, lecz także na flagach), no i robotniczy elektorat.
                    >
                    > > Pierwszy zastosował czerwony druk na afiszach publicznych i
                    > > pierwszy opisał i uzasadnił jak mają wygladać gabinety najważniejszych V-
                    > > ipów.Do dzisiaj te zasady sa przestrzegane tam, gdzie u władzy sa prawdziw
                    > i
                    > > barbarzyńcy np.u nas. :(
                    Ciekawe.Dzięki.
                    :))
    • Gość: Marian pierwsze skutki bitwy złodziei z barbarzyńcami IP: *.gdynia.mm.pl 15.03.04, 21:16
      kto podpuscił rokitę albo co to naprawdę oznacza?


      CBOS: SLD 10 proc., najwięcej zyskał PiS



      W marcu na Platformę Obywatelską głosowałoby 27 proc. ankietowanych, na
      Samoobronę 24 proc., a na Prawo i Sprawiedliwość 15 proc.- wynika z sondażu
      CBOS. Poza parlamentem znalazłoby się Polskie Stronnictwo Ludowe.

      W porównaniu z poprzednim badaniem, z przełomu lutego i marca, PO straciła dwa
      punkty procentowe, Samoobrona zyskała jeden punkt, a PiS zyskało pięć punktów
      procentowych.

      SLD uzyskał 10-proc. poparcie (spadek o jeden punkt procentowy), LPR - 7-proc.
      (spadek o dwa punkty).

      Wynik poniżej pięcioprocentowego progu uzyskały: PSL - 4 proc. (spadek o trzy
      punkty procentowe), Unia Pracy - 3 proc. (tyle samo co w poprzednich
      badaniach), Unia Wolności - 2 proc. (wzrost o jeden punkt procentowy), Krajowa
      Partia Emerytów i Rencistów - 2 proc. (tak jak w poprzednim badaniu).

      1-proc. poparcie zyskały: Demokratyczna Partia Lewicy, Rodzina - Ojczyzna, Ruch
      Katolicko-Narodowy i Zieloni 2004.

      Gdyby wybory parlamentarne odbyły się w marcu, udział w głosowaniu wzięłoby 52
      proc. ankietowanych (o jeden punkt procentowy mniej niż w poprzednim sondażu).

      Badania przeprowadzono w dniach 5-8 marca na reprezentatywnej próbie 1022
      dorosłych Polaków.

      • the-end Re: pierwsze skutki bitwy złodziei z barbarzyńca 15.03.04, 22:24
        Gość portalu: Marian napisał(a):

        > kto podpuscił rokitę albo co to naprawdę oznacza?

        Marys, ty tylko spiski masz w glowie, tys prawdziwy homosovieticus
        co "transmisje do mas" uprawia.
        Kazdy socjolog ci powie, ze wyniki "wojny" wypowiedzianej przez PO rosnacej
        Samoobronie beda widoczne w kwietniu. One juz podobno sa, ale w badaniach wyjda
        za miesiac. I pamietaj te slowa:)
        • homosovieticus Re: pierwsze skutki bitwy złodziei z barbarzyńca 15.03.04, 22:32
          the-end napisał:

          > Gość portalu: Marian napisał(a):
          >
          > > kto podpuscił rokitę albo co to naprawdę oznacza?
          >
          > Marys, ty tylko spiski masz w glowie, tys prawdziwy homosovieticus
          > co "transmisje do mas" uprawia.
          > Kazdy socjolog ci powie, ze wyniki "wojny" wypowiedzianej przez PO rosnacej
          > Samoobronie beda widoczne w kwietniu. One juz podobno sa, ale w badaniach
          wyjda
          >
          > za miesiac. I pamietaj te slowa:)
          Propuję zakład.Twierdzę ,że wycofa sie PO z tej kampani i że za miesiac
          notowania PO spadną w stosunku do SO.Ty zdaje się socjologu forumowy twierdzisz
          odwrotnie.Kto przegra znika z forum.Przyjmujesz?
          • the-end Re: pierwsze skutki bitwy złodziei z barbarzyńca 15.03.04, 22:54
            homosovieticus napisał:

            > the-end napisał:
            >
            > > Gość portalu: Marian napisał(a):
            > >
            > > > kto podpuscił rokitę albo co to naprawdę oznacza?
            > >
            > > Marys, ty tylko spiski masz w glowie, tys prawdziwy homosovieticus
            > > co "transmisje do mas" uprawia.
            > > Kazdy socjolog ci powie, ze wyniki "wojny" wypowiedzianej przez PO rosnace
            > j
            > > Samoobronie beda widoczne w kwietniu. One juz podobno sa, ale w badaniach
            > wyjda
            > >
            > > za miesiac. I pamietaj te slowa:)
            > Propuję zakład.Twierdzę ,że wycofa sie PO z tej kampani i że za miesiac
            > notowania PO spadną w stosunku do SO.Ty zdaje się socjologu forumowy
            twierdzisz
            >
            > odwrotnie.Kto przegra znika z forum.Przyjmujesz?
            Oczywiscie, ze tak, ale musimy sie oprzec na jednej pracowni.
            Dzisiaj jest akurat CBOS, tak wiec przyjmujemy: PO 27%, SO 24%
            Ja twierdze, ze przewaga PO nad SO bedzie wieksza niz +3%, jezeli tak bedzie
            wygrywam, jezeli bedzie inaczej ty wygrywasz.
            Ps. Jak by mialo byc inaczej, to znikne z forum z polskim IP, bede nadawac z
            zagranicy:)
            • homosovieticus Re: pierwsze skutki bitwy złodziei z barbarzyńca 15.03.04, 22:57
              the-end napisał:

              > homosovieticus napisał:
              >
              > > the-end napisał:
              > >
              > > > Gość portalu: Marian napisał(a):
              > > >
              > > > > kto podpuscił rokitę albo co to naprawdę oznacza?
              > > >
              > > > Marys, ty tylko spiski masz w glowie, tys prawdziwy homosovieticus
              > > > co "transmisje do mas" uprawia.
              > > > Kazdy socjolog ci powie, ze wyniki "wojny" wypowiedzianej przez PO ro
              > snace
              > > j
              > > > Samoobronie beda widoczne w kwietniu. One juz podobno sa, ale w badan
              > iach
              > > wyjda
              > > >
              > > > za miesiac. I pamietaj te slowa:)
              > > Propuję zakład.Twierdzę ,że wycofa sie PO z tej kampani i że za miesiac
              > > notowania PO spadną w stosunku do SO.Ty zdaje się socjologu forumowy
              > twierdzisz
              > >
              > > odwrotnie.Kto przegra znika z forum.Przyjmujesz?
              > Oczywiscie, ze tak, ale musimy sie oprzec na jednej pracowni.
              > Dzisiaj jest akurat CBOS, tak wiec przyjmujemy: PO 27%, SO 24%
              > Ja twierdze, ze przewaga PO nad SO bedzie wieksza niz +3%, jezeli tak bedzie
              > wygrywam, jezeli bedzie inaczej ty wygrywasz.
              > Ps. Jak by mialo byc inaczej, to znikne z forum z polskim IP, bede nadawac z
              > zagranicy:)

              Nie przyjmuję takich warunków!
              • the-end Wiedzialem, wolisz PBS Sopot... 15.03.04, 23:00
                Maja najlepsza marke na rynku. Przyjmuje!
                • homosovieticus Re: Poważna problema jest do rozwiazania 15.03.04, 23:16
                  the-end napisał:

                  > Maja najlepsza marke na rynku. Przyjmuje!

                  nie o to biega.
                  zapomniałem cholera ,że jak przegram to nie będę miał za co żyć.
                  zakon marianów za jeden głupi post płaci mi 17,67 PLN
                  Trochę kasy nazbierałem dzieki aktywnosci.Mało prawdopodobne ,żeby któraś z Pań
                  wzięła mnie - barbarzyńce - na jakis czas na utrzymanie.Muszę sobie jakos to
                  załatwic bo na Rola liczyc nie moge.Może w wartburgu mógłbym troche
                  pomieszkać.Dwutakt co prawda to stary ale dach nad głowa jakiś by był.A Ty nie
                  masz jakiegoś dobrego pomysłu?
                  Bisexy jestem.
                  :)
                  • the-end No to masz instynkt samozachowawczy widze, 15.03.04, 23:31
                    A zaklad bys i tak przegral!
                    Pozostan w zakonie tam na pewno masz "opieke" biseksualna.
                    • homosovieticus Re: No to masz instynkt samozachowawczy widze, 15.03.04, 23:39
                      the-end napisał:

                      > A zaklad bys i tak przegral!
                      > Pozostan w zakonie tam na pewno masz "opieke" biseksualna.

                      Zastanowie się jeszcze i wykonam kilka symulacji komputerowych.Wrócimy do
                      tematu zakładu za kilka dni.
                      OK?
                      • the-end Re: No to masz instynkt samozachowawczy widze, 15.03.04, 23:43
                        homosovieticus napisał:

                        > the-end napisał:
                        >
                        > > A zaklad bys i tak przegral!
                        > > Pozostan w zakonie tam na pewno masz "opieke" biseksualna.
                        >
                        > Zastanowie się jeszcze i wykonam kilka symulacji komputerowych.Wrócimy do
                        > tematu zakładu za kilka dni.
                        > OK?

                        Za kilka dni nie. Poszlo, przepadlo, nie wierzysz w szanse swoich barbarzyncow
                        a i mi podbijac twoich "dziwnych" watkow sie nie chce. Dodam watkow, gdzie 80%
                        wpisow to twoje pod roznymi nickami. Baw sie sam. Pa.
                        • homosovieticus Re: No to masz instynkt samozachowawczy widze, 15.03.04, 23:51
                          the-end napisał:

                          > homosovieticus napisał:
                          >
                          > > the-end napisał:
                          > >
                          > > > A zaklad bys i tak przegral!
                          > > > Pozostan w zakonie tam na pewno masz "opieke" biseksualna.
                          > >
                          > > Zastanowie się jeszcze i wykonam kilka symulacji komputerowych.Wrócimy do
                          > > tematu zakładu za kilka dni.
                          > > OK?
                          >
                          > Za kilka dni nie. Poszlo, przepadlo, nie wierzysz w szanse swoich
                          barbarzyncow
                          > a i mi podbijac twoich "dziwnych" watkow sie nie chce. Dodam watkow, gdzie
                          80%
                          > wpisow to twoje pod roznymi nickami. Baw sie sam. Pa.
                          nie zabiegam o uznanie .rozpucham sie ze swoimi myslami.Ot co?
    • homosovieticus Experci "barbarzyńców" o genezie transformacji 16.03.04, 01:38
      CZYM JEST KONSENSUS WASZYNGTOŃSKI

      15.03.2004

      Podstawą transformacji systemowej Polski i innych krajów postsocjalistycznych
      jest Konsensus Waszyngtoński z roku 1989. Powstaje więc kwestia, jaka jest jego
      geneza i jaką politykę społeczno-ekonomiczną on zaleca.
      Wiele krajów o gospodarce rynkowej przeżywało w II połowie XX wieku zaburzenia,
      kryzysy i załamania. Sposobem działania w nowych okolicznościach, zalecanym w
      celu przełamania recesji i przejścia do fazy wzrostu ekonomicznego, stał się
      Konsensus Waszyngtoński [Washington Consensus] z roku 1989. Jego podstawą był
      pogląd o konieczności prowadzenia twardej polityki finansowej (polityki
      trudnego pieniądza), połączonej z liberalizacją handlu i deregulacją gospodarki
      (zmniejszeniem zakresu ingerencji państwa w gospodarce). Działania takie -
      sądzono - powinny umożliwić, zwłaszcza krajom rozwijającym się, przełamanie
      stagnacji gospodarczej. Zalecenia twardej polityki finansowej kierowano głównie
      do krajów Ameryki Łacińskiej, ale wdrażano je także w innych krajach nie
      rozwiniętych. Z braku innych rozwiązań miały być one również użyteczne w
      krajach Europy Środkowej i Wschodniej w trakcie transformacji systemowej ich
      centralnie planowanych gospodarek w kierunku rynku.

      Twórcą pojęcia Konsensus Waszyngtoński był John Williamson - dyrektor Instytutu
      Gospodarki Światowej [Institute for International Economics] w Waszyngtonie.

      Dyrektywy Konsensusu Waszyngtońskiego jako swoistego dekalogu stabilizacyjnego
      formułowane były następująco:

      1. Utrzymywać dyscyplinę finansową, a deficyt budżetowy na tyle mały, by można
      go było sfinansować bez uciekania się do podatku inflacyjnego.

      2. Nadać priorytet wydatkom publicznym i przeorientować je z obszarów
      wrażliwych politycznie na dziedziny zaniedbane, o wysokiej rentowności i dużym
      potencjale fiskalnym.

      3. Przeprowadzić reformę podatkową, polegającą na poszerzeniu bazy i obniżeniu
      stóp marginalnych.

      4. Dokonać liberalizacji finansowej (której ostatecznym celem jest określanie
      stóp procentowych przez rynek) pamiętając, że w warunkach chronicznego braku
      stabilności rynek może ustalić stopy na poziomie zagrażającym wypłacalności
      przedsiębiorstw i budżetu.

      5. Ujednolicić kursy walut, przynajmniej dla transakcji handlowych, i ustalić
      je na poziomie zapewniającym rozwój nowych dziedzin eksportu oraz trwałą
      konkurencyjność.

      6. Zliberalizować handel, szybko zmieniając ograniczenia ilościowe na stopniowo
      redukowane taryfy celne, aż do osiągnięcia jednolitej niskiej taryfy rzędu 10%.

      7. Znieść przeszkody dla bezpośrednich inwestycji zagranicznych, tak aby firmy
      zagraniczne konkurowały z krajowymi na równych zasadach.

      8. Przeprowadzić prywatyzację.

      9. Dokonać deregulacji usuwającej przepisy blokujące wejście na rynek i
      ograniczające konkurencję z powodów innych niż bezpieczeństwo, ochrona
      środowiska czy nadzór nad instytucjami finansowymi.

      10. Chronić prawa własności systemem prawnym tak skonstruowanym, by posiadanie
      nie wiązało się z wysokimi kosztami.

      Na początku lat 90. XX wieku wypracowana została przez Departament Skarbu USA,
      Międzynarodowy Fundusz Walutowy, Bank Światowy i wpływowe zespoły ekspertów o
      liberalnej orientacji druga wersja Konsensusu Waszyngtońskiego zawierająca
      również nowe dyrektywy [w tekście poniżej podkreślone], ale jeszcze bez
      uwzględnienia doświadczeń i wniosków wynikających z działań stabilizacyjnych
      krajów Europy Środkowej i Wschodniej i byłego ZSRR.

      Dyrektywy drugiej wersji Konsensusu:

      1. Zwiększać oszczędności m.in. przez utrzymanie dyscypliny podatkowej.

      2. Zreorientować wydatki publiczne m.in. na trafnie określone cele społeczne.

      3. Zreformować system podatkowy m.in. przez wprowadzenie proekologicznego
      podatku gruntowego.

      4. Wzmocnić nadzór bankowy.

      5. Utrzymywać kurs walutowy na poziomie zapewniającym konkurencyjność, unikając
      zarówno wahań, jak i sztywności.

      6. Dążyć do intraregionalnej liberalizacji handlu.

      7. Zbudować konkurencyjną gospodarkę rynkową m.in. w drodze prywatyzacji oraz
      deregulacji (także rynku pracy).

      8. Zagwarantować wszystkim obywatelom możliwość wejścia w posiadanie jasno
      zdefiniowanych praw własności.

      9. Stworzyć niezależny bank centralny, silny aparat skarbowy, niezależne i
      nieprzekupne sądownictwo oraz agencje promujące przedsięwzięcia rozwojowe.

      10. Zwiększyć nakłady na edukację, zwłaszcza na poziomie podstawowym i średnim.

      Nowe dyrektywy dotyczyły również pomijanych dotychczas kwestii rozwoju
      instytucjonalnego, ochrony środowiska naturalnego i nakładów na edukację jako
      inwestycji w kapitał ludzki, ale nie obejmowały dwóch dziedzin o dużym
      znaczeniu, zwłaszcza dla gospodarek transformujących się - zarządzania sektorem
      państwowym w gospodarce przy pomocy instrumentów rynkowych oraz behawioralnych
      uwarunkowań rozwoju instytucjonalnego.

      Postsocjalistyczne kraje rozpoczynające transformację systemową w kierunku
      gospodarki rynkowej nie mogły być adresatem tych zaleceń, jako że nie były
      jeszcze gospodarkami rynkowymi. Pomimo to doradcy zagraniczni bez większych
      oporów narzucali schematyczne rozwiązania, z istoty swej obce nie tylko krajom
      odchodzącym od gospodarki socjalistycznej, ale w znacznej mierze nawet
      rozwiniętym krajom kapitalistycznym.

      Interpretatorzy i promotorzy Konsensusu Waszyngtońskiego sugerowali krajom
      postsocjalistycznym, że zasadniczym i niemal wystarczającym warunkiem
      stabilizacji i rozwoju ich gospodarek jest wprowadzenie dyscypliny finansowej i
      prywatyzacji większej części majątku państwowego.

      "Część, może nawet znaczna część dobrych rad oferowanych krajom Europy
      Środkowej i Wschodniej przez Zachód wywodzi się z wizji kapitalizmu, która nie
      ma nic wspólnego z rzeczywistością (...) - pisał John K. Galbraith w 1991 r. -
      Gdy Ronald Reagan został prezydentem profesor Friedman miał wielką nadzieję, że
      system opiekuństwa w naszym kraju zostanie w znacznej części zniesiony. Gdyby
      Reagan poszedł za jego radą, gdyby rzeczywiście tego dokonał, znalazłby się
      poza Białym Domem już po upływie pierwszej kadencji. (...) Kwestii
      przekształcenia systemu nie powinno się rozwiązywać w oparciu o ideologię, czy
      ogólne pryncypia. Sposób przechodzenia do systemu rynkowego powinien być
      pragmatyczny, a decyzje dotyczące różnych kategorii gospodarki należy
      podejmować z myślą o gwarancji najlepszego działania w danym przypadku, a nie
      zgodnie z kryteriami ideologicznymi". [1]

      Transformujące się postsocjalistyczne kraje Europy Środkowej i Wschodniej
      uznawały się i uznają wbrew klasyfikacjom międzynarodowych instytucji
      finansowych nie za kraje słabo rozwinięte, lecz za kraje niewłaściwie, błędnie
      rozwinięte (misdeveloped), to jest o złej charakterystyce (ekstensywny
      charakter reprodukcji, nierównowaga rynkowa i niedobory, niedorozwój sfery
      usług). Polityka gospodarcza była jednak prowadzona zgodnie z nową liberalną
      ortodoksją wyrażoną w Konsensusie Waszyngtońskim.

      Z doświadczeń okresu przejściowego wynika, że polityka reform strukturalnych
      ukierunkowana na unowocześnienie i umocnienie podstaw gospodarki narodowej
      bardziej sprzyja jej trwałemu rozwojowi długookresowemu niż rygorystyczna
      polityka makroekonomiczna.

      Wielu ekonomistów zachodnich, polityków, finansistów zlekceważyło czynnik
      instytucjonalny - rolę państwa w stabilizacji i transformacji gospodarki,
      przede wszystkim dlatego, że nie rozumiało gospodarki socjalistycznej
      obserwując ją tylko pobieżnie z zewnątrz. Nie brało pod uwagę głębokich skutków
      fałszywych lub nierozważnych decyzji, gdyż nie byli oni za nic odpowiedzialni.
      Nie znaczy to wcale, że takie myślenie było powszechne.

      Wejście na ścieżkę trwałego wzrostu wymaga nie tylko liberalizacji i reguł
      rynkowych, ale również organizacji i respektowania znaczenia czynnika
      instytucjonalnego dla zainicjowania wzrostu. Uświadomiono tę prawidłowość
    • homosovieticus Poseł SLD Kalisz o "rozmowie" Rokity z Lepperem 16.03.04, 02:26
      serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,45772,1966580.html?as=2&ias=2
    • homosovieticus ostra krytyka programu "barbarzyńców" 16.03.04, 09:05
      Komentarz Internauty

      Populizm kontra liberalizm
      - 12:12
      Na ten temat
      » PO kontra Samoobrona



      Komentarze
      Internautów
      » Rokita lepszym premierem niż Lepper
      » Kto idzie na lep Leppera?
      » Populizm kontra liberalizm

      "Ostre Pióra" WP



      Wielka może być bezkompromisowość w walce o władzę! Wie o tym każda partia,
      która mimochodem przygotowuję się do rządzenia. Cel Platformy Obywatelskiej,
      czyli 50-procentowe poparcie społeczne i środki, czyli brutalna i bezwzględna
      walka o elektorat z Samoobroną. Rozumiejącego polską scenę polityczną człowieka
      nic już nie może zdziwić. Nawet to, iż partia konserwatywno-liberalna bije się
      o tych samych wyborców z skrajnymi socjalistami gwardii Leppera.

      PO zaoferowała mi liberalizm gospodarczy. W skrócie; obiecała konkretną reformę
      podatkową (słynne 3x15%), obcięcie wydatków na przerośniętą administrację
      publiczną oraz znaczne obniżenie wydatków państwa. Oprócz tego wiele mniejszych
      wielkością postulatów, np. likwidacja "trzynastek" dla posłów i senatorów, ład
      zdrowotny (przede wszystkim prywatyzacja szpitali), całkowita wolna
      przedsiębiorczość dzięki likwidacji dwuznaczności prawa skarbowego i
      prywatyzacji państwowych molochów.

      Brzmi pięknie i zachęcająco. Natomiast Samoobrona proponuje przejęcie kontroli
      nad NBP, a co za tym idzie decyzję o dodrukowywaniu pieniądza na, jak twierdzi
      przewodniczący Andrzej Lepper, kredyty dla "prywatnej przedsiębiorczości".
      Oprócz tego zainfekowano nas pomysłem, a raczej wirusem, ciągłej krytyki.
      Główne hasło partii "pro-społecznej" (i do tego pro-populistycznej) każdy zna.
      Zresztą siła Samoobrony to krytyka wszystkiego i wszystkich. Ale na tym nie
      koniec.

      Otóż zadałem sobie tyle trudu i przebrnąłem przez program gospodarczy
      Samoobrony, a także przez inne komunikaty, manifesty i dokumenty tegoż
      ugrupowania i zaobserwowałem tam rzecz niezwykłą. Wszędzie gdzie zagłębiłem
      swoje skromne oczy zobaczyłem nieustanne niezadowolenie (sic!)
      z "neoliberalnych przemian społeczno-gospodarczych". Czy to bynajmniej nie
      dziwne? Ogólny obraz sytuacji Polski to przede wszystkim brak liberalizmu w
      życiu gospodarczym, przy tym prawdziwie wolna konkurencja i przedsiębiorczość
      to mit.

      Jeśli szanowna Samoobrona śmie twierdzić w swoich nachalnych i gruntownych
      analizach, iż przyczyną polskich problemów jest antyspołeczność (co za bzdura!)
      konserwatywno-liberalnych idei, będących głównym bogactwem Wielkiej Brytanii i
      Stanów Zjednoczonych, to moją odpowiedzią jest pięciuset decybelowy śmiech i
      jednocześnie przerażenie. To, co komuna wykształciła tak jak chciała, będzie
      teraz robić wodę z mózgu wyborców, którzy tą zarazą powoli mogą wywołać różne
      choroby na kulejącej edukacyjnie młodzieży.

      Co do młodzieży chciałbym nadmienić, że jestem lekko podirytowany sytuacją
      polskiego szkolnictwa, na które wszyscy płacimy podatki. Dobrego poziomu
      intelektualnego bronią absolwenci w większości prywatnych szkół (od podstawówek
      po uczelnie), a dzieci i młodzież z lekceważeniem odnoszą się do
      teraźniejszości, nie rozumiejąc ideałów, o które walczyli ich ojcowie. W
      mniejszych miasteczkach na wschodzie Polski u władzy twardo trzymają się
      socjaldemokraci albo demagodzy. W najlepszej sytuacji są łagodnymi następcami
      dawnych sekretarzy.

      Łącząc obydwa wątki, uważam, że podstawowym elementem zrozumienia "łatwych
      haseł" wszystkich partii - na które nabierają się naiwni, wykształceni w epoce
      Gierka i Jaruzelskiego ludzie - jest porządna edukacja, ale nie publiczna, na
      którą tracimy bezwiednie coraz więcej pieniędzy, tylko prywatna i samo
      ograniczająca się. Reguły wolnego rynku powinny być przenoszone na większe
      połacie, gdzie obecnie monopolu ma państwo.

      Górnictwo (gdzie w ub.r. zdecydowano o umorzeniu 18 mld zł długu wobec skarbu
      państwa), hutnictwo (nie kończąca się prywatyzacja), zakłady komunalne,
      telekomunikacja (łączność i poczta), gazownictwo itd., czyli cały zestaw
      dziedzin, którym państwo niepotrzebnie się opiekuje (z naszych pieniędzy) jest
      niesprzątniętym reliktem przeszłości i nieustającym przeziębieniem ogranizmu
      rynkowego. Na to wydajemy najwięcej pieniędzy i na tym najwięcej tracimy.

      Platforma Obywatelska chce leczyć poprzez profilaktykę, czyli zmniejszanie
      wydatków, a więc zmniejszanie obciążeń podatkowych. Samoobrona w
      przeciwieństwie do PO ma zamiar poić gospodarkę ukrytą inflacją,
      dodrukowywaniem pieniędzy dla mas, wspomaganie państwowych molochów,
      oraz "rozliczeniem wszystkich którzy topią Polskę w morzu afer". W końcu to ty
      decydujesz! Teraz jedynie wszystko zależy od ciebie!

      Andrzej Gołębiewski
    • homosovieticus Lepszym premierem Rokita niz Lepper 16.03.04, 09:07
      Kto byłby lepszym premierem - Jan Rokita, czy Andrzej Lepper? Na tak postawione
      pytanie w ankiecie Wirtualnej Polski Internauci przeważającą liczbą głosów
      opowiedzieli się za Janem Rokitą - 67%. Natomiast 33% głosujących uważa, że
      lepszym premierem byłby Andrzej Lepper.

      Gdyby wybory parlamentarne przeprowadzone były na przełomie lutego i marca,
      wygrałaby Platforma Obywatelska - 29%, przed Samoobroną - 23% - wynika z
      sondażu CBOS. Wobec takiej polaryzacji sceny politycznej prawdopodobne staje
      się, że liderzy tych ugrupowań mogą być w przyszłości premierami.

      Ankieta była przeprowadzona od 11 do 15 marca 2004 r. Oddano ogółem 46 136
      głosów.
    • homosovieticus W sukurs zwolennikom "złodziei" idzie rzeczowość 16.03.04, 09:10
      Kto idzie na lep Leppera?
      - 17:40
      Na ten temat
      » PO kontra Samoobrona



      Komentarze
      Internautów
      » Rokita lepszym premierem niż Lepper
      » Kto idzie na lep Leppera?
      » Populizm kontra liberalizm

      "Ostre Pióra" WP



      Na Samoobronę gotów jest głosować co czwarty Polak. Mimo tak alarmującego
      sygnału w imię jakiejś obłędnej poprawności przemilcza się, co to za elektorat.

      Tymczasem typowy wyborca Samoobrony ma powyżej 40 roku życia (2/3). 43% jej
      wyborców skończyło podstawówkę jeno, 37% - zawodówkę, tylko co pięćdziesiąty
      (!) studia. 55% jej zwoleników mieszka na wsi, 20% w małych miasteczkach.
      Większość ma dochody poniżej 500 zł na osobę w rodzinie (dane
      za "Rzeczpospolitą"). Partię Andrzeja Leppera popierają więc biedni,
      niewykształceni ludzie!

      Jaki z tego wniosek płynie? Ano taki że "partia protestu" jest atrakcyjna dla
      prowincjonalnych frustratów, którzy mszczą się na miastowych specjalnie
      głosując na kogoś takiego jak oni sami: Jaśniepańskiego byłego PGR-owca, który
      nabrał kredytów i potem nie chciał ich spłacać bez awantury. Na lidera, który
      nie widzi nic złego w sfałszowaniu przepustki więziennej przez swoją partyjną
      koleżankę, na kogoś, kto kpi z prawa i głosi, że jak dojdzie do władzy, to
      dodrukuje pieniądze i rozda ludziom. Zgroza.

      Dramat Polski polega na tym że "Lepperów" jest więcej. Kryją się po zagrodach
      przy okazji wyborów pokazując reszcie społeczeństwa figę (2% rolników w 1990
      roku głosowało na Mazowieckiego). Bastionem Samoobrony jest wieś, która - nie
      oszukujmy się - dużo bardziej przypomina telewizyjny dokument "Arizona" niż
      sielankowy obrazek z "Nad Niemnem". A i Lepper nie Witos...

      Nie twierdzę, że chłopi są źródłem zła wszelakiego - w mieście też są męty. Pal
      sześć, że rolnicy chcą głosować na "swojego". Ale dalibóg czemu, zamiast
      elokwentnego, wykształconego i gospodarnego Kalinowskiego, wolą krzykacza w
      czerwono-białym krawacie?

      Przykro mi, jeśli ktoś się poczuł dotknięty - uogólnienia były konieczne, by
      pokazać że za pomocą kartki wyborczej gorzej wykształceni ściągają tych lepiej
      wykształconych w dół. Niestety, demokracja im daje takie prawo. Ale nam,
      pozostałym Polakom, nieczułym na lep Leppera to się nie podoba!

    • homosovieticus Amunicja armatnia dla "barbarzyńców" 16.03.04, 16:25

      www.tygodniksolidarnosc.com/2004/12/1_dwo.htm
      "Wydatki na funkcjonowanie administracji prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego
      są większe niż środki przeznaczane w skali roku na kulturę fizyczną i sport.
      Te ostatnie wynoszą 136,2 mln zł, czyli o blisko 25 mln zł mniej od kosztów
      budżetu Kancelarii głowy państwa. Na edukacyjną opiekę wychowawczą wydajemy
      ok. 161 mln zł, na gospodarkę komunalną i ochronę środowiska - niecałe 139
      mln zł, a na turystykę 38,4 mln zł."

      www.tygodniksolidarnosc.com/2004/12/1_dwo.htm
    • homosovieticus całe mnóstwo nt. "złodzieje czy batbarzyncy?" 17.03.04, 14:40
      kiosk.onet.pl/art.asp?DB=162&ITEM=1154702&KAT=237
    • homosovieticus Wojna medialna - vet za vet Leszku to Ty? 17.03.04, 20:59
      OCENA PROGRAMU SAMOOBRONY

      17.03.2004

      Szanowni Państwo!
      Wczoraj ściągnąłem z Internetu (z Państwa strony internetowej) Program
      Samoobrony, który z wielkim zainteresowaniem przestudiowałem. Oświadczam, że na
      współczesnej scenie politycznej w Polsce brak jest tak wszechstronnego i
      spójnego programu społeczno - politycznego dla Polski i Polaków. Uważam, że
      jest on sensowny. Ten program sam się broni! Jeżeli ktokolwiek będzie Państwu
      zarzucał populizm to odsyłajcie go właśnie do Państwa Programu - nim cokolwiek
      dalej powie.

      Reasumując, nie dostrzegam aktualnie na polskiej scenie politycznej innego
      programu, który mógłby konkurować z nim.

      Szczerze gratuluje!

      Jeżeli chodzi o wystąpienia Pana Andrzeja Leppera to z satysfakcją obserwuję,
      że Pan Andrzej Lepper coraz bardziej przypomina mi wielkiego Polaka i patriotę
      polskiego - Wincentego Witosa. Na marginesie pragnę nadmienić, że bardzo dobrze
      Pan Andrzej Lepper prezentuje się w TV w sytuacji gdy mówi spokojnie - panuje
      nad emocjami i nie daje się wciągnąć w rozmaite pułapki jak np. antysemityzm.
      Zaś w trakcie dzisiejszego wystąpienia w Sejmie RP (12.03.2004r) przypomniał
      tym faryzeuszom z LPR-u i PiSuaru - miłośnikom obrony życia poczętego, że
      eutanazją jest traktowanie tak jak dotychczas emerytów i rencistów, których nie
      stać nie tylko na leki ale nawet na jedzenie. Wystąpienia Pana Leppera dowiodą
      między innymi tego, że nie wyalienował się On z rzeczywistości, że twardo broni
      Polaków, realistycznie widzi on problemy przeciętnego rodaka, że czuje On nas
      wszystkich Polaków. W przeciwieństwie do tych rozmaitych mandarynów z SLD, PO,
      PiSuaru i tych faryzeuszy z LPR. Jeżeli chłop polski sam się nie obroni to nikt
      inny go nie obroni. Pamiętajcie!

      Szanowny Panie Lepper!

      Bardzo dobrze Pan przemawia i przypomina tym, którzy skrzywdzili - rozkradli
      Polskę i okradli Polaków, że Samoobrona ich rozliczy. Tak trzymać! Rozliczyć i
      osądzić przed sądami powszechnymi zdrajców Polski i Narodu Polskiego!

      W najbliższych wyborach do Parlamentu Europejskiego wraz z rodziną oddamy głosy
      na Samoobronę albowiem gwarantuje ona obronę naszych wspólnych - polskich
      interesów w Brukseli.

      (-) Eugeniusz Zinkiewicz

      Gdańsk, dnia 12 marca 2004 roku

    • Gość: Homosś nowy szef "złodziei" z PSL-u wycofuje się z wojny! IP: *.gdynia.mm.pl 18.03.04, 12:40
      www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_040318/publicystyka/publicystyka_a_1.html
    • Gość: Sentencius zlodziej to ...tytan pracy! IP: *.introweb.nl 19.03.04, 12:38
      homosovieticus napisał:
      CELEM TEJ IDIOTYCZNEJ KAMPANI MEDIALNEJ, JEST NAJPRAWDOPODOBNIEJ OSŁABIENIE A
      NAWET WYELEMINOWANIE INNYCH PARTII Z WALKI WYBORCZEJ.

      Sprawa jest prosta jak drut.Darmozjady ,nieroby czyli tzw."dożywotni polytycy"
      nabrali kredytow i manier paniczow.Już sie oswoili z salonami,moznymi tego
      swiata,rautami,wojazami,immunitetami i swiatlami jupiterow.A tu.... WALEC
      przejedzie , wyrowna wszystko i doopa zbita!Jak sie taki-owaki znajdzie "na
      wolnym rynku" to zdechnie z glodu.Ot co!
    • homosovieticus Dwa lata temu uprzedzano o nadeściu barbarzyńców 22.03.04, 15:11
      www.wirtualnapolonia.com/usa/opinie.asp?opinia=5541
    • Gość: Marian Ładna kombinacja "złodziei" IP: *.gdynia.mm.pl 22.03.04, 15:54
      Rząd zamierza uchylić, a nawet zlikwidować ustawy kominowe ograniczające płace
      szefom spółek z większościowym udziałem skarbu państwa. Twierdzi, że powodem
      jest ucieczka dobrej kadry z państwowych spółek do prywatnego biznesu, choć
      jest to akurat norma we wszystkich krajach gdzie tej ustawy nie mają. Bardziej
      prawdopodobne wydaje się więc tłumaczenie, że przez ostatni rok rządów
      przedstawiciele SLD postanowili na pożegnanie z władzą wydoić z niej ile tylko
      się da.
    • homosovieticus b.poważne wzmocnienie sił Barbarzynców 22.03.04, 16:38
      O Ś W I A D C Z E N I E

      22 marca 2004
      Warszawa 20.03.2004


      O Ś W I A D C Z E N I E


      W związku z informacjami prasowymi na temat współpracy pana Macieja Janiec z
      Samoobroną zarząd Instytutu III Rzeczypospolitej oświadcza, że:
      · Pan Maciej Janiec współpracował z Instytutem III Rzeczpospolitej jako
      niezależny ekspert. Współtworzył szereg analiz i raportów Instytutu
      poświęconych głównie rynkowi paliwowemu i telekomunikacyjnemu. Wszystkie te
      opracowania był na bardzo wysokim poziomie merytorycznym co znalazło wyraz w
      szeregu publikacji prasowych w najpoważniejszych polskich mediach.
      · Decyzja o podjęciu współpracy z Samoobroną jest wyłącznie prywatną sprawą
      pana Macieja Janiec. Władze Instytutu III Rzeczpospolitej nie miały żadnego
      wpływu na wybór dokonany przez pana Macieja Janiec. Jednocześnie zarząd
      Instytutu III Rzeczpospolitej pragnie podkreślić, że Instytut nie wykonywał ani
      nie wykonuje żadnych analiz, ekspertyz czy raportów na rzecz Samoobrony. Nie ma
      też żadnych związków z tym ugrupowaniem.


      Piotr Wysocki
      Prezes zarządu
      Instytutu III Rzeczypospolitej

      • Gość: Sentencius bezrobocie expertow. IP: *.introweb.nl 23.03.04, 08:54
        homosovieticus napisał:
        W związku z informacjami prasowymi na temat współpracy pana Macieja Janiec z
        Samoobroną zarząd Instytutu III Rzeczypospolitej oświadcza, że:
        Pan Maciej Janiec współpracował z Instytutem III Rzeczpospolitej jako
        niezależny ekspert. Współtworzył szereg analiz i raportów Instytutu
        poświęconych głównie rynkowi paliwowemu i telekomunikacyjnemu. Wszystkie te...

        Ow "expert" jak i ta cala atrapa zwana Instytutem III Rzeczypospolitej sa
        akurat potrzebne Polsce, jak....doopie wszy.Ale ze szczury juz wiedza,kiedy
        jeszcze okret w najlepsze sobie zegluje, tak i pierwsi desantowcy zaczynaja juz
        zajmowac pozycje wyjsciowe w poblizy hipotetycznych zlobow."Chamy" jednak psu
        spod ogona nie wypadly i nie pozwola nikomu podjadac sobie z ich poletka-
        miejmy nadzieje.Pogoda dla bogaczy sie konczy i elyty wkrotce zaznaja
        blogoslawienstw "wolnego rynku" i "demokracji",ktore to sami stworzyli.
        • homosovieticus Re: bezrobocie expertow albo zupełnie coś innego 23.03.04, 09:17
          W tym wypadku nie mogę się z Toba zgodzić. Pracują w Instytucie łebscy
          chłopcy.Inna sprawa ,że mozna mieć wątpliwosci dla jakich gospodarek
          pracuja .Ale to zupełnie inna sprawa.Ten o którym mowa należy do jednych z
          najlepszych w dziedzinach w których sie specjalizuje.Dziedziny te sa aktualnie
          najważniejszymi w gospodarkch.
          Chyba nie przemyslałes dokładnie co zamierzasz powiedzieć
          • Gość: Sentencius przemyslen czarna dziura IP: *.introweb.nl 24.03.04, 16:32
            homosovieticus napisał:
            W tym wypadku nie mogę się z Toba zgodzić. Pracują w Instytucie łebscy
            chłopcy.Inna sprawa ,że mozna mieć wątpliwosci dla jakich gospodarek
            pracuja .Ale to zupełnie inna sprawa.Ten o którym mowa należy do jednych z
            najlepszych w dziedzinach w których sie specjalizuje.Dziedziny te sa aktualnie
            najważniejszymi w gospodarkch.
            Chyba nie przemyslałes dokładnie co zamierzasz powiedzieć.

            Przyznam,ze urodzony i wychowany po wojnie nigdy do konca nie rozumialem
            realii systemu PRL.Przemyslenia wiec wszystkie z gory sa skazane na fiasko,ja
            tylko instyktownie pojmuje,ze chlopcy w rzeczonym instytucie
            rzeczywiscie "lebscy" ponad miare sa i na pewno ponizej 5 tauzenow/mies. nie
            schodza.Nie watpie tez ze dziedziny w ktorych bryluja sa strategicznymi dla
            gospodarki polskiej, zwlaszcza w dobie zapasci narodowej sluzby zdrowia i
            masowego najazdu na smietniska ,gdzie polroczny abonament ma kosztowac nawet
            500zl!Mnie sie tez wydaje ,ze Instytut po przywroceniu normalnosci(po buzkowej
            zapasci)zaczyna tracic racje bytu ,totez najtezsi zeglarze,do ktorych nalezy
            niewatpliwie nasz expert zaczynaja stawiac zagle na nowe wiatry.Jakze im zawsze
            zazdroscilem tej umiejetnosci poruszania sie z bryza,no ale ja w PRL-u nie
            bylem "lebskim" chlopakiem,o czym mialem okazje na wstepie wspomniec.
            Wyglada wiec na to,ze instytutowi towarzysze zlozą ustna samokrytyke i stana
            sie nowymi ludzmi,juz na platformie ,albo w samoobronie przed burzami historii.
            Wajda powinien zebrac jeszcze raz swoja ekipe i krecic tym razem- "Człowieka
            z betonu" .
            • homosovieticus Re: nie bój się myślec COGITO ERGO SUM 25.03.04, 09:05
              Gość portalu: Sentencius napisał(a):

              > homosovieticus napisał:
              > W tym wypadku nie mogę się z Toba zgodzić. Pracują w Instytucie łebscy
              > chłopcy.Inna sprawa ,że mozna mieć wątpliwosci dla jakich gospodarek
              > pracuja .Ale to zupełnie inna sprawa.Ten o którym mowa należy do jednych z
              > najlepszych w dziedzinach w których sie specjalizuje.Dziedziny te sa
              aktualnie
              > najważniejszymi w gospodarkch.
              > Chyba nie przemyslałes dokładnie co zamierzasz powiedzieć.
              >
              > Przyznam,ze urodzony i wychowany po wojnie nigdy do konca nie rozumialem
              > realii systemu PRL.

              Jeśli wychowanie nie obejmuje należytego wykształcenia, to taka sytucja nie
              dziwi.
              Mysle,że sam jesteś troche winien, bo i teraz krytykujesz instytut nie znajac
              ani ludzi, ani celów do krórych instytut powołano.
              Przejrzyj lepiej link do instytutu;

              www.instytut-rp.pl/?lang=pl&page=home
              Przemyslenia wiec wszystkie z gory sa skazane na fiasko,ja
              > tylko instyktownie pojmuje,ze chlopcy w rzeczonym instytucie
              > rzeczywiscie "lebscy" ponad miare sa i na pewno ponizej 5 tauzenow/mies. nie
              > schodza.Nie watpie tez ze dziedziny w ktorych bryluja sa strategicznymi dla
              > gospodarki polskiej, zwlaszcza w dobie zapasci narodowej sluzby zdrowia i
              > masowego najazdu na smietniska ,gdzie polroczny abonament ma kosztowac nawet
              > 500zl!Mnie sie tez wydaje ,ze Instytut po przywroceniu normalnosci(po
              buzkowej
              > zapasci)zaczyna tracic racje bytu ,totez najtezsi zeglarze,do ktorych nalezy
              > niewatpliwie nasz expert zaczynaja stawiac zagle na nowe wiatry.Jakze im
              zawsze
              >
              > zazdroscilem tej umiejetnosci poruszania sie z bryza,no ale ja w PRL-u nie
              > bylem "lebskim" chlopakiem,o czym mialem okazje na wstepie wspomniec.
              > Wyglada wiec na to,ze instytutowi towarzysze zlozą ustna samokrytyke i stana
              > sie nowymi ludzmi,juz na platformie ,albo w samoobronie przed burzami
              historii.
              >
              > Wajda powinien zebrac jeszcze raz swoja ekipe i krecic tym razem-
              "Człowieka
              > z betonu" .
              • Gość: Sentencius Pan COGITO strachu nie znal IP: *.introweb.nl 26.03.04, 16:25
                homosovieticus napisał:

                Jeśli wychowanie nie obejmuje należytego wykształcenia, to taka sytucja nie
                dziwi.Mysle,że sam jesteś troche winien, bo i teraz krytykujesz instytut nie
                znajac ani ludzi, ani celów do krórych instytut powołano.
                Przejrzyj lepiej link do instytutu;
                www.instytut-rp.pl/?lang=pl&page=home

                No coz,kazdy ekstrapoluje na podstawie swojego środowiska
                naturalnego.Podejrzewam,ze eufemizm "wyksztalcenie" to akronim ideologicznego
                treningu i jezeli u mnie "na bazie" jeszcze jako tako trzymalo sie kupy,to
                juz "po linii" przypominalo krzywa Euklidesa.Domyslam sie tez,ze to chlasniecie
                mnie Deskartesem po oczach bylo powaznym ostrzezeniem z kim zadzieram,right?
                Jednakze poratowany resztka laciny,ktora pozostala mi jeszcze w pamieci po
                owocnej ministranturze pozwole sobie zauwazyc,ze wspomniany Deskartes nie znal
                realiow zycia codziennego w panstwie robotnikow i chlopow i maksyma jego na
                pewno nie sprawdzala sie w takim PRl-owskim Sejmie,gdzie raczej podnoszenie
                reki,a nie myslenie bylo gwarancja bytu.Bombastyczna nazwa instytutu nie
                zmienia faktu ,a o czym przekonala mnie jeszcze lektura jego strony
                internetowej,ze wspomniana instytucja jest powszechnie znana w PRL-bis forma
                banku synekurek dla tzw."swoich".Znane sa wiec "cele,dla ktorych instytut
                powolano".Jezeli natomiast chodzi o jego kadry,to probke ich poziomu
                zademonstrowal juz jego czolowy expert przenoszac sie do Samoobrony( a
                dlaczego nie 3 lata temu?).Ale skoro honores mutant mores (przydala sie ta
                ministrantura!)to byc moze postawa naszego ekxperta jest zywa ilustracja
                powiedzonka,ze "wilka do lasu zawsze ciagnie"...
                Co do winy(wlacznie z plynami o srednim voltazu)),to rzeczywiscie mea culpa
                (chwala ministranturze znowu),zamiast zapisac sie do partii,to ja
                tylko "wino,kobiety i spiew".Ale to juz bylo po wystapieniu z ministrantury ,a
                zastrzegam sie, zeby nikt nie probowal wygrywac tu swoich Racji.
                • homosovieticus Re: Pan COGITO strachu nie znal 26.03.04, 16:31
                  Gdyby Janiec pozostał w Insytucie to poziom wg Ciebie byłby znacznie wyższy.Czy
                  dobrze zrozumiałem wywód cichego wielbiciela "złodziei"??
                  • Gość: Sentencius "POLAM- wszystko jest jasne" IP: *.introweb.nl 29.03.04, 14:31
                    homosovieticus napisał:
                    Gdyby Janiec pozostał w Insytucie to poziom wg Ciebie byłby znacznie wyższy.Czy
                    dobrze zrozumiałem wywód cichego wielbiciela "złodziei"??

                    Cienko cos w odpowiedzi,no i gdzie ta zadziornosc?Ale rozumiem ,ze na dluzsza
                    replike brak czasu, bo na lajbie teraz kociol i wszyscy pchaja sie na gorny
                    poklad-do szalup.Jednego przyznam nie kojarze.Czy Janiec przeszedl do jakiegos
                    Instytutu bedacego pod auspicjami Samoobrony,czy tez przynaleznosc do Instytutu
                    III Rzeczypospolitej posiada konotacje partyjne?A jezeli tak,to ktora partie
                    Instutut IIIRP reprezentuje?
                    Z tymi "zlodziejskimi" sympatiami troche sie zgadza.Pamietam ,jak w chlopiecych
                    latach bawiac sie w popularnych policjantow i zlodzieji nikt nie chcial nalezec
                    do tych pierwszych.Moze dlatego,ze wtedy nie bylo policji,tylko milicja.
                    A tak powaznie to pytano mnie tutaj kilka lat temu o charakter polskiej sceny
                    politycznej,a konkretnie o prawice i lewice.Odpowiedzialem spontanicznie i bez
                    sekundy namyslu,ze to nie jest ani prawica ani lewica-to sa wszystko zlodzieje!
                    I w praniu okazalo sie ,ze mialem niestety racje.Natomiast jezeli juz jestem
                    sympatykiem,a nawet wielbicielem jakiejs politycznej afirmacji,to zapewniam ,ze
                    jest ona przecietnemu zjadaczowi chleba ,czyli wypasionemu na telewizorni
                    publicznej-zupelnie nieznana.Zeby sie o niej dowiedziec, trzeba w kiosku pytac-
                    jak za sp.PRL- o gazety spod lady.....
                    P.Serfujac po necie natknalem sie na nie lada kasek- Instytut Postepowania
                    Tworczego z Lodzi!Nagrode Palmy Prezesa za nazwe maja zapewniona.
    • homosovieticus Ciekawe po czyjej stronie stanie oligarcha 22.03.04, 18:25
      gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,34912,1979298.html
    • homosovieticus Korzystna wieść dla "złodziei" 25.03.04, 11:46
      info.onet.pl/891625,12,item.html
    • homosovieticus ojciec chrzestny "złodziei " widziany z Toronto 26.03.04, 08:26
      LESZEK BALCEROWICZ
      Polacy maja az nazbyt wiele powodow, aby nie lunic partyjniactwa, sluzacego
      obcym - antynarodowym interesom. Boleslaw Bierut, zanim z soboty na niedziele
      zosyal I sekretarzem partii, przedstawiany byl nie tylko jako bezpartyjny, ale
      nawet jako katolik.


      Pisalem w swoim czasie, w zwiazku z "typowaniem" Kuronia, jak to jego
      ojciec, "juz w roku 1947 zorientowal sie w oszukanczej grze, ktora prowadzily
      wladze PRL". Byl to rok 1957 i mimo ze opowiadal mi o tym "czerwony harcerz",
      zdziwilem sie jednak: - Dlaczego jego ojciec zorientowal sie tak pozno?". W
      odpowiedzi uslyszalem od Jacka, ze PARTIA popelniala rozne bledy taktyczne, le
      nigdy nie sprzeniewierzyla sie swoim zasadom, a dopuscil sie tego Bierut
      przysiegajac na krzyz".


      Moral tej ponurej opowiesci byl i pozostal dla mnie taki, ze komunisci i post-
      komunisci sklonni sa wybaczac sobie wszystko, z jednym wszakze wyjatkiem -
      nigdy i w zadnych warunkach nie wolno im zrezygnowac z walki z Kosciolem
      katolickim, ktory w Polsce byl dla nich i pozostal wrogiem nr. 1.


      Te wlasnie prawde trzeba barc pod uwage, gdy tak bardzo irracjonalnie wydawalo
      sie nam zgloszenie kandydatury Kuronia na urzad prezydenta RP i
      powolywanie "bezpartyjnego" Balcerowicza - na szefa Unii Wolnosci.


      Wszystko to zmierza jednoznacznie do rzucenia sie w ramiona SLD. "Uwecja" wie
      oczywiscie, ze aby nie byc odrzucona, musi sie wyzbyc nawet pozorow cnoty i
      wykazac swoje przywiazanie do programu niezlomnej walki z Kosciolem. Jednym z
      gwarantow tej sprawy ma byc Leszek Balcerowicz, wyprobowany nie tylko jako
      wieloletni czlonek PZPR, ale takze gorliwy "Europejczyk".


      Kim byl i kim jest? Dlaczego postkomunisci, ktorzy znaja sie przeciez na
      socjotechnice, tak bardzo nie doceniaja polskiej pamieci na temat
      oslawionego "Planu Balcerowicza", ktory okazal sie kompromitacja nie tylko
      ekonomiczna, ale rowniez polityczna. Kolejne kleski wyborcze tych ugrupowan,
      ktore propagandowo utozsamiano z rzadami "Solidarnosci", lacznie z wyborczym
      sukcesem SLD i PSL we wrzesniu 1993 r., zwiazane byly z katastrofalnymi
      skutkami "Planu Balcerowicza".


      Czy "plan" byl zwiazany z tymi silami spoleczno-politycznymi, ktore w
      dziesiecioleciu 1980-1990 skupialy sie w Solidarnosci? W rozmowie opublikowanej
      w "GW" )z 19-20 marca 1994 r.), najzupelniej jednoznancznie wyjasnil to sam
      Balcerowicz" "W grudniu 1989 r. projekt reformy popierala i "Solidarnosc" i
      PZPR. A ja, jako wicepremier i minister finansow, nigdy nie
      traktowalem "Solidarnosci" inaczej niz OPZZ". Przy takich okazjach Balcerowicz
      woli oczywiscie przemilczac konsekwentnie te wplywy, ktore na plan nazwany jego
      imieniem, wywieral Zachod, a scislej miedzynarodowe instytucje finansowe, dla
      ktorych glownym zmartwieniem byl problem odzyskania kredytow udzielonych PRL,
      no i "last but not least" - poprawienie kondycji wlasnej gospodarki. Naciskiem
      zachodniej finansjery nie nalezy sie az tak bardzo dziwic albo gorszyc. Prawem
      poszczegolnych panstw i narodow jest przede wszystkim dbalosc o wlasne interesy.


      Dziwic i gorszyc trzeba sie tym, ze osoby, ktore tak ochoczo i bez zadnych
      skrupulow wyslugiwaly sie interesom ZSRR, po zmianie sytuacji przeszly na
      sluzbe innych obcych potencji, lekcewazac polskie interesy, nawet w tych
      sytuacjach, gdy uzyskanie lepszych warunkow z partnerami zachodnimi bylo realne.


      Jakie sa podstawy, aby brak poczucia patriotyzmu i satelicka wobec obcych poteg
      mentalnosc, przypisywac Leszkowi Balcerowiczowi?


      Otoz nawet przy zalozeniu, ze sama przynaleznosc do PZPR nie jest okolocznoscia
      dyskwalifikujaca, za niesporne nalezy uznac to, ze Balcerowicz zasili szeregi
      tzw. "przewodniej sily klasy ronotniczej", a nastepnie sluzyl jej wiernie, jako
      lektor Komitetu Centralnego, w latach jawnego juz zaklamania i cynizmu. Byl to
      rok 1969, bezposrednio po "wydarzeniach marcowych" i po militarnym
      stlamszeniu "Praskiej Wiosny".


      Przejdzmy jednak do porzadku nad ta przeszloscia, w ktorej Leszek Balcerowicz
      mial dwadziescia kilka lat i byl partyjnym studentem Szkoly Glownego Planowania
      i Statystyki - SGPiS. Najbardziej znaczacy i obciazajacy dla Balcerowicza jest
      okres od wrzesnia 1989 r. do grudnia 1991 r. gdy pelnil on funkcje wiceprezesa
      Rady Ministrow i ministra finansow. Bez wiekszego znaczenia jest oczywiscie to,
      ze "program" firmowany nazwiskiem Balcerowicza nie zostal wymyslony ani prze
      niego, ani prze innych akademickich "geniuszy" Harvardu, w rodzaju Jeffreya
      Sachsa. Programy tego rodzaju bardzo praktycznie byly juz wczesniej wymuszane i
      wypraktykowane przez miedzynarodowa finansjere w kilku panstwach Ameryki
      Poludniowej.


      Proceder tego rodzaju "programow" jest tak prosty, ze az prostacki. Dlawiac
      hiperinflacje ustala sie sztywny, a w powszechnym odczuciu sztuczny kurs walut
      wymienialnych, dolarow. Ich kurs w latach 1990-1991 ksztaltowal sie w granicach
      10,000 zl. Cala sztuka polegala na tym, aby utrzymywac ten sztuczny kurs, przez
      wysoka podaz dolarow na wolnym rynku. Bylo to Eldorado dla kantorow wymiany
      walut i nie tylko dla nich. A ktoz mial te wysoka podaz zagwarantowac? Ano ci,
      ktorzy dobrze wiedzieli, ze sztywny kurs dolarow zostanie utrzymany, a bankowe
      oprocentowanie zlotowek bedzie roslo az do 80% w skali roku. Efekty
      takiego "programu" mogly byc i byly najzupelniej jednoznaczne: bankructwo
      rodzimej produkcji, olbrzymi naplyw towarow z importu o rownie olbrzymi odplyw
      dewiz z kraju.Po latach, rowniez wsrod zwolennikow tak pojmowanej kontynuacji
      reform rzpoczetych przez Balcerowicza, dywagowano na temat rzeczywistosci
      gospodarczej ostatnich lat i stwierdzono ze: "Recesja nie powinna byc tak
      gleboka. Kurs walutowy byl przewartosciowany, a pozniej byl zbyt dlugo
      utrzymywany n nie zmienionym poziomie. Kurs pelzajacy zostal wprowadzony zbyt
      pozno i w sposob niewlasciwy. Spadek plac byl za duzy, a kontrola ich wzrostu
      przez popiwek byla dodatkowym czynnikiem dlawiacym rodzima wytworczosc. Zrodla
      inflacji byly zle rozpoznane, a metody walki z nia porownywalne z likwidowaniem
      goraczki chorego przez chlodzenie, a nie leczenie".


      W stwierdzeniach tego rodzaju jest oczywiscie duzo prawdy, ale prawdy tej na
      pewno nie wolno oslaniac dobrymi rzekomo intencjami. Powinnismy wiedziec, jakie
      jest pieklo i kto je wybrukowal. Zastanawiajac sie nad rola, ktora Leszek
      Balcerowicz jeszcze chce odgrywac, jako nowy szef "uweckiej" partii, trzeba
      odpowiedziec na zasadnicze pytanie dotyczace znanych i prze nikogo nie
      kwestionowanych afer (FOZZ, banderolowanie wyrobow alkoholowych i
      tytotoniowych, ruble transferowe, skandale w tzw. "prywatyzacji", itp.), ktore
      kosztowaly Polske kilkaset bilionow zl. Czy wiceminister i minister finansow
      moze byc zwolniony od wszelkiej, rowniez politycznej odpowiedzialnosci za
      tzw. "luki prawne". ktore umozliwialy bezkarna grabiez majatku narodowego?


      anToni, "GAZETA", Toronto
    • Gość: homoś O platformie ratunkowej "żłodziei" IP: *.gdynia.mm.pl 26.03.04, 08:56
      Czy Oni mogą dokonać poważnych zmian?
      Czy po to została utworzona platforma ratunkowa?
      Sojusz z SLD - ten po rozłamie - zaczyna się zarysowywać coraz bardziej
      widocznie.
      Sami gołym okiem to widzicie.

      www.republika.pl/xyz234/artykuyz3.htm#Miejsce%20do%20wynajęcia
    • Gość: homo "Barbarzyńcy " z szynką wyborczą IP: *.gdynia.mm.pl 27.03.04, 17:39
      serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34513,1990851.html
    • Gość: Marian "Złodzieje" nie poprą nowego rzadu SLD szef rzekł IP: *.gdynia.mm.pl 27.03.04, 18:14
      info.onet.pl/892896,11,item.html
    • leszek.sopot Gorszy zniszczył lepszego 27.03.04, 18:59
      Wszyscy jesteśmy barbarzyńcami bo "gorszy" homo wygryzł "lepszego
      www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_040323/nauka/nauka_a_3.html?k=on;t=2004010120040327
    • Gość: Onuc Barbarzyńcy rozmnażają się sie przez podział IP: *.gdynia.mm.pl 28.03.04, 09:06
      I pewnie dlatego ich tak przybywa.
    • Gość: Onuc o pewnej propozycji rzecz będzie IP: *.gdynia.mm.pl 28.03.04, 09:50


      Jan Brzechwa i Onuc

      Złodziej

      Przyszedł złodziej do barana
      I powiada: "Proszę pana,
      Ja uciekam już od rana,
      Pan mnie weźmie na barana."

      Baran tylko głową kręci:
      "Nosić pana nie mam chęci,
      Ale znam pewnego wilka,
      Który nosił razy kilka."

      Trwoga padła na złodzieja:
      "więc powiada o cholera ",
      głupiś baran, no i sknera
      możeś kuzyn Ty Leppera?"

      Baran słysząc to zbaraniał,
      Baran dłużej się nie wzbraniał,
      I - choć rzecz to niesłychana -
      W łeb złodzieja przyiwania


Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka