kecawa
07.06.10, 15:49
Te cięcia były racjonalne czy też były tym czym były ?
W sierpniu 2007 roku rząd Jarosława Kaczyńskiego przygotował listę
strategicznych inwestycji, które miały być finansowane ze środków
unijnych. Umieścil na niej wiele projektów przeciwpowodziowych, w
tym projekt dla środkowej Wisły o wartości 200 mln euro. Chroniłby
on tereny z obszaru pięciu województw. Przewidywali obwałowywanie od
Koszyc do Płocka, jego umocnienie i naprawę. Była też zaplanowana
naprawa zbiornika na Nysie Kłodzkiej, który co prawda jeszcze
funkcjonuje, ale dno mu się rozchodzi. Jeśli to się stanie -
kilkumetrowa fala wody zaleje Nysę.Zostały skreślone przez rząd PO.
Była to jedna z pierwszych decyzji, którą nowa minister rozwoju
regionalnego Elżbieta Bieńkowska podjęła po objęciu stanowiska. Bez
wahania odrzuciła wszystkie projekty przeciwpowodziowe dla
województwa podkarpackiego w tym budowę istotnego dla zarządzania
przeciwpowodziowego zbiornika Kąty na Wisłoce
W samym podkarpackim wycięto wszystkie 21 projektów na kwotę, 2, 9 mld złotych.
Najwięcej cięć było właśnie na południu kraju. Wstrzymano dofinansowanie budowy
zbiornika Kąty-Myscowa w Beskidzie Niskim. Zbiornik retencyjny na Nysie okazał
się inwestycja zbędną.
Nikt już dzisiaj nie pamięta śp. Grażyny Gęsickiej, która nijak nie mogła
zrozumieć tej prymitywnej zemsty rządu Tuska, wykonanej rękoma minister
Bieńkowskiej, zwłaszcza, że owe projekty w dużej mierze mogły być zrealizowane z
unijnych pieniędzy, dotyczyły zwykłych ludzi, a o żadnym kryzysie wówczas
jeszcze nikt nie słyszał. Zniknęły projekty ekologiczne o łącznej wartości 32, 9
mld zł, zostało tylko 11, 7 mld zł.