Dodaj do ulubionych

Felieton Stanisława Tyma :o)

17.03.04, 22:47
Uśmiałam się do łez. Zapraszam do lektury:

'Jeden z trzech najwyższych urzędników państwowych w III RP uznał półtora
roku temu, że wiadomość o pewnej korupcyjnej propozycji to po prostu absurd.
Miał wprawdzie możliwość zapoznania się z nagraniem magnetofonowym usłyszenia
rozmowy dwóch panów, w czasie której to rozmowy ta propozycja korupcyjna
padła, ale w dalszym ciągu uważał, że to absurd i nic takiego zdarzyć się nie
mogło. Do tego stopnia było to dla tego urzędnika absurdalne, iż nawet nie
zawiadomił (ot, dla porządku) jakiegoś prokuratora, aby się tą sprawą
zainteresował ewentualnie. Ostatnio wyszło szydło z worka, że szefowa jego
gabinetu (tego urzędnika znaczy) nakłamała pod przysięgą, iż mówi prawdę. Dla
pewności, żeby się nie wydało, skasowała nawet dysk, ale głupio skasowała i
odczytali. Słowem-łgarstwo i krzywoprzysięga. l ta pani nadal kieruje
kancelarią tegoż urzędnika. Któż to taki ten urzędnik? - krzykniecie
zdziwieni. Nie powiem. To tajemnica. Gdyby się ta tajemnica wydała, to
urzędnik poleciałby raz dwa ze stanowiska, razem z szefową swego gabinetu, a
tego nie chcę. Zachwiałoby to strukturami państwa tuż przed naszym wejściem
do Unii. Po co nam to?
Z tą nierozwiązaną zagadką, o kim piszę powyżej, zostawiam moich Czytelników
i informuję jednocześnie, że tym felietonem zakończyłem jakiekolwiek pisanie
o formacji, która ma w nazwie słowa „sojusz", „lewica" i „demokracja". Te
słowa to zasłona dymna dla działań nagannych i przeciwko ludziom, Zdobycie
władzy trzy lata temu rozjuszyło tzw. polityków tej formacji do tego stopnia,
że zatracili instynkt samozachowawczy. Lewicę realizowali przez szemraną
lewiznę i tak właśnie skończyli -jako rozjusz lewizny. O demokracji nie
wspominajmy. Jeśli już „demo", to raczej w stawie „demoralizacja"
albo „demolowanie". Samych siebie, na szczęście, też zdemolowali. Żegnam ich
z pogardą. Nie jest to miłe ani budujące, ale odpłacam taką monetą, jaką
wprowadzili do powszechnego obiegu. Żegnam ich z pogardą i poczuciem wielkiej
krzywdy, jaką wyrządzili milionom ludzi w tym kraju.

Cerowałaś mi skarpetki, by nie uwierały buty, Kiedy będę szedł w podkutych,
na dalekie
wsie.
Półgodziny od kolei, zagubione wśród kolein dróg piaszczystych,
rozjeżdżonych, krętych polskich dróg.
Szedłem potem od zebrania do zebrania, niosłem kilka cienkich broszur o
radach i o skupie, z tamtych broszur i z twojego cerowania wyrastała moja
duma, kiedy szydzili: głupiec.'

Pan Stanisław nadal w znakomitej formie. To cieszy, choć zasmuca fakt, że
tematów mu nie ubywa i polska absurdalna rzeczywistość nowe dopisuje wciąż ;)
Obserwuj wątek
    • sasiad7 DIĘKI CI katarsis 17.03.04, 22:57
      dięki Tobie nie ominął mnie ten tekst - a byłaby szkoda.
      Cudowny był kiedyś występ Tyma w TV o statucie PZPR.

      Twój nick - choć to słowo pospolite - kojarzy się z płytą NIEMENA.
      (to kolejny plus)
      zaraz się zakocham ?
      • homosovieticus Re: DIĘKI CI katarsis 17.03.04, 23:03
        sasiad7 napisał:

        > dięki Tobie nie ominął mnie ten tekst - a byłaby szkoda.
        > Cudowny był kiedyś występ Tyma w TV o statucie PZPR.
        >
        > Twój nick - choć to słowo pospolite - kojarzy się z płytą NIEMENA.
        > (to kolejny plus)
        > zaraz się zakocham ?
        Jeśli katarsis tylko z płyta Niemena Ci sie kojarzy, to nie licz na wzajemność.
        • katarsis Re: DIĘKI CI katarsis 17.03.04, 23:06
          homosovieticus napisał:

          > sasiad7 napisał:
          >
          > > dięki Tobie nie ominął mnie ten tekst - a byłaby szkoda.
          > > Cudowny był kiedyś występ Tyma w TV o statucie PZPR.
          > >
          > > Twój nick - choć to słowo pospolite - kojarzy się z płytą NIEMENA.
          > > (to kolejny plus)
          > > zaraz się zakocham ?
          > Jeśli katarsis tylko z płyta Niemena Ci sie kojarzy, to nie licz na
          wzajemność.

          A Homosiu Ty co? Dysponentem moich uczuć się stałeś?
          • Gość: Marian Re: Wypłaszam IP: *.gdynia.mm.pl 17.03.04, 23:18
            katarsis napisała:

            > homosovieticus napisał:
            >
            > > sasiad7 napisał:
            > >
            > > > dięki Tobie nie ominął mnie ten tekst - a byłaby szkoda.
            > > > Cudowny był kiedyś występ Tyma w TV o statucie PZPR.
            > > >
            > > > Twój nick - choć to słowo pospolite - kojarzy się z płytą NIEMENA.
            > > > (to kolejny plus)
            > > > zaraz się zakocham ?
            > > Jeśli katarsis tylko z płyta Niemena Ci sie kojarzy, to nie licz na
            > wzajemność.
            >
            > A Homosiu Ty co? Dysponentem moich uczuć się stałeś?

            Nie , tylko rywala wypłaszam!
      • katarsis Re: DIĘKI CI katarsis 17.03.04, 23:15
        sasiad7 napisał:

        > dięki Tobie nie ominął mnie ten tekst - a byłaby szkoda.
        > Cudowny był kiedyś występ Tyma w TV o statucie PZPR.

        Czy mógłbyś przypomnieć - nie bardzo kojarzę :(
        jakoś najbardziej utkwił mi w pamięci skecz o spikerce telewizyjnej, która
        całkowicie przeinaczyła tekst czytany - w taki sposób, że zyskał nowe,
        zaskakujące znaczenie. O wielki był wtedy!
        Ostatnio wystąpił z młodymi kabareciarzami krakowskimi. Zawsze na scenie ma
        tyle dystansu do siebie, ze to nieprawdopodobne wręcz.
        >
        > Twój nick - choć to słowo pospolite - kojarzy się z płytą NIEMENA.
        > (to kolejny plus)
        > zaraz się zakocham ?

    • Gość: wartburg Churchill IP: *.b.dial.de.ignite.net 17.03.04, 23:04
      katarsis napisała:

      >
      > Pan Stanisław nadal w znakomitej formie. To cieszy, choć zasmuca fakt, że
      > tematów mu nie ubywa i polska absurdalna rzeczywistość nowe dopisuje wciąż ;)

      Pan Stanisław nadal w znakomitej formie? Ależ on nigdy na inną sobie nie
      pozwalał! Od dawna utrzymuję, że to najlepsze pióro w Polsce. Nikt nie ma
      takiego ucha jak on. Przecież to poezja. Komponuje swoje felietony jak
      Shakespeare sonety albo Churchill przemówienia. Cieszę się, że nie jestem
      osamotniony w moich zachwytach :)
      • katarsis Re: Churchill 17.03.04, 23:11
        Gość portalu: wartburg napisał(a):

        > katarsis napisała:
        >
        > >
        > > Pan Stanisław nadal w znakomitej formie. To cieszy, choć zasmuca fakt, że
        > > tematów mu nie ubywa i polska absurdalna rzeczywistość nowe dopisuje wciąż
        > ;)
        >
        > Pan Stanisław nadal w znakomitej formie? Ależ on nigdy na inną sobie nie
        > pozwalał! Od dawna utrzymuję, że to najlepsze pióro w Polsce. Nikt nie ma
        > takiego ucha jak on. Przecież to poezja. Komponuje swoje felietony jak
        > Shakespeare sonety albo Churchill przemówienia. Cieszę się, że nie jestem
        > osamotniony w moich zachwytach :)

        Zgadzam się, zgadzam. Prosto, bezpośrednio i śmiesznie, a jednocześnie tak
        zaskakująco, że nieprawdopodobnie świeżo i prawdziwie. Achhhhh
        • Gość: wartburg Re: Churchill IP: *.b.dial.de.ignite.net 17.03.04, 23:22
          A wiesz, dlaczego wymieniłem Churchilla? Tego w Polsce na ogół się nie wie,
          ale wśród Anglików rozpowszechniona jest opinia, że od czasów Shakespeare'a
          nikt nie potrafił posługiwać się angielszczyną tak genialnie jak on. Jego
          przemówienia stały się legendą. Słynne "blood, sweat and tears". Ten facet
          był tak nieprzeciętnie uzdolniony, dokonał tak wiele (m.in. wynalazł czołg!),
          że dzisiaj prawie nikt już nie pamięta, że w 1953 albo 1952 dostał literacką
          nagrodę Nobla.

          Tym jakoś kojarzy mi się z Churchillem :)
          • katarsis Re: Churchill 17.03.04, 23:31
            Gość portalu: wartburg napisał(a):

            > A wiesz, dlaczego wymieniłem Churchilla? Tego w Polsce na ogół się nie wie,
            > ale wśród Anglików rozpowszechniona jest opinia, że od czasów Shakespeare'a
            > nikt nie potrafił posługiwać się angielszczyną tak genialnie jak on. Jego
            > przemówienia stały się legendą. Słynne "blood, sweat and tears". Ten facet
            > był tak nieprzeciętnie uzdolniony, dokonał tak wiele (m.in. wynalazł czołg!),
            > że dzisiaj prawie nikt już nie pamięta, że w 1953 albo 1952 dostał literacką
            > nagrodę Nobla.
            >
            > Tym jakoś kojarzy mi się z Churchillem :)

            Czytałeś??? Jest tyle rzeczy, które warto przyjąć, a nie ma kiedy.
            Chciałam Ci ostatnio odpowiedzieć o tej przewadze nieświadomości Mannheima, ale
            czasu brakło. Zaczęłam od nowa czytać knigę, żeby powyciągać z niej różne
            rzeczy ciekawe - i jeszcz mi trochę zostało.
          • homosovieticus Re: Churchill, czołg, wartburg, Tym i katarsis 17.03.04, 23:41
            Mark I to czołg angielski zastosowany w I wojnie światowej. Po próbach
            terenowych w styczniu 1916 roku ten model został skierowany do produkcji.
            Angielska nazwa czołgu - Tank została użyta, aby zmylić wywiad wroga. Dodatkowo
            zakamuflowano przedsięwzięcie, twierdząc oficjalnie, że zakłady produkują
            zbiorniki na zamówienie Rosji. W sumie wyprodukowano 150 czołgów Mark I w
            wersji "żeńskiej" (wyposażone w 5 ciężkich karabinów maszynowych) i "męskiej"
            (wyposażone w 2 armaty 57mm i 3 karabiny maszynowe).


            Dane techniczne
            Wersja "męska"
            Załoga: 7 osób
            Ciężar: 26 t
            Długość: 7,93 m
            Szerokość 4,13 m
            Wysokość 2,45 m
            Silnik: silnik gaźnikowy Daimler o mocy 105 KM
            Prędkość: 6 km/h
            Zasięg: 30 km
            Uzbrojenie: 2 armaty kalibru 57 mm i 3 karabiny maszynowe Hitchkiss i Madsen,
            zapas amunicji 324 nabojów kalibru 57 mm do armat i 6300 nabojów do ckm
            Pancerz: 6-10 mm

            Zastosowanie bojowe
            15 września 1916 roku, 49 czołgów Mark I miało wspomagać atak brytyjskiej w
            bitwie pod Sommą. Na linię frontu dotarły tylko 32 czołgi, z czego 5 ugrzęzło w
            podmokłym terenie, a 9 uległo awarii. Pozostałe 18 wozów nie odegrały
            decydującego wpływu na przebieg walk, chociaż ich użycie spowodowało
            zaskoczenie Niemców, a także zmniejszenie strat atakującej brytyjskiej
            piechoty. zostało 18 wozów, które były w znacznym rozproszeniu (atakowały w
            grupach po dwa, trzy wozy) na nieprzyjaznym terenie, pomimo to były
            zaskoczeniem dla Niemców. Użycie ich zaowocowało znacznym zmniejszeniem strat
            17 września w sztabie gen. Haiga znaleźli się: pułkownik Ernest Swindon i
            porucznik Albert Stern, obaj zaangażowani w rozwój broni pancernej. Angielski
            dowódca generał Haig, ponieważ był sceptycznie nastawiony do nowego wynalazku,
            nie spowodował szerszego i bardziej celowego ich użycia. XCo było błędem
            ponieważ czołgi Mark I były dla niemcow takim zaskoczeniem jak dla generała
            Haiga ich skuteczność, dlatego gdy okazało się że czołgi zrobiły w froncie
            wyrwe o szerokości kilkunastu kilometrów i długości kilkudziesięciu wojska
            angielskie nie mogły wykorzystać przewagi ponieważ, zaopatrzenie pozostało
            daleko w tyle i czołgi z braku amunicji wycofano na tyły.

            prototyp "Marka1" nazywał sie "Mały Wili " ale czy wynalazca był Churchill to
            internetowe zródła milczą .
            Podaj źródło wartburgu.
      • Gość: bratek Tym IP: *.24-151.libero.it 18.03.04, 00:31
        Rzepa z felietonem Tyma i tekstami o Pasji to ostatnie rzeczy, jakie
        przeczytalem przed wyjazdem z Polski, a raczej w czasie podrozy. Tym swietny,
        jak zwykle swietny. A nowych wspanialych czasach (jezeli LePer zostanie
        premierem), bedzie mial jeszcze wiecej tematow dofelietonow. oczywiscie do
        czasu zanim leperowskie bolszewiki zamkna Rzepe.
        • homosovieticus Re: Tym i zagranica 18.03.04, 00:40
          Gość portalu: bratek napisał(a):

          > Rzepa z felietonem Tyma i tekstami o Pasji to ostatnie rzeczy, jakie
          > przeczytalem przed wyjazdem z Polski, a raczej w czasie podrozy. Tym swietny,
          > jak zwykle swietny. A nowych wspanialych czasach (jezeli LePer zostanie
          > premierem), bedzie mial jeszcze wiecej tematow dofelietonow. oczywiscie do
          > czasu zanim leperowskie bolszewiki zamkna Rzepe.
          Ty nie wracasz bratku?
          mam nadzieję taką.
    • Gość: Marian Re: O Stanisławie Tymie tak gadaja ludzie IP: *.gdynia.mm.pl 17.03.04, 23:14
      www.pinakoteka.zascianek.pl/Podkowinski/Images/Konwalia.jpg
    • Gość: Marian Dla leniwych O TYMIE IP: *.gdynia.mm.pl 17.03.04, 23:15
      Jednym zdaniem o Tymie






      "Rejs"




      "Miś"




      "Sprawozdawca"



      "Mississippi"

      FOT. (C) ADM, KARINA ŁOPIEŃSKA, WŁODZIMIERZ ECHEŃSKI


      Marek Borowski: Coś mi się zdaje, że ktoś mu kiedyś powiedział: "Staszek,
      idziesz! Staszek, musisz!" i tak już zostało - oby mu się tylko nie odechciało
      i nie uznał, że nie musi.

      Gustaw Holoubek: Wyraźnie jest wysłannikiem Pana Boga, choć na próżno
      szukalibyśmy logiki u Pana Boga w nominowaniu swoich wybrańców - czasem zdarza
      się satyryk - co nie wyklucza faktu, że Stanisław Tym bardzo dobrze spełnia
      swoje obowiązki z polecenia Pana Boga.

      Krystyna Janda: Szaleję za nim jako człowiekiem i artystą.

      Lech Kaczyński: Zdolny satyryk, chociaż często trudno się z nim zgodzić.

      Jan Kobuszewski: Staś Tym jest w dziesiątce najważniejszych komediopisarzy od
      początku istnienia teatru polskiego - obok Fredry, Blizińskiego, Bałuckiego,
      Słonimskiego, Mrożka
      - i chwała mu za to.
      Tadeusz Konwicki: Uwielbiam Stanisława Tyma i jestem dumny, że jest moim
      sąsiadem.

      Kazimierz Kutz: Janusz Minkiewicz podejrzewał, że Tym jest jego drugim
      nazwiskiem - mnie również ciekawi owa niezmiernie tajemnicza sprawa, kim on
      jest i skąd się wziął.

      Jolanta Lothe: Człowiek o niesamowitej vis comica, połączonej z bystrą
      inteligencją i ostrym, trafnym widzeniem świata.

      Tadeusz Mazowiecki: Jedyny prawdziwy dziś felietonista.

      Wojciech Młynarski: Stasio Tym od ponad 40 lat udowadnia, że satyra może być
      jednocześnie mądra i śmieszna.

      Daniel Olbrychski: W jednym zdaniu? - uciekł z miasta, Tym potęgą jest i basta!

      Krzysztof Piesiewicz: Nie wyobrażam sobie, że Tyma ni ma, dlatego życzę sobie,
      aby jak najdłużej pobudzał nasz rechot w związku z tzw. całokształtem
      okoliczności sprawy + moc serdeczności.

      Marek Piwowski: Problem Stasia Tyma polega na tym, że bohaterami jego utworów
      są postaci, które później decydują o dopuszczeniu tych komedii na rynek.

      Jeremi Przybora: Zgodnie z tradycją gratulacje dla czcigodnych jubilatów należy
      zacząć od siebie: lata temu na pytanie reporterki, do kogo ja właściwie
      adresuję swoją, jak to określiła, twórczość, odpowiedziałem, że do Stanisława
      Dygata, który się nawet z tego powodu ucieszył; podejrzewam, że Stanisław Tym
      adresuje swoją twórczość głównie do mnie, więc chciałem mu za to przy tej
      wspaniałej okazji podziękować i pogratulować, bo uważam, że w końcu jestem nie
      najgorszym adresatem.

      Zbigniew Religa: Superfacet, superdowcip, nieprzeciętna umysłowość, a w dodatku
      podbił moje serce niezwykle opiekuńczym stosunkiem do psów, z których sforą
      spotykam go często w parku, gdzie miewamy sposobność miło pogawędzić.

      Jerzy Trela: Między jednym a drugim Konradem miałem prawdziwą przyjemność grać
      rolę Bimbra w jego "Rozmowach przy wycinaniu lasu" - z podobną radością
      wystąpiłem też ze Stanisławem Tymem, człowiekiem o nieprzeciętnej inteligencji
      i równie subtelnym poczuciu humoru, na scenie, choć było to, niestety, tylko
      dwa razy.

      Andrzej Wajda: Po raz pierwszy ujrzałem go przed 40 laty w niepowtarzalnym
      programie, kiedy w aktorskim bufecie STS-u wszedł na maleńką estradkę ubrany w
      krawat, białą koszulę, marynarkę - jakby miał zaprezentować coś bardzo
      uroczystego - po czym wniósł miednicę, zdjął krawat, zdjął marynarkę, zdjął
      koszulę, wyprał koszulę, włożył koszulę, włożył krawat, włożył marynarkę i
      wyszedł; kiedy zaś wybierałem się do Los Angeles po Oscara, podpowiedział mi
      najważniejsze zdanie mego przemówienia: "Będę mówił po polsku, ponieważ myślę
      po polsku".

      Krzysztof Zanussi: Stanisław Tym pozostając cały we współczesności, broni tego,
      co jest prawdziwą wartością w tradycji i za to go lubię szczególnie.

      Zebrał Janusz R. Kowalczyk

      • katarsis Re: Dla leniwych O TYMIE 17.03.04, 23:28
        Gość portalu: Marian napisał(a):

        >
        > Krzysztof Zanussi: Stanisław Tym pozostając cały we współczesności, broni
        tego,
        >
        > co jest prawdziwą wartością w tradycji i za to go lubię szczególnie.

        Ten to tradycję na miejscu pierwszym wszędzie wciśnie.
        >
        • rolotomasi Re: Felieton Stanisława Tyma 17.03.04, 23:37
          Może i śmieszny jest StachuTym,ale tą razą>'przyganiał kocioł garnkowi itede'
          Czyli nabija się z leżącego już miliMylera,gdy odwaga na to staniała do poziomu
          'tania jak barszcz'. Zdecydowanie wolę go jako promotora młodzieży kabaretowej
          typu 'Mumio' ze Śląska.
          • katarsis Re: Felieton Stanisława Tyma 17.03.04, 23:42
            rolotomasi napisał:

            > Może i śmieszny jest StachuTym,ale tą razą>'przyganiał kocioł garnkowi itede
            > '
            > Czyli nabija się z leżącego już miliMylera,gdy odwaga na to staniała do
            poziomu
            >
            > 'tania jak barszcz'. Zdecydowanie wolę go jako promotora młodzieży
            kabaretowej
            > typu 'Mumio' ze Śląska.


            Ale on kopał tego co lezy jak jeszcze w pionie stał. Może stwierdzenie leży nie
            jest zbyt dobre. Powinno byc: wisi.
            • rolotomasi Re: Felieton Stanisława Tyma 18.03.04, 00:32
              Na pewno zagadzamy się w jednym >> w dziale Humoru jest w obecnej Polsce
              monumentalnie wielgi, i oby jeszcze cuś napisał lub nakręcił.
              • katarsis Re: Felieton Stanisława Tyma 18.03.04, 00:36
                rolotomasi napisał:

                > Na pewno zagadzamy się w jednym >> w dziale Humoru jest w obecnej Polsce
                > monumentalnie wielgi, i oby jeszcze cuś napisał lub nakręcił.


                Ależ pisał właśnie i dla tego te deklaracje, że to ostatni raz! :)
        • Gość: wartburg Re: Dla leniwych O TYMIE IP: *.b.dial.de.ignite.net 17.03.04, 23:50
          katarsis napisała:

          > Krzysztof Zanussi: Stanisław Tym pozostając cały we współczesności, broni
          > tego,
          > >
          > > co jest prawdziwą wartością w tradycji i za to go lubię szczególnie.
          >
          > Ten to tradycję na miejscu pierwszym wszędzie wciśnie.

          Nie czepiaj się tak Zanussiego. On też parę niezłych filmów nakręcił, chociaż
          w odniesieniu do Tyma, to masz rację :)

          Trylogii Churchilla - bo to była trylogia historyczna, którą napisał po
          wycofaniu się z czynnej kariery politycznej w latach 20-tych (!) - niestety nie
          czytałem, ale dostał za nią Nobla i to chyba coś mówi.

          Czytałem za to b. zajmującą biografię Churchilla. Był naprawdę kimś absolutnie
          wyjątkowym. W latach 20-tych np. napisał nie tylko trylogię, ale zdał egzamin
          na majstra ciesielskiego, po czym... własnoręcznie wybudował sobie dom. Ot tak
          dla rozrywki, żeby się czymś zająć na stare lata. Potem okazało się nagle, że
          jest mężem opatrznościowym. Wrócił do polityki i wygrał wojnę z Hitlerem.
          > >
          • homosovieticus Re O Churchillu Nobla za całokształt dostał 18.03.04, 00:06
            Gość portalu: wartburg napisał(a):

            > katarsis napisała:
            >
            > > Krzysztof Zanussi: Stanisław Tym pozostając cały we współczesności, broni
            > > tego,
            > > >
            > > > co jest prawdziwą wartością w tradycji i za to go lubię szczególnie.
            > >
            > > Ten to tradycję na miejscu pierwszym wszędzie wciśnie.
            >
            > Nie czepiaj się tak Zanussiego. On też parę niezłych filmów nakręcił,
            chociaż
            > w odniesieniu do Tyma, to masz rację :)
            >
            > Trylogii Churchilla - bo to była trylogia historyczna, którą napisał po
            > wycofaniu się z czynnej kariery politycznej w latach 20-tych (!) - niestety
            nie
            >
            > czytałem, ale dostał za nią Nobla i to chyba coś mówi.
            >
            > Czytałem za to b. zajmującą biografię Churchilla. Był naprawdę kimś
            absolutnie
            >
            > wyjątkowym. W latach 20-tych np. napisał nie tylko trylogię, ale zdał egzamin
            > na majstra ciesielskiego, po czym... własnoręcznie wybudował sobie dom. Ot
            tak
            >
            > dla rozrywki, żeby się czymś zająć na stare lata. Potem okazało się nagle,
            że
            > jest mężem opatrznościowym. Wrócił do polityki i wygrał wojnę z Hitlerem.
            > > >

            WINSTON CHURCHILL- ur. 30 listopada 1874 r. Woodstock, zm. 24 stycznia 1965 r.
            Londyn.

            Polityk, pisarz, biograf, historyk, publicysta i mówca angielski.

            Przez prawie pół wieku funkcjonował jako polityk: był wielokrotnie ministrem
            różnych resortów, Pierwszym Lordem Administracji.

            W latach 1896-97 służył w Indiach, gdzie powstała jego Historia malakandzkich
            jednostek wojskowych (1898) oraz jedyny utwór czysto literacki Savrola czyli
            historia rewolucji w Lauranii. Jako żołnierz i korespondent brał udział w
            słynnej ekspedycji brytyjskiej wzdłuż Nilu i Sudanu. W 1899 r. porzucił armię i
            zajął się polityką, przegrał jednak w prawyborach i rozczarowany wyjechał jako
            korespondent wojenny “Morning Post” do Afryki Południowej na wojnę burską.
            Wrócił po roku do Anglii niemal jako bohater narodowy, po wielu niesamowitych
            przygodach, które przeżył i opisał. W latach 1923-29 Churchill opublikował
            czterotomowe dzieło historyczno-polityczne pt. Kryzys światowy, które niektórzy
            krytycy uznali za najbłyskotliwsze pamiętniki wojenne od czasów Juliusza
            Cezara. W 1924 r. objął kierownictwo ministerstwa finansów w rządzie, gdzie
            jego polityka, wywołała masowe strajki. Po upadku gabinetu konserwatystów w
            1924 r. przez prawie dziesięć lat nie piastował żadnej funkcji rządowej. W tym
            czasie opublikował m.in. autobiografię Moje wczesne lata (1930) oraz biografię
            założyciela rodziny Churchillów, księcia Marlborough pt. Marlborough. Jego
            życie i czasy, której cztery tomy wydał w latach 1933-38. Po wybuchu II wojny
            światowej mianowany został Pierwszym Lordem Admiralicji, a w 1940 r. objął
            funkcję premiera i ministra wojny w gabinecie koalicyjnym. W 1945 r. przegrał
            wybory i ustąpił ze stanowiska premiera. W latach 1951-55 ukazało się sześć
            kolejnych tomów monumentalnej pracy historyczno-pamiętnikarskiej pt. Druga
            wojna światowa. W latach 1951-55 Churchill ponownie pełnił funkcję premiera
            Wielkiej Brytanii, z której musiał zrezygnować z powodu pogarszającego się
            stanu zdrowia. W 1953 r. uhonorowany został m.in. Orderem Podwiązki, a tytułów
            doktora honoris causa doczekał się w swym życiu ponad dwudziestu. W latach 1956-
            58 opublikował czterotomową Historię narodów anglojęzycznych.

            W 1953 r. uhonorowany został literacką Nagrodą Nobla za wielkie mistrzostwo
            utworów o charakterze historycznym i biograficznym, a także błyskotliwą sztukę
            autorską z pomocą której bronił najwyższych ludzkich wartości. Przez członków
            jury przyrównany został do Cezara i Cycerona w jednej osobie.

            • katarsis Re: Re O Churchillu Nobla za całokształt dosta 18.03.04, 00:16
              homosovieticus napisał:


              A ty Homoś co? Za encyklopedystę robisz?

              Chcę Cię uspokoić, że zajmujesz niekwestionowaną pozycję lidera w mym sercu,
              ale powód, dla którego tam siedzisz też jest dosyć szczególny.
              Uwielbiam Wasze z Rolem potyczki, a jak czytam Rola posta zaczynającego się od
              stwierdzenia: 'Pewien ksionc' to padam na klawiaturę twarzą zawsze.
              • homosovieticus Re: Re O Churchillu Nobla za całokształt dosta 18.03.04, 00:26
                katarsis napisała:

                > homosovieticus napisał:
                >
                >
                > A ty Homoś co? Za encyklopedystę robisz?
                >
                > Chcę Cię uspokoić, że zajmujesz niekwestionowaną pozycję lidera w mym sercu,
                > ale powód, dla którego tam siedzisz też jest dosyć szczególny.
                > Uwielbiam Wasze z Rolem potyczki, a jak czytam Rola posta zaczynającego się
                od
                > stwierdzenia: 'Pewien ksionc' to padam na klawiaturę twarzą zawsze.
                Ja też , bo zakonnikiem tak na prawdę jestem.BYłym z klasztoru Monte
                Casino.Jedynym ocałym ale po wstrząsie.Wojennym.Tyma lubię.Ale Mrożka
                kochałem.Teraz kocham siebie."Kochaj bliźniego jak siebie samego".
          • katarsis Re: Dla leniwych O TYMIE 18.03.04, 00:12
            Gość portalu: wartburg napisał(a):

            Nie czepiaj się tak Zanussiego. On też parę niezłych filmów nakręcił, chociaż
            > w odniesieniu do Tyma, to masz rację :)

            Oczywiście, że w odniesieniu do Tyma mówię. Bo jakoś ten patos (z którym
            kojarzę sobie wypowiedzi Zanussiego) nie pasuje mi do Tyma. Filmy to odrębna
            sprawa.

            O Churchillu oglądałam tylko serial biograficzny parę ładych lat temu emitowany
            przez TVP. Pamiętam taki wątek, że do późnego dosyć wieku otoczenie miało go za
            kompletnego fajłapę z rodzicami na czele.

            Zadać można też pytanie na tej podstawie, czy wybitny przywódca może się
            wywodzić z ludu. Wałęsę elektryka już mieliśmy, Millera (jak napisał dziś
            douglas: spawacza z Żyrardowa) też. Czas na hodowcę strusi.
            Niestety - władza w łapy plebsu nie oznaczała nigdy rozkiwtu w żadnej z
            dziedzin i nie ma przesłanek ku temu, że kiedykolwiek bedzie oznaczać. Nie mam
            nic przeciwko elitaryzmowi. On jest czymś porządanym - uznaję istnienie
            arystokracji ducha. Taki trochę Nietzscheanizm i wzniosłość, której nam trzeba.
            • homosovieticus Re: Dla leniwych O TYMIE 18.03.04, 00:22
              katarsis napisała:

              > Gość portalu: wartburg napisał(a):
              >
              > Nie czepiaj się tak Zanussiego. On też parę niezłych filmów nakręcił, chociaż
              > > w odniesieniu do Tyma, to masz rację :)
              >
              > Oczywiście, że w odniesieniu do Tyma mówię. Bo jakoś ten patos (z którym
              > kojarzę sobie wypowiedzi Zanussiego) nie pasuje mi do Tyma. Filmy to odrębna
              > sprawa.
              >
              > O Churchillu oglądałam tylko serial biograficzny parę ładych lat temu
              emitowany
              >
              > przez TVP. Pamiętam taki wątek, że do późnego dosyć wieku otoczenie miało go
              za
              >
              > kompletnego fajłapę z rodzicami na czele.
              >
              > Zadać można też pytanie na tej podstawie, czy wybitny przywódca może się
              > wywodzić z ludu. Wałęsę elektryka już mieliśmy, Millera (jak napisał dziś
              > douglas: spawacza z Żyrardowa) też. Czas na hodowcę strusi.
              > Niestety - władza w łapy plebsu nie oznaczała nigdy rozkiwtu w żadnej z
              > dziedzin i nie ma przesłanek ku temu, że kiedykolwiek bedzie oznaczać. Nie
              mam
              > nic przeciwko elitaryzmowi. On jest czymś porządanym - uznaję istnienie
              > arystokracji ducha. Taki trochę Nietzscheanizm i wzniosłość, której nam
              trzeba.
              >
              Znasz Lwa Szestowa "Dostojewski i Nietzsche.Filozofia tragedii"
              Jeśli nie to poznaj a zrozumiesz obu.Warto, bo o Dostojewskim komuna i zachód
              wykoślawione pojęcie mają. Wartburg naturalnie też. :)
            • Gość: wartburg trzeba powagi IP: *.b.dial.de.ignite.net 18.03.04, 00:27
              katarsis napisała:

              > Gość portalu: wartburg napisał(a):
              >
              > > O Churchillu oglądałam tylko serial biograficzny parę ładych lat temu
              emitowany
              >
              > przez TVP. Pamiętam taki wątek, że do późnego dosyć wieku otoczenie miało go
              za
              >
              > kompletnego fajłapę z rodzicami na czele.

              Był uważany za niedorozwiniętego w szkole. Nic mu nie wchodziło do głowy - to
              się zdarza geniuszom...


              >
              > Zadać można też pytanie na tej podstawie, czy wybitny przywódca może się
              > wywodzić z ludu. Wałęsę elektryka już mieliśmy, Millera (jak napisał dziś
              > douglas: spawacza z Żyrardowa) też. Czas na hodowcę strusi.

              Tę listę można ciągnąć dalej - Stalin, Hitler - ci wywodzący się z dołów chorzy
              na przerost ambicji należą do najniebezpieczniejszych.

              > Niestety - władza w łapy plebsu nie oznaczała nigdy rozkiwtu w żadnej z
              > dziedzin i nie ma przesłanek ku temu, że kiedykolwiek bedzie oznaczać.

              Władza w rękach plebsu zawsze prowadziła do nieuchronnej katastrofy. Było może
              kiedyś inaczej?


              Nie mam
              > nic przeciwko elitaryzmowi. On jest czymś porządanym - uznaję istnienie
              > arystokracji ducha. Taki trochę Nietzscheanizm i wzniosłość, której nam
              trzeba.


              Nie zastanawiałem się nigdy nad tym od tej strony, ale jestem skłonny przznać
              Ci rację. Trzeba powagi.
          • rolotomasi Re: Dla leniwych O TYMIE 18.03.04, 00:27
            "Wrócił do polityki i wygrał wojnę z Hitlerem " że co ? wygrał ? Imperium
            Brytyjskie skórczyło się do obecnego państwa>Wlk.Brytania, dzięki tej "victori"
            • Gość: wartburg Re: Dla leniwych O TYMIE IP: *.b.dial.de.ignite.net 18.03.04, 00:28
              rolotomasi napisał:

              > "Wrócił do polityki i wygrał wojnę z Hitlerem " że co ? wygrał ? Imperium
              > Brytyjskie skórczyło się do obecnego państwa>Wlk.Brytania, dzięki tej "victo
              > ri"

              A co, przegrał może?
              • katarsis Re: Dla leniwych O TYMIE 18.03.04, 00:35
                Gość portalu: wartburg napisał(a):

                > rolotomasi napisał:
                >
                > > "Wrócił do polityki i wygrał wojnę z Hitlerem " że co ? wygrał ? Imperium
                > > Brytyjskie skórczyło się do obecnego państwa>Wlk.Brytania, dzięki tej "
                > victo
                > > ri"
                >
                > A co, przegrał może?


                Można wygrać przegrywając jak Polska chociażby. Największy przegrany II
                światowej. Polacy powinni wystawić rachunek Wlk. Brytanii, Francji i Ameryce
                za walkę na ich frontach. Taki solidny, bo złamanego dziękuję nie dostali,
                oprócz pochwał, które w stosownym czasie utrudniały im percepcje
                rzeczywistości.
                • Gość: wartburg felieton dla Tyma IP: *.b.dial.de.ignite.net 18.03.04, 00:51
                  katarsis napisała:
                  >
                  > Można wygrać przegrywając jak Polska chociażby. Największy przegrany II
                  > światowej. Polacy powinni wystawić rachunek Wlk. Brytanii, Francji i Ameryce
                  > za walkę na ich frontach. Taki solidny, bo złamanego dziękuję nie dostali,
                  > oprócz pochwał, które w stosownym czasie utrudniały im percepcje
                  > rzeczywistości.

                  No popatrz... Zaczęliśmy od pochwał dla naszego ulubionego Tyma, a kończymy na
                  kłótni o to, z czyjej winy upadło British Empire i kto zrobił nas w konia.
                  Czyż nie nadaje się to na felieton? Dla Tyma? :)
                  • katarsis Re: felieton dla Tyma 18.03.04, 00:55
                    Gość portalu: wartburg napisał(a):

                    > katarsis napisała:
                    > >
                    > > Można wygrać przegrywając jak Polska chociażby. Największy przegrany II
                    > > światowej. Polacy powinni wystawić rachunek Wlk. Brytanii, Francji i Amery
                    > ce
                    > > za walkę na ich frontach. Taki solidny, bo złamanego dziękuję nie dostali,
                    >
                    > > oprócz pochwał, które w stosownym czasie utrudniały im percepcje
                    > > rzeczywistości.
                    >
                    > No popatrz... Zaczęliśmy od pochwał dla naszego ulubionego Tyma, a kończymy
                    na
                    > kłótni o to, z czyjej winy upadło British Empire i kto zrobił nas w konia.
                    > Czyż nie nadaje się to na felieton? Dla Tyma? :)

                    Jaka tam zaraz kłótnia. Nie mówię o Wlk. Brytanii tylko polski temat tak mi się
                    nasunął. Epoka kolonialna sie skończyła to i ziemie stracili.
                    • rolotomasi Re: felieton dla Tyma 18.03.04, 01:24
                      "No popatrz.. Zaczęliśmy od pochwał dla naszego ulubionego Tyma, a kończymy na
                      kłótni o to, z czyjej winy upadło British Empire i kto zrobił nas w konia. "
                      Nie ma kłótni - jest całkiem kurturarna rozmowa, a że Stacha wszystkie kochają,
                      to temat spłynął w dygresję, i dobrze, bo edukacyjny i europejski, i zawsze
                      rajcowny.
                      Tą drogą wyrażam swoje :)) dla autorki pakietu, i dyskusiantów paru, minus H.
              • rolotomasi Re: O TYMIE i nie tylko 18.03.04, 00:38
                Zwycieską wojnę mierzy się w forsie lub ziemiach - nie stwierdzono tego, rather.
                Zresztą podobnie ocenili go ziomkowie - Angole >> w trakcie Konferencji w
                Poczdamie wymieniając Prime Ministra Churchill'a na innego mniej naj- a za to
                bardziej usefull.
            • homosovieticus Re: Dla leniwych O TYMIE 18.03.04, 00:37
              rolotomasi napisał:

              > "Wrócił do polityki i wygrał wojnę z Hitlerem " że co ? wygrał ? Imperium
              > Brytyjskie skórczyło się do obecnego państwa>Wlk.Brytania, dzięki tej "victo
              > ri"

              Mowiłem masz Kapra i milcz.
              WB teraz jest mocarstwem, pijany baranie.
              A wojnę o Falklandy to kto wygrał?
              Kto z Ameryką cały islam pod nogi protestantom rzucił?
              No kto?
              Najlepszego z okazji urodzin.:))
              Masz jeszcze jednego Kapra ale tera to milcz już naprawdę.
              • rolotomasi Re: O ST. TYMIE i nie tylko 18.03.04, 00:42
                Znowu ten klecha coś kce ?
                Panie B. ! zachowaj takich dla siebie , bo ludziom nie umią służyć, jeno psuć i
                jątrzyć potrafią.
                a kysz! do celi, marsz !
                • homosovieticus Re: O ST. TYMIE i nie tylko 18.03.04, 00:45
                  rolotomasi napisał:

                  > Znowu ten klecha coś kce ?
                  > Panie B. ! zachowaj takich dla siebie , bo ludziom nie umią służyć, jeno psuć
                  i
                  >
                  > jątrzyć potrafią.
                  > a kysz! do celi, marsz !
                  Rolo po piwie magię zaczyna odprawiac.Poganin z niego wychodzi i barbarzynća.
                  Ma być doradcą Wodza.
                  • rolotomasi Re: O ST. TYMIE i nie tylko 18.03.04, 00:55
                    "Nic mu nie wchodziło do głowy - to się zdarza geniuszom... "

                    Raczej> " geniuszem" należałoby pisać. Umiejętnie wykorzystał słabość militarną
                    państwa i oddanie aliantów: Lotnicy Polscy w Bitwie o Anglię! ale wystarczyło
                    to tylko do zakończenia wojny z honorem,i jak widać,na sławą, nawet pośmiertną.
                    To tylko dobry marketing, typowy dla Angoli, skoro nawet wynalazek czołgu sobie
                    przypisali.
                    • homosovieticus Re: O ST. TYMIE i nie tylko 18.03.04, 00:58
                      rolotomasi napisał:

                      > "Nic mu nie wchodziło do głowy - to się zdarza geniuszom... "
                      >
                      > Raczej> " geniuszem" należałoby pisać. Umiejętnie wykorzystał słabość milita
                      > rną
                      > państwa i oddanie aliantów: Lotnicy Polscy w Bitwie o Anglię! ale wystarczyło
                      > to tylko do zakończenia wojny z honorem,i jak widać,na sławą, nawet
                      pośmiertną.
                      > To tylko dobry marketing, typowy dla Angoli, skoro nawet wynalazek czołgu
                      sobie
                      >
                      > przypisali.
                      w sprawie wartburga.
                      Wartburg, marka niemieckich samochodów osobowych wytwarzanych 1897-1903 przez
                      H. Ehrhardta na licencji Décauville przez zakłady Eisenacher Fahrzeug Fabrik w
                      Eisenach. Zastąpiona w 1904 marką Dixi, przejętą w 1928 przez BMW.

                    • Gość: wartburg Re: O ST. TYMIE i nie tylko IP: *.b.dial.de.ignite.net 18.03.04, 01:03
                      rolotomasi napisał:

                      > "Nic mu nie wchodziło do głowy - to się zdarza geniuszom... "
                      >
                      > Raczej> " geniuszem" należałoby pisać. Umiejętnie wykorzystał słabość milita
                      > rną
                      > państwa i oddanie aliantów: Lotnicy Polscy w Bitwie o Anglię! ale wystarczyło
                      > to tylko do zakończenia wojny z honorem,i jak widać,na sławą, nawet
                      pośmiertną.
                      > To tylko dobry marketing, typowy dla Angoli, skoro nawet wynalazek czołgu
                      sobie
                      >
                      > przypisali.

                      Biografię Churchilla, z której czerpałem informacje, nie napisali Angole, tylko
                      jakiś Niemiec. Churchill był wynalazcą czołgu. To był jego pomysł, którego
                      realizację nakazał jako brytyjski minister wojny w czasie I wojny światowej.
                      • rolotomasi Re: O ST. TYMIE i nie tylko 18.03.04, 01:09
                        "Churchill był wynalazcą czołgu " << nie wykluczam współudziału w tworzeniu; W
                        sumie projekt czołgu to było panaeuropejskie zadanie.
                        Za samą tajemnicę Enigmy i zatajenie prawdy katyńskiej powinien siedzieć do
                        dzisiaj w czyścu histori politycznej.
                • katarsis Re: O ST. TYMIE i nie tylko 18.03.04, 00:46
                  rolotomasi napisał:

                  > Znowu ten klecha coś kce ?
                  > Panie B. ! zachowaj takich dla siebie , bo ludziom nie umią służyć, jeno psuć
                  i
                  >
                  > jątrzyć potrafią.
                  > a kysz! do celi, marsz !


                  Jakos tak w sposób swobodnie niekontrolowany znowu mogę Was czytać :)
                  Powinniście z Homem coś wspólnie. Ta wzajemna niechęć produkuje najsmakowitsze
                  satyryczne kawałki tego forum :)))
                  • homosovieticus Re: O ST. TYMIE i nie tylko 18.03.04, 00:50
                    katarsis napisała:

                    > rolotomasi napisał:
                    >
                    > > Znowu ten klecha coś kce ?
                    > > Panie B. ! zachowaj takich dla siebie , bo ludziom nie umią służyć, jeno p
                    > suć
                    > i
                    > >
                    > > jątrzyć potrafią.
                    > > a kysz! do celi, marsz !
                    >
                    >
                    > Jakos tak w sposób swobodnie niekontrolowany znowu mogę Was czytać :)
                    > Powinniście z Homem coś wspólnie. Ta wzajemna niechęć produkuje
                    najsmakowitsze
                    > satyryczne kawałki tego forum :)))
                    Za darmo nic nie robie.Jak marcepanna.
                    Kapra postawisz Czysciutka?
                    Sąsiada7, skutecznie wypłoszyłem.Cicho jak mysz pod miotłą siedzi.
                  • rolotomasi Re: O ST. TYMIE i nie tylko 18.03.04, 01:04
                    " Jakoś tak w sposób swobodnie niekontrolowany znowu mogę Was czytać :)
                    Powinniście z H[..] coś wspólnie. Ta wzajemna niechęć produkuje najsmakowitsze
                    satyryczne kawałki tego forum :))) "
                    Satyra to TYM Stanisław, ten tu H. ma u mnie przerypane i zostaw go Krzywej Iże
                    i pozostalym z CiemnGrodu. Stawianie w jednej lini z takim łgarzem obraża Mnie,
                    po prostu.

                    " Sąsiada7, skutecznie wypłoszyłem.Cicho jak mysz pod miotłą siedzi."

                    To stwierdzono już pół roku temu - negatywne wibracje i moce z piekła rodem.
                    Immanenetna cecha zakonnicza .
                    a kysz!
      • Gość: marynat Tyle sentencji "Elyty" a z senatora doktora nic? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.04, 04:01
        Coś mi się obcyndalacie, panie Marianie homocośtam, rzeczniku "Pierwszego
        Mulata RP"! Co, kurna, ja mam mu za was robić klakę? I wskazywać, że wzorem
        Józefa Językoznawcy, nasza Gwiazda Nadbałtyckich Hektarów tyż perły przed
        wieprze, wielkie jak kamienie milowe do lingwistyki stosowanej wniesła? A kto,
        jak nie Największy Demokrata Pomorza Środkowego, osobiście powiedział: "TYM to
        se dupy zawracać nie bede" i "O TYM to se państwo sami wyciongcie wnioski!"?
        A skoro się jeżeli rozchodzi o wzorzec, to powinniście sie domagać od Unii
        Europejskiej, zeby usunęli z Sevr ten idiotyczny wzorzec metra i umiescili tam
        prawdziwy wzorzec homosovieticusa: 1 metra i 65 centymetrów Prezydenta Zwiazku
        Rolnictwa Ludowego Senatora Doktora Andrzeja Leppera. A przy nim, jako
        podnóżek, jego forumowa podróbę.
        • Gość: wartburg proposal IP: *.b.dial.de.ignite.net 18.03.04, 12:37
          Gość portalu: marynat napisał(a):

          > Coś mi się obcyndalacie, panie Marianie homocośtam, rzeczniku "Pierwszego
          > Mulata RP"! Co, kurna, ja mam mu za was robić klakę? I wskazywać, że wzorem
          > Józefa Językoznawcy, nasza Gwiazda Nadbałtyckich Hektarów tyż perły przed
          > wieprze, wielkie jak kamienie milowe do lingwistyki stosowanej wniesła? A
          kto,
          > jak nie Największy Demokrata Pomorza Środkowego, osobiście powiedział: "TYM
          to
          > se dupy zawracać nie bede" i "O TYM to se państwo sami wyciongcie wnioski!"?
          > A skoro się jeżeli rozchodzi o wzorzec, to powinniście sie domagać od Unii
          > Europejskiej, zeby usunęli z Sevr ten idiotyczny wzorzec metra i umiescili
          tam
          > prawdziwy wzorzec homosovieticusa: 1 metra i 65 centymetrów Prezydenta
          Zwiazku
          > Rolnictwa Ludowego Senatora Doktora Andrzeja Leppera. A przy nim, jako
          > podnóżek, jego forumowa podróbę.

          Dobre :)

          Proponuję także międzynarodowym urzędom miar, aby wprowadziły nową jednostkę
          głupoty w skali od jednego do dziesięciu lepperów. W przypadkach cięższych
          można by je zastępować jednostką superleppera, megaleppera, bądź gigaleppera.
          Można by się także zastanowić nad doktorem senatorem lepperem oraz wziąć pod
          uwagę mniejsze jednostki - np. ćwierćleppera, płleppera i kandydata na leppera.
          • homosovieticus Re: proposal 18.03.04, 13:43
            Gość portalu: wartburg napisał(a):

            > Gość portalu: marynat napisał(a):
            >
            > > Coś mi się obcyndalacie, panie Marianie homocośtam, rzeczniku "Pierwszego
            > > Mulata RP"! Co, kurna, ja mam mu za was robić klakę? I wskazywać, że wzore
            > m
            > > Józefa Językoznawcy, nasza Gwiazda Nadbałtyckich Hektarów tyż perły przed
            > > wieprze, wielkie jak kamienie milowe do lingwistyki stosowanej wniesła? A
            > kto,
            > > jak nie Największy Demokrata Pomorza Środkowego, osobiście powiedział: "TY
            > M
            > to
            > > se dupy zawracać nie bede" i "O TYM to se państwo sami wyciongcie wnioski!
            > "?
            > > A skoro się jeżeli rozchodzi o wzorzec, to powinniście sie domagać od Unii
            >
            > > Europejskiej, zeby usunęli z Sevr ten idiotyczny wzorzec metra i umiescili
            >
            > tam
            > > prawdziwy wzorzec homosovieticusa: 1 metra i 65 centymetrów Prezydenta
            > Zwiazku
            > > Rolnictwa Ludowego Senatora Doktora Andrzeja Leppera. A przy nim, jako
            > > podnóżek, jego forumowa podróbę.
            >
            > Dobre :)
            >
            > Proponuję także międzynarodowym urzędom miar, aby wprowadziły nową jednostkę
            > głupoty w skali od jednego do dziesięciu lepperów. W przypadkach cięższych
            > można by je zastępować jednostką superleppera, megaleppera, bądź gigaleppera.
            > Można by się także zastanowić nad doktorem senatorem lepperem oraz wziąć pod
            > uwagę mniejsze jednostki - np. ćwierćleppera, płleppera i kandydata na leppera
            > .
            Juz myślalem ,że zaproponujesz - za dowcipnym jak Gomułka - marynatem, że 1
            giga lepper=1 homocośtam.
    • homosovieticus do katarsis, 18.03.04, 01:04
      Na szalach Hioba Duchowe wędrówki - Szestow Lew, BookService.pl,
      Na,szalach,Hioba,Duchowe,wędrówki,Szestow,Lew,ALETHEIA,księgarnia,
      internetowa, książka ...
      i Junga pt "Hiob" polecam
      • katarsis Ano.Widzu. Fajny Twój utwór znalazłam :))) 18.03.04, 01:08
        Re: dekadencka Europa i zawodowy solidaryzm
        Autor: homosovieticus
        Data: 17.03.2004 21:32 + dodaj do ulubionych wątków

        --------------------------------------------------------------------------------
        Gość portalu: marcee napisał(a):

        > to ja wybieram i futro i wiersz
        > na golasa rzecz jasna

        Na boso, na golasa w futrze, z wierszem w rozwianych włosach, po wątku
        wartburga, biegać chcesz bezwstydna pieknoscią swą, szepczaca nabrzmiałymi
        wargami..
        że życie kochasz i kasę.
        Nie .Ja nie pójdę na to, ja chętnie popatrzę.
        ps
        w nocy siedem razy dyskretnie zapukam w okno.
        Otworzysz?


        • Gość: wartburg Re: Ano.Widzu. Fajny Twój utwór znalazłam :))) IP: *.b.dial.de.ignite.net 18.03.04, 01:13
          katarsis napisała:

          > Re: dekadencka Europa i zawodowy solidaryzm
          > Autor: homosovieticus
          > Data: 17.03.2004 21:32 + dodaj do ulubionych wątków
          >
          > ------------------------------------------------------------------------------
          -
          > -
          > Gość portalu: marcee napisał(a):
          >
          > > to ja wybieram i futro i wiersz
          > > na golasa rzecz jasna
          >
          > Na boso, na golasa w futrze, z wierszem w rozwianych włosach, po wątku
          > wartburga, biegać chcesz bezwstydna pieknoscią swą, szepczaca nabrzmiałymi
          > wargami..
          > że życie kochasz i kasę.
          > Nie .Ja nie pójdę na to, ja chętnie popatrzę.
          > ps
          > w nocy siedem razy dyskretnie zapukam w okno.
          > Otworzysz?

          Katarsis, jesteś rewelacyjna :)
          >
          >
        • rolotomasi Re: Katar. Ty to chyba 18.03.04, 01:16
          Ty to chyba lubisz miłować inaczej; Że tak się delikatnie wyrażę.
          Kontakty z zakonnikiem ,To jakś nowa technika damsko- No właśnie, jak to nazwać?
          Rozumiem, marzec , wiosna, ale przez przesadyzmu, jeśli można?
          • rolotomasi Re: Katar. Ty to chyba 18.03.04, 01:27
            "Ty to chyba lubisz miłować inaczej; " albo żem tionkośti wicu nie wyjął, a
            jeśli to prastitie :)
            • Gość: wartburg Re: Katar. Ty to chyba IP: *.b.dial.de.ignite.net 18.03.04, 01:32
              rolo, to był cytat...
        • katarsis Re: Ano.Widzu. Fajny Twój utwór znalazłam :))) 18.03.04, 01:31
          Ale proszę mi uwierzyć. Bez względu jak bardzo Homoś i Rolo do siebie nie
          przystają - ta nieprzystawalność właśnie jest forumowym arcydziełem. Wystarczy,
          że się do siebie odniesiecie - i już można nie chcieć niczego tego dnia więcej.

          Co do wiersza: kandydat na arcydzieło twórczości forumowej i jako taki przykład
          powinien zostać spopularyzowany i skatalogowany. Nie będę poszukiwać odpowiedzi
          na pytanie o przyczyny tego napinania mięśni do granic wytrzymałości znaszego
          zacnego Homa. Taka jest cecha poezji, że do środka kazdy sobie może dotrzeć
          własną drogą.
        • Gość: katarsis Re: Ano.Widzu. Fajny Twój utwór znalazłam :))) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.03.04, 03:49
          katarsis napisała:

          > Re: dekadencka Europa i zawodowy solidaryzm
          > Autor: homosovieticus
          > Data: 17.03.2004 21:32 + dodaj do ulubionych wątków
          >
          > ------------------------------------------------------------------------------
          -
          > -
          > Gość portalu: marcee napisał(a):
          >
          > > to ja wybieram i futro i wiersz
          > > na golasa rzecz jasna
          >
          > Na boso, na golasa w futrze, z wierszem w rozwianych włosach, po wątku
          > wartburga, biegać chcesz bezwstydna pieknoscią swą, szepczaca nabrzmiałymi
          > wargami..
          > że życie kochasz i kasę.
          > Nie .Ja nie pójdę na to, ja chętnie popatrzę.
          > ps
          > w nocy siedem razy dyskretnie zapukam w okno.
          > Otworzysz?
          >


          Przyznasz Się Homie dlaczego taki wiersz wysmażyłeś pod tytułem 'dekadencka
          Europa i zawodowy solidaryzm' ? :)
          • homosovieticus Ostatni z tej serii 18.03.04, 14:08
            "Pastor, rabin i ksiądz"

            Dwaj irlandzcy robotnicy pracowali na drodze tuż przed domem publicznym. W
            pewnej chwili nadszedł miejscowy pastor protestancki, wcisnął głębiej kapelusz
            i wszedł do środka. Wtedy Pat powiedział do Mike'a:
            - Widziałeś? No, ale czego można się było spodziewać? Jest przecież
            protestantem.
            Wkrótce potem przybył rabin, postawił kołnierz płaszcza i również wszedł do
            tego budynku. Pat zawołał:
            - Co za okropny przykład ten przewodnik religijny daje swoim wiernym!
            W końcu nadchodzi nie kto inny jak ksiądz katolicki; zawinął się ściśle w
            płaszcz i wśliznął do środka. Pat odezwał się:
            - Czy to nie straszne, Mike? Pomyśleć tylko, że jedna z dziewczynek musiała
            akurat zachorować...

            Teksty pochodzą z książki "Modlitwa żaby" (t. I, wyd. 4, tytuł oryginału: "The
            Prayer of the Frog"), autor: Anthony de Mello SJ, przekład D. Gawełda,
            wydawnictwo WAM - Księża Jezuici, Kraków 1998.
          • Gość: marcee katarsis IP: *.lama.net.pl / 195.150.172.* 19.03.04, 00:56
            a co ciebie to obchodzi????? bo ja go poprosilam ! i tyle
    • Gość: t1s Re: Felieton Stanisława Tyma :o) IP: *.aster.pl / *.aster.pl 18.03.04, 13:52
      "Żegnam ich z pogardą i poczuciem wielkiej krzywdy, jaką wyrządzili milionom
      ludzi w tym kraju."


      Ho, ho, Tym ma poczucie krzywdy tylu ludzi. Za miliony cierpi:)
      Ale heca, mamy nowego wieszcza:)
      • homosovieticus Re: tow Sekretarzu ! a co sądzicie o tym? 18.03.04, 14:00
        Moja fizyczna kultura

        Pewna pani mi rzekła ponuro,
        że nie grzeszę
        fizyczną kulturą...

        Ból mi serce przeszył! -
        zły spojrzałem na nią.
        "No cóż... Gdybym grzeszył,
        to i tak nie z panią!"

        I poszedłem...
        Uprawiać sporty.
        Bo po co przygadywać ktoś ma mi?
        Kupiłem sobie
        dysk i szorty.
        Żeby rzucać.
        Dyskiem. Nie szortami.

        Na boisku było
        wszystko jak należy:
        Krowy się pasły.
        I trenerzy.
        Kupa dzieci i mamek.
        I sportowcy dzielni.
        A w jednej z piłkarskich bramek
        był magazyn.
        Gminnej spółdzielni.

        Pokłoniłem się wszystkim z oddali -
        powiedziałem im,
        po co przychodzę...
        Czy mam te warunki - spytali.
        "Warunki?...
        Na wszystko się godzę!"

        Potem dyskiem rzucałem.
        Do celu.
        Rannych nie było wielu:
        jeden koń. Oraz działacz sportowy.
        Byłby w głowę dostał!...
        Ale był bez głowy.

        Mimo to trener
        i jego kolega
        powiedzieli:
        "Niech już lepiej pan biega!"

        "Proszę bardzo (mówię),
        niech będzie..."
        Stanęliśmy na starcie -
        czterech w jednym rzędzie.
        Strzał!!!
        Tamci w nogi.
        A ja nie - ja stoję.
        Niech strzelają - ja się nie boję!

        W tenisie też mi szło niewesoło,
        choć nie spuszczałem piłki z oka.
        Siatka za niska!
        Ta wokoło.
        Za to ta w środku zbyt wysoka.

        Dość, że piłkę znaleźli za miedzą,
        drugą piłkę znaleźli za rzeką...
        Nie szkodzi.
        Niech widzą -
        niech wiedzą,
        jak ten sport u nas sięga daleko!

        A potem przyszła
        piłka nożna.
        Narzekać właściwie nie można:
        strzeliłem na bramkę
        bombę cudną.
        Tylko do siatki trafić trudno.
        (Udawało się jakoś w tenisie -
        w piłce ani razu
        nie udało mi się...)
        Nawet pewien kibic,
        co był przy tem,
        powiedział do mnie z zachwytem:
        "Pan to stanowczo powinien grać w lidze!"

        Zależy w której.
        W pierwszej się wstydzę.

        A zresztą zostały mi narty...
        No cóż! Mam charakter uparty.
        Stanąłem więc
        na zakopiańskim stoku...
        Padał deszcz.
        Wciąż ten sam.
        Od roku.
        Wyczekałem na śnieg chyba z rok się -
        aż poszedłem na deski!
        Lecz w boksie.

        Był ring.
        Taki - wiecie - kwadrat czy prostokąt.
        Piękna kontra mi wyszła!
        Nawet nie wiem, dokąd.
        W ogóle było byczo,
        tylko za szybko liczą!

        Gdyby liczyli mnie do środy,
        mógłbym wznowić zawody -
        spróbować swoich sierpów
        mógłbym przy okazji,
        a w ostateczności
        użyłbym
        perswazji!

        A tak - to nic.
        Choć walczyłem niezłomnie.
        MÓJ SINIEC ŚWIADCZY O MNIE!
        • Gość: t1s Re: tow Sekretarzu ! a co sądzicie o tym? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 18.03.04, 15:00
          Mnie nie do śmiechu-właśnie nabito mi kilka sińców:)
          • Gość: Członek partii Re: tow Sekretarzu ! a co sądzicie o tym? IP: *.gdynia.mm.pl 18.03.04, 15:50
            Gość portalu: t1s napisał(a):

            > Mnie nie do śmiechu-właśnie nabito mi kilka sińców:)

            widziałem , czytałem, współczuje.
            towarzyszu pierwszy sekretarzu !
            przytulcie się do członka ,poczerwniejecie i sińce nie będa ani widoczne, ani
            bolesne.
            Dobrze radzę.
            • Gość: t1s Re: tow Sekretarzu ! a co sądzicie o tym? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 18.03.04, 16:29
              Gość portalu: Członek partii napisał(a):


              > widziałem , czytałem, współczuje.
              > towarzyszu pierwszy sekretarzu !
              > przytulcie się do członka ,poczerwniejecie i sińce nie będa ani widoczne, ani
              > bolesne.
              > Dobrze radzę.


              Przytulę się.
              Swoją drogą mam dobrą nauczkę-zawsze klaskać tak głośno jak na plenum.
              • homosovieticus Re: tow Sekretarzu ! posłuchajcie rady członka 18.03.04, 16:46
                Gość portalu: t1s napisał(a):

                > Gość portalu: Członek partii napisał(a):
                >
                >
                > > widziałem , czytałem, współczuje.
                > > towarzyszu pierwszy sekretarzu !
                > > przytulcie się do członka ,poczerwniejecie i sińce nie będa ani widoczne,
                > ani
                > > bolesne.
                > > Dobrze radzę.
                >
                >
                > Przytulę się.
                > Swoją drogą mam dobrą nauczkę-zawsze klaskać tak głośno jak na plenum.

                Widzicie!
                Wy jako "pierwszy" całe życie za stołem prezydialnym spędziliście.
                A ja, członek zwykły i dla mnie nie dziwota ,że klaskac trzeba jak na plenum
                tak i w życiu - na znak z prezydium.Za stołem prezydialnym na forum - też
                cholera jasna okragłym - siedzi ten niemiec wartburg.
                I słuchac go trzeba i brawo mu bić trzeba.
                :))
        • tees1 Kern ? n/t 19.03.04, 19:07
      • homosovieticus Re: A to ? 18.03.04, 14:02
        Starsze kobiety na gospodynie dla księży"

        Biskup zdecydował, że gospodynie księży powinny mieć co najmniej pięćdziesiąt
        lat. Był zdziwiony, gdy wizytując swą diecezję spotkał księdza, który
        przekonany, że stosuje się do nakazu biskupa, trzymał dwie gospodynie mające po
        25 lat.
      • homosovieticus podobnie jak z rola poezją 18.03.04, 14:05
        Publiczność była do niczego"

        Gdy angielski dramatopisarz Oscar Wilde przybył późnym wieczorem do swojego
        klubu po obejrzeniu sztuki, która okazała się być kompletną klapą, ktoś spytał:
        - Jak się dziś udała twoja sztuka, Oskarze?
        - Och - odrzekł Wilde - sztuka odniosła wielki sukces. Niestety, publiczność
        była do niczego.
      • Gość: wartburg Re: Felieton Stanisława Tyma :o) IP: *.b.dial.de.ignite.net 18.03.04, 14:08
        Gość portalu: t1s napisał(a):

        > "Żegnam ich z pogardą i poczuciem wielkiej krzywdy, jaką wyrządzili milionom
        > ludzi w tym kraju."
        >
        >
        > Ho, ho, Tym ma poczucie krzywdy tylu ludzi. Za miliony cierpi:)
        > Ale heca, mamy nowego wieszcza:)

        Myślałem czas jakiś temu, że towarzysz pierwszy sekretarz ma klasę, a on jednak
        kiepski jest... Mały. Aż przykro czytać.
        • Gość: t1s Re: Felieton Stanisława Tyma :o) IP: *.aster.pl / *.aster.pl 18.03.04, 14:58
          Gość portalu: wartburg napisał(a):

          > Gość portalu: t1s napisał(a):
          >
          > > "Żegnam ich z pogardą i poczuciem wielkiej krzywdy, jaką wyrządzili milion
          > om
          > > ludzi w tym kraju."
          > >
          > >
          > > Ho, ho, Tym ma poczucie krzywdy tylu ludzi. Za miliony cierpi:)
          > > Ale heca, mamy nowego wieszcza:)
          >
          > Myślałem czas jakiś temu, że towarzysz pierwszy sekretarz ma klasę,


          Panie, ja mam siedem klas. Jak Gomułka:)


          a on jednak
          >
          > kiepski jest... Mały.

          Malusieńki, nędzny pyłek:)


          Aż przykro czytać.


          Dzięki jednak, że to zrobiłeś. A jeszcze odpisałeś. Czuję się dowartościowany:)
          I to, że pisałeś o mnie do mnie w trzeciej osobie-jak do Majestatu, z
          nieśmiałością chyba:)

          ps
          Jak widzę Wartburgu, poczucie humoru ciągle Ci dopisuje. Pożartujmy dalej.
          Ty porównałeś Tyma do Szekspira, ja nie chciałem być gorszy.
          A tak w ogóle to o co jesteś zły? Że nie postawiłem Tyma w szeregu z żadnym
          noblistą:)? Podaj nazwisko, następnym razem to zrobię:)
          Może jednak nie o noblistę a o polityka chodziło? Bo ten głodny kawałek
          o "poczuciu krzywdy" to jakby z ust jakiemuś politykowi wyjąć.
          Mnie to się bardziej niż z Churchillem, z Lepperem skojarzyło ale nie chciałem
          pisać, bo się bałem, że mnie pobijesz. I tak mnie już poturbowałeś więc teraz
          sobie pozwolę:)
          Powiem Ci jeszcze na ucho, że felieton mi się podobał. Tylko to zakończenie,
          ech. Ale Ty jak widzę lubisz taplać się w takim patetycznym sosiku. Przepraszam
          więc, że wyciągnąłem korek:)

          Ach, a jak tam der spitzel-przepraszam-z dużej, wielgachnej litery, bo przecież
          chcemy oddać należny szacunek temu najlepszemu tygodnikowi; Der Spitzel? Ile
          karier złamał w ostatnim numerze:)? Znowu kiepski żart. W ogóle cały jestem
          kiepski jak słusznie zauważyłeś:)

          pozdrawiam i z uniżeniem proszę darować niektóre wygłupy małemu, kiepskiemu
          człowieczkowi.
          • Gość: wartburg Re: Felieton Stanisława Tyma :o) IP: *.b.dial.de.ignite.net 18.03.04, 18:34
            Gość portalu: t1s napisał(a):

            > Gość portalu: wartburg napisał(a):
            >
            > > Gość portalu: t1s napisał(a):
            > >
            > > > "Żegnam ich z pogardą i poczuciem wielkiej krzywdy, jaką wyrządzili m
            > ilion
            > > om
            > > > ludzi w tym kraju."
            > > >
            > > >
            > > > Ho, ho, Tym ma poczucie krzywdy tylu ludzi. Za miliony cierpi:)
            > > > Ale heca, mamy nowego wieszcza:)
            > >
            > > Myślałem czas jakiś temu, że towarzysz pierwszy sekretarz ma klasę,
            >
            >
            > Panie, ja mam siedem klas. Jak Gomułka:)
            >
            >
            > a on jednak
            > >
            > > kiepski jest... Mały.
            >
            > Malusieńki, nędzny pyłek:)
            >
            >
            > Aż przykro czytać.
            >
            >
            > Dzięki jednak, że to zrobiłeś. A jeszcze odpisałeś. Czuję się
            dowartościowany:)
            > I to, że pisałeś o mnie do mnie w trzeciej osobie-jak do Majestatu, z
            > nieśmiałością chyba:)
            >
            > ps
            > Jak widzę Wartburgu, poczucie humoru ciągle Ci dopisuje. Pożartujmy dalej.
            > Ty porównałeś Tyma do Szekspira, ja nie chciałem być gorszy.
            > A tak w ogóle to o co jesteś zły? Że nie postawiłem Tyma w szeregu z żadnym
            > noblistą:)? Podaj nazwisko, następnym razem to zrobię:)
            > Może jednak nie o noblistę a o polityka chodziło? Bo ten głodny kawałek
            > o "poczuciu krzywdy" to jakby z ust jakiemuś politykowi wyjąć.
            > Mnie to się bardziej niż z Churchillem, z Lepperem skojarzyło ale nie
            chciałem
            > pisać, bo się bałem, że mnie pobijesz. I tak mnie już poturbowałeś więc teraz
            > sobie pozwolę:)
            > Powiem Ci jeszcze na ucho, że felieton mi się podobał. Tylko to zakończenie,
            > ech. Ale Ty jak widzę lubisz taplać się w takim patetycznym sosiku.
            Przepraszam
            >
            > więc, że wyciągnąłem korek:)
            >
            > Ach, a jak tam der spitzel-przepraszam-z dużej, wielgachnej litery, bo
            przecież
            >
            > chcemy oddać należny szacunek temu najlepszemu tygodnikowi; Der Spitzel? Ile
            > karier złamał w ostatnim numerze:)? Znowu kiepski żart. W ogóle cały jestem
            > kiepski jak słusznie zauważyłeś:)
            >
            > pozdrawiam i z uniżeniem proszę darować niektóre wygłupy małemu, kiepskiemu
            > człowieczkowi.

            Rzecz w tym, że nic o Tobie nie wiem - to znaczy bardzo mało. Tyle, ile uda mi
            się wyczytać z tego, co piszesz - no i może też trochę z tego, co nie napisane.
            W sumie każdy z nas dysponuje szerszą wiedzą o ludziach. Potrafi wyczytać
            więcej niż to, co dano mu do przeczytania. Oczywiście może dojść do pomyłek...
            Tego wykluczyć się nie da i ja o tym dobrze pamiętam.

            Będąc tutaj na forum i zabierając głos w sprawach, które nas interesują, z
            reguły staram się zwracać do tych, po których mogę się spodziewać, że mnie
            zrozumieją i z którymi, jak mniemam, rozmowa może wnosić coś nowego. Myślę, że
            i z Tobą nie jest inaczej. To jest normalne. Zawsze szukamy duchowych
            pobratymców. Paru takich tutaj znalazłem. Ich posty zawsze czytam z uwagą.

            Ciebie też do tej grupy zaliczam. Trochę się poróżniliśmy o Gibsona. Na mój
            gust byłeś zbyt rozdrażniony i dogmatyczny, ale to było w sumie nieważne.
            Zdarzyć może się każdemu. Nie musimy się we wszystkim zgadzać. Wcale nie mam
            o to do Ciebie pretensji.

            A teraz o Tymie. Napadłem na Ciebie, bo uznałem Twoją uwagę za niegodną klasy,
            jakiej dawałeś niejednokrotnie dowody. Po prostu takich rzeczy ktoś taki jak
            Ty, jak Cię postrzegam (a dobrze Cię postrzegam), moim zdaniem pisać nie
            powinien. To było złe, obraźliwe - na poziomie ujadań, których tutaj pełno i
            których staram się na ogół nie czytać.

            Podkpiwanie sobie z Tyma, za to że w kluczowym dla tego felietonu zdaniu nie
            starał się zabawiać nas swoim dowcipem, tylko powiedział wprost, co myśli o
            Millerze i Jakubowskiej, było nie fair. Zdenerwowałeś mnie. Może się mylę,
            ale podejrzewam, że powodowała Tobą zazdrość. Nie mogłeś darować nam pochwał i
            zachwytów, jakimi obsypywaliśmy Tyma i przyczepiłeś się do jednego zdania,
            które napisał z niezwyczajną dla niego powagą.

            Potem jeszcze zacząłeś pouczać nas na temat poczucia humoru... Pierwszy
            Sekretarzu, nie brnij tak, proszę. Zapamiętaj na całe życie - najwięksi
            satyrycy są zawsze śmiertelnie poważni. Ich sztuka polega na tym, że powagę
            potrafią obrócić w śmieszność, ale czasami przechodzi im na to ochota. Tak jak
            Tymowi, kiedy napisał, "że żegna Millera i jego drużynę z pogardą i poczuciem
            wielkiej krzywdy, jaką wyrządzili milionom ludzi w tym kraju"

            Tak się składa, że ja go za to zdanie kocham. Właśnie dlatego, że tak bardzo
            odbiega od wesołkowatej konwencji felietonu. Trzeba być ślepym, żeby nie
            widzieć, że wszystkie felietony Tyma są śmiertelnie poważne. To fakt, on pisze
            je tak, że my pękamy ze śmiechu, ale to właśnie dlatego śmiejemy się z nich tak
            głośno, bo wiemy, że pisze koniec końców na serio. I tym zgrzytliwym zdaniem o
            wielkiej krzywdzie wyrządzonej przez Millera milionom ludzi nam o tym jeszcze
            raz przypomniał.

            Jeśli Cię obraziłem, to dlatego że się uniosłem przepraszam. Postaraj się
            jednak zrozumieć także i mój punkt widzenia.

            pozdrawiam
            • Gość: t1s Re: Felieton Stanisława Tyma :o) IP: *.aster.pl / *.acn.pl 18.03.04, 22:52
              Gość portalu: wartburg napisał(a):

              >
              > Rzecz w tym, że nic o Tobie nie wiem - to znaczy bardzo mało.


              To niewiele mniej niż ja o sobie wiem:)


              Tyle, ile uda mi
              >
              > się wyczytać z tego, co piszesz - no i może też trochę z tego, co nie
              napisane.
              > W sumie każdy z nas dysponuje szerszą wiedzą o ludziach. Potrafi wyczytać
              > więcej niż to, co dano mu do przeczytania. Oczywiście może dojść do pomyłek...


              Czy chodzi Ci o to, że wyczytałeś zazdrość? Jeśli tak, wrócę do tego niżej.


              > Tego wykluczyć się nie da i ja o tym dobrze pamiętam.
              >
              > Będąc tutaj na forum i zabierając głos w sprawach, które nas interesują, z
              > reguły staram się zwracać do tych, po których mogę się spodziewać, że mnie
              > zrozumieją i z którymi, jak mniemam, rozmowa może wnosić coś nowego. Myślę,
              że
              > i z Tobą nie jest inaczej. To jest normalne. Zawsze szukamy duchowych
              > pobratymców. Paru takich tutaj znalazłem. Ich posty zawsze czytam z uwagą.
              >
              > Ciebie też do tej grupy zaliczam.

              Bardzo to miłe z Twojej strony.


              Trochę się poróżniliśmy o Gibsona. Na mój
              > gust byłeś zbyt rozdrażniony i dogmatyczny, ale to było w sumie nieważne.
              > Zdarzyć może się każdemu. Nie musimy się we wszystkim zgadzać. Wcale nie mam
              > o to do Ciebie pretensji.

              Nie pisałem o samym filmie, jeno o tym co się wokół niego wyprawia-i owszem
              byłem, jestem tym rozdrażniony. Nie byłem natomiast dogmatyczny-nie ja
              oceniałem jego wartość nie obajrzawszy go.
              Ja po prostu chciałbym aby pozwolono ludziom, mi zobaczyć ten obraz w spokoju.



              > A teraz o Tymie. Napadłem na Ciebie, bo uznałem Twoją uwagę za niegodną klasy,
              >
              > jakiej dawałeś niejednokrotnie dowody.


              Dziękuję. Jestem trochę onieśmielony takimi stwierdzeniami, bo mniemanie o
              samym sobie mam dużo mniejsze.



              Po prostu takich rzeczy ktoś taki jak
              > Ty, jak Cię postrzegam (a dobrze Cię postrzegam), moim zdaniem pisać nie
              > powinien. To było złe, obraźliwe - na poziomie ujadań, których tutaj pełno i
              > których staram się na ogół nie czytać.


              Teraz akurat nikogo obrazić nie chciałem. Piszę "akurat", bo większość-może
              ostatnio trochę mniej-czasu na forum właśnie ujadam:)


              > Podkpiwanie sobie z Tyma, za to że w kluczowym dla tego felietonu zdaniu nie
              > starał się zabawiać nas swoim dowcipem, tylko powiedział wprost, co myśli o
              > Millerze i Jakubowskiej, było nie fair. Zdenerwowałeś mnie. Może się mylę,
              > ale podejrzewam, że powodowała Tobą zazdrość. Nie mogłeś darować nam pochwał i
              > zachwytów, jakimi obsypywaliśmy Tyma i przyczepiłeś się do jednego zdania,
              > które napisał z niezwyczajną dla niego powagą.


              Wracam więc jak na początku obiecałem. Piszesz, że miałbym być zazdrosny o
              pochwały dla Tyma. Na początku mnie to rozbawiło, bo niby czemu ja, pinczerek,
              ujadacz, cymbał, cham, prostak i nikt, któremu nieczęsto zdarza się skreślić
              kilka dłuższych zdań miałbym być zazdrosny, że ktoś się zachwyca
              Tymem? "Nonsens" myślę sobie. Równie dobrze bowiem mógłbym być zazdrosny o
              słowa uwielbienia dla tyczkarza, który skacze 6m, podczas gdy ja nie wiem nawet
              jak tyczkę chwycić.
              Zaraz potem dotarło do mnie jednak, że być może o inny rodzaj zazdrości Ci
              chodziło. Nie chce już gdybać o jaki ale jeśli moje pierwsze wrażenie było
              słuszne to w razie czego zapewniam-wyżej dupy podskakiwać nie zamierzam:)




              > Potem jeszcze zacząłeś pouczać nas na temat poczucia humoru...


              Nikogo pouczać nie próbowałem. Chciałem tylko zwrócić Twoją uwagę na to, że
              jakiejkolwiek głupoty nie napisałem, było to w formie żartu. Kipskiego czy nie
              ale jednak żartu.


              Pierwszy
              > Sekretarzu, nie brnij tak, proszę. Zapamiętaj na całe życie - najwięksi
              > satyrycy są zawsze śmiertelnie poważni. Ich sztuka polega na tym, że powagę
              > potrafią obrócić w śmieszność, ale czasami przechodzi im na to ochota. Tak jak
              >
              > Tymowi, kiedy napisał, "że żegna Millera i jego drużynę z pogardą i poczuciem
              > wielkiej krzywdy, jaką wyrządzili milionom ludzi w tym kraju"


              Dziękuję za wykład, ale wiem czym jest satyra. I wcale nie robiłem-jak
              wcześniej napisałeś-Tymowi zarzutu z tego, że był poważny. Zrobiłem zarzut z
              tego, że chcąc być takim stał się komiczny. Zarzut z tego, że-jak mi się wydaje-
              nie umiał być poważny właśnie. Mnie osobiście rozbawiło to jego "poczucie
              krzywd".


              > Tak się składa, że ja go za to zdanie kocham.
              Właśnie dlatego, że tak bardzo
              > odbiega od wesołkowatej konwencji felietonu.


              Różnimy się w odbiorze, bo ja czytając te słowa wybuchnąłem śmiechem. Dla mnie
              był to tani patetyzm a ten nic wspólnego z powagą nie ma.



              Trzeba być ślepym, żeby nie
              > widzieć, że wszystkie felietony Tyma są śmiertelnie poważne. To fakt, on
              pisze
              > je tak, że my pękamy ze śmiechu, ale to właśnie dlatego śmiejemy się z nich
              tak
              >
              > głośno, bo wiemy, że pisze koniec końców na serio. I tym zgrzytliwym zdaniem o
              >
              > wielkiej krzywdzie wyrządzonej przez Millera milionom ludzi nam o tym jeszcze
              > raz przypomniał.
              >
              > Jeśli Cię obraziłem, to dlatego że się uniosłem przepraszam. Postaraj się
              > jednak zrozumieć także i mój punkt widzenia.


              Mnie tak łatwo urazić nie jest:)
              Ale oczywiście z ochotą przyjmuję przeprosiny za coś o co się nie obraziłem:)

              pzdr
              • Gość: wartburg Re: Felieton Stanisława Tyma :o) IP: *.b.dial.de.ignite.net 18.03.04, 23:19
                Well, well, well... No to wiemy juz więcej o sobie...

                Pojęcia nie masz, jak dużo się o Tobie dowiedziałem.
                • Gość: marcee Re: Felieton Stanisława Tyma :o) IP: *.lama.net.pl / 195.150.172.* 18.03.04, 23:56
                  a panowie tak szabelkami machaja albo tez jak te koguciki
                  ale dlaczego Towarzysz Sekretarz uzyl slowa pinczerek? to ja tak nazwalam
                  bratka.
                  Jestes bratek Sekretarzu????? nie wierze
                  • Gość: wartburg Re: Felieton Stanisława Tyma :o) IP: *.b.dial.de.ignite.net 19.03.04, 00:00
                    Bratek przerwę zrobił. W słonecznej Italii :)
                    • Gość: marcee Re: Felieton Stanisława Tyma :o) IP: *.lama.net.pl / *.lama.net.pl 19.03.04, 00:05
                      a ty czemu nie u Ciemno Ciemnych? baska tam imprezke robi
                      ja Tyma nie lubie specjalnie , jakis taki gledzący jest mimo wszystko
                      • Gość: wartburg Re: Felieton Stanisława Tyma :o) IP: *.b.dial.de.ignite.net 19.03.04, 00:15
                        Gość portalu: marcee napisał(a):

                        >
                        > ja Tyma nie lubie specjalnie ,

                        Pewnie Tym się różnimy :)
                        • Gość: marcee Re: Felieton Stanisława Tyma :o) IP: *.lama.net.pl / *.lama.net.pl 19.03.04, 00:39
                          a co nas nie dzieli? mamy jakas wspolna plaszczyzne

                          ps
                          tak na marginesie rozwalam ci watki z homo , nie zeby mnie bylo przykro ale
                          pewnie drazni ciebie to, w kazdym razie nie jest to celowe
                          • Gość: wartburg Re: Felieton Stanisława Tyma :o) IP: *.b.dial.de.ignite.net 19.03.04, 00:45
                            Gość portalu: marcee napisał(a):

                            > a co nas nie dzieli? mamy jakas wspolna plaszczyzne
                            >
                            > ps
                            > tak na marginesie rozwalam ci watki z homo , nie zeby mnie bylo przykro ale
                            > pewnie drazni ciebie to, w kazdym razie nie jest to celowe

                            Take it easy. To mi zupełnie nie przeszakadza, powiedziałbym nawet - wręcz
                            przeciwnie...
                            • Gość: marcee Re: Felieton Stanisława Tyma :o) IP: *.lama.net.pl / 195.150.172.* 19.03.04, 00:49
                              no wlasnie, ale nie powiem dreczylam sie troche, wczoraj sobie to uswiadomilam
                              ze sie zwloklam za homo
                  • Gość: t1s Re: Felieton Stanisława Tyma :o) IP: *.aster.pl / *.aster.pl 19.03.04, 00:58
                    Gość portalu: marcee napisał(a):

                    > a panowie tak szabelkami machaja albo tez jak te koguciki
                    > ale dlaczego Towarzysz Sekretarz uzyl slowa pinczerek?

                    A tak mi się powiedziało:)
                    Bo przecież ja tu-poza wątkiem "ciemno"-w mało wyszukany sposób poszczekuję
                    sobie tylko na komuszków.



                    to ja tak nazwalam
                    > bratka.
                    > Jestes bratek Sekretarzu????? nie wierze


                    Nie jestem:)
                • Gość: t1s Re: Felieton Stanisława Tyma :o) IP: *.aster.pl / *.aster.pl 19.03.04, 00:52
                  Rzeczywiście pojęcia nie mam:)
                  Wiem jedynie czego powinieneś był się dowiedzieć, niezupełnie tylko o mnie.
                  Ale może powiesz mi, poznamy sie lepiej:)
          • basia.basia Re: Felieton Stanisława Tyma :o) 18.03.04, 22:44
            Gość portalu: t1s napisał(a):

            > ps
            > Jak widzę Wartburgu, poczucie humoru ciągle Ci dopisuje. Pożartujmy dalej.
            > Ty porównałeś Tyma do Szekspira, ja nie chciałem być gorszy.
            > A tak w ogóle to o co jesteś zły? Że nie postawiłem Tyma w szeregu z żadnym
            > noblistą:)? Podaj nazwisko, następnym razem to zrobię:)

            Przepadam za Tobą:)
            • Gość: t1s Re: Felieton Stanisława Tyma :o) IP: *.aster.pl / *.acn.pl 18.03.04, 22:55
              basia.basia napisała:


              > Przepadam za Tobą:)


              Ja za Tobą też.
              Ale nie muszę chyba Ci tego mówić:)
              • basia.basia Re: Felieton Stanisława Tyma :o) 18.03.04, 23:41
                Gość portalu: t1s napisał(a):

                > basia.basia napisała:
                >
                >
                > > Przepadam za Tobą:)
                >
                >
                > Ja za Tobą też.
                > Ale nie muszę chyba Ci tego mówić:)

                Bardzo mi przyjemnie. Ciągnie swój do swego:)

                ps
                Nie lubię stawiania spraw na ostrzu noża, przeważnie staram się znaleźć
                jakieś wyjście z sytuacji oraz nie jestem skłonna potępiać nikogo
                pochopnie. Ty to masz opanowane w wysokim stopniu i robisz to z wdziękiem:)
                Podczas gdy mnie zdarza się zachować "kiej by temu słoniowi ...":)
                Jak miło by było, gdyby inni się tego nauczyli. Lepiej by na tym świecie
                było:)

    • homosovieticus Wartburg, Churchull, czołg, prawda i upierdliwy .. 19.03.04, 09:18
      Homosovieticus

      Gość: wartburg 17.03.2004 23:22 odpowiedz na list odpowiedz cytując


      A wiesz, dlaczego wymieniłem Churchilla? Tego w Polsce na ogół się nie wie,
      ale wśród Anglików rozpowszechniona jest opinia, że od czasów Shakespeare'a
      nikt nie potrafił posługiwać się angielszczyną tak genialnie jak on. Jego
      przemówienia stały się legendą. Słynne "blood, sweat and tears". Ten facet
      był tak nieprzeciętnie uzdolniony, dokonał tak wiele (m.in. wynalazł czołg!),
      że dzisiaj prawie nikt już nie pamięta, że w 1953 albo 1952 dostał literacką
      nagrodę Nobla.

      Tym jakoś kojarzy mi się z Churchillem :)

      homosovieticus 17.03.2004 23:41 odpowiedz na list odpowiedz cytując


      prototyp "Marka1" nazywał sie "Mały Wili " ale czy wynalazca był Churchill to
      internetowe zródła milczą .
      Podaj źródło wartburgu.

      Nie raczyłes odpowiedzieć.
      Poszukałem sam. I znalazłem.

      również www.tankmuseum.co.uk/colevolution.html

      • Gość: marcee Re: Wartburg, Churchull, czołg, prawda i upierdli IP: *.lama.net.pl / *.lama.net.pl 19.03.04, 09:25
        Moj Drogi

        zrob cos z tym wartburgiem i ta katarsis bo oni sie z nas natrzasaja !
        ten wartburg niemrawiec okropny i ta lizusowaka belkotliwa katarsis
        trzepnij ich mocno kochanie
        • homosovieticus Re: Wartburg, Churchull, czołg, prawda i upierdli 19.03.04, 09:46
          Gość portalu: marcee napisał(a):

          > Moj Drogi
          >
          > zrob cos z tym wartburgiem i ta katarsis bo oni sie z nas natrzasaja !
          > ten wartburg niemrawiec okropny i ta lizusowaka belkotliwa katarsis
          > trzepnij ich mocno kochanie
          Na wojnę nową chcesz barbarzyńcę wyprawic?
          Żeby go poturbowali albo normalnie wp..dol spuścili?
          W ten perfidny sposób chcesz jak Rolo pozbyć sie mnie z forum?
          To ja Do Ciebie a ty do mnie, co to wszystko znaczyć może?
          Marcee, Ty nie kochasz mnie! ?
          • Gość: marcee Re: Wartburg, Churchull, czołg, prawda i upierdli IP: *.lama.net.pl / 195.150.172.* 19.03.04, 09:56
            a co ty taka placzka jestes?
            ty sie nie pytaj tylko mnie przekonaj ze warto ciebie kochac nie innego
            zebym ja musiala doroslego faceta zycia uzcyc !
            • homosovieticus Re: Wartburg, Churchull, czołg, prawda i upierdli 19.03.04, 10:14
              Gość portalu: marcee napisał(a):

              > a co ty taka placzka jestes?
              > ty sie nie pytaj tylko mnie przekonaj ze warto ciebie kochac nie innego
              > zebym ja musiala doroslego faceta zycia uzcyc !

              Taka rola kobiety.Uczyć życia durnego chłopa ,i jednoczesnie samej się uczyć od
              niego.
              podczytuje okiem jednym "anatomia przemocy, przemoc i neurobiologia"
              przyda sie ,by po wyschnieciu łez, ruszyć Qrwa z wiedzą na wraburga i wyzwolić
              katarsis z żelaznej obręczy nudy i przeinaczeń.
              Słuchaj! otworzę nowy watek i tam, jesli chcesz wymienimy mysli a.. potem..
              z... pałajacymi oczami rzucimy sie na siebie i ...do siodmego nieba polecimy
              zespoleni ciałem i duszą.
              No powiedz czy chcesz?
              • Gość: marcee Re: Wartburg, Churchull, czołg, prawda i upierdli IP: *.lama.net.pl / *.lama.net.pl 19.03.04, 17:43
                dziekuje, ale nie
                co nie znaczy ze ciebie nie lubie
                chetnie pozcytam twoja potyczke z wartburgiem

                • homosovieticus Re: Wartburg, Churchull, czołg, prawda i upierdli 19.03.04, 21:56
                  Gość portalu: marcee napisał(a):

                  > dziekuje, ale nie
                  > co nie znaczy ze ciebie nie lubie
                  > chetnie pozcytam twoja potyczke z wartburgiem
                  >
                  Ty musisz być potwornie rozgoryczona.Miną i słowami nadrabiasz ale czegos Ci
                  bardzo brak ,pszczółko forumowa.Znudzona pozorami ,ktorymi sie tu wszyscy
                  prawie karmią widac ,że wybuchnać niczym Wezuwiusz możesz lada chwila.
                  Przepraszam,że traktowałem Cie jak inteligentną cyniczną idiotkę.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka