Gość: wartburg
IP: *.b.dial.de.ignite.net
18.03.04, 13:38
Analiza w dzisiejszej Rzepie. Dotrwa Miller do Wielkanocy?
Prof. Edmund Wnuk-Lipiński, socjolog:
Myślę, że sprawa prywatyzacji Orlenu i tzw. G8 to tylko pretekst. Przy beczce
prochu wystarczy mała iskra. A w tej chwili lewica jest jak beczka prochu.
Czynnik "rozrywający" to przede wszystkim tragiczny spadek poparcia, którego
w tym układzie programowym i personalnym nie da się zahamować. Drugi czynnik -
a jest nim rząd Leszka Millera - powoduje, że te naprężenia się wzmacniają.
Tu nie chodzi nawet o to, że ten gabinet nie realizuje obietnic wyborczych
lewicy, ale o to, że nic sensownego nie robi. Po prostu trwa. I jest to
trwanie na przekór odczuciom własnej bazy politycznej. Jeśli w takiej
sytuacji nie nastąpi zdecydowany ruch - bo nie była takim zmiana szefa SLD z
Leszka Millera na Krzysztofa Janika - to dojdzie do samolikwidacji Sojuszu.
Buntownicy, czyli osoby skupione wokół Marka Borowskiego, zdają sobie sprawę,
że SLD grozi los Akcji Wyborczej Solidarność. W moim przekonaniu jedynym
rozsądnym z ich strony ruchem byłoby wyjście z SLD i utworzenie nowej partii
lewicowej, która nie dość, że mogłaby zatrzymać stały odpływ elektoratu od
Sojuszu, to na dokładkę przyciągnąć tych, którzy od SLD odeszli do
Samoobrony. Dałoby to lewicy szansę na przyzwoitą reprezentację w Parlamencie
Europejskim. Ale zegar bije. Jeśli marszałek Borowski zdecyduje się na taki
ruch dopiero po wyborach europejskich, to będzie musztarda po obiedzie.