znajdek.nilowy
01.10.10, 20:44
W majątku państwa Komorowskich dworaki (nie mylić z dworzanami) mieszkali w czworakach, pracowali przy uprawie i zbiorach łanów konopi, maku, a drwale ścinali drzewa i suszyli drewno na zapałki dzielone na Kresach na cztery. Zapałki były porządnie wykonane, łebki pachniały siarką, a draska za pierwszym pociągnięciem zapalała. Z zebranego maku w olejarni robiono olej i makuchy, a pozostałe ziarna zostawiano na świąteczne makowce i materiał siewny. Marihuana, przepraszam za skrót myślowy, konopie rosły sobie wysoko, a po ścięciu, wysuszeniu, międleniu (obłupywaniu twardej kory) służyła do robienia konopnych
powrozów, a nawet lin okrętowych do olinowania i cumowania żaglowców w tych czasach. Działo się to za czasów cara-batiuszki, kiedy to jednym działo się dobrze, innym mniej dobrze. Niedaleko folwarku i kościoła, jankiel arendował od państwa gorzelnię i dawał na kredę chwile radości dworakom i wolnym chłopom (zwykle sezonowym robotnikom rolnym u państwa). Taka to była sielanka opisywana przez poetów, jak np.: "Słonko, słoneczko dnia oko pięknego, naucz swych obyczajów starostę naszego ..."
Po Wielkiej Rewolucji Nr 2, nastała Rzeczpospolita Nr 2, a z nią zakaz używania państwu tytułów nadanych przez carów i cesarzy za lojalność, terminowe płacenie podatków, losowania poborowych do cesarsko-królewskich armii.
RPII zakazała pospólswu używania hubki i krzesiwa, a w miejsce tych odwiecznych przedmiotów do krzesania ognia, zapałki produkowane przez Polski Monopol Zapałczany. Wskutek tej nierozważnej decyzji powstało wiele pożarów wiejskich strzech, a nawet majątków ziemskich na Wołyniu. Teraz niemonopolowe zapałki używa się do zapalania zniczy i podpałki w kuchenkach węglowych na wsiach, tam gdzie nie ma rosyjskiego gazu. Zapałki służą też do podgrzewania słynnych dopalaczy.
RPII zakazała pospólstwu pędzenia siwuchy i wprowadziła Polski Monopol Spirytusowy, co z czasem wydało nazwę CCK (cerwona cysta kapslowana) w czasach gnębienia państwa, w czasach komunistycznej Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej (taki oksymoron). Władza ludowa w swojej dobroci przydzielała klasie robotniczo-chłopskiej rowery, radioodbiorniki, motocykle SHL, węgiel opałowy, a także pokaźne ilości produktów spirytusowych. Klasa średnia dostawała przydziały samochodów marki Fiat z importu za lojalność Partii ( tak, tak, klasa średnia, czyli inteligencja pracująca - nie wstydźmy się tego przyznać).
RPII nie zakazała uprawy maku, ani konopi, ponieważ zajęta była niszczeniem stonki ziemniaczanej zrzucanej z balonów na ziemniaczane areały. Młodzież nie była wtedy uświadamiana przez radiostacje Wolna Europa i Głos Ameryki, że na polach chłopskich i PeGeeRowskich rośnie tyle wspaniałych dobroci. W szkołach, panie od polskiego grzmiały fragmentami Pana Tadeusza, w której to epopei Litwa była ich ojczyzną, a Filip wypadł z konopi. Dzieciaki bez wyobraźni nie zadawały sobie pytania, dlaczego ten Filip wypadł z konopi. Dopiero po obaleniu komuny przez Lecha i solidarnych jego kolesiów otworzyły się
oczy młodego pokolenia. Teraz w wolnym kraju można palić, wąchać, ćpać do woli i do syta.
RPIII na rozkaz CK Unii zakazała "Babom siania maku", a wyzwolonym od komuny chłopom - uprawy konopi, aby rozwijała się demokracja raz na 4 lata, a elity rosły w siłę. Zlikwidowane zostały ostatecznie państwowe monopole: spirytusowy, zapałczany, zaś akcyzę wprowadzono na paliwa. Marychy nie wolno palić, a opiumowane papierosy Lucky Strike znikły na zawsze z kiosków.
Cicho wszędzie, ciemno wszędzie, co to będzie, co to będzie?