Rybiński pisze...

IP: *.ber.dial.de.colt.net 05.04.04, 14:11
Jestem, więc piszę
Od dymisjonata do dezyderata

Parę dni temu podkpiwałem sobie w tym miejscu, że Polska bogaty kraj, bo ma
dwóch premierów - premiera desygnata i premiera dymisjonata. Mowa była
oczywiście o Marku Belce i Leszku Millerze. Ale nie mów ha, ha, ha, póki się
nie uśmiejesz. Mamy teraz trzeciego - premiera dezyderata. Premier dezyderat
jest równocześnie premierem recydywą, bo chodzi o Józefa Oleksego, który już
raz był premierem, ale za krótko, żeby zrobić jakąś solidną aferę z
pieniędzmi, służbami specjalnymi i ustawami. Musiał się zadowolić
prehistorią, Olinem i lustracją. I widocznie nie daje mu to spokoju. W końcu
każdy ma ambicję, aby pozostawić po sobie trwały ślad w historii. Dezyderat
ponownego upremierowania Oleksego zgłosiła posłanka Piekarska, autorka
najrozsądniejszego programu życiowego lewicy, z jakim kiedykolwiek się
spotkałem. Miejsce lewicy - powiedziała - jest w noclegowniach dla
bezdomnych. Słusznie, każdemu według zasług. Boję się tylko, że jak się
lewica przeprowadzi do Markotu, to Kulczyk z Krauzem tak wyposażą schroniska,
że luksus będzie większy niż w Hiltonie. A wtedy bezdomnych się wysiedli do
parku albo na dworzec.

Moim zdaniem forsowanie recydywy Oleksego, mimo że popiera go nawet wrażliwy
społecznie prezes PSL Wojciechowski, jest grubą niesprawiedliwością wobec
wielu innych, zasłużonych działaczy lewicy, którzy też zjedli zęby i wytarli
włosy na polityce konfrontacji i porozumienia pod Okrągłym Stołem. Przecież
Oleksy ma już tytuł dożywotni premiera i nawet za lat 50, w śniadaniu Radia
Zet Monika Olejnik tak będzie go tytułować, podsuwając porcję owsianki i
sucharka. A co z innymi? Dla nich to już na wiele lat ostatnia szansa, aby
zdobyć zaszczytny tytuł. Podobno Jerzy Jaskiernia zrezygnował z kandydowania
do Parlamentu Europejskiego, bo bardzo liczy na premierostwo. Jest już
profesorem, zupełnie jak Iwiński czy Szyszkowska, więc logicznie ma prawo
zabiegać i o tytuł premiera. A czy Wagner nie mógłby być premierem chociaż od
poniedziałku do środy, Dyduch od środy do soboty, a Jakubowska w niedzielę,
żeby nabyć prawo do tytułu?

Nie lekceważmy ludzkich motywacji. Tak jak w wojsku kapral chce awansować na
sierżanta, a kapitan na majora, tak w polityce każdy poseł chciałby choć
przez chwilę być premierem. Ująć, jak to się mówi, ster nawy państwowej we
własne ręce, zwłaszcza jak się ma obie lewe. Trochę pokręcić, oczywiście
sterem, przenieść się w stan spoczynku i osiąść na laurach. To jest bardzo
wygodna pozycja, bo żaden premier aktualny nie cieszył się nigdy takim
szacunkiem powszechnym i atencją jak były. Nawet Rakowskiego wszyscy tytułują
i szanują niebywale. Jak Miller już odjedzie, będzie mógł opowiadać o
krzywdach, jakie go zewsząd spotykały i wszyscy będą go słuchać ze
współczuciem. Wprawdzie nie będzie mógł tego robić po dzienniku na tle flagi
narodowej, ale niechęć powszechna skupi się na kimś innym. Na jego następcy.
A kto nim będzie? A czy to ważne? W każdym razie ktoś z tytułem premiera.

Maciej Rybiński




    • indris Rybiński pisze... 05.04.04, 14:27
      Pewnie ma umowę z redakcją na codzienny felieton. A że nikt nie jest zawsze w
      takiej samej formie, więc czasem pisze głupoty a czasem zwykłe ględzenie jak
      ten zacytowany tekst.
      Redakcja Rzepy zrobiłby lepiej, gdyby za ten tekst zapłaciła ale nie
      wydrukowała.
      • Gość: wartburg Re: Rybiński pisze... IP: *.b.dial.de.ignite.net 05.04.04, 14:38
        indris napisał:

        > Pewnie ma umowę z redakcją na codzienny felieton. A że nikt nie jest zawsze w
        > takiej samej formie, więc czasem pisze głupoty a czasem zwykłe ględzenie jak
        > ten zacytowany tekst.
        > Redakcja Rzepy zrobiłby lepiej, gdyby za ten tekst zapłaciła ale nie
        > wydrukowała.

        Rybiński pisze, bo jest. Zastanawiałem się natomiast - i to nie jeden raz,
        Indrisie, czy Ciebie ktoś nie opłaca. Sam z siebie takich nonsensów przecież
        byś nie wypisywał.

        Ale nawet jeśli dajesz wyraz swoim rzeczywistym przekonaniom, to wolę już
        czytać Rybińskiego, bo w odróźnieniu od Ciebie zna sie tym, co robi...
        • Gość: b Rybiński przegapił paru kandydatów IP: *.biaman.pl / *.biaman.pl 05.04.04, 19:17
          W starej nowej sytuacji pojawili się starzy nowi kandydaci do funkcji premiera,
          znakomici funkcjonariusze: Anita Błochowiak, a także, a jakże!, Łowka Rywin,
          oczywiście po rychłym uniewinnieniu.
          Wiwat Samobrona, wiwat LePeR, wiwat Indris!
    • Gość: Kaz Re: Rybiński pisze... IP: *.man.czest.pl 05.04.04, 20:28
      Liche, kiepskie. Mało zabawne, choć pisane dla uciechy czytelników. Głupie po
      prostu. Smędzenie wymuszone terminem. Ile za te wypociny płacą? A niemógłby
      coś Rybiński napisać, coś również kpinowatego o kolegach, którzy przesiadywali
      w klatce wstawiając się za kolegą po fachu? A przy tym i osobie?
      • Gość: b Re: Rybiński pisze... IP: *.biaman.pl / *.biaman.pl 05.04.04, 20:34
        Napisał i o tym, również dobry tekst. "Rzepa" jest ogólnie dostępna. Więc skoro
        nie wiesz, może nie zabieraj głosu?
        • Gość: Kaz Re: Rybiński pisze... IP: *.man.czest.pl 05.04.04, 21:30
          Napisał, napisał o klatce i o sobie w niej. Do tej pory odbija się to echem w
          publikacjach - wprawdzie nielicznych, bo żenada ogromna - m. in. o słabej
          znajomości prawa przez Twojego idola. Można o tym poczytać i na forum GW.
          Żuralisty warszawki skompromitowali się ogromnie. Ten niby dziennikarz, za
          którym się ujęli, był źle dobrany. To o nim należało grzmieć, że nie jest w
          porządku. No ino porechotać se można... Z żurnalisty Rybińskiego. Z jego
          antykomuszenia zwłaszcza. Gdyby zabrać mu i jemu podobnym antykomuszenie, co by
          im zostało? Może by jak za komuny, Rybiński pisał o tym, na czym się zna.
          A na czym się zna? Czy nie masz takiej mocy, by opublikować jego teksty ze
          starego studenckiego ITD, choćby na tym forum? Zrób to, jak je masz. Dzięki. :-)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja