Dodaj do ulubionych

O "okrągłym stole"

09.04.04, 13:22
Gorbaczow pod stołem
Tygodnik "Wprost", Nr 1115 (11 kwietnia 2004)

Kreml w 1989 roku prowadził poufne rozmowy z opozycją antykomunistyczną w
Polsce na temat przejęcia przez nią władzy

Antoni Dudek
Historyk i politolog, pracownik Uniwersytetu Jagiellońskiego i IPN. Autor
książki o kulisach upadku PRL "Reglamentowana rewolucja"

Nie można brać ich na swój kark. Główny powód to gospodarka" - tak o
satelitach ZSRR w Europie Środkowej mówił Michaił Gorbaczow w lipcu 1986 r.
na posiedzeniu Biura Politycznego KC KPZR. Ta opinia twórcy pierestrojki i
głasnosti w Związku Sowieckim łączy się ściśle z kulisami i przebiegiem obrad
słynnego na cały świat polskiego "okrągłego stołu" sprzed piętnastu lat. To
domniemanie w pełni potwierdzają ustalenia Grupy Operacyjnej Wisła, placówki
polskiego kontrwywiadu działającej w Moskwie na podstawie porozumienia z KGB -
do tych ustaleń dotarł "Wprost".

Wisła informacji
Grupa Wisła powstała na podstawie porozumienia zawartego przez MSW z KGB w
styczniu 1957 r., po dojściu do władzy Władysława Gomułki, który odesłał do
Moskwy sowieckich doradców nadzorujących pracę polskiego aparatu
bezpieczeństwa. Przez długie lata kilku oficerów Departamentu II MSW
(kontrwywiad), tworzących grupę Wisła, zajmowało się głównie inwigilowaniem -
oczywiście we współpracy z KGB - polskich obywateli przebywających w ZSRR. Po
dojściu do władzy Gorbaczowa Wisła otrzymała jednak nowe zadanie. Jej
szefowie dzięki własnej sieci agenturalnej i bezpośrednim kontaktom z
funkcjonariuszami KGB oraz pracownikami Komitetu Centralnego KPZR zdobywali
informacje o kulisach pierestrojki i nastrojach panujących w sowieckim
aparacie władzy. Dla generała Wojciecha Jaruzelskiego, który - inaczej niż
Gustáv Husák czy Erich Honecker - od początku opowiedział się po stronie
Gorbaczowa, informacje o rozwoju sytuacji w ZSRR miały pierwszoplanowe
znaczenie. Dlatego jeszcze w grudniu 1985 r., a zatem w niespełna rok po
dojściu Gorbaczowa do władzy, odwołał ze stanowiska ambasadora PRL w Moskwie
Stanisława Kociołka - jednego z najbardziej znanych partyjnych dogmatyków,
przekonującego w dyplomatycznych raportach, że dni Gorbaczowa są policzone.
W drugiej połowie lat 80. grupa Wisła stała się dla ekipy Jaruzelskiego
jednym z najważniejszych źródeł informacji o tym, co dzieje się na wschodzie.
Z typowo policyjnej placówki łącznikowej stała się stopniowo komórką
realizującą również zadania z zakresu wywiadu politycznego. Wśród nich
szczególnie istotne było rejestrowanie reakcji ludzi z sowieckiego
establishmentu na kolejne wydarzenia zachodzące w Polsce. Jaruzelski i jego
współpracownicy niezwykle uważnie analizowali syg-nały płynące z Kremla.
Szczególnie od chwili, kiedy zorientowali się, że zagrożenie może dla nich
stanowić nie tylko upadek Gorbaczowa, ale również podejmowane przez jego
podwładnych co najmniej od przełomu lat 1987 i 1988 próby nawiązania kontaktu
z niektórymi wpływowymi przedstawicielami polskiej opozycji.
W szyfrogramach kierowanych w styczniu 1989 r. przez szefa grupy Wisła,
używającego pseudonimu Żarski, relacjonowano oceny ludzi z radzieckiego
aparatu partyjnego oraz służb specjalnych, według których "w najbliższych
latach Polska nie może liczyć na radziecką pomoc lub ułatwienia gospodarcze
ze względu na krytyczną dla pierestrojki sytuację". Co więcej, podkreślano,
że "z uwagi na uwarunkowania zewnętrzne (dialog z USA) radzieckie poparcie
polityczne dla Polski zawęzi się do solidarności systemowej". Syg-nalizowano
w związku z tym, że w radzieckich mediach "będą przybliżane społeczeństwu
poglądy tak zwanej konstruktywnej i liberalnej opozycji w Polsce".

Utrzymać Polskę!
"Kontakty niektórych pracowników ambasady radzieckiej z opozycją nie były dla
nas tajemnicą" - zauważył w swoich wspomnieniach Mieczysław F. Rakowski,
pisząc o roku 1988. Nie sprecyzował jednak, o kogo chodziło. Analiza
nielicznych sowieckich dokumentów z końca lat 80., które trafiły do rąk
historyków, wskazuje, że na Kremlu obawiano się pogorszenia sytua-cji w
Polsce i zagrożenia dla utrzymania jej w sowieckiej strefie wpływów. Kiedy
Gorbaczow w obliczu olbrzymich trudności wewnętrznych ZSRR i trwającej wojny
w Afganistanie proklamował odejście od doktryny Breżniewa, w Moskwie uznano
za konieczne podjęcie walki o utrzymanie wpływów metodami klasycznej
dyplomacji. Rosjanie zdawali sobie sprawę, że newralgiczne znaczenie dla
utrzymania kontroli nad sytuacją w całym regionie będzie miał rozwój wydarzeń
w Polsce. Gorbaczow miał pełną świadomość, że w wypadku Europy Środkowej
obowiązuje tzw. zasada domina, bowiem na jednym z posiedzeń Biura
Politycznego w 1986 r. trzeźwo skonstatował: "Jeśli nie utrzymamy Polski, to
nie zdołamy też utrzymać NRD".
Walka o "utrzymanie Polski" oznaczała przede wszystkim bój o utrzymanie w
niej przy władzy Jaruzelskiego, który aż do połowy 1989 r. pozostawał głównym
partnerem Kremla w Warszawie. Dlatego Rosjanie zaczęli wykonywać rozmaite
gesty, których celem była stopniowa zmiana dotychczasowych relacji we
wzajemnych stosunkach, polegająca na odejściu od dominującego dotychczas
ostrzegania i komenderowania. Zmiana klimatu dotyczyła również służb
specjalnych. W styczniu 1987 r. odbyła się w Warszawie narada zastępców
szefów wywiadów wojskowych państw Układu Warszawskiego. Po niej - co
podkreślano w dokumentach Zarządu II Sztabu Generalnego WP - "Główny Zarząd
Wywiadu Armii Radzieckiej zaczął po raz pierwszy w historii wzajemnych
stosunków przekazywać Polakom materiały na zasadzie równego partnerstwa". W
kwietniu został podpisany plan rozwoju współpracy na lata 1987-1991 między
zajmującymi się kontrwywiadem Departamentem II MSW oraz Zarządem IV KGB.
Pułkownik Janusz Sereda i generał lejtnant Jurij Storożew deklarowali w nim
m.in. ścisłą koordynację działań w "rozpracowaniu obiektów wzajemnego
zainteresowania" oraz "organizacji gier operacyjnych i podstawiania [ludzi]
celem przenikania do sieci agenturalnej przeciwnika".
W 1989 r. Rosjanie zgodzili się wpuścić oficerów polskiej SB do archiwum
swoich służb specjalnych. W pierwszych dniach lipca tego roku, a zatem już po
przegranych przez PZPR wyborach parlamentarnych, delegacja polskiego MSW
złożyła wizytę w X Oddziale KGB (kontrwywiad) i w XV Oddziale I Głównego
Zarządu KGB (wywiad). "Realizowanie podstawowych zadań z zakresu ewidencji
jest zbliżone w obu naszych resortach" - pisał w sprawozdaniu szef polskiej
delegacji pułkownik Kazimierz Piotrowski.

Gra na drugim fortepianie
Wspomniane gesty sprawiły, że przedstawiciele państw satelickich (szczególnie
Polacy i Węgrzy) zaczęli sobie coraz śmielej poczynać w kontaktach z
wydającymi dotychczas głównie polecenia Rosjanami. Przykładem tego był
przebieg narady szefów zarządów wywiadu wojskowego państw Układu
Warszawskiego. Odbyła się ona w połowie maja 1989 r. W jej trakcie
przedstawiciele służb polskich i węgierskich odrzucili zaproponowane przez
Rosjan zasady współdziałania, gdyż dawały one "jednostronne korzyści GRU"
oraz świadczyły o utrzymywaniu się "dominującej roli radzieckich organów
kierowania wywiadem". Jak pisał w meldunku dla ministra obrony generał Roman
Misztal, szef polskiego wywiadu wojskowego, "w nowej sytuacji towarzysze
radzieccy zobowiązali się do opracowania nowego projektu dokumentu i
uzgodnienia z pozostałymi państwami UW jego treści do lipca 1989 r.".
W ekipie Jaruzelskiego zdawano sobie jednak sprawę, że poparcie Kremla jest
uzależnione od kontrolowania przez nią sytuacji w kraju i że w wypadku
poważnych niepokojów społecznych może się powtórzyć scenariusz z 1970 r. i
1980 r., kiedy to zakulisowa gra ZSRR miała istotne znaczenie w zastąpieniu
Gomułki Gierkiem, a dziesięć lat później tego drugiego Stanisławem Kanią.
Różnica polegała jednak na tym, że tym razem stawka była znacznie wyższa,
bowiem potencjalni następc
Obserwuj wątek
    • Gość: Abi Re: O "okrągłym stole" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.04, 17:31
      Będzie ciąg dalszy? Bo Wprost nie czytam z zasady. Nie mogę się doczekać
      związku tej opowieści z "okrągłym stołem"
      • homosovieticus Re: O "okrągłym stole" chce czytać leniwy ABI 09.04.04, 18:42
        W ekipie Jaruzelskiego zdawano sobie jednak sprawę, że poparcie Kremla jest
        uzależnione od kontrolowania przez nią sytuacji w kraju i że w wypadku
        poważnych niepokojów społecznych może się powtórzyć scenariusz z 1970 r. i 1980
        r., kiedy to zakulisowa gra ZSRR miała istotne znaczenie w zastąpieniu Gomułki
        Gierkiem, a dziesięć lat później tego drugiego Stanisławem Kanią. Różnica
        polegała jednak na tym, że tym razem stawka była znacznie wyższa, bowiem
        potencjalni następcy Jaruzelskiego nie musieli być koniecznie posiadaczami
        legitymacji PZPR. Tymczasem w sierpniu 1988 r., jeszcze przed drugą w tym roku
        falą strajków, rzecznik rządu Jerzy Urban, sekretarz Komitetu Centralnego PZPR
        Stanisław Ciosek i wiceminister spraw wewnętrznych Władysław Pożoga, tworzący
        tzw. zespół trzech doradców Wojciecha Jaruzelskiego, ostrzegali w memoriale,
        że "(...) aktywa naszej ekipy sprowadzają się do poparcia radzieckiego. Jednak
        ono musi osłabnąć, nawet zaniknąć w miarę, jak okaże się nieskuteczność naszych
        działań. Zjawisko rozczarowania Moskwy przypieczętowujące nasz koniec może się
        pojawić w rezultacie jesiennej fali strajków".
        Kilka miesięcy później w wydziale zagranicznym sowieckiej partii powstała
        analiza, w której oceniano, że "PZPR może liczyć na zachowanie swoich pozycji
        tylko w ramach sojuszy politycznych. Wiele zależeć będzie od tego, czy uda się
        im skłonić do konstruktywnej współpracy część opozycji". Rosjanie już wówczas
        byli zdecydowani rozpocząć grę na drugim fortepianie. Pół roku wcześniej, w
        kwietniu 1988 r., kiedy zamierzali zaprosić do Moskwy Adama Michnika
        (pretekstem miało być polsko-rosyjskie seminarium "Białe plamy w historii
        dawnej i najnowszej; ich wpływ na produkcję filmową"), powstrzymał ich sprzeciw
        władz w Warszawie. W styczniu 1989 r., kiedy Jaruzelski podejmował ostateczne
        decyzje o rozpoczęciu rozmów "okrągłego stołu", szef grupy Wisła raportował, że
        jego rozmówcy z KGB wyrażali ubolewanie z powodu niedojścia do skutku wizyty
        Michnika "z uwagi na wasz niepotrzebny sprzeciw". Najciekawszy fragment
        szyfrogramu brzmiał następująco: "Dla ZSRR liczy się przede wszystkim pomyślny
        rozwój stosunków z USA i w tym kontekście istnieje potrzeba budowania w krajach
        socjalistycznych mostów porozumienia między różnymi siłami społecznymi, dlatego
        nie powinniście nam przeszkadzać w kontaktach z polskimi intelektualistami.
        (...) musimy mieć własne rozpoznanie i ocenę działaczy opozycji. W związku z
        tym ambasada radziecka w Warszawie i nie tylko ona, otrzymała polecenie
        opracowania pełnego kompendium wiedzy dotyczącego opozycji, personalnego 'Who
        is who'".

        Most zwodzony Kremla
        Rosjanie dawali Jaruzelskiemu sygnał, że powinien jak najszybciej osiągnąć
        kompromis z tą częścią opozycji, którą określano wówczas mianem konstruktywnej.
        Otwarte pozostaje tylko pytanie, czy już wówczas zakładano w Moskwie, że pół
        roku później będą tam prowadzone rozmowy z niektórymi
        parlamentarzystami "Solidarności" na temat utworzenia rządu kierowanego przez
        działacza opozycji. "Okrągły stół" jawi się zatem w świetle akt grupy Wisła
        oraz znanych już dokumentów sowieckich jako "most porozumienia" mający
        przez "poszerzenie elity władzy" zagwarantować spokój społeczny w Polsce, a tym
        samym utrzymać ją w orbicie wpływów Kremla.
        Wyniki wyborów czerwcowych stanowiły dla Rosjan potwierdzenie ich najgorszych
        obaw, że Jaruzelski i PZPR nie panują już nad sytuacją w Polsce. Według raportu
        agenta grupy Wisła, który na początku lipca 1989 r. rozmawiał z Walerijem
        Musatowem, zastępcą kierownika Wydziału Zagranicznego KC KPZR, ten ostatni miał
        stwierdzić, że "z niepokojem obserwują rozwój sytuacji w Polsce" i "nie
        rozumieją, dlaczego upieraliśmy się przy sprawie utworzenia Senatu, jak i
        składzie personalnym listy krajowej, chociaż wcześniej wyrażali wątpliwości
        poprzez swojego ambasadora w Warszawie". Musatow był szczególnie zbulwersowany
        tym, że jeszcze cztery dni przed wyborami "niektórzy członkowie naszego
        kierownictwa wyrażali przekonanie, że koalicja wygra wybory. Najistotniejszy
        fragment wypowiedzi Musatowa dowodził, że "niektórzy przedstawiciele opozycji
        (Musatow wymienił Wajdę i Onyszkiewicza) intensyfikują ostatnio próby
        docierania do naszej ambasady". Uprawniona wydaje się w świetle tych
        sformułowań hipoteza, że Moskwa, nie wycofując poparcia dla PZPR, prowadziła
        już wówczas ściśle poufne rozmowy z wybranymi działaczami opozycji na temat
        ewentualnego przejęcia przez nich władzy w Polsce.
        W lipcu 1989 r., już po opublikowaniu głośnego artykułu "Wasz prezydent, nasz
        premier", Adam Michnik wraz z Andrzejem Wajdą przebywali w Moskwie, gdzie
        prowadzili rozmowy m.in. w Wydziale Zagranicznym KC KPZR. Ich szczegóły nie są
        znane, ale wymowny wydaje się sposób, w jaki w Moskwie zareagowano na powstanie
        rządu Mazowieckiego. W protokole z posiedzenia sowieckiego Biura Politycznego z
        końca września 1989 r. znalazł się zapis mówiący o konieczności współpracy ze
        wszystkimi "konstruktywnymi siłami politycznymi w PRL opowiadającymi się za
        (...) wypełnianiem sojuszniczych zobowiązań Polski w ramach Układu
        Warszawskiego" oraz polecenie, by ministerstwa i instytucje mające kontakty z
        Polską "wypełniały wszystkie zobowiązania i umowy, (...) nie dopuszczając do
        obniżenia poziomu współpracy z PRL". W rzeczywistości jednak zdawano sobie już
        wówczas sprawę, że zmiany w Polsce mogą pójść jeszcze dalej. Na wrześniowym
        posiedzeniu biura rozpatrywano bowiem memorandum o sytuacji w Polsce, którego
        autorami byli minister spraw zagranicznych Eduard Szewardnadze, sekretarz KC
        KPZR Aleksander Jakowlew, minister obrony Dmitrij Jazow i szef KGB Władimir
        Kriuczkow. Za "niemożliwe do wykluczenia" uznawano w nim, że "Polska zacznie
        ignorować wypełnianie w pełnym zakresie swoich obowiązków sojuszniczych.
        Prawdopodobnie jej uczestnictwo w Układzie Warszawskim nabierze formalnego
        charakteru". Mimo to autorzy zakładali, że ZSRR uda się
        zachować "przyjacielskie, dobrosąsiedzkie stosunki" z zachodnim sąsiadem z
        uwagi na "geopolityczne położenie Polski w Europie, tradycyjne więzi dwóch
        słowiańskich narodów, syndrom niemiecki u Polaków oraz zależność polskiej
        gospodarki od naszych nośników energii". Miejsce ideologicznej retoryki
        skrywającej dominację militarną, czym posługiwano się w kontaktach z Warszawą w
        okresie rządów PZPR, miały zatem zająć dwa narzędzia tradycyjnej dyplomacji:
        wygrywanie karty niemieckiej oraz broń ekonomiczna. Dzieje stosunków polsko-
        rosyjskich po 1989 r. wykazały, że na Kremlu szybko nauczono się skutecznie
        wykorzystywać zwłaszcza ten ostatni środek.

        Antoni Dudek
        • Gość: Abi Re: O "okrągłym stole" chce czytać leniwy ABI IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.04, 20:20
          No i czego nowego dowiedział się z tego tekstu nadaktywny homosovieticus?
          Jeżeli jednak czegoś, to znaczy, że miałem rację mówiąc, że powinien się
          douczać.
          • barbara_obora Re: O "okrągłym stole" chce czytać leniwy ABI 09.04.04, 20:48
            Wszystko co napisalam na tym watku to prawda !
          • homosovieticus Re: O "okrągłym stole" chce czytać leniwy ABI 10.04.04, 15:26
            Gość portalu: Abi napisał(a):

            > No i czego nowego dowiedział się z tego tekstu nadaktywny homosovieticus?
            > Jeżeli jednak czegoś, to znaczy, że miałem rację mówiąc, że powinien się
            > douczać.

            Ty zawsze masz rację Abi, chłopcze kochany!
            Zapomniałeś podziękować za tekst. :))

            • Gość: Abi Re: O "okrągłym stole" chce czytać leniwy ABI IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.04, 21:14

              homosovieticus napisał:

              > Gość portalu: Abi napisał(a):
              >
              > > No i czego nowego dowiedział się z tego tekstu nadaktywny homosovieticus?
              > > Jeżeli jednak czegoś, to znaczy, że miałem rację mówiąc, że powinien się
              > > douczać.
              >
              > Ty zawsze masz rację Abi, chłopcze kochany!
              > Zapomniałeś podziękować za tekst. :))

              Dzięki, ach, dzięki, doprawdaż dzięki!!! Usatysfakcjonowany? Miło mi !
              Tylko nie wykorzystuj mojej przewagi nad Tobą (nie pierwszej!) i nie kokietuj
              mnie! Wolę jednak dziewczyny, nawet trochę zużyte, ale z poczuciem humoru.
              Którego Tobie brakuje, jednak! Szkoda.
              A co do meritum. Czy nie mam racji, że nie czytam tej obślizgłej gazetki?
              Przecież to wszystko było znane od dawna! Szczegóły mogą być "rewelacją" dla
              naiwnych. Prawda jest okrutna, może nawet bolesna! Bez sowieckiego przyzwolenia
              nie byloby w Polsce zadnej zmiany, żadnego porozumienia, najwyżej kolejna
              interwencja i rozlew krwi. To Gorbaczowowi i Jaruzelskiemu, działającym
              (zapewne!) wspólnie zawdzięczamy proces porozumienia, "okrągły stół" i dalsze
              konsekwencje- suwerenność, demokrację, wolny rynek - czyli wolność!
              Uważasz, że było inaczej? Chętnie posłucham, podyskutuję. Tylko nie uwodź
              mnie, proszę!
              >



              • homosovieticus Re: O "okrągłym stole" chce czytać leniwy ABI 11.04.04, 22:14
                Gość portalu: Abi napisał(a):

                >
                > homosovieticus napisał:
                >
                > > Gość portalu: Abi napisał(a):
                > >
                > > > No i czego nowego dowiedział się z tego tekstu nadaktywny homosovieti
                > cus?
                > > > Jeżeli jednak czegoś, to znaczy, że miałem rację mówiąc, że powinien
                > się
                > > > douczać.
                > >
                > > Ty zawsze masz rację Abi, chłopcze kochany!
                > > Zapomniałeś podziękować za tekst. :))
                >
                > Dzięki, ach, dzięki, doprawdaż dzięki!!! Usatysfakcjonowany? Miło mi !
                > Tylko nie wykorzystuj mojej przewagi nad Tobą (nie pierwszej!) i nie
                kokietuj
                > mnie! Wolę jednak dziewczyny, nawet trochę zużyte, ale z poczuciem humoru.
                > Którego Tobie brakuje, jednak! Szkoda.
                > A co do meritum. Czy nie mam racji, że nie czytam tej obślizgłej gazetki?
                > Przecież to wszystko było znane od dawna! Szczegóły mogą być "rewelacją" dla
                > naiwnych. Prawda jest okrutna, może nawet bolesna! Bez sowieckiego
                przyzwolenia
                >
                > nie byloby w Polsce zadnej zmiany, żadnego porozumienia, najwyżej kolejna
                > interwencja i rozlew krwi. To Gorbaczowowi i Jaruzelskiemu, działającym
                > (zapewne!) wspólnie zawdzięczamy proces porozumienia, "okrągły stół" i dalsze
                > konsekwencje- suwerenność, demokrację, wolny rynek - czyli wolność!
                > Uważasz, że było inaczej? Chętnie posłucham, podyskutuję. Tylko nie uwodź
                > mnie, proszę!
                > >
                Ależ drogi Abi
                wszysko się zgadza pod warunkiem,że to odkrywcze zdanie będzie wygladało tak:To
                Gorbaczowowi i Jaruzelskiemu, działającym
                > (zapewne!) wspólnie zawdzięczamy proces porozumienia, "okrągły stół" i dalsze
                > konsekwencje- "suwerenność", "demokrację", "wolny rynek" - czyli "wolność"!
                • Gość: Abi Re: O "okrągłym stole" chce dyskutować leniwy HS IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.04, 22:28
                  >homosovieticus raczył popelnić"odkrywczy" tekst: -
                  Ależ drogi Abi
                  > wszysko się zgadza pod warunkiem,że to odkrywcze zdanie będzie wygladało
                  tak:To
                  >
                  > Gorbaczowowi i Jaruzelskiemu, działającym
                  > > (zapewne!) wspólnie zawdzięczamy proces porozumienia, "okrągły stół" i dal
                  > sze
                  > > konsekwencje- "suwerenność", "demokrację", "wolny rynek" - czyli "wolnoś

                  Dobrze, że się ze mną zgadzasz. Myślałem, że będziesz dowodził, że to przez
                  jakiegoś głupka co skakał przez płot po wódkę.
                  A co do reszty? Będziesz mnie dalej uwodził?:))) Powiedz, nie wstydź się!:))))
                  Och, Ty!!!!
                  • Gość: homo Re: O "okrągłym stole" chce dyskutować leniwy HS IP: *.gdynia.mm.pl 11.04.04, 23:56
                    Gość portalu: Abi napisał(a):

                    > >homosovieticus raczył popelnić"odkrywczy" tekst: -
                    >
                    > Ależ drogi Abi
                    > > wszysko się zgadza pod warunkiem,że to odkrywcze zdanie będzie wygladało
                    > tak:To
                    > >
                    > > Gorbaczowowi i Jaruzelskiemu, działającym
                    > > > (zapewne!) wspólnie zawdzięczamy proces porozumienia, "okrągły stół"
                    > i dal
                    > > sze
                    > > > konsekwencje- "suwerenność", "demokrację", "wolny rynek" - czyli "wol
                    > noś
                    >
                    > Dobrze, że się ze mną zgadzasz. Myślałem, że będziesz dowodził, że to przez
                    > jakiegoś głupka co skakał przez płot po wódkę.
                    > A co do reszty? Będziesz mnie dalej uwodził?:))) Powiedz, nie wstydź się!:))))
                    > Och, Ty!!!!



                    Mnie jak ktoś się spodoba, to trzymam go z całych sił :))
                    • Gość: Abi Re: O "okrągłym stole" chce dyskutować leniwy HS IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.04, 00:12
                      Za co, za co, powiedz, ach ty świntuszku!:))))
                      • Gość: homo Re: O "okrągłym stole" chce dyskutować leniwy Abi IP: *.gdynia.mm.pl 12.04.04, 00:16
                        Gość portalu: Abi napisał(a):

                        > Za co, za co, powiedz, ach ty świntuszku!:))))

                        Wdzięk czarujacy i urodę niezwykłą wyczuwam.




                        • Gość: Abi Re: O "okrągłym stole" chce dyskutować leniwy Ab IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.04, 00:30
                          To nochal musisz mieć niezwykły! I chyba tylko. Nie dla psa kiełbasa!:)))
    • marekpfef Re: O "okrągłym stole" 12.04.04, 01:36
      Każde kretyństwo, nawet tak niedorzeczne znajdzie swych współwyznawców. Lenin ze Stalinem widząc, że dzieło ich sypie się, nawiązali pozaziemski kontakt z Gorbaczowem. Ten wprowadził "głasnost" i "pierestrojkę" aby dzieło zniszczenia powstrzymać. Uzywając swych wszechobecnych agentów, kazali im założyć "Solidarność", następnie zaś doprowadzić do Okrągłego Stołu. Aby rzecz zakończyła się pełnym sukcesem wykorzystali swych najlepszych agentów, Karoola Wojtyłłę i Adama Michnika. Ten niecny międzynarodowy spisek uknuli ponad głowami zdrowej części narodu, co to nie dał się otumanić, spisek ów ujawniając i udaremniając. Amen. Bądzmy czujni! Utwórzmy specjalne forum do tropienia spisków, które mają na celu pozbawienie nas, naszych cnót, rozlicznych bogactw i naszych katolickich wartości. Wróg jest wszędzie a zwłaszcza w Unii Europejskiej, w Izraelu, USA, Rosji, Niemczech, Chinach i w kraju Zulusów. Najgorszy jest wróg wewnętrzny, ta piąta kolumna przyczjona w GW i TP.
      Nie rzucim ziemii skąd nasz ród.
      Nie oddamy Chinom Związku Radzieckiego
      • homosovieticus Re: O "okrągłym stole", z spod stołu rozmawiamy? 12.04.04, 02:06
        A czy Zwiazkowi Radzieckiemu oddamy Chiny , czy też nie?
        Pytam niesmiało wykształconego i z temperamentem publicystycznym, człowieka.
        • marekpfef Re: O "okrągłym stole", z spod stołu rozmawiamy? 12.04.04, 14:22
          Nie chciałbym być Polakiem,
          Polakiem być-to wstyd.
          Nie można ufać takim
          Co drugi z nich, to Żyd.
          Co trzeci to literat
          Na żołdzie CIA
          Co czwarty ksiądz , a teraz
          Spiskują wszyscy trzej.
          • homosovieticus Re: O "okrągłym stole", z spod stołu rozmawiamy? 12.04.04, 14:26
            Ani Twój wierszyk, ani podobny w wymowie wiersz Bursy, nie są zdaniem moim,
            świadectwem dojrzałosci intelektualnej obu poetów.
            :((
            • Gość: Abi Re: O "okrągłym stole", z spod stołu rozmawiamy? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.04, 23:23
              Oj, Marjanie, Marjanie... Przypominasz mi tego radzieckiego oficera co to się
              śmiał z dowcipu trzy razy - najpierw jak mu opowiedzieli, potem jak
              wytłomaczyli a trzeci raz jak zrozumiał. Mimo to nie będę Ci wyjaśniał skąd się
              wzięło hasło - Nie oddamy Chinom Związku Radzieckiego. Jak się dowiesz to może
              zmienisz zdanie na temat cytowanego wierszyka i całej wypowiedzi a także może
              spojrzysz inaczej na dojrzałość intelektualną autorów. Ale musiałbyś jednak
              dużo zrozumieć.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka