Dodaj do ulubionych

Nie mogę się dogadać

IP: 195.205.101.* 01.03.04, 15:46
Jesteśmy razem prawie 5 lat i kochamy się bardzo. Ale wczoraj znów kłótnia. O
nic po prostu- o bzdurę.Pojechał sobie gdzieś i mnie nie zabrał.Cała noc mam
potem straszne sny - tak to przeżywam.Niewiem - on twierdzi że ja to wszystko
niszczę ale ja nie chcę na prawdę- tylko muszę mówić mu przecież to co
czuję...prawda?
Obserwuj wątek
    • harriet_makepeace Re: Nie mogę się dogadać 01.03.04, 18:50
      Szanowna Myszko,
      Ja to widze tak - po pierwsze nie uchronisz ukochanego od zlego losu, choroby,
      nieszczesliwego wypadku chocbys za nim chodzila krok w krok czujna jak mysliwy
      na polowaniu. Mozna oczywiscie zmniejszyc prawdopodobienstwo - wysylajac na
      okresowe badania lekarskie, uswiadamiajac ze zbyt szybka jazda samochodem bywa
      niebezpieczna etc. No ale nie mozna popadac w obsesje. Musisz zaufac temu
      facetowi ze on jest dorosly, odpowiedzialny i bedzie o siebie dbal.
      Po drugie - sprawa wspolnego wychodzenia. Nie wiem gdzie cie nie zabral ale
      jezeli to bylo np wyjscie na piwo z kolegami z podstawowki - w zalozeniu bez
      kobiet no to ty bys sie tam czula jak piate kolo u wozu.
      Po trzecie - klotnie o bzdury - moze takiej klotni nie warto w oglole zaczynac?
      Moim zdaniem droga Myszko ty swojemu facetowi nie ufasz i musisz sie sama przed
      soba szczerze zastanowic dlaczego. czy daje ci jakies powody, czy masz jakies
      podejrzenia, cezgo sie obawiasz. aha i taka rada na koniec im bardziej ty
      chcesz byc z dana osoba tym bardziej ona nie chce niestety - bo sie czuje
      osaczona.
      pozdrawiam
      harriet

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka